Dodaj do ulubionych

ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczeniem

21.02.10, 14:24
Informacje / konsultacje:
Wszystkim 80-ciu osobom, które nie zdały egzaminu poprawkowego z
mikroekonomii, życzę szczęśliwej podróży do Dublina (proponuję wykupienie
biletu zbiorowego, będzie taniej), sympatycznej pracy w KFC lub wielu
niezapomnianych chwil pod "pośredniakiem".
Jeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie krzywdę,
to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum ciężko
usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko.

www.ue.wroc.pl/pracownicy/bartosz_scheuer.html
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:00
      Mooocny gosc!
    • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:22
      dobre!
    • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:34
      bardzo mi sie to nie podoba. i to na roznych poziomach. dr. Scheuerowi
      polecilbym stukniecie sie w swoj kretynski leb. Natomiast dyrektorowi
      Instytutu/katedry polecilbym porzadne opierdolenie dra Scheuera. nie tylko
      dlatego, ze jest kretynem, ale rowniez dlatego ze obraz uczelni jaki pokazuje
      jest katastrofalny.
      • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:47
        czy mógłbyś jakoś rozwinąć?
        • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:53
          ale co? robienie sobie z jaj niepowodzenia studentow mi sie nie podoba. tak,
          czesc z nich pewnie olala, nie przygotowala sie, ale czesc dzielnie sie uczyla i
          przygotowywala, ale z jakiegos powodu nie udalo sie. czy to jest cos, z czego
          nalezy szydzic? moze dla jednego, moze dla 5 to jest koniec marzen.

          zarty z ewentualnego samobojstwa (podejrzewam ze bardzo malo prawdopodobnego,
          ale jednak nie calkowicie niemozliwego) sa zwyklym sukinsynstwem. sa rzeczy, z
          ktorych zartow sie nie robi.
          • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:01
            hm, ale my nic nie wiemy Dala na temat tego, co tam się wydarzyło... (po czym
            wnosisz, że część studentów,cytuję, 'dzielnie się uczyła'?), też nie widziałbym
            tu absolutnie robienia sobie żartów z samobójstwa...
            • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:08
              sorry, adept, nie ma kontekstu, w ktorym mozna powiezdiec, jak sie chcesz zabic,
              to nie tutaj, bo bedzie slisko, a z linoleum sie krew zle usuwa. nie ma takiego
              kontekstu.

              adept44_ltd napisał:

              > hm, ale my nic nie wiemy Dala na temat tego, co tam się wydarzyło... (po czym
              > wnosisz, że część studentów,cytuję, 'dzielnie się uczyła'?), też nie widziałbym
              > tu absolutnie robienia sobie żartów z samobójstwa...
              • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:24
                Dala, ale przecież dobrze wiesz, z racji tego, czym się zajmujesz, że to wcale
                nie znaczy to, co teraz wyłożyłeś... jeśli już mówimy o samym znaczeniu tego
                tekstu... (dodam, żeby było jasne - nie pozwoliłbym sobie na taki tekst)
                • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:37
                  ale ja nie wiem, co ten tekst znaczy i nie wiem, jak ty go czytasz. ja wiem, ze
                  mozna go tak czytac. i mnie sie to nie podoba.

                  wyobraz sobie bowiem, ze ktos rzeczywiscie popelnia samobojstwo (a ja znam
                  przypadek proby samobojczej po niezdanym egzaminie - nie u mnie). i co? i
                  zaczniemy dociekac, co to tak naprawde mialo znaczyc. i co nam dr Scheuer chcial
                  powiedziec? a dr Scheuer zacznie sie tlumaczyc, ze to tak naprawde byl tylko
                  taki glupi zart, ze on nie chcial nic przez to powiedziec?

                  Jeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie krzywdę,
                  to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum ciężko
                  usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko.


                  dla mnie te slowa sa po prostu skandalem. wiem, to nie o samobojstwie, tylko o
                  pochlastaniu sobie zyl tak? i to jest lepsze?
                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:04
                    można tak czytać... - no chyba nie... podobnie nie jest to jednak o pochlastaniu
                    żył...

                    po namyśle powiem, że nie podoba mi się to ogłoszenie (choć jego wydźwięk
                    ogranicza, że jest ono na stronie tego faceta, a nie w jakimś zupełnie
                    publicznym miejscu), korci mnie jednak jedno - choć zarazem nie mam dzisiaj
                    nastroju agonicznego. Powiem, że zaskoczył mnie twój mocny głos. I może mamy tu
                    mały przyczynek do debaty nad etyką zawodową. Bo z jednej strony TW, który
                    donosił na kolegów - nie oceniamy i nie rozliczamy, a z drugiej - kogoś, kto
                    pozwolił sobie na żart - do komisji dyscyplinarnej. To jak to jest w końcu?
                    • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:19
                      Bo z jednej strony TW, który
                      > donosił na kolegów - nie oceniamy i nie rozliczamy, a z drugiej - kogoś, kto
                      > pozwolił sobie na żart - do komisji dyscyplinarnej. To jak to jest w końcu?

                      Hm, pozwolił sobie na żart, jak to delikatnie brzmi - a że żart niesmaczny,
                      demonstrujący wszem i wobec bardzo niesympatyczny stosunek do studentów i na
                      oficjalnej stronie uniwersyteckiej, to już tak obok tego?

                      A rozliczanie polityczno-historyczne to ma się do tego jak pięść do nosa -
                      możesz pięścią walnąć w nos, ale podobny do pięści to ten nos się przez to nie
                      stanie.
                      • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:28
                        eeela, ja jeszcze raz powtórzę, tak naprawdę my nic nie wiemy, co znaczy ta
                        wypowiedź, nie wiemy, w jakim kodzie ten koleś się porozumiewa ze studentami i w
                        jakim oni z nim. Tocq znalazł gdzieś, że to kod przyjęty i obłaskawiony.

                        co do reszty, wybacz, ale nie rozumiem??? bo, powtórzę, z jednej strony mamy
                        realne krzywdy (i robimy wszystko, żeby to rozmyć i powiedzieć - nie da się nic
                        o tym powiedzieć), a z drugiej mamy wygłup i chcemy wieszać. Z normami etycznymi
                        to jest niestety tak, że one albo obowiązują globalnie, albo w ogóle i albo
                        wszystko się rozmywa, albo nic... i tylko o to mi tu chodzi...
                        • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:51

                          > co do reszty, wybacz, ale nie rozumiem???

                          Mam na myśli to, że kwestie rozliczeń politycznych z przeszłości to jedno, a
                          kwestie obecnego zachowania to drugie. Nie da się ich wsadzać pod ten sam
                          strychulec.
                          • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:03
                            w świetle ustanawianej moralności? nie prawda, powtarzam - ona albo obowiązuje,
                            albo nie...
                            • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:14
                              Nie, w świetle tego, kto ma kompetencje do jej oceniania. Donosy za komuny nie
                              podlegają ocenianiu wewnątrz uczelni, to jest robota dla prokuratury, jeśli już
                              ktoś chce się uprzeć i wszystkich z tego rozliczać. Nieetyczne zachowania
                              pracownika na forum uczelni natomiast podlegają decyzjom owej uczelni. W sprawie
                              dyskutowanej w tym wątku nie chodzi o rozliczanie pracowników naukowych ze
                              wszystkiego, co robią źle: nie zastanawiamy się nad tym, czy ktoś donosił na
                              kolegów, czy ktoś się przespał z żoną kolegi, czy pali trawę i skąd ją ma, czy
                              płaci mandaty, czy wyrzuca je do kosza. Zastanawiamy się nad etyką zawodową,
                              czyli związaną bezpośrednio z zachowaniami na uczelni, zleconymi przez uczelnię,
                              podczas wykonywania obowiązków zawodowych, podczas służbowych kontaktów ze
                              studentami.
                              • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:21
                                ejże...

                                donosił na innych kolegów z uczelni, którzy w związku z tym nie mogli prowadzić
                                badań...

                                pech chce moi drodzy, że jeśli budujemy jakąś wizję moralności, to nie możemy
                                się od początku bawić w jezuicką kazuistykę (zresztą kiepską), która buduje
                                wyjątki...
                                • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:22
                                  żeby było jasne (dobudowuję kontekst... ;-)), nie jestem tu za karaniem TW i nie
                                  wznawiam tego wątku, chodzi mi ogólnie fenomen bycia wybiórczym Katonem...
                                  • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:32
                                    Dobudowując kontekst z mojej strony: ja nie jestem za karaniem i ściganiem TW,
                                    bo uważam, że nie jest możliwe przeprowadzić ten proces w formie bezstronnej i
                                    apolitycznej. Co zresztą doskonale było widać. I w ogóle osobiście mnie nie
                                    obchodzi ta kwestia. Natomiast kwestia OBECNYCH standardów etycznych na polskich
                                    uczelniach obchodzi mnie bardzo.
                                    • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:45
                                      eeela nie ma formuły odcięcia tego, co było 30 lat temu od tego, co jest teraz.
                                      Albo będziemy mieli rygorystyczny kodeks (ja byłbym za), w którym nie będzie
                                      żadnych wyjątków - a akta zaczną wtedy puchnąć - albo dajmy spokój, przynajmniej
                                      żartownisiom, bo to wszystko potrąca Monty Pythonem
                                      • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:55
                                        Dala napisał gdzies w tym wątku bardzo trafnie: na to, co było, nie mamy już
                                        wpływu. Na to co jest i jak będzie - już tak. Strona uniwersytetu nie jest
                                        miejscem na takie żarty. I niezależnie od miejsca, z takimi żartami należy
                                        uważać, bo można się nieźle przejechać. Nie daj Boże, ale pomyśl, co by było,
                                        gdyby któryś z tych studentów rzeczywiście coś sobie zrobił? Skad pewność, że
                                        nie ma wśród nich jakiegos osobnika z ciężką depresją? trzeba myśleć, co się
                                        mówi, a tym bardziej pisze na oficjalnym profilu. I nie uważam, żeby wymaganie
                                        od pracownika akademickiego myślenia było robieniem igły z wideł.

                                        • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 20:10
                                          wykręcasz, jak możesz kota ogonem, bo wiesz, że coś tu nie gra...

                                          rozgrzeszając błędy przeszłości w istocie zezwalamy na obecne...
                                          co do reszty, powtórzę, zacznijcie od ustalenia, co znaczy ta wypowiedź, wbrew
                                          waszej pewności (dziwnej u badaczy) nie jest to jasne, potem możemy rozważać
                                          resztę...

                                          myślę, że diagnoza forda odnośnie źródeł frustracyjnych tej agresji jest w pełni
                                          zasadna, naprawdę na uczelniach jest więcej problemów, które warto by rozwiązać
                                          od tego...
                                          • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 20:12
                                            Nie rozumiem, gdzie się wykręcam i jak. Mówię otwarcie, co według mnie jest
                                            obecnie ważne, a co mniej ważne. Moim zdaniem nie ma zalezności między
                                            rozliczaniem ludzi z politycznej przeszłości a dbaniem o dobre standardy
                                            zachowania na uczelniach obecnie. Nie wiem, ile razy mam to jeszcze powtorzyć,
                                            żeby wsiąkło? ;-P
                                            • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 20:19
                                              jak poczytasz, o czym piszę, to zobaczysz, że możesz powtarzać ile chcesz, a
                                              wsiąknięcie hm, nie jest relewantne, w perspektywie etyki (a taka tu stoi za
                                              świętym oburzeniem) nie jest istotny twój sąd, ba, nawet Dalataty..., tylko
                                              pewna ogólna reguła, a tę narusza rozgrzeszenie przeszłości. Oczywiście,
                                              moglibyśmy mówić o moralności itd., ale to zupełnie inny dyskurs i trzeba by go
                                              mocno osadzić w czymś ;-))
                                              • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 20:38
                                                w perspektywie etyki (a taka tu stoi za
                                                > świętym oburzeniem) nie jest istotny twój sąd, ba, nawet Dalataty..., tylko
                                                > pewna ogólna reguła, a tę narusza rozgrzeszenie przeszłości. Oczywiście,
                                                > moglibyśmy mówić o moralności itd., ale to zupełnie inny dyskurs i trzeba by go
                                                > mocno osadzić w czymś ;-))

                                                Adepcie, i ty, i parę innych osób w tym wątku, bronicie tego żartu jego
                                                kontekstem. Otóż ja ci proponuję, żebyś zagadnienia moralnego prowadzenia się
                                                polskich naukowców, w tym wątku dyskutowane, również kontekstualizował. NIE DA
                                                SIĘ I NIE NALEŻY traktowac wszystkich zagadnień tak samo. Sprawe rozliczania TW
                                                i sprawę niestosownych żartów na stronie uniwersyteckiej tez należy
                                                kontekstualizować, nie tylko żarty pod to podlegają, naprawdę. A kontekst jest
                                                taki, że w kwestii TW nic już nie naprawimy, a w kwestii dobrych obyczajów na
                                                uczeliach teraz i w przyszłości - już owszem.
                                                • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 20:51
                                                  kompletny brak logiki,a także sądy niezgodne z rzeczywistością...bo:

                                                  1. skąd wiesz, że nie wiemy nic o tw??? o wielu wiemy, dokładnie
                                                  2. napisałem: w związku z tw twierdzicie, że nie wiemy... (proszę o wybaczenie
                                                  owego wy..., ale zainteresowani wiedzą ;-), a tu wiecie wszystko po 4 zdaniach.
                                                  Ja eeelu (a dyskutując z innymi niż Kaganem, wymagam zrozumienia słów pisanych)
                                                  nie napisałem ani, że chcę wieszać tw, ani że mnie obchodzą... - obchodzi mnie
                                                  moralny relatywizm i to kompletny, bo nie oburza was coś, co miało wymierne
                                                  szkody, oburza durny żart (bo łatwiej przywalić doktorkowi?, samemu?). Co
                                                  więcej, nawet to pikuś - mnie chodzi o samą zasadę... bo jeśli ona polega na
                                                  tym, że eeela uważa, że jedno jest b, a drugie cacy, to to nie jest zasada... i
                                                  w imię takiego poglądu możesz najwyżej wyrażać prywatne oburzenie, a nie domagać
                                                  się kary dla delikwenta.... I na koniec, cały czas nie wiemy, czy chodzi o jakiś
                                                  wielki skandal... kontekst, o którym mówię, jest podstawowym kontekstem
                                                  rozumienia czyjejś wypowiedzi, takim, jaki stosujemy codziennie i jaki świadczy
                                                  o tym, czy rozumiemy coś z otaczającego świata, czy niewiele
                                                  • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 12:10
                                                    > Ja eeelu (a dyskutując z innymi niż Kaganem, wymagam zrozumienia słów pisanych)
                                                    > nie napisałem ani, że chcę wieszać tw, ani że mnie obchodzą... - obchodzi mnie
                                                    > moralny relatywizm i to kompletny, bo nie oburza was coś, co miało wymierne
                                                    > szkody, oburza durny żart (bo łatwiej przywalić doktorkowi?, samemu?). Co
                                                    > więcej, nawet to pikuś - mnie chodzi o samą zasadę... bo jeśli ona polega na
                                                    > tym, że eeela uważa, że jedno jest b, a drugie cacy, to to nie jest zasada... i
                                                    > w imię takiego poglądu możesz najwyżej wyrażać prywatne oburzenie, a nie domaga
                                                    > ć
                                                    > się kary dla delikwenta....


                                                    Ja nigdzie nie napisałam, że donoszenie za komuny jest cacy. Nigdzie nie
                                                    napisałam, że mnie nie oburza. Napisałam, że mnie osobiście to nie dotyczy, oraz
                                                    że uważam, że lustracja może przynieść więcej szkód niż pożytku, bo na 100%
                                                    pociągnęłaby za sobą upadek również i niewinnych ludzi, którym ktoś chce mocno
                                                    dokopać. To, jak procesy lustracyjne przebiegały do tej pory, jest doskonałym
                                                    świadectwem tego, że kierowane żądzą przywalenia komukolwiek i zbudowania na tym
                                                    politycznego kapitału, a nie uczciwego rozliczenia z historią. Ja nie mam
                                                    zaufania do Polaków pod tym względem i uważam, że nie dojrzeli do takich
                                                    rozliczeń (en masse, znaczy się).

                                                    Nie rozumiem, dlaczego przychodzi ci tak trudno zrozumieć, że ktoś może pragnąć
                                                    ładu, sprawiedliwości i stosowania etyki zawodowej obecnie i zarazem nie chcieć
                                                    tego całego burdelu, jakim jest lustracja. Ale trudno, ja się poddaję - nie mam
                                                    siły dłużej ci tłumaczyć, a ta rozmowa zaczyna prowadzić donikąd.
                                                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 12:18
                                                    tylko w związku z tym postem...

                                                    eeela, powróć do tego, co napisałem i przeczytaj ze zrozumieniem, bo ja się nie
                                                    wypowiadam na temat twoich pragnień... (wyraźnie to napisałem), kwestia etyki
                                                    zawodowej to nie są pragnienia, to jest kodeks i jak się w nim robi dziury dla
                                                    spraw bardzo poważanych, to śmieszne jest święte oburzenie przy sprawach mało
                                                    poważnych... - jasne? piszę to po raz drugi..., a ty znów o czym innym. I
                                                    jeszcze powtórzę, chcąc dyskutować, mogłabyś powiedzieć, że chodzi o moralność,
                                                    nie o etykę, no ale wtedy mamy zbiór innych problemów, a może to tak jest, że na
                                                    poważne rzeczy przymykamy oczy (nie mamy wpływu), to teraz pokazujemy naszą
                                                    niezłomność?

                                                    co do reszty na temat lustracji, naprawdę nie musisz mi tego tłumaczyć..., bo to
                                                    oczywiste ;-)

                                                    to co? już? jasne?

                                                    miłego dnia
                                  • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:40
                                    ale jeszcze raz: to nie ma nic z katonstwm wspolnego. jak dla mnie facet narazil
                                    uczelnie na utrate reputacji i biznesu. a rzy kazji okazal sie jako dosc slaby
                                    nauczyciel akademicki. i tyle. ja nie wiem czy one jest fajny, dobry, wierzacy.
                                    jak dla mnie to co zrobil jest nieprofesjonalne, a nie nieetyczne (ja moge miec
                                    zdanie na temat etycznosci, ale to co innego).

                                    wedle jakiego paragrafu z kontraktu zaczniesz oceniac TW?

                                    adept44_ltd napisał:

                                    > żeby było jasne (dobudowuję kontekst... ;-)), nie jestem tu za karaniem TW i ni
                                    > e
                                    > wznawiam tego wątku, chodzi mi ogólnie fenomen bycia wybiórczym Katonem...
                                    • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:50
                                      co do tego, jakim jest nauczycielem akademickim, nie wiemy tego...
                                      co do profesjonalizmu - obecnie możemy stwierdzić tylko tyle, że dał ciała,
                                      publikując to na stronie, jak dla mnie - za mało na sprawę dyscyplinarną, a od
                                      tego się tu zaczęło...
                                    • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:50

                                      sekundeczka, a wniosek "okazał się słabym nauczycielem akademickim" z czego
                                      wywiedziony? to ta logika oparta na polskiej gramatyce?
                                      • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:00
                                        juz to powiedzialem, a pfg powotrzyl lepiej: albo syzdizl ze studentow, co go
                                        dyskwalifikuje jako nauczyciela, albo naraza szkole na reptacyjny szwank, co go
                                        rowniez nie pokazuje go jako swietnego nauczyciela.

                                        a to wszystko nie znaczy ze nie jest swietnym dydaktykiem. nie mam poejcia.

                                        tocqueville napisał:

                                        >
                                        > sekundeczka, a wniosek "okazał się słabym nauczycielem akademickim" z czego
                                        > wywiedziony? to ta logika oparta na polskiej gramatyce?
                                        • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:04
                                          pracownika uczelni, nie nauczyciela, a zaczęło się od tego, ze stwierdziłeś, że
                                          nie poszedłbyś na jego zajęcia...
                                          • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:13
                                            nie, nie poszedlbym. bo mnie nie odpwoiadaja zarty typu: tylko jak bedize pan
                                            chcial sobie zrobic krzywde, to prosze dgzie indziej bo pana krew bedzie trudno
                                            z linoleum zetrzec.

                                            nawet jesli to jest zart, mnie on nie odpowiada. powiedzialbym nawet, ze mnie
                                            obrzydzenie bierze na takie zarty.


                                            adept44_ltd napisał:

                                            > pracownika uczelni, nie nauczyciela, a zaczęło się od tego, ze stwierdziłeś, że
                                            > nie poszedłbyś na jego zajęcia...
                                            • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:18
                                              a trudno sobie wyobrazić taki dialog
                                              - student X (zartem) do wykładowcy: "no jak nie zdam to się potnę"
                                              - wykładowca (żartem) do studenta X: no tylko nie u mnie w gabinecie, bo mam
                                              nowy dywan"
                                              może żarty głupie, ale imho nie przekraczające granicy
                                              błędem było natomiast przeniesienie takich gadek-szmatek na przestrzeń publiczną
                                              • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:23
                                                swoją drogą, dwa razy zdarzyło mi się w geście rozpaczy kontrolowanej stwierdzić
                                                na zajęciach, że wyskoczę zaraz przez okno... i...
                                                1) przypadek pierwszy - e tam, jesteśmy na parterze,
                                                2) to my za panem...
                                                • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:27
                                                  i bardzo watpie, zebys sie tym chcial ppodzielic na swojej uczelnianej stornie
                                                  internetowej.

                                                  adept44_ltd napisał:

                                                  > swoją drogą, dwa razy zdarzyło mi się w geście rozpaczy kontrolowanej stwierdzi
                                                  > ć
                                                  > na zajęciach, że wyskoczę zaraz przez okno... i...
                                                  > 1) przypadek pierwszy - e tam, jesteśmy na parterze,
                                                  > 2) to my za panem...
                                                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:39
                                                    to już ustaliliśmy :)
                                              • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:25
                                                dialog? absolutnie tak! ale ten tekst nie jest czescia dialogu.

                                                tocqueville napisał:

                                                > a trudno sobie wyobrazić taki dialog
                                                > - student X (zartem) do wykładowcy: "no jak nie zdam to się potnę"
                                                > - wykładowca (żartem) do studenta X: no tylko nie u mnie w gabinecie, bo mam
                                                > nowy dywan"
                                                > może żarty głupie, ale imho nie przekraczające granicy
                                                > błędem było natomiast przeniesienie takich gadek-szmatek na przestrzeń publiczn
                                                > ą
                                                • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:30
                                                  dialog? absolutnie tak! ale ten tekst nie jest czescia dialogu.

                                                  Skąd wiesz???
                                                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:40
                                                    pomijam to, że w zasadzie nie ma tekstów, które nie byłby częścią dialogu...
                                                  • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:45
                                                    adepcie, urocze jest twoje droczenie sie, ale zostaw tu dialogosc i
                                                    polifonicznosc w spokoju, a Bachtina w to nie mieszaj.

                                                    naotmiast jesli chcesz koniecznie, to trzeba byc kretynem i nie widziec wlasnie
                                                    calosci polifonii tego tekstu.


                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > pomijam to, że w zasadzie nie ma tekstów, które nie byłby częścią dialogu...
                                                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:51
                                                    naotmiast jesli chcesz koniecznie, to trzeba byc kretynem i nie widziec wlasnie
                                                    calosci polifonii tego tekstu.

                                                    Dala, toż od początku to twierdzę, a ty się kłócisz... ;-)
                                                  • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:42
                                                    bo jest komunikatem na oficjalnej stornie tego pracownika uczelni. kontekst tego
                                                    przekazu jest kluczowy tutaj.


                                                    tocqueville napisał:

                                                    > dialog? absolutnie tak! ale ten tekst nie jest czescia dialogu.
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz???
                                            • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:22
                                              ok, po prostu poczucie humoru decyduje o twoich wyborach intelektualnych i ja to
                                              rozumiem jak najbardziej, dodam, że w związku z tym powinniśmy mówić właśnie o
                                              poczuciu humoru, a nie o innych kwestiach... i na to się zgadzam w pełni!
                    • pfg Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:27
                      adept44_ltd napisał:

                      > TW, który
                      > donosił na kolegów - nie oceniamy i nie rozliczamy, a z drugiej -
                      > kogoś, kto
                      > pozwolił sobie na żart - do komisji dyscyplinarnej. To jak to jest
                      > w końcu?

                      O komisji dyscyplinarnej pisałem ja, nie dala, więc pozwolę sobie
                      odpowiedzieć. Po pierwsze, nie słyszałem o jakimś generalnym
                      pobłażaniu dla TW. Osoby, które z wielkim prawdopodobieństwem były TW
                      i nadal pozostają na uczelniach, są poddane ostracyzmowi co najmniej
                      znacznej części swojego środowiska i będą żyły z piętnem do końca
                      swoich dni, o zahamowaniu dalszej kariery nie wspominając; przyznaję
                      jednak, że ponieważ sprawy lustracji nie śledziłem zbyt wnikliwie,
                      nie mogę wykluczyć, że są jakieś wyjątki. Po drugie, o ile nie mamy
                      wpływu na przeszłość, o tyle możemy mieć wpływ na przyszłość - kto
                      był TW, był TW; kto źle traktuje studentów, może się zmienić.
                      Lekceważące i pogardliwe traktowanie studentów jest zjawiskiem
                      moralnie mniej nagannym, niż donoszenie do SB, ale też łatwiej uporać
                      się z jego skutkami. Przypuszczam, że większość osób dopuszczających
                      się takich czynów, po samej groźbie postępowania dyscyplinarnego -
                      które może się skończyć upomnieniem, nie trzeba sięgać do surowszych
                      kar - trzy razy się zastanowi, zanim powie lub napisze coś głupiego.
                      Jeżeli zaś ktoś będzie studentów traktował uporczywie źle, powinien
                      zapewne zmienić pracę.
                      • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:33
                        ta kwestia TW, ale znów jako problem ogólniejszy, jak napisałem do eeeli - była
                        do Dalataty, w związku z toczonymi tu dawno temu dyskusjami.
                        Ja się w pełni zgadzam - nie ma miejsca na pogardliwe traktowanie studentów,
                        tylko, raz jeszcze powtórzę, nie mamy na to żadnych dowodów... a to co napisał
                        autor tych słów dokładnie to potwierdza.
                        • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:56
                          owtarzam: adepcie, to, co napisal autor tekstu nie ma najmniejszego znaczenia.
                          nawet zakladajac ze to prawda (w co odrobine watpie), to trzeba byc kretynem,
                          zeby cos takiego napisac. tkesty zyja swoim zyciem, teksty publiczne zyja zyciem
                          publicznym.

                          i bez wzgledu na wyjasnienia, ja nie chcialbym miec z tym facetem zajec. tego
                          typu 'zarty' sa niesmaczne, z konktestem czy bez.
                          • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:05
                            to że kretyn?no być może, ale z powodu zamieszczenia na stronie...

                            co do reszty, Dala nie jesteś konsekwentny (jak wiesz, wg mnie to nie zarzut,
                            ale...), bo jeśli TW jest świetnym naukowcem, to ok, a tu jeśli ten facet byłby
                            świetny, to powiesić??? ejże, coś dzisiaj w powietrzu wisi chyba...
                            • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:37
                              wydaje mi sie ze jestem konsekwetny. on moze byc siwetny jako badacz, nie wiem.
                              natomiast jako nauczyciel akademicki dal ciala. a jako pracwonik narazil
                              uczelnie na utrate reputacji. gdzie jest niekonsekwencja?

                              adept44_ltd napisał:

                              > to że kretyn?no być może, ale z powodu zamieszczenia na stronie...
                              >
                              > co do reszty, Dala nie jesteś konsekwentny (jak wiesz, wg mnie to nie zarzut,
                              > ale...), bo jeśli TW jest świetnym naukowcem, to ok, a tu jeśli ten facet byłby
                              > świetny, to powiesić??? ejże, coś dzisiaj w powietrzu wisi chyba...
                              • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:40
                                chwilunia, a odkąd to jakość nauczyciela akademickiego mierzymy jakością
                                wygłupów? ważne, jak uczy..., nie?
                                • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:56
                                  nie jakosc nie mierzymy tylko tym jak uczy. bo jesli uczy swietnie, ale na
                                  wykladzie pluje na studentow, to i tak jest nauczycielem do dupy.

                                  adept44_ltd napisał:

                                  > chwilunia, a odkąd to jakość nauczyciela akademickiego mierzymy jakością
                                  > wygłupów? ważne, jak uczy..., nie?
                                  • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:01
                                    jak to pluje na wykładzie na studentów? przeoczyłem jakieś informacje???

                                    ja dalej obstaję przy tym, że wypowiedź ta (jedna, nie mamy informacji, co on
                                    robi na wykładzie...), nie musi być obraźliwa... może być, ale nie musi...
                                    • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:10
                                      adepcie, wlacz myslenie! to nie boli. poweidziales, ze naczuyciela ocenia sie
                                      tylko po jakosci nauczania. ja dalem HIPOTETYCZNY (na pewno znasz taki sposob
                                      mowienia) przyklad: swietnie uczy ale pluje.

                                      ja nic na temat doktora S nie mowie.

                                      na stornie publicznej, ta wypowiedz MUSI byc obrazliwa. bo jest wpalsnie
                                      wypreparowana ze wszystkich kontekstow, ktore mogly do niej prowadzic. wlasnie o
                                      to idzie adepcie.

                                      adept44_ltd napisał:

                                      > jak to pluje na wykładzie na studentów? przeoczyłem jakieś informacje???
                                      >
                                      > ja dalej obstaję przy tym, że wypowiedź ta (jedna, nie mamy informacji, co on
                                      > robi na wykładzie...), nie musi być obraźliwa... może być, ale nie musi...
                                      • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:18
                                        eee, a gdzie były wskaźniki hipotetyczności? hę??? (nie będę jednak odwzajemniał
                                        się apelem ;-), pragnę zauważyć, że od samego początku utrzymywałeś, że nie
                                        poszedłbyś do niego na zajęcia, bo jest kiepskim nauczycielem ...

                                        i jeszcze jedno - ta wypowiedź nie jest na stronie publicznej odcinającej ją od
                                        zdarzenia i zamieniającej w znaczenie, jest na jego stronie, do konkretnych
                                        adresatów, nie jest z niczego wypreparowana
                                        • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:26
                                          okres warunkowy adepcie.
                                          • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 23:37
                                            cytuję:

                                            nie jakosc nie mierzymy tylko tym jak uczy. bo jesli uczy swietnie, ale na
                                            wykladzie pluje na studentow, to i tak jest nauczycielem do dupy.

                                            zdanie to jest okresem warunkowym - jeśli, to jest...

                                            ale warunkowość nie dotyczy plucia... (a to jest informacja nieposiadana przez
                                            nas), powinno bowiem być - gdyby pluł, to byłby...

                                            proszę bez takich numerów Dala, bo chyba jednak pokuszę się o apel...
                    • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:46
                      to ja nie wiem o czym to jest, ale chetnie sie dowiem.

                      drogi adepcie, gdyby ten pan napisal tylko na temat KFC, pomyslalbym sobie, ze
                      to niewczesny zart. ja bym tak nie napisal, gdyby to byl moj pracownik
                      powiedzialbym mu, zeby to zdjal. to, co napisal o tym, ze z linoleum krew sie
                      ciezko usuwa, jest dla mnei przegieciem nie do zaakceptowania.

                      roznica miedzy TW a dr. Scheuerem jest taka, ze to, co zrobil zrobil 'jako
                      wykladowca'. on tak wykonuje obowiazki sluzbowe zapisane w kontrakcie.
                      donoszenie na kolegow nie ma niec wspolnego z dzialalnoscia sluzbowa.

                      jak dla mnie to nie jest kwesita etyki zawodowej. to jest kwestia
                      profesjonalnego odnoszenia sie do studentow. nie zdziwilbym sie gdyby UE we
                      Wroclawiu zanotowal mniej studentow - ja nei chcialbym isc na uczelie, gdzie
                      bede tak traktowany.
            • chilly Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:12
              Z pewną taką nieśmiałością przypomnę, że 3 czy 4 lata temu na
              Politechnice Opolskiej student zabił siekierą pracownika. Chyba nie
              wykładowcę, o ile pamiętam, ale jego podwładnego, który stanął w
              obronie swojego szefa.
          • flamengista to nie ma żadnego znaczenia 21.02.10, 18:40
            te 80 osób mogło nawet nie zdać egzaminu z tego powodu, że przyszła nań naćpana
            i zdjęła na nim ubranie. Nawet w tak ekstremalnej sytuacji nic wykładowcy nie
            usprawiedliwia. Nie ma znaczenia, jak się zachowali studenci. Ważne jak on się
            zachował.

            Wykładowca ma trzymać klasę, a nie robić kretyńskie dowcipy na oficjalnej
            stronie uczelni. Dowcipy, które ewidentnie mogą studentów obrazić.

            To jest megaskandal i bardzo się dziwię, że doświadczony adiunkt, robiący
            właśnie habilitację strzela sobie takiego samobója. Wytłumaczenie jest tylko
            jedno, ale to publiczne forum i nie mam zamiaru tego doktora obrażać.
    • pfg Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 15:52
      Sprawa kwalifikuje się do postępowania dyscyplinarnego przeciwko temu
      panu. Studenci nie umieli - nie zdali - bywa. Nie jest to jednak
      powód do znieważania ich i okazywania im pogardy. Taki język
      *fatalnie* świadczy o stosunku tej osoby do studentów. Jeśli ten pan
      nie zostanie ukarany, a przynajmniej nie otrzyma ostrej reprymendy i
      fakt ten nie zostanie upubliczniony, będzie to świadczyć, iż taki
      własnie jest stosunek władz uczelni do studentów.
      • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:00
        może ten pan po prostu powiedział prawdę? sam zresztą nie wiem, jak do tego
        podejść, bo nie znam kontekstu, a to jest najważniejsze w takich wypowiedziach
        • pfg Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 17:20
          adept44_ltd napisał:

          > może ten pan po prostu powiedział prawdę?

          Jaką prawdę? On nie napisał "80 osób oblało", tylko się z tych 80 osób
          naśmiewał i szydził z nich. To *jest* skandal.
          • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 17:33
            nie znamy kontekstu
            u mnie na zajęciach też kiedyś sobie żartowałem
            studentka X - "z co będzie jak nie zdamy poprawki"
            studentka Y - "jak to co, pójdziemy na kasę do Tesco"
            ja (naturalnie żartem) - "i to jest dobra odpowiedź" :)
            ogólny śmiech
            przed egzaminem nawiązaliśmy do tego w stylu "no to zobaczymy, kto niedługo
            rozpocznie karierę w Tesco" :) - każdy załapał, lekkie rozluźnienie przed pisaniem

            • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:21
              > przed egzaminem nawiązaliśmy do tego w stylu "no to zobaczymy, kto niedługo
              > rozpocznie karierę w Tesco" :) - każdy załapał, lekkie rozluźnienie przed pisan
              > iem

              A na swoim profilu na stronie uniwersytetu do tych żartów byś nawiązywał?

              Dala.tata ma rację. NIEZALEŻNIE od kontekstu, takie oświadczenie na publicznym,
              uniwersyteckim profilu kwalifikuje się do postępowania dyscyplinarnego.
              • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:23
                nie nawiązałbym DLATEGO, że mogłyby to przeczytać osoby które nie znają
                KONTEKSTU - kwestia przezorności
                • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:46
                  Ależ, Tocq, no właśnie dlatego są różne zasady, których nie należy przekraczać
                  ze względu na przezorność. Nie pluje się w towarzystwie, bo możesz znienacka
                  kogoś opluć. Nie gada się o sznurze w domu powieszonego. I nie publikuje się
                  takich żartów na stronie, do której każdy ma dostęp. To są elementarne wręcz
                  zasady nie tylko etyki zawodowej, ale i zwykłego dobrego wychowania. Temu panu
                  najwyraźniej brak kindersztuby.
              • pr0fes0r Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:25
                Wszystkie osoby, które poczuły się urażone poprzednim wpisem serdecznie
                przepraszam. Niemniej nie sądzę, aby studenci, którzy mieli ze mną zajęcia
                wzięli ów wpis za prawdę. Ponadto miał on związek z zajęciami i ich treścią,
                czego nikt nie zauważył (economics of suicide szkoły chicagowskiej). Bardzo
                prosiłbym również osoby, które zapychają mi skrzynkę mailową groźbami i
                inwektywami, aby nie wylewały swojej frustracji na stronach UE (przy okazji nie
                jest to skrót od Unia Europejska). Może warto byłoby zapytać samych
                zainteresowanych, czyli studentów, co o tym sądzą i czy faktycznie czują się tak
                bardzo urażeni?


                www.ue.wroc.pl/pracownicy/bartosz_scheuer.html
                Jak dla mnie, GW znów strzela z armaty do kaczek.
                • charioteer1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:29
                  Czyli adept mial jednak racje z kontekstem, a pan doktor nastepnym razem
                  zastanowi sie, zanim jakis wpis umiesci na publicznej stronie uczelni.
                  • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:52
                    ale co z tego ze sa konktesty do ktorych pan doktor nawiazuje? trzeba byc
                    kretynem, zeby na ublicznej stornie zamiescic taki tekst. i tlumaczyc sie
                    kontekstem.


                    charioteer1 napisał:

                    > Czyli adept mial jednak racje z kontekstem, a pan doktor nastepnym razem
                    > zastanowi sie, zanim jakis wpis umiesci na publicznej stronie uczelni.
                    >
                • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:30
                  nic dodać, nic ująć...
          • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:11
            prawdę mówiąc, ja bym nie był pewien, czy 'naśmiewał się i szydził' są
            odpowiednimi określeniami... jeszcze raz powiem - takie zdania znaczą w swoim
            bezpośrednim kontekście, który jest nam nieznany (i kto jak kto, ale jednak Dala
            o tym wie), pozostaje dostępny tylko zainteresowanym, i ewentualne potępienie
            musi to uwzględniać, ale wtedy będzie rodzajem spekulacji
            • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:48
              adpecie drogi, ale co ty mi chrzanisz o kontekscie. to jest publiczna strona
              Uniwersytetu Ekonomicznego. w ten sosob pracownik akademicki zwraca sie do
              studentow, na OFICJALNEJ STRONIE. jakie ty chcesz do tego konteksty?

              adept44_ltd napisał:

              > prawdę mówiąc, ja bym nie był pewien, czy 'naśmiewał się i szydził' są
              > odpowiednimi określeniami... jeszcze raz powiem - takie zdania znaczą w swoim
              > bezpośrednim kontekście, który jest nam nieznany (i kto jak kto, ale jednak Dal
              > a
              > o tym wie), pozostaje dostępny tylko zainteresowanym, i ewentualne potępienie
              > musi to uwzględniać, ale wtedy będzie rodzajem spekulacji
              • adept44_ltd Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:01
                żartujesz???

                tak, kontekst publicznej strony dyskwalifikuje tę wypowiedź, zgoda... ale co do
                reszty? nie wiesz, jak oni rozmawiają ze sobą...
                • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 22:34
                  no ale ja sie nie wypowiadam na temat jak oni rozmawiaja ze soba. ja wlasnie
                  mowie o kontekscie publicznej strony. erszta dla mnie nie ma znaczenia w tym
                  wypadku.
        • flamengista jaki kontekst? 21.02.10, 18:35
          Jak by to napisał na jakimś studenckim forum, to można by twierdzić że to
          dowcip. Głupi, ale jednak dowcip.

          Ale on to napisał na oficjalnej stronie uczelni!

          To fatalny kontekst.
          • adept44_ltd Re: jaki kontekst? 21.02.10, 18:41
            fla, kontekst, który określa znaczenie, no tak to jest, że w wypowiedziach nie
            łączymy znaczeń słownikowych, tylko uwzględniamy jej w wielu skomplikowanych
            kontekstach, poza tym zwróć uwagę, że umieścił to na swojej podstronie...
            • flamengista to jest podstrona 21.02.10, 18:48
              do której masz dostęp bezpośredni z oficjalnej strony UE Wrocław. Strona z
              oficjalnym logo UE. A więc facet wypowiada się na niej oficjalnie, jako
              pracownik uniwersytetu.

              Jak sobie chce robić jaja ze studentami, niech założy własną prywatną stronę i
              na niej umieszcza swoje żałosne witze.
              • charioteer1 Re: to jest podstrona 21.02.10, 19:02
                Zgadzam sie z tym.


                flamengista napisał:

                > do której masz dostęp bezpośredni z oficjalnej strony UE Wrocław. Strona z
                > oficjalnym logo UE. A więc facet wypowiada się na niej oficjalnie, jako
                > pracownik uniwersytetu.
                >
                > Jak sobie chce robić jaja ze studentami, niech założy własną prywatną stronę
                • adept44_ltd Re: to jest podstrona 21.02.10, 19:08
                  tu - jak najbardziej racja
      • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:02
        > Sprawa kwalifikuje się do postępowania dyscyplinarnego przeciwko temu
        > panu.

        Zgadzam się w całej rozciągłości.
        • chilly Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:12
          Popieram.
          • flamengista ja też 21.02.10, 18:50
            co więcej, w ramach przeprosin facet powinien nie pisać głupie usprawiedliwienia
            na stronie, tylko wystąpić publicznie przed kamerami i wygłosić oświadczenie. Na
            konferencji prasowej zorganizowanej przez uczelnię.
            • adept44_ltd Re: ja też 21.02.10, 19:02
              fla, ale poza tym to wszystko w porządku? pytam z niepokojem...
              • flamengista gdyby 21.02.10, 19:19
                to się zdarzyło u nas i ja byłbym autorem takiego "żartu" - czekałaby mnie
                nagana z wpisem do akt i poważne przyhamowanie kariery naukowej (prawdopodobnie
                konieczność robienia habilitacji poza macierzystym wydziałem, a może i uczelnią).

                Piszę to absolutnie na serio.
                • adept44_ltd Re: gdyby 21.02.10, 19:24
                  pilnuj się zatem fla!
                  • flamengista spokojna głowa 21.02.10, 19:33
                    mi by do głowy nie przyszło napisać coś takiego - nie tylko na stronie, ale
                    nawet i w mailu do studenta.

                    Wiesz, to chyba kwestia kultury osobistej;)
    • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:20
      jedyne co mi przychodzi do głowy to: to jest żart = niezwykle czarny humor
      prowadzącego,
      może ma takie kontakty ze studentami, że pozwala sobie na takie żarty
      jednak odczytywane z boku robi złe wrażenie
      zrobił to na oficjalnej stronie UE zatem może mieć problem (ktoś może mieć inne
      poczucie humoru)
      • charioteer1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 16:25
        A teraz przynajmniej cale 80 osob ma prawo wystapic o komis. Uwzial sie, no.
    • pfg Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 17:37
      He, ten człowiek właśnie przygotowuje habilitację "pod roboczym tytułem Metodologia dyskursu ekonomicznego"
      www.ue.wroc.pl/wydzialy/3443/katedra_ekonomii_i_gospodarowania_srodowiskiem.html
      Mniemam, że rozdział Idź się pochlastać będzie centralnym punktem tej rozprawy.
      • charioteer1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 17:41
        A ja przypuszczam, ze pierwszy raz w zyciu prowadzil egzamin na pierwszym roku i
        mu nerwy siadly.
        • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 17:45
          ok, poczytałem wypowiedzi studentów (podobno)
          traktują to jako kolejny żart prowadzącego (słynącego z czarnego humoru)
          nie mają pretensji
          co więcej - ten człowiek ich nie egzaminował - on tylko sobie żartował z
          egzaminu u swego kolegi
          • flamengista zajebisty dowcip 21.02.10, 18:31
            po prostu zajebisty.

            Ale się uśmiałem:/
    • sanna-ho Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:06
      już jest na głównej stronie Gazety

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7585058,Wpis_na_stronie_wykladowcy__zycze_sympatycznej_pracy.html
      news dnia:))))
      • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:25
        Wbrew całemu mojemu oburzeiu, to nie ja wysłałam wiadomość na alert :-)
        Natomiast wyznać muszę, że wysłałam maila do tego faceta z samego rana z poradą,
        żeby to usunął, zanim ktoś bardziej intensywnie się przyczepi. No coż, chyba za
        późno.
      • tocqueville Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:25
        jest też na TVN24 - chyba jakiś student się mocno zdenerwował, oj będzie miał
        kłopoty doktor
        media są jak pijawki
        • flamengista ale kłopoty na własne życzenie 21.02.10, 18:30
          najwyraźniej doktor nie kupuje w Media Markcie.

          Owszem, można się wkurzyć. Rozumiem jeszcze nawrzeszczenie na studentów - mi się
          nie zdarzyło, ale nie każdy umie się kontrolować. Cóż, każdy z nas popełnia błędy.

          Ale napisać coś takiego na stronie internetowej?
    • flamengista to jest zwykłe chamstwo! 21.02.10, 18:27
      Gdyby u nas adiunkt od makro czy mikroekonomii napisał coś podobnego, to
      następnego dnia byłby na dywaniku u rektora. Tylko, że znając szefów obu katedr
      i większość pracowników to absolutnie niemożliwe.

      Po prostu w głowie się nie mieści, że można coś takiego napisać. Dowcip naprawdę
      żenujący.

      Ciekawy jestem, jak władze UE we Wrocławiu na to zareagują, bo zrobił się
      straszny smród. Pięknie to wpłynie na ich wizerunek.

      PS. I przerażają mnie komentarze pod artykułem GW - większość ludzi popiera
      wykładowcę!
    • tocqueville wyjaśnienie 21.02.10, 18:30
      Wszystkie osoby, które poczuły się urażone poprzednim wpisem serdecznie
      przepraszam. Niemniej nie sądzę, aby studenci, którzy mieli ze mną zajęcia
      wzięli ów wpis za prawdę. Ponadto miał on związek z zajęciami i ich treścią,
      czego nikt nie zauważył (economics of suicide szkoły chicagowskiej). Bardzo
      prosiłbym również osoby, które zapychają mi skrzynkę mailową groźbami i
      inwektywami, aby nie wylewały swojej frustracji na stronach UE (przy okazji nie
      jest to skrót od Unia Europejska). Może warto byłoby zapytać samych
      zainteresowanych, czyli studentów, co o tym sądzą i czy faktycznie czują się tak
      bardzo urażeni?

      www.ue.wroc.pl/pracownicy/bartosz_scheuer.html
      • flamengista dziadowskie to wyjaśnienie 21.02.10, 18:46
        Powinien był przeprosić i tyle. Koniec, kropka.

        Co to ma oznaczać?

        CytatNiemniej nie sądzę, aby studenci, którzy mieli ze mną zajęcia
        wzięli ów wpis za prawdę.


        To co, był nieprawdziwy? Skoro tak, to czemu za niego przeprasza.

        CytatPonadto miał on związek z zajęciami i ich treścią, czego nikt nie
        zauważył (economics of suicide szkoły chicagowskiej).


        Jest takie kolokwialne powiedzenie: P.lenie kotka za pomocą młotka. Jak ulał
        pasuje do tego "wytłumaczenia".

        CytatMoże warto byłoby zapytać samych zainteresowanych, czyli studentów, co o
        tym sądzą i czy faktycznie czują się tak bardzo urażeni?


        Najwyraźniej przynajmniej 1 student poczuł się obrażony - stąd cała afera. Na
        mój gust co najmniej o 1 za dużo.
    • ford.ka Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 18:50
      No i znowu wyszło, że jestem złym człowiekiem, bo mnie to rozbawiło.
      Najwyraźniej lubię czarny humor.
      A bardziej jeszcze rozbawiły mnie komentarze, że należy dr. BS
      niezwłocznie rozstrzelać a co najmniej zdegradować i wysłać do
      kopania latryn. Jest niedzielne popołudnie, ludzie, naprawdę nie
      macie nic lepszego do roboty tylko uprawiać moral panic online?
      • flamengista rozstrzelać to nie 21.02.10, 18:57
        ale wezwać na dywanik i zmusić do publicznych przeprosin studentów.

        UE Wrocław poniósł wymierne straty PRowe dzięki temu "żarcikowi".
        • adept44_ltd Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:07
          hm, podejrzewam, że UE - podobnie jak inne uczelnie - ma więcej i poważniejszych
          grzechów na koncie, którymi nikt się nie przejmuje, więc nie rozumiem tej agresji
          • flamengista Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:22
            Agresją bym tego nie nazwał.

            Natomiast niewątpliwie mnie facet wkurzył. Po pierwsze, dlatego że znam parę
            osób z UE Wrocław - są to porządni ludzie i żal mi, że muszą teraz świecić
            oczami za takiego "oryginała". Po drugie, taki incydent rzutuje na wszystkie
            uczelnie ekonomiczne w Polsce. A akurat to moja uczelnia wywalczyła, że akademie
            ekonomiczne mogą się zamienić w uniwersytety przymiotnikowe.
            • adept44_ltd Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:29
              pragnę cię uspokoić fla, dala by nie poszedł do niego na zajęcia, a ja bym
              poszedł, wychodzi na zero, zupełnie jak przed tą aferą!!!
          • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:29
            To jest agresja wynikająca z bezsilności - dookoła jest syf, który
            każdy widzi ale za który nikt nie jest odpowiedzialny (a
            przynajmniej nikogo nie można za nic pociągnąc do odpowiedzialności -
            uwaga przykład: laboratorium językowe wyprodukowane w bohaterskiej
            DDR się zepsuło - czy prowadzący zajęcia za to odpowiada? Nie, niby
            dlaczego. Może kierownik jednostki? Nie, bo naprawa kosztuje 10K a
            roczny budżet na wszystkie naprawy 6K. Dziekan? Dał tyle, ile miał,
            więcej nie da, bo nie ma. Rektor? J.w. Minister Kudrycka? Prosiła
            Rostowskiego o więcej, ale nie dał, a tak w ogóle to pieniądze teraz
            będą na NAUKĘ i GRANTY a nie jakieś śmieszne enerdowskie
            magnetofony. Rostowski? Musi trzymać budżet w ryzach, więc nie dał i
            nie da. Premier? Prezydent? A magnetofony nie działają i zajęć nie
            da się sensownie prowadzić) a tu jest facet z imienia i nazwiska,
            raczej mało ważny, więc można mu przy niedzieli zaraz po mszy
            moralnie wygarnąć.
            A że to nie on egzaminował, tekst był skierowany do konkretnych
            ludzi (ci śmiertelnie obrażeni pewnie się musieli nieźle naszukać,
            żeby go znaleźć na stronie człowieka, z którym nie mieli zajęć...),
            którzy wiedzieli, jaki jest kontekst, to są szczegóły. Najlepiej
            rozstrzelać, a jak się lepiej rozpozna sprawę, zawsze będzie można
            zrehabilitować, pośmiertnie odznaczyć i przeprosić wdowę.
            A tak z innej beczki - czy wy kochani macie choćby śladowe pojęcie,
            co Wasi studenci o Was wypisują n.p. na www.grono.pl ?
            • eeela Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:36
              > A tak z innej beczki - czy wy kochani macie choćby śladowe pojęcie,
              > co Wasi studenci o Was wypisują n.p. na www.grono.pl ?


              Na www.grono.pl to możesz sobie nawet swoje nagie fotki wrzucić, i nikt nie ma
              prawa pociągać cię za to do odpowiedzialności (chyba że udostępnisz je
              nieletnim). Na stronie uniwersytetu, jak mniemam, nie miałbyś ochoty jednak
              wrzucać swoich aktów.
              • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:51
                Może jednak wprowadzimy rozróżnienie między "oficjalną stroną UE" a
                podstroną, która służy zasadniczo do podawania informacji w
                rodzaju "w tym tygodniu konsultacje przesunięte na 15:30" czyli do
                dwustronnej komunikacji między konkretnymi osobami. Te konkretne
                osoby najwyraźniej bardziej są skłonne dawać BS nagrody niż go karać
                za niekonwencjonalne dowcipy.
                Dalej mam wrażenie, że rozpędziłaś się w moralnym wzmożeniu i nie
                potrafisz wyhamować. Choć przyznaję rację, w UK i US spalono by
                faceta na stosie bez uprzedniego podduszenia.
                • eeela Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 20:16
                  > Może jednak wprowadzimy rozróżnienie między "oficjalną stroną UE" a
                  > podstroną, która służy zasadniczo do podawania informacji w
                  > rodzaju "w tym tygodniu konsultacje przesunięte na 15:30" czyli do
                  > dwustronnej komunikacji między konkretnymi osobami.

                  W moim rozumieniu jest to nadal strona uniwersytetu. Strona zakładu pracy.
                  Komunikacja ma charakter służbowy. Może w twoim (i nie tylko) odczuciu się
                  zapędziłam, ja jednak tak nie uważam. Miejsce na komunikaty jest nadal oficjalną
                  stroną uniwersytetu, nie zaś miejscem na niestosowne żarty. Bo żart -
                  niezależnie od kontekstu - jest wysoce niestosowny, i zawsze jest możliwość, że
                  może kogoś urazić. Jestem jak najbardziej za standardami przestrzeganymi w UK w
                  tej kwestii.
                  • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 20:24
                    Chroń nas Panie Boże przed standardami, które wynikają z
                    przerażenia, że ktoś nas może o coś oskarżyć (a w US to już "każdy
                    może o wszystko"), a potem nawet jak wygramy, to koszty procesu nas
                    zrujnują, a PT opinia publiczna i tak będzie pamiętać tylko
                    nagłówek "The Sun" z pierwszego dnia sprawy, bo kto by się tam
                    szczegółami przejmował.
                    To ja się też moralnie nadmę i walnę z grubej rury - jakim prawem
                    komentujemy korespondencję w żaden sposób nie adresowaną do nikogo z
                    nas?
                    • eeela Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 20:43
                      > Chroń nas Panie Boże przed standardami, które wynikają z
                      > przerażenia, że ktoś nas może o coś oskarżyć

                      Chroń nas Panie Boże przed obyczajami, w których każda postać publiczna może
                      sobie pozwalać na obraźliwe żarty pod sztandarami organizacji, którą reprezentuje.


                      > To ja się też moralnie nadmę i walnę z grubej rury - jakim prawem
                      > komentujemy korespondencję w żaden sposób nie adresowaną do nikogo z
                      > nas?


                      Takim, że znajduje się ona na publicznej stronie państwowej uczelni.
                      • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 22:30
                        > Chroń nas Panie Boże przed obyczajami, w których każda postać
                        publiczna może sobie pozwalać na obraźliwe żarty pod sztandarami
                        organizacji, którą reprezentuje.
                        Zaczynamy najwyrazniej zjezdzac w strone absurdu. Od razu walnij, ze
                        zart dr. BS to oficjalne stanowisko uczelni, ktora dla swoich
                        niedoszlych absolwentow widzi wylacznie prace na zmywaku albo
                        samobojstwo byle poza budynkiem L ze wzgledu na stan linoleum tamze.
                        To "pod sztandarami" jest naprawde paradne, mozna by pomyslec, ze dr
                        BS jest co najmniej rektorem. Zachowujecie sie, jakby to wrzucil na
                        strone startowa UE i podpisal "Rektor et Senatus" ;)
                        Ze swojej strony wole obrazliwe zarty od powaznego milczenia.
                        > Takim, że znajduje się ona na publicznej stronie państwowej
                        uczelni.
                        Podstronie pracownika z tego, co mi wiadomo.
                        • charioteer1 Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 23:53
                          ford.ka napisał:

                          > Podstronie pracownika z tego, co mi wiadomo.

                          To dalej jest oficjalny serwis uniwersytetu z logo UE. Jezeli sobie pod
                          godzinami konsultacji wrzuci link do strony prywatnej, a tam zamiast logo UE
                          wrzuci kwiatki albo widoczki Chicago, to moze sobie tam zamieszczac wlasne
                          kredo, misje i co mu sie jeszcze podoba.
                          • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 00:27
                            Zastanawiam się, dlaczego ta sprawa, która zasługuje wyłącznie na
                            sforwardowanie e-maila do znajomych na zasadzie "smieszne znalezione
                            w sieci", a na portale trafila tylko dlatego, ze jest niedziela, nic
                            sie nie dzieje, a Malysz nie zdobyl zlota, naprawdę tak wszystkich
                            rusza.
                            Serio macie o sobie tak wydumane pojecie, by wierzyc, ze kazde
                            glupstwo, jakie powiecie, ma moc poruszyc gory? A jak juz to
                            glupstwo sie pojawi w sieci...
                            Wizja 10% kandydatow, ktorzy zrezygnuja ze studiow na UE,
                            przeczytawszy o dr BS mnie powalila. Tzn przeczytawszy, może by i
                            zrezygnowali, ale nie przeczytają, bo na Pudelku tego nie będzie. Dr
                            BS mialby jedyna szansa na to, zeby znacząco zmienic ilosc
                            kandydatow, gdyby odbil Dodę Nergalowi albo Nergala Dodzie. Choć
                            pewnie wtedy tez bylby constans bo w obu opcjach tyle samo by
                            zniechecil co zachecil.
                            Czy moze bardziej przeraza Was, ze dr BS powiedzial cos (mimochodem,
                            bo zgadzam sie z egzegeza salzburga), co chodzi Wam (mnie na pewno)
                            od lat po glowie, ale nigdy nie mieliscie odwagi powiedziec glosno:
                            ze spora czesc studentow nigdy nie powinna przestapic progu
                            uniwersytetu chyba ze jako dostawcy pizzy. A i w tej roli lepiej
                            nie, bo chyba i tak nie znalezliby drogi do Waszych gabinetow.
                            • thersites Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 01:25
                              > Serio macie o sobie tak wydumane pojecie, by wierzyc, ze kazde
                              > glupstwo, jakie powiecie, ma moc poruszyc gory? A jak juz to
                              > glupstwo sie pojawi w sieci...

                              Trzeba szczególnej bystrości, by się domyślić, że dziś podobne "głupstwo" szybko
                              urasta do niebotycznych rozmiarów? I może zaszkodzić tak autorowi, jak jego
                              pracodawcy?
                              A co do clou Twojego postu: skoro brak Ci odwagi, by głośno wypowiedzieć bolesną
                              "prawdę" o studentach, może przynajmniej przestań brać pieniądze za uwłaczający
                              Ci kontakt z podludźmi i znajdź sobie wdzięczniejsze zajęcie? Będziesz w
                              porządku i wobec nich, i wobec siebie. Inaczej zmarniejesz, biedaku, w
                              oczekiwaniu na kolejnego werydyka z koziej wiadomo-czego w rodzaju p. dra z UE.
                              • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 12:15
                                Takie głupstwa urastaja do niebotycznych rozmiarów na tym forum. W
                                niedziele nic sie nie dzieje, wiec wyplywaja na wierzch obok
                                informacji, jakie Gosia Andrzejewska nosi buty. W poniedzialek
                                znikaja, a ich zywot jest zwykle wirtualny, bo do papierowych wydan
                                sie juz nie dostaja co najwyzej do "Metra". Choc czasem trafi sie
                                jakis nawiedzony moralista, ktory musi "wyciagnac konsekwencje"...
                                Bolesną prawdę o części studentów. Na szczęście zawsze jest kilku, z
                                którymi da się sensownie pracować. A część bohatersko przerabia tlen
                                na dwutlenek węgla. Na weredykow nie musze czekac, bo sam cierpie
                                okresowo na te przypadlosc.
                            • pfg Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 08:45
                              ford.ka napisał:

                              > chodzi Wam (mnie na pewno)
                              > od lat po glowie, ale nigdy nie mieliscie odwagi powiedziec
                              > glosno:
                              > ze spora czesc studentow nigdy nie powinna przestapic progu
                              > uniwersytetu

                              To należy mówić, gdzie się da - głośno, stanowczo, ale spokojnie. Nalezy to
                              mówić, bo trzeba walczyć z obniżającym się systematycznie poziomem studiów,
                              będącym pochodną obniżającego się poziomu szkolnictwa powszechnego. I wierz mi
                              lub nie, ale ja to mówię swoim studentom. Z racji pełnionej funkcji, na początku
                              pażdziernika odbyłem spotkanie ze studentami I roku, gdzie im powiedziałem, że
                              statystyki uczą, iż na II rok przejdzie co najwyżej 2/3 z nich. Zrobiłem to
                              świadomie, żeby ich przestraszyć, skłonić do pracy i, po części, psychicznie
                              przygotować na nieuchronne. Ale skłamałem. Statystyki uczą, że na drugi rok
                              przejdzie ~50%. Nie chciałem siać defetyzmu. Ale cały czas byłem grzeczny,
                              spokojny i taktowny. Ludzi trzeba szanować, nawet jeśli próbuje im się
                              powiedzieć przykrą prawdę o ich samych.

                              > ...chyba ze jako dostawcy pizzy.

                              A to już jest wyśmiewanie się z ludzi, których uważa się za intelektualnie
                              gorszych od siebie. Dalsze uwagi o tym, że

                              > chyba i tak nie znalezliby drogi

                              to już jest szyderstwo. Tego nie powinno się robic nawet prywatnie - wyśmiewanie
                              się, tym bardziej szydzenie z bliźnich jest niepiękne i bardzo nierycerskie - a
                              jeśli występuje się publicznie w funkcji nauczyciela akademickiego, szyderstwo
                              zaś dotyka studentów, jest to całkowicie niedopuszczalne.

                              Bardzo mnie dziwi, że niektórzy z P.T.Dyskutantów nie widzą - lub udają, że nie
                              widzą - tej róznicy.
                              • charioteer1 Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 08:53
                                pfg napisał:

                                > statystyki uczą, iż na II rok przejdzie co najwyżej 2/3 z nich.

                                A studenci rozumieja z tego tyle, ze uczelnia ma taki plan, zeby jak najwiecej
                                oblac. Nie widza relacji miedzy wlasna wiedza a ocenami.
                              • ford.ka Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 12:08
                                >> ...chyba ze jako dostawcy pizzy.
                                > A to już jest wyśmiewanie się z ludzi, których uważa się za
                                intelektualnie gorszych od siebie. Dalsze uwagi o tym, że chyba i
                                tak nie znalezliby drogi to już jest szyderstwo. Tego nie powinno
                                się robic nawet prywatnie - wyśmiewanie się, tym bardziej szydzenie
                                z bliźnich jest niepiękne i bardzo nierycerskie - a jeśli występuje
                                się publicznie w funkcji nauczyciela akademickiego, szyderstwo
                                zaś dotyka studentów, jest to całkowicie niedopuszczalne.

                                Mimo ze nie prowadze seminarium mgr ani innych zajec dla zaocznych,
                                ze wzgledu na braki kadrowe zgodzilem sie przejac prowadzenie kilku
                                prac na zasadzie kontaktu przez e-mail + spotkania na dyzurach w
                                ciagu tygodnia. Na poczatek mialo byc spotkanie z zainteresowanymi.
                                Zamiast wyjechac w sobote z rodzina pojechalem na drugi koniec
                                miasta o 15:30 na owo spotkanie w ustalonym miejscu. Osmioro
                                studentow, ktorzy sie zapisali na moje "seminarium" dostalo e-mail z
                                informacja a ogloszenie bylo na glownej stronie jednostki. Moj e-
                                mail jest ogolnie dostepny, mogli sie zapytac bezposrednio, chyba
                                wiedzieli, do kogo sie zapisuja. Mieli tego dnia zajecia od 8:30,
                                wiec mogli sie dowiedziec w sekretariacie, czy spotkanie jest i
                                kiedy, no i generalnie byli na miejscu. Jesli chca skonczyc studia,
                                za ktore placa, bylo to w ich dobrze pojetym interesie. Nie
                                przyszedl nikt.
                              • bursa2 Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 19:57
                                pfg napisał
                                Tego nie powinno się robic nawet prywatnie - wyśmiewanie
                                się, tym bardziej szydzenie z bliźnich jest niepiękne i bardzo nierycerskie - a
                                jeśli występuje się publicznie w funkcji nauczyciela akademickiego, szyderstwo
                                zaś dotyka studentów, jest to całkowicie niedopuszczalne.

                                Bardzo mnie dziwi, że niektórzy z P.T.Dyskutantów nie widzą - lub udają, że nie
                                widzą - tej róznicy.


                                dziwne, ale mnie wcale
                          • dr_pitcher Re: rozstrzelać to nie 27.02.10, 20:45
                            Niezupelnie: nie powinien umieszczac na stronie oficjalnej linkow do strony
                            prywatnej
                            • charioteer1 Re: rozstrzelać to nie 27.02.10, 21:25
                              Wydaje mi sie to jednak dosc powszechna praktyka. Z reguly uczelnie wydzielaja
                              miejsce na uniwersyteckich serwerach na prywatne strony pracownikow.
                              • paradygmat.poznawczy [...] 27.02.10, 21:43
                                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
            • flamengista Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:43
              CytatTo jest agresja wynikająca z bezsilności - dookoła jest syf, który każdy
              widzi ale za który nikt nie jest odpowiedzialny


              Akurat szef dr Scheuera to przykład na nową jakość w polskiej ekonomii. Młody
              profesor, dynamiczny organizator i świetny badacz. Scheuer ma szczęście, ze ma
              takiego przełożonego.

              CytatA że to nie on egzaminował, tekst był skierowany do konkretnych ludzi (ci
              śmiertelnie obrażeni pewnie się musieli nieźle naszukać, żeby go znaleźć na
              stronie człowieka, z którym nie mieli zajęć...)


              To nie ma żadnego znaczenia. Istota sprawy to umieszczenie na oficjalnej stronie
              uczelni takiego dowcipu i poziom samego żartu o samobójstwie.

              CytatNajlepiej rozstrzelać, a jak się lepiej rozpozna sprawę, zawsze będzie
              można zrehabilitować, pośmiertnie odznaczyć i przeprosić wdowę.


              Ale znając życie wszystko rozejdzie się po kościach. A tymczasem należało jednak
              przeprosić studentów, bo wpływa to fatalnie na wizerunek uczelni. Każdy rektor w
              Polsce "marzy" o takim darmowym publicity, jakie UE Wrocław zafundował swym
              żartem dr Scheuer.

              CytatA tak z innej beczki - czy wy kochani macie choćby śladowe pojęcie, co
              Wasi studenci o Was wypisują n.p. na www.grono.pl ?


              Nie, nie mam zielonego pojęcia. Ale nawet największe obelgi pod moim adresem nie
              oznaczają, że mam się dostosować do takiego poziomu, pisząc riposty na stronie
              mojej katedry.
              • tocqueville Re: rozstrzelać to nie 21.02.10, 19:47
                dajcie spokój, trochę luzu
                mnie ta sprawa nie szokuje, w znanym mi obecnie kontekście
                ze studentami też sobie często żartuje na temat egzaminu
                • flamengista mam rozumieć 21.02.10, 19:51
                  że żartujesz z ich ew. samobójstwa po ogłoszeniu wyników i umieszczasz ten
                  żarcik na stronie swojej katedry?

                  Wiesz, mi też się zdarza zażartować ze studentami, ale jednak nie w takiej
                  formie. I w rozmowie, a nie na oficjalnej stronie uczelni.
                  • adept44_ltd moralny rygoryzm 21.02.10, 20:06
                    powinna poprzedzać zdolność rozumienia tekstów skazywanych na indeks... może to
                    zadziwiająca informacja, ale ten tekst nie jest żartem z samobójców...
                    • flamengista Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 20:14
                      Napisałem: "żartujesz z ich ew. samobójstwa". A dr Scheuer napisał to:

                      CytatJeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie
                      krzywdę, to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum
                      ciężko usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko.


                      Więc chyba jednak jest.
                      • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 20:21
                        jak sobie wytniesz fragment tekstu, wyjęty z szerszego kontekstu możesz
                        udowodnić wszystko (o, tu masz zasadę działania kontekstu w rozumieniu), ale
                        chyba nie o to chodzi? no, chyba, że o to...
                        • thersites Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:43
                          Uzus komunikacyjny? Kontekst? Osobliwie używasz pojęć. Wrzucając swoje dowcipasy
                          na "korporacyjną" stronę wyrywa je z kontekstu "dowcip na zajęciach", a wrzuca w
                          instytucjonalny, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zakres odbiorców - mimo
                          intencji pana dra - też się poszerza i każdy z nich przedstawić może swoją
                          równie - to chyba fundament Twojej metody ;) - relewantną interpretację.
                          Równie dobrze ten zapamiętały oralista mógłby opatrzeć dowcipas zapisem
                          wszystkich "yhm", chrząknieć itp., które towarzyszą jego intymnej relacji ze
                          studentami. A gdyby umówił się ze studentami, że tych, którzy nie zdali, nazywać
                          "będziemy" (ku ogólnej radości) fagasami, mógł przecież swój komunikat rozpocząć
                          od "Drodzy fagasowie...". Śmieszne, nie? Świetnie sprawdza się w
                          niezobowiązującym mailu, na publicznej stronie - nieco gorzej.
                          I zgodzę się z eeelą i dala.faderem w kwestii samobójców: w komunikacji
                          face-to-face możesz obserwować reakcje audytorium, złagodzić żart, przeprosić.
                          Ale, po prawdzie, najbardziej wkurza, że koleś zapewne uważa się za z...ego
                          równiachę.
                          • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:50
                            co do "to chyba fundament twojej metody" pragnę zauważyć, że zupełnie nie
                            zrozumiałeś tego, co pisałem... bo to, co pisałem dowodzi czegoś zupełnie
                            odwrotnego...
                            oczywiście, masz rację,zamiana tego w pismo wszystko zmienia i od początku
                            uważam, że wrzucenie tego na stronę było idiotyzmem, ale dyskutowaliśmy, jaki to
                            skandal obrażanie ludzi, samobójców (bo to jednak bzdura kompletna), co do
                            reszty, znów wkładasz tam znaczenia, których nie ma w tym tekście... po co? w
                            ten sposób możemy ogólnie pominąć tę nieszczęsną wypowiedź i kogoś zlinczować,
                            absurdalne? tak, ale idzie niewiele dalej w stosunku do twojej propozycji...
                            • dala.tata Re: moralny rygoryzm 22.02.10, 00:00
                              nie adepcie, to nie jest kompletna bzdura. to jest uprawniona - bo moja -
                              interpretacja tekstu. ty masz rownie uprawniona - bo twoja. ale nie nazywaj
                              mojej bzdura. ja nadal ten tekst wlasnie tak czytam.
                              • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 22.02.10, 00:11
                                hm, ustalmy warunki...
                                bo ja myślałem, że jeśli kogoś chcemy skazać, to nie możemy poprzestać na "moja
                                interpretacja", bo w ten sposób to ja mogę powiedzieć, to wypowiedź godna matki
                                Teresy z Kalkuty, emanuje ciepłem i troską o bliźniego i taka jest moja
                                interpretacja... i na tym właśnie polega problem i o tym piszę, od początku...
                                bo jeśli oskarżamy kogoś, że chciał kogoś obrazić i obraził, to jednak "moja
                                interpretacja" to za mało... ponadto wprowadzamy raczej pojęcie mowy (podmiot
                                wypowiedzi) niż pisma, z którym możemy zrobić wszystko. No chyba, że poczytamy
                                sobie to jako pismo (gdzie ja interpretuję), a powiesimy autora za mowę (gdzie
                                on powiedział)... konsekwencji, please!
                                • dala.tata Re: moralny rygoryzm 22.02.10, 00:29
                                  bardzo cie przepraszam, ale ja nikogo nie skazuje. ja sobie pieprze na forum.
                                  mnie sie nie podoba to, co on napisal. mysle ze moja interpretacja nie jest
                                  dziwna i niezwykla. i moglibysmy zorbic tu analize dokladna tego tekstu i tak
                                  ooglnie tomysle ze wyszloby na moje.
                                  • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 22.02.10, 00:35
                                    Dala, gdybyś tak na początku napisał, przyznałbym ci 100 % racji!!! ;-), choć
                                    myślę, że nie wyszłoby na twoje...
                      • tocqueville Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 20:22
                        > Więc chyba jednak jest.
                        to tylko twoja INTERPRETACJA
                        ja mogę to odczytać np. w znaczeniu tłuczenia głową w ścianę z rozpaczy
                      • tocqueville Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 20:25
                        powtórzę za adeptem
                        dalej nie wiesz jaki był KONTEKST tej wypowiedzi
                        może wykładowca na zajęciach np. przestrzegał przed samobiczowaniem w pokucie za
                        nieprzygotowanie do egzaminu
                        może stąd aluzje do krwi?
                        niewiele wiesz a krzyczysz o represjach
                    • dala.tata Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 22:52
                      udowodnij mi to adepcie, ze ten tekst nie jest zartem z samobojcow? moze jeszcze
                      nie jest zartem z samobojstwa? prosze wyjasnij mi to. bo ja tego nie widze.

                      adept44_ltd napisał:

                      > powinna poprzedzać zdolność rozumienia tekstów skazywanych na indeks... może to
                      > zadziwiająca informacja, ale ten tekst nie jest żartem z samobójców...
                      • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 22:59
                        nie, Dala, ty udowodnij mi, że to jest żart z samobójców... że rzeczywiście to
                        podstawowa sprawa, jak rozgrywa się na uczelniach - samobójstwa... i tylko o tym
                        się mówi itd... i że nieszczęsny doktor o tym chciał...kompletny absurd...
                        • dala.tata Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:08
                          no wiec sadzac po reakcji czytelnikow oraz jego przeprosin ten tekt byl
                          obrazliwy. ale ja naprawde nie rozumiem, czego moze dotyczyc kwetia scierania
                          krwi z linoleum. a ty?

                          adept44_ltd napisał:

                          > nie, Dala, ty udowodnij mi, że to jest żart z samobójców... że rzeczywiście to
                          > podstawowa sprawa, jak rozgrywa się na uczelniach - samobójstwa... i tylko o ty
                          > m
                          > się mówi itd... i że nieszczęsny doktor o tym chciał...kompletny absurd...
                          • tocqueville Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:12
                            ścieranie krwi po lineleum może być skutkiem wielu rzeczy, już o tym pisałem:
                            - biczowania się w pokucie po oblanym egzaminie
                            - walenia głową w ścianę z rozpaczy, że nie trafiło się w pytania
                            - obgryzania palców do krwi z nerwów
                            poza tym "krew" mogła być użyta w sensie symbolicznym, jasnym tylko dla
                            wtajmniczonych (studentów chodzących na ćwiczenia) -
                            • dala.tata Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:22
                              tocq, a tak w ogole to ten ktest mogly napisac krasnoludki.

                              powtarzam: dr S zadbal o to, ze UE ma wyjatkowo zla prase. starczy na to, zeby
                              mu udzielic reprymendy.
                          • adept44_ltd Re: moralny rygoryzm 21.02.10, 23:15
                            hm, no ta kwestia w cudowny sposób pokazuje absurd i nierefencyjność tej
                            wypowiedzi...
        • zimnozimno1 Re: rozstrzelać to nie 22.02.10, 10:15
          strasznie mnie to zdenerwowalo.ten czlowiek jest w pracy i powinien
          odznaczac sie szacunkiem dla innych.0 klasy.i od razu mi sie
          przypomnialo jak w podstawowce jedna nauczycielka mi wrozyla kopanie
          rowow.Dzisiaj biegle mowie w 4 jezykach,mam Malediwy co roku a ona
          jest w zakladzie psychiatrycznym.w przeciwnosci do niej ja zawsze
          mialam szacunek do ludzi ktorzy pracuja fizycznie.Jeden oblany
          egzamin o niczym nie swiadczy.Praca tego Pana polega na wystawieniu
          oceny a nie ponizaniu innych.
          • h_hornblower BRAWO!!! 22.02.10, 10:25
            >Dzisiaj biegle mowie w 4 jezykach,mam Malediwy co roku a ona
            > jest w zakladzie psychiatrycznym.

            Winszuję! I gratuluję subtelności.

            pzdr
            horny
            • tocqueville Re: BRAWO!!! 22.02.10, 10:38
              ma Malediwy co roku, o to musi być istotnie wyższy typ człowieka
              To jest prawdziwy sukces, miara rozwoju intelektualno-moralnego
              • zimnozimno1 Re: BRAWO!!! 22.02.10, 10:42
                sorry,tak sie wkurzylam,ze nie moglam sie powstrzymac,od razu mi sie
                przypomniala ta wstretna baba.no jak tak mozna pomiatac ludzmi
                • h_hornblower Re: BRAWO!!! 22.02.10, 11:03
                  zimnozimno1 napisała:

                  > sorry,tak sie wkurzylam,ze nie moglam sie powstrzymac,o

                  No widzisz - pan doktor tez sie pewnie wkurzył na swoich studentów.
                  Nas natomiast zbulwersowało zestawienie Twoich Malediwów i
                  jej "psychiatryka" - jak dla mnie znacznie brutalniejsze niż
                  wypowiedź doktora.

                  pzdr
                  horny
                  • zimnozimno1 Re: BRAWO!!! 22.02.10, 11:32
                    tak.tylko ja jestem jeszcze mlodziutka,i jak glupote palne na forum
                    to zaraz przeprosze.a On jako dorosly czlowiek,bedacy w PRACY,nie
                    powinien sobie na cos takiego pozwalac.
                    • tocqueville Re: BRAWO!!! 22.02.10, 12:01

                      on jako dorosły, a ty jako dziecko?
                      na te Malediwy to rodzice się zabierają?
                      • zimnozimno1 Re: BRAWO!!! 22.02.10, 12:14
                        :)
                  • zimnozimno1 Re: BRAWO!!! 22.02.10, 12:00
                    to prawda.natomiast jesli chodzi o brutalnosc to mysle ze uderzenie
                    dziecka przez pracownika szkoly i nazwanie go
                    smieciem,przepowiadajac swietlana przyszlosc jest bardziej
                    brutalniejsze.tresc ta sama tylko forma zmienia sie na wyzywanie sie
                    na kims psychicznie
              • h_hornblower Re: BRAWO!!! 22.02.10, 10:57
                tocqueville napisał:

                > ma Malediwy co roku

                Btw to mi przypomina zapiski z afery hazardowej: mam Warszawę
                dzisiaj - tzn. jestem dziś w Warszawie.

                Nie mam ochoty czytać całej tej dyskusji, przeczytałem kilkadziesiąt
                postów zaledwie, ale naprawdę wzrusza mnie pryncypialność niektórych
                jej uczestników. Z niedowierzaniem przeczytałem też postulat
                przyhamowania kariery naukowej pana doktora. Moim zdaniem kometarz
                wrocławskiego adiunkta był dość żenujący, ale głównie dlatego, iż
                zawsze mierziło mnie protekcjonalne traktowanie ze strony stojacych
                wyżej na drabinie uczelnianej hierarchii - zwłaszcza tych o mizernym
                dorobku.

                pzdr
                horny



                • zimnozimno1 Re: BRAWO!!! 22.02.10, 11:15
                  ponioslo mnie,ok.dla mnie to jest glupota ze czlowiek ktory jest
                  starszy i madrzejszy z zalozenia,w taki bezczelny sposob traktuje
                  innych.Nie wiadomo co sie z nim samym stanie w przyszlosci.Najgorsze
                  co moze zrobic pedagog to zabic w innych marzenia.Ja nigdy tej
                  wstretnej baby nie zapomne,choc mialam tylko 9 lat.
      • eeela Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 21.02.10, 19:20
        > A bardziej jeszcze rozbawiły mnie komentarze, że należy dr. BS
        > niezwłocznie rozstrzelać a co najmniej zdegradować i wysłać do
        > kopania latryn. Jest niedzielne popołudnie, ludzie, naprawdę nie
        > macie nic lepszego do roboty tylko uprawiać moral panic online?


        Gdyby taki komentarz pojawił się na oficjalnej stronie wykładowcy w UK,
        wykładowca taki byłby z całą pewnością poddany postępowaniu dyscyplinarnemu. Nie
        wiem, czy zwolniony, pewnie miałby szansę się wybronić, ale postępowania
        dyscyplinarne są tutaj długie, bardzo nieprzyjemne i zostają w aktach.

        Jakoś nikt nie uważa, żeby to były jakies bzdury, którymi nie warto się przejmować.
    • tocqueville z igły widły 21.02.10, 19:41
      Licentia poetica

      W rozmowie z TVN24 dr Scheuer twierdził, że pierwszy wpis był żartem. -
      Studenci, którzy mnie znają, o tym wiedzą. Tekst był osadzony w kontekście moich
      żartów z ćwiczeń ze studentami. To dorośli ludzi i w pełni rozumieją, że jest to
      forma ironii - powiedział Scheuer.
      Dodał, że to nie on przeprowadzał egzaminu i nie miał wpływu na wyniki. - Jedyny
      mój błąd jest taki, że zamieściłem wpis na ogólnodostępnej stronie publicznej
      instytucji - stwierdził.

      Kierownik Biura Promocji uniwersytetu Wojciech Sokolnicki bronił wpisu doktora.
      - Fragment o krwi na podłodze może i jest niestosowny, ale całość wpisu jest
      formą sarkazmu. To konwencja żartu, taka licentia poetica - mówił TVN24 Sokolnicki.

      W 2008 roku Scheuer dostał od studentów wrocławskiej uczelni tytuł B.e.s.t.o.r.a
      dla największego "Nakazowyłamywacza" (luzaka).
      • flamengista cała ta sprawa dowodzi tylko 21.02.10, 19:47
        że na UE Wrocław powinni zaserwować pracownikom obowiązkowe szkolenie z
        komunikacji ze studentami oraz podstaw PR.

        Podkreślam - pomijając samą formę żartu (b. głupią - ale to moje zdanie) -
        strona uczelni to nie jest właściwe miejsce na tego typu dowcipy. I doświadczony
        adiunkt powinien to jednak wiedzieć.
      • pfg Re: z igły widły 21.02.10, 19:53
        tocqueville napisał:

        > Kierownik Biura Promocji uniwersytetu Wojciech Sokolnicki bronił
        > wpisu doktora.

        W moim pierwszym liście w tym wątku napisałem:

        Cytat
        Taki język
        *fatalnie* świadczy o stosunku tej osoby do studentów. Jeśli ten pan
        nie zostanie ukarany, a przynajmniej nie otrzyma ostrej reprymendy i
        fakt ten nie zostanie upubliczniony, będzie to świadczyć, iż taki
        własnie jest stosunek władz uczelni do studentów.


        Wobec słów Pana Kierownika Biura Promocji, osobom rozważającym studia
        na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu zwracam uwagę, że
        studiując tam, ryzykujecie, iż wykładowcy będą wami bezkarnie
        pomiatać.

        To jest zresztą zdumiewające. W znanych mi cywilizowanych krajach
        rzecznik, władze uczelni natychmiast ogłosiłyby, że zachowanie pana
        doktora było całkowicie niestosowne, wpis został usunięty, a
        wykładowca został stosownie upomniany, może nawet "suspended without
        pay" dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona. W Polsce uczelnia mówi,
        że w gruncie rzeczy nic się nie stało, a w ogóle to pan doktor jest
        debeściak. Jest to źle pojęty solidaryzm grupowy.
        • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 22:48
          dokladnie zgadzam sie z pfg. reakcja uczelni jest niebywala.

          dodalbym, ze bardzo watpie, ze tego tyu zarcik studenci, z kola naukowego
          powiedzmy, zamiesciliby o panu doktorze. cos w rodzaju, 'a moze pan doktor
          chcialby sie powiesic po swych nudnych zajeciach, ale nie w gabinecie bo jak
          zwieracz pusci, to bedzie bedzie smrod na cala uczelnia, bo dupa pana doktora
          jak u wieloryba.

          zarty pana doktorat sa dozwolona bo to pan doktor zarutje. a to, czy studenci sa
          obrazeni czy nie, moze troche zalezec o zwyczajow zaliczeniowych pana doktora i
          jego kolegow. i na wszelki wypadek warto wyszczerzyc zeby. to tez, adepcie mily,
          jest kontekst, o ktorym ty nie chcesz pamietac.

          co wiecej, jako ekonomista moglby sie wyrazac z wiekszym szacunkiem o ludziach
          pracujacych w KFC, ktorzy nie tylko ciezko pracuja, ale na dodatek placa
          podatki. i szydzenie z takiej pracy jest rowniez nie na miejscu.

          ale pogadajmy jeszcze o kontekscie.
          • tocqueville Re: z igły widły 21.02.10, 22:55
            dala.tato nadąłeś się emfazą do granicy wytrzymałości materiału



            • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:03
              no skoro tak mowisz, to pewnie tak jest. nawet jesli ja tego nie widze.

              jednak jest cos takiego jak power relations. i wiesz, ja mysle ze w tym wypadku
              obowiazuje stare przyslowie: co wono wojewodzie, to nie tobie smrodzie.

              nie mam watlwiosci ze nam, pracownikom, wolno wiecej, rowniez w zartach. i
              bardzo watipie zeby pan doktor kogokowliek zapytal, czy podoba mu sie jego zart.
              i nigdy nie bedziemy wwiedziec, ilu sie nie podobal i jak. i jak dla mnie, warto
              sie mylic po stornie ostroznosci. i takich rzeczy nie wypisywac.
              • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 23:12
                bardzo możliwe, że tak jest... ja nie wykluczam tego i tego, że przegiął na
                maksa, ale przyjmuję też, że to mógł być uzus komunikacyjny... chodziło mi tylko
                o dwie sprawy:
                1. to trzeba sprawdzić, a nie serwować wyroki,
                2. trudno jest serwować wyroki rygorystyczne, gdy się podważyło uprzednio ten
                rygoryzm
                • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:21
                  adepcie, nie mam poczucia ze oslabilem rygoryzm. i po raz kolejny: wyrok jest na
                  tekst. publicznie dostepny, rowniez mnie. faceta nie znam. i czy chcesz czy nie,
                  to, co on osiagnal to to, ze UE mialo dzisiaj i bedzie mialo jutro zla prase. i
                  nnikogo nie interesuje kontekst. bo moglismy przeczytac sobie tekst.
                  • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 23:27
                    to, że nie masz poczucia, jeszcze nie świadczy, że tak nie było ;-)

                    widziałeś komentarze pod tym artykułem??? powiem, że opinia publiczna tak zwana
                    nie jest dla mnie wyznacznikiem tego, co ten tekst znaczy...
                    • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:39
                      adepcie, ale to juz nie ma znaczenia. jest tzw. negatywna prasa. przy wchodzacym
                      nizu demograficznym, jesli tylko co 10 student pomysli sobie: ja do tych
                      kretynow nie pojde, uczelnia bedzie miala problemy.

                      ten facet w swej durnocie spowodowal lawine reakcji, przede wszystkim
                      negatywnych. czarny PR. ja osobiscie nie mam zadnych watplwiosci, ze UE odczuje
                      tego skutki, choc pewnie nie bedziemy wiedziec jak silne.
                      • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 23:45
                        tu zgoda...
          • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 22:56
            możemy...

            nie powiedziałem, że nie chcę go uwzględnić... jak najbardziej chcę, całość tego
            kontekstu... i wtedy się wypowiem, widzisz, bo ja miałem studentów, którzy by
            tak właśnie rozmawiali... i różne rodzaje absurdu zdarzało mi się w takich
            rozmowach uskuteczniać, acz odpowiadając na stworzone przez kontekst możliwości,
            więc niczego nie wykluczam (zwłaszcza domagając się uwzględnienia kontekstu),

            co do obrazy pracowników KFC - nie mogę wyjść ze zdumienia, gdzie ty ją
            znalazłeś? nawet jak będziemy czytać nie tyle pragmatycznie, ile dość literalnie
            (jeśli to możliwe...), za twoją interpretacją stoją twoje przedsądy - że niby
            mgr ekonomii jest lepszy od pracownika KFC, na np. tak nie uważam...

            aaa, co do twojego dowcipu, po czym wnosisz, że prowadzi nudne zajęcia? itd...?
            • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:06
              adpecie, my jednak nie rozmawiamy teraz o rozmowach. przy piwie ze studentami,
              to co napisal moze byc w pelni ackeptowalne. NIE ZMEINIAJ KONTEKSTU!

              nie mowie, ze on obraza. mowie, ze nie szanuje, to co innego.

              nie wnosze nic na temat jego zajec. daje przyklad potencjalnego zartu ze strony
              studenotw. szczerze adepcie: widzisz taki wpis na stornie kola naukowego? ja nie.


              Doktorat - nauka - uczelnia
              Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
              • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 23:14
                nie zmieniam, nawiązuję do początkowych wypowiedzi, teraz sytuacja nieco się
                zmieniła...
                hm, na stronie koła naukowego? wiesz jeśli te wykłady byłyby naprawdę nudne, no
                i jednak bez fekalicznych szczegółów, czemu nie?
                • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:23
                  adepcie, dokladnie, taki tekst nie moglby sie znalezc po stronie studenotw.
                  podobnie jak tekst dra S nie moglby sie znalezc po stronie studentow.


                  adept44_ltd napisał:

                  > nie zmieniam, nawiązuję do początkowych wypowiedzi, teraz sytuacja nieco się
                  > zmieniła...
                  > hm, na stronie koła naukowego? wiesz jeśli te wykłady byłyby naprawdę nudne, no
                  > i jednak bez fekalicznych szczegółów, czemu nie?
                  • adept44_ltd Re: z igły widły 21.02.10, 23:28
                    podejrzewam, że bardzo szybko można by wygooglać coś takiego...
                    • dala.tata Re: z igły widły 21.02.10, 23:40
                      to wyguglaj. ale stronach uczelnianych! a nie na wykop.pl.

                      adept44_ltd napisał:

                      > podejrzewam, że bardzo szybko można by wygooglać coś takiego...
      • hellbike Re: z igły widły 21.02.10, 20:13
        Z jakiegos powodu przypomina mi to afere z pewnym uznanym naukowcem, ktorego
        badania wykazaly, ze czarnoskore osoby posiadaja mniejszy iq od bialych. Wszyscy
        byli oburzeni, uznano go za rasiste i chyba wyrzucono z uczelni.

        Podobienstwo polega chyba na braku dystansu.

        • salzburg Re: z igły widły 21.02.10, 21:08
          a to się porobiło. Słabo znam p doktora, ale z tego co wiem to nie jest
          tuzinkowa postać - nudziarz, który z za katedry cos tam gada. Ma swoj
          specyficzny styl - także poczucie humoru. Studenci w wiekszości go lubią. Zart
          moze nie powala na kolana, ale nalezy go czytac - swiat sie nie zawalil, ze nie
          zaliczyliscie egzaminu - komis (albo warunek) dla ludzi - tylko trzeba wiecej
          popracować.
          Zadania komisji dyscyplinarnej, zwalnianie z pracy to zdecydowana przesada. Jak
          sobie przypomne swoich wykladowcow, ktorych nb. cenilem to mowili rozne rzeczy o
          naszych zdolnosciach i percepcj. A dowcip by zamiast siedziec na uczelni iść do
          szewca to pewnie stary jak uniwersytety.
          • pfg Re: z igły widły 21.02.10, 22:39
            salzburg napisał:

            > a to się porobiło.

            Lud polski mawiał, że słowo wyleci wróblem, a wróci wołem. Jedno z
            dwojga: albo ten pan w istocie szydzi ze studentów, a wtedy należy mu
            się komisja dyscyplinarna, albo był to tylko bardzo kiepski dowcip,
            zamieszczony w całkowicie nieodpowiednim miejscu - oficjalna strona
            uczelni, jej adres, logo i inne parafernalia nadają kontekst, adepcie
            - a wtedy należy mu się reprymenda za szkodzenie wizerunkowi uczelni.
        • charioteer1 Re: z igły widły 21.02.10, 21:16
          Tu nie ma zadnego podobienstwa. Piszesz o blednym metodologicznie badaniu. Jak
          sie chce swietosci szargac, obojetnie czyje, to na metodologii mucha nie ma
          prawa usiasc.
          • dr_pitcher Re: z igły widły 22.02.10, 04:11
            Na kazdym porzadnym uniwersytecie ten Pan bylby ukarany za:
            1. Lekcewazacy stosunek do studentow
            2. Mala efektywnosc dydaktyczna - jesli 80 osob oblewa egzamin, to znaczy to
            rowniez o prowadzacym
            • charioteer1 Re: z igły widły 22.02.10, 08:30
              dr_pitcher napisał:

              > 2. Mala efektywnosc dydaktyczna - jesli 80 osob oblewa egzamin, to znaczy to
              > rowniez o prowadzacym

              Kilkadziesiat dwoj to jest norma na pierwszym roku na duzych kierunkach.
              Dostajemy studentow, ktorzy nie potrafia sie uczyc, nie potrafia spelnic zadnych
              wymagan i oblewaja hurtem po kilka kursow.
              • flamengista dokładnie, tu chario ma rację 22.02.10, 15:03
                80 osób to norma, w dodatku nie wiemy jaki to odsetek. Może tylko 30%? Wcale bym
                się nie zdziwił.

                Niestety, na studia przychodzą często ludzie którzy do studiowania się nie
                nadają. Więc liczba, ale i odsetek oblewanych będzie rosła. Natomiast jedna
                rzecz, to oblać nieuka, druga - to go obrazić.
            • tocqueville Re: z igły widły 22.02.10, 08:31
              > Na kazdym porzadnym uniwersytecie ten Pan bylby ukarany za:
              > 1. Lekcewazacy stosunek do studentow

              a kto nie ma lekceważacego stosunku do studentów nie znających podstaw z
              kierunku na którym studiują + niezwykle luki w wiedzy ogólnej

              > 2. Mala efektywnosc dydaktyczna - jesli 80 osob oblewa egzamin, to znaczy
              to rowniez o prowadzacym


              bez przesady, ty chyba nie masz kontaktu ze studentami zaocznymi na masowych
              kierunkach, 1/3 oddaje po 10 minutach puste kartki
    • mr.mud Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 07:29
      każdy kto prowadzi zajęcia w ze studentami w polskim systemie szkolnictwa wie,
      że to co się dzieje w ostatnich kilku latach może powodować frustrację. Myślę
      sobie, że jeszcze pięć lat temu byłbym zaskoczony tym wpisem, obecnie wcale się
      temu nie dziwię. Takie problemy rozwiązują się same głównie przez rezygnację
      ambitnej kadry z pracy na uczelni. Następcy często tolerują miernoty, gdyż sami
      pochodzą z takiegosobie chowu.

      Szok, że żaden z "mundrych" dziennikarzyn nie analizuje przyczyn takich zjawisk.
      Lepiej iść prostą i łatwą ścieżką.
      • zimnozimno1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 10:18
        mr.mud napisał:

        > każdy kto prowadzi zajęcia w ze studentami w polskim systemie
        szkolnictwa wie,
        > że to co się dzieje w ostatnich kilku latach może powodować
        frustrację. Myślę
        > sobie, że jeszcze pięć lat temu byłbym zaskoczony tym wpisem,
        obecnie wcale się
        > temu nie dziwię. Takie problemy rozwiązują się same głównie przez
        rezygnację
        > ambitnej kadry z pracy na uczelni. Następcy często tolerują
        miernoty, gdyż sami
        > pochodzą z takiegosobie chowu.
        >
        > Szok, że żaden z "mundrych" dziennikarzyn nie analizuje przyczyn
        takich zjawisk
        > .
        > Lepiej iść prostą i łatwą ścieżką.


        To po co pracuje z takimi miernotami????? Kazdy czlowiek ma wolny
        wybor. Jesli mi nie odpowiada praca, to ja zmieniam.No chyba, ze Pan
        jest za slabbbbbyyy i nie ma wyboru....ale mi smutno!!!
        • mr.mud Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 11:00
          Rzeczony Pan nie jest słaby, każdy kto zna nasze uwarunkowania może rozumieć
          motywację gościa. Prowadziłeś kiedyś zajęcia na uczelni? Masz jakiś pogląd na
          zmiany jakie zaszły w ostatnich latach?, na łączenia przedmiotów i realne
          zmniejszanie liczby godzin? Wiesz coś o "hajlajfie" studentów, którzy wierzą w
          to, że nie muszą uczestniczyć w zajęciach, za to zaliczenie się należy?.

          Jeszcze raz napiszę, wielokrotnie potwierdzono, że z populacji tylko 10% nadaje
          się do studiowania, reszta to ukrywanie bezrobocia i strata pieniążków. Rzecz w
          tym, by dać szanse, nie by tracić czas i pieniądze na matołów.

          Jak zaczynałem zajęcia w 2002 roku np. prawie każdy student wieczorowy np. na
          przedmiocie zwącym się Termodynamika, przychodził na zajęcia przygotowany, z
          wiedzą wyniesioną ze szkoły średniej. Specjalnie mowie o studentach
          wieczorowych, bo dzienni nawet wtedy byli klasę wyżej. Zajęcia wyglądały tak, że
          właściwie ścigałem się ze studentami na to, kto pierwszy rozwiąże zagadnienie.
          Pełne zainteresowanie i pełno pytań. Również aplikacyjnych.

          Obecnie, na studiach dziennych, ten sam przedmiot, godzin 4 krotnie mniej,
          studenci od początku znudzeni. Podstawowe pojęcia sprawiają problem. Jeżeli
          kilka lat temu przeciętny student mógł mieć problem ze szybkim całkowaniem
          zagadnienia, obecnie ma problem z dodawaniem ułamków. Mało tego, ma problem z
          porządkiem w swoim notatniku!!
          Co ciekawe kiedyś studenci przygotowani=zainteresowani wiedzą, obecnie
          nieprzygotowani=znudzeni. Ktoś napisze, że to moja wina i powinienem zmienić
          pracodawcę lub zadbać o przekaz treści. Tak jak ten Pan, ale przecież to
          pracownik naukowo-dydaktyczny, on ma się przez dydaktykę rozwijać. A jak się w
          tym dziadostwie rozwijać?? Chyba pora założyć ciemne okulary i wetknąć stopery
          do uszu.

          Takie są moje obserwacje, efekty mogą być straszne. Jeżeli nikt nikogo nie
          potrafi porządnie niczego nauczyć, szkoda mi pacjentów tak wykształconego
          lekarza, inżyniera itd...
          • zimnozimno1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 22.02.10, 11:28
            zgadzam sie z Toba w 100 procentach tylko dlaczego codziennie mijam
            ten piekny plakat ''Szkolimy od wielu lat-z sukcesem'' czy jakos
            tak :) ?? sorry,uwazam ze facet powinien podac wyniki a komentarz
            zostawic dla siebie lub rodziny
          • flamengista no i co z tego? 22.02.10, 13:14
            Ja mam podobne doświadczenia - poziom studentów dramatycznie się obniża,
            szczególnie na studiach płatnych. W rezultacie na egzaminach oblewam często
            ponad 50%. A z tych 50% w drugim terminie też sporo oblewa - wylatuje ze studiów
            lub powtarza rok.

            Czy uprawnia mnie to do robienia niewybrednych żartów z tych ludzi? W dodatku na
            stronie uczelni?

            Oczywiście, że nie. Student - nawet tępy, to przede wszystkim klient. A klient
            nasz Pan. Co więcej - student to także człowiek. A każdemu człowiekowi jakiś
            szacunek się należy.

            Dziwne, że nadal niektórzy są gotowi usprawiedliwiać chamstwo, chamstwo w
            wykonaniu bądź co bądź elity tego społeczeństwa. Bo taką elitą jest społeczność
            akademicka.
            • tocqueville Re: no i co z tego? 22.02.10, 14:27

              A klient nasz Pan.


              zgadzając się w kwestii poszanowania studentów (ale w szerszych kategoriach - po
              prostu poszanowania innego człowieka), absolutnie odrzucam hasło "klient nasz
              Pan" - to jest ewidentny przykład serwilistycznego sloganu, budującego relację
              podrzędności
              student nie jest moim PANEM, tak samo jak ja nie jestem jego
              • flamengista czepiasz się 22.02.10, 15:00
                w haśle "klient nasz Pan" nie chodzi przecież o całowanie butów klienta, ale
                właśnie o szacunek w stosunku do niego.

                Czy tego chcesz czy nie, student jest klientem uczelni, kupuje od niej usługę
                edukacyjną.
                • tocqueville Re: czepiasz się 22.02.10, 15:45
                  1. "Klient nasz Pan" brzmi jednoznacznie. Ja w tym nie widzę szacunku, tylko
                  serwilizm i nastawienie na wykonywanie poleceń.
                  2. Pojęcie "klienta" jest w tym przypadku nieokreślone. To jest typowa
                  transakcja wymienna. Co znaczy słowo "kupuje"? Równie dobrze można powiedzieć,
                  że to ja "kupuję" pewne dobro (papierki, które potem zamieniam na inne dobra)
                  płacąc za to tym, co posiadam (wiedzą).
                  3. To ja (jako przedstawiciel uczelni) ustalam warunki transakcji - student może
                  w nią wejść. Ma prawo później egzekwować warunki kontraktu. Ale nie ma
                  możliwości narzucania mi swej woli i warunków umowy (wstaw mi tu sprzedawco
                  trójkę, bo jestem twoim Panem)
                  • zimnozimno1 Re: czepiasz się 22.02.10, 16:52
                    tu nie chodzi zeby ktos komus cos zaliczyl.chodzi o szacunek dla
                    drugiego czlowieka.mnostwo studentow wylatuje i trudno...a gdyby
                    ktos np z Harvardu,Tobie naublizal-PUBLICZNIE,zaznaczajac ze lepiej
                    gdybys pracowal w KFC,to co? jakbys sie czul? wladza nie daje prawa
                    pomiatania innymi,to przywilej
                    • tocqueville Re: czepiasz się 22.02.10, 19:10
                      nikt nikomu PERSONALNIE nie naubliżał, no dajcie spokój z tym grzmiącym oburzeniem
                      gościu zażartował w konwencji swoich gadek ze studentami
                      właściwie wszyscy jego studenci na forach bronią go, dziwiąc się nagonce - piszą
                      o nim jako o "najlepszym wykładowcy, z jakim mieli zajęcia" - takich postów jest
                      przynajmniej kilkanaście
                      największe działa wytaczają osoby z zewnątrz, których sprawa kompletnie nie dotyczy
            • mr.mud Re: no i co z tego? 22.02.10, 18:44
              Gość trochę zbyt dosadnie wyraził swoją opinię - zgoda, ale z mojej strony
              zaczynam się zastanawiać, czy lepiej zlewać studentów i w ogóle z obecnych
              warunków sobie nic nie robić, czy starać się coś poprawić. Wydaje mi się, że
              osobie o której mówimy zależy na dobrze wykształconych studentach.

              Szok, że żaden z dziennikarzy nie spojrzał na drugie dno. Przecież chyba
              należało zadać pytanie dlaczego...

              Znowu bazując na własnych doświadczeniach przypominam sobie ludzi, którzy
              ukształtowali mnie jako inżyniera i naukowca. Z punktu widzenia politycznej
              poprawności w czasach obecnych każdy z nich nie stosował normalnych metod. A na
              pewno wszyscy byli niemożliwie wymagającymi i krytycznymi, zarówno dla nas jak i
              dla siebie samych.


              Tobie zazdroszczę tych 50%, a właściwie konkretnego dziekana...
    • dala.tata sprawy ciag dalszy 22.02.10, 12:34
      po dosc niefortunnej wypowiedzi uczelni wczoraj, disiaj UE poszedl
      juz po rozum do glowy i wypowiedz rzecznika jest duzo
      sensowniejsza.a pan doktor stanie przed komisja dyscyplinarna

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7587676,Za__zycze_szczescia_KFC__wykladowca_z_Wroclawia_stanie.html
      • zimnozimno1 Re: sprawy ciag dalszy 22.02.10, 13:02
        i dobrze :)
      • flamengista no i bardzo dobrze 22.02.10, 13:07
        Jednak w UE Wrocław doszli do wniosku, że brak reakcji w tej sprawie jeszcze
        bardziej szkodzi wizerunkowi uczelni.

        Moim zdaniem powinien dostać upomnienie z wpisem do akt. No i w przyszłości
        jednak dwa razy pomyśli przed robieniem dowcipów.
        • zimnozimno1 Re: no i bardzo dobrze 22.02.10, 13:16
          jasne,z ciekawosci wrzucilam jego nazwisko w google-ma nauczke-to
          zostanie i zdecydowanie tlumi jego naukowe osiagniecia
          • niewyspany77 Re: no i bardzo dobrze 22.02.10, 16:58
            i mysle ze wlasnie to najbardziej zaboli pana doktora.
        • h_hornblower Re: no i bardzo dobrze 22.02.10, 19:38
          flamengista napisał:

          > Moim zdaniem powinien dostać upomnienie z wpisem do akt.

          A rzecznik, który go napierw bronił, też? :)

          >No i w przyszłości
          > jednak dwa razy pomyśli przed robieniem dowcipów.

          Tak, zapewne dołączy do grona smutasów.

          pzdr
          horny
    • pfg Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 23.02.10, 22:54
      Czyżby pan doktor od KFC i linoleum czytywał nasze forum? :-/
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7594792,Wykladowca_tlumaczy__Pisalem_do_studentow__nie_do.html
      Ten kontekst, ach, ten kontekst...
      • charioteer1 Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 23.02.10, 23:20
        Wszyscy czytaja nasze forum. Niedlugo strach bedzie pisac, bo a nuz studenci
        zacytuja...
      • dala.tata Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 24.02.10, 01:12
        a ja mam nadzieje, ze pan doktor naprawde rozumie, jak to, co napisal, moglo
        zsotac odczytane przez ludzie nieznajacych konktestu, o ktory mowi. nadal jednak
        uwazam, ze nauczka, ktora dostaje jest w pelni zasluzona.
        • dr_pitcher Re: ten to jednak przesadził ze swoim rozgoryczen 24.02.10, 03:34
          Pan wykladowca, swym tlumaczeniem, poglebia sie jeszcze bardziej. Kontekst czy
          nie, wypowiedz na internecie jest publiczna i podlega opinii. Co do zartow, to
          abstrahujac od tego, ze smieszne nie sa, ni epowinne byc one przedstawione na
          forum uczelni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka