Dodaj do ulubionych

Projekt ustawy

31.03.10, 20:28
projekt
ustawy


uzasadnienie
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Projekt ustawy 31.03.10, 20:32
      Nie bedzie indywidualnie negocjowanego pensum (co mnie osobiscie nie przeszkadza). Zostaje, jak bylo, 120-240 godzin dla pracownikow naukowo-dydaktycznych. Nowosc jest taka:

      Cytat„4. Rektor moŜe obniŜyć wymiar zajęć dydaktycznych poniŜej dolnej granicy wymiaru ustalonej zgodnie z ust. 3, w przypadku powierzenia nauczycielowi akademickiemu wykonywania waŜnych zadań lub realizowania przez nauczyciela akademickiego projektów badawczych lub innych zadań przewidzianych w statucie.”;
      • flamengista to jest zmiana kosmetyczna 31.03.10, 22:08
        Ale dobra wiadomość jest taka, że rektor nie może jednak dowolnie zwiększać
        pensum. Dziennikarze coś pomieszali, w projekcie tego nie ma.

        Jakoś nie widzę rektorów masowo zmniejszających pensum zdolnym badaczom, mającym
        duże granty. Ale dobrze, że przynajmniej istnieje taka możliwość.
    • charioteer1 Art. 134 31.03.10, 20:37
      Urlop siodemkowy tylko dla tytularnych. Nie bedzie juz urlopow habilitacyjnych.
      • flamengista a to jest fatalna wiadomość 31.03.10, 22:09
        od kiedy ma wejść ustawa?

        Bo chyba biorę urlop habilitacyjny, póki można;)
    • charioteer1 Doktoraty 31.03.10, 21:01
      CytatArt. 11.
      2. Warunkiem wszczęcia przewodu doktorskiego jest posiadanie przyjętej
      do druku co najmniej jednej publikacji w recenzowanym czasopiśmie
      naukowym o zasięgu co najmniej krajowym, o którym mowa w art. 13
      ust. 2, lub w recenzowanym sprawozdaniu z międzynarodowej
      konferencji naukowej.


      CytatArt. 13.
      2. Rozprawa doktorska moŜe mieć formę maszynopisu, ksiąŜki, spójnego
      tematycznie zbioru rozdziałów w ksiąŜkach wydanych lub przyjętych do
      druku, spójnego tematycznie zbioru artykułów opublikowanych lub
      przyjętych do druku w czasopismach naukowych, określonych przez
      ministra właściwego do spraw nauki, na podstawie przepisów
      dotyczących finansowania nauki, jeŜeli odpowiada warunkom
      określonym w ust. 1.
      ...
      4. Rozprawę doktorską moŜe takŜe stanowić samodzielna i wyodrębniona
      część pracy zbiorowej, jeŜeli wykazuje ona indywidualny wkład
      kandydata przy opracowywaniu koncepcji, wykonywaniu części
      eksperymentalnej, opracowaniu i interpretacji wyników tej pracy,
      odpowiadający warunkom określonym w ust. 1.
      5. Za zgodą rady jednostki przeprowadzającej przewód, rozprawa doktorska
      moŜe być przedstawiona w języku angielskim, a w przypadku studiów
      filologicznych równieŜ w języku będącym przedmiotem badań.
      6. Rozprawa doktorska powinna być opatrzona streszczeniem w języku
      angielskim, a rozprawa doktorska przygotowana w języku obcym
      streszczeniem w języku polskim. W przypadkach, gdy rozprawa
      doktorska nie ma formy pisemnej powinna być opatrzona opisem w
      języku polskim i angielskim.
      7. Rozprawę doktorską łącznie z recenzjami zamieszcza się na stronie
      internetowej szkoły wyŜszej lub placówki przeprowadzających przewód
      doktorski, z tym Ŝe rozprawę doktorską na okres co najmniej 30 dni
      przed wyznaczonym dniem obrony do dnia nadania stopnia naukowego
      doktora. Warunek zamieszczenia nie dotyczy rozprawy doktorskiej,
      której przedmiot jest objęty tajemnicą chronioną ustawowo.”;



      Nie bardzo sobie wyobrazam zamieszczanie na stronie internetowej szkoly pracy
      doktorskiej, ktora jest przyjetym do druku artykulem w czasopismie. A co na to
      czasopismo?
      • chilly Re: Doktoraty 31.03.10, 21:21
        Chario, Ty mi lepiej wytłumacz, jak rozumieć taki fragment z
        "Uzasadnienia": "... mimo licznych doktoratów oraz habilitacji,
        stosunkowo mało osiągnięć naukowych zyskuje uznanie międzynarodowe..."
        Bo habilitacje od kilkudziesięciu lat stoją na poziomie 700 sztuk
        rocznie, choć doktoratów przybyło z 1,5 tys. do 5,5 tys. rocznie.
        Albo inny fragment: "... rozszerzona zostanie dostępność do
        bezpłatnego systemu kształcenia" (to po to, aby załagodzić
        stwierdzenie, że czasami trzeba będzie jednak płacić).
        • charioteer1 Re: Doktoraty 31.03.10, 21:40
          Czekaj, na razie nie rozumiem, jak to ma byc ze stypendium doktoranckim. Na
          razie mi wychodzi z tej lektury, ze stypendia dla doktorantow beda dopiero po
          otwarciu przewodu, a przed otwarciem przewodu chyba tylko socjalne, ale moze
          czegos nie rozumiem..
          • loleklolek_pl Re: Doktoraty 01.04.10, 11:35
            Cytat 135) art. 199 otrzymuje brzmienie:
            „Art. 199. 1. Doktorant moŜe otrzymać pomoc materialną w formie:
            1) stypendium socjalnego;
            2) zapomogi;
            3) stypendium dla najlepszych doktorantów;
            4) stypendium specjalnego dla osób niepełnosprawnych;
            5) stypendium ministra za wybitne osiągnięcia.


            i dalej...

            Cytat 5. Stypendium, o którym mowa w ust. 1 pkt 3, może być przyznane:
            1) na pierwszym roku studiów doktoranckich - doktorantowi, który
            osiągnął bardzo dobre wyniki w postępowaniu rekrutacyjnym;
            2) na drugim roku i kolejnych latach studiów doktoranckich -
            doktorantowi, który w roku akademickim poprzedzającym
            przyznanie stypendium spełnił łącznie następujące warunki:
            a) uzyskał bardzo dobre lub dobre wyniki egzaminów objętych programem
            studiów doktoranckich,
            b) wykazał się postępami w pracy naukowej i przygotowywaniu rozprawy
            doktorskiej,
            c) podczas studiów doktoranckich prowadzonych przez uczelnię wykazał się
            szczególnym zaangażowaniem w pracy dydaktycznej.”;


            Skąd ten wymóg otwarcia przewodu?
            • charioteer1 Re: Doktoraty 01.04.10, 11:42
              loleklolek_pl napisał:

              > Skąd ten wymóg otwarcia przewodu?

              Z noweli ustawy o tytule i stopniach, ale to moze dotyczyc asystentow.
              • loleklolek_pl Re: Doktoraty 01.04.10, 12:02
                Przestałem jarzyć. Zawsze wydawało mi się, że doktoranci to w Polsce takie nie
                wiadomo co - coś pomiędzy pracownikiem, studentem i bezrobotnym w ankietach
                Urzędów Pracy :-). natomiast asystenci to pracownicy, którzy mają umowę o pracę
                i dostają za tą pracę wynagrodzenie, a nie jakieś stypendia...
                • adept44_ltd Re: Doktoraty 01.04.10, 12:32
                  asystentowi przysługuje prawo do stypendium w trakcie pisania doktoratu,
                  adiunktowi - w trakcie pisania hab.
        • chilly uniwersytety 31.03.10, 21:43
          Zasadniczo łatwiej będzie stać się uniwersytetem: 10 praw
          doktoryzowania, min. po dwa w trzech wymienionych grupach.
          Podoba mi się też przelicznik: 1 doktor habilitowany = 2 doktorów,
          zaś 1 doktor = 2 magistrów (co jednak nie znaczy, ze 1 dr hab. = 4
          magistrów). Pani Minister zapewniła trwanie swojej prywatnej szkole?
          No i to: "W szczególnych przypadkach, uzasadnionych koniecznością
          realizacji programu kształcenia, nauczyciel akademicki moŜe być
          obowiązany prowadzić zajęcia dydaktyczne w godzinach
          ponadwymiarowych, w rozmiarze nieprzekraczającym dla pracownika
          naukowo-dydaktycznego 1/4, a dla pracownika dydaktycznego 1/2 wymiaru
          obowiązków dydaktycznych".
          I dużo, dużo innych ciekawostek. Ale żeby na habilitacje i na
          doktorat było tyle samo (osiem) lat? Przy czym dla już zatrudnionych
          licznik stuka.
          • charioteer1 Re: uniwersytety 31.03.10, 21:56
            Ale z tym nadgodzinami to nie widze roznicy. Przeciez teraz jest tak samo.

            Z tymi magistrami za doktora to jest calkowity odjazd. To po co w ogole
            zatrudniac doktorow?
            • flamengista źle czytacie 31.03.10, 22:17
              to zastępowanie samodzielnych doktorami dotyczy jedynie 50% wymogów
              kierunkowych. Czyli w praktyce 1 samodzielnego mogą zastąpić 2 doktorzy.

              Podobnie z doktorami - jedynie 50% mogą zastąpić magistrzy, mający "odpowiednie
              doświadczenie". Czyli max. 3 doktorów można zastąpić magistrami.

              Niemniej jest to spora zmiana na plus dla szkół prywatnych. Moim zdaniem jest to
              zmiana dobra, bo i tak na poziomie licencjackim poziom jest mizerny. Na
              obniżenie poziomu to raczej znacząco nie wpłynie, za to uniezależnia trochę
              prywatnych od widzimisię samodzielnych.
          • flamengista o godzinach ponadwymiarowych już było 31.03.10, 22:14
            w poprzedniej wersji ustawy.

            Zauważ, że chodzi tu tylko o ew. zmuszenie do wzięcia nadgodzin w trudnej
            sytuacji. Ale nie o podwyżce pensum. Co więcej, można wziąć więcej nadgodzin niż
            50% pensum.
      • flamengista ale sam pomysł dobry 31.03.10, 22:11
        w Brazylii wszystkie doktoraty są dostępne w wersji pdf. Efekt jest taki, że
        bardzo często są one cytowane w czołowych tamtejszych czasopismach.

        W ten sposób też ew. plagiatorzy dwa razy się namyślą, bo ich dzieło będzie
        ogólnie dostępne.
    • charioteer1 Habilitacje 31.03.10, 21:37
      Habilitantom in spe skladam juz teraz wyrazy wspolczucia.

      Zniesiony ma byc obowiazek przedstawiania rozprawy habilitacyjnej, ale trzeba miec "osiagniecie":

      Cytat„Art. 16. 1. Do postępowania habilitacyjnego moŜe zostać dopuszczona osoba, która posiada stopień doktora oraz osiągnięcia naukowe lub artystyczne, uzyskane po otrzymaniu stopnia doktora, stanowiące znaczny wkład autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej oraz wykazuje się istotną aktywnością naukową lub artystyczną.
      2. Osiągnięcie, o którym mowa w ust. 1, moŜe stanowić:
      1) dzieło opublikowane w całości lub w zasadniczej części, albo jednotematyczny cykl publikacji;
      2) zrealizowane oryginalne osiągnięcie projektowe, konstrukcyjne, technologiczne lub artystyczne;
      3) część pracy zbiorowej, jeŜeli opracowanie wydzielonego zagadnienia jest indywidualnym wkładem osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego.


      Z tym osiagnieciem to nawet nie wyglada najgorzej, ale prosze sie za szybko nie cieszyc:

      Cytat4. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyŜszego określi, w drodze rozporządzenia, kryteria oceny osiągnięć i dorobku osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego, biorąc pod uwagę osiągnięcia naukowo-badawcze w dziedzinach nauki i sztuki lub obszarach wiedzy, współpracę międzynarodową, dorobek dydaktyczny i popularyzatorski, uzyskane nagrody i współpracę z otoczeniem gospodarczym i społecznym.”;

      Krotko mowiac, wyglada na to, ze nikt na razie nie wie, co z tym fantem zrobic. Istnieje taka mozliwosc, ze po 1 pazdziernika 2011 nie bedzie mozliwosc habilitowania sie, bo nie bedzie stosownego rozporzadzenia.

      Nie wiadomo, co z kolokwium, bo wedle projektu ma obowiazywac dotychczasowy art. 18, czyli:

      CytatArt. 18.

      1. Przewód habilitacyjny przeprowadza i stopień doktora habilitowanego nadaje:
      1) w szkole wyższej - rada wydziału lub rada innej jej jednostki organizacyjnej;
      2) w innej placówce naukowej - rada naukowa.

      2. Czynności przewodu habilitacyjnego kończą się uchwałami rady jednostki organizacyjnej w przedmiocie:
      1) wszczęcia przewodu habilitacyjnego;
      2) wyznaczenia recenzentów;
      3) dopuszczenia do kolokwium habilitacyjnego;
      4) przyjęcia kolokwium habilitacyjnego;
      5) nadania stopnia doktora habilitowanego.


      Ale jednoczesnie ma byc inna procedura, wyglada na to, ze paralelnie:

      Cytat„Art. 18a. 1. Postępowanie habilitacyjne wszczyna się na wniosek osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego, skierowany wraz z autoreferatem do Centralnej Komisji.
      2. We wniosku osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora habilitowanego wskazuje jednostkę organizacyjną posiadającą uprawnienie do nadawania stopnia doktora habilitowanego, wybraną do przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego. Datą wszczęcia postępowania jest dzień doręczenia wniosku Centralnej Komisji.
      3. W przypadku, gdy rada jednostki organizacyjnej wskazanej przez
      wnioskodawcę w trybie ust. 1 i 2 nie wyrazi zgody na przeprowadzenie
      postępowania habilitacyjnego, postępowanie prowadzi jednostka
      organizacyjna posiadająca uprawnienia do nadawania stopnia doktora
      habilitowanego wskazana przez Centralną Komisję.
      4. Centralna Komisja w terminie 7 dni dokonuje oceny formalnej wniosku. W przypadku uznania wniosku za niekompletny lub nieodpowiadający wymogom ustawy Centralna Komisja wzywa do jego uzupełnienia, wskazując sposób i wyznaczając termin uzupełnienia wniosku.
      5. Centralna Komisja w terminie miesiąca od dnia otrzymania wniosku
      spełniającego wymagania formalne powołuje komisję habilitacyjną w celu przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego. Komisja składa się z:
      1) czterech członków, w tym dwóch recenzentów o renomie
      międzynarodowej, wyznaczonych przez Centralną Komisję spoza
      jednostki, o której mowa w ust. 2 lub 3;
      2) trzech członków o uznanej renomie międzynarodowej, w tym
      sekretarza i recenzenta, wyznaczonych przez jednostkę, o której
      mowa w ust. 2 lub 3.
      6. Członkowie komisji habilitacyjnej wybierają ze swego grona
      przewodniczącego.
      7. Centralna Komisja w terminie 7 dni od dnia powołania komisji
      habilitacyjnej przekazuje jej dokumenty, o których mowa w ust. 1.
      8. W terminie nie dłuŜszym niŜ sześć tygodni od dnia powołania komisji habilitacyjnej recenzenci, o których mowa w ust. 5, oceniają, czy osiągnięcia naukowe wnioskodawcy spełniają kryteria określone w art. 16 i przygotowują recenzje.
      9. Po przedstawieniu recenzji i zapoznaniu się z autoreferatem członkowie komisji habilitacyjnej w głosowaniu jawnym podejmują uchwałę zawierającą opinię w sprawie nadania lub odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego.
      10. W szczególnych przypadkach, uzasadnionych rodzajem dyscypliny
      naukowej, w szczególności naleŜącej do obszaru nauk humanistycznospołecznych lub wątpliwościami komisji habilitacyjnej dotyczącymi dokumentacji osiągnięć naukowych, komisja moŜe przeprowadzić z wnioskodawcą rozmowę o jego osiągnięciach i planach naukowych.
      11. Komisja habilitacyjna w terminie 21 dni przedkłada radzie jednostki organizacyjnej opinię w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego. Na podstawie tej opinii rada jednostki organizacyjnej, w terminie miesiąca, podejmuje uchwałę o nadaniu lub odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego.
      12. Rada jednostki organizacyjnej zamieszcza na stronach internetowych wniosek osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego wraz z autoreferatem, skład komisji habilitacyjnej, harmonogram przebiegu postępowania oraz uchwałę o nadaniu lub odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego, wraz z uzasadnieniem.”;


      Noooo, jak te wszystkie dokumenty i decyzje beda tak sobie krazyc miedzy CK a rada, to tego sie nie da zrobic w czasie krotszym niz rok. Dobrze bedzie, jak 2 lata starcza na taka procedure. A okres zatrudnienia na stanowisku adiunkta nie moze przekraczac 8 lat.

      Swoja droga ciekawe, w jakich jednostkach beda mierzyli renome miedzynarodowa czlonkow komisji i recenzentow.

      Habilituj sie, kto moze, bo potem bedzie gorzej!

      To juz sie boje daklej czytac, co wymyslili z tytulem.
      • tocqueville a dorobek? 31.03.10, 21:59
        TO JUŻ NIE TRZEBA DOROBKU?
        • charioteer1 Re: a dorobek? 31.03.10, 22:06
          Minister ci dokladnie okresli w rozporzadzeniu, jaki masz miec dorobek!
      • charioteer1 Swiatelko w tunelu 31.03.10, 22:42
        Do 2013 bedzie sie mozna habilitowac na starych zasadach:

        CytatArt. 32.
        2. W okresie dwóch lat od dnia wejścia w Ŝycie niniejszej ustawy na wniosek
        osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora lub doktora habilitowanego albo
        tytułu profesora mogą być prowadzone przewody doktorskie i habilitacyjne oraz
        postępowania o nadanie tytułu profesora na podstawie przepisów dotychczasowych
        albo przewody
        doktorskie, postępowania habilitacyjne oraz postępowania o nadanie tytułu
        profesora na podstawie przepisów ustawy, o której mowa w art. 2, w brzmieniu
        nadanym niniejszą ustawą.
      • pfg Re: Habilitacje 31.03.10, 23:56
        charioteer1 napisał:
        > [quote]4. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyŜszego określi,
        > w drodze rozporządzenia, kryteria oceny osiągnięć i dorobku osoby
        > ubiegającej się o na
        > danie stopnia doktora habilitowanego

        No to wszystko jasne: Minister określi kryteria parametryczne i
        teraz wszyscy będą ciułać punkciki.
        • niewyspany77 Re: Habilitacje 01.04.10, 07:58
          a niech sobie okresla, byle pamietala, ze jest tylko 8 lat!
    • charioteer1 Tytul 31.03.10, 22:05
      CytatArt. 26. 1. Tytuł profesora moŜe być nadany osobie, która uzyskała
      stopień doktora habilitowanego lub osobie, o której mowa w art. 21a, oraz:
      1) ma osiągnięcia naukowe znacznie przekraczające wymagania stawiane w
      postępowaniu habilitacyjnym;
      2) posiada doświadczenie w kierowaniu zespołami badawczymi;
      3) posiada osiągnięcia w opiece naukowej – uczestniczyła co najmniej trzy razy w
      charakterze promotora w przewodzie doktorskim oraz co najmniej trzy razy w
      charakterze recenzenta w przewodzie doktorskim lub postępowaniu habilitacyjnym,
      z zastrzeŜeniem ust. 2 i 3.
      4) wykazała się skutecznością w zdobywaniu funduszy na badania, odbyła staze
      naukowe
      i prowadziła prace naukowe w instytucjach naukowych.


      To wszystko jest do zrobienia, ale czy ktos zna jakies staze
      posthabilitacyjne
      ??????????????
      • charioteer1 Re: Tytul 31.03.10, 22:09
        Qrde, ale o co chodzi z tymi instytucjami naukowymi wyzej?
      • pfg Re: Tytul 31.03.10, 23:52
        Żeby dostać tytuł trzeba będzie wypromować troje doktorantów? Dotąd
        wystarczał jeden. To jest zachęta do obniżenia poziomu doktoratów -
        wypromować byle kogo za byle co, byle szybko.
        • pfg Re: Tytul 01.04.10, 00:19
          pfg napisał:

          > Żeby dostać tytuł trzeba będzie wypromować troje doktorantów

          To jest poważne utrudnienie na drodze do tytułu naukowego. Z
          przykrością stwierdzam, że taka regulacja byłaby przejawem obrony
          interesu korporacyjnego obecnych profesorów z tytułem naukowym.
          Większość z nich otrzymała wszak tytuł po wypromowaniu jednego
          doktoranta, a teraz stawiają bariery przed innymi.
        • dala.tata Re: Tytul 01.04.10, 01:03
          mysle ze masz racje.

          zeszta ja nigdy nie rozumialem tego wymogu promowania. to zupelnie niepotrzebne.
          powinien sie liczyc dorobek naukowy i tyle.

          pfg napisał:

          > Żeby dostać tytuł trzeba będzie wypromować troje doktorantów? Dotąd
          > wystarczał jeden. To jest zachęta do obniżenia poziomu doktoratów -
          > wypromować byle kogo za byle co, byle szybko.
          • chilly Re: Tytul 01.04.10, 07:45
            Jak rzadko, ale zgadzam się z dalą. Dorobek można ocenić. Inne czynniki
            zależą często od dobrych układów, umiejętności antyszambrowania na
            salonach, czy choćby "słusznej" przynależności partyjnej. Ponadto, jak
            już kiedyś pisałem, łatwo sobie można wyobrazić wybitnego uczonego,
            dziwaka i samotnika, kompletnie bez zdolności organizacyjnych.
            • charioteer1 Re: Tytul 01.04.10, 10:58
              chilly napisał:

              > Dorobek można ocenić. Inne czynniki
              > zależą często od dobrych układów, umiejętności antyszambrowania na
              > salonach

              Tu akurat widze inny problem. Przede wszystkim utrudni to awans ludziom z malych
              uczelni. Gdzie zlapac doktoranta, jezeli uczelnia nie prowadzi studiow
              doktoranckich? Poza tym proponowane przepisy sa arcyniespojne. Do tytulu trzeba
              trzech doktorantow, ale recenzentem moze byc zagraniczny doktor, ktory
              wypromowal tylko dwoch doktorow.

              Poza wypromowaniem trzech doktorow, trzeba trzykrotnie byc recenzentem w
              przewodach. To tez jest zacheta, zeby recenzowac lagodnie, bo nastepnym razem
              cie nie poprosza do recenzowania.

              Glowna wada tych rozwiazan jest przeregulowanie. Do ustawy probuje sie wcisnac
              szczegolowe zapisy, ktorych tam w ogole nie powinno byc. Nie dlatego, ze sa to
              zle propozycje, ale dlatego, ze sa zbyt szczegolowe i powinny sie znalezc w
              rozporzadzeniu ministra, a nie w ustawie. Na przyklad wymog, aby kandydat do
              tytulu lub recenzent zagraniczny bez habilitacji kierowal zespolami badawczymi.
              Wymog szczytny zaiste, ale jak to interpretowac w praktyce? Czy kierownikiem
              zespolu badawczego jest z automatu kazdy samodzielny, czy tylko kierownik
              zakladu lub katedry? Czy wystarczy kierownictwo grantu, czy musi to byc grant
              zespolowy? Czy grupa ludzi, ktorzy samoistnie sie organizuja i wspolnie
              publikuja na dany temat, bez odrebnego finansowania i struktury
              administracyjnej, jest zespolem badawczym? Dlaczego do tytulu trzeba miec staz w
              innej instytucji, a do habilitacji nie? Czy kandydat do tytulu musi odbyc ten
              staze i zaliczyc kierownictwo zespolami po habilitacji, czy staze i zespoly
              prowadzone przed habilitacja spelniaja proponowany wymog?
        • flamengista jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 07:39
          w zasadzie związany z tym, co napisałeś.

          Studia doktoranckie w zasadzie stały się masowe. A Minister Kudrycka narzekała,
          że kończy je znikomy odsetek studentów.

          Więc dla projektantów reformy podwyższenie limitu doktorów do profesury ma dać
          taki efekt, że samodzielnym "bardziej się będzie chciało" promować.

          Faktycznie, u nas bywa tak że trudno znaleźć chętnego promotora, mającego dużo
          czasu, zapału etc. Myślę, że w głowach urzędników istnieje przekonanie, że teraz
          będzie inaczej.

          No i osiągnie się "sukces". Odsetek kończących studia doktoranckie obroną
          dysertacji się zwiększy;)
          • chilly Re: jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 07:51
            Bywa i odwrotnie, fla. Przy ustalanym małym limicie naboru na studia
            doktoranckie niektórzy "samodzielni", gorzej notowani w powiązaniach
            towarzysko-biznesowych, nie mogą "załapać się" na prowadzenie
            doktoranta.
            • flamengista Re: jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 10:30
              Jasne, może to specyfika naszej uczelni. U nas zjawisko wieloetatowości jest tak
              rozpowszechnione, że wielu ludziom nie chce się brać doktorantów.

              Oczywiście poza nowymi samodzielnymi, którzy mają w tym interes. Teraz, jeśli
              zmiany wejdą w życie, będą musieli wypromować 3 razy tyle:)

              Ale w dyscyplinach niszowych to może być poważny problem. Tam doktorantów można
              policzyć na palcach jednej ręki, a dobrych doktorantów, rokujących na przyszłość...

              Tym bardziej przepis jest oderwany od rzeczywistości.
          • niewyspany77 Re: jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 07:53
            ok fla, ale ilu masz dr hab, ktorzy staraja sie o prof? tak na przestrzeni 10
            lat, w relacji do liczby doktorantow? 3 do profesury to nie jest 3 rocznie!

            system dziala tak: promujesz 3, byle kogo, byle szybciej. rozumiesz to?
            przepychasz 3 gnioty, byle tylko miec odfajkowane.
            • chilly Re: jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 07:59
              Tym niemniej, ograniczenie mianowania do profesorów tytularnych jest
              powiedzeniem wprost: habilitowani, jesteście kiepscy (w przeciwieństwie
              do profów)! To przez was te wszystkie problemy ze słabymi wynikami w
              rankingach.
            • flamengista może tak być 01.04.10, 10:32
              to jest spore zagrożenie.

              Ale zauważ, że to nie stoi w sprzeczności z tym, co napisałem. Powodem tego, że
              mały % doktorantów się broni jest przede wszystkim ich poziom (dość marny, brak
              dojrzałości etc.).

              Zwiększając ten odsetek zwiększamy liczbę przeciętnych doktoratów,
              przepchniętych gniotów.
              • pfg Re: może tak być 01.04.10, 10:43
                flamengista napisał:

                > Powodem tego, że
                > mały % doktorantów się broni jest przede wszystkim ich poziom

                Ja nie wiem, co jest tego powodem, nie wiem, czy były prowadzone badania takiego stanu rzeczy. Ja *odnoszę wrażenie*, że co najmniej w części niski procent obron wynika z tego, że sporo kandydatów na studia doktoranckie to osoby nie tyle zainteresowane prowadzeniem badań naukowych, ile albo przeczekaniem, albo nie mające lepszego pomysłu na życie. Ci, gdy dostaną gdzieś prawdziwą pracę (albo znajdą satysfakcjonujący ich pomysł na życie) ze studiów doktoranckich odchodzą.

                Pytanie - czy teraz promotor nie będzie przed takim padał na kolana, łapał za połę płaszcza i prosił "Panie, napisz pan byle co, ale napisz, bo inaczej moja kariera się załamie"?
                • flamengista pewnie 01.04.10, 11:01
                  a tamten odpowie:

                  to napisz mi Pan doktorat, ja na to nie mam czasu;)
                  • pfg Re: pewnie 01.04.10, 11:51
                    flamengista napisał:

                    > a tamten odpowie:
                    >
                    > to napisz mi Pan doktorat, ja na to nie mam czasu;)

                    I tak się w niektórych przypadkach stanie :-(
            • pfg Re: jest jeszcze jeden czynnik 01.04.10, 10:52
              niewyspany77 napisał:

              > ilu masz dr hab, ktorzy staraja sie o prof?

              Na wydziałach ścisłych doktorant jest dobrem deficytowym. Na moim wydziale,
              bardzo nietypowym, doktorant jest dobrem wysoce deficytowym, tym niemniej ludzie
              nie odwalają popeliny i nie puszczają byle czego, mimo iż habilitowanych bez
              tytułu, a nawet bez "podwórkowego", jest u nas na pęczki.

              Jak pisałem niedawno, sieci współpracy mają charakter bezskalowy - jeśli ktoś
              już coś ma, to mu szybciej przybywa niż temu, który ma niewiele lub zgoła nic.
              Profesor z tytułem łatwiej zdobędzie kolejnego doktoranta, niż profesor bez
              tytułu lub dr hab. swojego pierwszego-drugiego. Nawet są całkiem racjonalne
              powody takiego stanu rzeczy. Tym niejmniej podniesienie bariery z jednego do
              trzech wypromowanych doktorantów dodatkowo komplikuje życie pracownikom
              wydziałów ścisłych.
              • flamengista z całym szacunkiem 01.04.10, 11:05
                ale masz bardzo nietypowy wydział.

                Pod względem punktów KBN na pracownika prawdopodobnie najlepszy na UJ (obok
                biologów), a tym samym w czołowej 5-tce w Polsce.

                W dodatku nauki ścisłe, gdzie jest problem z kandydatami na studia, co dopiero
                mówić o doktorantach.

                U was zawsze będzie problem z doktorantami, taka specyfika.

                BTW: odnoszę wrażenie, że czasem nawet przesadzacie z tym dbaniem o poziom.
                Słyszałem o doktoracie z zakresu informatyki, który chciano odwalić, mimo że na
                obronie komisja wnioskowała o nagrodę.
                • pfg Re: z całym szacunkiem 01.04.10, 11:49
                  flamengista napisał:

                  > ale masz bardzo nietypowy wydział.

                  Wiem, zresztą to napisałem. I ta nietypowość, jej charakter, zaczyna być dla nas
                  problemem.

                  Doktorat z informatyki - to albo przed podziałem wydziału, albo na siostrzanym
                  wydziale MiI.
      • pfg Re: Tytul 01.04.10, 11:56
        charioteer1 napisał:

        > Cytat
        > 3) posiada osiągnięcia w opiece naukowej – uczestniczyła co najmniej trzy
        > razy w
        > charakterze promotora w przewodzie doktorskim


        Technicznie rzecz biorąc, nie wymaga się, żeby to były skuteczne przewody
        - ktoś, kto miał troje doktorantów z otwartymi przewodami, ale żadna z tych osób
        ostatecznie nie została doktorem, spełnia to wymaganie ustawowe :-/
    • flamengista jeśli dobrze zrozumiałem 31.03.10, 22:06
      1. zmiana w zakresie uprawnień i min. kadrowego na poziomie licencjackim - hab.
      może być zastąpiony przez 2 doktorów (ale tylko jeden, drugi musi nadal firmować
      kierunek). Co prawda ten przepis to typowa "prywata", ale moim zdaniem krok w
      dobrym kierunku
      2. zwalczanie powiązań rodzinno-towarzyskich:
      CytatPomiędzy nauczycielem akademickim i zatrudnionym w tej samej uczelni jego
      małżonkiem, krewnym lub powinowatym do drugiego stopnia
      włącznie oraz osobą pozostającą w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli
      nie może powstać stosunek bezpośredniej podległości
      służbowej

      Ale może pozostawać, jeśli już sytuacja ta zaistniała przed wprowadzeniem
      nowelizacji ustawy.
      3. skrócenie kontraktów adiunktów do max. 8 lat. Brawo, wcześniej było 12. 8 lat
      to bardzo mało, biorąc pod uwagę obecne tempo procedury habilitacyjnej i
      konieczność wyprodukowania dorobku. W dodatku to zmiana kosmetyczna, bo było 9
      lat. Nie wiem czemu ten 1 rok bruździł Pani Minister, a to zawsze 1 rok
      dodatkowego "luzu"
      4. Możliwość zwolnienia pracownika po 1 ocenie negatywnej - mam mieszane
      uczucia. Z jednej strony większy bat na leni, z drugiej - jednak znaczne
      pogorszenie komfortu pracy. Szczególnie, że oceny mają być częstsze, co 2 lata!
      5. Pensum - możliwość obniżki pensum przez rektora, gdy realizuje się np. duży
      grant - fajnie, ale wątpię by często wykorzystywano tą możliwość
      6. "Pensum" doktorantów - max. 90 godzin rocznie - chyba więcej, niż poprzednio
      (60?)
      7. Habilitacja - pozostaje rozprawa habilitacyjna, przy czym
      CytatPostępowanie habilitacyjne wszczyna się na wniosek osoby ubiegającej się
      o nadanie stopnia doktora habilitowanego, skierowany wraz z autoreferatem do
      Centralnej Komisji

      Można uniknąć pisania habilitacji, bo komisja oceniać może też "jednotematyczny
      cykl publikacji". Co ważne, postępowanie habilitacyjne ma być na wniosek
      zainteresowanego jawne - włącznie z opublikowaniem uzasadnienia o podjętej uchwale.

      Ja wyczytałem tyle. Zmiany moim zdaniem niewielkie. Część na lepsze, jak z
      habilitacją (choć za małe). Część zmian (np. w sprawie nepotyzmu) - dobra. Nie
      podoba mi się skrócenie kontraktów adiunktów do 8 lat, mam też pewne obawy co do
      ocen co 2 lata.
      • charioteer1 Re: jeśli dobrze zrozumiałem 31.03.10, 22:13
        Z ta jedna ocena negatywna masz racje. Powinna byc jasno okreslona mozliwosc
        odwolania sie od takiej oceny i przejrzyscie okreslone wymagania.
        • flamengista szczególnie 31.03.10, 22:23
          że sposób oceniania na uczelniach pozostawia wiele do życzenia.

          Ja mam ocenę zajęć wg. studentów 4,4 (w skali 0-5), ponadprzeciętną listę
          publikacji, sporo osiągnięć administracyjnych i laurkę od szefa. Mimo to
          zostałem oceniony jako "solidny, spełniający wymagania".

          Więc ocena jest bardzo spłaszczona i zaniżona równocześnie. Jeśli już zaledwie
          jedna negatywna ocena może cię skreślić, to musi to być bardzo
          precyzyjnie określone. W dodatku ocena co 2 lata może oznaczać, że na twojej
          ocenie w znacznym stopniu może zaważyć ankieta wypełniona przez grupę, z którą
          "nie ma chemii".
          • chilly Re: szczególnie 01.04.10, 07:54
            Dodałbym, że w ankietach studenckich pojawiają się czasami dziwne
            pytania, np. o przydatność praktyczną zajęć. Przecież to dotyczy
            przedmiotu, nie wykładowcy. Bywa więc, że przedmiot jest zbyt
            abstrakcyjny na danym poziomie rozwoju studentów, albo "boczny" dla
            danej specjalności. Jaki wpływ ma jednak na to wykładowca?
      • tocqueville Re: jeśli dobrze zrozumiałem 31.03.10, 22:33

        konieczność wyprodukowania dorobku.

        no właśnie, ale ja tam nie widzę nic o dorobku :)
        • flamengista o dorobku jest tyle 31.03.10, 22:37
          że będzie dokładne rozporządzenie ustalające szczegółowe wymogi dorobkowe.

          Generalnie niefajnie, bo na całość jest zaledwie 8 lat.

          W zasadzie w tym czasie powinno się wyłącznie pracować naukowo, realizując
          wyłącznie gołe pensum. A tu ponoć (tak twierdzi chario) - chcą zlikwidować urlop
          habilitacyjny. Bądź co bądź to było pół roku wyłącznie na pracę naukową.
          • charioteer1 Re: o dorobku jest tyle 31.03.10, 22:49
            O to chodzi:

            Cytat95) w art. 134:
            a) uchyla się ust. 2,


            Art. 134 obowiazujacej ustawy:

            CytatArt. 134.
            1. Mianowany nauczyciel akademicki może, nie częściej niż raz na siedem lat zatrudnienia w danej uczelni, otrzymać płatny urlop dla celów naukowych, w wymiarze do roku.
            2. Nauczyciel akademicki przygotowujący rozprawę habilitacyjną może otrzymać płatny urlop naukowy w wymiarze nieprzekraczającym sześciu miesięcy.


            MIanowanie ma byc tylko dla tytularnych, wiec dr hab. nie dostanie urlopu tzw. siodemkowego. Urolpow habilitacyjnych ma nie byc w ogole.
            • flamengista bardzo zabawne 31.03.10, 22:53
              rozumiem, że to ma być ten instrument "ułatwiający awans" młodej kadry naukowej
              i ułatwiającej procedurę habilitacyjną.
              • ford.ka Re: bardzo zabawne 31.03.10, 23:24
                Czy takie pierdy jak "prawa nabyte" jeszcze istnieją, czy właśnie
                wylądowały w koszu?
                • flamengista pewnie istnieją 01.04.10, 07:14
                  ale wątpię, by dotyczyły urlopów habilitacyjnych.

                  Nie wiem, kiedy ustawa ma wejść w życie ale spodziewam się fali urlopów
                  habilitacyjnych na jesieni tego roku. To może sparaliżować pracę niejednej uczelni.
            • chilly Re: o dorobku jest tyle 01.04.10, 07:56
              Może zamiast "tytularnych" wprowadźmy nowe określenie: "rytualni"?
              • niewyspany77 Re: o dorobku jest tyle 01.04.10, 08:06
                sprzeciw, za blisko do 'czcigodni'!
      • chilly Re: jeśli dobrze zrozumiałem 01.04.10, 07:49
        Ciekawe, czy skrócenie czasu na habilitacje spowoduje: a) obniżenie
        poziomu habilitacji (aby habilitowani nie wyginęli w przyrodzie), b)
        praktyczne zniesienie habilitacji (bo tak mało osób zdąży w tym
        czasie)? Może to jednak oznaczać czystkę na uczelniach. Większości
        obecnych doktorów kilka lat już minęło od obrony.
    • ford.ka Prima Aprilis? 31.03.10, 23:19
      A jesteście pewni, że to się nie miało ukazać jutro z samego rana?
    • ford.ka Re: Projekt ustawy 01.04.10, 00:39
      Ocena sytuacji: "W stosunku do innych krajów UE ścieżka awansu w
      polskiej nauce jest długa,wielostopniowa oraz nadmiernie
      sformalizowana."
      Rozwiązanie: dać mniej czasu na przejście tej ścieżki i podnieść
      wymagania, zachowując wszystkie stopnie i stanowiska ;)
      • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 01:18
        ford.ka napisał:

        > Rozwiązanie: dać mniej czasu na przejście tej ścieżki i podnieść
        > wymagania, zachowując wszystkie stopnie i stanowiska ;)

        Jednoczesnie komplikujac sama procedure. W Uzasadnieniu pisza, ze procedura
        habilitacyjna ma byc skrocona z 11 do 6 miesiecy. Jakim cudem??? i w jaki sposob
        to policzyli??? Wystapienie do CK o wszczecie procedury, a nie do rady wydzialu,
        to juz sa 2 miesiace w plecy. Ktokolwiek mial do czynienia z jakakolwiek
        instytucja centralna (CK, ministerstwo), ten wie, ze droga od podjecia decyzji
        do rak zainteresowanej strony jest dluga i wyboista. Co z tego, ze CK ma 7 dni
        na podjecie decyzji? Decyzje musi podpisac odpowiedni urzednik (miesiac), a
        nastepnie podpisana decyzja musi odczekac swoje w kolejce do wyslania (drugi
        miesiac).
        • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 01:26
          chario, kurde mol, to moze rady wydzialu beda sie musialy czesciej zbierac, nie?
          naprawde myslisz, ze to jest ta kluczowa kwestia? ja bym jeszcze ponarzekal na
          poczte polska, ktora moze nie dostarczyc pisma do CK na czas.
          • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 01:38
            Dala, rozumiem, ze jestes ekspertem w sprawach proceduralnych, a z centralnymi
            instytucjami naukowymi w Polsce masz kontakt urzedowy co najmniej raz w
            tygodniu. Wybacz zlosliwosc, czy przypadkiem nie dorabiasz sobie jako sekretarka
            dziekana?


            dala.tata napisał:

            > chario, kurde mol, to moze rady wydzialu beda sie musialy czesciej zbierac, nie
            > ?
            > naprawde myslisz, ze to jest ta kluczowa kwestia? ja bym jeszcze ponarzekal na
            > poczte polska, ktora moze nie dostarczyc pisma do CK na czas.
            • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 01:57
              nie, nie jestem. mysle jednak, ze i ty nie jestes. jestes teraz klasycznym
              polskim narzekaczem, ktory za chwile dojdzie do kroju czcionki, ktora wypisana
              jest ustawa.

              nawiasem mowiac, sadze, ze to ja mialem wiecej kontaktu z CK i przeroznymi
              innymi organami akademickimi niz ty. i z doswiadczenia wiem, ze akurat to nie CK
              stanowila jakikowliek problem. jesli jednak dziekanowie i cala reszta poslkich
              administratow nie potrafi wyciagna palca z dupy i sie wziac do roboty, no to
              trudno o to winic projekt ustawy.

              zwracam tez uwage, ze to wlasnei jest projekt, wiec zachecam cie do tego, zebys
              zwrocila uwage ministerstwu na kroj czcionki i inne wazne rzeczy, ktore juz
              zauwazylas w ustawie. mozesz tez dodac, ze wlasiciwie zadna ustawa (poza ta,
              kotra ty napiszesz) nie zdobedzie twojej aprobaty. moze to spoowodwac
              przerazenie i chaos w ministerstwie.

              a tak powaznie mowiac, to wydaje mi sie, ze po to jest ten projekt publikowany,
              zeby na niego reagowac. nie sadze, zeby pojedyncze osoby wiele uzyskaly, jednak
              po to sa te rady wydzialu (moze sie uda im zebrac) tudziez inne organizacje,
              zeby zareagowaly na ten projekt.
              • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 02:18
                Dala, sadzic to sobie mozesz, co ci sie zywnie podoba. Licytowac sie nie zamierzam.

                Jezeli chodzi o obieg dokumentow, podpis dziekana w razie potrzeby moge uzyskac
                w od reki (ok, w ciagu kilku godzin), podpis rektora zazwyczaj w ciagu kilku
                dni. Nie dlatego, ze mam jakies specjalne chody, ale dlatego, ze tak jest
                zorganizowany obieg dokumentow na uczelni. Byl kilka lat temu taki rektor, ktory
                podpisywal miesiacami, ale to juz przeszlosc. Jezeli decyzje gdzies utykaja, to
                wlasnie w sekretariatach przepastnych urzedow. Wtedy sie dzwoni i dostaje sie
                informacje, ze jeszcze niepodpisana, po kilku tygodniach dzwoni sie jeszcze raz
                i jest informacja, ze decyzja wlasnie czeka czeka na wyslanie. Po kolejnych
                kilku tygodniach dostaje sie decyzje, umowe, czy co tam jeszcze, w zaleznosci od
                urzedu.

                Wiem, ze masz doswiadczenie tak bogate jak sendi i pewnie rownie aktualne.
                • chilly Re: Projekt ustawy 01.04.10, 08:04
                  Dala, Twoja wiara w moc konsultacji oraz funkcjonowanie Poczty Polskiej
                  są porażające!
                  • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 12:13
                    nie, nie sa, chilly, jednak narzekanie na to, ze ustawa wprowadza szybkosc
                    dzialnia jest durne po prostu.

                    chilly napisał:

                    > Dala, Twoja wiara w moc konsultacji oraz funkcjonowanie Poczty Polskiej
                    > są porażające!
                • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 12:10
                  chario, a co ma piernik do wiatraka? co z tego ze mozesz uzyskac podpis dziekana
                  od reki? przeciez przed chwila narzekalas ze rady wydzialu sie odbywaja co 2
                  miesiace. to mzesz zdycduj sie na co narzekasz co?
                  • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 12:23
                    Dala, jak zwykle, wroc, przeczytaj jeszcze raz spokojnie i nie wmawiaj mi, ze
                    mowie cos, czego nie mowie.
                    • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 12:37
                      masz racje, sypie glowe popiolem i zaczynam sie zgadzac z toba: skrocenie
                      procedury do 6 miesiecy jest skandalem miedzynarodowym!
                      • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 13:26
                        No to zrobmy symulacje.

                        Cytat„Art. 18a. 1. Postępowanie habilitacyjne wszczyna się na wniosek osoby
                        ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego, skierowany wraz z
                        autoreferatem do Centralnej Komisji.
                        2. We wniosku osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora habilitowanego
                        wskazuje jednostkę organizacyjną posiadającą uprawnienie do nadawania stopnia
                        doktora habilitowanego, wybraną do przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego.
                        Datą wszczęcia postępowania jest dzień doręczenia wniosku Centralnej Komisji.
                        3. W przypadku, gdy rada jednostki organizacyjnej wskazanej przez wnioskodawcę w
                        trybie ust. 1 i 2 nie wyrazi zgody na przeprowadzenie postępowania
                        habilitacyjnego, postępowanie prowadzi jednostka organizacyjna posiadająca
                        uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego wskazana przez Centralną
                        Komisję.


                        Zalozmy, ze 1 X do CK wplynal wniosek. Zalozmy, ze posiedzenia sekcji CK
                        odbywaja sie w pierwszy wtorek miesiaca (
                        www.ck.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4&Itemid=23 ),
                        a posiedzenia wybranej rady wydzialu odbywaja sie w drugi czwartek miesiaca.

                        Cytat4. Centralna Komisja w terminie 7 dni dokonuje oceny formalnej wniosku. W
                        przypadku uznania wniosku za niekompletny lub nieodpowiadający wymogom ustawy
                        Centralna Komisja wzywa do jego uzupełnienia, wskazując sposób i wyznaczając
                        termin uzupełnienia wniosku.
                        5. Centralna Komisja w terminie miesiąca od dnia otrzymania wniosku
                        spełniającego wymagania formalne powołuje komisję habilitacyjną w celu
                        przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego. Komisja składa się z:
                        1) czterech członków, w tym dwóch recenzentów o renomie
                        międzynarodowej, wyznaczonych przez Centralną Komisję spoza
                        jednostki, o której mowa w ust. 2 lub 3;
                        2) trzech członków o uznanej renomie międzynarodowej, w tym
                        sekretarza i recenzenta, wyznaczonych przez jednostkę, o której
                        mowa w ust. 2 lub 3.


                        Nasz hipotetyczny wniosek wplynal 1 X, wiec do 8 X CK ma czas na sprawdzenie,
                        czy wniosek jest poprawny formalnie. Zalozmy, ze wniosek jest poprawny
                        formalnie. Poniewaz data wplyniecia wniosku jest data wszczecia postepowania, CK
                        ma czas do 30 X na powolanie komisji habilitacyjnej. W tym czasie CK musi
                        wystapic do wskazanej rady wydzialu z pytaniem o zgode na przeprowadzenie
                        postepowania oraz prosba o wyznaczenie trzech czlonkow komisji. W
                        najoptymalniejszym z przypadkow, szybciej naprawde sie nie da, 15 X pismo z CK
                        trafia do dziekanatu. Ostatnie posiedzenie rady wydzialu bylo 14 X. W tej
                        sytuacji dziekan zwoluje nadzwyczajne posiedzenie rady wydzialu na 21 X. 28 X,
                        znowu szybciej sie nie da, pismo z rady wydzialu trafia do CK. Majac zgode
                        wydzialu i trzech czlonkow komisji z wydzialu, CK moze wyznaczyc swoich czterech
                        czlonkow. Najblizsze posiedzenie sekcji CK jest 9 XI. Zgodnie z ustawa CK ma
                        czas na powolanie komisji do 30 X i w tej sytuacji przewodniczacy odpowiedniej
                        sekcji CK powinien w ciagu dwoch dni zwolac nadzwyczajne posiedzenie sekcji.
                        Oczywiscie przewodniczacy sekcji tego nie zrobi, poniewaz czlonkowie tej sekcji
                        nie zdaza nawet w tak krotkim terminie zarezerwowac sobie hotelu w Warszawie, by
                        nie wspomniec nawet o rzuceniu wszystkich innych zobowiazan po to tylko, aby na
                        takie nadzwyczajne posiedzenie dojechac.
                        • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 13:54
                          a na dodatek moze miec po prostu PMSa i zwyczajnie sprawe olac, nie chario?

                          chario, proponuje ustawowo zagwarantowac rezerwacje pokoi hotelowcyh w warszawie!
                          • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 14:01
                            Poniewaz reforma ma nie generowac kosztow, proponuje kazdemu czlonkowi CK dac
                            mieszkanie sluzbowe w Warszawie. Proponuje rowniez, w celu usprawnienia obiegu
                            dokumentow, opracowac specjalny wzor priorytetowej koperty habilitacyjnej, zeby
                            kazda sekretarka wiedziala, ze w srodku jest dokument najwyzszej wagi ustawowej.
                            • niewyspany77 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 14:26
                              to juz jest jasne, potrzebujemy CKKPCK (centralna komisja kontroli pracy
                              centralnej komisji).

                              te przepisy sa do bani. ja to widze jako rytual przejscia, to jest celebracja
                              przystapienia do aktu habilitacji.
      • flamengista bicie piany 01.04.10, 07:31
        Nie miałem wielkich oczekiwań w stosunku do Minister Kudryckiej. Uważałem, że
        jej projekt reformy jest powierzchowny, nie do końca przemyślany i niespójny. I
        w zasadzie taki jest. Więc trudno mieć pretensje;)

        Po pierwsze, zmiany są dość kosmetyczne. Jeśli chodzi o robienie habilitacji, to
        skrócenie długości umów adiunktów o rok nie jest rewolucją, podobnie jak
        zniesienie urlopu. To w sumie niewielkie, ale jednak niedogodności - pytanie
        tylko, po co się w ogóle znalazły w projekcie ustawy? Ktoś je musiał tam
        zapisać. Niby na plus ma działać dodatkowa procedura habilitacyjna, gdzie ocenia
        się dorobek a inicjatywa jest po stronie pracownika - ale dopiero w praniu
        dowiemy się, jak to będzie działać.

        Po drugie, zmiany przede wszystkim są korzystne dla uczelni prywatnych i to
        chyba wszystko tłumaczy. Samo wzmacnianie sektora prywatnego nie jest niczym
        nagannym. Zmiany o minimum kadrowym są wręcz korzystne, bo prywatnym uczelniom
        pozwolą - jeśli tylko te zechcą - na zatrudnienie młodych, zdolnych wykładowców
        zamiast być uzależnionym od samodzielnych, którzy i tak traktowali uczelnie
        prywatne jako dodatkową fuchę. Ale urlop habilitacyjny przysługiwał również na
        uczelniach prywatnych - płacenie komuś przez pół roku za "nic nie robienie"
        musiało widocznie bardzo im doskwierać.

        Po trzecie, istotę reformy stanowić będą dopiero rozporządzenia i tu można się
        spodziewać większych zmian.

        Myślę, że Pani Minister zabrakło odwagi. Widząc, jak wielki jest opór profesorów
        "rzuciła" kilka przepisów utrudniających awans (np. więcej doktorów do
        promowania), zachowując pozostałe. W rezultacie mamy właśnie projekt
        nielogiczny. Natomiast jak na razie udało jej się zachować elementy, które były
        dla jej grupy interesu priorytetowe, a więc kwestia minimum kadrowego.

        Moim zdaniem ta nowela ustawy niewiele zmieni. Naiwnie można było liczyć, że
        trochę wyprostuje nam ścieżki. Tak się nie stało, ale sytuacja dotychczasowa
        była na tyle trudna, że większość i tak sobie radzi.

        Pozostaje jednak kluczowy problem. Co innego "radzić sobie", a co innego
        uprawiać naukę na światowym poziomie. Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że
        reforma zakończy się porażką jeśli chodzi o awans w rankingach polskich uczelni.
        Ale z tego Pani Minister nie będzie już rozliczana - efekty będzie widać po
        wyborach.
        • chilly Re: bicie piany 01.04.10, 08:08
          Zgoda, fla. Projekt ma spełnić jedno tylko zadanie: zabezpieczyć
          interesy uczelni prywatnych (w tym i szkółki Pani Minister). Gołym
          okiem widać, że w najbliższych latach zacznie brakować "samodzielnych"
          do wypełnienia minimów kadrowych znacznej części uczelni. Stad te
          przeliczniki: 1 hab = 2 dr, 1 dr - 2 mgr. A przy okazji - dwaj doktorzy
          dostana pensje jak 1 hab, a zrobią za to dwa razy więcej godzin.
          • tocqueville Re: bicie piany 01.04.10, 08:51
            w manii wietrzenia spisków na rzecz prytwanych uczelni nie dostrzegacie
            pozytywów takich zmian (1 hab=2 dr). Takim będzie m.in. ograniczenie problemu
            wieloetatowości.
            • niewyspany77 Re: bicie piany 01.04.10, 09:03
              wieloetatowosci habilitowanych. jak to sie ma do wieloetatowosci doktorow?
              • donaldthedean Re: bicie piany 01.04.10, 09:17
                Wieloetatowosc to wynik niskich pensji, a niskie pensje to wynik
                niskiej wydajnosci i jakosci pracy...
                Bez urynkowienia polskich wyzszych uczelni nie ma bowiem co
                liczyc na ich radykalne uzdrowienie
                ...
              • tocqueville Re: bicie piany 01.04.10, 10:34

                a ilu znasz doktorów na dwóch etatach?
                do tej pory wieloetatowość była pochodną zapotrzebowania na habilitowanych - ze
                względu na ich małą liczbę byli atrakcyjni dla uczelni (minima).
                Teraz kiedy o wiele łatwiej ich zastąpić doktorami popyt na nich spadnie.
                podaż doktorów jest zdecydowanie większa.
                • niewyspany77 Re: bicie piany 01.04.10, 10:37
                  w mojej specjalizacji, gdyby kazdy dr mial etat i tylko etat, to nie mialbym
                  problemow z praca.
                  • ford.ka Re: bicie piany 01.04.10, 10:56
                    W mojej specjalności jest tak mało habilitowanych, że każdy doktor,
                    który chce, ma drugi etat. Wolny habilitowany to zjawisko nieznane w
                    przyrodzie.
                • flamengista ja znam sporo 01.04.10, 11:00
                  Ale ich 2 etat to wynik powiązań towarzyskich i spuścizna minionego okresu
                  (boomu edukacyjnego). Wtedy nie było problemu z zahaczeniem się na uczelni
                  prywatnej, u kolegi z katedry.

                  Teraz i dla nich nadejdą ciężkie czasy. Bo szukać się będzie oszczędności,
                  równocześnie wymagając większej produktywności. Nawet na państwowych zacznie się
                  rozliczanie z wyników pracy...

                  To akurat dobrze, ale niekoniecznie stanie się tak dzięki ustawie. To najwyżej
                  kolejny kamyczek, który może ruszyć lawinę.
            • flamengista przecież piszę, że to są dobre zmiany 01.04.10, 10:26
              Choć podyktowane ewidentnie interesem uczelni prywatnych.

              Przede wszystkim to prywatne będą miały możliwość (czy z tego skorzystają, to
              już inna strona) egzekwowania solidnej pracy również od samodzielnych. Wreszcie
              samodzielni przestaną dyktować warunki.

              W naukach społecznych wypromowano ostatnio stosunkowo dużo doktorów (pytanie,
              czy dobrych - ale to inny problem), więc szkoły prywatne mają w kim wybierać.

              Oczywiście to od uczelni prywatnych zależy, czy zastosują selekcję negatywną (im
              taniej, tym lepiej) czy pozytywną (zatrudniamy możliwie najlepszych). Ale mają
              teraz dodatkowe możliwości. Jest więc szansa, że rektorzy tych uczelni
              prywatnych którzy chcą poprawy jakości dydaktyki wreszcie wprowadzą zmiany.
              Zwolni się figurantów, da się etaty realnie zaangażowanym w pracę dydaktyczną.

              Wieloetatowości to znacząco nie ograniczy, wieloetatowość ograniczy przede
              wszystkim niż. Ale podkreślam, to akurat jedna z nielicznych zmian która mi się
              podoba.
              • donaldthedean Re: przecież piszę, że to są dobre zmiany 01.04.10, 10:31
                OK!
                Ale mam pytanie: jakie miejsca zajmuja polskie wyzsze uczelnie w
                swiatowych rankingach? Czy polskich podatnikow stac jest na
                finansowanie uczelni, ktore z definicji beda dawac substandardowa
                edukacje? Czy nie lepiej byloby zamknac wszystkie PANSTWOWE
                uniwerytety i politechniki w miastach ponizej 250 tysiecy ludnosci
                (Poza Torunskim, ktory ma wilenskie tradycje) a za zaoszczedzone
                pieniadze wzmocnic najsilniejsze polskie osrodki akademickie, a wiec
                Warszawe, Krakow, Poznan, Wroclaw, Lodz, Gdansk, Katowice, Szczecin,
                Lublin i Torun?
    • dr_pitcher Re: Projekt ustawy 01.04.10, 02:10
      Na Boga - po co tyle biurokracji, punktow, przepisow?
      Mysle, by czas najwyzszy zniesc te wszystkie tytuly i pozostawic jedynie
      stanowiska zalezne od poszczegolnych wydzialow. W USA to jakos pracuje.
      • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 02:17
        ale to jest sredni argument, ze w USA pracuje nie? rowniez dobrze mozna by
        powiedziec, ze nalezaloby 20 proc. ludnosci pozbawic ubezpieczenia medycznego,
        bo w USA to jakos pracuje (no, powiedzmy, pracowalo).

        no to w USA pracuje, a w Polsce moze byc inaczej, podobnie jak w UK, czy w
        Szwajcarii. chodzi raczej o to, zeby system, ktory jest w Polsce dzialal
        sprawnie i rzetelnie. i jak juz to osiagniemy (co zajmie nam pokolenie), mozemy
        sie zaczac zastanawiac nad jego usprawnieniem.

        powtarzam: niech bedzie dowolny system byleby dzialal sprawnie i byl sotsowany
        rzetelnie.

        dr_pitcher napisał:

        > Na Boga - po co tyle biurokracji, punktow, przepisow?
        > Mysle, by czas najwyzszy zniesc te wszystkie tytuly i pozostawic jedynie
        > stanowiska zalezne od poszczegolnych wydzialow. W USA to jakos pracuje.
        • dr_pitcher Re: Projekt ustawy 01.04.10, 15:19

          > ale to jest sredni argument, ze w USA pracuje nie? rowniez dobrze mozna by
          > powiedziec, ze nalezaloby 20 proc. ludnosci pozbawic ubezpieczenia medycznego,
          > bo w USA to jakos pracuje (no, powiedzmy, pracowalo).

          to jeszcze slabszy argument. Po pierwsze, system ubezpieczenia medycznego w USA
          nie pracuje. Po drugie, system obwarowany tyloma przepisami nie ma szans
          pracowac. Po trzecie, to co moze pracowac dla np. UJ czy UW nie koniecznie
          bedzie optymalne dla Wyzszej Szkoly Ekonomicznej w Koziej Wolce. Dajmy szanse
          uczelniom decydowania, jak maja sie zarzadzac.
          • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 17:05
            wiesz co, moze pracuje, moze nie, sadzac po opozycji wobec zmian, macie
            najlepszy system ubezpieczen medycznych na swiecie. tak czy owak, nie ma sensu
            porownywac systemu USA z systemem nauki w Polsce. chocby dlatego, ze USA jest
            duzo bardziej otwarty na ludzie przyjezdzajacych z zewnatrz. Polska przede
            wszystkim opiera sie na ludziach wychowanych w Polsce. moze sie nam to podobac,
            moze nie, jednak to jest fakt i to sie nie ma szans zmeinic w jakimkowliek
            systemowym stopniu w ciagu ww przewidywalnej przyszlsoci. i to nie dlatego, ze
            polska jest taka be, ale dlatego, ze znajomosc jezyka polskiego wsrod swiatowych
            uczonych jest raczej niepowszechna.

            jest to dla mnie tzw. oczywista oczywistosc i wlasnie dlatego porownanie USA i
            PL po prostu nie ma sensu.

            co do przepisow, to teoretycznie ja sie zgadzam, w praktyce raczej nie. ja od
            dluzszego czasu jestem zdania ze w PL nalezy zaostrzyc system kontroli (co nie
            jest rownoznaczne z systemem przepisow), bo to by wymusic zachowania
            preferowane. obserwajca polskiej sceny naukowej (chario mi powie zaraz ze ja sie
            w ogole nie znam) wskazuje dla mnie, ze pozostawienie polskich uczonych bez
            kontroli spowoduje zwiekszenie zachowan niepreferowanych.

            kiedy patrze na to, co robi ministerstwo, to widze to tak:

            a. ich dzialania sa oparte na przekonaniu, ze im wieksza kontrola przpisami, tym
            latwiej wymusic zachowania preferowane. to jest iluzja i wprowadzanie np.
            koniecznosci odbycie stazow naukowych (ktore oczywiscie chario przeczytala jako
            staze habilitacyjne) do uzyskania profesury jest bzdura na kolkach.

            b. wprowadzanie dzialan pozorowanych - typu do profesury potrzeba teraz 3
            dokotrantow. to ma niby zwiekszyc jakosc profsur? jakim cudem? raczej obnizy to
            jakosc dokotratow.

            c. niechec do wprowadzenia bardzo silnych, nieuchronnych i niezaleznych procdur
            kontrolnych nadzroujacych jakosc np. nadawanych stopni. bowiem sam przepisy nie
            sa w rzeczywitsoci problemem. problemem jest ich nieprzestrzeganie.
            • adept44_ltd Re: Projekt ustawy 01.04.10, 17:20
              myślę, że przede wszystkim potrzebny jest prosty jak drut system motywacyjny
              (czy niedemotywacyjny) - pracujesz dobrze, masz dobre warunki i dobrą płacę,
              nie? to się zastanowimy, może gdzieś się przydasz, a jeśli nie - wylot. Dopóki
              tego nie będzie, żaden kij nic nie zdziała.
              • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 17:49
                tak. mozna sie zastanawiac jak ten ssystem ma wygladac, ale dopoki bedzmmey
                chowac i hodowac miernoty, zadna ustawa nie pomoze.
            • dr_pitcher Re: Projekt ustawy 01.04.10, 18:00
              Po pierwsze - nie jestem w USA. Pod drugie - nie chodzi o otwartosc na ludzi z
              zewnatrz a o elastycznosc przepisow. Te winne byc ustalana na poziomie uczeln
              (czy nawet wydzialu), ktore powinno jedynie rozdzielac pieniadze i akredytowac
              programy
              • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 18:14
                to nie jest kwestia 'otwartosci', to jest kwestia systemu ktory musi sobie
                radzic z przyjeciem calej masy ludzi wyksztalcownych w roznych systemach. nasz
                nie musi i nie moze.
                • chilly Re: Projekt ustawy 01.04.10, 18:59
                  System amerykański jest bardzo otwarty - nawet na polskiego magistra:
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7726545,Napieralski_jedz
                  ie_w_trzytygodniowa_podroz_po_USA_.html
                  A poza tym - zgadzam się z adeptem.
                • dr_pitcher Re: Projekt ustawy 01.04.10, 19:59
                  dala.tata napisał:

                  > to nie jest kwestia 'otwartosci', to jest kwestia systemu ktory musi sobie
                  > radzic z przyjeciem calej masy ludzi wyksztalcownych w roznych systemach. nasz
                  > nie musi i nie moze.
                  >

                  Zaden kraj nie ma takiego systemu. Mowilem tylko o tym, ze im prostsze
                  rozwiazania tym lepsze. Ustawy odgorne niczego nie zalatwia.
                  • chilly Re: Projekt ustawy 02.04.10, 00:08
                    Jak to? Ustawa załatwia narastający problem szkoły Pani Minister i
                    innych szkól niepublicznych.
            • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 19:15
              dala.tata napisał:

              > a. ich dzialania sa oparte na przekonaniu, ze im wieksza kontrola przpisami, tym
              > latwiej wymusic zachowania preferowane. to jest iluzja

              Zgadzam sie w zupelnosci. Ciesze sie, dala, ze zaczynasz mowic do rzeczy.

              > b. wprowadzanie dzialan pozorowanych -

              Caly projekt ustawy sprowadza sie do dzialan pozorowanych. Nie ma w proponowanej
              nowelizacji rozprawy habilitacyjnej - teraz rozprawa bedzie sie nazywala
              "osiagniecie". Poza tym nic istotnego sie nie zmienia. Cala ta ustawa to
              przemalowanie fasady z koloru niebieskiego na rozowy.

              > c. niechec do wprowadzenia bardzo silnych, nieuchronnych i niezaleznych procdur
              > kontrolnych nadzroujacych jakosc np. nadawanych stopni.

              W jaki sposob chcesz wprowadzic takie procedury? Bedziesz podwazal zasadnosc
              recenzji w przewodach?

              Polska nauka jest nauka prowincjonalna i cierpi na caly syndrom bolaczek
              typowych dla naukowej prowincji. Czytam sobie o pracach doktorskich ludzi,
              ktorzy dostali stypendia FNP. Prace ciekawe, ale takie troche jak zwykle pod
              wzgledem tematyki i metodologii. Mnie oceniaja za to, co nowego wnosze do
              dyscypliny, jakie problemy rozwiazuje, ale w Polsce to sie zupelnie nie liczy.
              Przebicie sie w Polsce z calkowicie nowa tematyka to droga przez meke. Ludzie
              ode mnie z instytutu zdobywaja granty, prestizowe stypendia, wygrywaja
              miedzynarodowe konkursy. Na stypendium FNP od poczatku jej istnienia zalapala
              sie chyba jedna osoba. Kompetencje ich recenzentow tez podwazysz?
              • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 20:08
                bardzo prosze, nie zgadzaj sie ze mna. to mnie martwi!

                nie, nie caly projekt sprowadza sie do dzialan pozorowanych. zdefiniuj
                'istotne', dobrze? bo ja nie wiem czy zmeinia istntne czy nie. sa tam rzeczy
                ktore mi sie podobaja, sa rzeczy ktore mi sie nie podobaja. i tyle. problem
                jednak nie w tym, co tam jest, tylko w tym, co jest mozliwe w Polsce.

                chario, ppowiem ci cos w tajemnicy. moj doktorat jest druga ksiazka po polsku w
                dziedzine (pierwsza oparta na badaniach; tematycznie jest pierwsza w Polsce),
                moja habilitacja jest, z tego co wiem, jedyna ksiazka na dany temat. i jakos
                sobie dalem rady. prosze, zdejmij sie z siebie oponcze meczennika, zejdz z
                krzyza. opublikuj w paru topowych czasopismach i nawet w Polsce cie zauwaza, bo
                na swiecie to przeciez pikus.

                co do procedur, to ja o tym pisalem wielokrotnie. mozna odbierac uprawnienia
                promotrskie i recenzenckie - publicznie, mozna szybciej odbierac uprawnienia do
                nadanwania doktoratow, habilitacji. szybko. od razu. tylko trzeba tego chciec. a
                tego nikt w Polsce nie chce.

                lepiej sie skupiac na tym ze trzeba sie przebijac, ze 6 miesiecy na hbailitacje
                to za krotko bo rada wydzialuy jest w trzeci czwartek miesiaca.
                • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 20:24
                  dala.tata napisał:

                  > sa tam rzeczy
                  > ktore mi sie podobaja,

                  Tak, wiem, np. slup ogloszeniowy. Oprocz slupa ma byc jeszcze centralna
                  ewidencja pracownikow naukowych i centralna ewidencja studentow.

                  > moja habilitacja jest, z tego co wiem, jedyna ksiazka na dany temat. i jakos
                  > sobie dalem rady.

                  Tak, opowiadales, jak ci dali popalic na kolokwium.

                  > co do procedur, to ja o tym pisalem wielokrotnie. mozna odbierac uprawnienia
                  > promotrskie

                  Za co? Za to, ze pan profesor nie zna innej metodologii niz ta, ktora sie
                  stosowalo pol wieku temu?
                  • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 20:29
                    a co ma kolokwium z tematem pracy? bo to ze mnie przeczlgali na kolokwium nie
                    mialo nic wspolnego z tematem pracy. wiec zdecyduj sie chario, czy narzekasz na
                    nowe tematy, czy moze na to, ze kolokwium jest kretynskim wymyslem. bo z tym
                    drugim to ja sie zgadzam, co mowie od lat.

                    za nierztelnosc chario. a to ze pani profesor nie zna twojej ultranowoczesnej
                    metodologii, to z tym musisz zyc. jak cala reszta swiata, gdzie takie rzeczy sie
                    zdarzaja. moge ci jednak poradzic: skoro wiesz ze bedziesz miec takich
                    czytenlnikow, mozesz sprowac napisac tak, zeby zrozumieli. co wiecej, teraz
                    mozesz miec recenzentow tylko z zagranamicy - wiec wyluzuj!
                    • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 20:51
                      dala.tata napisał:

                      > za nierztelnosc chario. a to ze pani profesor nie zna twojej ultranowoczesnej
                      > metodologii, to z tym musisz zyc.

                      Dala, daruj sobie wycieczki osobiste. Ja nie mam promotora (tak, o promotorach
                      rozmawialismy, na wypadek, jakbys zapomnial) i juz nigdy nie bede miec.

                      > moge ci jednak poradzic:

                      Twoje rady nie sa mi do niczego potrzebne, wiec swoja troske o moja kariere
                      zawodowa schowaj sobie do kieszeni.
                      • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 22:27
                        to nie sa wycieczki osobiste. co prawda mnie troche irytuje twoje przestawianie
                        sie jako tej ultranowoczesnej, za ktora polscy profesorowie nie nadazaja, ale
                        pies cie tracal.

                        chario, na calym swiecie ludzie zyja z recenzentami, ktorzy sie nie znaja.
                        naprawde. mam kilkanascie opowiesci na ten temat.
                        • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 22:41
                          dala.tata napisał:

                          > to nie sa wycieczki osobiste. co prawda mnie troche irytuje twoje przestawianie
                          > sie jako tej ultranowoczesnej, za ktora polscy profesorowie nie nadazaja,


                          ???????????

                          Wiec zezwalanie doktorantowi na to, by w warstwie teoretycznej opieral prace na
                          klasyku z 1953 jest norma, a ja nadmiernie i niepotrzebnie wyrywam do przodu.
                          Ok, niech bedzie i tak.
                          • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 22:45
                            chario, ja mysle, ze jest jeszcze cala wielka przestrzen pomiedzy twa
                            ultranowoczesnoscia a klasykiem z 1953 r. i bardzo watpie, ze to jedyny wybor,
                            ktory stoi przed doktorantem.
                            • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 23:03
                              Dala, ja mam wielki problem z nadazeniem za tym, o czym ty mowisz i mysle, ze
                              jest wielka przestrzen miedzy tym, o czym ja mowie, a tym, o czym ty chcesz
                              koniecznie rozmawiac. Wybacz, ale twoich mysli nie lapie w ogole.

                              dala.tata napisał:

                              > chario, ja mysle, ze jest jeszcze cala wielka przestrzen pomiedzy twa
                              > ultranowoczesnoscia a klasykiem z 1953 r. i bardzo watpie, ze to jedyny wybor,
                              > ktory stoi przed doktorantem.
                              >
                              • dala.tata Re: Projekt ustawy 01.04.10, 23:13
                                a ja mysle ze nie. napisalas bowiem to:


                                Wiec zezwalanie doktorantowi na to, by w warstwie teoretycznej opieral prace na
                                klasyku z 1953 jest norma, a ja nadmiernie i niepotrzebnie wyrywam do przodu.
                                Ok, niech bedzie i tak.


                                a ja mowie na to, ze konstruowanie opozycji miedzy twoim wyrywaniem sie do
                                przodu a stosowaniem klasykow z 1953 r jest wielka sciema. moge sprowbowac to
                                jeszcze jasniej wyrazic, ale pewnie nie ma takiej potrzeby.
                                • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 23:31
                                  Nie, nie mowimy o "stosowaniu" klasykow sprzed pol wieku. Mowimy o oparciu calej
                                  koncepcji teoretycznej pracy na publikacji z 1953 roku. Klasycy bywaja rozni.
                                  Ten akurat zaplodnil wiele dziedzin badan, ale w kazdej z tych dziedzin jego
                                  propozycje przez minione polwiecze ulegly znacznym modyfikacjom. Stosowanie
                                  zywcem jego propozycji dzisiaj to zanegowanie calego polwiecza badan, albo po
                                  prostu ignorancja i poowazne braki literaturowe.
      • charioteer1 Re: Projekt ustawy 01.04.10, 02:24
        To bedzie najdluzsza ustawa o szkolnictwie wyzszym w historii. Szczytem
        legislacyjnego absurdu jest zapis ustawowy, ze wszyscy studenci maja sie uczyc
        jezyka obcego na poziomie B2.

        dr_pitcher napisał:

        > Na Boga - po co tyle biurokracji, punktow, przepisow?
        > Mysle, by czas najwyzszy zniesc te wszystkie tytuly i pozostawic jedynie
        > stanowiska zalezne od poszczegolnych wydzialow. W USA to jakos pracuje.
        • chilly A propos zarobków 01.04.10, 15:50
          Cytuję: "w art. 151: a) w ust. 1 w pkt 1 wprowadzenie do wyliczenia
          otrzymuje brzmienie: „wysokość minimalnej stawki wynagrodzenia
          zasadniczego w odniesieniu do poszczególnych stanowisk oraz wysokość
          i warunki przyznawania innych składników wynagrodzenia tak, aby
          wysokość przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w uczelni
          publicznej, w poszczególnych grupach pracowników w relacji do kwoty
          bazowej określanej w ustawie budŜetowej dla pracowników wymienionych
          w art. 5 pkt 1 lit. a ustawy z dnia 23 grudnia 1999 r. o
          kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budŜetowej oraz o
          zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 110, poz. 1255, z późn. zm.11))
          nie była niŜsza:”, b) ust. 8 otrzymuje brzmienie: „8. Senat uczelni
          moŜe przeznaczyć dodatkowe środki na zwiększenie wynagrodzeń, jeŜeli
          uczelnia posiada na ten cel środki pochodzące z innych źródeł niŜ
          określone w art. 94 ust. 1. Zasady podziału tych środków są ustalane
          z zachowaniem uprawnień związków zawodowych”.
          I to wszystko w tej kwestii? To nas ma przybliżyć do zarobków jeśli
          już nie prezesów, to choćby działaczy związkowych?

          wyborcza.biz/biznes/1,100896,7723718,Coraz_tlustsze_pensje_zwi
          azkowcow_w_Polskiej_Miedzi.html
          • adept44_ltd Re: A propos zarobków 01.04.10, 16:03
            zacząłbym od tego, że już obecny punkt ustawy nie jest realizowany, nasze pensje
            zdaje się (w relacji do kwoty bazowej) powinny być o 1/3 większe.
            • chilly Re: A propos zarobków 01.04.10, 19:05
              Ale jak to sie dzieje, ze na polskich uczelniach pracuja jescze jacys
              informatycy?
              gazetapraca.pl/gazetapraca/1,103345,7721498,Zarobki_w_dzialach
              _IT_w_2009_roku.html

              A przy okazji pytanie - czy ktoś doczytał do końca, jak to jest z tym
              ośmioletnim okresem na zrobienie doktoratu/habilitacji? czy licznik
              zacznie stukać zatrudnianym po wejściu w życie ustawy, czy obejmie
              także już zatrudnionych. Bo przecież w statutach niektórych uczelni
              zapisano np. 20-25 lat od doktoratu na zrobienie habilitacji. Z
              drugiej jednak strony, prawo nie powinno działać wstecz. Choć z
              ustawy wynika że może: haby zatrudnione droga mianowania na
              stanowiskach profesorów dostana do podpisu nowa umowę o zatrudnieniu
              (mianowani maja być tylko tytularni-rytualni).
              • pfg Re: A propos zarobków 02.04.10, 01:29
                chilly napisał:

                > haby zatrudnione droga mianowania na
                > stanowiskach profesorów dostana do podpisu nowa umowę o
                > zatrudnieniu
                > (mianowani maja być tylko tytularni-rytualni).

                Nie, przepisy przejściowe mówią, że profesorowie podwórkowi (bez
                tytułu) zachowają mianowanie; *nowe* mianowania będą mogli dostawać
                tylko profesorowie z tytułem. Mianowanie stracą adiunkci,
                habilitowani i nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka