tocqueville
05.07.10, 12:12
rok temu stanąłem przed wyborem przedszkola, powiedzmy między X i Y
X - stary budynek, ciemne sale, ciasne, przygnębiające wnętrze, niemiła p.
dyrektor ("co mi pan tu głowę zawraca"), fatalny program (2 godz. leżakowania,
obiad o 11.00 itd.)
Y - bardzo kolorowy, ładny budynek, elastyczny program, pani dyrektor
niezwykle uprzejma, wszystko cierpliwie wyjasniająca, elastyczna, przedszkole
załozone i prowadzone przez 2 panie-zakochane w dzieciach, b. dobre opinie itd.
I teraz, wybór...
X - automatycznie mogę liczyć na dofinansowanie kosztów przebywania dziecka w
przedszkolu, finansowane z budżetu
Y - oczywiście żadnej dopłaty nie ma
pytanie:
dlaczego państwo dofinansowuje rodzicom pobyt w przedszkolu X a nie Y? jest w
tym jakaś ukryta racjonalność?