Dodaj do ulubionych

Tara Brabazon

02.05.10, 19:43
"Tara Brabazon is Professor of Media Studies at the University of Brighton and
Director of the Popular Culture Collective. Having previously taught in
Australia and Aotearoa/New Zealand, she holds three Bachelor degrees, in
history, literature and education, three Masters degrees in history, cultural
studies and education, a graduate diploma in internet studies and a doctor of
philosophy in cultural history.

She has written over a hundred refereed articles and published nine books,
including The University of Google: education in a (post) information age, The
Revolution will not be downloaded: dissent in the digital age, Digital
Hemlock: internet education and the poisoning of teaching, and From Revolution
to Revelation: Generation X, Popular Culture and Popular Memory. Tara has won
national teaching awards and been acknowledged for her contribution to
citizenship and education."

www.brighton.ac.uk/news/2008/080107googleiswhitebread.php?PageId=810p
Trzy BA, trzy magisterki, doktorat, dziewięc książek, setka artykułów
naukowych, setki artykułów do prasy - i kobieta jest 11 lat starsza ode mnie!
Cierpi na nadaktywność, ADHD, jest geniuszem, odwala kiepskiej jakości pracę,
media studies są mało wymagające - a może to ja jestem leniem?
:-)
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Tara Brabazon 02.05.10, 20:01
      2 z tych ksiazek sa redagowane, wiec ona ich nie pisala. co wiecej Understanding
      cultrual studies to podrecznik - troche inny typ pisania. ale i tak dorobek robi
      wrazenie.

      czy jednak jestes leniem, tego nie wiem :-)
      • eeela Re: Tara Brabazon 02.05.10, 20:16
        Jestem, jestem :-) Całe moje życie to konflikt tragiczny - cierpię na immanentny
        pęd do znajdowania sobie coraz to większej ilości zajęć, połączony z koszmarnym
        lenistwem :-)
        • dala.tata Re: Tara Brabazon 02.05.10, 20:28
          no to masz juz odpowiedz.

          ja nie znam jej ksiazek. trchoe sie zastanawiam nad tym, czy to nie jest takie
          turbodziennikartstwo (takie, pardon, a la Wojciech Burszta w Polsce). ona sie
          mocno zastanawia nad rzeczywisotscia i pisze o niej. to nie sa, jak sadze,
          monografie badawcze. ale nie wiem. no i wydawnictwa typu University of Perth
          Press czy Univesity of New South Wales nie sa w czolowce wydawniczej. ale i tak
          jest niezla.

          no, zrobilem sobie lepiej (ja mam tylko 8 ksiazek, liczac 2 redagowane :-)), ale
          jestem troche starszy od niej :-).
          • eeela Re: Tara Brabazon 02.05.10, 20:34
            No nie jest to tylko i wyłącznie moje lenistwo, historia średniowieczna po
            prostu zajmuje dużo czasu, największe turboumysły w mediewistyce nie produkują
            tyle papieru :-)

            Ale trzy BA? Trzy magisterki? regularne artykuły w prasie? Czy one je, śpi, ma
            dziecko, faceta, kota?

            Ja tam wcale nie chcę się tu w jakąś krytykę wkręcać, bo co przeczytam jej tekst
            w THE, to mi się podoba i fajnie i mądrze babka pisze, ale jak ona żyje?
            • dala.tata Re: Tara Brabazon 02.05.10, 20:48
              no wlasnie o tym mowie, ja mysle ze ona pisze inne ksiazki. ale jest naprawde
              niezla!
    • dworzec Re: Tara Brabazon 02.05.10, 21:21
      niezla jest.
      mnie zastanawia z kolei sędzia richard posner, ktory wprawdzie jest duzo starszy, ale nie dosc, ze napisal prawie 40 ksiazek (i sa to z reguly grube cegly) oraz mase artykulow, to jeszcze wyklada, jest praktykujacym sędzią, prowadzi bloga, pisze regularnie do amerykanskich gazet, jest prawniczym celebrity itp. itd. en.wikipedia.org/wiki/Richard_Posner#Major_publications

      prosze, powiedzcie, ze ten facet ma kilku research assistants, ktorzy za niego przygotowuja te ksiazki, a on tylko zbiera wszystko do kupy i podpisuje swoim nazwiskiem!
      • dala.tata Re: Tara Brabazon 02.05.10, 21:27
        no ale inaczej nie moze byc! wez sobie takiego chomskiego

        www.chomsky.info/books.htm
        nie chcialo mi sie liczyc, ile tego jest. jednak napisanie tego jest po prostu
        niemozliwe. nawiasem mowiac amazon.com wyrzucil mi 800 ksiazek z autorem
        Chomsky'm. to jest fizycznie niemozliwe.
    • flamengista ale w czym problem? 02.05.10, 21:25
      Ok, dorobek imponujący. Choć pewnie i tak da się lepiej.

      Pytanie podstawowe: po co? Czy uprawiamy badania naukowe dla liczby publikacji,
      cytacji i punktów?

      Ja wykonuję pracę, która sprawia mi przyjemność. I to chyba jest najważniejsze;)

      Na szczęście pracuję w Polsce, więc nie muszę uczestniczyć w zachodnim wyścigu
      szczurów.
      • dworzec Re: ale w czym problem? 02.05.10, 21:41
        > Na szczęście pracuję w Polsce, więc nie muszę uczestniczyć w zachodnim wyścigu
        > szczurów.

        byleby jeszcze placili jak na zachodzie to bylby tu u nas istny raj! :))
      • dala.tata Re: ale w czym problem? 02.05.10, 21:54
        nie, twoja przyjemnosc nie jest najwazniejsza. i masz racje, nie uczestniczysz w
        zachodnym wyscigu szczurow. i to ma wiele zalet, ale mysle ze wiecej wad.
        • eeela Re: ale w czym problem? 02.05.10, 22:02
          Mnie tam moja praca tylko rzadko sprawia przyjemność :-P O wiele większą
          przyjemność sprawia mi czytanie dokładnie tego, czego akurat nie muszę ;-)

          Ale jakbym nie miała ciągle ze sobą tego odwiecznego źródła cierpienia, jakim
          jest praca, wiem, że wtedy to dopiero bym cierpiała! No to jak mam do wyboru
          cierpieć albo cierpieć bardziej, wybieram to pierwsze ;-)
        • flamengista czy musisz 02.05.10, 22:23
          za każdym razem być tak nieuprzejmy? (z rosnącym trendem ocierania się o zwykłe
          chamstwo?)

          Ja myślę, że najważniejsze w wykonywanej pracy jest to, by przynosiła ona
          pracującemu satysfakcję.

          Myślę też, że tracisz czas łapiąc forumowiczów za słówka. Lepiej wróć do
          szczurzego wyścigu - twoi zachodni koledzy nie bawią się w fora internetowe,
          tylko piszą artykuły!
          • dala.tata wypraszam sobie! 02.05.10, 22:27
            co poweidzialem, co ocieraloby sie o chamstwo? szczerze poweidziawszy, nie wiem,
            co bylo nieuprzejmego w tym co powiedzialem.

            satysfakcja to nie przyjemnosc. to co innego. co wiecej, bardzo watpie, zebysmy
            byli w wyscigu szczurow.
    • rysiek_1 Re: Tara Brabazon 03.05.10, 01:44
      Two words: media studies. Panie zdolna pewnie tez jest.
    • dala.tata Re: Tara Brabazon 03.05.10, 10:19
      ciesze sie, ze sie znow zgadzamy ze soba tocq :-)
    • pfg Re: Tara Brabazon 04.05.10, 21:15
      Zainteresowała mnie ta osoba. Trochę pogooglałem jej prac - co jest o tyle zabawne, iż Brabazon jest wielką przeciwniczką googlania - i choć część z tego, co ona pisze, jest ciekawe, zauważam, że dużym stopniu pisze ona jedną i tę samą pracę, o tym, że jej studenci nie czytają dostarczonych im materiałów, nie umieją ich analizować, a tylko googlają. Wszystko ilustrowane e-mailami od tychże studentów. Jedna rzecz mnie jednak zdziwiła. Ja rozumiem, że gdy ktoś wpadnie na dobrze zbudowane zdanie lub metaforę, ma tendencję do używania tego przez jakiś czas. O ile jednak u publicystów lub polityków jest to umiarkowanie denerwujące, o tyle w pracach naukowych ponoć jest to niedopuszczalne.

      Cytat
      Google standardizes searching at the time when there is a great diversity of both information and users. In a fast food, fast data environment, the web transforms into an information drive-through. It encourages a 'type in-download-cut-paste-submit' educational culture. A 2001 study reported that 71% of American students relied mostly on the internet for major assignments at school. In this same study, 24% relied mostly on the library and only 4% used both the internet and the library [...] My aim [...] is to lift that 4% figure so that students are actively moving between the digital and the analogue, the unrefereed web and scholarly databases.


      Ten fragment (wykropkowane miejsca oznaczają niewielkie różnice w tekście) pojawia się w jej artykule z 2005:
      swapshop.lboro.ac.uk/dspace-jspui/retrieve/6938/license.txt
      i w innym jej artykule, z 2006:
      www.uta.edu/huma/agger/fastcapitalism/2_2/brabazon.html
      Przecież to jest jaskrawy autoplagiat. Najzabawniejsze zaś jest to, iż ten drugi artykuł nosi tytuł Herpes for the Information Age: Plagiarism and the Infection of Universities
      :-)
      • flamengista :] 04.05.10, 22:11
        Ups...
      • dala.tata Re: Tara Brabazon 05.05.10, 09:35
        no jest, jednak autoplagiat to nie plagiat, a jeden akapit to nie
        artykul.problem jest w pisaniu tej samej pracy od nowa, bo nawet jesli ona nie
        przekeli, to i tak jest cholernie trudno, wedlug mnie, pisac nowe rzeczy w
        tekstach, ktore sa o tym samym.. bo nawet jesli ma ciagle nowe dane, to i tak
        porusza sie w tych samych pomyslach. i pisze to samo, ale na nowych przykladach.
        to nie jest problem czy przestepstwo, ale musze przyznac ze mam z tym problem.
        nie ona jedna zreszta tak robi, potrafilbym dac pare przykladow ludzi, ktorzy
        tak robia.
        • eeela Re: Tara Brabazon 05.05.10, 10:23
          No ja nie mam z tym problemu, dopóki nikt nie wymaga ode mnie takiego samego
          tempa. Ja sobie nie mogę pozwolić na nadmierne samopowtarzanie się, a
          wyprodukowanie jednego-dwóch artykułów rocznie, które coś wnoszą, to jest
          normalne tempo. Jeśli tylko fundacje i inne ośrodki dające kasę na badania nie
          faworyzują osób pracujących w media studies, bo oni produkują więcej papieru, to
          powtarzam, ja nie mam problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka