Dodaj do ulubionych

Dobra wiadomość

29.01.13, 21:36
Minister pracy podniósł nam stawki za delegacje:

Tekst linka

Wreszcie urealniono koszty noclegu, szczególnie w USA. Wcześniejsze stawki dla NY i Waszyngtonu pozwalały w najlepszym wypadku na nocowanie w hostelu.

Przy okazji poczytałem dyskusję i dowiedziałem się, co społeczeństwo myśli o naszych delegacjach. Stereotypowy obraz odpowiada temu filmowi:
Tekst linka

Szkoda, że nigdy nie byłem na takiej delegacji:)
Obserwuj wątek
    • okidoki2012 Re: Dobra wiadomość 29.01.13, 22:38
      > Wreszcie urealniono koszty noclegu, szczególnie w USA. Wcześniejsze stawki dla
      > NY i Waszyngtonu pozwalały w najlepszym wypadku na nocowanie w hostelu.

      Mijasz się z prawdą. Było dla Waszyngtonu 200 USD, i to starczało na DoubleTree by Hilton. Poza Waszyngtonem było 160 i starczało na przykład w Bostonie również na DoubleTree by Hilton ze śniadaniem. Teraz jest fajniej, bo starczy jeszcze na hotel z basenem, co jest miłą i dobrą informacją.
      Stawki za Kanadę i za Australię - zwłaszcza jeśli chodzi o Montreal, Toronto, Melbourne i Sydney - są za niskie i tam faktycznie jest bed and breakfast lub hostelworld.com bardzo dobrym źródłem noclegów. A ponieważ się jedzie czasem z grantowych a nie z unijnych lub ze statutowych, to wtedy szuka się najniższych z niskich cen - w końcu lepiej mieć na półtorej konferencji zamiast wydać to na jedną konferencję. Niestety noclegi wiele nie zmienią, najdroższa jest opłata konferencyjna ~900USD, za przyjęcie artykułu do recenzji ~300USD, za ponowne wysłanie po negatywnej recenzji ~300USD, i przelot na Wschód USA około 3500PLN albo 5500PLN w głąb lub na zachodnie Wybrzeże. Kwoty podaję po narzucie uczelni - takie jakie są w szybko topniejącym budżecie grantowym.
      • flamengista ech... 29.01.13, 22:56
        Owszem, wystarczało na DoubleTree. W promocji na bookingu i w okresie, gdy było mało konferencji. Wiem, bo właśnie w DT w Bostonie się zatrzymałem. Ledwo zmieściłem się w limicie i był to w zasadzie jedyny hotel który do czegokolwiek się nadawał.

        Kolega nie miał tego szczęścia i w NY mieszkał w jakimś koszmarnym hostelu, obok afroamerykańskiej dzielnicy.

        Więc to, że zwiększono limity jest b. dobrą informacją, bo po prostu będzie można mieć nieco większy wybór. Ja i tak nie wybieram praktycznie nigdy hoteli powyżej 3 gwiazdek - jako Krakus lubię być oszczędny, nawet za cudze pieniądze:)

        Trochę jednak przegiąłeś z tym hotelem z basenem.

        Co do konferencji z opłatami, które podałeś - staram się coraz rzadziej na takowe jeździć. Również dlatego, że widzę je jako maszynka do robienia kasy przez organizatorów, coraz mniej można się na nich nowego dowiedzieć. Znacznie lepsze są kameralne, specjalistyczne konferencje do 100 osób, na ogół bez opłaty lub z opłatą minimalną (mówimy o międzynarodowych, rzecz jasna).

        Osobną sprawą są też diety. Dla mnie żenujące było, że przy projekcie unijnym w którym mamy full kasy na wszystko koledzy z Niemiec czy Włoch wyciągają nas na wypasione kolacje, do których dopłacaliśmy z własnej kieszeni. Wypadaliśmy jak Borat, biedny krewny ze Wschodu. Bo limity były zupełnie nierealne. Niestety, tu jest tylko niewielka poprawa. Nadal jadąc do Brukseli najlepiej odpuścić sobie śniadanie w hotelu, by wystarczyło na solidną kolację (przy której zapadają najważniejsze decyzje).
        • dr_pitcher Re: ech... 30.01.13, 02:49
          Od lat miast zatrzymywania sie w hotelu wynajmuje apartamenty -taniej i wygodniej.
          Jesli sie to robi odpowiednio wczesnie to doba w Bostonie, NY to wydadet rzedu $100-150
        • kluczewskasopka4750 Re: dobra wiadomosc 30.01.13, 09:34
          też potwierdzam flamengisty i okidokiego wpis.
          Jest trudno zmieścić się w limicie, zwłaszcza gdy konferencja wypadnie w czasie jakichś kluczowych wydarzeń przyciagających sporo ludzi
          Ale hotel z basenem nie jest tez niczym nadzwyczajnym. W HonkKongu czy Macau to stary limit wystarczał na hotel z pokojami w marmurach, obfitym (niewidocznym na invoice) śniadaniem, basen - nie kałuża hotelowa - a minimum 20 metrów długości, i to w cenie bez wsparcia organizatora konferencji (bo w wyniku uczelnianej procedury, nie mam szans na korzystanie z wynegocjowanych przez organizatora pakietów, procedura: 1. najpierw akceptacja referatu przez organizatora, 2. potem podanie do kierownictwa naukowego, 3. potem akceptacja działu obsługującego wyjazdy, 4. zgoda prorektora, 5. szukanie biletu lotniczego, 6. próba skorzystania z pakietu - sorry - tańszych miejsc z pakietu niestety już nie ma...), bo ze wsparciem bywa jeszcze duży luz. Polecam chińskie konferencje tym, którzy nie chcą wieczorami robić za Borata, ponieważ zazwyczaj każdego dnia jest (nieujawniona w programie konferencji, na indywidualne zaproszenie szefa konferencji) sowity posiłek wieczorny i lunch, na których jest o czym porozmawiać i nawiązać współpracę.
          Jeśli chodzi o hotele z basenem w USA, to są one standardem nawet w Bostonie, miałem wybór między 3 hotelami mieszczącymi się w limicie, w tym dwa były z basenem w cenie, ale wybór padł na ten bez basenu (DT) bo był najbliżej Harvardu a chciałem sobie pochodzić i nie musieć jeździć, a basen zastępowało otwarte kąpielisko po drugiej stronie rzeki.

          Znajomy kiedyś trafił na taki hotel w mieście o wyższym limicie, w którym przerwał nocleg, bo oblazły go bed bugsy, i oprócz opłaty za noc, przekraczającej limit ministerialnej stał się dawcą krwi, a szukał najtaniej, i to było najtaniej jak się dało. I co ciekawe, jak tak o świcie, z walizką i bez domu, tułał się w centrum, trafił na hotel sieciowy, i pyta ile za noc, to odpowiedź: "więcej niż masz w limicie" była pretekstem, do indywidualnej negocjacji ceny, i gdy manager dowiedział się, że w tej części Rosji, która jeszcze nie jest Niemcami, czyli w Polsce, są limity, to tylko spytał, czy limit jest z podatkiem, czy bez? I obliczył stawkę tak, że było dokładnie tyle ile w limicie, aby klient nie musiał dalej iść i od razu dał klucz aby klient mógł się zrelaksować po koszmarze z konkurencji.

          Czy w USA też notorycznie biorą was za Rosjan? Czy to tylko ja mam taką ruską gębę :-)
      • hatt.s Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 12:50
        > Stawki za Kanadę i za Australię - zwłaszcza jeśli chodzi o Montreal, Toronto, M
        > elbourne i Sydney - są za niskie

        Faktycznie w przypadku Kanady stawki uległy tylko niewielkiemu zwiększeniu: diety o 6%, limit noclegowy o 19%. W ten sposób zlikwidowano wreszcie dysproporcję w dietach pomiędzy USA i Kanadą, funkcjonującą to tej pory: 67 CAD i 46 USD.
        Był to ewidentny efekt nieaktualizowania stawek przez ponad 7 lat (w międzyczasie kurs wymiany obu walut zmienił się znacznie)!
        • okidoki2012 kanadyjskie i australijskie stawki 30.01.13, 13:22
          I to, że tak nieznacznie je zaktualizowano - to za mało. Jeśli chodzi o noclegi to raczej nie wyrównano różnic - bo noclegi hotelowe w Kanadzie i Australii mają ceny znacznie wyższe niż te z USA. Nie wiem dlaczego - ale tak mają.

          DOLAR KANADYJSKI
          Aktualna wartość 3,0866
          Zmiana dzienna [%] -0,56
          Początek okresu 2008-07-04
          Koniec okresu 2013-01-30
          Zmiana od początku okresu +47,96
          Minimum 1,9944
          Maksimum 3,4449
          Wartość średnia 2,9011

          DOLAR AUSTRALIJSKI
          Aktualna wartość 3,2302
          Zmiana dzienna [%] -0,99
          Początek okresu 2008-07-03
          Koniec okresu 2013-01-30
          Zmiana od początku okresu +58,82
          Minimum 1,7347
          Maksimum 3,6206
          Wartość średnia 2,8110

          DOLAR AMERYKAŃSKI
          Aktualna wartość 3,0938
          Zmiana dzienna [%] -0,93
          Początek okresu 2008-07-01
          Koniec okresu 2013-01-30
          Zmiana od początku okresu +45,30
          Minimum 2,0220
          Maksimum 3,8978
          Wartość średnia 3,0284
    • s.dominika Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 08:30
      U nas nikomu się nie śniło o wyjazdach za ocean (jakikolwiek)... Jak masz się zmieścić (średnio) w limicie za wyjazd ze wszystkim 5000 PLN - to raczej powyższa informacja ma małe zastosowanie.... :(
      • kluczewskasopka4750 Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 09:54
        5000 da radę.
        1600 za przelot do Phl
        hostelworld.com w wieloosobowym pokoju koedukacyjnym do 100 zł za noc lub z legitymacją PTSM do 75 zł, czyli za 5 nocy to 400 zł.
        I jeszcze 3000 zł pozostaje na ewentualne pokrycie wyższej ceny biletu, gdyby się nie udało kupić za 1600 oraz na balangowanie (lub na drugi podobny wyjazd do np. Miami).
        Z Filadelfii warto wybrać się Amtrakiem do Atlantic City i w Targus Outlet zrobić zakupy, nowe markowe ubrania PRL, Wrangler, APA, TH, Eddie Bauer, itp. taniej niż w Polsce chińskie podróbki z Tesco czy innego Lidla.
        • s.dominika Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 10:38
          No i jeszcze koszt opłaty konferencyjnej :(
    • chilly Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 09:02
      Co Wy tu, koledzy, o niujorkach! Zamiast cieszyć się, że jak przyjedziecie do Warszawy to przejazd tramwajem (jednym!) z dworca na miejsce i konferencji i z powrotem PRAWIE się Wam zwróci. Gorzej, jeśli po konferencji zechcecie pojechać jeszcze do hotelu...
    • kardla Re: Dobra wiadomość 30.01.13, 10:43
      Ojtam, ojtam :P

      Ja (kraj "zachodni" zasobny + promotor siedzi na kasie jak smok z Hobbita) regularnie musze zebrac o przewaletowanie mnie za darmo przez znajomych oraz pracowac przy rejestracji, bo promotor "oszczedza" i kwota na konferencje ledwo starcza na bilet samolotowy.
      W zyciu nie spalam w hotelu (chyba ze na waleta).
      No ale na studiach doktoranckich to jeszcze wypada :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka