tropem_misia1
22.01.10, 07:14
Wyspy Uros są bez wątpienia fenomenem na skalę światową. To sprawiło, że miejsce bardzo się skomercjalizowało - za możliwości zwiedzenia wysepki (turyści mogą zejść za kilkanaście spośród ok. 40 pływających wysp) i podglądania mieszkańców podczas codziennych zajęć pobierana jest opłata wstępna. Trudno też opuścić wyspę bez zakupu choćby drobiazgu z trzciny czy też ręcznie wyplatanej maty. W kręgach podróżników krąży opinia, że pod względem stopnia skomercjalizowania wyspy Uros mogą się spokojnie równać z największym zabytkiem Peru - Machu Picchu