Dodaj do ulubionych

Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacje?

27.05.11, 11:07
Witajcie
prosze o wasze komentarze dotyczace nastepujacej sytuacji:
Pewien doktor habilitowany, profesor uczelniany (kierownik stosunkowo duzej katedry) obronil pare lat temu rozprawe hablitacyjna. Dwa lata pozniej z tejze rozprawy wykroil czesc i opublikowal w polskim czasopismie z IF. Co wiecej publikacja ta jest wspolautorska - (tak tak :D).
W najblizszych dniach w celu ucieczki przed Ustawa zamierza on wszczac procedure o nadanie tutulu profesora (belwederskiego).
Pytania:
1. Czy mozna po raz drugi publikowac hab? - delikwent ten tlumaczy, ze obydwie prace napisane sa w roznych jezykach i istnieje podobno przepis pozwalajacy na publikacje tej samej pracy w innym jezyku w celu poszerzenia kregu odbiorcow (sic!)
2. Czy wspolautorstwo 2 osoby w czesci powtornie opublikowanej pracy hab. jest podstawa do uniewaznienia hab? - tzn. daje podsatwe do uznania jej jako nie samodzielnej pracy?

Dodam tylko, że oczywiscie pozostaje w "konflikcie personalnym" z owym naukowcem, a on sam niczym szczegolnym sie do tej pory nie wslawil (0 grantow, 0 stazy, 0 zagranicznych prac z IF itd, itp).
Przepraszam za literowki

Obserwuj wątek
    • niewyspana123 Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 13:17
      dość szczerze przedstawiona motywacja... i to jedyny pozytyw tego wpisu.
      • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 13:26
        Dlaczego??
        Ja sie tylko grzecznie pytam o wasze opinie (ewentualnie co byscie sami zrobili w takiej sytuacji).
        Swojej motywacji nie podaje bo jeszcze nie wiem co z tym zrobic.
    • pfg Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 13:37
      Nie można podważyć habilitacji na podstawie tego, co gość opublikował *po* uzyskaniu stopnia. Nb, jeśli ktoś habilitował się na podstawie "monotematycznego cyklu prac", współautorstwo nie jest niczym dziwnym.

      Kwestia opublikowania po raz drugi tego samego, w innym języku, jest bardziej złożona. Po pierwsze, jeśli uzyska zgodę swojego współautora i zgodę pierwotnego wydawcy (jeżeli przekazał mu copyright), opublikować może. Po drugie jednak, czy taka publikacja może mu się liczyć jako niezależna pozycja do dorobku? Moim zdaniem nie. Jeżeli w tłumaczeniu *nie* ujawni, że to jest tłumaczenie, popełni autoplagiat (ciekawe, co na to współautor?). Jeżeli ujawni, to w sposób oczywisty dzieło nie wnosi nic nowego naukowo. Ewentualny poszerzony krąg odbiorców nie ma tu nic do rzeczy.

      Jeżeli ta sprawa nie zostanie rozstrzygnięta wcześniej, powinna wypłynąć w recenzjach profesorskich.
      • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 13:47
        Dziekuje pfg
        na Cb zawsze mozna liczyc :)

        Habilitacja o ktorej mowa nie jest ciagiem prac tylko tzw. ksiazeczka (nauki przyrodnicze).
        Stad tez dopisanie w drugiej pracy (powtornie opublikowanej bez zgody wydawnictwa uczelnianego - to wiem na 100%) innego wspolautora rodzi ogolny dysonans. No bo co on robi w samodzielnej z zalozenia pracy habilitacyjnej?
        A czy rzeczywiscie znacie taki przepis mowiacy o mozliwosci powtornej publikacji tekstu pod warunkiem poszerzenia kregu odobiorcow?
        Aha, uprzedze pytanie, wladze dziekanskie wiedza o tym i na razie nic z tym nie robia.
        A w recenzjach na tytul to samo z siebie raczej nie wydzie (smutne ale prawdziwe).
        • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 15:39
          musze powiedziec ze publikowanie tej samej ksiazki w innym jezyku jest dla mnie sredniawe. z zastrzezeniem jednym: jesli autor eksplicytnie inforumuej czytelnika, ze wydaje tlumaczenie ksiazki, albo nowa zrewidowana wersje kiazki wczesniej wydanej. w takiej sytuacji wszystko jest w porzadku. opublkowanie po angielsku rzeczywiscie zwieksza zasieg ksiazki.

          i, pfg ma racje, to jest do zrobienia - w sensie zgody wlasciciela copyright. nawiasem mowiac, nie jet to to takie rzadkie - sa ludzie o uznanej reputacji naukowej, ktorzy publikuja to samo w 2 czy 3 jezykach. mnie sie nie to podoba, ale to jest ocena eytczna, a nie prawna. jesli z koeli wydaje ksiazke pod innym tytulem, zmieniajac nazwy rozdzialow itd, to to jest autoplagiat. jesli ksiazka jest identyczna, dopisywanie autora jest kuriozalne, ale, znow, to jest ocena eytczna a nie prawna. jesli mi sie spodoba, moge napisac artykul, dopisac pfg jako autora i co kto mi zrobi? takie postepowanie jest nieladne, ale nic wiecej.

          tak czy owak, niespecjalnie widze, co moglyby wladze dziekanskie z tym zrobic. powiedziec koledze, ze jest niemily i nieladnie postepuje? oni siesza ze bedzie 'nowa ksiazka' do parametryzacji :-)

          nawiasem mowiac, wiem o 2 ksiazkach, ktore zostaly opublikowane po polksu i angielsku w tym samym czasie - taka byla idea autora. ale to jest oczywiscie co innego.
          • dala.tata PS 27.05.11, 15:41
            jesli copyright nalezy do autora, to nie musi nikogo pytac o pozwolenie na druk (choc jeszcze nalezaloby zagladnac do kontraktu - kilka moich ksiazek jest moim copyrightem, ale kontrakt i tak mowi, ze nie moge se tak po prostu opublikowac tlumaczenia). wiec, to, ze sie wydawnictwo nie zgodzilo (co wiesz) nie jest jeszcze problemem.
            • donnajohnson Re: PS 27.05.11, 15:55
              Dala dziekuje za odp.
              Ale chyba wkradlo sie male nieporozumienie.
              Sytuacja o ktorej pisze jest nastepujaca:
              Pan dr X wydaje w wydawnictwie uczelnianym swoja habilitacje (ktora w naukach przyrodniczych jest po prostu szeroko zakrojonymi badaniami eksperymentalnymi skladajacymi sie np z 5 watkow - 5 oddzielnych doswiadczen ale tematycznie powiazanych). "ksiazeczka" ta dostaje numer i rocznik, a wiec jest pelnprawna publiakcja.
              Po czym po 2 latach dr hab X wybiera sobie ze swojej rozprawy 1 doswiadczenie i publikuje je w recenzowanym polskim czasopsimie z IF <1. Praca ta ma juz 2 autorow - dr hab. X i dr Y.
              I zeby bylo smieszniej oczywiscie uwzglenia w swoim dorobku obydwie pozycje - tj. rozprawe hab. i wspomniana prace.
              A wydawnictwo uczelniane sie na nic nie zgodzilo bo nikt do niego nie wystepowal o zgode.
              Tu nie ma mowy o zadnych copyright.
              I niestety potwierdziles moje najgorsze przypuszczenia. Cala sprawa jest nieetyczna ale co kto komu zrobi.
              Jedyny efekt reformy pani B. jest taki, ze ludzie ktorzy nie powinni miec nawet doktoratu teraz masowo aplikuja o prof. belwederskie.
              • scibor3 Re: PS 27.05.11, 16:58
                > Pan dr X wydaje w wydawnictwie uczelnianym swoja habilitacje (ktora w naukach p
                > rzyrodniczych jest po prostu szeroko zakrojonymi badaniami eksperymentalnymi sk
                > ladajacymi sie np z 5 watkow - 5 oddzielnych doswiadczen ale tematycznie powiaz
                > anych). "ksiazeczka" ta dostaje numer i rocznik, a wiec jest pelnprawna publiak
                > cja. [...]

                Sprawiłeś, że dosłownie zbieram szczękę z podłogi. Dosłownie. Gdybyś stanął przede mną tu i teraz i wyciągnął słonia z kapelusza to byś spowodował u mnie mniejszy opad szczęki. Gdzie w naukach przyrodniczych można zrobić habilitację nie mając żadnej publikacji? Ale ad rem. Skoro jest możliwe aby dotychczasowe publikacje zebrać do kupy i i napisać rozprawę habilitacyjną, to nie widzę powodu aby nie był możliwy proces odwrotny. Co więcej jest on bardzo pożądany. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie dokonywał pracy aby później jej wyniki gniły gdzieś w bibliotece uczelnianej. Nawet jeżeli będą miały rocznik i numer i co poniektórym będzie się wydawało, że to jest publikacja.

                > I zeby bylo smieszniej oczywiscie uwzglenia w swoim dorobku obydwie pozycje - t
                > j. rozprawe hab. i wspomniana prace.

                I jak najbardziej, są one jego/jej dorobkiem. Czy jak napiszę komunikat a później pełną publikację to powinno się mnie a) rozstrzelać b) jedynie osadzić na dożywotnich ciężkich robotach za autoplagiat z zakazem publikacji w tym i następnych wcieleniach?


                • donnajohnson Re: PS 27.05.11, 17:17
                  > Skoro jest możliwe aby dotychczasowe publi
                  > kacje zebrać do kupy i i napisać rozprawę habilitacyjną, to nie widzę powodu ab
                  > y nie był możliwy proces odwrotny. Co więcej jest on bardzo pożądany.

                  Raczysz zartowac i to w wyjatkowo niesmaczny sposob. powaliles mnie musze przyznac.
                  Jesli jest taka twoja praktyka to potrafie sobie wyobrazic, ze potrafisz napisac opasla ksiazke (np 30 rodzialow), a nastepnie w przeciagu kolejnych 30 lat publikowac po 1 rozdziale rocznie. Dorobek sie zrobi sam. A i do kazdej pracy dodatkowo moznaby kogos znajomego dopisac.

                  > I jak najbardziej, są one jego/jej dorobkiem. Czy jak napiszę komunikat a późni
                  > ej pełną publikację to powinno się mnie a) rozstrzelać b) jedynie osadzić na do
                  > żywotnich ciężkich robotach za autoplagiat z zakazem publikacji w tym i następn
                  > ych wcieleniach?

                  Roznica jest taka ze obydwie pozycje to pelne publiacje a nie jakies short communication. I czy aby na pewno sa jego dorobkiem skoro w drugiej pracy jest dodatkowy autor?
                  • scibor3 Re: PS 27.05.11, 18:16
                    > Jesli jest taka twoja praktyka to potrafie sobie wyobrazic, ze potrafisz napisa
                    > c opasla ksiazke (np 30 rodzialow), a nastepnie w przeciagu kolejnych 30 lat pu
                    > blikowac po 1 rozdziale rocznie. Dorobek sie zrobi sam. A i do kazdej pracy dod
                    > atkowo moznaby kogos znajomego dopisac.

                    1. Skoro potrafisz, w naukach przyrodniczych, napisać książkę która po 30 latach, będzie nadal aktualna i której częsci będą chcieli publikować w recenzowanych czasopismach to... chapeau bas!
                    2. A czym to się różni od sytuacji gdzie piszesz publikacje a później to zbierasz do kupy i piszesz książkę. Ot chociażby książka świetnego chemika Teruaki Mukaiyamy "Chellenges in Synthetic Organic Chemistry". Facet latami publikuje a później jeszcze z tego książkę ma. I się nie wstydzi.
                    3. Samo się robi? A wydawałoby się, że w XXI wieku ludzie już w krasnoludki nie wierzą.
                    4. Jak się kogoś do publikacji dopisuje, to tak jakby się dzieliło swoim dorobkiem, więc jakby działa na swoją niekorzyść. No, chyba, że ta osoba coś zrobiła. Np. tłumaczenie. To też praca, więc czemu miałby być pominięty?
                • donnajohnson Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 17:20
                  publikowania habilitacji w czesciach w postaci artykulow naukowych (recenzowanych)?
                  • whiteskies Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 17:41
                    Tak z ciekawosci: czy zacytowal w artykule habilitacje czy ja ukryl? Ten drugi przypadek budzilby podejrzenia, Czy to rzeczywiscie w artykule jest to samo, nie ma jakichs nowych wynikow?
                    • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 18:49
                      Nieeee, w tej drugiej pracy nie ma cytowan rozprawy hab. W zadnym innym miesjcu, acknowledgements czy gdzie indziej nie jest wspomniane ze to czesc wiekszej calosci czy po prostu rozprawa hab. Sama praca jest wiernym tlumaczeniem tekstu rozprawy (zarowno we wstepie, metodyce, wynikach i dyskusji znajduja sie po prostu akapity wyciete z rozprawy hab.). Zadnych nowych wynikow, slowem nic co mogloby uzasadniac wspoludzial 2 autora. Jego obecnosc ze wzgledu na dokonanie tlumaczenia do mnie nie przemawia z 2 powodow:
                      1. Osoba ta znana jest ze swojej niemocy lingwistycznej i sama wymaga pomocy przy tlumaczeniach
                      2. W Katedrze znajduje sie faktura od tlumacza opiewajaca na x zl za wykonaie tlumaczenia tej pracy.

                      I powiedzcie sami czy to jest normalne????
                      Scibor twierdzi ze tak ale jego akurat zdania jakos nie biore pod uwage.
                      BTW. Mechanizm ucieczki przed "karzacym ostrzem nowej ustawy" u mnie na wydziale jest nagminny. Co najmniej 5 osob na dniach sklada "papiery" do Belwederu. W warunkach nowej ustawy nie mieliby szans na tytul do konca zycia. Tak oto zostaje zabetonowany stary uklad na nastepne 10 lat.

                      @whiteskies w innym watku piszesz ze wykryles plagiat i zglosiles to do redakcji czasopisma i byly tego reperkusje? Czy zrobilbys to samo z autoplagiatem?
                      • whiteskies Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 20:51

                        > @whiteskies w innym watku piszesz ze wykryles plagiat i zglosiles to do redakcj
                        > i czasopisma i byly tego reperkusje? Czy zrobilbys to samo z autoplagiatem?

                        Szcerze? Nie potrafie na to odpowiedziec teoretycznie. W tym wypadku podejrzany wydaje mi sie brak cytowania wlasnej wczesniejszej pracy, gdybym cos takiego zauwazyl na pewnio bardzo uwaznie przyjrzalbym sie pracy i gdybym uznal to za plagiat czy autoplagiat nie zamiotlbym tego pod dywan. Ale , jak pisze, teoretyczne rozwazanie takiego zagadnienia nie lezy w mojej naturze.

                  • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 19:29
                    Sporo. Tyle że, na ogół, to się dzieje na bieżąco i sprawa czy najpierw znajdzie się to w publikacji w czasopiśmie czy w habilitacji to sprawa przypadku/możliwości czasowych etc. A bywa i tak, jak w moim doktoracie, że dopiero pisząc doktorat dojrzałem do tego, że synteza modelowa, której nie zamierzałem na początku publikować, da się "sprzedać". I sprzedałem. Do czasopisma na 6 pozycji w chemii. A teraz proszę o baty, że nie pozwoliłem aby wyniki nie zostały pogrzebane pod warstwą kurzu, powielone w nakładzie sztuk 6 z czego publicznie dostępne są 2 egzemplarze.
                    • whiteskies Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 20:53
                      Zacytowales oryginal?
                      Jesli nie, to w mojej ocenie popelniles blad, jesli tak to uwazam ze jest OK.
                      • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 22:44
                        Widziałem odsyłacze w których ktoś się odwołuje w artykule do danych w doktoracie a nie umieszczonych w artykule ale w życiu nie widziałem przypisu w którym ktoś pisze, że materiał publikowany w danym artykule został wcześniej opublikowany w PhD thesis. Kogo w ogóle doktoraty obchodzą? To jest wyłącznie wymaganie formalne do otrzymania doktoratu i z publikacjami nie ma nic wspólnego. IMHO oczywiście. Do artykułu temat musiał być kompletnie przeredagowany bo artykuł rządzi się swoimi prawami a doktorat swoimi. Dla uspokojenia twojego sumienia, jestem konsekwentny i doktoratu do dorobku sobie nie wpisuję. ;-)
                        • whiteskies Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 23:07
                          scibor3 napisał:

                          > Widziałem odsyłacze w których ktoś się odwołuje w artykule do danych w doktorac
                          > ie a nie umieszczonych w artykule ale w życiu nie widziałem przypisu w którym k
                          > toś pisze, że materiał publikowany w danym artykule został wcześniej opublikowa
                          > ny w PhD thesis.

                          Ja widzialem i to nie raz :).

                          >Do artykułu temat musiał być kompletnie przeredagowany bo artykuł rząd
                          > zi się swoimi prawami a doktorat swoimi.

                          To prawda.

                          Dla uspokojenia twojego sumienia, jes
                          > tem konsekwentny i doktoratu do dorobku sobie nie wpisuję. ;-)

                          To, w wypadku gdy nie jest twój jedyny dorobek ma w mojej opinii mniejsze znaczenie :).
                          By the way, jesli napisalem ze to blad to nie mialem w zadnym razie na mysli zlej woli.

                          • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 00:19
                            > Ja widzialem i to nie raz :).

                            Nie przeczę. Najwidoczniej, w różnych naukach, rozprawa doktorska, ma inną pozycję. To "w życiu" to dotyczyło wyłącznie mojej dziedziny, bo widziałem wstawki np. w artykule z historii, dopisek, że dany artykuł jest oparty/jest częścią/zawiera materiał z pracy doktorskiej. Jakbym taką wstawkę spotkał w mojej dziedzinie, to bym uznał, że to jest nic nie wnoszące dziwactwo autora. Bo niby co daje czytelnikowi? Może zajrzeć do doktoratu? Praktycznie nie. A miejsca mało, bo czasopisma nie są zbyt hojne i trzeba się dobrze nagimnastykować aby jak najwięcej zmieścić na, powiedzmy, dwóch arkuszach. Tu się myśli co ciąć a nie co jeszcze dopisać.

                            > To, w wypadku gdy nie jest twój jedyny dorobek ma w mojej opinii mniejsze znacz
                            > enie :).

                            To fakt. Dlatego zbierałem szczękę z podłogi, że takie coś jest możliwe. Z drugiej strony to jest pocieszające, że przynajmniej fragmenty tej habilitacji daje się gdzieś opublikować pomijając wydziałową bibliotekę i uczelniany klozet w charakterze papieru toaletowego, bo i taka możliwość istniała.
                            • sendivigius Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 21:24
                              scibor3 napisał:

                              Bo niby co daj
                              > e czytelnikowi? Może zajrzeć do doktoratu? Praktycznie nie.

                              Nieprawda. Praktycznie to bardzo latwe - zamawia sie kopie z biblioteki, sam tak kilka razy robilem.
                        • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 27.05.11, 23:17
                          bardzo dziwne. widzialem wiele artykulow, w kotrych autorzy informuja, ze opieraja sie na swym dokotracie. znam jednak artykuly, w kotrych tego autorzy nie podaja.
                          • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 08:30
                            Ja tez nie mam nic przeciwko publkikowanaiu prac z pracy doktorskiej (podkreslam dokotrskiej).
                            Sam to robilem moi koledzy i doktoranci to tez robia ( i owszem umieszczam info, ze praca "was part of PhD thesis").
                            Ale skladajac jakakolwiekprace do druku skladam tez zawsze oswiadczenie, ze "The data have not been published elsewhere in whole or in part. All authors agree to publication."
                            Prace doktorska nijak nie mozna uznac za publikacje. Za to rozprawe hab. wydana w wyd. uczelnianym juz tak (wbrew temu co pisze scibor ma ona wszelakie niezbedne atrybuty).
                            I tu caly problem
                            • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 13:23
                              > Prace doktorska nijak nie mozna uznac za publikacje. Za to rozprawe hab. wyd
                              > ana
                              w wyd. uczelnianym juz tak (wbrew temu co pisze scibor ma ona wszelakie
                              > niezbedne atrybuty).

                              Dobrze. Sprawdź na ISI Web of Knowledge czy jest tam ta rozprawa. Jeżeli będzie, to ja przyznam ci rację a jeżeli nie to, wybacz, pozostanę na swoim stanowisku.
                              • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 13:29
                                W ISI Web of Knowledge nie znajduje sie 80% czasopism z dorobku pana X o ktorym pisze.
                                Rozumiem ze wg twojego toku myslenia nie sa to publikacje.
                                Tylko co .... ?
                                • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 14:03
                                  > Rozumiem ze wg twojego toku myslenia nie sa to publikacje.

                                  Nie są. I czego nie znajduje to nie zaliczam do dorobku. Publikacja, jak sama nazwa wskazuje służy upublicznianiu czegoś. Skoro publika nie ma szans na zetknięcie się z tym czymś, to dane dzieło publikacją nie jest. Baza jest dosyć szeroka, bo ta wyszukiwarka znalazła nawet mój artykuł popularnonaukowy który kiedyś popełniłem.

                                  > Tylko co .... ?

                                  Dobre pytanie.
                                  • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 14:07
                                    A jak wejdziesz do szafy by nie widzieć potwora to znaczy ze go nie ma?

                                    =)

                                    Widze ze dyskusja z tb jest lekko jalowa
                                    • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 15:11
                                      Nie, to znaczy, że jak wyglądam z szafy i nie widzę potwora (publikacji), to znaczy, ze potwora nie ma. I nie będę się zastanawiał czy nie jest przypadkiem w innym wymiarze.

                                      > Widze ze dyskusja z tb jest lekko jalowa

                                      Owszem, bo gdybym ja miał do czynienia z takim pacjentem, i chciałbym go uwalić, to bym wystąpił z otwartą przyłbicą i powiedział, że facet się nie nadaje na profesurę bo po prostu ma za mało dorobku i tyle. A ty próbujesz złapać człowieka na jakieś kruczki, czyli podłożyć zwyczajną świnię. Podejrzewam, że twój sposób jest skuteczniejszy. Niestety.
                                      • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 15:29
                                        > A ty próbujesz złapać człowie
                                        > ka na jakieś kruczki, czyli podłożyć zwyczajną świnię. Podejrzewam, że twój spo
                                        > sób jest skuteczniejszy. Niestety.

                                        Jesli autoplagiat to jakies kruczki to jego autor podlozyl swinie sobie sam (i wspolautorowi drugiej pracy)

                                        Cale szczescie ze to tylko twoja opinia. Masz do niej prawo a ja nie musze nad nia sie rozwodzic . Bez odbioru
                                        • scibor3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 28.05.11, 15:38
                                          Jakże się cieszę, że nie pracuję z tobą bo pewnie bym usłyszał: co z tego, ze publikuje w topowych czasopismach, jak butów w pracy nie zmienia.
                                          • andole3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 13:25
                                            Jeżeli chodzi o nauki przyrodnicze to masz absolutną, 100% rację we wszystkich wypowiedziach w tym wątku. Ale obawiam się, że dyskutujesz z ludźmi, którzy nie są w stanie tego pojąć. Jedyny błąd tego Pana to rzeczywiście niezacytowanie habilitacji. Jest to w tym przypadku formalność bo ten Pan nikogo nie skrzywdził i nie oszukał (chyba siebie!!!???) - ale jak widać nie należy lekceważyć kolegów i koleżanek z pracy...
                                            • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 13:38
                                              andole3 napisała:

                                              > Jeżeli chodzi o nauki przyrodnicze to masz absolutną, 100% rację we wszystkich
                                              > wypowiedziach w tym wątku. Ale obawiam się, że dyskutujesz z ludźmi, którzy nie
                                              > są w stanie tego pojąć. Jedyny błąd tego Pana to rzeczywiście niezacytowanie h
                                              > abilitacji. Jest to w tym przypadku formalność bo ten Pan nikogo nie skrzywdził
                                              > i nie oszukał (chyba siebie!!!???) - ale jak widać nie należy lekceważyć koleg
                                              > ów i koleżanek z pracy...

                                              Az mi rece opadaja. Jedyny blad (blędzik, błedziunio a moze taka mala slabostka, zarcik) to nie cytowanie habilitacji???
                                              To po co te wszystkie posty o oszukiwaniu czytelnika, redakcji i sztucznym powielaniu dorobku skoro to takie przyziemne (winni sa koledzy z pracy).
                                            • donnajohnson BTW 29.05.11, 13:42
                                              @andole3
                                              jakos watpie w twoja znajomosc nauk przyrodniczych bowiem u nas podstawowa zasada osobowiazujaca w srodowisku jest "NIE PUBLIKOWANIE PONOWNE HABILITACJI".
                                              Oprocz wspominanego pana X nie znam NIKOGO podkreslam NIKOGO kto by to uczycnil.

                                              Ta zasada chyba nie jest przypisan wylacznie do mojego srodowiska ale wypowiadam sie jako jego przedstawiciel .
                                              • andole3 Re: BTW 29.05.11, 13:52
                                                Szczerze mówiąc kompletnie czegoś nie rozumiem. Bo U NAS to przede wszystkim HABILITACJA MUSI BYĆ OPUBLIKOWANA w czasopismach z IF. NIE MOŻNA ubiegać się o habilitację bez opublikowania jej głównych tez bo nawet wewnątrzwydzałowa komisja tego nie puści dalej! Co to za NIEOPUBLIKOWANA habilitacja w naukach przyrodniczych!!!??? I w związku z tym problem opisany przez Ciebie raczej nie istnieje.
                                                I patrz post niżej.
                                                • donnajohnson Re: BTW 29.05.11, 13:54
                                                  Moj boze
                                                  Slyszales kiedy o bronieniu sie z tzw. "ksiazeczki" ???
                                                  przeczytaj pare pierwszych postow.
                                                  • andole3 Re: BTW 29.05.11, 14:05
                                                    Oczywiście, że tak. Co nie zmienia faktu, że książeczka powinna być twórczą pracą przeglądową opartą min na OPUBLIKOWANYCH pracach autora. Jeżeli jakiejś części nie opublikował to na pewno powinien to zrobić, ale OK - powinien zacytować habilitację. Z tym, że moim zdaniem "szkodliwość społeczna" nie zacytowania pracy wydanej po polsku w 50 egzemplarzach (dostępność mniejsza niż materiałów konferencyjnych, które też się przecież PONOWNIE publikuje) jest minimalna. Bo wytłumacz mi kogo on według Ciebie krzywdzi nie cytowaniem WŁASNEJ pracy? Jest coś takiego jak litera prawa (tu złamana) i duch prawa - bo prawo ma służyć naszemu dobru. Jeżeli mi wytłumaczysz kogo ten Pan skrzywdził to przyznam Ci rację, że to zgroza.
                                                  • donnajohnson Re: BTW 29.05.11, 14:21
                                                    andole3 napisała:

                                                    > Oczywiście, że tak. Co nie zmienia faktu, że książeczka powinna być twórczą pra
                                                    > cą przeglądową opartą min na OPUBLIKOWANYCH pracach autora.

                                                    YYYY od kiedy to?

                                                    >Jeżeli jakiejś częś
                                                    > ci nie opublikował to na pewno powinien to zrobić, ale OK - powinien zacytować
                                                    > habilitację. Z tym, że moim zdaniem "szkodliwość społeczna" nie zacytowania pra
                                                    > cy wydanej po polsku w 50 egzemplarzach (dostępność mniejsza niż materiałów kon
                                                    > ferencyjnych, które też się przecież PONOWNIE publikuje) jest minimalna. Bo wy
                                                    > tłumacz mi kogo on według Ciebie krzywdzi nie cytowaniem WŁASNEJ pracy? Jest co
                                                    > ś takiego jak litera prawa (tu złamana) i duch prawa - bo prawo ma służyć nasze
                                                    > mu dobru. Jeżeli mi wytłumaczysz kogo ten Pan skrzywdził to przyznam Ci rację,
                                                    > że to zgroza.

                                                    Skrzywdzil chociazby mnie bowiem wprowadzil mnie w blad podajac w swoim dorobku nierzetelne uzyskane publikacje (zdublowane). Dodam ze tytuly habilitacji i pracy opublikowanej nieco sie roznia, a wiec dla nieobeznajomionego czytelnika tak sprawa na pierwszy rzut oka jest nie do wykrycia.
                                                    I czytaj post dala.taty recenzeci tej drugiej pracy maja sie z pyszna (zakladali ze recenzowali oryginalna publikacje) a nie duplikat.
                                                  • adept44_ltd Re: BTW 29.05.11, 15:33
                                                    ja was proszę, sprawa jest na tyle ważna, że lepiej nie posuwać jej (nomen omen) do granic absurdu...

                                                    czytaj post dala.taty recenzeci tej drugiej pracy maja sie z pyszna (zakladali ze recenzowali oryginalna publikacje)

                                                    myślę, że taki sąd może usprawiedliwiać tylko to, ze ty czujesz się skrzywdzona ;-)
                                                  • donnajohnson Re: BTW 29.05.11, 15:46
                                                    Moje odczucia sa sprawa drugorzedna (nie ma zreszta mowy o skrzywdzeniu).
                                                    Interesuje mnie wylacznie etyczno-prawny aspekt danej sprawy.
                                                    Czy to oszustwo czy nie?
                                                    Czy jest do ukarania czy nie?
                                                    Czy powinny byc tego reperkusje czy nie?

                                                    Moje intencje moga byc roznie odbierane (nie byly one zreszta skrywane od samego poczatku) ale dla opisanej sprawy, jeszcze raz podkreslam, ma to znaczenie drugorzedne.
                                                    Bowiem moje intencje maja wylacznie znaczenie dal kwestii czy te sprawe naglosnie na forum publicznym czy tylko na poziomie zacisza gabinetow (rozwaze plusy i minusy).
                                                  • adept44_ltd Re: BTW 29.05.11, 15:54
                                                    :)

                                                    to też była ironia... ale obiecuję, już nie będę...
                                                  • dala.tata Re: BTW 29.05.11, 15:46
                                                    adpecie, do absurdu dazysz ty, twierdzac ze nie ma oszustwa.

                                                    ja nie sadze zeby recenzenci przezyli traume. nigdy tego nie napisalem i manipulujesz moimi slowami. co nie znaczy, ze nie sa celem oszustwa. skoro nieustannnie twierdzisz ze chodzi o wliczanie do dorobku, to wliczajac taki artykul do dorobku, autor oszukuje recenzentow. nikogo innego.

                                                  • adept44_ltd Re: BTW 29.05.11, 15:57
                                                    Dala

                                                    1. nie twierdzę, że nie ma oszustwa, wiążę go jednak z jedynym możliwym aspektem, w którym można je stwierdzić,

                                                    2. twój tekst o oszukanych recenzentach jest dość jednoznaczny,

                                                    3. to wliczajac taki artykul do > dorobku, autor oszukuje recenzentow. nikogo innego.

                                                    tu rozjaśniłeś mój pracowity dzień, zapytam - przed, czy po recenzji???? ;-))))
                                                  • donnajohnson Re: BTW 29.05.11, 16:11
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > to wliczajac taki artykul do dorobku, autor oszukuje recenzentow. nikogo innego.
                                                    >
                                                    >
                                                    Ajjj
                                                    No jeszcze oszukuje 2 wspolautora, Wydzialowa Komisje, czlonkow Rady Wydzialu, CKK i ostatecznie prezydenta, ktory mu tytul nadaje.
                                                    Tyle i az tyle. A biorac pod uwage, ze pracujemy na uczelni panstwowej to dochodzi jescze podatnik, ktory to finansuje (tu troche przenosnia ale niech bedzie).

                                                    Na prawde nie wiem co o tym myslec.
                                                    Mam wewnetrzne przeswiadczenie ze cala sprawa to szwindel a biorac pod uwage "osiagniecia" pana X nie widze zadnych okolicznosci lagodzacych (ocena subiektywna oczywiscie). Sadze ze zrobil to celowo w konkretnym celu poprawienia sobie dorobku.
                                                    Ale mam tez przeswiadczenie ze NIC z tym sie nie da zrobic i na moich oczach facet ktorego uznaje za synomim anty-nauki osiaga najwyzszy tytul naukowy w Najjasnieszej RP.
                                                    Musicie przyznac ze to frustrujace.
                                            • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 14:13
                                              rzeczywiscie maly pikus. inni na przyklad, zapominaja dodac, ze cytowali innych.

                                              rzeczywiscie nikogo nie oszukal, bo coz to za oszustwo recenzentow, ktorzy moga uwazac, ze napisal nowy oryginalny tekst. po prostu drugi maly pikusiek.

                                              andole3 napisała:

                                              > abilitacji. Jest to w tym przypadku formalność bo ten Pan nikogo nie skrzywdził
                                              > i nie oszukał (chyba siebie!!!???) - ale jak widać nie należy lekceważyć koleg
                                              > ów i koleżanek z pracy...
                                              • andole3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 14:42
                                                No dobrze. Zgadzam się. To nie pikuś. To wstrętne oszustwo. Należy o wszystkim poinformować Redakcję. Lub prasę (bo Redaktor to kumpel przyszłego profesora). Bawi mnie w takim razie jedynie zaściankowość tego oszustwa. Robienie plagiatu z Wydawnictwa Uczelnianego do Krajowego Czasopisma to żenada... Zeby tak chociaż do Nature albo do Science...
                                                • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 14:56
                                                  Mi do smiechu wcale nie jest.
                                                  Facet przez dodatkowe 5 lat bedzie rzadzil Katedra. Podpisaywal rachunki, decydowal o zakupach (komu dac a komu nie), doktorantach (komu przyznac lub nie ) i wielu innych malo smiesznych rzeczach.
                                                  5 lat wiecej tkwienia w "nibynauce".
                                                • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 15:05
                                                  nie wiem, kogo nalezy poinformowac. byc moze nikogo. mi sie troche nie podoaja motywy donny, o czym napisalem wczesniej.

                                                  jednak robienie z oszustwa 'formalnego bledu' mnie wkurza. to jest oszustwo. i tyle. byc moze male oszustwo, byc moze nieznaczace oszustwo (choc jesli tytul profesorski od tego bedzie zalezal, to jakos nie tak male), jednak oszustwo. i moze daruj sobie te 'okolicznosci lagodzace' - oszustwo jest mniej oszustwem bo tylko w lokalnym czasopismie? dorobek w tych czasopismach daje profesury.

                                                  a w pietnowaniu oszustwa naukowego, bez wzgledu na jakim poziomie naukowym, nie widze zadnej zenady.

                                                  andole3 napisała:

                                                  > No dobrze. Zgadzam się. To nie pikuś. To wstrętne oszustwo. Należy o wszystkim
                                                  > poinformować Redakcję. Lub prasę (bo Redaktor to kumpel przyszłego profesora).
                                                  > Bawi mnie w takim razie jedynie zaściankowość tego oszustwa. Robienie plagiatu
                                                  > z Wydawnictwa Uczelnianego do Krajowego Czasopisma to żenada... Zeby tak choci
                                                  > aż do Nature albo do Science...
                                              • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 15:29
                                                he, he, no rzeczywiście, współczuję oszukanym recenzentom...
                                                • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 15:43
                                                  adepcie, ja bym tego nie traktowal w ten sposob. mysle sobie, ze warto walczyc o przejrzystosc i uczciwosc w zyciu naukowym. i rowniez o to, zeby recenzenci mogli pisac recenzje oparte na rzetelnej informacji.

                                                  tak jak juz tu podalem: oczekiwanie czasopism (moze w PL tak nie jest) to oryginalny wczesniej nieopublikowany tekst. jesli ktos publikuje odgrzewane kotlety powinien to zaznaczyc. i tyle.


                                                  adept44_ltd napisał:

                                                  > he, he, no rzeczywiście, współczuję oszukanym recenzentom...
                                                  • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 15:54
                                                    litości

                                                    powiedz mi, w jaki sposób twoją recenzję zmienia fakt, że tekst był publikowany? założysz, że jak był, to jest świetny i nie czytasz, czy co???


                                                    co do drugiej kwestii - przecież jest jasna, wystarczy przeczytać dostarczone dane, przecież ten tekst w piśmie opublikował recenzent habilitacji..., pewnie musiał mieć amnezję... nie? pomijam, że nie znasz wymogów pisma... (ja np. kiedyś opublikowałem tekst Niemca, drukowany prawie równolegle po niemiecku, był mi potrzebny do tomu...),


                                                    powtórzę się raz jeszcze, choć znudziło mi się, jedyne rozwiązanie, to wykluczenie zaliczania takich rzeczy do dorobku i po problemie...
                                                  • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:08
                                                    litosci nie ma. mnie do pasji doprowadza relatywizowanie oszustwa w nauce. mowiac patetycznie: tranparentnosc i uczciwosc to nasza jedyna bron. publikowanie tekstu udajacego oryginalny tekst jest oszustwem. koniec kropka.

                                                    jesli dostalbym do recenzji tekst, ktory okazalby sie wczesniej opublikowany (bez zaznaczenia tego w tekscie) tekst natychmaist odwalibym, z notka do redaktora, ze to autoplagiat. .

                                                    gdyby to byla recenzja habilitacyjna czy profesorska, najprawdopodobniej to samo spowodowaloby jej negatywnosc. i mowie to calkowicie powaznie. oczywiscie, wyobrazam sobie konktesty i okolicznosci lagodzace, jednak musialyby byc szczegolne. dla mnie to jest oszustwo. nie interseuja mnie potrzeby czasopisma i redaktora.

                                                    to, ze redaktor naczelny opublikowal, najprawdopodobniej wiedzac ze to autoplagiat tylko zle swiadczy o redaktorze. adepcie, co ty robisz, jest miedzy toba a twoim bogiem ;-). mowie ci co mysle. co wiecej, nnei mam zandych watplwisoci, ze broniac autoplagiatora nie masz racji.

                                                    i koniec na ten watek. czas wracac do rpoprawek artykulu, nie szukajac juz pretekstu by ich nie robic.
                                                  • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:21
                                                    Dala, ale to wszystko do mnie?

                                                    bo wcale nie bronię double autora, ja tylko chcę go sensownie zaatakować... i zapewniam cię, że inaczej niż to proponuję nie da się... zwłaszcza, że takie publikowanie zdarza się, i to, zadziwię cię, na całym świecie...

                                                    aaa, i to chciałem dodać, że zamiast pochylać się nad oszukanym recenzentem, lepiej domagać się, by w recenzji to wypunktował,

                                                    a co ja robię? no ja dostaję zgodę od pierwszego wydawcy i publikuję...
                                                  • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:23

                                                    litosci nie ma

                                                    ale się wciągnąłeś... ;-), chodziło mi o argumentację, a nie o kogoś, kto nieuczciwie postępuje...
                                                  • dala.tata Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:32
                                                    wciagnalem sie, bo bylem ofiara 'autoplagiatu', ktorego podobno nie ma.

                                                    moj wspolautor, jak pozniej twierdzil, uznajac, ze stracilem zaintersowanie, zlozyl nasz tekst do druku jedynie pod swoim nazwiskiem. czasopismo sie wycofalo dopiero po mailu: see you in court. bo tak ogolnie, to przeciez to byl tez jego artykul.

                                                    dlatego mnie tak wkur.iaja wszelkie proby relatywizowania oszustw i oszustow.

                                                    a teraz juz moj artykul. bo sie wciagnalem.



                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    >
                                                    > litosci nie ma
                                                    >
                                                    > ale się wciągnąłeś... ;-), chodziło mi o argumentację, a nie o kogoś, kto nieuc
                                                    > zciwie postępuje...
                                                  • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:35
                                                    no to jesteś jedyną znaną mi osobą, która padła ofiarą autoplagiatu....
                                                  • andole3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:12
                                                    W prawie każdymczasopiśmie o ostatecznym przyjęciu lub odrzuceniu artykułu decyduje jednoosobowo EDYTOR GŁÓWNY. Sprawdźcie to sobie w Ethical Guidelines. Zatem tutaj nie chodzi jedynie o autoplagiat, a raczej o kumoterstwo. Ono jest wszędzie bo taki mamy system, że od magisterium do emerytury tkwimy na jednej uczelni i pomału obrastamy we wrogów i przyjaciół. Tym niemniej nadal podtrzymuję (z daleko posuniętą naiwnością?), że w naukach przyrodniczych nie da się zrobić profesury z 1 publikacji. Tak przynajmniej 30-40 w czasopismach impaktowanych, Donna, czyż nie? Natomiast o mianowaniu Kierownika Katedry decyduje jednoosobowo Dziekan Wydziału. A nie profesura. Tam musisz uderzać ze skargami jeżeli twoja frustracja sięga zenitu. A tak w ogóle to przemyśl sobie jeszcze to wszystko. Jest maj, koniec roku akademickiego i wszyscy jesteśmy mocno zmęczeni ...
                                                  • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 16:17
                                                    andole3 napisała:

                                                    > ym niemniej nadal podtrzymuję (z daleko posuniętą naiwnością?), że w naukach przyrodniczych nie da się zrobić p
                                                    > rofesury z 1 publikacji. Tak przynajmniej 30-40 w czasopismach impaktowanych,
                                                    jakbys przeczytal posty powyzej (wiem ze trudno ale byla taka prosba) to bys wiedzial ze facet ma publikacji z IF okolo 8

                                                    >Natomiast o mianowaniu Kierownika Katedry decyduje jednoosobowo
                                                    > Dziekan Wydziału. A nie profesura.

                                                    I tu znow kula w plot. O tym decyduje Rektor a decyzja ta jest podjeta po zasiegnieciu opiniii pracownikow Katedry i czlonkow RW.
                                            • pfg Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 17:03
                                              andole3 napisała:

                                              > Jedyny błąd tego Pana to rzeczywiście niezacytowanie
                                              > habilitacji. Jest to w tym przypadku formalność bo ten Pan nikogo nie skrzywdził
                                              > i nie oszukał

                                              Rozróżnijmy, na Boga, dwie rzeczy.

                                              Po pierwsze, czy można powtórnie opublikować to samo, w szczególności coś, co było częścią rozprawy habilitacyjnej? Otóż *można*, o ile spełnione są warunki, o których pisałem w moim pierwszym liście w tym wątku. Czy taka publikacja ma sens? Być może w pewnych szczególnych wypadkach tak.

                                              Po drugie, czy taką publikację można uznać za niezależną pozycję dorobku naukowego, w dodatku "znacznie przekraczającą wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym" (Art. 26 pkt. 1 Ustawy) i czy na podstawie takiej publikacji można ubiegać się o tytuł naukowy? Z całą pewnością nie można, z powodów, które wymieniałem tu i ja, i inni (w skrócie: nie wnosi nic nowego do nauki).

                                              Tak więc problem można/nie można został już dawno rozstrzygnięty i nie jest dla mnie jasne czemu ta kwestia jest wciąż wałkowana. Sądzę, że wątek wciąż żyje dlatego, że

                                              (a) Donna nie jest w stanie rozróżnić dobrze uzasadnionego zablokowania profesury od opartego na wątpliwych przesłankach obalenia już przyznanej habilitacji lub
                                              (b) Donna nie ma dość odwagi cywilnej, aby spróbować zablokować profesurę, próbuje więc znaleźć argumenty za obaleniem już przyznanej habilitacji, co jest *o wiele trudniejsze* - to tak, jakby chcąc zerwać jabłko, zamiast użyć stołka lub drabiny, próbowała wynająć ekipę pilarzy do wycięcia całego sadu - lub
                                              (c) Donna wie, że ani nie zablokuje profesury, ani nie obali habilitacji, ale lubi sobie pomarzyć, jakby to fajnie było, gdyby nielubianemu sąsiadowi ekipa pilarzy wycięła sad.

                                              Litości.
                                              • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 17:06
                                                ufff, Bóg zapłać
                                              • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 17:08
                                                Jestem za (C

                                                Sad i wszystkie uprawy na 3 pokolenia wstecz i do przodu.

                                                Ta koniec watku, nic nie zrobie ani ja ani nikt inny.
                                                Facet zostanie profesorem w imie "nauki"
                                                • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 17:56
                                                  niekoniecznie, jeśli masz w sobie dość siły (ale ta powinna być raczej ze sprawy, a nie z tego, że ktoś ci zalazł za skórę), i jeśli widzisz możliwość, że ktoś cię poprze na RW, możesz zwrócić uwagę na nieuczciwość gościa, która nie pasuje do tytułu profesorskiego - myślę o umieszczaniu w cv tego tekstu (tu się może bronić nieuwagą) i zwłaszcza o sprawie współautora...
                                              • andole3 Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 17:51
                                                > (c) Donna wie, że ani nie zablokuje profesury, ani nie obali habilitacji, ale l
                                                > ubi sobie pomarzyć, jakby to fajnie było, gdyby nielubianemu sąsiadowi ekipa pi
                                                > larzy wycięła sad.
                                                >
                                                > Litości.

                                                A czym innym można zajmować się na forum internetowym - przecież nie zbawianiem świata przez internet :-)

                                                • donnajohnson Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 18:11
                                                  andole3 napisała:

                                                  > A czym innym można zajmować się na forum internetowym -

                                                  No mozna jescze sie zajmowac takimi rzeczami

                                                  Tekst linka

                                                  W imie nauki oczywiscie
                                                  • adept44_ltd Re: Scibor ile znasz przykladow powtornego 29.05.11, 19:03
                                                    ale to trochę jak z autoplagiatem... mokre podkoszulki na bieliźnie... ;-)))
              • dala.tata Re: PS 27.05.11, 19:29
                a przepraszam, jakos mi sie z druga ksiazka skojarzylo.....jednak moje kmentarze chyba zostaja. autor popelnia autoplagiat. nie sadze, zeby wiele mozna bylo z tym zrobic.

                tu rowniez zachodzi kwiestia copyright, ksiazka jest objeta nim i przedruk musi byc za zgoda.
                • donnajohnson Re: PS 27.05.11, 19:43
                  tak, technicznie rzecz ujmując to autoplagiat.
                  Choć dodatkowe wątpliowści w tym "auto" budzi obecnosc wspolautora.
                  Skoro autoplagiat to o "nizszej szkodliwosci" niz zwykly plagiat?

                  Ale nurtujace mnie pytanie brzmi: zostawic to i nie robic nic? Udac, ze sie nic nie stalo?

                  Jak wystapie na Radzie Wydzialu oficjalnie (i tak wszyscy na wydziale o tym wiedza) to wyjde na pieniacza. Powszechnie znana jest nasza wzajemna niechec - facet mi sporo krwi napsul a ja jemu w zasadzie niewiele.

                  • pfg Re: PS 27.05.11, 20:01
                    donnajohnson napisała:

                    > Jak wystapie na Radzie Wydzialu oficjalnie (i tak wszyscy na wydziale o tym wie
                    > dza) to wyjde na pieniacza.

                    No to gościa zastrzel? Zadaj mu trucizny? Myślisz, że to będzie łatwiejsze od wystąpienia na forum Rady Wydziału? Myślałem, że zbierasz argumenty, których mogłabyś użyć do zablokowania szemranej prezydentury. No, ale skoro nie chcesz wystąpić publicznie i oficjalnie, a o recenzjach profesorskich masz przy tym zdanie, jakie masz, to zapewne znaczy, że panu X możemy już gratulować tytułu, a ty tylko chcesz uzewnętrznić swoją złość i frustrację.
                    • pfg Re: PS 27.05.11, 20:03
                      pfg napisał:

                      >do zablokowania szemranej prezydentury

                      "Szemranej profesury" miało być.
                    • donnajohnson Re: PS 27.05.11, 20:19
                      @pfg Nie mam oporow przed publicznym wystapieniem na RW (choc watpie w jego skutecznosc). Chodzilo mi raczej o to, ze czesc "samodzielnych" znajac nasze wzajemne relacje uzna to za kolejna odslone naszej prywatnej wojenki, a nie za racjonalne zarzuty.
                      Do CKK pisma szkoda raczej pisac.
                      Zdanie o recenzentach mam takie jakie mam bo wiem jak to dziala :/
                      Smaczku dodaje fakt ze red. naczelny czas. w ktorym ponownie opublikowano rozpr. hab. byl recenzentem habilitacji pana X (krotko mowiac nie mogl nie wiedziec ze przyjmuje do druku autoplagiat).
                      Sam juz nie wiem moze masz racje z tym "uzewnetrznainiem frustracji"
                      • dala.tata Re: PS 27.05.11, 20:34
                        no to rozwaz rozmowe wstepna z przewodniczacym rady.

                        i sama sie zastanow, czy z takim entuzjazmem sledzilaby publikacje swoich przyjaciol. i czy w rzeczywistosci nie chodzi ci tylko o przywalenie wrogowi.
                        • donnajohnson Re: PS 27.05.11, 20:51
                          > i czy w rzeczywistosci nie chodzi ci tylko o przywalenie wrogowi.

                          W pierwszym poscie jest wyraznie napisane ze pozostaje w konflikcie personalnym z tym panem.
                          Tak, watek osobisty jest w tym przypadku ogromny.
                          Gdyby facet mi przez 15 lat nie nastepowal na odcisk to pewnie nic by sie nie dzialo (wg. zasady - nie moja to sprawa niech sie martwi Dziekan).
                          Ale.
                          1. pan X sam swoim postepowaniem dal argumenty do reki. Ja nie potrzebuje nic robic, wystarczy zlozyc wszysto do kupy. Nie podkladam swini - tak sadze.
                          2. tepiac ten proceder tepie tez raka, ktory toczy moja dziedzine od jakiegos czasu uniemozliwiajac jej dalszy jakikolwiek rozwoj.

                          Minus jest taki, ze jak uporam sie z 3 doktorantami (czyli jak mniemam za jakies 5-6 lat) to planuje zlozyc aplikacje do Belwederu. Chyba mi tego nie zapomna.
                          • whiteskies Re: PS 27.05.11, 21:06
                            Tak na marginesie: wniosek o profesure z jedna publikacją miedzynarodową w lokalnym czasopismie uwazam za nieporozumienie, choc wiem ze w niektorych srodowiskach sie to zdarza. Nie jest to powod dla chwaly dla tych srodowisk.
                            • h_hornblower Re: PS 27.05.11, 21:11
                              whiteskies napisał:

                              > Tak na marginesie: wniosek o profesure z jedna publikacją miedzynarodową w lok
                              > alnym czasopismie uwazam za nieporozumienie, choc wiem ze w niektorych srodowis
                              > kach sie to zdarza. Nie jest to powod dla chwaly dla tych srodowisk.

                              Nie chodzi tu jednakowoż o chwałę, tylko o skuteczne zabetonowanie się :)

                              pzdr
                              horny
                            • dala.tata Re: PS 27.05.11, 21:18
                              w wielu srodowiskach nie zdarzaja sie wnioski nawet z jedna publikacja miedzynarodowa....
                              niestety.

                              whiteskies napisał:

                              > Tak na marginesie: wniosek o profesure z jedna publikacją miedzynarodową w lok
                              > alnym czasopismie uwazam za nieporozumienie, choc wiem ze w niektorych srodowis
                              > kach sie to zdarza. Nie jest to powod dla chwaly dla tych srodowisk.
                              • h_hornblower Re: PS 27.05.11, 21:23
                                dala.tata napisał:

                                > w wielu srodowiskach nie zdarzaja sie wnioski nawet z jedna publikacja miedzyna
                                > rodowa....
                                > niestety.

                                Otóż to. Na marginesie - w tych środowiskach synonimem publikacji międzynarodowej jest "publikacja w lengłydżu" (mogą to być lokalne zeszyty - recenzent dzieli dorobek na polsko i anglojęzyczny, pojęcie impactu nie jest znane).

                                pzdr
                                horny
                            • donnajohnson Re: PS 28.05.11, 08:45
                              to nie do końca tak.
                              "pretendent do tytułu" :) ma okolo 50 prac przy czym zadnej nie opublikowal za granica.
                              Prac z IF jest okolo 8 (wszystkie w tym samym czasopismie, ktorego red. nacz. byl jego recenzent z hab. - te prace sa po angielsku). Biorac pod uwage, ze to czas. ma IF = 0,2 jego laczny IF to 1,6 (w naszej dziedzinie to zalosne musze przyzanc, 1,6 to mozna za 1 prace dostac z placem w ...., no moze bez palca)
                              Dodam, ze nigdy nie byl na stazu, nie uzyskal zadnego grantu, ma 2 doktorantow, i 1 rozdzial (ok 8 stron) w 1 pracy zbiorowej (podrecznik dla studentow).
                              Ta praca o ktorej pisze znalazla sie tutaj jako przyklad skrajnego kuriozum. Zalozenie wnisokodawcy pewnie bylo takie, ze "utonie ona w otchlani beznadzieii" i nikt tego nie zauwazy.
                              =(

                              A wniosek smutny jest taki:
                              Mimo tego wszystkiego i tak zostanie profesorem. NIKT MU NIC NIE ZROBI. Nie dlatego ze taki "mocny" tylko dlatego ze tkwi w systemie i takich jak on jest wiecej. Na posiedzeniu RW kazdy glos sie liczy.
                              Ehh, a mialo byc tak pieknie ....
                              Tymczasem, "beton" sie betonuje, a zwyklego zjadacza czekaja dodatowe obostrzenia
                              • pfg Re: PS 28.05.11, 10:15
                                donnajohnson napisała:

                                > Na posiedzeniu RW kazdy glos sie liczy.

                                Twój też.

                                With this, I rest my case.
                                • donnajohnson Re: PS 28.05.11, 11:00
                                  Tak pfg moj glos tez sie liczy.
                                  Ale biorac pod uwage rozklad sil panujacy w naszej RW prorokuje ze facet dostanie
                                  20 glosow za 10 przeciw.
                                  Efekt? -przechodzi.
                                  :/
                                  • larusse Re: PS 28.05.11, 11:49
                                    Tak właśnie wygląda niemal wszystko w czasach, w których rozpowszechnił się przesąd głosowani... nadużywanie statystyki.


                                    donnajohnson napisała:

                                    > Tak pfg moj glos tez sie liczy.
                                    > Ale biorac pod uwage rozklad sil panujacy w naszej RW prorokuje ze facet dostan
                                    > ie
                                    > 20 glosow za 10 przeciw.
                                    > Efekt? -przechodzi.
                                    > :/
          • pfg Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 20:05
            dala.tata napisał:

            > co moglyby wladze dziekanskie z tym zrobic.

            W kwestii ponownej publikacji - nic. W kwestii wniosku profesorskiego opartego na tej publikacji - wszystko.
            • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 20:23
              tak, masz racje.

              pfg napisał:

              > dala.tata napisał:
              >
              > > co moglyby wladze dziekanskie z tym zrobic.
              >
              > W kwestii ponownej publikacji - nic. W kwestii wniosku profesorskiego opartego
              > na tej publikacji - wszystko.
          • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 07:36
            z ciekawości poznawczej zapytam, czym różni się przypadek ten:

            n
            > awiasem mowiac, nie jet to to takie rzadkie - sa ludzie o uznanej reputacji nau
            > kowej, ktorzy publikuja to samo w 2 czy 3 jezykach. mnie sie nie to podoba



            od tego:



            nawiasem mowiac, wiem o 2 ksiazkach, ktore zostaly opublikowane po polksu i ang
            > ielsku w tym samym czasie - taka byla idea autora. ale to jest oczywiscie co in
            > nego.
            • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 09:41
              bo ten drugi przypadek byl z gory umowiony z wydawcam i polska wersja byla tlumaczeniem angielskieji. w tym pierwszym chodzilo o autoplagiat.
              • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 09:49
                czyli, jak wnoszę, umówienie się z wydawcą wyklucza autoplagiat???!!!
                • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 09:58
                  nie. tlumaczenie, wyraznie oznaczone, wyklucza.

                  adept44_ltd napisał:

                  > czyli, jak wnoszę, umówienie się z wydawcą wyklucza autoplagiat???!!!
                  • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 10:19
                    otóż i to..., a więc te przypadki są takie same, jeśli...

                    tak sobie myślę, że pojęcie autoplagiatu prowadza w błąd, jak ktoś nie wierzy, niech sobie spróbuje ukraść 100 zł...
                    problem jest wtedy, kiedy 1)zostaną naruszone prawa majątkowe wydawcy, 2) tekst podaje się do dorobku... w przeciwnym razie - jeśli są chętni do drukowania wiele razy tego samego tekstu (a zwłaszcza w różnych językach), to znaczy to tylko tyle, ze to dobry tekst
                    • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 10:59
                      <jeśli są chętni do drukowania wiele razy tego samego tekstu (a zwłaszcza w różnych językach), to znaczy to tylko tyle, ze to dobry tekst

                      Nie do konca. Z zalozenia red. naczelny czasopsima przyjmuje do druku "oryginal article" co tylko i wylacznie oznacza ze przedruk juz nie jest oryginal. I postaw sie w roli recenzentow takiej pracy? Co bys napisal?

                      "Ale to juz bylo ... (la la la)"
                      • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:05
                        ale ja wyraźnie napisałem - jeśli są chętni do drukowania takiego tekstu, nie ma problemu... a reszta to już sprawa tych, którzy chcą u siebie wydrukować taki tekst
                        • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:18
                          moznaby sie z toba zgodzic jedank wszakze pod warunkiem, ze Redakcja jest poinformowana o tym, ze jest to przedruk.
                          A co w przypadku gdy nie jest poinformowana, a recenzenci o tym tez nie wiedza/ niechca wiedziec.
                          Wiem recenzeci do ... ale finalnie praca sie jedank pojawia.
                          I pytanie ktrora z prac cytowac w innych artykulow?
                          Pierwsza ? - jako zrodlowa
                          Czy ostatnia ?- jako najswiezsza?

                          • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:30
                            czigodna Donno, dyskutujesz ze swoim problemem, przecież napisałem wszystko w poście... czyż nie? ;-)
                            • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:40
                              Przyznam, ze juz sie troche gubie ;>
                              Ale problemem dla mnie jest to, ze douszczasz popelnienie autoplagiatu warunkowo (jesli ... ) lub okolicznosciowo (jak ktos sie na to zgodzi to czemu nie) a ja generalnie sie temu sprzeciwiam.
                              Byc moze to wynik tego ze reprezentujemy rozne dziedziny wiedzy. W naukach przyr. kazda w zasadzie powazna praca jest oryginalna. Nawet czesc prac przegladowych pisze sie dodajac czesc nieopublikowanych jeszcze wlasnych badan.
                              Nie wiem jak jest w humanistyce ale dopuszcam mozliwosc, ze ze wzgledu na przenikanie sie roznych nurtow i specyfike regionalna (np. narodowa) moze istniec uzasadnienie publikacji tej samej pracy po raz wtory.
                              Ale to moje spekulacje i moze sie myle.
                              • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:51
                                nie dopuszczam, bo coś takiego jak autoplagiat nie istnieje (wbrew definicji z wiki, zresztą zauważającej problem), istnieje korzystanie z wielokrotnie publikowanego tekstu, tzn. zaliczanie sobie go wiele razy do dorobku i to jest naganne.
                                Rzeczywiście - to może wynikać ze specyfiki dyscypliny, czasem jakiś tekst może być komuś potrzebny do jakiejś publikacji i tyle. Do mnie np. kiedyś zwrócili się Francuzi z prośbą o tekst, który przetłumaczyli i wydali w bardzo dobrym miejscu, nie wliczam tej publikacji osobno do dorobku, w PL tez mi się zdarzyło, że autorzy książki poprosili o tekst, który był w piśmie i j.w.
                              • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:51
                                nie dopuszczam, bo coś takiego jak autoplagiat nie istnieje (wbrew definicji z wiki, zresztą zauważającej problem), istnieje korzystanie z wielokrotnie publikowanego tekstu, tzn. zaliczanie sobie go wiele razy do dorobku i to jest naganne.
                                Rzeczywiście - to może wynikać ze specyfiki dyscypliny, czasem jakiś tekst może być komuś potrzebny do jakiejś publikacji i tyle. Do mnie np. kiedyś zwrócili się Francuzi z prośbą o tekst, który przetłumaczyli i wydali w bardzo dobrym miejscu, nie wliczam tej publikacji osobno do dorobku, w PL tez mi się zdarzyło, że autorzy książki poprosili o tekst, który był w piśmie i j.w.
                                • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:09
                                  ja rozumiem, ze eytkiety jest kluczowa dla ciebie. i wolalbys to nazwac karampukiem. mnie to rybka, ale skoro swiat nazwal pewne zjawisko autoplagiatem, to szanse sa ze 'karampuk' sie nie przyjmie.

                                  autoplagiat jest forma oszustwa polegajacego na wielokrotnym wykorzystaniu swego testku bez zaznaczania, ze to robisz.
                                  • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:17
                                    karampuk mi się nie podoba... niżej wyjasniłem, dlaczego czepiam się tego pojęcia. Własnie dlatego, że jest nieużyteczne... czy też mało użyteczne, ciekaw jestem, czy była kiedyś jakaś sprawa w sądzie o autoplagiat? bo myślę, że każdy prawnik jest w stanie zrobić sieczkę z takiego zarzutu, dlatego zaproponowałem o wiele prostszą ścieżkę wyeliminowania zjawiska :)
                    • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:43
                      nie, nie sa. jesli kots drukuje tekst, dwa razy, bez podania w drugim, ze to jet tlumaczenie, zmieniona wersja, ze tekst zostal wczesniej opublikowany, to to jest autoplagiat.
                      • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:48
                        jestem za zmianą terminu, autoplagiat jest niemożliwy...
                        co do reszty w pełni się zgadzam
                        • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:51
                          spoko, dl amnie etykitea jest wtorna.
                          kluczowe jest to, co napisal whiteskies - autoplagiat jest oszustwem, ktorego ofiarami sa czytelnicy, oczekujacy, ze pubikacja jest nowoscia.

                          adept44_ltd napisał:

                          > jestem za zmianą terminu, autoplagiat jest niemożliwy...
                          > co do reszty w pełni się zgadzam
                          • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:55
                            myślę, że psychlogia czytelnika jest kiepskim do zbadania wątkiem (ja np. chętnie kupuję ksiązki z tekstami, które znam z pism, chcę mieć je w jednym miejscu i co?), dlatego zapropnowałem inny - korzyść autora w ścieżce awansu
                            • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:05
                              ale ja cos napisalem o psychologii? rozumiem, ze to z pwoodow psychologicznych wprowadzono zakaz kradziezy - wszak oczekuje ze mnie nikt nie okradnie.

                              sciezka kariery moze byc nierelewantna autoplagiacie. jak juz jestes profesoroem, to dalej pojsc nie mozesz i co, profesorowie beda mogli uprawiac autoplagiaty?

                              publikacja ma byc nowoscia. publikujac zaiwerasz kontrakt (spoleczny) z wydawca, ktory oczekuje ze publikujesz cos nowego (tyle ze wydawca mowi to explicite w kontrakcie) i z czytelnikiem. jesli pubikujesz odgrzewane kotlety i nie podajesz tego, to oszukujesz.


                              adept44_ltd napisał:

                              > myślę, że psychlogia czytelnika jest kiepskim do zbadania wątkiem (ja np. chętn
                              > ie kupuję ksiązki z tekstami, które znam z pism, chcę mieć je w jednym miejscu
                              > i co?), dlatego zapropnowałem inny - korzyść autora w ścieżce awansu
                              • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:15
                                tak Dala, napisałeś o psychologii, pisząc o oczekiwaniu czytelnika..., dałem ci przykład, że są one różne...
                                ścieżka kariery to także zatrudnienie profesora i to czy publikuje jako profesor...

                                nie wiem, czy czytałeś to, co napisałem na temat przedmiotu naszej debaty, po twoim poście wnoszę, że raczej nie... więc nie wiem, czy jest sens powtarzać - niemniej spróbuję: podstawą jest, że obaj (oboje etc. ;-) wydawcy wiedzą, co publikują..., wtedy kontrakt polega na czymś innym... ;-), bo kontrakty to z definicji coś, co jest umową... a nie bozia to stworzyła
                                w ogóle nie biorę pod uwagę sytuacji, kiedy ktoś ściemnia i publikuje kilka razy cichaczem to samo...
                                • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:18
                                  tyle ze o tym jest watek.

                                  adept44_ltd napisał:

                                  >
                                  > w ogóle nie biorę pod uwagę sytuacji, kiedy ktoś ściemnia i publikuje kilka raz
                                  > y cichaczem to samo...
                                  • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:23
                                    ale się nam wykrzywił już dość dawno, bo tamto jest oczywiście be
                                    • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:30
                                      adept44_ltd napisał:

                                      > ale się nam wykrzywił już dość dawno, bo tamto jest oczywiście be

                                      A znane sa wam z praktyki podobe sytuacje???
                                      Ewentualnie jak sie skonczyly?
                          • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:58
                            Pytanie tylko czy to oszustwo jest do ukarania czy tez pozostaje nieco na uboczu jako "mniejsza szkodliwosc spoleczna" ?
                            bo mam takie wrazenie ze plagiat jest z zalozenia uznany za przestepstwo a autoplagiat traktowany z przymruzeniem oka (no bo jak tu okrasc samego siebie ;/)
                            • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 12:09
                              i własnie dlatego jestem przeciw temu terminowi, sprawę rozwiązałby jednoznaczny przepis, który nie pozwala wliczać do dorobku tego samego tekstu i koniec kropka...
        • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 07:36
          nie ma przepisu o powtórnej publikacji, nie ma jednak też zakazu powtórnej publikacji
          • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 08:23
            Nie ma tez przepisow zabraniajacych popelnianie plagiatu/autoplagiatu
            • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 08:35
              co do plagiatu pozwolę się nie zgodzić z tym, co do autoplagiatu - rzecz jest mocno niejasna, niemniej, jak pisali, poprzednicy - jeśli tekst byłby oznaczony, że jest przedrukiem, jest ok, jeśli tekst byłby poszerzony, jest ok, że jest współautor...; tak jak to przedstawiasz, wygląda to przynajmniej dziwnie... jasne jest przy tym, że publikacja użyta do zdobycia stopnia, nie może stanowić podstawy w kolejnym awansie
              • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 08:47
                Wszystkie "jesli" o ktorych piszesz nie zachodza :/

                <że publikacja użyta do zdobycia stopnia, nie może stanowić podstawy w kolejnym awansie

                publikacja ukazal sie 2 lata po awansie ...
                • whiteskies Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 11:06
                  en.wikipedia.org/wiki/Plagiarism#Self-plagiarism
                  Mnie wydaje się nieetyczne wielokrotne publikowanie tego samego jako osiągnięcia naukowego. Publikacja naukowa powinna mieć element nowości, ukrywanie faktu ze ważny intelektualnie element został już wcześniej opublikowany jest nieuczciwe. Jasne odwołanie się do oryginału załatwia sprawę, bo, jak zauważyłeś każdy ma prawo wielokrotnie pisać na ten sam temat czy omawiać swoje wyniki. W tym miejscu upatruję różnicę miedzy prawami autorskimi do tekstu a intelektualną (naukową) uczciwością.
                  • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 13:26
                    Kurcze whiteskies teraz to mi zabiles klina.
                    W podanej przez Cb definicji z wiki w akapicie Factors that justify reuse znajduje sie punkt 3 -
                    "The audience for each work is so different that publishing the same work in different places was necessary to get the message out."

                    jesli przyjac to za zasadne to otwiera to furtke dla kazdego self-plagiatora, ktory w ten sposob moze argumentowac koniecznosc popelenionego czynu.
                    Ja to jednak widze inaczej. Nikt nikogo nie zmuszal do niczego a reguly ajkie panuja kazdy zna. Za niedostepnosc tekstu habilitacji (pisanego po polsku) jest winny system habilitowania sie, a nie autor habilitacji. Trzeba sie z tym pogodzic, ze tak juz jest i koniec.
                    • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 15:33
                      szukasz haka... sprawdź, czy twój delikwent podaje to w dorobku dwa razy, jak nie podaje, masz pecha...
                      • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 15:41
                        adept44_ltd napisał:

                        > szukasz haka... sprawdź, czy twój delikwent podaje to w dorobku dwa razy, jak n
                        > ie podaje, masz pecha...
                        >

                        Jestem w komisji wydzialowej wiec wiem ze podaje.
                        • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 28.05.11, 15:47
                          no to masz podstawę, żeby zahaczyć, choćby zapytać, czy to nie pomyłka, bowiem...
                    • whiteskies Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 16:57
                      Za daleko szukasz. To dalej idace szczegoly. Pierwsza rzecza jest cytowanie oryginalu. Reuse jest w wielu sytuacjach ok, niepisanie ze to reuse nie jest ok.
    • mr.mud Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 27.05.11, 19:16
      eee tam takimi rzeczami się przejmujesz? znam sprawę w której jeden pan habilitant ok 95 roku zatrudnił gościa od matmy który mu opracował model, od tamtego czasu na tym modelu poszły 3 habilitacje, a w kolejce sa 2 następne... ;)

      Tu jest Polska, sam marzę o czasach w których będzie szybka ścieżka do napiętnowania
    • sendivigius I owszem 28.05.11, 21:20
      Mozna, najepiej cudza.

      Po przeczytaniu dyskusji uwazam ze niepotrzbnie sie podniecasz. Zemsta jest rozkosza bogow. Czy tak wysoko mierzysz? Ludzie natomiast sa smiertelni. W Nowym Orleanie mozna kupic laleczki voodoo, prawdziwe. Kilka szpilek i wspomniany habilitowany spotka moce silniejsze niz rada wydzialu. Na poczatek wyslij mu anonimowo 5 pestek cytryny.
      • donnajohnson Re: I owszem 29.05.11, 11:51
        Ja sie wcale nie podniecam.
        Celem mojego postu bylo wysondowanie waszych opinii oraz ewentualne podpowiedzi co mozna (i czy uwazacie ze nalezy) z tym fantem zrobic.
        Nie bylo moim zamierzeniem utwierdzac sie w jakims przekonaniu (o slusznosci zemsty czy cos).

        Poki co, czesc uwaza ze sprawa smierdzi, czesc ze "kazdy prawnik by ja obronil", a czesc froumowiczow profilaktycznie sie nie wypowiada (schowala glowe w piasek).
        Co do potencjalnych rozwiazan - adept zaproponowal rozmowe z Dziekanem (btw taka juz byla) i scibor "jatke" na forum RW.

        • andole3 Re: I owszem 29.05.11, 13:45
          1. Najciekawsze jest oczywiście to, iż habilitację przyznano za nieopublikowane wyniki - wbrew wymogom.
          2. Dziwi mnie, że nie wiesz co zrobić. Jeżeli jesteś tak bezwzględnie uczciwa i brzydzisz się oszustwem tego Pana to zrób to co należy czyli donieś wydawnictwu, że zostało przez niego oszukane i wydrukowało pracę już wcześniej opublikowaną w wydawnictwie uczelnianym. No i załącz dowody. Przecież jedyną tak naprawdę oszukaną stroną jest wydawnictwo, które wydało drugi raz to samo (ethics in publishing etc.). Może zechcą zatrudnić tłumacza, żeby sprawdzić Twoje informacje....
    • pzgr Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 13:35
      1. można publikować to samo wiele razy, o ile jest to jasno zapisane (wyd. 2, wyd. poprawione, tłumaczenie etc.)
      2. wszystkie znane mi journale wymagają oryginalności tekstu - czyli nie może on być nigdzie w recenzjach ani opublikowany i dają do podpisania stosowne oświadczenie.
      3. jeżeli ten sam tekst jest opublikowany kilka razy ze zmienną listą autorów, to jest to plagiat dokonany przez "dopisanego" autora, co pozwala na wszczęcie stosownych procedur dyscyplinarnych. co jakkolwiek zabawnie by nie wyglądało bije w dopisanego, a nie opisanego w poście autora.
      4. habilitacji nie unieważnią, najwyżej pokrzyczą trochę - będzie tłumaczenie, że cała praca była oryginalna, a ten wspólny kawałek tam się znalazł przez pomyłkę zecerską :-)
      • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 13:55
        pzgr ospowiedz mi prosze czy opisana sytuacja jest oszustwem naukowym czy tez nie?
        :)
        • pzgr Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 13:59
          wedle mojego osądu jest, ale to słaby argument prawny.
          natomiast podpisanie oświadczenia o oryginalności tekstu w sytuacji jego "sklonowania" wydaje się normalnym złamaniem prawa autorskiego.
          należy powiadomić redakcję journala o zaobserwowanym podobieństwie tekstów, niech czynią swoją powinność.
          • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 14:01
            Itu jest problem. Bo redaktorem naczelnym czasopisam jest recenzent habilitacji pana X.
            Oczywisty konflikt interesow.
            • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 14:28
              jednak czasopismo ma tez swego wydawce.

              donnajohnson napisała:

              > Itu jest problem. Bo redaktorem naczelnym czasopisam jest recenzent habilitacj
              > i pana X.
              > Oczywisty konflikt interesow.
              • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 14:33
                Rzeczywiscie wydawca czasposima jest instytut. A jego Dyrektor jest czlonkiem CKK z ramienia naszej dzialki.
                Dzieki bo to nowy pomysl.
                • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 14:40
                  Ale po namysle dochodze do wniosku ze to nic nie zmienia.
                  Procedura wyjasniania sprawy moze trwac wieki, jak sie skonczy to facet juz bedzie po wizycie u Komorowskiego i po zmianie tabliczki na dzwiach .
            • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 15:29
              no to rzeczywiście jest problem, bo z tego wynika, że on chciał mieć ten tekst... więc nie ma żadnego oszustwa... jak pisałem, jedyny problem to podwójne wliczanie tego samego do dorobku...
              • donnajohnson Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 15:34
                Widze drobna niescislosc.
                Najpierw piszesz o "braku oszustwa", a za chwile wspolczujesz "oszukanym recenzentom".
                Cos tu nie gra.
                • adept44_ltd Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 15:49
                  hm, w sumie tak... ale można to potraktować jako ironię... ja wiem, że pieczołowicie zbierasz wszystkie głosy na tak (mój zresztą, podkreślam, też był taki), ale ta pieczołowitość w pragnieniu dowalenia koledze może cię poprowadzić na manowiec albo przynajmniej dwa...

                  kończąc rzecz - w związku z tym, że redaktorem pisma był recenzent hab. pada zarzut o publikację po raz drugi bez wiedzy pisma... co więcej, możesz się spodziewać odpowiedzi, że to redaktor ubłagał autora o ten tekst, który był mu potrzebny do numeru pisma; szukaj gdzie indziej...
          • donnajohnson cd. I dodam ze tenze red. nacz. 29.05.11, 14:04
            ma byc tez podobno recenzentem na tytul profesorski.
            • andole3 Re: cd. I dodam ze tenze red. nacz. 29.05.11, 14:08
              Na tytuł profesorski jest jednakowoż czterech recenzentów. I jeszcze C K. I co przyznają profesurę na podstawie jednej publikacji !!!??? To ja chyba rzeczywiście w jakimś innym kraju żyję.
              • donnajohnson Re: cd. I dodam ze tenze red. nacz. 29.05.11, 14:23
                Ja cie grzecznie prosze zanim cos napiszesz przeczytaj o czym piszesz.
                Skad cie sie wziela 1 publikacja?
                Aaaaa i o ile pamietam to 2 recenzetow jest z CKK. A wiec nie 4 +CKK, a 2 + 2 z CKK.
          • dala.tata Re: Czy mozna po raz drugi opublikowac habilitacj 29.05.11, 14:25
            mysle ze pzgr ma racje. nie wiem jak w polskich czasopismach, jednak w 'cywilizacji' przed opublikowaniem tekstu podpisuje sie oswiadczenie, ktore zawiera nastpujace stweirdzenie ze tekst jest

            original, previously unpublished

            to jest kontrakt z konsekwencjami prawnymi, jak sadze, jesli sie tekst lamie jego litere.

            pzgr napisał:

            > wedle mojego osądu jest, ale to słaby argument prawny.
            > natomiast podpisanie oświadczenia o oryginalności tekstu w sytuacji jego "sklon
            > owania" wydaje się normalnym złamaniem prawa autorskiego.
            > należy powiadomić redakcję journala o zaobserwowanym podobieństwie tekstów, nie
            > ch czynią swoją powinność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka