flamengista
12.12.14, 09:27
Z rosnącą irytacją i zażenowaniem obserwuję, jak w ostatnich latach w mediach wypowiadają się reprezentanci naszego środowiska. Oto bowiem obok prawdziwych ekspertów i realnych autorytetów coraz bardziej łokciami przebija się pokolenie młodych "ekspertów", którzy uważają się za kompetentnych w każdej materii.
Pal sześć, jak mój kolega robi zabawny błąd w gazecie, utrzymując że w Londynie sprzątaczka za połowę pensji jest w stanie wynająć samodzielne mieszkanie.
Ale czasem robi się śmieszno i straszno. Ten przykład to już zupełna jazda po bandzie.
Z ciekawości, że można coś takiego napisać, podpisując się "dr" przed nazwiskiem, zrobiłem krótki przegląd baz. To niesamowite, ale w google scholar, pbn, bazie BN nie ma ani jednej publikacji tego Pana, który wg. bazy Ludzie Nauki obronił doktorat blisko 6 lat temu.
Z kolei sam zainteresowany podaje aż 9 po-doktoratowych publikacji, tyle że bez porządnego opisu bibliograficznego, więc trudno je znaleźć. Niemniej żadna z nich nie dotyczy Turcji, stosunków międzynarodowych, fundamentalizmu islamskiego, polityki zagranicznej RP i Państwa Islamskiego.
Niesamowite. Po prostu niesamowite.