Dodaj do ulubionych

Juz wrocilam

24.05.09, 13:40
Juz wrocilam z W-wy.Bylo cudownie!Ale za krotko!
Pogda byla super.Wyjezdzalam z lezka w oku.Ten ruch na ulicach,to zycie
tetniace na kazdym kroku,kawiarenek tysiace i ten gwar.Cos wspanialego.Nie to
co tu gdze mieszkam.Smutno,cicho i ponuro mimo,ze to 3-cie miasto pod wzgledem
wielkosci w kraju.Bylam na Nowym Swiecie,na Chmielnej,Marszalkowskiej
itd.Troche jest rozkopanych ulic,ale przeciez to normalne,ze trzeba remontowac
i budowac.Czulam sie wspaniale i zyc sie chcialo.
Ale trzeba bylo wracac.
Obserwuj wątek
    • pia.ed Re: Juz wrocilam 24.05.09, 13:42

      Groszku, dlaczego pojechalas na tak krotko? Bylas przeciez
      bezrobotna ... czyzbys znalazla juz prace?

      A jak poszlo z wrozka?
      • marii51 Re: Juz wrocilam 24.05.09, 14:40
        groszku5-
        już miałam napisać - co słychać u Ciebie-
        a tu już jesteś..
        tak cudnie do najbliższych pojechać-
        nie mam Mamusi już 29rok-
        pamietam każde najkrotsze nawet odwiedziny-
        miałam do niej 300km,
        Ostatnia wizyta- miałam małe dzieci- udało mi się zorganizować przy
        okazji tzw- Odwiedzić mamę na ok 4godz-ile bym dała za to by te 4
        godz chociaż raz jeszcze w życiu powtórzyły się-niestetysad
        Dobrze groszku5, że jesteś szczęśliwa i radosna z odwiedziń- to
        najważniejsze,naładowałas na jakiś czas akumulatorki do dalszego
        pobytu z dala od rodzinnych stron..
        • jaga_22 Re: Juz wrocilam 24.05.09, 14:48
          Witam Groszku,fajnie ,że jesteś.Akurat obiadek gotuję i poskoczyłam do
          komputerka ,by zobaczyć co słychać,bo jakoś pusto się tu zrobiło.
          Tak to już jest,że co dobre,to szybko się
          kończy.http://i42.tinypic.com/ayprpe.jpg
          • misiek_net Re: Juz wrocilam 24.05.09, 19:00
            Cześć Groszek to Ty moja krajanka-jak miło.Na forum naszego miasta
            to same trole piszą.
    • groszek-5 Re: Juz wrocilam 25.05.09, 08:59
      Dzieki za tak mile powitanie.Przyznam,ze nie spodziewalam sie tego.
      Otoz,pojechalam na tak krotko bo tu chodze na taki przymusowy kurs
      na ktorym wlasciwie podpisuje sie tylko liste obecnosci a potem do domu.Musze
      tam byc w pon. i czw. a poniewaz u nas bylo swieto w ubiegly czwartek to
      wykozystalam to.W pon. poszlam na 11-sta,podpisalam liste a o 16-tej bylam juz w
      samolocie.
      Poza tym teskno mi juz bylo.Ostatnio bylam we wrzesniu no to przeciez jest juz
      tyle miesiecy.
      Wygadalysmy sie z mama,z braciszkiem obrocilismy flaszeczke,poganialam po
      W-wie,spotkalam sie z kumpela-bylo pare mocniejszych mieszanek i do domu.
      A,musze sie Wam jeszcze pochwalic,ze w trakcie mej wizyty mego brata syn zdal
      ostatni egzamin i mamy pierwszego lekarza w tej malej rodzince.
      Nawet sobie nie wyobrazacie co to byla za radosc.Babcia byla w niebo-wzieta.A
      ciotka (czyli ja)wracala dumna jak paw.
      • jaga_22 Re: Juz wrocilam 25.05.09, 10:20
        Rozumiem radość z faktu posiadania prawdziwie lekarza Rodzinnego.Ja też mam
        bratanka ,który jest na medycynie,ale jest dopiero na 3-cim roku.Będę go miała
        bliżej,bo we Włocławku.smile
        • pia.ed Re: Juz wrocilam 26.05.09, 01:22

          Mam dwie lekarki w rodzinie.
          Urodzone w Szwecji, studiowaly w Polsce, a pracuja w USA i
          Norwegii ...
          • jaga_22 Re: Juz wrocilam 26.05.09, 06:20
            A ja wnoszę poprawkę.Co ja napisałam,przecież ja nie mam żadnego
            bratanka,tylko 2 bratanicebig_grin a medycynę studiuje syn bratanicy.big_grinbig_grin
            • pia.ed Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 15:49

              Z tymi pokoleniami to ja tez mam problem ...
              Niedawno pojechalam do Piotrkowa do cioci czy moze stryjenki(?),
              ktorej nie widzialam od lat
              i wyobraz sobie jej 50-letniego syna wzielam za jej meza!
              Na szczescie tylko na zdjeciu ...

              Historia byla taka, ze jej meza widzialam ostatnio kiedy mial 35
              lat, potem sie rozeszli.
              Syna widzialam ostatnio kiedy mial 9 lat.
              Potem widywalam tylko ciocie/stryjenke/wujenke, ktora zawsze
              przyjezdzala sama do mojego ojca.
              Mialam z nia tak rzadki kontakt, ze po prostu nigdy nie poswiecalam
              jej rodzinie uwagi,
              nie znalam nawet ze zdjec, bo moj ojciec nie byl typem "familijnym"
              i tez ich nie odwiedzal.
              No i popelnilam tak straszna gafe w obecnosci zony tego 50-letniego
              pana sad
              • jaga_22 Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 17:04
                Wiesz co Pia,ja już nie wiem co za bzdury dzisiaj wygaduje.
                Napisałam,że nie mam żadnego bratanka.Jak to nie mam,jak mambig_grin
                Brat najstarszy nie żyje,miał tylko jednego syna,tylko raz był u mnie bratanek i
                to dawno,ale jak go zobaczyłam,to poznałam mimo
                siwych włosów.

                Dzwonię do bratowej co m-c,mieszka w Wolsztynie,ale mówi,że nie da rady
                przyjechać,ja bym zapłaciła za podróż.Wysyłam jej 2x w roku
                pieniądze na coś,na co zbiera.Została sama z niewielką emeryturką,a syn na
                bezrobociu.sadSzkoda,że przejazd jest tak uciążliwy i że
                nie mieszkamy bliżej,byłoby jej lżej.
                • pia.ed Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 19:11
                  A ja oczywiscie nie mam pojecie, gdzie ten Woloszyn
                  lezy ... smile
                  • jaga_22 Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 19:31
                    No tak,skąd masz wiedzieć...to urocze miasteczko,około 14 tys mieszkańców nad
                    jeziorem, w woj wielkopolskim,niedaleko Poznania.
                    • annrez Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 19:40
                      tak mi przyszlo do glowy ,ze wlasciwie to spotykamy sie z rodzina na
                      pogrzebach albo weselach ..stad te nasze pomylki ..
                      • jaga_22 Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 19:53
                        Niestety masz rację Aniu.Dobrze jak rodzina mieszka w pobliżu.Dlatego jestem
                        szczęśliwa ,że my i nasze dzieci mieszkamy w jednym mieście.
                        Była teraz córka i przyniosła mi duży bukiecik konwalii,bardzo je
                        lubię wąchać.http://i41.tinypic.com/2enntqf.gif
                        • pia.ed Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 20:47

                          A jeszcze gorzej jak ktos nie mieszka w Polsce ... to nawet na sluby
                          i pogrzeby nie przyjezdza, jesli to nie jest najblizsza rodzina.
                          Kiedys uwielbialam pisac listy i w ten sposob utrzymywalam zywy
                          kontakt ze wszystkimi,
                          a teraz korzystam z internetu i kontakty sie urwaly ... bo starsza
                          generacja nie zawsze korzystaz takich nowinek.
                          • irene.jg Re: Stosunki rodzinne ... 26.05.09, 21:02
                            Dobrze na stare lata być blisko rodziny. Moje rodzeństwo i Mama
                            mieszkają w jednym mieście, chętnie bym się tam przeniosła, niestety
                            mąż stawia opór. A w rodzinie mam bratanka lekarza, ma doktorat i
                            jest w trakcie zdobywania stopnia profesora. Ma ambicję być jednym z
                            najmłodszych profesorów, zdolna bestia.
                            • pia.ed Re: Stosunki rodzinne ... 27.05.09, 18:55

                              Podejrzewam, ze bratanek zyje wylacznie nauka i praca,
                              bo chyba nie mial czasu na zlozenie rodziny?
                              Choc moze i to mu sie po drodze udalo?



                              irene.jg napisała:
                              w rodzinie mam bratanka lekarza, ma doktorat i jest w trakcie
                              zdobywania stopnia profesora.
                              Ma ambicję być jednym z najmłodszych profesorów, zdolna bestia.
                              • irene.jg Re: Stosunki rodzinne ... 27.05.09, 19:46
                                Ożenił się sporo ponad trzydziestkę z dziewczyną tuż po studiach
                                medycznych. Mają córeczkę.Robiąc doktorat przez rok był w Stanach
                                uczestnicząc w badaniach naukowych. Uczy się ciągle nowych języków,
                                uropy to zwiedzanie świata. Ma niesamowite poczucie humoru. Zdolny
                                ponadprzeciętnie i oczywiście chluba całej rodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka