Dodaj do ulubionych

czy juz przesadzacie domowe kwiatki

17.02.09, 10:25
w wieksze doniczki?
kilka lat moich kwiatkow nie przesadzalam,
chyba fure ziemi musze kupic,wszystkie kwiaty sa do przesadzenia
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 17.02.09, 10:31
      no tak,w lutym zawsze to robilam,
      teraz musze wszystkie pozmieniac ze wzgledu alergicznych,
      juz rozeznanie w kwiaciarniach zrobilam,zakupowac zaczne w marcu.

      czas teraz na pelargonie,jezeli macie gdzies przechowane,zaczac
      podlewac,brac szczepki i plantowac.
    • annrez Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 17.02.09, 10:34
      powolutku zaczynam o tym myslec , robie przeglad co mam zrobic i
      zaczynam kwiatki dokarmiac . Ale nie wszystkie kwiaty trzeba
      przesadzac bo lubia ciasne doniczkinp kliwia
      • tesunia Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 17.02.09, 11:00
        wlasnie,
        niektore kwiaty laduja u mnie w ogrodzie/na altanie
        dobrze sobie maja i jednoczesnie sie hartuja,jedyne co,musze
        sprawdzac dokladnie przed wniesieniem do domu jesienia,by jakies
        pajaczki sie nie zakocilywink
        • agat-a52 Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 17.02.09, 14:57
          Jak już kiedyś pisałam, że jak moje piękne okazy pod wpływem złego oka "padły", to już nie mam żadnych. Ale po powrocie od córci, jak już zamieszkamy w naszym nowym mieszkanku, kupię sobie bonsai.
          • kendo Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 17.02.09, 19:17
            kuchnie/Tv pokoik/"biurowy"pokoik mam od poludnia,
            mimo,ze ma zaluzje i drzewa przy oknach to kwiaty mdleja latem,
            sypialnia/goscinny/salon od polnocy i dobrze sobie maja
            kwiaty "garderobiane",choc sie mi juz znudzily/wyrosly i zmienie
            blizej wiosny.
            *Agacie
            a ajkie bonsai masz zamiar zakupic?,
            podoba mi sie,ale nie widze tego na parapecie okiennym.
            • agat-a52 Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 09:43
              Widziałam piękne i różnej wielkości bonsai. Na parapetach nie postawię, tylko mam kuchnię połączoną z salonikiem i mam dużą ladę na której postawię to drzewko. Tylko nie wiem co zrobi kot? Moja Lala ma specjalną trawkę, to nawet na niej się kładzie. Weterynarz dał mi listę trujących kwiatów, dlatego nic nie kupuję, bo prawie każdy jest zagrożeniem dla futrzaka.
              • jaga_22 Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 14:53
                Agatko,jakby wierzyć tej liście,to nikt by kotków nie trzymał.
                Ja mam koty od 20 lat i kwiatów pełno i tych trujących też.
                Podgryzają a jakże, ale jakoś nie chorują i dożywaja długich lat.
                Pierwszy dożył 17 lat,a i te już mają 12 i 14 lat i nigdy
                nie chorowały.
                Ja też troszkę dokupię,bo już mi się moje znudziły,ale jeszcze za
                wcześnie.Kwiaty zacznę dokarmiać jak obudzą się ze snu i zaczną wypuszczać nowe
                listki,wtedy też można przesadzać.http://i43.tinypic.com/2z4db42.gif
                • muraszka1 Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 15:29
                  moje koty kwiatow nie ruszaja
                  • tesunia Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 19:44
                    'Agacie,
                    bedzie ladnie sie prezetowac bonsai na tej ladzie.

                    *Jago,
                    no a gdzie te nowe poustawiasz kwiaty??
                    masz ich tak duzo.

                    jak dobrze pamietam,to masz tez agawy,
                    musze je teraz wiosna przesadzi i na dworze beda staly,
                    pisalas,jaka ziemie uzywac,alem zapomniala,napisz prosze.
                    • jaga_22 Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 20:43
                      Tesuniu,moja agawa teraz stoi w korytrzu,tam jest ciepło i duże okno.Jak tylko
                      się ociepli to powędruje znów na balkon.Co
                      rok ma odrosty,dwie dałam sąsiadce,a jedna mam ,to dam synowi na nowe
                      mieszkanie,bo tam będzie miał duży taras.Ja mam kwiaty nie tylko na
                      parapecie,ale wiszące i na podłodze.Ewentualnie postawię na wiszących szafkach
                      kuchennych.Jeszcze mam miejsca,tylko to
                      podlewanie ........http://i41.tinypic.com/35lryo6.gif
                      www.swiatkwiatow.pl/agawa-8211-agave-id403.html
                      • tesunia Re: czy juz przesadzacie domowe kwiatki 18.02.09, 20:53
                        dzieki Jago za linka o agawie,
                        wiec na wiosne bedzie przesadzanie ,to dwulatkiwink
                        nie lubie kwiatow wysoko,choc kiedys tak mialam,wlasnie problem z
                        podlewaniemsad
                        mam na parapecie i podlodze,latem w domu mniej,najgorzej jesien-do
                        wiosny lata,bo niektore niewiadomo gdzie ustawic by dobrze
                        przetrawaly.
                        • pia.ed Re: czy juz przesadzacie................ tesiunia! 18.02.09, 21:59
                          Zajrzyj na poczte gazety.

                          Ja kwiatow nie przesadzam, tylko raczej rozsadzam te ktore za bardzo
                          urosly...
                          Nie lubie wysokich, bujnych roslin na parapecie
                          bo zabieraja swiatlo.
                          • pia.ed Pelargonie 19.02.09, 11:59
                            Wynioslam moje pelargonie do piwnicy (z oknem) w listopadzie,
                            i przed chwila przynioslam do domu.
                            Sa zeschniete, i maja tylko kilka "szczepek" ktore chyba nie nadaja
                            sie do wsadzenia do doniczki
                            bo sa wysokie i cienkie.
                            Jak sie zabrac do ratowania moich pelargonii?
                            • agat-a52 Re: Pelargonie 19.02.09, 12:13
                              Ja miałam w swoim dużym domu, wszystkie okna i taras ukwiecone pięknymi wiszącymi pelargoniami, które co roku przywoził mi pan z Holandii. Teraz w tym nowym mieszkanku też już mam na balkonie i na oknach zrobione skrzynie i tylko czekają na kwiaty. Moje pelargonie utrzymują się do późnej jesieni. Co roku kupuję nową ziemię i kwiaty. Moja mama przechowywała kwiaty balkonowe całą zimę w piwnicy, jakoś zabezpieczone, a na wiosnę wysadzała do skrzynek. Z czasem, wszyscy lokatorzy w jej kamienicy mieli szczepki pelargonii, które mama wyhodowała, ale jak to robiła, to nie wiem. Wiem tylko,że pięknie wyglądały te balkony jednakowo ukwiecone.
                              • jaga_22 Re: Pelargonie 19.02.09, 12:55
                                Sadzonki pobieramy tak, aby u rośliny matecznej pozostał kawałek pędu z liściem.
                                Najlepiej ukorzeniać w małych doniczkach, w podłożu sporządzonym z torfu i
                                piasku gruboziarnistego (1:1). Sadzonkom zapewniamy półcień oraz troszkę
                                zraszamy, aby nam nie zwiędły. Okres ukorzeniania, w optymalnych warunkach ( 18
                                ºC) trwa około 2-3 tygodni. Tego typu rozmnażanie można czynić również na
                                wiosnę. Pelargonia wielokwiatowa wymaga nieco wyższej temperatury na
                                ukorzenienie sadzonek (20-22 ºC), jak i wyższej wilgotności. Sadzonki powinny
                                być u nasady nieco zdrewniałe. Skuteczność ukorzenienia sadzonek się zwiększa
                                wraz z zastosowaniem specjalnych ukorzeniaczy, które pobudzają i przyspieszają
                                ukorzenienie.

                                Uwagi
                                Pelargonie żyją dość krótko a najobficiej kwitną w drugim roku uprawy, po
                                czym tracą na swych walorach, więc lepiej starsze rośliny usuwać. Z chorób,
                                które najczęściej atakują pelargonie, to wirus pelargonii, objawiający się
                                żółtymi, najpierw niewielkimi, okrągłymi a wraz z upływem czasu coraz większymi
                                i bardziej nieregularnymi plamami na liściach i kędzierzawieniem pędów. Zarażone
                                rośliny, musimy bezwzględnie niszczyć, bo one nie są już do uratowania.
                                -----------------------------------------------------------
                                To tyle z inernetu,ja kupuję co rok nowe,szkoda zachodu.
                                • pia.ed Re: Pelargonie 19.02.09, 17:37
                                  Na forum "Ogrod" czesto pisze sie o pelargoniach, ale ja potrzebuje
                                  jakiegos prosciutkiego sposobu ...

                                  Pelargonie naszej wspolnoty od wielu lat sa przechowywane w piwnicy,
                                  w maju wystawiane do ogrodka
                                  (w olbrzymich donicach w ksztalcie kielichow)
                                  obcinane i podlewane. Po miesiacu pieknie kwitna, az do
                                  pazdziernika!

                                  Zrobilam tak samo w zeszlym roku z moimi pelargoniami domowymi,
                                  niektore zeschly sie na amen
                                  i nie dalo sie ich uratowac, le czesc odrosla ze starych korzeni.

                                  Nigdy nie wyrzucam pelargonii, przeciez to typowe rosliny
                                  wieloletnie, moga zyc nawet 50 lat!
                                  • marii51 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami.. 09.03.09, 15:14
                                    część przesadziłam- a tydzień minęło - kolejne rozsadziłam- widać
                                    jak im dobrze- w ziemi świeżutkiej
                                    • marii51 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 09.03.09, 16:57
                                      pięknie wymyśliłam nową roślinęsmile natki pora> smile
                                      miało być selera...
                                      • jaga_22 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 09.03.09, 18:18
                                        Ja muszę poczekać,aż syn mi ziemi przywiezie i coś muszę dokupić
                                        nowego,czego jeszcze nie miałam.http://i42.tinypic.com/34diefc.gif
                                        • tesunia Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 11.03.09, 17:15
                                          zrobilam rozeznanie w kwiaciarniach,
                                          zakupie nowe"garderobiane " kwiatki na polnocne parapety,
                                          widzialam w kwiaciarni fikus z drobnymi listkami pod sufit,,ciekawe
                                          bylo w nim,lodygi zdrwniale slicznie w azur wplecione,musze
                                          niezapomniez cyfrowki i zdjecie zrobie dla pokazania.
                                          • jaga_22 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 11.03.09, 18:04
                                            Wiem, mówisz o fikusie Beniamina.On jest niezniszczalny,u córki
                                            jest pod sufit.Ja też miałam duży i wystawiłam na balkon.Stał aż do jesieni
                                            zbyt, późno go zabrałam.Chyba przemarzł,bo zgubił prawie wszystkie liście i już
                                            nie wrócił do dawnej formy.A był tak gęsty,że wydawał się ,że jest sztuczny..Też
                                            był posplatany.
                                            • kasia1500 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 12.03.09, 09:50
                                              Zapewniam Cię Jaguś, że jest zniszczalny (fikus) smile
                                              • tesunia Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 12.03.09, 21:25
                                                mialam kiedys mniejszy okaz tego fikusa z bialymi brzegami na
                                                listkach splecionego z trzech galazek,
                                                opadly mu liscie,zalowalam,bo ladnie rosl...ech.cos mi kwiaty nie
                                                rosna ,niemam po prostu"zielonych paluszkow".
                                                dzis dostalam nasionka tagietes-hmmmmmmmmm,jak sie zwa po polsku?
                                                takie jak gozdzik sama korona kwiatka,kolor moze byc ceglany do
                                                brazu lub zolty,liski "rosciapierzone"wink)dlugo rosna w ziemi w
                                                ogrodzie az do przymrozkow.
                                                • jaga_22 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 12.03.09, 21:31
                                                  Tesunia,czy chodzi ci o aksamitkę?
                                                  www.atlas-roslin.pl/gatunki/Tagetes_patula.htm
                                                  • tesunia Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 12.03.09, 22:04
                                                    *Jagus,
                                                    oczywiscie,ze to a k s a m i t k i ,alem dostala blokade pamiecsmile)
                                                    dzieki sliczne za przypomnienie.
                                                  • marii51 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 16.03.09, 11:59
                                                    Dziś koniecznie pomidory do pojedyńczych pojemników-a ziemi jeszcze
                                                    dobrej dokupić trzeba
                                                  • jaga_22 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 16.03.09, 14:10
                                                    Też sadziłam pomidory.Piękne były jedne malinowe,drugie też duże tylko czerwone
                                                    i jeszcze inne miałam odmiany.Ja musiałam trzymać do połowy maja na oknach.Potem
                                                    obrywało się
                                                    wilki.http://i40.tinypic.com/qye6xk.gifhttp://i41.tinypic.com/zsjft.jpg
                                                    Czasem sadzam pomidora na balkonie,bo lubię jego zapach.Ten tutaj
                                                    nadzwyczaj urodziwy.
                                                  • kasia1500 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 16.03.09, 15:03
                                                    Jaguś, a jakbym chciała takiego pomidora jak na obrazku, to mam sobie kupić
                                                    nasionka, czy rozsadę czy co?
                                                    Ze mnie ogrodnik jak z koziej... ale pomidorki mi się podobają bardzo.
                                                  • jaga_22 Re: kwiatki szczę śliwe- juz przed walentynkami. 16.03.09, 15:31
                                                    Kasiu,tylko rozsadę.Wybieraj o grubej, mocnej łodydze.smile)
                                                  • marii51 Re:pomidorowy temat... 16.03.09, 16:45
                                                    Coś wam podpowiem- ważne ,żeby dość głęboko ukorzenić - czyli łodygę
                                                    włożyć pod same liście do ziemi- ona ukorzeni się i grubaśna się
                                                    zrobi rozrastając.
                                                    Jaguś- miałam już różnorodne pod folią i w szklarence- kiedyś
                                                    urosły takie ogromne około kg jeden wążył mocno palikami trzeba bylo
                                                    wspierac zeby główna łodyga nie załamywała się
                                                  • jaga_22 Re:pomidorowy temat... 16.03.09, 18:45
                                                    Czy ja już nigdy nie zjem prawdziwego pomidora?
                                                    http://i44.tinypic.com/vuutz.gif
                                                  • jana2706 Re:pomidorowy temat... 16.03.09, 19:44
                                                    nie rycz,wpadniesz do marii i zjesz wink
                                                    mozesz tez uprawiac swoje pomidory na balkonie czy parapeciesmile
                                                  • tesunia Re:pomidorowy temat... 17.03.09, 18:50
                                                    wspaniale samkuja "wlasnego chowu pomidorki,
                                                    pachnace/tresciwe w smaku.....
                                                  • jaga_22 Re:pomidorowy temat... 17.03.09, 18:56
                                                    A żebyś wiedziała Jano,że posadzę pomidora.Pójdę na bazarek
                                                    w kwietniu i sobie kupię ze 3 sztuki.http://i44.tinypic.com/27zz287.jpg
                                                  • tesunia Re:pomidorowy temat... 17.03.09, 19:05
                                                    chodowalam je zawsze na altanie,staly do poznej jesieni,
                                                    z zielonych pozniej marmolade zrobilam,bardzo nam smakowala,nikt nie
                                                    mogl z poczestowanych zgadnac z czego byla zrobiona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka