Dodaj do ulubionych

jak znależć opiekuna na innej uczelni?

15.02.12, 18:28
Witam!
w przyszłym roku zamierzam składać dokumenty na studia doktoranckie. niestety,nie mogę tego zrobic na swojej macierzystej uczelni,gdyż na katedrze w której chcialabym realizowac pracę doktorancka,nie ma godzin dla doktorantów(nie moglabym pracować na uczelni). Zorientowałam się i postanowiłam skladac dokumenty na UP we Wrocławiu, gdyż jest większy limit miejsc na interesujacym mnie wydziale/katedrze. Jest tylko problem, jak mam znaleźć opiekuna na obcej uczelni? nie wiem gdzie iśc,do kogo się zwrócić. Do kieorwnika studiów dr na danym wydziale,czy do kierownika katedry?jakie są szanse że mnie ktoś 'przygarnie',w koncu jestem z innej uczelni? dodam że kwalifikuje sie ze srednia, bede miała publikacje i czynny udzial w zyciu uczelni tylko problem z opiekunem i jednostką bedzie. nie mam możliwości pojechac i sobie poszukać,gdyż musialabym jechac przez cala polske. jakies sugestie,do kogo dzownic i potem osobiscie sie umawiac?
Obserwuj wątek
    • translatoryk Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 18:34
      radze ci dac sobie spokoj z Polska i jej nauka na tym etapie, jestesmy w Unii masz prawo startowac na kazda uczelnie jaka ci sie podoba w Europie i nie tylko.Jest masa PhD programow wszedzie. Za marne stypendium jakie dostaniesz w Polsce z trudem przezyjesz, beda ci robic laske na kazdym kroku, a droga przez doktorat bedzie przypominac droge krzyzowa (ciagle malo funduszy, zazwyczaj lenistwo promotorow- choc zaznaczam ze wyjatki sie zdarzaja- i temu podobne)...doktorat to dosc wazny etap w karierze jesli chcesz zostac w nauce i dobrze ten czas wlasciwie wykrorzystac...radze Ci rozejrzec sie za czyms co da ci wieksze mozliwosc i perspektywy na przyszlosc, czyli nie w Polsce.
      • another_story Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 18:43
        > beda ci robic laske na kazdym kroku

        To brzmi dwuznacznie i wcale nie musi zniechęcać.
        • dworzec u nas nie robili n/t 15.02.12, 19:50
          :)
          • mn7 Re: u nas nie robili n/t 15.02.12, 20:04
            Translatoryk ma inne doświadczenia.
    • mn7 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 18:40
      Bezpośrednio z potencjalnym opiekunem. Nikt nie będzie skory do pośredniczenia.
      • mrufka_9971 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 18:52
        mn7 napisała:

        > Bezpośrednio z potencjalnym opiekunem. Nikt nie będzie skory do pośredniczenia.
        >
        Tyle że jak mam wiedzieć,kto się czym zajmuje na danej uczelni?na swojej bym wiedziała do kogo startować,a tak.... a jeżeli chodzi o czyjąc wypowiedź powyżej,to nie mam tak zaawansowanego jezyka obcego,żeby studiowac w obcym kraju. jednak slownictwo naukowe jest trudne....
        • flamengista to proste 15.02.12, 19:00
          Szukasz najpierw osoby, która ma hab. i podobne zainteresowania naukowe do twoich.
          1. Baza ludzie nauki
          2. Strona internetowa danej uczelni
          3. Baza MAK BN - artykuły z czasopism z danej problematyki
          Najlepiej, żeby to był młody(a) dr hab., który nie ma jeszcze doktorantów - będzie zainteresowany wypromowaniem, bo potrzebne mu to do profesury belwederskiej.

          Zidentyfikowawszy potencjalnego kandydata, wysyłasz uprzejmego maila, dołączając w załączniku życiorys i spis publikacji.

          Jedno mi jednak nie pasuje w całej twojej historii:

          "nie mam możliwości pojechac i sobie poszukać,gdyż musialabym jechac przez cala polske. jakies sugestie,do kogo dzownic i potem osobiscie sie umawiac?"

          Chcesz robić doktorat korespondencyjnie? Bez przeprowadzenia się do tego Wrocławia? To zupełnie bez sensu.
          • mrufka_9971 Re: to proste 15.02.12, 20:23
            nie,żle mnie zrozumiałes. jeżlei bym się dostała na doktorat,to nie stanowi problemu przeprowadzka. w sumie nie ma innego wyjscia nawet ;] chodzi o to,że nie moge sobie pozwolić chodzić 3 razy w tygodniu do pana opiekuna żeby sie dowiedziec,czy jest mną zainteresowany,czy nie,czy byłby w stanie zrealizowac ze mna dany temat, bo może tak,może nie.potrzebna mi wyraźna odpowiedź,że tak, jest taka mozliwośc. jezeli taki delikwent/delikwentka wykażą zainteresowanie moją osoba i wybranym przez mnie tematem,to zgłosze sie osobiściie,na dokladniejsza konsultacje. o to mi chodzilo
            • pfg Re: to proste 15.02.12, 22:58
              mrufka_9971 napisała:

              > jezeli taki delikwent/delikwentka wykażą zainteresowanie moją osoba

              No, ładnie...

              Myślę, że KONIECZNIE powinnaś przeczytać mój wpis kanoniczny.

              P.s. "Na katedrze"? "Praca doktorancka"?
              • mrufka_9971 Re: to proste 15.02.12, 23:29
                pfg napisał:

                > mrufka_9971 napisała:
                >
                > > jezeli taki delikwent/delikwentka wykażą zainteresowanie moją osoba
                >
                > No, ładnie...
                >
                > Myślę, że KONIECZNIE powinnaś przeczytać mój wpis kanoniczny.
                >
                > P.s. "Na katedrze"? "Praca doktorancka"?


                nie rozumiem... czepiasz się, że nie napisałam że 'szanowna pani profesor, bądź pan doktor habilitowany, beda chcieli podjac sie opieka nad prowadzeniem mojego doktoratu? ciagle sie czepiacie o wszystko,...o kazde slowko. zadalam pytanie, a wy sie o wszystko czepiacie. ech,jak wy jestescie wszyscy doktorami badz doktorantami,to faktycznie nie ma co isc,zeby wam poziomu nie zawyzyc.... ;]
                • another_story Re: to proste 15.02.12, 23:59
                  > ciagle sie czepiacie o wszystko,...o kazde slowko

                  To jest specyfika tego forum, już dawno to zauważyłam.
                  • adept44_ltd Re: to proste 16.02.12, 00:03
                    a zauważyłaś jakąś prawidłowość w czepianiu się? czy tylko chaos?
                    • another_story Re: to proste 16.02.12, 00:14
                      O, widzę tu cały szereg prawidłowości... Ale szczegóły zostawię dla siebie, bo jak zacznę się za bardzo wymądrzać, ktoś jeszcze gotów się wkurzyć i wskazać mi drzwi. A muszę powiedzieć, że trochę się od DNU uzależniłam, chociaż sama tego nie rozumiem...
                  • 3.14oquk Re: to proste 16.02.12, 00:06
                    A co jeden to większy geniusz. Dawno nie było salzburga - specjalisty od języka irackiego.
                    • adept44_ltd Re: to proste 16.02.12, 00:11
                      pod jakim to nickiem ostatnio tu bluzgałeś, robaczku?
                      • 3.14oquk Re: to proste 16.02.12, 00:14
                        Pod żadnym. Pisanie w tym wątku nie ma najmniejszego sensu. Zamknięty zbiór alf i omeg najlepiej czuje się w swoim własnym towarzystwie (co jest zresztą zrozumiałe mając na uwadze charakter tego forum). Odpisywanie sobie daruj.
                        • adept44_ltd Re: to proste 16.02.12, 00:21
                          doprawdy? :) z autobusem Arabów... ???
                • pfg Re: to proste 16.02.12, 09:13
                  Ja się nie czepiam. Ja z niejakim zdziwieniem obserwuję zmianę obyczajów. Jeśli ktoś się "zainteresuje twoją osobą", to ty łaskawie przyjedziesz. Delikwenci powinni być zachwyceni, że mrufka zauważyła ich istnienie. Tymczasem to ty się powinnaś zainteresować tym, co kto robi. Rada, którą otrzymałaś na samym początku była najlepsza i jedyna sensowna: dowiedz się, kto na interesującej cię uczelni zajmuje się tym, co ciebie ciekawi, a następnie *grzecznie* przedstawić siebie, swoje dokonania i plany i dowiedzieć się, czy ta osoba zechce się tobą opiekować. Poza patologiami wynikającymi z ostatniej nowelizacji ustawy (trzy doktoraty do tytułu naukowego), w polskim systemie to przede wszystkim doktorant ma interes w znalezieniu opiekuna, nie na odwrót. I żebyś nie miała wątpliwości: celem pisania doktoratu jest wykonywanie badań naukowych, nie "załapanie się" na uczelni. Jak już kilka osób tu zauważyło, ze znalezieniem etatu akademickiego bywa teraz BARDZO ciężko.

                  Ale pozawyżaj nam tu jeszcze poziom, proszę. To jest bardzo odświeżające.
                  • jael53 Wzlot nad poziomy 16.02.12, 09:41
                    Od tego zawyżania poziomu zrobiło się nam rzewnie w domu. Zaczęliśmy sobie wspominać (jak to para uczonków) co ciekawsze przypadki i wpadki. Była taka seria: pani oddaje bardzo złą pracę zaliczeniową; dostaje ją z gruntownym opisem, co jest źle i zaleceniem poprawy. Przynosi drugi raz to samo. I zaczyna się awanturować: że nie rozumie, o co chodzi (ma to napisane), że przecież oddała pracę w terminie (! - bez komentarza), że to jest "robienie jej na złość" i "uwzięcie się". No i, bo jakże by bez tego, że ona taka bidaka, a świat taki wredny.

                    Jakoś tak się skojarzyło; choć (jak dotąd) z grona, które takie wzruszenia zafundowały, nikt się na studia doktoranckie nie wybierał.
        • matya Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 19:02
          poczytaj publikacje to bedziesz wiedziala czy sie kto zajmuje
        • mn7 proszę??? 15.02.12, 20:03
          Chyba żartujesz! Upatrzyłaś sobie uczelnię, chcesz robić doktorat a nie masz orientacji kto się zajmuje Twoją tematyką, nie dość tego, nawet nie wiesz, jak się tego dowiedzieć???
          • mrufka_9971 Re: proszę??? 15.02.12, 20:26
            mn7 napisała:

            > Chyba żartujesz! Upatrzyłaś sobie uczelnię, chcesz robić doktorat a nie masz or
            > ientacji kto się zajmuje Twoją tematyką, nie dość tego, nawet nie wiesz, jak si
            > ę tego dowiedzieć???
            ale jesteś nie czający/czająca. przecież jak byk pisze,że wiem z czeog chce robić doktorat,tylko na mojej uczelni,realizujacej taki sam materiał (ta sama uczelnia tylko w innym mieście) nie ma godzin dla doktorantów. to chyba jest logiczne,że nie znam wszystkich pracownikow wszystkich uczelni i nie wiem kto sie czym zajmuje.... proponuje najpierw dokladnie czytać o co chodzi,a potem dopiero wyskakiwać i krytykować
            • dala.tata Re: proszę??? 15.02.12, 20:37
              Proponuje przeczytac to, co napisal mn. nie, to nie jest logiczne, ze nie znasz pracownikow. A jesli ich w ogole nie znasz, to skad wiesz, ze w ogole warto zrobic doktorat na wybranej przez ciebie uczelni? Masz przeczucie? Karty stawialas?

              Mnie szczeka opada, ze doktorant nie wie, jak sie dowiedziec, kto sie czym zajmuje na uczelni. O internecie slyszalas? Moze sprobuj zagladnac na strony internetowe instytutu, w kotrym chcesz zrobic doktorat? Znajdziesz tam informacje, kto tamo pracuje.... Wiem, to radykalna mysl.....tak samemmu sprobowac poszukac.


              mrufka_9971 napisała:

              > mn7 napisała:
              >
              > > Chyba żartujesz! Upatrzyłaś sobie uczelnię, chcesz robić doktorat a nie m
              > asz or
              > > ientacji kto się zajmuje Twoją tematyką, nie dość tego, nawet nie wiesz,
              > jak si
              > > ę tego dowiedzieć???
              > ale jesteś nie czający/czająca. przecież jak byk pisze,że wiem z czeog chce rob
              > ić doktorat,tylko na mojej uczelni,realizujacej taki sam materiał (ta sama ucze
              > lnia tylko w innym mieście) nie ma godzin dla doktorantów. to chyba jest logicz
              > ne,że nie znam wszystkich pracownikow wszystkich uczelni i nie wiem kto sie czy
              > m zajmuje.... proponuje najpierw dokladnie czytać o co chodzi,a potem dopiero w
              > yskakiwać i krytykować
              • mrufka_9971 Re: proszę??? 15.02.12, 23:27
                tak się składa,że na stronie internetowej nic nie pisze dokladnie. pisze tylko,że należy znależć opiekuna. skąd wiem ze chce na danej uczelni? bo sie dowiadywalam i na tym samym wydziale z tej samej 'dyscypliny; u siebie na uczleni chcialam pytac,ale nie ma miejsc. pisalam maila do pani kierownik zajmujacej sie rekrutacja na danym wydziale,ale odp brak. dzwonilam,nikt nie odbieral. ciekawe,czy wszyscy sie wypowaidajacy,to doktoranci/doktorzy,że tacy madrzy? i czy ktos z was staral sie o miejsce na obcej uczelni że tka radami sypiecie? bo mylsicie sie myslac,ze wszystko jest w internecie.
                • flamengista o co ci naprawdę chodzi? 16.02.12, 17:38
                  Przecież wskazówkę co robić dostałaś 4 godziny wcześniej:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,87574,133391811,133392841,to_proste.html
                  W bazie ludzie nauki masz przecież wykaz wszystkich samodzielnych na danej uczelni i wydziale: bierzesz ich pod lupę, sprawdzając w bazie czasopism MAK/BN oraz w google scholar. I powinno coś wyskoczyć.

                  Teraz po prostu szukasz guza, wikłając się w bezsensowną dyskusję - na własne życzenie:)

                  Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesu w znalezieniu promotora.
            • mn7 Re: proszę??? 15.02.12, 20:56
              Przepraszam, czy to jest jakaś prowokacja? Wiesz z czego chcesz pisać doktorat a nie wiesz, kto się tym zajmuje??? Nie potrafisz poszukać w internecie? Zdumienie tym kuriozalnym splotem faktów nazywasz "krytykowaniem" i uważasz za nieuzasadnione lub przedwczesne?
              • mrufka_9971 Re: proszę??? 15.02.12, 23:31
                mn7 napisała:

                > Przepraszam, czy to jest jakaś prowokacja? Wiesz z czego chcesz pisać doktorat
                > a nie wiesz, kto się tym zajmuje??? Nie potrafisz poszukać w internecie? Zdumie
                > nie tym kuriozalnym splotem faktów nazywasz "krytykowaniem" i uważasz za nieuza
                > sadnione lub przedwczesne? a co w tym dziwnego,że wiem ze w miescie X moim doktoratem zajal by sie prof y-tylko nie ma godzin? a nie orientuje sie,kto moglby to zrobic w miescie wroclaw? co mam znac wszystkich pracownikow? jak pisalam,dzwonilam ale nikt nie odpowiada. mam wziac losowo wybranego doktora?profesora? poza tym mam jeszcze 1,5 roku,to chyba mam czas na lepsze zorientowanie...
                • charioteer1 Re: proszę??? 16.02.12, 00:02
                  Jezeli twoj profesor nie wie, kto sie zajmuje jego tematyka w miescie Wroclaw, to cienko to wszystko widze.
                  • mrufka_9971 Re: proszę??? 16.02.12, 00:17
                    nie pytalam go o to,bo obecnie jest na urlopie,poza tym mam jeszcze 1,5roku do skaldania dokumentów,chcialamsie wczesniej o tak zorientowac.a wy od razu najezdzacie,ciekawe czy tacy madrzy jestescie w rzeczywistosci
                    • adept44_ltd Re: proszę??? 16.02.12, 00:21
                      w rzeczywistości o wiele bardziej, internet jednak nas ogranicza :)
                      • charioteer1 Re: proszę??? 16.02.12, 00:23
                        To prawda :)
            • jael53 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:19
              Zwykle kandydaci na studia doktoranckie:
              1. o takich przymiarkach rozmawiają ze swoimi promotorami prac mgr;
              2. potrafią znaleźć: a) stronę interesujących ich uczelni; b) na tej stronie informacje o działalności poszczególnych zakładów oraz ich pracowników.

              Potem robi się to tak: przygotowuje krótkie dossier - np. podrozdział z pracy dyplomowej, który opracowuje się tak, aby nie przypominał czegoś na chybcika wyrwanego z całości; do tego dodaje się (skondensowane) informacje o projekcie badawczym. I zadaje uprzejme pytanie, czy adresat byłby zainteresowany rolą promotora; jeśli tak, to dziękuje się za zgodę i prosi o termin konsultacji.
              Dla zwiększenia marginesu bezpieczeństwa dobrze jest też poprosić (na wypadek braku zainteresowania) o sugestie, kto byłby zdaniem adresata najbardziej kompetentnym opiekunem.

              Dziwna to jakaś uczelnia - moi dobrzy (nie wybitni, zwyczajnie dobrzy) dyplomanci zwykle są dość dobrze doinformowani, co się w naszej branży w paru krajowych uczelniach dzieje. Są albowiem panele, konferencje, bywają spotkania organizowane przez koła naukowe... Niektórzy nawet to i owo (jeszcze) czytają. Słowem: kandydat na studia doktoranckie bez pojęcia o tym, co się poza jego uczelnią dzieje to jednak postać nader osobliwa.
              • mrufka_9971 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:24
                jak mam wam tlumaczyć,że sie nie pytałam nikogo z uczelni. jak wspomnialam Pan prof czlowiek wieku starszego przebywa na zwolnieniu.jak z niego wróci to go zapytam. chciałam tylko wstepnie sie zapytać, gdyż myślałam że większosc osób wypowiadających się, wie na ten temat cokolwiek i powie mi ładnie,bez żadnych zlośliwości i uszcyzpliwości. nie którzy potrafili,inni się lubią poznęcać. dopiero zaczynam się orientowac w tym temacie,więc to naturalne że wszystkiego nie wiem.spokojnie,mam czas się dowiedziec, zyczę wiecej zyczliwości na codzien
                • adept44_ltd Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:29
                  mrufka, ale w jakim temacie zaczynasz się orientować? że trzeba poszukać, odpowiednio do własnych potrzeb, a następnie się skontaktować??? przecież to oczywiste :)
              • adept44_ltd Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:27
                otóż i to, ale na wszelki wypadek podpytam, skąd mnie wytrzasnęła doktorantka z innej uczelni :)
                • mrufka_9971 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:35
                  adept44_ltd napisał:

                  > otóż i to, ale na wszelki wypadek podpytam, skąd mnie wytrzasnęła doktorantka z
                  > innej uczelni :)

                  spoko,pojade sobie jutro pojutrze i popojutrze do wroclawia i sie popytam, to nie daleko. napewno każdy mi od razu udzieli odpowiedzi. współczuje osób z ktorymi pracujecie, bo pewnie cięzko z wami wytrzymac. i wspolczuje że o wpół do 1 siedzicie na internecie,zamiast spedzac czas z rodzina. pewnie przez te wasze charakterki jestescie sami i tlyko tu mozecie komus dogryzc. dziekuje za wszelkie rady, życie ciekawszego życia osobistego,niz to,które was zmusza do rpzesiadywania tu i wylewania jadu na innych
                  • jael53 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:43
                    Droga i Łaskawa Pani; potwierdza się stare domniemanie, że to się zbierze, co się zasiało. Z takim usposobieniem proponuje od razu wybrać sobie na patrona anioła z pierwszego chóru Serafinów - bo żadna inna istota (w tym akademicka) nie będzie takich reakcji tolerować.

                    W każdym razie, po takim pokazie temperamentu ośmielam się nie życzyć sukcesów naukowych. Doktorów z manierami wodewilowych kumoszek mamy już zdecydowany nadmiar.
                    • adept44_ltd Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:50
                      Doktorów z manierami wodewilowych kumoszek

                      ładne :)
                  • adept44_ltd Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:44
                    e tam, zanim wyjedziesz, pomyśl, inaczej zmarnujesz bilet :) trzymam kciuki, by los cię chronił od takiego łajdactwa, jak to na forum... i naprawdę nie trzeba się tak denerwować...
              • charioteer1 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:29
                Gorzej, jezeli ta praca dyplomowa jest na temat, ktory promotora w ogole nie interesuje. Mozna odstraszyc calkiem niepotrzebnie.
                • jael53 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 00:37
                  Niekoniecznie. Dla promotora in spe interesujący jest projekt doktoratu. Reszta ma mu pozwolić powziąć jakieś zdanie o - powiedzmy - przewodzie myślowym autora.
                  • charioteer1 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 01:00
                    Wiesz, mnie w ten sposob kandydat dosc skutecznie odstraszyl. Przeslal prace - porzadna, nudna i na zupelnie nie moj temat. Co chce robic, to nie wiadomo, poza tym, ze ma to byc doktorat. Nie pofatygowal sie nawet na strone internetowa, zeby zobaczyc, czym sie zajmuje.

                    Doktorat to bliska wspolpraca przez pare lat i lepiej, zeby ta wspolpraca nie byla dla promotora jeszcze jednym nudnym pozeraczem czasu.
                    • jael53 Re: Tu skończyła się cierpliwość 16.02.12, 01:36
                      Dlatego też radzę o projekcie pisać. Mnie by też zniechęcił kandydat, odrabiający za "tajemniczą twarz". Niemniej dla porządku, choćby i zagadnienie było zajmujące, wolę móc wyrobić sobie jakąś opinię: jak myśli i jak pisze. To jest też wstęp do zastanowienia się: czy aby pomysł na doktorat nie jest "nadmiarowy". Ale, oczywiście, każdy ma swoje sposoby.

                      Ten, który podałam, sprawdza się w UJ - w każdym razie, "moi" ludzie, którzy szukali tą metodą patronów, znajdowali ich i nie zostawali za bramką.
    • dobrycy Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 19:40
      Idziesz do danej osoby, rozmawiasz z nia, dobrze jest tez wypytac jej pracownikow/doktorantow i tyle. Moim skromnym zdaniem robienie doktoratu na uniwersytecie przymiotnikowym w Polsce nie ma sensu. Musisz sobie tez odpowiedziec na pytanie po co Ci doktorat. Polska to kraj zmierzajacy dumnym krokiem w strone zapasci gospodarczej i społecznej, inwestuje sie tu w mlodych emerytów i fikcyjnych rencistow, stadiony i koscioly, wiec doktorat nie jest tu po nic potrzebny. Szanse na prace na uczelni po doktoracie masz prawie żadne.
      • mrufka_9971 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 20:28
        dobrycy napisał:

        > Idziesz do danej osoby, rozmawiasz z nia, dobrze jest tez wypytac jej pracownik
        > ow/doktorantow i tyle. Moim skromnym zdaniem robienie doktoratu na uniwersyteci
        > e przymiotnikowym w Polsce nie ma sensu. Musisz sobie tez odpowiedziec na pytan
        > ie po co Ci doktorat. Polska to kraj zmierzajacy dumnym krokiem w strone zapasc
        > i gospodarczej i społecznej, inwestuje sie tu w mlodych emerytów i fikcyjnych r
        > encistow, stadiony i koscioly, wiec doktorat nie jest tu po nic potrzebny. Szan
        > se na prace na uczelni po doktoracie masz prawie żadne.
        chcę zrobić doktorat,bo mnie to interesuje. poza tym lubie zdobywac wiedze, sprawia mi to przyjemnosc i satysfakcje. poza tym, panowie profesorowie po 70tce nie beda zawsze uczyc. a ktos mlodsze pokolenia uczyc musi. wolę to,niz skonczyc studia jak wszyscy i biadolic jak to jest zle... jak nie znajde pracy po doktoracie,to trudno,bede miec przynajmniej satysfakcje,dla siebie samej. ostatecznie kupie sobie 3 kozy i bede sprzedawac zdrowe polskie kozie mleko ;-)
        • kramka1 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 21:10
          Ale się czepiacie... :( W naszych warunkach czasami nie jest takie proste wyczaic, co kto robi. Oczywiscie, jak się ma wprawe w przeszukiwaniu baz wszelakich, w koncu człek sie dowie, ale bez tej umiejętności nie ma lekko. A nawet czasem bywa smiesznie. Opowiadał mi pewien pan o renomie światowej, ze pewna pani z jego skądinąd szacownego uniwersytetu, gdy szukała partnera do współpracy, dowiedziała sie dopiero poprzez swoje kontakty swiatowe, , że najlepszy kandydat do tej współpracy pracuje na jej własnej uczelni. A budynki obojga dzieliło 100 metrów.
          A co do sedna sprawy, miałam zewnętrznego promotora pracy dr i jego znalezienie wyglądało tak, ze mój szef zwrócił sie do szefa wybranej przeze mnie jednostki naukowej z pytaniem, czy by sie nie znalazł u nich jakis kandydat na mojego promotora. No i sie znalazł, i poszło....
          • dala.tata Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 22:13
            Nawet zakladajac, ze tak jest, jak mowisz. I tak bardzo trudno jest wyczaic,co kto robi,to skad juz wiadomo, ze to bedzie ta konkretna uczelnia?

            Byc moze ja mam jakies niesamowite wymagania, ale oczekiwalbym od doktoranta cienia orientacji w problematycee, ktora ma byc podjeta w doktoracie. Przeciez autorka watku MUSI miec jakies pojecie o ltym, kto sie zajmuje tym, co ja interesuje nie?

            Ja niestety mysle, ze to raczej kwestia tego, ze na forum mozna zadac dowolnie glupie pytanie....
            • mn7 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 22:17
              Myślę, że masz jakieś niesamowite wymagania, ale akurat nie w tej kwestii ;-))
            • mrufka_9971 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 23:34
              dala.tata napisał:

              > Nawet zakladajac, ze tak jest, jak mowisz. I tak bardzo trudno jest wyczaic,co
              > kto robi,to skad juz wiadomo, ze to bedzie ta konkretna uczelnia?
              >
              > Byc moze ja mam jakies niesamowite wymagania, ale oczekiwalbym od doktoranta ci
              > enia orientacji w problematycee, ktora ma byc podjeta w doktoracie. Przeciez au
              > torka watku MUSI miec jakies pojecie o ltym, kto sie zajmuje tym, co ja interes
              > uje nie?
              >
              > Ja niestety mysle, ze to raczej kwestia tego, ze na forum mozna zadac dowolnie
              > glupie pytanie....
              jak ci nie pasuje, moje pytanie,to sobie zlaoz swoje forum,zostac moderatorem i dopuszczaj same madre pytania. latwo powiedziec. studia wybierlaam jak sie potem okazalo w ciemno,bo to co pisze na internecie nie ma zadnego pokrycia z tym co jest w rzeczywistosci. tak samo w wielu przypadkach pisze na necie. jestem zdecydowana co do dziedziny pracy, i ta dizedzine ów uniwersytet realizuje. tylko jest taka kwestia,że osoba z zewnatrz jest traktowana jak obcy... chcialam zapytac,a zostalam zjechana. cale zycie bez pomocy,wielkie dzieki :]
              • dala.tata Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 23:58
                lajf is brutal end ful of zasackas end kopas w dupas.

                mrufka_9971 napisała:

                > o jest taka kwestia,że osoba z zewnatrz jest traktowana jak obcy... chcialam za
                > pytac,a zostalam zjechana. cale zycie bez pomocy,wielkie dzieki :]
              • adept44_ltd Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 00:03
                ale Dala już został moderatorem...


                jak zabierasz głos na forum, musisz się liczyć z tym, że nie wszyscy cię pogłaszczą, zwłaszcza, jak się podkładasz...
                • mrufka_9971 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 00:20
                  adept44_ltd napisał:

                  > ale Dala już został moderatorem...
                  >
                  >
                  > jak zabierasz głos na forum, musisz się liczyć z tym, że nie wszyscy cię pogłas
                  > zczą, zwłaszcza, jak się podkładasz...
                  po pierwsze,nie licze na niczyje glaskanie,bo cale zycie slyszlaam tylko krytyke,wiec i tak sie na nia uodpornilam.ale krytyka tez powinna być konstruktywna a nie zasadna. po drugie nie uważam że sie podkladam. podkladalabym sie,gdybym zapytala jaki moge miec temat rozprawy doktorskiej. po prostu zapytalam. mam 23lata i wszystkiego wiedziec nie musze. podobno sie mowi-kto pyta nie błądzi,ale w internecie istnieje raczje sytuacja-kto pyta,zostanie zjechany. tak dla zasady ;]
                  • nullified Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 01:26
                    mrufka_9971 napisała:

                    > po pierwsze,nie licze na niczyje glaskanie,bo cale zycie slyszlaam tylko krytyk
                    > e,wiec i tak sie na nia uodpornilam.ale krytyka tez powinna być konstruktywna a
                    > nie zasadna. po drugie nie uważam że sie podkladam. podkladalabym sie,gdybym z
                    > apytala jaki moge miec temat rozprawy doktorskiej. po prostu zapytalam. mam 23l
                    > ata i wszystkiego wiedziec nie musze. podobno sie mowi-kto pyta nie błądzi,ale
                    > w internecie istnieje raczje sytuacja-kto pyta,zostanie zjechany. tak dla zasad
                    > y ;]

                    To masz jeszcze chwilkę ;) zacznij od rozbioru logicznego tej wypowiedzi.

                    "Nawet najdłuższa droga zaczyna sie od pierwszego kroku" czy jakoś tak...

                    (EOT)
                  • mn7 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 22:07
                    mrufka_9971 napisała:


                    > po pierwsze,nie licze na niczyje glaskanie,bo cale zycie slyszlaam tylko krytyk
                    > e,wiec i tak sie na nia uodpornilam.

                    Może jednak czasami dobrze by było się nad tą krytyką choć przez krótką chwilę zastanowić? A nuż krytykujący mają czasami rację? Niemożliwe?

                    Jeśli chcesz pisać "pracę doktorancką" i to "na katedrze" a do tego ktoś, kto byłby skłonny "zainteresować się twoją osobą" , to "delikwent" (!!!)...


            • nullified Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 01:07
              dala.tata napisał:

              [...]

              > Ja niestety mysle, ze to raczej kwestia tego, ze na forum mozna zadac dowolnie
              > glupie pytanie....

              dala... ty lepiej pomyśl że to jest Przyszłość Nauki :P



              oj... PRZEPRASZAM! (nie mogłem się powstrzymac) :D
          • charioteer1 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 00:16
            kramka1 napisała:

            > Opowiadał mi pewien pan o renomie światowej, ze pewna pani z j
            > ego skądinąd szacownego uniwersytetu, gdy szukała partnera do współpracy, dowie
            > działa sie dopiero poprzez swoje kontakty swiatowe, , że najlepszy kandydat do
            > tej współpracy pracuje na jej własnej uczelni. A budynki obojga dzieliło 100 me
            > trów.

            Tez mi sie kiedys cos podobnego przydarzylo, ale chodzilo o bardzo waskie zagadnienie...
        • dobrycy Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 22:32
          Jeszcze raz to napisze zeby bylo jasne, etatow dydatktycznych generalnie jest bardzo niewiele i jesli chcesz miec cien szansy na etat to celuj w bycie doktorantką jakiegos np kierownika zakladu a nie szeregowego profesora. Po doktoracie w ogolnosci bedzie Ci trudniej znaleźc prace poza uczelnia niz bez doktoratu. Ktos tam pisal wczesniej zeby isc do mlodych habow, toz to czysta glupota. Mlode haby nie maja generalnie takiego umocowania w lokalnych koteriach i etatu na pewno nie dostaniesz. Poza tym mlody hab z reguly nosi dupe wyzej glowy i jest wieksza szansa ze bedzie na rozne sposoby nieuczciwy. Ja bym wlasnie celowal w promotora - dziadka ktory ma z np 10lat do emerytury, osiagnal co mial osiagnac i nie bedziesz dla niego zadna konkurencja, za to mozesz uzyskac spora pomoc. Zapamietaj sobie przede wszystkim ze w Polsce pracowitosc czy zdolnosci maja drugorzedne znaczenie, jak slusznie zauwazyl
          gospodarz Aniol w filmie Bareji Alternatywy 4, najwazniejsze to sie jest dobrze podczepic.
    • s.dominika Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 21:06
      Musisz napisać miłego maila do profesora, który jest w Katedrze, która Cię interesuje i wszystko ma miejsce na Wydziale, na którym są studia doktoranckie.

      Na stronie internetowej katedry/wydziału są nazwiska profesorów. Patrzysz, kto się zajmuje najbardziej zbliżoną do Ciebie problematyką i piszesz do niego.

      Nie ma potrzeby nigdzie jechać, wszystko możesz załatwić z domu. Tzn znaleźć właściwą osobę, znaleźć czym się interesuje (powinno to być w profilu zawodowym) albo chociaż listę publikacji i mail do takiej osoby. Licz się jednak z tym, że może Ci nie odpowiedzieć, albo odpowiedzieć odmownie. Lepiej znaleźć sobie kilka takich potencjalnych miejsc

      I teraz powiem Ci, że gdybym miała podjąć decyzję o doktoracie raz jeszcze - to na pewno szukałabym stypendium za granicą. I poziom języka rzecz względna. Wszystko się da douczyć/doszkolić.

      Jak szukam (wciąż bezskutecznie) czegoś fajnego na Post Doc to znajduję takie perełki na stypendia doktoranckie za granicą, że aż mi żal ...
      • kramka1 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 15.02.12, 21:13
        Niby fajna jest ta pespektywa doktoratu za granica, ale np. moja magistrantka chciała sie na takowy załapac i jak na razie, przy kilku aplikacjach, nici z tego....Wiec dla chleba poszła pracowac do banku, choc to absolutnie to nie jest jej zawód, ale w zawodzie pracy nie znalazła.
        • kramka1 Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 10:35
          Ale sie chaotycznie zrobiło w wątku, oczywiscie odnosnie godzin wpisów. Dobrze, ze nie wpisuje sie tu nikt ze skrajnych stref czasowych, bo to by był dopiero straszny misz-masz.
          A co do meritum, to troche mnie zaskoczyła agresja 23-letniej autorki watku. Rozumiem, ze młodośc ma swoje prawa, ale starsi tez chcieliby miec swoje prawa, na przykład prawo do bycia szanowanym. A stosowanie retoryki wzietej wprost z ogólnych forów jakos tu mocno nie przystoi. :(
          Co do reszty, mnie by sie widział kandydat na doktoranta, który by wiedział, co chce robic i po co chce robic. A taki ktos wiedziałby tez, gdzie mógłby to robic, nawet gdyby mu zabrakło wiedzy szczegółowej. No i oczywiscie niebagatelny wymóg, by taki kandydat, reprezentujacy pokolenie obeznane z komputerami od kołyski (inaczej niż my, stare pryki, odchowane na kołysankach i kocie Ali), potrafił bez podpowiedzi wyszukać informacje na żądany temat, także i ten, kto i co naukowo robi.
    • temprana Re: jak znależć opiekuna na innej uczelni? 16.02.12, 12:54
      Dziwię się, że nikt tu jeszcze w odpowiedzi nie powtórzył rady wielokrotnie na tym forum udzielanej, a bodaj najsensowniejszej: wybierz promotora, a nie uczelnię. Czytaj jak najwięcej wokół tematu, który Cię interesuje i który ma stać się przedmiotem pracy doktorskiej. Siłą rzeczy wyłowisz w ten sposób kilka nazwisk, które zwracają na siebie największą uwagę - bo ci ludzie piszą rzeczy najciekawsze, otwierające nowe perspektywy itd. Ja kierowałabym się właśnie do tych osób. Jak ktoś wyżej wspomniał, współpraca z promotorem to kilka lat dość intensywnych kontaktów i może się ona - przy niesprzyjających wiatrach - przerodzić w gehennę dla obu stron. Pewne sprawy są b. trudne do ustalenia na odległość: nie jest w końcu łatwo się zorientować, jak potencjalny promotor odnosi się do swoich współpracowników, doktorantów czy wreszcie studentów. W tym sensie wybór kogoś z zewnątrz to zawsze loteria. Ale da się zminimalizować ryzyko pomyłki merytorycznej. Nie umiałabym i nie chciałabym pisać doktoratu u kogoś, kto nie jest dla mnie autorytetem. Pokrewieństwo zainteresowań nie jest tu może konieczne, ale na pewno ułatwia sprawę. Promotor w końcu nie tylko powinien być w stanie zauważyć pewne nieścisłości logiczne, pomyłki w rozumowaniu i inne niejasności w tekstach, które się mu oddaje (do tego - mówię przynajmniej o humanistyce - nie jest na ogół potrzebna wiedza ściśle specjalistyczna), ale i podsunąć pewne tropy, gdy na amen utkniesz w jakimś martwym punkcie. I tu dobra znajomość problematyki bywa już przydatna.

      Bardziej mnie jednak niepokoi inna część Twojego posta: co masz na myśli, mówiąc o pracy na uczelni podczas studiów doktoranckich? To model, który jest w stanie zaniku. Na zdecydowanej większości uczelni studia doktoranckie to po prostu studia III stopnia. Z żadnym etatem się to nie łączy. Bywa, że masz wtedy pewne obowiązki dydaktyczne - na ogół nie więcej niż 90h rocznie. Czasem dostajesz stypendium doktoranckie. Dość rzadko jednak i zastanawiając się nad rozpoczęciem doktoratu, brałabym pod uwagę raczej taki wariant, który zakłada, że stypendium nie ma, a żyć za coś trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka