Gość: Ania
IP: *.tkb.net.pl
27.01.04, 09:47
OSTATNIO MOJ, JAK JUZ MYSLALAM, POUKLADANY SWIAT TROCHE SIE POPRZEWRACAL. NIE
UKRYWAM, ZE SAMA SIEBIE ZADZIWIAM I W PEWNYM SENSIE ROWNIEZ POTEPIAM. OTOZ
JESTEM Z MOIM MEZCZYZNA OD TRZECH LAT( NIE MIESZKAMY ZE SOBA). CZUJE SIE Z
NIM DOBRZE I DO NIEDAWNA WYDAWALO MI SIE, ZE CHCE Z NIM ZWIAZAC SWOJE ZYCIE.
PRZEZ TEN CZAS KIEDY BYLISMY RAZEM ZADEN FACET NIE WYWARL NA MNIE WIEKSZEGO
WRAZENIA. MYSLALAM, ZE TO JUZ TEN JEDYNY I ZE NIC TEGO NIE ZMIENI. JEDNAK
MOCNO SIE MYLILAM. OSTATNIO NA IMPREZIE U NASZYCH ZNAJOMYCH POZNALAM PEWNEGO
CHLOPAKA I NAGLE POCZULAM COS CZEGO NIGDY, NAWET W STOSUNKU DO MOJEGO
MEZCZYZNY, NIE CZULAM. NIE CHODZI MI O CZYSTO FIZYCZNE POZADANIE, ALE O
NIESAMOWITE PRZYCIAGANIE. TEN CZLOWIEK MA W SOBIE COS, CO MNIE ZWYCZAJNIE
URZEKLO I OCZAROWALO, DO TEGO STOPNIA, ZE NIE MOGE O NIM ZAPOMNIEC. CZUJE SIE
TROCHE JAK PODLOTEK, A NIE DOJRZALA KOBIETA. CZUJE, ZE TO WSZYSTKO NIE MA
SENSU A JEDNOCZESNIE CHCE BYC BLISKO TEGO CZLOWIEKA. Z DRUGIEJ STRONY NIE
CHCE SKRZYWDZIC MOJEGO MEZCZYZNY I PROBUJE ZAPOMNIEC O TYM CHLOPAKU, ALE NIE
MOGE. PRAKTYCZNIE DO NICZEGO MIEDZY NAMI NIE DOSZLO I PRAWDOPODOBNIE NIGDY
NIE DOJDZIE, ALE GDY GO POZNALAM POCZULAM "TO COS" I CO GORSZA TO NADAL JEST
WE MNIE. LICZE SIE Z TYM, ZE WIEKSZOSC FORUMOWICZOW UZNA MNIE ZA OSOBE
NIESPELNA ROZUMU, BO JA SAMA TAK MOMENTAMI SIEBIE POSTRZEGAM, ALE MOZE ZNAJDA
SIE OSOBY, KTORE SPOTKALO COS PODOBNEGO.