profestytutka 29.05.13, 08:27 trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13992736,Naukowcy_ostro_o_studentach__brudasy__na_sniadanie.html#LokKrajTxt tak o studentach piszą naukowcy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eeela Re: brudasy niemyte 29.05.13, 10:35 Też mi nowiny. Kiedy to dokładnie panowały takie czasy, w których studenci spożywali regularnie posiłki, spali po 8 godzin o stałej porze i nigdy nie pominęli prysznica? Przed wojną? Chyba peloponeską ;-) Odpowiedz Link
profestytutka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 10:43 no tak - ale bez badań naukowych to była hate speach, a tak - to są oficjalne wyniki badań i obiektywna wiedza naukowa Odpowiedz Link
eeela Re: brudasy niemyte 29.05.13, 11:20 Hate speech to jest raczej wina gazety, nie badaczy. Nie sądzę, żeby w wynikach badań pojawiało się słowo "brudasy". Odpowiedz Link
spryciurka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 16:08 profestytutka napisała: > no tak - ale bez badań naukowych to była "hate speach", a tak - to są oficjalne wyniki > badań i obiektywna wiedza naukowa A co to jest 'obiektywna wiedza naukowa'? Może ta dydaktyczna zabawa ze studentami? Na podstawie obserwacji 50 studentów jednej uczelni, wnioskuje się o populacji ( nie ma pewności o jaką populację chodzi, jeżeli tych 50 studentów, to ok, ale włączenie do wywiadu studentki z Gdańska sugeruje, że chodzi o ogólnopolską populację studentów) Być może poprawnie przeprowadzone badania dały by podobne wyniki, ale te o których mówimy , nie upoważniają do ogólnokrajowych informacji: ,Naukowcy ostro o studentach: brudasy....' Odpowiedz Link
eeela Re: brudasy niemyte 29.05.13, 16:27 Nie pokładałabym zbytniej ufności w próbie 50 studentów z łodzi i jednej studentki z Gdańska. Oczywiście autorzyna artykułu mogła po prostu pominąć jakieś jej zdaniem zbędne informacje (np. że próba była w istocie ogólnopolska i obejmowała nie 50 tylko 5000 studentów), ale uważam to za mało prawdopodobne. Podejrzewam, że badania mogą być niezbyt wiarygodne i służące jedynie nabijaniu wirtualnych punktów, niemniej trudno jest zakładać, że to badacze użyli słowa "brudasy" w swoim komentarzu. Podziękowania za to określenie należą się autorce zalinkowanego tekstu (która, swoją drogą, nie pierwszy raz wygrywa w moim własnym konkursie na najbardziej nieudolnego reportera). Odpowiedz Link
spryciurka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 17:09 @eeela Nie wiemy w jaki sposób tych 50 studentów wybierano z grona studentów UŁ, być może poprawnie. Większej liczby studentów badanych raczej nie było, ponieważ zbyt kosztowne i kłopotliwe byłyby bezpośrednie obserwacje większej liczby osób. Wątpliwości budzi przedstawione wnioskowanie. Natomiast drażni mnie mówienie o naukowcach, jeżeli badania prowadzą studenci i sprawianie wrażenia, że zobrazowano całą społeczność akademicką. Nie zdziwiłby mnie protest studentów wystosowany do naukowców. A tak na marginesie , metodę "shadowing" wolałabym zastosować do oceny pojedynczych osób, np do oceny kompetencji nowego pracownika eeela napisała: > Nie pokładałabym zbytniej ufności w próbie 50 studentów z łodzi i jednej studen > tki z Gdańska. Oczywiście autorzyna artykułu mogła po prostu pominąć jakieś jej > zdaniem zbędne informacje (np. że próba była w istocie ogólnopolska i obejmowa > ła nie 50 tylko 5000 studentów), ale uważam to za mało prawdopodobne. Podejrzew > am, że badania mogą być niezbyt wiarygodne i służące jedynie nabijaniu wirtualn > ych punktów, niemniej trudno jest zakładać, że to badacze użyli słowa "brudasy" > w swoim komentarzu. Podziękowania za to określenie należą się autorce zalinkow > anego tekstu (która, swoją drogą, nie pierwszy raz wygrywa w moim własnym konku > rsie na najbardziej nieudolnego reportera). > Odpowiedz Link
hohenstauf Re: brudasy niemyte 29.05.13, 18:04 Właśnie sobie czytam habilitację (zakończoną nadaniem stopnia dr hab.) w której habilitant cały czas posługuje się wnioskami na temat całej populacji przedsiębiorstw opierając się na danych ankietowych 30 lub nawet 50 firm. To praktykowane. Nie będzie się przecież badać wszystkich studentów - wystarczy próbka. Tak powszechnie uważają. Odpowiedz Link
eeela Re: brudasy niemyte 29.05.13, 18:51 > Nie będzie się przecież badać wszystkich studentów - wystarczy próbka. Tak pows > zechnie uważają. W socjologii - może. W takiej medycynie na pewno nie. Ciekawe, czyżby socjologowie zakładali, że społeczeństwa są mniej skomplikowanymi organizmami? Odpowiedz Link
nullified Re: brudasy niemyte 29.05.13, 20:58 przecież społeczeństwo, tak w ogóle, to nie istnieje przecież ;) Odpowiedz Link
spryciurka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 21:59 @eeela, w medycynie też pobiera się do badań próby z populacji pacjentów. Jeżeli próba jest odpowiednio pobrana, reprezentuje całą populację pacjentów. eeela napisała: > W socjologii - może. W takiej medycynie na pewno nie. Ciekawe, czyżby socjologo > wie zakładali, że społeczeństwa są mniej skomplikowanymi organizmami? > Odpowiedz Link
eeela Re: brudasy niemyte 29.05.13, 22:57 > @eeela, w medycynie też pobiera się do badań próby z populacji pacjentów. Jeże > li próba jest odpowiednio pobrana, reprezentuje całą populację pacjentów. W badaniach wstępnych, tak. Nikt poważny nie wprowadza do obiegu nowych leków czy nowych terapii na podstawie próby 50 osób, nieważne jak dobranych. Chciałoby się widzieć podobną rozwagę w formułowaniu osądów o społeczeństwie wśród socjologów. Co prawda pochopnie rzucona opinia nie zabije nikogo na miejscu, ale tez może czynić wymierzalne szkody. Odpowiedz Link
spryciurka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 21:43 Rozsądek mi mówi, że zwyczaje w UŁ nie koniecznie muszą odzwierciedlać zwyczaje panujące w 500 szkołach wyższych w Polsce. Nie znamy dokładnie metodologii, więc nie ma co dywagować na temat próbkowania. Racje może mieć eeela, upatrując przyczynę powstających wątpliwości w autorce artykułu. W każdym razie ja, jako niedawna mieszkanka akademika (nie na UŁ), nie zgadzam się z przedstawionym obrazem studentów. Proszę przeczytać w przytoczonej pracy habilitacyjnej opis metody prowadzonych badań, a tam na pewno autor omawia, dlaczego prawidłowości zaobserwowane w 30 przedsiębiorstwach można odnieść do całej populacji. hohenstauf napisała: > Właśnie sobie czytam habilitację (zakończoną nadaniem stopnia dr hab.) w której > habilitant cały czas posługuje się wnioskami na temat całej populacji przedsię > biorstw opierając się na danych ankietowych 30 lub nawet 50 firm. > To praktykowane. > Nie będzie się przecież badać wszystkich studentów - wystarczy próbka. Tak pows > zechnie uważają. Odpowiedz Link
flamengista no jednak jest smutna nowość 30.05.13, 12:34 Cytatnajszybszy i najtańszy sposób, który pozwala uniknąć wizyty u lekarza Unikanie wizyty u lekarza jest znakiem naszych czasów. Dostanie się do zwykłego lekarza ogólnego graniczy z cudem, więc studenci bronią się przed tą "stratą czasu". Tego można było się spodziewać po starszych, biedniejszych i gorzej wykształconych osobach - boją się lekarza i szybko się zniechęcają kolejkami. Ale studenci? To chyba powinno martwić, bo może przynieść fatalne konsekwencje w przyszłości. Myślę, że wyniki tych badań są na tyle alarmujące, że powinny zachęcić do większych, pogłębionych badań w tym obszarze. Odpowiedz Link
spryciurka Re: no jednak jest smutna nowość 30.05.13, 20:45 flamengista napisał: >Dostanie się do zwykłego > lekarza ogólnego graniczy z cudem, < Może do specjalisty, ale do ogólnego lekarza? Przy mojej uczelni funkcjonuje przychodnia dla pracowników i studentów, oraz punkt konsultacyjny z lekarzem. Nie ma kłopotów z wizytą u lekarza. Jest też przychodnia specjalistyczna z małym szpitalem, owszem, czasami trzeba poczekać tydzień czy dwa, ale to nie tragedia. >Najczęściej leczą się samodzielnie - witaminą C lub gorącą herbatą z miodem.< (to o studentach.) Przecież to bardzo dobre i sprawdzone metody. >Niepokojące jest to, że badani przez nas studenci często podczas choroby sięgali po leki grubego kalibru, np. antybiotyki pozostawione przez członków rodziny.< Sama to robię i nie widzę w tym nic złego. Są kraje, gdzie nie ma ograniczeń co do sprzedaży antybiotyków i nie wynikają z tego negatywne skutki dla zdrowia czy życia. Problemy przesadzone Odpowiedz Link
eeela Re: no jednak jest smutna nowość 30.05.13, 22:03 Są kraje, gdzie nie ma ograniczeń co > do sprzedaży antybiotyków i nie wynikają z tego negatywne skutki dla zdrowia > czy życia. Które to są kraje? Antybiotyki wyniszczają naturalną i bardzo potrzebną florę bakteryjną. Powodują przez to zaburzenia w trawieniu, a poza tym zwiększają ryzyko grzybicy, nie mówiąc juz nic o tym, że nieograniczone spożywanie antybiotyków generuje nowe szczepy bakterii, które są odporne na ich działanie. Odpowiedz Link
spryciurka Re: no jednak jest smutna nowość 03.06.13, 01:17 Tu jest odpowiedź imran.blog.pl/2013/06/03/recepty-a-zniewolenie-umyslow/ eeela napisała: > Które to są kraje? > > Odpowiedz Link
eeela Re: no jednak jest smutna nowość 04.06.13, 22:34 > Tu jest odpowiedź > > rel="nofollow">imran.blog.pl/2013/06/03/recepty-a-zniewolenie-umyslow/ Źródło nie wytrzymuje krytyki ;-) Odpowiedz Link
flamengista Re: no jednak jest smutna nowość 31.05.13, 08:09 No z tymi antybiotykami pojechałaś konkretnie po bandzie. Nie będę nawet podejmował tutaj dyskusji - błądzisz i to bardzo. To, że u Was nie ma problemu nie znaczy że tak jest wszędzie. U nas zapisanie się do ogólnego wymaga niesłychanej determinacji - na ogół dają termin za 2-3 dni. A więc w przypadku większości zachorowań ludzie rezygnują. Dopiero jak się naciśnie personel, to przyznają niechętnie że można poczekać, może lekarz wpuści poza kolejką ("nagłe przypadki"). Ale to trzeba wiedzieć. Podobnie sprawa wygląda w innych krakowskich przychodniach. Pamiętaj także, że studenci często nie są z miasta w którym studiują i nie mają tu lekarza rodzinnego. Więc mają często problemy z dostaniem się do lekarza z NFZ. A na płacenie 100 zł za wizytę ich nie stać. Nie muszę tłumaczyć chyba, czym grozi niezaleczona grypa. A takich przypadków - najczęściej ludzi, którzy nie dostali się do lekarza - jest coraz więcej. Również wśród młodych ludzi, studentów. Po tygodniu chorowania idą na skałkę czy na siłownię i dramat gotowy. Odpowiedz Link
spryciurka Re: no jednak jest smutna nowość 03.06.13, 01:21 Lubisz analizować, przemyśl imran.blog.pl/2013/06/03/recepty-a-zniewolenie-umyslow/ flamengista napisał: > No z tymi antybiotykami pojechałaś konkretnie po bandzie. Nie będę nawet podejm > ował tutaj dyskusji - błądzisz i to bardzo. > Odpowiedz Link
sendivigius Re: brudasy niemyte 29.05.13, 11:16 W jednym z domów studenckich prysznic jest jeden na piętro. Często stoi do niego w kolejce kilkanaście osób. Zdarza się, że w czasie kąpieli kończy się ciepła woda Kiedys miescili sie wszyscy na raz - szczegolnei w koedukacyjnych modulach - Odpowiedz Link
mn7 Re: brudasy niemyte 29.05.13, 17:04 To po prostu przerażające. Przecież wszyscy doskonale pamiętamy (zwłaszcza ci z nas, którzy za zasługi wysługe lat dostali już w końcu te habilitacje) że za naszych czasów nie do pomyśłenia byłaby sytuacja, żeby jakiś student nie brał codziennie przysznica. Nawet ci bez partnerów. A picie czarnej herbaty na śniadanie??? To się w głowie nie mieści! Odpowiedz Link
spryciurka Re: brudasy niemyte 29.05.13, 17:17 mn7 napisała: > To po prostu przerażające. <, przerażające jest puszczanie takich informacji w świat (na podstawie wyrywkowych badań). Czy spotkała Pani na zajęciach brudnych, niechlujnych, źle ubranych studentów, bo ja nie. Odpowiedz Link