proon
30.12.11, 11:06
wszystkim idealistom, którzy w mijającym roku przekonywali nas, że drogą do poprawy naszego bytu jest poprawianie pozycji naszych uczelni w rankingach, a także publikowanie w czasopismach wysoko punktowanych (najlepiej po angielsku), walka z plagiatami i autoplagiatami itp przytaczam kilka informacji za Dziennikiem Gazetą Prawną coby pamiętali, że w Polsce realnie to inaczej zapewnia się pomyślność, zarobki i prestiż -
w roku 2011 średnie miesięczne wynagrodzenie górnika było o 555 wyższe niż rok wcześniej i wyniosło 5892 zł. i stało się tak mimo, że w tej branży nie zanotowano jakiegokolwiek postępu i dalej jest ona dofinansowywana przez podatników; najmniej wzrosły zarobki jakoby w przemyśle odzieżowym, o 82 zł. i w handlu - o 100 zł. - i tu prasa kłamie - na polskich uczelniach zarobki w ostatnim roku wzrosły o 0 zł. (przy rocznej inflacji 4,2%) - my "wygrywamy" ten ranking; w okresie od 2006 r. realny (uwzględniający inflację) wzrost średniej płacy w Polsce wynosił od 4,2% do 6,8% - na uczelniach ten wzrost od 2007 r. wynosi 0 zł. mimo inflacji w tym czasie ok 15% (w sumie przez 5 lat) - czyli realnie to mamy obniżkę wynagrodzeń;
dlaczego akurat górnicy najlepiej dają sobie radę z finansami? - cytat "to jest branża, w której zarobki nie są związane z wynikami kopalń, lecz z silą związków zawodowych" - i to jest właśnie jedyna realna w Polsce droga do poprawy naszego bytu - związki zawodowe odpowiednio dające się władzy we znaki, a nie jakieś rankingi i punkciki;
i drugi cytat "realny wzrost płac (w 2012) będzie mniejszy niż 1%.... Dla niektórych jednak, jak np. górników, pieniądze na podwyżki trzeba będzie wykopać, choćby spod ziemi". - w związku z tym wszystkim idealistom życzę w nowym, 2012 roku, by wreszcie przejrzeli na oczy i zamiast bawić się w jakieś śmieszne duperele typu granty i publikacje, zajęli się wreszcie realną robotą, czyli organizowaniem silnych związków zawodowych