pigwa_polska
23.05.12, 18:02
Za web of science:
Results found: 60
Sum of the Times Cited [?] : 310
Sum of Times Cited without self-citations [?] : 277
Citing Articles[?] : 246
Citing Articles without self-citations [?] : 227
Average Citations per Item [?] : 5.17
h-index: 9
zastanawiam się jaki skład ma komisja nie zgadzająca się z Profesorem (nie doktorem jak podają nieprzychylne mu media: nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=83985&lang=pl ) i jakie mają h-indeksy, ilość cytowań i czy w ogóle cokolwiek podobnego do listka figowego mają...
za: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/2029020,114883,11781922.html
Dr Binienda: Możliwe, że zrobiłem błąd,
możliwe, że go inni zrobili
prot 2012-05-23, ostatnia aktualizacja 2012-05-23 16:48:45.0
Dr Wiesław Binienda, doradca parlamentarnego zespołu Antoniego Macierewicza, broni w programie TVP1
"Polityka przy kawie" swoich tez: "mój model mówi, że to drzewo będzie ścięte (przez skrzydło Tu-154M), a
uszkodzony samolot będzie mógł dalej lecieć". Zastrzega jednak: "Możliwe, że oni (inni eksperci) zrobili błąd,
możliwe, że ja zrobiłem błąd".
Dr Wiesław Binienda z amerykańskiego Uniwersytetu w Akron, który przygotował ekspertyzy dla parlamentarnego
zespołu Antoniego Macierewicza ds. badania katastrofy smoleńskiej, wystąpił dziś w programie TVP1 "Polityka przy
kawie". Jest autorem tezy, że tu-154M nie mógł stracić skrzydła przy uderzeniu w brzozę w Smoleńsku. - Możliwe, że
oni [inni eksperci - przyp. red.] zrobili błąd, możliwe, że ja zrobiłem błąd - oświadczył.
Następnie bronił swoich tez. - Ja nie twierdzę, że ktokolwiek stara się kłamać, ja bardzo szanuję ekspertów. Uważam,
że powinniśmy wysłuchać wszystkich stron, usiąść przy wspólnym stole. Chyba to nie jest nic strasznego, jeśli są
wątpliwości - mówił dr Binienda. Dodał, że dopóki nie dojdzie do spotkania, w którym przeprowadzona zostałaby
rozmowa merytoryczna, dopóty "trudno oczekiwać wniosków, po której stronie ten błąd leży".
Dr Binienda stwierdził, że w przypadku przyczyn katastrofy smoleńskiej "bierze pod uwagę wszystkie możliwości".
Zarzuca jednocześnie politykom, że "nie analizowali żadnych innych opcji oprócz błędu pilotów". Wytłumaczył, że swoje
wnioski wysnuł na podstawie raportów MAK, Millera i podręcznika reperacji samolotu Tu-154M". - W metodologii,
której użyłem, buduje się model matematyczny i za pomocą praw fizyki, które są w nim użyte, komputer przewiduje, co
się dalej stanie. W tym wypadku model mówi, że to drzewo będzie ścięte, a uszkodzony samolot będzie mógł dalej
lecieć. Metodologia, którą posłużyłem się podczas swoich badań, została przetestowana wielokrotnie - podkreślił.
Jednocześnie odrzuca zarzuty ekspertów, którzy twierdzą, że jego symulacje przeczą prawom fizyki. - To są słowa,
których zadaniem jest zdyskredytowanie mnie i mojej osoby - stwierdził.