Dodaj do ulubionych

Pan Cejrowski

24.11.13, 01:18
Widzialam dziś Wojciecha Cejrowskiego w takim programie (pierwszy raz widziałam i nie znam tytułu), gdzie prowadzącą była Joanna Koroniewska. Chodzilo o doradzanie jakiemus małżeństwu w jaki sposób mogą polepszyć swoją sytuację finansową, no i W.C. miał tam robić za jednego z doradców. Spotkanie odbywało sie w mieszkaniu bohaterów programu. Cejrowski wszedł do pokoju, w którym byli już gospodarze, Koroniewska i jeszcze jakies dwie osoby. Koroniewska przedstawiła przybyłego - "pan Wojciech Cejrowski" i powracając do tematu programu, zwrocila sie do Cejrowskiego per "ty", na co Cejrowski nastroszył piórka i wypalił - "a my się znamy? jesteśmy na ty?" Nastąpiła chwila konsternacji i Koroniewska zgrabnie wybrnęła z tej niezręcznej sytuacji, ale złe wrażenie pozostało do końca programu. Zresztą potem jeszcze raz, niechcący, "tyknęła" księcia, ale natychmiast się poprawiła. No i właśnie... Nie od dziś powszechnie wiadomym jest, że Cejrowski to nadęty bufon. Nie raz sprawia wrażenie, iż uważa, że istnieje ON, potem długo, długo, długo nikt, i dopiero reszta świata. Wszyscy widzą jak traktuje bohaterów swoich podróżniczych programów i słyszą, jak potrafi wypowiadać się o ludziach mających odmienne poglądy (wszystko jedno w jakiej kwestii), ale tym razem chyba już przesadził. Rozumiem, że może nie lubić formy "ty", tak w ogóle, rozumiem, że może nie chcieć być na "ty" konkretnie z Joanną Koroniewską, ale czy w tej sytuacji nie powinien sie jednak powstrzymać? Szczególnie że zachował się tak w stosunku do kobiety. Do kobiety, która może wcale nie miała zamiaru przechodzenia z nim na "ty" ale jedynie tak jej sie wyrwało?
Obserwuj wątek
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 01:39
      Nie bylo to elegancko, noblesse oblige itd, powinnien byl przemilczec gafe ze strony dziennikarki
      ale z drugiej strony go rozumiem - pewnie jest uczulony na wzrastajacy ogolny brak kultury
      i wnerwia go takie bezczelne tykanie wszem i wobec. Nie pozwala wiec na to.
      Ale moglby wymyslec jakis przyjemniejszy sposob zwracania uwagi, jak juz koniecznie musi.
      Kobieta nie kobieta, nic nie upowaznia ja do tykania goscia ktory nie proponowal jej przejscia na ty, przynajmniej nie w programie TV na zywo. Na drugi raz niech sie Koroniewskiej nie wyrywa - to jest nieprofesjonalnie.

      Minnie
      • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 02:17
        No właśnie, nie było to elegancko. Nie lubię Cejrowskiego, razi mnie jego zachowanie w innych sytuacjach, ale staram sie spojrzeć na tę sprawę obiektywnie. Cejrowskiemu to już zupełnie nie wypadało czynić jej propozycji przejścia na "ty", ani w programie, ani poza nim. Koroniewska tez nie powinna "tykać" ale uważam, że skoro już tak sie stało, to powinien wykazać więcej taktu. To, co powiedział, i przede wszystkim sposób, w jaki to uczynił, zabrzmiało bardzo nieprzyjemnie. To chyba nie jest program "na żywo".
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 03:19
          Zdecydwanie powinien byl. Korona by mu z glowy nie spadla, wrecz przeciwnie cos ostatnio bylo o jakiejs okropnej gafie popelnionej przez zwyklego szaraka, polityka, w stosunku do cesarza japonskiego.
          Otoz japonski protokol zabrania 'zwyklej' osobie dotykania, podawania cokowliek osoby/ie krolewskiej a zwlaszcza cesarza/owi. Taro Yamamoto zlamal kilkusetletni protokol podajac pismo w kopercie cesarzowi do rak wlasnych podczas party w ogrodku. Wrzawa wokol tego zdarzenia jest ogromna, polityka nawoluja do rezygnacji ze stanowiska.
          Jak zachowal sie sam cesarz?
          Ze stoickim spokojem, naturalnie i bez zamieszania wzial od niego koperte bez wahania. Pomimo ze z jego strony, to rowniez naruszenie protokolu.
          gafa yamamoto

          Jak nie jest na zywo to moze nie bylo mozliwosci aby zrobic poprawke z udzialem tamtych ludzi - o ile dobrze zrozumialam, gafa stala sie w ich obecnosci. moze nie mieli czasu/ochoty
          powtarzac scen?

          Bo gdyby istniala taka mozliwosc to pewnie ze lepiej by bylo zrobic edycje paru scen.

          Minnie
          • eri22 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 15:03
            nie wiem o co biega; w takiej Szwecji np nawet uczeń od nauczyciela móiw na ty i nikomu nic sie nie dziej z tego powodu; a na pewno nie jest objawem braku szacunku..

            dobra, wiem wiem, nie jesteśmy w Szwecji...
            ale troche luzu ponowie i panie!!
        • mika_p Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 20:10
          > To chyba nie jest program "na żywo".

          Nie jest.
          Spokojnie mogło być wycięte, a skoro nie zostało, to widać autorom pasowało. Ba, ta scena mogła być nawet w scenariuszu.
          • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 21:17
            Teraz już wiem, to program pt. "Pogotowie rachunkowe". Odcinek jest kręcony po kawałku w ciągu kilku tygodni. Mogli wyciąć bo to sytuacja nieprzyjemna dla samej prowadzącej. Jednak pan Cejrowski wypadł znacznie gorzej, i kto wie, czy nie chodziło o pokazanie jaki to potrafi być obcesowy.
        • chris1970 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 17:26
          Nic by się nie stało, gdyby prowadząca program, przed nagraniem, czy wejściem na żywo ustaliła jak mają się zwracać do siebie.
          Sam byłem świadkiem w restauracji, jak bardzo młoda dziennikarka, ledwo po studiach, prowadziła wywiad z aktorem w wieku około 40 lat. Przed nagraniem zwróciła się z prośbą, czy nie przeszkadzałoby mu, gdyby podczas wywiadu mówili do siebie po imieniu.
          Po zakończeniu wywiadu, przeszli na formę pan/pani.
          Można? Można.
          • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 13.12.13, 00:33
            chris1970 napisał:

            > Nic by się nie stało, gdyby prowadząca program, przed nagraniem, czy wejściem n
            > a żywo ustaliła jak mają się zwracać do siebie.
            > Sam byłem świadkiem w restauracji, jak bardzo młoda dziennikarka, ledwo po stud
            > iach, prowadziła wywiad z aktorem w wieku około 40 lat. Przed nagraniem zwrócił
            > a się z prośbą
            , czy nie przeszkadzałoby mu, gdyby podczas wywiadu mówili do sie
            > bie po imieniu.
            > Po zakończeniu wywiadu, przeszli na formę pan/pani.
            > Można? Można.

            - JK zrobiła to "spontanicznie", a więc nie zawracała sobie i WC głowy, jakąś tam niedorzeczną, idiotyczną... prośbą?

            Niby, po co?

            To miałeś na myśli?
            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:17
        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

        > Na drugi raz ni
        > ech sie Koroniewskiej nie wyrywa - to jest nieprofesjonalnie.

        - także niegrzecznie i co najważniejsze, niezgodnie z s-v.
        • kora3 Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 11:47
          zwracanie uwagi na czyjąś gafę, niewłaściwe zachowanie PUBLICZNIE także jest niezgodne z SV.
          Tak naprawdę tui nie ma sprawy zadnej, ta scenka została wyemitowana specjalnie (bo można było ją wyciąć łatwo) o ile nie wyreżyserowana najpewniej w celu kreacji wizerunku pana Cejrowskiego. smile

          Ale ogólnie oceniając te sytuację stwierdzam, ze obie osoby zachowały się niewłaściwie. Pytanie - która bardziej smile

          Koroniewska, która zwraca się w ferworze dyskusji do kogoś z kim na Ty nie jest per Ty, czy Cejrowski robiący z tego publicznie hallo?
          Jak napisałam: to było wyemitowane specjalnie, o ile nie wyreżyserowane, ale załóżmy na chwile, ze to realna sytuacja. Czy wg Ciebie kulturalnie było zwracać uwagę na zachowanie Koroniewskiej przy osobach trzecich, w dodatku na wizji? Moim zdaniem - nie.
          Na tego typu zachowanie wypada, o ile się sobie go nie zyczy, zwrócić uwagę na osobności, a jeśli miało miejsce naprawdę przypadkowo powiedzieć, że życzy się sobie wycięcia scen, w których ta osoba zwraca się per Ty do rozmówcy, który tego nie chce. Takie zachowanie na gafę/niezręczność Koroniewskiej jak Cejrowskiego swiadczy o braku obycia i bufonadzie. Tylko proszę nie pisz, że brak obycia i bufonada to sa jakieś obelgi smile
          • urko70 Re: Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 12:04
            kora3 napisała:

            > zwracanie uwagi na czyjąś gafę, niewłaściwe zachowanie PUBLICZNIE także jest ni
            > ezgodne z SV.


            Moim zdaniem to było coś zupełnie innego niż zwracanie uwagi na czyjąś gafę. To było postawienie granicy komuś kto bezpardonowo przekroczył tę granicę.
            Tak jak Koroniewska bezpardonowo weszła na jego teren, tak on chłodno sprowadził ją na ziemię.

            > Tak naprawdę tui nie ma sprawy zadnej, ta scenka została wyemitowana specjalnie
            > (bo można było ją wyciąć łatwo) o ile nie wyreżyserowana najpewniej w celu kre
            > acji wizerunku pana Cejrowskiego. smile

            Podobnie uważam, pisałem o tym wcześniej, przy czym ja uważam, że nie tyle chodzi o wizerunek WC co raczej o wsadzenie kija w mrowisko, pobudzenie emocji, stworzenie konfliktu.


            > Ale ogólnie oceniając te sytuację stwierdzam, ze obie osoby zachowały si
            > ę niewłaściwie. Pytanie - która bardziej smile

            Przejście "na Ty" ze starszym o 14lat mężczyzną wobec postawienia pytania "czy jesteśmy na ty" - jaki tu dylemat?


            > Jak napisałam: to było wyemitowane specjalnie, o ile nie wyreżyserowane, ale za
            > łóżmy na chwile, ze to realna sytuacja. Czy wg Ciebie kulturalnie było zwracać
            > uwagę na zachowanie Koroniewskiej przy osobach trzecich, w dodatku na wizji? Mo
            > im zdaniem - nie.

            czy kulturalnie jest zaprosić WC o powszechnie znanym podejściu do zwracania się "na Ty", a następnie uśmiechem się do niego łamać uznawane przez niego zasady?


            > Na tego typu zachowanie wypada, o ile się sobie go nie zyczy, zwrócić uwagę na
            > osobności,

            Po skończonym nagraniu w którym Koroniewska tykałaby go ile wlezie?
            • kora3 Re: Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 12:39
              urko70 napisał:
              >
              > Moim zdaniem to było coś zupełnie innego niż zwracanie uwagi na czyjąś gafę. To
              > było postawienie granicy komuś kto bezpardonowo przekroczył tę granicę.


              Bez przesady Urko, szczególnie z tym bezpardonowosmile Można byłoby tak to odczytywać, gdyby doszło do polemiki i prowadzaca zwróciła się don per Ty w sposób pogardliwy/napastliwy. Wówczas - owszem, gdyby rzecz grana była na żywo, osoba w taki sposób atakowana mogłaby bez szwanku dla oceny jej manier powiedzieć: "Wybaczy pani, ale prosiłbym o zwracanie się do mnie zgodnie z prawdziwą relacją między nami, a nie per Ty" - taka reakcja publicznie jest dopuszczalna tylko wówczas, gdy osoba "tykająca" jest napastliwa, nachalna a "tykanie" jest obliczone na obrażanie rozmówcy. W zadnym innym - nie, nie - publicznie.
              >
              > Podobnie uważam, pisałem o tym wcześniej, przy czym ja uważam, że nie tyle chod
              > zi o wizerunek WC co raczej o wsadzenie kija w mrowisko, pobudzenie emocji, stw
              > orzenie konfliktu.


              Widzisz, pan Cejrowski jest ode mnie nieco smile starszy. Ma też określone swoje własne standardy co do kobiet. Zadziwiło mnie, ze tak się oburzył na niezrecznosc Koroniewskiej nawet na lipę smile, bo rozmawiając ze mną zwrócił się do mnie per "dziewczynko". Rozmowa miała charakter pozatelewizyjny, a obecny był przy niej tylko fotoreporter.
              Zwracanie się do dorosłej (wówczas ok. 32 lat) kobiety per dziewczynko przez faceta, który jest co prawda starszy, ale nie jest jakimś starcem jest bardzo, ale to bardzo niegrzeczne, protekcjonalne i swiadczy na dzień dobry o lekceważeniu rozmówcy. Miało to miejsce tuz po wymianie pozdrowień, wiec nie mogło być odpowiedzią na moje ewentualne nieprzyjemne zwrócenie się do pana Cejrowskiego.
              Uznałam, ze należy sprowadzić go na planetę zwaną Ziemia i grzecznie poprosiłam, zebyśmy pozostali przy oficjalnej formie (za którą nie przepadam, ale za "dziewczynka" w tej sytuacji bardziej). Dostosował się - znaczy pojmuje co się doń powie.smile

              > Przejście "na Ty" ze starszym o 14lat mężczyzną wobec postawienia pytania "czy
              > jesteśmy na ty" - jaki tu dylemat?


              Akurat PROPOZYCJA przejścia na Ty ze strony kobiety kilkanaście lat młodszej w stosunku do pana, który nie jest jej przełożonym byłaby jak najbardziej na miejscu Urkosmile
              Rzecz cała w tym, ze propozycji i akceptacji tu nie było. Prowadząca bez propozycji i jej akceptacji tak się zwróciła i to zapewne gafa/niezrecznośc/niewłaściwe. Tu nie ma wątpliwości i ja ich także nie przedstawiałamsmile

              Natomiast co do zasady wg SV jest tak, że cudza gafa/niezręczność nie predestynuje nas do zwracania na nie uwagi, publicznego komentowania itd. Zupełnie czym innym jest zwrócenie komus takiemu na to uwagi na osobności. Jak wspomniałam - wyjatkiej od tej reguły jest sytuacja, w której jakiekolwiek zwracanie się nie jest gafą/niezrecznoscią, a zamierzoną i powtarzaną złosliwością. Wówczas można, z reguły też trzeba zareagować, ale kulturalnie nie jest pytać w opisanej sytuacji "a to my jesteśmy na Ty, od kiedy?", a grzecznie powiedzieć, ze oczekujemy zwracania się zgodnie z relacją czyli per pan/pani.

              >
              > czy kulturalnie jest zaprosić WC o powszechnie znanym podejściu do zwracania si
              > ę "na Ty", a następnie uśmiechem się do niego łamać uznawane przez niego zasady
              > ?


              Jak wspomniałam - nie. Ale jak zaobserwowałam nie tylko w programie prowadzonym przez pana WC, ale i na sobie, jego zasady codo zwracania się do ludzi są dość elastyczne, głownie z JEGO strony. Do mnie pozwolił sobie (raz, zwykle tak ze mną bywa) powiedzieć per "dziewczynko", do jakiegoś gościa na afrykańskiej ulicy "przechodź" (a gdzie pan i co to za nakazy w kraju tamtego?". Jeśli ktoś ma jakies zasady to winien sam się ich trzymać, nie?
              A jeśli się ktoś nie trzyma jego zasad, to KULTURALNIE zwrócić uwagę.

              >
              > Po skończonym nagraniu w którym Koroniewska tykałaby go ile wlezie?
              >


              NIE WIEM, nie znam pani Koroniewskiej, nie wiem jak się zachowuje. i nie o to chodzi. Łatwo dało się wyciać jej "tykanie", a rozmowa o zasadach byłaby na przyszłośc. To było specjalnie, by pokazac, ze WC nie lubi być "tykany", tylko sam niestety "tyka"
              • urko70 Re: Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 13:55
                kora3 napisała:

                > Bez przesady Urko, szczególnie z tym bezpardonowosmile Można byłoby tak to odczyty
                > wać, gdyby doszło do polemiki i prowadzaca zwróciła się don per Ty w sposób pog
                > ardliwy/napastliwy. Wówczas - owszem, gdyby rzecz grana była na żywo, osoba w t
                > aki sposób atakowana mogłaby bez szwanku dla oceny jej manier powiedzieć: "Wyba
                > czy pani, ale prosiłbym ...

                A czemu nie bezpardonowo (?), bez uprzedzenia, bez uzgodnienia, zrobiła to w towarzystwie innych osób, a to przecież stawia odmawiającego w trudnej sytuacji. Czysta socjotechnika.
                I spójrz jakby sobie ślicznie ustawiła takiego WC w pozycji proszącego, proszącego o wybaczenie i o należyte zwracanie się.

                > > Podobnie uważam, pisałem o tym wcześniej, przy czym ja uważam, że nie
                > tyle chod
                > > zi o wizerunek WC co raczej o wsadzenie kija w mrowisko, pobudzenie emocj
                > i, stworzenie konfliktu.

                >
                > Widzisz, pan Cejrowski jest ode mnie nieco smile starszy. Ma też określone swoje w
                > łasne standardy co do kobiet. Zadziwiło mnie, ze tak się oburzył na niezrecznos
                > c Koroniewskiej nawet na lipę smile, bo rozmawiając ze mną zwrócił się do mnie per
                > "dziewczynko". Rozmowa miała charakter pozatelewizyjny, a obecny był przy niej
                > tylko fotoreporter.

                No ale co to ma do tego co ja napisałem? smile


                > Uznałam, ze należy sprowadzić go na planetę zwaną Ziemia i grzecznie poprosiłam
                > , zebyśmy pozostali przy oficjalnej formie (za którą nie przepadam, ale za "dzi
                > ewczynka" w tej sytuacji bardziej). Dostosował się - znaczy pojmuje co się doń
                > powie.smile

                Ciekawym jakby zareagował jakbyś mu odpowiedziała ".... chłopaku". smile


                > Rzecz cała w tym, ze propozycji i akceptacji tu nie było. Prowadząca bez propoz
                > ycji i jej akceptacji tak się zwróciła i to zapewne gafa/niezrecznośc/niewłaści
                > we. Tu nie ma wątpliwości i ja ich także nie przedstawiałamsmile

                Właśnie, propozycji nie było dlatego napisałem jak napisałem, koro smile.


                > Natomiast co do zasady wg SV jest tak, że cudza gafa/niezręczność nie predestyn
                > uje nas do zwracania na nie uwagi, publicznego komentowania itd. Zupełnie czym
                > innym jest zwrócenie komus takiemu na to uwagi na osobności. Jak wspomniałam -
                > wyjatkiej od tej reguły jest sytuacja, w której jakiekolwiek zwracanie się nie
                > jest gafą/niezrecznoscią, a zamierzoną i powtarzaną złosliwością. Wówczas można
                > , z reguły też trzeba zareagować, ale kulturalnie nie jest pytać w opisanej syt
                > uacji "a to my jesteśmy na Ty, od kiedy?", a grzecznie powiedzieć, ze oczekujem
                > y zwracania się zgodnie z relacją czyli per pan/pani.

                Zupełnie czym innym jest komentowanie gafy typu "aleś się dziewczyno ubrała" jeśli ubiór niestosowny, a czym innym jest reakcja na zachowanie wobec siebie.
                Jestem przekonany na 99,99% że JK wiedziała jaki w tym względzie jest WC więc jej zachowanie było świadome. NO! Jest jeszcze możliwość że ona nie jest świadoma tego co wypowiada ale to już byłby przypadek dla innych specjalistów.


                > > czy kulturalnie jest zaprosić WC o powszechnie znanym podejściu do zwraca
                > nia si
                > > ę "na Ty", a następnie uśmiechem się do niego łamać uznawane przez niego
                > zasady
                > > ?[/i]
                >
                > Jak wspomniałam - nie.

                Więc czy właściwym jest odbieranie możliwości skutecznej obrony w pewien sposób "zaatakowanemu"?


                > Ale jak zaobserwowałam nie tylko w programie prowadzonym
                > przez pana WC, ale i na sobie, jego zasady codo zwracania się do ludzi są dość
                > elastyczne, głownie z JEGO strony. Do mnie pozwolił sobie (raz, zwykle tak ze
                > mną bywa) powiedzieć per "dziewczynko", do jakiegoś gościa na afrykańskiej ulic
                > y "przechodź" (a gdzie pan i co to za nakazy w kraju tamtego?". Jeśli ktoś ma j
                > akies zasady to winien sam się ich trzymać, nie?

                Bez dwóch zdań za to "dziewczyno" powinien dostać obuchem bez łeb wink
                Niemniej tu i teraz komentujemy/oceniamy zachowanie JK <-> WC.


                > > Po skończonym nagraniu w którym Koroniewska tykałaby go ile wlezie?
                > >

                >
                > NIE WIEM, nie znam pani Koroniewskiej, nie wiem jak się zachowuje. i nie o to c
                > hodzi. Łatwo dało się wyciać jej "tykanie", a rozmowa o zasadach byłaby na przy
                > szłośc. To było specjalnie, by pokazac, ze WC nie lubi być "tykany", tylko sam
                > niestety "tyka"

                Nie wiesz (?) widziałem kilkanascie minut jednego odcinka, tykała każdego na lewo i prawo.

                Wiesz jak jest z dziećmi i np psami (?) sprawdzają ile mogą, jak daleko mogą się posunąć i dopóki nie poczują jasnej jednoznacznej granicy i prą do przodu.
                Wydaje mi się, że tu jest analogicznie.
                • kora3 Re: Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 14:09
                  urko70 napisał:
                  >
                  > A czemu nie bezpardonowo (?), bez uprzedzenia, bez uzgodnienia, zrobiła to w to
                  > warzystwie innych osób, a to przecież stawia odmawiającego w trudnej sytuacji.
                  > Czysta socjotechnika.
                  > I spójrz jakby sobie ślicznie ustawiła takiego WC w pozycji proszącego, prosząc
                  > ego o wybaczenie i o należyte zwracanie się.


                  Urko nie zawsze "proszę" oznacza ponizanie się, jak i nie zawsze "dziękuję" prawdziwą wdziędznoścsmile
                  >
                  > No ale co to ma do tego co ja napisałem? smile

                  no wqiesz, to, ze jeśli ktoś ma zasady, to stosuje je ogólnie, do SIEBIE też smile

                  >
                  > Ciekawym jakby zareagował jakbyś mu odpowiedziała ".... chłopaku". smile


                  Nie wiem, ale ja nie pochodze z czworaków...

                  >
                  > Właśnie, propozycji nie było dlatego napisałem jak napisałem, koro smile.


                  Ok - ktoś puszcza bąka w towarzystwie - tak się nie robi zatem wstajesz i komentujeszsmile
                  Tak?

                  > NO! Jest jeszcze możliwość że ona nie jest świadom
                  > a tego co wypowiada ale to już byłby przypadek dla innych specjalistów.


                  Ro było wyreszyserowane... ale rozmawiającv ze mną pan (?) WC miał swiadomośc, ze pewnie przeczyta lkam o jego "manierach" w zakrezie miwóenia do siebie. PO CO zwracał się do mnie per "dziewczynko"? Kompleksy? smile


                  > Więc czy właściwym jest odbieranie możliwości skutecznej obrony w pewien sposób
                  > "zaatakowanemu"?


                  ale nie został "zaatakowany" smile takie zwrócenie się RAZ nie jest obraźliwe, jeśli się powtarza można powiedzieć, że się sobie nie życzy - grzecznie, a nie tak jak on. Ale to jest prostak ...
                  >
                  > Bez dwóch zdań za to "dziewczyno" powinien dostać obuchem bez łeb wink
                  > Niemniej tu i teraz komentujemy/oceniamy zachowanie JK <-> WC.

                  To było "dziewczynko" - obyło się bez obucha, jak widać wustarczył lodowaty ton, ale bez "chlopcze" i "prostaku"a nbormalnie " Byłabym zobowiązana, gdyby pan zwracał się do mnie oficjalnie"

                  >
                  >
                  > > > Po skończonym nagraniu w którym Koroniewska tykałaby go ile wlez
                  > ie?
                  > > >

                  > >
                  > > NIE WIEM, nie znam pani Koroniewskiej, nie wiem jak się zachowuje. i nie

                  >
                  > Nie wiesz (?) widziałem kilkanascie minut jednego odcinka, tykała każdego na le
                  > wo i prawo.


                  Wiesz, ja widziaąłm kawałek jednego. Prawda jest taka, ze w tym srodowisku (nie tylko w tym) prawie wszyscy sa na Ty. W moim też. Jeśli ktoś z branzy mówi mi "pani" to na ogół oznacza, ze jest nieobyuty, dużo młodszy, albo mnie nie lubi smile

                  >
                  > Wiesz jak jest z dziećmi i np psami (?) sprawdzają ile mogą, jak daleko mogą si
                  > ę posunąć i dopóki nie poczują jasnej jednoznacznej granicy i prą do przodu.
                  > Wydaje mi się, że tu jest analogicznie.


                  No m,oze to i ciesze soę, ze pana psa Cejrowskiego ustawiłam zaraz w pozycji "waruj" smile
                  • urko70 Re: Chce Ci przypommnieć Bubo, że 03.12.13, 14:48
                    kora3 napisała:

                    > Urko nie zawsze "proszę" oznacza ponizanie się, jak i nie zawsze "dziękuję" pra
                    > wdziwą wdziędznoścsmile

                    Dziękuję za oczywistości ale na przyszłoś nie pisz tak do mnie proszę wink.

                    > > No ale co to ma do tego co ja napisałem? smile
                    >
                    > no wqiesz, to, ze jeśli ktoś ma zasady, to stosuje je ogólnie, do SIEBIE też smile

                    Ale pisaliśmy o czymś innym. Mianowicie o tym czy chodziło o wizerunek WC czy raczej o stworzenie konfliktu.


                    > Ok - ktoś puszcza bąka w towarzystwie - tak się nie robi zatem wstajesz i komen
                    > tujeszsmile
                    > Tak?

                    Jeśli to nie pierwszy raz to życie pokazuje, że subtelne reakcje lub brak reakcji nie pomaga.
                    "Nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w oka mgnieniu".


                    > Ro było wyreszyserowane... ale rozmawiającv ze mną pan (?) WC miał swiadomośc,
                    > ze pewnie przeczyta lkam o jego "manierach" w zakrezie miwóenia do siebie. PO C
                    > O zwracał się do mnie per "dziewczynko"? Kompleksy? smile

                    Szczerze wątpię w jego komplesy, raczej "taki styl bycia" obcesowy prosty.


                    > > Więc czy właściwym jest odbieranie możliwości skutecznej obrony w pewi
                    > en sposób
                    > > "zaatakowanemu"?

                    >
                    > ale nie został "zaatakowany" smile takie zwrócenie się RAZ nie jest obraźliwe, jeś
                    > li się powtarza można powiedzieć, że się sobie nie życzy - grzecznie, a nie tak
                    > jak on. Ale to jest prostak ...

                    A jeśli to był pierwszy raz to nie można powiedzieć że nie życzy się tego?
                    A nie uważasz, że powiedzenie czegoś w stylu:
                    "pani wybaczy ale wolę formę per parn"
                    " nie życzę sobie mówienia na ty"
                    ....
                    robi złe wrażenie osobie która to powiedziała? Medialnie jest to strzał w stopę szczególnie przy osobach tylu nasze gwiazdki.




                    > >
                    > > Nie wiesz (?) widziałem kilkanascie minut jednego odcinka, tykała każdego
                    > na lewo i prawo.

                    >
                    > Wiesz, ja widziaąłm kawałek jednego. Prawda jest taka, ze w tym srodowisku (nie
                    > tylko w tym) prawie wszyscy sa na Ty. W moim też. Jeśli ktoś z branzy mówi mi
                    > "pani" to na ogół oznacza, ze jest nieobyuty, dużo młodszy, albo mnie nie lubi
                    > smile

                    Dobrze to znam, bardzo dobrze.
                    Znam też ludzi którzy nie umieją być "na Ty", po prostu zaraz po przejściu "na ty" znika szacunek do drugiej strony.


                    > No m,oze to i ciesze soę, ze pana psa Cejrowskiego ustawiłam zaraz w pozycji "w
                    > aruj" smile

                    Psa? sad
                    • kora3 Urko miły 04.12.13, 10:28
                      urko70 napisał:
                      > A nie uważasz, że powiedzenie czegoś w stylu:
                      > "pani wybaczy ale wolę formę per parn"
                      > " nie życzę sobie mówienia na ty"


                      Widzisz, ja dostrzegam różnicę pomiędzy tymi dwoma wypowiedziami. Pierwsza jest jak najbardziej wg mnie dopuszczalna, jakkolwiek o czym już wspominałam - ja bym ja dopuszczała przy rozmowie w 4 oczy. Z wyjątkiem, o czym chyba już tez pisałam sytuacji, kiedy osoba, której uwagę w 4 oczy już zwrócono nadal uporczywie "tyka". Wówczas dopuszczam publiczne zwrócenie na to uwagi.
                      Natomiast wypowiedź druga choć pozornie znaczy to samo jest po prostu obcesowa. "Nie życze sobie" brzmi zawsze zaczepno- obronnie i niemiło. I o ile ja dopuszczałabym to w sytuacji, kiedy ktoś jest autentycznie chamsko atakowany, poniżany, obrażany. Jednorazowe "tykniecie" wg mojej oceny atakiem, poniżaniem czy obrażaniem nie jest i "nie zyczę sobie" to wg mnie za ciężki tu byłby kalibersmile

                      > ....
                      > robi złe wrażenie osobie która to powiedziała? Medialnie jest to strzał w stopę
                      > szczególnie przy osobach tylu nasze gwiazdki.


                      Widzisz Urko, zwykle jest tak, że nie lubi się ludzi nadmiernie uległych, bez swego zdania, ale nie lubi się też apodyktycznych i małostkowych. Tę małostwowośc "wybacza" się trudniej np. komus znanemu, niż drobną gafęsmile choć bywa z tym róznie.


                      > Dobrze to znam, bardzo dobrze.
                      > Znam też ludzi którzy nie umieją być "na Ty", po prostu zaraz po przejściu "na
                      > ty" znika szacunek do drugiej strony.


                      Nie spotkałam się z takim przypadkiem, ale zapewne masz rację. Jednak jak mówię - chodzi tu o pewną zasadę. Miałam kiedyś takiego współpracownika, który uporczywie wszystkim "panował" , a gdy p[roponowano mu przejście na Ty (był młodszy wiekiem, stażem, w hierarchii) stale podkreślał, że czułby się niezręcznie. Sam nie oczekiwał bynajmniej, że będzie się mu mówić przez pansmile, zachęcał do mówienia mu na Ty.
                      Dla mnie to była sytuacja dziwna, ale w sumie by mi nie przeszkadzała, gdyby ...No właśniesmile Gośc poza tym, że jak to się u nas mówi "panował" to jeszcze "tytułował". Np. do kolegi mówił "panie redaktorze sekretarzu" - szok normalniesmile Nadmieniam, ze panowie nie odbiegali od siebie znacznie wiekiem, a dla wszystkich pozostałych ów "pan redaktor sekretarz" był po prostu założmy Jankiemsmile Naprawdę było to dziwaczne, a i denerwujące szczególnie na spotkaniach integracyjnych np. Nie chce mówić "Ty" ok, ale po kija takie dziwactwa?
                      >
                      > Psa? sad

                      Taki żarcik smile Rzecz w tym, że pan Cejrowski, wszystko jedno czy jest to na użytek li tylko wizerunku medialnego, czy też na serio pokazuje się jako tzw. "człowiek z zasadami", które to zasady giną, jak podkreśla w narodzie. Jedną z tych zasad ma być niezwracanie się per Ty do kogoś, z kim się faktycznie na Ty nie jest.
                      Ja osobiście hołduję tej zasadzie także i jak widzę mnóstwo ludzi, także ze środowisk i branż, w których mówienie sobie po imieniu bez względu na wiek i hierarchię jest normą. Ta norma obowiazuje bowiem w tych środowiskach, ale poza nimi obowiazuje norma ogólna.I b. dobrze.
                      Jednakowoż hołdując tej zasadzie stosuję ją w obie strony. Zatem sama nie zwracam się per Ty, ani per "chłopcze" do kogoś od kogo oczekuję, ze będzie mówił do mnie per pani. To byłoby niegrzeczne, wręcz chamskie, a przy tym protekcjonalne i nieprofesjonalne. Nie jestem za skracaniem dystansu na siłe i tu rozumiem idee Cejrowskiego, natomiast nie pojmuje dlaczego sam się do niej nie stosuje, skoro taka dobra smile
                      • urko70 Re: Urko miły 04.12.13, 13:16
                        kora3 napisała:

                        > > A nie uważasz, że powiedzenie czegoś w stylu:
                        > > "pani wybaczy ale wolę formę per parn"
                        > > " nie życzę sobie mówienia na ty"

                        >
                        > Widzisz, ja dostrzegam różnicę pomiędzy tymi dwoma wypowiedziami.

                        Nie pisałem o różnicach pomiędzy nimi tylko o złym wrażeniu jakie pozostawiają tego typu wypowiedzi.

                        > > ....
                        > > robi złe wrażenie osobie która to powiedziała? Medialnie jest to strzał w
                        > stopę szczególnie przy osobach tylu nasze gwiazdki.

                        >
                        > Widzisz Urko, zwykle jest tak, że nie lubi się ludzi nadmiernie uległych, bez s
                        > wego zdania, ale nie lubi się też apodyktycznych i małostkowych. Tę małostwowoś
                        > c "wybacza" się trudniej np. komus znanemu, niż drobną gafęsmile choć bywa z tym r
                        > óznie.

                        Mam inne obserwacje, uległych bardzo się lubi, nie lubi się sztywnych i na takiego sztywniaka wychodzi osoba zmuszona do wypowiedzenia ww wypowiedzi.

                        > > Dobrze to znam, bardzo dobrze.
                        > > Znam też ludzi którzy nie umieją być "na Ty", po prostu zaraz po przejści
                        > u "na
                        > > ty" znika szacunek do drugiej strony.

                        >
                        > Nie spotkałam się z takim przypadkiem, ale zapewne masz rację.

                        Kieeedyś, przy mnie, chłopak +- 28letni powiedział do ok 45letniej kobiety "zawołaj mi Elkę". A Ela byłą w wieku ok 55 i była wieloletnim, zasłużonym (różne wysokie stanowiska) pracownikiem, a ów chłopak pracował od kilku lat i na żadnym kierowniczym.


                        > "panie redaktorze sekretarzu"

                        smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile złote usta.


                        > > Psa? sad
                        >
                        > Taki żarcik smile

                        Jakby o JK napisać "suke Koroniewską" byłoby równie śmiesznie?


                        > Rzecz w tym, że pan Cejrowski, wszystko jedno czy jest to na uży
                        > tek li tylko wizerunku medialnego, czy też na serio pokazuje się jako tzw. "czł
                        > owiek z zasadami", które to zasady giną, jak podkreśla w narodzie. Jedną z tych
                        > zasad ma być niezwracanie się per Ty do kogoś, z kim się faktycznie na Ty nie
                        > jest.

                        I wtedy jak on sam zapomina o tych zasadach można, należy mu o nich bezpardonowo przypomnieć najfajniejniej pytaniem "a od kiedy jesteśmy na Ty?"
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Urko miły 04.12.13, 13:25
                          urko70 napisał:
                          Mam inne obserwacje, uległych bardzo się lubi, nie lubi się sztywnych i na takiego sztywniaka wychodzi osoba zmuszona do wypowiedzenia ww wypowiedzi.

                          nie wiem jak Kora, ale dla mnie twoje obserwacje, sadzac po twoim zmysle obserwacyjnym i dedukcyjnym w innych watkach maja zero wartosci.
                          Tak ze z calym szacunkiem, ale wiem ze moge spokojnie spac podzielajac zdanie Kory.

                          Rowniez Buba moze isc wydrukowac/wykaligrafowac swoje opinie na latawcach i puszczac je nad rzeka w wietrzny dzien - tyle sa dla one mnie warte.

                          Minnie
                          • kora3 Ciesze się Damo, 04.12.13, 14:01
                            ze podzielasz me zdanie, jednakowoż uważam, że zdanie Urka nie jest tu pozbawione sensu, tyle tylko, że prawdopodobnie opiera się on na innych standardach. Chodzi o to, że osoby które on nazywa "sztywniakami" , my obie zapewne nazwałybyśmy małostkowymi "bufonami".

                            takie osoby na ogół nie budzą ni szacunku, ni sympatii, bo czepiają się dupereli i mają się za Bóg wie kogo. Natomiast ludzie, którzy w spokojny, rzeczowy sposób potrafią wyegzekwować stosowe wobec siebie zachowanie innych budzą zwykle sympatię i szacunek.
                            Ro chyba o te subtelną smile róznice chodzi
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ciesze się Damo, 05.12.13, 02:01
                              kora3 napisała:

                              ze podzielasz me zdanie, jednakowoż uważam, że zdanie Urka nie jest tu pozbawione sensu, tyle tylko, że prawdopodobnie opiera się on na innych standardach.


                              ja nie odnowsze takiego wrazenia,
                              Urko najbardziej uwaza ze "sztywniacy" maja prawo zachowywac sie jak Cejrowski bo inaczej wyjda na "slabych",
                              i ze z takimi trzeba w dokladnie taki sam sposob,
                              ty mu probujesz wytlumaczyc ze otoz nie, i on tego nie moze pojac.

                              Jedynie sama definicja Cejrowstwa 'sztywniak/bufon' mniej wiecej sie zgadza, rozni sie tylko w nazewnictwie tak jak Korciu mila okreslilas to w cytacie smile


                              Minnie
                        • kora3 Re: Urko miły 04.12.13, 13:43
                          urko70 napisał:
                          >
                          > Nie pisałem o różnicach pomiędzy nimi tylko o złym wrażeniu jakie pozostawiają
                          > tego typu wypowiedzi.


                          Na pewno dobrego wrazenia nie robi tzw. "strzelanie z armaty do wróbli", czyli swiete oburzenie zamiast spokojnej uwagi.
                          >

                          >
                          > Mam inne obserwacje, uległych bardzo się lubi, nie lubi się sztywnych i na taki
                          > ego sztywniaka wychodzi osoba zmuszona do wypowiedzenia ww wypowiedzi.


                          Niekoniecznie, bo wiele zależy od formy wypowiedzi. W innym wątku przytaczam sytuację, w której ktoś nie pytany komentuje zachowanie innej osoby publicznie, które go wacle nie dotyczy. Większosc rozmówców zgadza się co to tego, ze owo komentowanie było nie na miejscu, ALE forma odpowiedzi także taka była, choć sama tresc odpowiedzi (sens jej) był słuszny.


                          >
                          > Kieeedyś, przy mnie, chłopak +- 28letni powiedział do ok 45letniej kobiety "zaw
                          > ołaj mi Elkę". A Ela byłą w wieku ok 55 i była wieloletnim, zasłużonym (różne w
                          > ysokie stanowiska) pracownikiem, a ów chłopak pracował od kilku lat i na żadnym
                          > kierowniczym.


                          Widzisz, ale tu znów wszystko zależy od stopnia zażyłości miedzy tymi ludźmi, ich wzajemnej relacji. Zakładam, ze Ty te relacje znałeś i stąd twój niesmak na takie zachowanie chłopaka wobec starszych współpracownic.
                          Może się jednak zdarzyć tak, że ktoś jest zdziwiony/zniesmaczony jakimś zachowaniem w danej grupie, bo zwyczajnie tych relacji i układów nie zna, a są one załóżmy niekonwencjonalne.

                          > smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile złote usta.


                          powaga tak mówił, szok smile

                          >
                          > Jakby o JK napisać "suke Koroniewską" byłoby równie śmiesznie?

                          ale top nie było, ze Cejrowski pies, tylko, ze jak psa w pozycji "waruj" - może mi się "jak" zjadłosmile

                          >
                          > I wtedy jak on sam zapomina o tych zasadach można, należy mu o nich bezpardonow
                          > o przypomnieć najfajniejniej pytaniem "a od kiedy jesteśmy na Ty?"


                          No, ale jakbym ja zapytała "od kiedy jesteśmy na "dziewczynko"? to brzmiałoby głupio, wiec wolałam mu powiedzieć ze oczekuję oficjalnej formy zwracania się
                          • urko70 Re: Urko miły 04.12.13, 14:31
                            kora3 napisała:

                            > Na pewno dobrego wrazenia nie robi tzw. "strzelanie z armaty do wróbli", czyli
                            > swiete oburzenie zamiast spokojnej uwagi.

                            Spytanie "czy my się znamy?" nie jest strzałem z armaty.

                            > >
                            > > Mam inne obserwacje, uległych bardzo się lubi, nie lubi się sztywnych i n
                            > a taki
                            > > ego sztywniaka wychodzi osoba zmuszona do wypowiedzenia ww wypowiedzi.

                            > ]
                            >
                            > Niekoniecznie, bo wiele zależy od formy wypowiedzi.

                            A ja tak jak na początku miałem wątpliwości to coraz bardziej nabieram przekonania, że spokojne zapytanie "a to my jesteśmy na Ty" jest jak najbardziej na miejscu. Wszedłeś bez pytania na mój teren to dostajesz pstryczka w nos. Było się nie pchać.

                            Wiesz, mi ten atak, ta krytyka zachowania WC mocno się kojarzy z obwinianiem zaatakowanego o przekroczenie obrony koniecznej bo ta napadnięta w swoim domu kobieta powinna uzyć mniejszego noża, powinna poszukać noża o właściwych rozmiarach żeby napadającemu nie zrobić za dużej krzywdy.
                            Pchasz się bandyto do cudzego domu to licz się z tym, że możesz z niego nie wyjść.
                            Łamiesz Joasiu zasady, to licz się z tym że WC sprowadzi Cię do pionu.


                            > > Kieeedyś, przy mnie, chłopak +- 28letni powiedział do ok 45letniej kob
                            > iety "zaw
                            > > ołaj mi Elkę". A Ela byłą w wieku ok 55 i była wieloletnim, zasłużonym (r
                            > óżne w
                            > > ysokie stanowiska) pracownikiem, a ów chłopak pracował od kilku lat i na
                            > żadnym
                            > > kierowniczym.

                            >
                            > Widzisz, ale tu znów wszystko zależy od stopnia zażyłości miedzy tymi ludźmi,

                            Był znany ale zero zażyłości, a kultura oraganizacji "na Ty" dała mu możliwość takiego powiedzenia. Gdybyśmy byli na Pan/i to wypowiedzenie takiego zdania brzmiało by:
                            "Pani Joasiu zawołaj mi tu Panią Elkę" ?


                            > powaga tak mówił, szok smile

                            Życie pisze najlepsze scenariusze.


                            > > Jakby o JK napisać "suke Koroniewską" byłoby równie śmiesznie?
                            >
                            > ale top nie było, ze Cejrowski pies, tylko, ze jak psa w pozycji "waruj" - może
                            > mi się "jak" zjadłosmile

                            "ze pana psa Cejrowskiego ustawiłam"
                            czyli:
                            "że panią sukę Koroniewską ustawiłem"


                            > > I wtedy jak on sam zapomina o tych zasadach można, należy mu o nich be
                            > zpardonow
                            > > o przypomnieć najfajniejniej pytaniem "a od kiedy jesteśmy na Ty?"

                            >
                            > No, ale jakbym ja zapytała "od kiedy jesteśmy na "dziewczynko"? to brzmiałoby g
                            > łupio, wiec wolałam mu powiedzieć ze oczekuję oficjalnej formy zwracania się

                            Z WC takim jak on jest od razu zwróciłbym się do niego tak samo czyli per "chłopaku", wręcz "a od kiedy chłopaku jesteśmy na Ty?".
                            Gdyby to było przy ludziach to by bardziej/ na dłużej zapamiętał.
                            • kora3 Re: Urko miły 04.12.13, 16:14
                              urko70 napisał:
                              >
                              > Spytanie "czy my się znamy?" nie jest strzałem z armaty.

                              ale to nie był TO pytanie Urko. smile A nawet To pytanie może być niegrzeczne i obcesowe.

                              Przykład: mnie zdarza się poznawać sporo ludzi. Jeśli mam z nimi potem jakies kontakty, to mi się utrwalają, ale jeśli nie ... no to nie. I bywa, ze po dłuższym niewidzeniu kogoś znów go spotykam, ktoś zagaduje, a ja nie wiem kto to zacz i skąd znam. W takich sytuacjach uśmiecham się i mówię "Przepraszam, ale proszę mi przypomnieć skąd się znamy. Buzia wydaje mi się znajoma, ale..." "Spotkałysmy się na konferencji w K. 2 lata temu" "Ach tak, oczywiście. raz jeszcze przepraszam, pamięć bywa zawodna. Ciesze się, że znów się widzimy".
                              Ale mogłabym "grzecznie" odburknąć "To my się znamy? Niby skąd?"
                              czujesz różnicę?

                              A w tym przypadku jest także taka, ze ja naprawdę nie pamiętam skąd tę isibę znam, nie wykluczam, że znam. W opisywanym przypadku Cejrowski doskonale wiedział, że nie przechodził z Koroniewską na Ty. Więc jego idiotyczne pytania i stwietdzenia miały na celu ośmieszenie jej, a nie dojście do prawdysmile
                              >
                              > A ja tak jak na początku miałem wątpliwości to coraz bardziej nabieram przekona
                              > nia, że spokojne zapytanie "a to my jesteśmy na Ty" jest jak najbardziej na mie
                              > jscu. Wszedłeś bez pytania na mój teren to dostajesz pstryczka w nos. Było się
                              > nie pchać.


                              no i widzisz, zataczamy koło. Zasadniczo bowiem zgadzam się z tym, ze człowiek nie powinien dawac się "tykać", gdy "tykania" nie chce.
                              >
                              Tak samo nie powinien pozwalać na komentowanie swoich zachowań, zadawanie mu pytań, na które nie chce odpowiadać i tak dalej.
                              Tylko, ze wychodzę z założenia, ze nie należy doszukiwać się od razu w czymis zachowaniu złych intencji. Często bowiem taka osoba robi coś bezwiednie, nieświadomie, przypadkiem itp.

                              Zatem zamiast ją za to publicznie z punktu skrtytykować albo ośmieszyć uważam, ze rozsądniej jest zachowaniem najpierw sprowadzić na właściwe tory. czyli np. "tykniecie" zignorować i samemu zwracać się prawidłowo czyli per pan/pani. O ile już komus tak po tym jednym razie zależy, to uwagę zwrócić, ale na osobności. Natomiast jeśli pomimo sygnałów lub/i uwagi sytuacja się powtarza wówczas całkiem dopuszczalne jest publicznbe zwrócenie uwagi. Mowa cały czas o sytuacji, kiedy czujes zachowanie nie jest atakiem, ponizaniem czy objawem lekceważenia stricto i mozna je uznac za jednorazowa gafę.

                              > Wiesz, mi ten atak, ta krytyka zachowania WC mocno się kojarzy z obwinianiem za
                              > atakowanego o przekroczenie obrony koniecznej bo ta napadnięta w swoim domu kob
                              > ieta powinna uzyć mniejszego noża, powinna poszukać noża o właściwych rozmiarac
                              > h żeby napadającemu nie zrobić za dużej krzywdy.



                              eeee no daj spokój, rozmawiamy o SV. Nikt nie napisał, ze zachowanie Koroniewskiej było ok! Nie było! Ale Cejrowskiego reakcja na nie też nie! zarówno z punktu widzenia SV, jak i kalibru. I owszem, MOZNA przekroczyć granice obrony koniecznej i wcale nie musi być tak groteskowo jak opisałeś. Znam przypadek, kiedy gośc poprosił jakiegoś innego o papierosa, a ten go uderzył, zamiast powiedzieć "Nie, nie poczęstuję pana". Potem się tłumaczył w sadzie, ze się pytającego przestraszył, ze mu coś zrobi. Ale dlaczego? Gośc grzecznie zapytał. Owszem, nie powinien pytac osoby nieznajomej, ale można było odmówić, a nie zaraz dotliwie zbić.

                              > Pchasz się bandyto do cudzego domu to licz się z tym, że możesz z niego nie wyj
                              > ść.
                              > Łamiesz Joasiu zasady, to licz się z tym że WC sprowadzi Cię do pionu.


                              No, a WC musi liczyc się z tym, że ktoś dostrzeże iż sam zachował się niezgodnie z SV. Rzucasz się Wojtusiu i rozwodzisz nad cudzą gafą, to l;icz się z konsekwencjami smile
                              >
                              > Był znany ale zero zażyłości, a kultura oraganizacji "na Ty" dała mu możliwość
                              > takiego powiedzenia. Gdybyśmy byli na Pan/i to wypowiedzenie takiego zdania brz
                              > miało by:
                              > "Pani Joasiu zawołaj mi tu Panią Elkę" ?


                              No widzisz, zatem chłopak źle wychowany i tyle. W mojej branzy jest tak, że wszyscy (także z innych branżowych firm) są na ogół na Ty jeśli się poznają. Niemniej to nie zmienia faktu, że zwracanie się per Ty jest sprawa drugorzędna, a pierwszorzędną jest sto[pień zażyłości.
                              Zatem dla mnie mój wydawca znany mi od lat i starszy o lat 20 jest założmy Adasiem, a nowo poznany kolega z branży Adamem i nikogo to nie dziwi. Tak samo jak nikogo nie dziwi, ze na różnych imprach czy spotkaniach ludzie znający się dobrze 3mają się razemsmile Choc zdarzają się "miłości" od pierwszego wejrzenia, gdzie zazyłosc rodzi się niemal na pniu smile
                              >
                              >
                              > > powaga tak mówił, szok smile
                              >
                              > Życie pisze najlepsze scenariusze.
                              >

                              > Z WC takim jak on jest od razu zwróciłbym się do niego tak samo czyli per "chło
                              > paku", wręcz "a od kiedy chłopaku jesteśmy na Ty?".
                              > Gdyby to było przy ludziach to by bardziej/ na dłużej zapamiętał.


                              nie mam zwyczaju zniżać się do takiego poziomu, a napisałam o tymj dlatego,. ze pan Cejrowski stosuje podwójne standardy.
                              • urko70 Re: Urko miły 09.12.13, 11:46
                                kora3 napisała:

                                > > Spytanie "czy my się znamy?" nie jest strzałem z armaty.
                                >
                                > ale to nie był TO pytanie Urko. smile A nawet To pytanie może być niegrzeczne i ob
                                > cesowe.

                                To o co chodziło z tym strzelaniem z armaty?


                                > > Wiesz, mi ten atak, ta krytyka zachowania WC mocno się kojarzy z obwin
                                > ianiem za
                                > > atakowanego o przekroczenie obrony koniecznej bo ta napadnięta w swoim do
                                > mu kob
                                > > ieta powinna uzyć mniejszego noża, powinna poszukać noża o właściwych roz
                                > miarac
                                > > h żeby napadającemu nie zrobić za dużej krzywdy.

                                >
                                >
                                > eeee no daj spokój, rozmawiamy o SV. Nikt nie napisał, ze zachowanie Koroniewsk
                                > iej było ok! Nie było! Ale Cejrowskiego reakcja na nie też nie! zarówno z punkt
                                > u widzenia SV, jak i kalibru.

                                No właśnie robisz to o czym pisałem: oceniasz "zaatakowanego" pod kątem kalibry jego zachowania czyli jw wielkości noża użytego przez zaatakowaną. smile
                                • kora3 Podwójne standardy? :) 14.12.13, 14:48
                                  urko70 napisał:
                                  >
                                  > No właśnie robisz to o czym pisałem: oceniasz "zaatakowanego" pod kątem kalibry
                                  > jego zachowania czyli jw wielkości noża użytego przez zaatakowaną. smile

                                  >
                                  Mnie zarzucasz, że oceniam "zaatakowanego" (a ja oceniam ciągle zachowanie poniekąd) jak opisujesz, ale sam w moim watku o palaczu i komentarorze rozwodzisz się bardzo nad intencjami jakie kryły się za niekulturalną wypowiedzią. smile
                                  To jakieś podwójne standardy?
                                  smile

                                  Co do kalibru - owszem - ma znaczenie. Reakcja powinna być adekwatna do akcji. I naprawdę nie porównuj obrony koniecznej do SV. jakkolwiek - owszem, przekro9czeniem granic obrony koniecznej byłaby sytuacja, kiedy ktoś się na Ciebie zamierza ręką, a ty go walisz przez głowę siekierą.
                                  Niemniej tu nawet nikt, w odróżnieniu od palacza z mego watku "atakowany" nie był. Koroniewska popełniła niewątpliwie gafę zwracając się per Ty do osoby, z którą na Ty nie jest. Ale taka reakcja na cudzą gafę, jaką zaprezentował usiłując nieudolnie ośmieszyć Koroniewską i bredząc o swej niepamięci była do gafy tej nieadekwatna zwyczajnie.
                                  Skoro już uznał, ze należy zwrócić jej publicznie uwagę, to mógł to zrobić na osobności, a jeśli już "musiał" publicznie (co byłoby u mnie usprawiedliwione, gdyby po zwróceniu uwagi w 4 oczy nie zaprzestała "tykania"), to mógł to uczynić mówiąc po prostu "Wołałbym, gdybyśmy pozostali przy oficjalnej formie zwracania się do siebie".

                                  Palacz z mego watku lepiej by zrobił odpowiadając komentatorowi "Sądzę, ze moje zdrowie i finanse nie powinny Cię zajmować". Ale stosując twe standardy powinien powiedzieć "Jesteś moim lekarze i księgowym w jednym? mam słabą pamięć, wiec przypomnij mi kiedy powierzyłem i sprawy zdrowia i finansów?"smile


                                  Z tego co piszesz w obu wątkach można wywnioskować, że jednorazowe zwrócenie się do kogoś per Ty to straszna obraza, za którą moznaby gdyby to było legalne wyzwać na pojedynek (to zart, jakby co), a na publiczne zwracanie uwagi dorosłej osobie przez nieupoważnioną niczym osobę należy pokornie za nią podziękować smile
                                  • nm.buba011 Re: Podwójne standardy? :) 14.12.13, 16:09
                                    kora3 napisała:

                                    > Koroniewska popełniła niewątpliwie gafę zwracając się per Ty do osoby, z kt
                                    > órą na Ty nie jest.

                                    - to raczej spory nietakt, uchybienie.


                                    > Skoro już uznał, ze należy zwrócić jej publicznie uwagę, to mógł to zrobić na
                                    > osobności,

                                    - czytaj, Koro co piszesz. Przekaz jest taki, że chcesz jedynie się z Urko... nie zgodzić.


                                    > a jeśli już "musiał" publicznie (co byłoby u mnie usprawiedliwione, g
                                    > dyby po zwróceniu uwagi w 4 oczy nie zaprzestała "tykania"), to mógł to uczynić
                                    > mówiąc po prostu "Wołałbym, gdybyśmy pozostali przy oficjalnej formie zwracani
                                    > a się do siebie".

                                    - osoby nie przepadające za WC, zarzuciły by wtedy, a właściwie to samo, książęcość, wyniosłość i inne słowa, które tu padły, a nie powinny.


                                    > Palacz z mego watku

                                    - jeszcze nie czytałem, więc przepraszam.

                                    smile


                                    ***********************************************
                                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                                    • matylda1001 Re: Podwójne standardy? :) 14.12.13, 17:37
                                      nm.buba011 napisał:

                                      > - osoby nie przepadające za WC, zarzuciły by wtedy, a właściwie to samo, książęcość, wyniosłość i inne słowa, które tu padły, a nie powinny.<

                                      Nic podobnego! Nie lubię Cejrowskiego, nawet bardzo, więc spełniam warunki do wyrażenia opiniismile Nie widzę nic niewłaściwego w słowach zaproponowanych przez Korę. Nie ma w nich książęcości, ani wyniosłości. Wręcz przeciwnie, podobają mi się do tego stopnia, że dużo wcześniej sama zaproponowałam coś takiego. Tak więc znowu trafiłeś jak kulą w płot wink

                                      >czytaj, Koro co piszesz<

                                      O! taka sama rada jak ja niedawno dałam Tobie.
                                    • kora3 Re: Podwójne standardy? :) 15.12.13, 10:05
                                      nm.buba011 napisał:
                                      >
                                      > - to raczej spory nietakt, uchybienie.

                                      Wiesz Bubo, to zależy od sytuacji. Jeśli jest spotkanie, na którym prowadzący je z wszystkimi jest na Ty poza jedną osobą, wszyscy są mniej więcej równi w hierarchii i toczy się zywa dyskusja w ferworze której ów prowadzący zwróci się per Ty to uważam to za zwyczajną gafę.
                                      Gruby nietakt, to jak dla mnie byłby, gdyby prowadzący zwrócił się tak do osoby b. sędziwej, albo głownego bohatera spotkania np. biskupa, profesora, ministra itd.
                                      Jednakowoż jak wiesz obowiązuje zasada, ze cudzego nietaktu, grubego nawet się nie zauważa (znaczy udaje się, ze się nie zauważyło), nie komentuje i nie zwraca nań uwagi innych.

                                      >
                                      >
                                      > - czytaj, Koro co piszesz. Przekaz jest taki, że chcesz jedynie się z Urko... n
                                      > ie zgodzić.


                                      Rozumiem, ze nie mogłeś powstrzymać się od tej uwagi na mą oczywistą pomyłke, bo sam błędów takowych nie popełniasz?smile".
                                      >
                                      > - osoby nie przepadające za WC, zarzuciły by wtedy, a właściwie to samo, książę
                                      > cość, wyniosłość i inne słowa, które tu padły, a nie powinny.


                                      Bubo, ale nie ma znaczenia co by komu kto zarzucił z niechęci do osoby - to byłoby kulturalne po prostu, a wypowiedź WC takową nie była.
                                      Tu jest forum SV (przypominam) i nie gadamy tu o tym kto komu co może zarzucać, jeśli go nie lubi, tylko o tym jakie zachowanie jest ok, a jakie nie ok smile
                                  • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 16.12.13, 12:11
                                    kora3 napisała:

                                    > > No właśnie robisz to o czym pisałem: oceniasz "zaatakowanego" pod kątem k
                                    > alibry
                                    > > jego zachowania czyli jw wielkości noża użytego przez zaatakowaną. smile[/i
                                    > ]
                                    > >
                                    > Mnie zarzucasz, że oceniam "zaatakowanego" (a ja oceniam ciągle zachowanie poni
                                    > ekąd) jak opisujesz, ale sam w moim watku o palaczu i komentarorze rozwodzisz s
                                    > ię bardzo nad intencjami jakie kryły się za niekulturalną wypowiedzią. smile
                                    > To jakieś podwójne standardy?
                                    > smile

                                    Tak rozwodzę się na intencjami bo samo publiczne oceniania jednoznacznie oceniłem w pierwszym swoim poscie.


                                    > Co do kalibru - owszem - ma znaczenie. Reakcja powinna być adekwatna do akcji.
                                    > I naprawdę nie porównuj obrony koniecznej do SV. jakkolwiek - owszem, przekro9c
                                    > zeniem granic obrony koniecznej byłaby sytuacja, kiedy ktoś się na Ciebie zamie
                                    > rza ręką, a ty go walisz przez głowę siekierą.

                                    Raczysz żartować!
                                    Wyobraź sobie tylko bandytę, faceta 190cm120kg zamierzającego się na kobietę 162cm/48kg.
                                    I potem używaj sobie na tej kobiecie w stylu "czemu użyła siekiery a nie noża czy młotka".
                                    Oczywiście, że adekwatność ma znaczenia ale nei zawsze jest czas i na właściwe/proporcjonalne dobranie reakcji.

                                    > Koroniewska popełniła niewątpliwie gafę zwracając się per Ty do osoby, z kt
                                    > órą na Ty nie jest. Ale taka reakcja na cudzą gafę, jaką zaprezentował usiłując
                                    > nieudolnie ośmieszyć Koroniewską i bredząc o swej niepamięci była do gafy tej
                                    > nieadekwatna zwyczajnie.

                                    Bredząc(?)
                                    Mówiąc o niepamięci brał na siebie ewentualną winę.


                                    > Skoro już uznał, ze należy zwrócić jej publicznie uwagę, to mógł to zrobić na o
                                    > sobności,

                                    Kora, kora.... tu zmienia... smile
                                    • kora3 Re: Podwójne standardy? :) 16.12.13, 12:56
                                      urko70 napisał:
                                      >
                                      > Tak rozwodzę się na intencjami bo samo publiczne oceniania jednoznacznie ocenił
                                      > em w pierwszym swoim poscie.


                                      Urko, ale skad wiadomo, że pani Koroniewska miała złe intencje, może się zwyczajnie jej wtrwało, przejęzyczyła się? To się łatwo może zdarzyć, gdy rozmawia się z osobami z którymi jest się poza ta jedna na Ty.

                                      >
                                      > Raczysz żartować!
                                      > Wyobraź sobie tylko bandytę, faceta 190cm120kg zamierzającego się na kobietę 16
                                      > 2cm/48kg.
                                      > I potem używaj sobie na tej kobiecie w stylu "czemu użyła siekiery a nie noża c
                                      > zy młotka".
                                      > Oczywiście, że adekwatność ma znaczenia ale nei zawsze jest czas i na właściwe/
                                      > proporcjonalne dobranie reakcji.


                                      Urko, wspominałam Ci o pRAWDZIWEJ sytuacji, kiedy do człowieka wieczorem podszedł inny i poprosił o papierosa (czy ogień, nie pamiętam), a tamten go uderzył. Oskarżony w tej sprawie przyznał, ze pokrzywdzony NIC mu nie robił, ale z racji czasu, miejsca i wyglądu pytającego, bał się tego człowieka i dlatego tak zareagował.
                                      W każdej takiej sprawie liczą się OKOLICZNOSCI. Sąd bada czy i na ile ten, kto przekroczył granice obrony koniecznej mógł realnie obawiać się pokrzywdzonego.
                                      Po to właśnie jest sąd, a nie dzieje się to np. administracyjnie
                                      >
                                      > Bredząc(?)
                                      > Mówiąc o niepamięci brał na siebie ewentualną winę.


                                      Nie, bo nikt nie ma watpliwosci, ze nie ma on demencji, amnzezji,
                                      >
                                      >
                                      > Kora, kora.... tu zmienia... smile

                                      jak powyżej pisze do Bubu, rozumiem, ze cieszysz się iż mogłeś mi wytknąć ewidentne przejezyczeie, bo tobie takowe nigdy się nie zdarza?smile
                                      >
                                      • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 16.12.13, 14:45
                                        kora3 napisała:

                                        > > Tak rozwodzę się na intencjami bo samo publiczne oceniania jednoznaczn
                                        > ie oceniłem w pierwszym swoim poscie.

                                        >
                                        > Urko, ale skad wiadomo, że pani Koroniewska miała złe intencje, może się zwycza
                                        > jnie jej wtrwało, przejęzyczyła się? To się łatwo może zdarzyć, gdy rozmawia si
                                        > ę z osobami z którymi jest się poza ta jedna na Ty.

                                        Przede wszystkim: czy dobrze rozumiem, że już zrozumiane jest czemu piszę o intencjach i nie odnoszę się do tego czy tamto zachowanie było zgodne czy nie zgodne z sv?

                                        Z Twojego pytania wynika sugestia, ze ja pisałem że JK miała złe intencje. Nie, nie przypominam sobie żebym tak pisał więc nie widzę podstaw do odpowiadania na takie pytanie.

                                        Moim zdaniem Koroniewska chciała narzucić swój sposób bycia, nie wiem czy miała złe czy dobre intencje.


                                        > > Raczysz żartować!
                                        > > Wyobraź sobie tylko bandytę, faceta 190cm120kg zamierzającego się na kobi
                                        > etę 16
                                        > > 2cm/48kg.
                                        > > I potem używaj sobie na tej kobiecie w stylu "czemu użyła siekiery a nie
                                        > noża c
                                        > > zy młotka".
                                        > > Oczywiście, że adekwatność ma znaczenia ale nei zawsze jest czas i na wła
                                        > ściwe/
                                        > > proporcjonalne dobranie reakcji.

                                        >
                                        > Urko, wspominałam Ci o pRAWDZIWEJ sytuacji, kiedy do człowieka wieczorem podsze
                                        > dł inny i poprosił o papierosa (czy ogień, nie pamiętam), a tamten go uderzył.

                                        Ja widziałem, że napisałaś:
                                        "przekro9czeniem granic obrony koniecznej byłaby sytuacja, kiedy ktoś się na
                                        Ciebie zamierza ręką, a ty go walisz przez głowę siekierą. "
                                        Nic tam o papierosie nie widziałem.


                                        > > Bredząc(?)
                                        > > Mówiąc o niepamięci brał na siebie ewentualną winę.

                                        >
                                        > Nie, bo nikt nie ma watpliwosci, ze nie ma on demencji, amnzezji,

                                        Nikt (?) tak dobrze go znasz?
                                        Poza tym to często stosowana grzecznościowa forma właśnie brania na siebie ewentualnej pomyłki.


                                        > > Kora, kora.... tu zmienia... smile
                                        >
                                        > jak powyżej pisze do Bubu, rozumiem, ze cieszysz się iż mogłeś mi wytknąć ewide
                                        > ntne przejezyczeie, bo tobie takowe nigdy się nie zdarza?smile

                                        1. uśmiecham się do Ciebie
                                        2. źle rozumiesz.
                                        3. nie przypisuje mi cech co do których nie masz wiedzy.
                                        4. Zdarza i jak ktoś mnie złapie to w zależności od kontekstu w różny sposób ale przyznaję się do błędu a nie przypisuję komuś cieszenie się.
                                        • kora3 Re: Podwójne standardy? :) 16.12.13, 15:44
                                          urko70 napisał:
                                          >
                                          > Przede wszystkim: czy dobrze rozumiem, że już zrozumiane jest czemu piszę o int
                                          > encjach i nie odnoszę się do tego czy tamto zachowanie było zgodne czy nie zgod
                                          > ne z sv?


                                          Rozumiane jest?smile
                                          Urko - owszem, pojmuję, ze dla Ciebie intencje są ważne, ale to jest forum SV, a nie "empatia", wiec siłą rzeczy ogólnie nie możemy dyskutować o intencjach z pominięcie tematu głownego, czyli SVsmile

                                          >
                                          > Z Twojego pytania wynika sugestia, ze ja pisałem że JK miała złe intencje. Nie,
                                          > nie przypominam sobie żebym tak pisał więc nie widzę podstaw do odpowiadania n
                                          > a takie pytanie.


                                          Nie, nie ze Ty pisałeś, ale za to o ile pamiętam ( o ile źle, to mnie popraw) pisałeś coś o bezpardonowym wchodzeniu na cudzy teren itd. Tymczasem o wiele bardziej o bezpardonowe pchanie się w nieswoje sprawy można posądzać tamtego komentatora (zwrócił się do nowo poznanej osoby z komentą bez zadnego kontekstu) , niż zwrócenie się w dyskusji do kogoś per Ty, gdy się z nim na ty nie jest. Nie uważasz?

                                          >
                                          > Moim zdaniem Koroniewska chciała narzucić swój sposób bycia, nie wiem czy miała
                                          > złe czy dobre intencje.


                                          a skąd masz takie przekonanie? Widziałeś ten fragment - ja niesmile Nie słyszałam tonu głosu, nie widziałam mimiki, nie wiem czy z innymi osobami była na Ty. Komentatora palacza za to osobiście widziałam i słyszałam - ton mentorski, mina wyrocznismile - tu jestem pewna, ze komentator chciał narzucić swój styl bycia palaczowismile

                                          >
                                          >
                                          > Nic tam o papierosie nie widziałem.

                                          Bo to pisałam wcześniej smile
                                          >
                                          > Nikt (?) tak dobrze go znasz?

                                          nie, na szczęście nie znam, ale człowiek z takimi dolegliwościami zdradza się z nimi szczególnie będąc osobą publiczną, pokazując się w TV itd.


                                          >
                                          >
                                          > 1. uśmiecham się do Ciebie
                                          > 2. źle rozumiesz.
                                          > 3. nie przypisuje mi cech co do których nie masz wiedzy.
                                          > 4. Zdarza i jak ktoś mnie złapie to w zależności od kontekstu w różny sposób al
                                          > e przyznaję się do błędu a nie przypisuję komuś cieszenie się.


                                          To po co w ogóle na to zwracałeś uwagę, przecież to ewidentna pomyłka smile?
                                          • matylda1001 Re: Podwójne standardy? :) 16.12.13, 17:35
                                            kora3 napisała:

                                            > Moim zdaniem Koroniewska chciała narzucić swój sposób bycia, nie wiem czy
                                            > miała
                                            > > złe czy dobre intencje.[/i]

                                            > a skąd masz takie przekonanie? Widziałeś ten fragment - ja niesmile Nie słyszałam
                                            > tonu głosu, nie widziałam mimiki, nie wiem czy z innymi osobami była na Ty.

                                            Odniosłam wrażenie, że nie chciała nikomu, niczego narzucać. Do pozostałych osób zwracała się (obustronnie) na ty, jak i te osoby między sobą. Nie wiem przecież, czy tak się umówili, czy to przypadek, w każdym razie Cejrowski był tam jedynym "panem", a że Koroniewska jest w ogóle nieporadna w roli prowadzącej, to wyszło tak, jak wyszło. Może nawet sama by się zreflektowała i naprawiła błąd, gdyby Cejrowski dał jej chwilę na zastanowienie i nie zareagował tak histerycznie. Ton głosu odebrałam jako bardzo nieprzyjemny, postawa ciała i wyraz twarzy - "na pomnik zepchnięty z cokołu"
                                            • nm.buba011 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 00:20
                                              matylda1001 napisała:

                                              > kora3 napisała:
                                              >
                                              > > Moim zdaniem Koroniewska chciała narzucić swój sposób bycia, nie wiem czy
                                              > > miała
                                              > > > złe czy dobre intencje.[/i]
                                              >
                                              > > a skąd masz takie przekonanie? Widziałeś ten fragment - ja niesmile Nie słys
                                              > załam
                                              > > tonu głosu, nie widziałam mimiki, nie wiem czy z innymi osobami była na T
                                              > y.
                                              >
                                              > Odniosłam wrażenie, że nie chciała nikomu, niczego narzucać. Do pozostałych osó
                                              > b zwracała się (obustronnie) na ty, jak i te osoby między sobą. Nie wiem przeci
                                              > eż, czy tak się umówili, czy to przypadek, w każdym razie Cejrowski był tam jed
                                              > ynym "panem", a że Koroniewska jest w ogóle nieporadna w roli prowadzącej, to w
                                              > yszło tak, jak wyszło.


                                              - wyszło niezgodnie s-v.

                                              S-v nie przewiduje "spontanicznego" 'tykania. T
                                              Także "grupowego".
                                              Zgodnie z tym kodeksem, można jedynie z zachowaniem precedencji złożyć propozycję.
                                              Owa propozycja, zgodnie z nazwą, może być przyjęta lub... odrzucona.

                                              Ty, Matyldo usiłujesz ową oczywistość odwrócić i co jest imponujące masz sporo popleczników owego kuriozum.

                                              Można WC sporo zarzucić, ale nie brak ogłady w tym zdarzeniu. Na to mamy wiele przymiotników.
                                              Można mówić o: wyniosłości, zarozumiałości, szorstkości, nawet, jeśli tak uważasz, o pogardzie.
                                              Brak podstaw ogłady leży po stronie Twojej faworytki - JK.

                                              Jedna bardzo ważna uwaga, człowiek wychowany gestykuluje łagodnie (obłość), nie podnosi dłoni powyżej ust. To ostateczna granica. Obejrzyj JK. Jej ordynarną gestykulację.
                                              Niewychowany może wyjąć oko, skaleczyć interlokutora. Joasia nie mogąc wejść słowo łapie swoją współprowadzącą partnerkę za nasadę dłoni.

                                              Co jeszcze dodać?

                                              ***********************************************
                                              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                                              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                                              • kora3 Bubo 17.12.13, 10:05
                                                nm.buba011 napisał:

                                                > - wyszło niezgodnie s-v.


                                                ale o ile pamiętam, to ani Matylda, ani ja nie piszemy, ze postąpiła (Koroniewska) zgodnie z zasadami SV. Nie postąpiła i to jest zupełnie jasne.
                                                Dla Urki w innym watku bardzo ważne, kluczowe wręcz są w ocernie czyjegoś zachowania intencje. I teraz było o intencjach Koroniewskiej smile - moim zdaniem nie ma podstaw dopatrywać się u niej złych intencji - czyli podejrzewać z gruntu, ze specjalnie powiedziała na Ty do WC. To nadal nie znaczy, ze jej zachowanie było dobre, czy nawet dopuszczanle, ale ja nadal uważam, że nie wymagało publicznego "bronienia się" przez WC.

                                                >
                                                > Ty, Matyldo usiłujesz ową oczywistość odwrócić i co jest imponujące masz sporo
                                                > popleczników owego kuriozum.


                                                Nie Bubo. To Ty nie sledzisz dyskusji i zwyczajnie nie wiesz o czym była w danym momencie mowasmile


                                                > Można mówić o: wyniosłości, zarozumiałości, szorstkości, nawet, jeśli tak uważa
                                                > sz, o pogardzie.
                                                > Brak podstaw ogłady leży po stronie Twojej faworytki - JK.


                                                A tu się nie zgodzę - SV wyraźnie, o czym już pisałam, mówi, ze niekulturalne jest zwracanie uwagi na cudzą niedyspozycję, nietakt, gafę, szczególnie zaś publicznie. I tu jedyny wyjątek to taki, kiedy zachowanie czyjes realnie sprawia dyskomfort otoczeniu, a ta osoba nie zmienia go pomimo zwrócenia uwagi w 4 oczy.
                                                >
                                                > Jedna bardzo ważna uwaga, człowiek wychowany gestykuluje łagodnie (obłość), nie
                                                > podnosi dłoni powyżej ust. To ostateczna granica. Obejrzyj JK. Jej ordynarną g
                                                > estykulację.


                                                Bubo, ale my nie mówimy teraz o gestykulacji, tylko o tym zdarzeniu, które jest tematem watku.

                                                >
                                                > ***********************************************
                                                • nm.buba011 Re: Bubo 17.12.13, 10:48
                                                  kora3 napisała:

                                                  > ale o ile pamiętam, to ani Matylda, ani ja nie piszemy, ze postąpiła (Koroniews
                                                  > ka) zgodnie z zasadami SV. Nie postąpiła i to jest zupełnie jasne.

                                                  - Jej (JK) zachowanie jest bagatelizowane, w przeciwieństwie do WC.

                                                  > Dla Urki w innym watku bardzo ważne, kluczowe wręcz są w ocernie czyjegoś zacho
                                                  > wania intencje.

                                                  - intencje plus "epitety", mało adekwatne dla forum s-v, zaserwowała Matylda w swym, już inauguracyjnym poście. Kontynuuje dalej.

                                                  > I teraz było o intencjach Koroniewskiej smile - moim zdaniem nie m
                                                  > a podstaw dopatrywać się u niej złych intencji - czyli podejrzewać z gruntu, ze
                                                  > specjalnie powiedziała na Ty do WC. To nadal nie znaczy, ze jej zachowanie był
                                                  > o dobre, czy nawet dopuszczanle, ale ja nadal uważam, że nie wymagało publiczne
                                                  > go "bronienia się" przez WC
                                                  .

                                                  - ja uważam przeciwnie.
                                                  S-v "nakazuje" niewidzenia czyjeś gafy, kiedy ona ośmiesza ową osobę, a zwrócenie uwagi wyrządziłoby jej przykrość, np. rajstopy, skarpety do odkrytych butów.
                                                  Tykanie dotyczyło bezpośrednio osoby WC.
                                                  Mógł, ale nie musiał zachować się biernie, choć byłoby to dużo, dużo bardziej korzystne.

                                                  Przykład
                                                  AK nie skomentował, propozycji podania nogi, przez Pana Prezydenta LW, w słynnej debacie TV.
                                                  Wygrał... wybory.

                                                  Aby osiągnąć między nami, pewne porozumienie?
                                                  WC zachował się mało roztropnie, ze szkodą dla siebie, ale zgodnie z s-v.

                                                  Ja w takiej sytuacji wyeksponował bym tykanie osoby nieobytej, przez wyjątkowe uwypuklenie kontrastu i zaznaczenie swojego zwrotu na... Pani, Pan.
                                                  Nie mniej też, osoby czujące do mnie awersje, by mi tego nie darowały.

                                                  > Nie Bubo. To Ty nie sledzisz dyskusji i zwyczajnie nie wiesz o czym była w da
                                                  > nym momencie mowasmile

                                                  - Tak uważasz?

                                                  > A tu się nie zgodzę - SV wyraźnie, o czym już pisałam, mówi, ze niekulturalne
                                                  > jest zwracanie uwagi na cudzą niedyspozycję, nietakt, gafę, szczególnie zaś pub
                                                  > licznie. I tu jedyny wyjątek to taki, kiedy zachowanie czyjes realnie sprawia d
                                                  > yskomfort otoczeniu, a ta osoba nie zmienia go pomimo zwrócenia uwagi w 4 oczy.

                                                  - absurd. Pomimo, że WC zwrócił JK uwagę, nie wprost, to ona jeszcze raz go tyknęła.
                                                  To co piszesz Koro, jest sprzeczne z logicznym wnioskowaniem.

                                                  > Bubo, ale my nie mówimy teraz o gestykulacji, tylko o tym zdarzeniu, które jest
                                                  > tematem watku.

                                                  - tak. Gestykulację widać nawet, kiedy jest awaria dźwięku.
                                                  Łapanie za rękę?
                                                  Tak zachowuje się lider KPN - prof. LM.
                                                  Ludziom nie chce się innych słuchać, bardziej, podobnie, jak zwierzętom odpowiada nasza mowa ciała i przekazywane emocje.
                                                  WC nie jest zarzucany formalny nietakt, ale właśnie jego interpretacja.
                                                  Ja, więc sięgnąłem po broń... Matyldy.

                                                  ***********************************************
                                                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                                                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                                                  • kora3 Re: Bubo 17.12.13, 11:27
                                                    nm.buba011 napisał:
                                                    >
                                                    > - Jej (JK) zachowanie jest bagatelizowane, w przeciwieństwie do WC.

                                                    Alez nie Bubo, o ile pamiętam, ja już na początku dyskusji napisałam, ze zachowanie JK było niezgodne z SV. Bo było - bez dwóch zdań. Dodałam, ze takim było (w odpowiedzi na nie) także zachowanie WC.

                                                    >
                                                    > - intencje plus "epitety", mało adekwatne dla forum s-v, zaserwowała Matylda w
                                                    > swym, już inauguracyjnym poście. Kontynuuje dalej.


                                                    Posłuchaj Bubo ...ja się odniosłam do wypowiedzi Urki, także tych z innego watku (mego o palaczu i komentującym go) w temacie wspomnianych intencji i ich przepisywania.
                                                    owszem, moim zdaniem WC zareagował źle na niewłaściwe zachowanie wobec niego JK, a źle bo publicznie i tyle.

                                                    >
                                                    > - ja uważam przeciwnie.
                                                    > S-v "nakazuje" niewidzenia czyjeś gafy, kiedy ona ośmiesza ową osobę, a zwrócen
                                                    > ie uwagi wyrządziłoby jej przykrość, np. rajstopy, skarpety do odkrytych butów.
                                                    > Tykanie dotyczyło bezpośrednio osoby WC.


                                                    Ależ Bubo SV mówi, ze nie zwraca się uwagi także na cudzą niezręczność.
                                                    Przykład, żeby łatwiej było. Jesteś na przyjęciu z dużo młodszą od siebie osobą towarzyszącą płci żeńskiej i rozmawiasz z osobą siedzącą obok Was przy stole. Nie dokonano prezentacji między wami, wiec się nie znacie, albo sami dokonaliście wymieniając imiona i nazwiska swe. Nagle taka osoba mówi "Ma pan uroczą córkę" ....Ewidentnie niekulturalne, niemądre, niezgodne z SV. Gosc zakłada, że osoba ci towarzysząca z racji wieku musi być Twa córką. Co możesz zrobić? Możesz np. grzecznie sprostować "Pani X nie jest moją córką" (kim jest nie musisz mówić), możesz równie grzecznie sprostować podając kim jest "X nie jest moją córka, a bratanicą", ALE możesz też uwagę tę puścić mimo uszu. Jeśli rozmówca nie pojmie, ze nie podejmowanie przez Ciebie tematu oznacza niechęć to rozmowy na ten temat i nadal będzie "córkował" pani Ci towarzyszącej, nadal najlepszymi rozwiązaniami są odp. nr 1 i nr 2 smile
                                                    A nie głośny tekst na cały stół "A kto panu powiedział, że ta pani to moja córka? Może ja? Bo wie pan ja miewam ataki amnezji, to moge nie pamiętać".

                                                    > Mógł, ale nie musiał zachować się biernie, choć byłoby to dużo, dużo bardziej k
                                                    > orzystne.


                                                    Nie musiał zachować się biernie Bubo. Program nie jest grany na żywca smile zatem w przerwie mógł w 4 oczy zwrócić się do Koroniewskiej "Proszę zwracać się do mnie per pan, także na wizji" i tyle. Gdyby TO nie odniosło skutku mógł na tejże wizji zwyczajnie powiedzieć to samosmile

                                                    > - absurd. Pomimo, że WC zwrócił JK uwagę, nie wprost, to ona jeszcze raz go tyk
                                                    > nęła.
                                                    > To co piszesz Koro, jest sprzeczne z logicznym wnioskowaniem.


                                                    Może być, ze pani JK jest tępa i nie zrozumiała, nie? Zatem wychodzi na moje - lepiej było powiedzieć WPROST czego się oczekuje w 4 oczy, a jeśli nadal byłoby to samo - można już publicznie, grzecznie, ale WPROSTsmile
                                                • urko70 Re: Bubo 17.12.13, 12:02
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Dla Urki w innym watku bardzo ważne, kluczowe wręcz są w ocernie czyjegoś zacho
                                                  > wania intencje.

                                                  1. urko -> urka, urki to l.mn.
                                                  2. nie bardzo ważne, jest istotne, istotne w rozpatrywaniu stylu w jakim powinno się/należy udzielić odpowiedzi.
                                                  • kora3 Nie mam przekonania Urko :) 17.12.13, 12:14
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > 1. urko -> urka, urki to l.mn.

                                                    Wiesz tu nie jestem przekonana. Dla kogo, czego (dopełniacz) forma Urka byłaby własciwa, gdybyś miał nick "Urk", czyli "imię" meskie kończące się jak większość z nich w PL spółgłoską - Piotr - Piotra, Andrzej - Andrzeja.
                                                    Jednakowoż nick Twój brzmi "Urko" i kończy się jak niewiele męskich imion w PL na samogłosce. Moim zdaniem odmienia się on podobnie do imienia "Iwo". Zatem dopełniacz brzmi : Iwa (wg Iwa) i co za tym idzie Urka. Mogę się wszelako myśli, wiec może podaj mi słownikowe zasady, oczywiście Urka pewnie nie znajdziesz, ale Iwa na pewno. smile
                                                  • urko70 Re: eee masz rację, sama sobie zamieszałam nt. :) 17.12.13, 13:01
                                                    kora3 napisała:

                                                    > tobie tez się zdarza, nie chcesz wyjasnic o co chodzi z 18-latkiem smile

                                                    Nieprawda. O ile dobrze pamiętam obiecałem, że to zrobię (wyjaśnię).
                                                    Jednak najpierw prosiłem abyś wyjaśniła czemu twierdziłaś "cały czas piszesz", a potem, że jednak "nie piszesz". Kolejność jest istotna bo Ty pierwsza twierdziłaś nieprawdę i nie chcesz jej wyjaśnić.
                                                  • urko70 Re: Nie mam przekonania Urko :) 17.12.13, 12:41
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > 1. urko -> urka, urki to l.mn.
                                                    >
                                                    > Wiesz tu nie jestem przekonana. Dla kogo, czego (dopełniacz) forma Urka byłaby
                                                    > własciwa, gdybyś miał nick "Urk", czyli "imię" meskie kończące się jak większoś
                                                    > ć z nich w PL spółgłoską - Piotr - Piotra, Andrzej - Andrzeja.
                                                    > Jednakowoż nick Twój brzmi "Urko" i kończy się jak niewiele męskich imion w PL
                                                    > na samogłosce. Moim zdaniem odmienia się on podobnie do imienia "Iwo". Zatem do
                                                    > pełniacz brzmi : Iwa (wg Iwa) i co za tym idzie Urka. Mogę się wszelako myśli,
                                                    > wiec może podaj mi słownikowe zasady, oczywiście Urka pewnie nie znajdziesz, al
                                                    > e Iwa na pewno. smile

                                                    Uporządkujmy:
                                                    1. Ty stwierdziłaś, że prawidłowa forma to: Urki.
                                                    2. ja stwierdziłem, że prawuidłowa do; urko
                                                    3. Ty robisz wywód na kilka wersów, który kończysz: "i co za tym idzie Urka"

                                                    Nie rozumiem po co wywód skoro kończysz na tym co ja wskazałem.

                                                    Niemniej odpowiadając na prośbę:
                                                    kto co: urko -> kogo czego: urka w tym (dla urka)
                                                    jeden urko, dwa urki


                                                    Ale co autorka miała na myśli pisząc: "mogę się wszelako myśli" to ja nie wiem. Ale pewnie dlatego, że byłem chory akurat na tej lekcji big_grin
                                                  • urko70 Re: Urko tuz po tym jak napisałam post 17.12.13, 13:03
                                                    kora3 napisała:

                                                    > zorientowałam się w swej pomyłce i napisałam następny, w którym tytuł mówi, ze
                                                    > do pomyłki się przyznaję. Po co piszesz następny? Pytanie jest z ciekawoścismile

                                                    Najczęściej czytam i odpowiadam na posty w kolejności ich ukazania się.

                                                    A z innej beczki: sądzisz, że pole temat służy do tego aby pisać w nim kawałek wypowiedzi?
                                                  • kora3 Tak, własnie tak sadzę 17.12.13, 13:09
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > A z innej beczki: sądzisz, że pole temat służy do tego aby pisać w nim kawałek
                                                    > wypowiedzi?
                                                    w regulaminie nie ma nic o tym, by takie tytułowanie postów było niedozwolone. Moim zdaniem ułatwia to rozmówcom sprawę, bo wiedzą o czym będzie post.
                                                  • urko70 Re: Tak, własnie tak sadzę 17.12.13, 13:20
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > A z innej beczki: sądzisz, że pole temat służy do tego aby pisać w nim ka
                                                    > wałek
                                                    > > wypowiedzi?
                                                    > w regulaminie nie ma nic o tym, by takie tytułowanie postów było niedozwolone.
                                                    > Moim zdaniem ułatwia to rozmówcom sprawę, bo wiedzą o czym będzie post.

                                                    Otóż nie.
                                                    Temat jest po to aby dyskutować w danym wątku/podatku na dany temat (określony w polu temat).
                                                    Skoro w polu temat piszesz (nie tylko Ty) kawałki wypowiedzi to one tylko przeszkadzają bo zmienaisz temat dyskusji i teraz powinniśmy dyskutować na temat: "Tak, własnie tak sadzę ".

                                                    Treść wiadomości wpisuje się w polu "treść".
                                                  • urko70 Re: Wskaż zapis w regulaminie, który zabrania 19.12.13, 14:10
                                                    kora3 napisała:

                                                    > wpisywania w polu tytułowym innej treści, niż ta, jaka dał autor wątku.

                                                    Poczytaj netykietę ze szczególnym uwzględnieniem trzymania się tematu.
                                                    Ty wpisując dowolne treści w pole temat zmieniasz ten temat, poza tym czytając wypowiedź często jest nieskładna bo brakuje w niej początku... który wpisałaś w polu temat.
                                                  • matylda1001 Re: Tak, własnie tak sadzę 18.12.13, 18:12
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Moim zdaniem ułatwia to rozmówcom sprawę, bo wiedzą o czym będzie post. <

                                                    smile Jeżeli już o technicznych sprawach piszemy... W zasadzie jest mi wszystko jedno, ale jak miałabym wybierać, to wolę całą treść wypowiedzi w polu na wypowiedz. Najczęściej nie czytam tytułów tylko treść posta i brakuje mi początku, znajduję go w tytule. No ale to taki mało istotny szczegół.

                                                • matylda1001 Re: Bubo 17.12.13, 12:42
                                                  kora3 napisała:

                                                  > A tu się nie zgodzę - SV wyraźnie, o czym już pisałam, mówi, ze niekulturalne
                                                  > jest zwracanie uwagi na cudzą niedyspozycję, nietakt, gafę, szczególnie zaś pub
                                                  > licznie

                                                  Buba sam wiele razy o tym pisał, a teraz sam o tym zapomniał.
                                              • matylda1001 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 12:37
                                                nm.buba011 napisał:

                                                > - wyszło niezgodnie s-v.<

                                                Bubo, czy Ty naprawdę nie zauważyłeś, że nikt tu nie twierdzi, iż Koroniewska zachowała się zgodnie z s-v?

                                                > Ty, Matyldo usiłujesz ową oczywistość odwrócić i co jest imponujące masz sporo popleczników owego kuriozum.<

                                                Ludzie, których nazywasz poplecznikami owego kuriozum po prostu zrozumieli o czym w tym wątku mowa.

                                                >> Można WC sporo zarzucić, ale nie brak ogłady w tym zdarzeniu.<

                                                W Wydarzeniu, którego na własne oczy nie widziałeś i musisz polegać jedynie na moich słowach.

                                                > Jedna bardzo ważna uwaga, człowiek wychowany gestykuluje łagodnie (obłość), nie
                                                podnosi dłoni powyżej ust. To ostateczna granica. Obejrzyj JK. Jej ordynarną gestykulację.
                                                Niewychowany może wyjąć oko, skaleczyć interlokutora. Joasia nie mogąc wejść słowo łapie swoją współprowadzącą partnerkę za nasadę dłoni.<

                                                O tym co sadze o Koroniewskiej w roli prowadzącej, już pisałam ze dwa tygodnie temu. Dlatego dziwi mnie, że nadal, uparcie nazywasz ją moją faworytką.
                                                • kora3 typowa manipulacja Mati :) 17.12.13, 12:44
                                                  na którą nikt się tu nie złapie, w każdym razie nikt z mózgiem, kto sledzi dyskusję.

                                                  Buba usiłuje wpierać nam, ze skoro sądzimy, ze reakcja WC na zachowanie JK była nieok, to zachowanie JK było dobresmile
                                                  skoro uważamy, ze WC jest bufonem, to JK jest nasza faworytką i ikina dobrego wychowania dla nassmile

                                                  To jest typowe manipulowanie, podobnie, jak bez udziału Buby w moim wątku o palaczusmile
                                                  Jeśli uważam, ze nie powinno się w takiej sytuacji komentować to:
                                                  a) uważam palenie za dobre
                                                  b) uważam wszystkich palaczy za kulturalnych
                                                  c) uważam, ze zapach palacza po wypaleniu nie może nikomu przeszkadzać
                                                  itd.

                                                  Manipulanci zwyczajnie odwracają kotka ogonemsmile
                                                  • urko70 Re: typowa manipulacja Mati :) 17.12.13, 13:10
                                                    kora3 napisała:

                                                    > To jest typowe manipulowanie, podobnie, jak bez udziału Buby w moim wątku o pal
                                                    > aczusmile
                                                    > Jeśli uważam, ze nie powinno się w takiej sytuacji komentować to:
                                                    > a) uważam palenie za dobre
                                                    > b) uważam wszystkich palaczy za kulturalnych
                                                    > c) uważam, ze zapach palacza po wypaleniu nie może nikomu przeszkadzać
                                                    > itd.
                                                    >
                                                    > Manipulanci zwyczajnie odwracają kotka ogonemsmile

                                                    L. mn. oraz "bez udziału Buby" .... napisz proszę kto Ci sugerował, że uważasz palenie za dobre, palaczy za kulturalnych czy zapach nikomu nie przeszkadza.
                                                  • urko70 Re: typowa manipulacja Mati :) 17.12.13, 13:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > to nie o Tobie,

                                                    To nie jest odpowiedź na to pytanie.

                                                    > weź się nie spinaj tak smile

                                                    Jeśli chcesz w takim tonie prowadzić rozmowę to możesz usłyszeć:
                                                    "weź się tak nie rozluźniaj bo walisz babole" smile
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: typowa manipulacja Mati :) 18.12.13, 05:27
                                                    kora3 napisała:
                                                    > weź się nie spinaj tak smile

                                                    urko70 napisał:
                                                    Jeśli chcesz w takim tonie prowadzić rozmowę to możesz usłyszeć:
                                                    "weź się tak nie rozluźniaj bo walisz babole"


                                                    Urko, Kory wypowiedz to normalna wypowiedz "nie spinaj sie tak" -
                                                    twoja odpowiedz jest niezwykle niesmaczna....


                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: typowa manipulacja Mati :) 19.12.13, 14:13
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    > > weź się nie spinaj tak smile
                                                    >
                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Jeśli chcesz w takim tonie prowadzić rozmowę to możesz usłyszeć:
                                                    > "weź się tak nie rozluźniaj bo walisz babole"

                                                    >
                                                    > Urko, Kory wypowiedz to normalna wypowiedz "nie spinaj sie tak" -
                                                    > twoja odpowiedz jest niezwykle niesmaczna....

                                                    To oczywiste, że tak Ci się wydaje.
                                                  • matylda1001 Re: typowa manipulacja Mati :) 18.12.13, 18:34
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Buba usiłuje wpierać nam, ze skoro sądzimy, ze reakcja WC na zachowanie JK była
                                                    > nieok, to zachowanie JK było dobresmile
                                                    > skoro uważamy, ze WC jest bufonem, to JK jest nasza faworytką i ikina dobrego w
                                                    > ychowania dla nassmile

                                                    Buba i Urko tak się uparli, i za nic do Nich nie chce dotrzeć, że oba te zachowania są niezależne od siebie, a że głównym bohaterem w tym wątku jest WC, to siłą rzeczy rozmawiamy o nim.
                                                  • urko70 Re: typowa manipulacja Mati :) 19.12.13, 14:06
                                                    matylda1001 napisała:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > Buba usiłuje wpierać nam, ze skoro sądzimy, ze reakcja WC na zachowanie J
                                                    > K była
                                                    > > nieok, to zachowanie JK było dobresmile
                                                    > > skoro uważamy, ze WC jest bufonem, to JK jest nasza faworytką i ikina dob
                                                    > rego w
                                                    > > ychowania dla nassmile
                                                    >
                                                    > Buba i Urko tak się uparli, i za nic do Nich nie chce dotrzeć, że oba te zachow
                                                    > ania są niezależne od siebie, a że głównym bohaterem w tym wątku jest WC, to si
                                                    > łą rzeczy rozmawiamy o nim.

                                                    Och jaki ten WC niedobry bo nie pozwala sobie wchodzić na głowę przez przywoływane JK i AF (nic nie piszę o ich kolorze włosów). A ci którzy wskazują argumenty to się uparli.
                                                    Nie ma to jak miast argumentu pogadać sobie o oponentach. smile
                                                  • matylda1001 Re: typowa manipulacja Mati :) 19.12.13, 15:03
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Och jaki ten WC niedobry bo nie pozwala sobie wchodzić na głowę przez przywoływ
                                                    > ane JK i AF (nic nie piszę o ich kolorze włosów). A ci którzy wskazują argument
                                                    > y to się uparli.
                                                    > Nie ma to jak miast argumentu pogadać sobie o oponentach. smile

                                                    Na tyle pisania, to nawet debil by zrozumiał o czym rozmawiamy. No, ale Ty przecież nie jesteś debilem, Urko...
                                          • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 11:31
                                            kora3 napisała:

                                            > urko70 napisał:
                                            > >
                                            > > Przede wszystkim: czy dobrze rozumiem, że już zrozumiane jest czemu pi
                                            > szę o int
                                            > > encjach i nie odnoszę się do tego czy tamto zachowanie było zgodne czy ni
                                            > e zgod
                                            > > ne z sv?

                                            >
                                            > Rozumiane jest?smile

                                            To ja o to pytałem.

                                            > Urko - owszem, pojmuję, ze dla Ciebie intencje są ważne, ale to jest forum SV,
                                            > a nie "empatia", wiec siłą rzeczy ogólnie nie możemy dyskutować o intencjach z
                                            > pominięcie tematu głownego, czyli SVsmile

                                            No to najbardziej wprost jak potrafię:
                                            1. zgodność z sv - została przeze mnie oceniona w pierwszym poście
                                            2. również w pierwszym poście uwzględniłem kontekst intencji.

                                            Skoro pkt 1 został jasno oceniony czyli co do niego nie ma sporu to dyskutujemy o pkt2.

                                            To, że tematyka forum to SV to nie znaczy, że nie można dyskutować na tematy poboczne związane z danym poruszonym problemem.
                                            Ponadto nie przypominam sobie abym zmuszał Cię do dyskutowania o tym, a jeśli robisz to bo chcesz to nie miej pretensji o to, że wspomniałem o tym w swoim pierwszym poście.


                                            > Nie, nie ze Ty pisałeś, ale za to o ile pamiętam ( o ile źle, to mnie popraw) p
                                            > isałeś coś o bezpardonowym wchodzeniu na cudzy teren itd. Tymczasem o wiele bar
                                            > dziej o bezpardonowe pchanie się w nieswoje sprawy można posądzać tamtego komen
                                            > tatora (zwrócił się do nowo poznanej osoby z komentą bez zadnego kontekstu) ,
                                            > niż zwrócenie się w dyskusji do kogoś per Ty, gdy się z nim na ty nie jest. Nie
                                            > uważasz?

                                            Po raz kolejny powtarzam, że to skomentowanie oceniłem negatywnie i to na samym początku rozmowy.


                                            > >
                                            > > Moim zdaniem Koroniewska chciała narzucić swój sposób bycia, nie wiem czy
                                            > miała złe czy dobre intencje.

                                            >
                                            > a skąd masz takie przekonanie? Widziałeś ten fragment - ja niesmile Nie słyszałam
                                            > tonu głosu, nie widziałam mimiki, nie wiem czy z innymi osobami była na Ty. Kom
                                            > entatora palacza za to osobiście widziałam i słyszałam - ton mentorski, mina wy
                                            > rocznismile - tu jestem pewna, ze komentator chciał narzucić swój styl bycia palac
                                            > zowismile

                                            Widziałem inny program z tej serii i w nim Koroniewska do wszystkich zwracała się "per ty". Do tego miała manierę przerywania innym wypowiedzi oraz niedopuszczania innych do głosu.


                                            > > Nikt (?) tak dobrze go znasz?
                                            >
                                            > nie,

                                            Właśnie, więc nawet Ty tego nie wiesz, a twierdzisz, że nikt nie ma wątpliwości.
                                            smile


                                            > >
                                            > > 1. uśmiecham się do Ciebie
                                            > > 2. źle rozumiesz.
                                            > > 3. nie przypisuje mi cech co do których nie masz wiedzy.
                                            > > 4. Zdarza i jak ktoś mnie złapie to w zależności od kontekstu w różny spo
                                            > sób al
                                            > > e przyznaję się do błędu a nie przypisuję komuś cieszenie się.

                                            >
                                            > To po co w ogóle na to zwracałeś uwagę, przecież to ewidentna pomyłka smile?

                                            Wydawało mi się że zrobiłem to żartobliwie i z uśmiechem, wydawało mi się, że adekwatną odpowiedzią byłby żart w stylu "no tak zaraz ląduję" a nie przypisywanie mi cieszenia się z tego, ze kogoś złapałem.
                                            Ale tylko wydawało mi się.
                                            • kora3 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 12:08
                                              urko70 napisał:
                                              > >
                                              > To ja o to pytałem.


                                              Odpowiedziałam, choć forma pytania mnie zadziwiłasmile
                                              >
                                              > Po raz kolejny powtarzam, że to skomentowanie oceniłem negatywnie i to na samym
                                              > początku rozmowy.


                                              Owszem, podobnie jak ja zachowanie Koroniewskiej.
                                              >
                                              > Widziałem inny program z tej serii i w nim Koroniewska do wszystkich zwracała s
                                              > ię "per ty". Do tego miała manierę przerywania innym wypowiedzi oraz niedopuszc
                                              > zania innych do głosu.


                                              Możliwe, ale my rozmawiamy o TEJ sytuacji.

                                              >
                                              > Wydawało mi się że zrobiłem to żartobliwie i z uśmiechem, wydawało mi się, że a
                                              > dekwatną odpowiedzią byłby żart w stylu "no tak zaraz ląduję" a nie przypisywan
                                              > ie mi cieszenia się z tego, ze kogoś złapałem.
                                              > Ale tylko wydawało mi się.


                                              ale PO CO w ogóle zwracać uwagę na czyjąś ewidentna omyłke?smile
                                              • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 12:53
                                                kora3 napisała:

                                                > urko70 napisał:
                                                > > >
                                                > > To ja o to pytałem.

                                                >
                                                > Odpowiedziałam, choć forma pytania mnie zadziwiłasmile

                                                Nie twierdzę, że nie, ja wskazuję, że to ja o to pytałem, więc nie rozumiem Twojego pytania. smile


                                                > > Widziałem inny program z tej serii i w nim Koroniewska do wszystkich z
                                                > wracała s
                                                > > ię "per ty". Do tego miała manierę przerywania innym wypowiedzi oraz nied
                                                > opuszc
                                                > > zania innych do głosu.

                                                >
                                                > Możliwe, ale my rozmawiamy o TEJ sytuacji.

                                                Nie, nie "możliwe" tylko tak było.
                                                Pytałaś o podstawy do przekonania to wskazałem Ci skąd to przekonanie.
                                                Pisząc jeszcze bardziej wprost: skoro w innym odcinku zachowywała się w dany sposób to mało prawdopodobne, żeby w tym odcinku zachowywała się inaczej.


                                                > >
                                                > > Wydawało mi się że zrobiłem to żartobliwie i z uśmiechem, wydawało mi się
                                                > , że a
                                                > > dekwatną odpowiedzią byłby żart w stylu "no tak zaraz ląduję" a nie przyp
                                                > isywan
                                                > > ie mi cieszenia się z tego, ze kogoś złapałem.
                                                > > Ale tylko wydawało mi się.

                                                >
                                                > ale PO CO w ogóle zwracać uwagę na czyjąś ewidentna omyłke?smile

                                                A teraz miast przyznać się do błędu będziesz drążyła coś innego.
                                                Po to szanowna koro, żeby autor miał wiedzę, że robi błędy, tylko wtedy ma szansę na baczniejsze zwracanie uwagi na to jak i co pisze. Chyba nie muszę pisać, ze niechlujne pisanie to brak szacunku dla odbiorcy bo nie jest ani łatwo ani miło domyślanie się co autor miał na myśli. Co więcej uważam, że pewne osoby (nie powiem kto big_grin ) powinny wykazywać się szczególną dbałością o język.
                                                • kora3 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 13:00
                                                  Ok Urko
                                                  a jeśli ja słyszałam, ze osoba komentujaca palacza mówiła to tonem mentora z wyższością, to chyba mam prawo uwazac, ze chciała się wywyższyć i nie miała dobrych intencji.
                                                  ja słyszałam to na zywo, w tej konkretnej sytuacji, Ty wnioskujesz z innych....
                                                  • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 17.12.13, 13:30
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Ok Urko
                                                    > a jeśli ja słyszałam, ze osoba komentujaca palacza mówiła to tonem mentora z wy
                                                    > ższością, to chyba mam prawo uwazac, ze chciała się wywyższyć i nie miała dobry
                                                    > ch intencji.
                                                    > ja słyszałam to na zywo, w tej konkretnej sytuacji, Ty wnioskujesz z innych....

                                                    Zaryzykuję:
                                                    w wojsku kapral, na treningu trener daje ostro w kość żołnierzom/ćwiczącym.
                                                    Jedna osoba powie, że on chce się wywyższyć i ma złe intencje, inna osoba powie, że chce nauczyć/przekazać umiejętności.

                                                    Owszem spotkanie towarzyskie to nie trening ale rzecz w ocenie cudzych intencji.
                                                  • matylda1001 Re: Podwójne standardy? :) 18.12.13, 18:24
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Owszem spotkanie towarzyskie to nie trening ale rzecz w ocenie cudzych intencji<

                                                    1. Jedna pani powiedziała drugiej pani, że oczko jej w rajstopach puściło. Miała dobre intencje. Zainteresowana mogła zmienić rajstopy
                                                    2. Trzecia pani powiedziała czwartej pani, że mąż ją zdradza. Miała dobre intencje. Sęk w tym, że czwarta pani wiedziała o tym od dawna.
                                                    Z dobrymi intencjami należy uważać, bo to, co sami uważamy za dobre, wcale dobrym być nie musi.
                                                  • urko70 Re: Podwójne standardy? :) 19.12.13, 14:07
                                                    matylda1001 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Owszem spotkanie towarzyskie to nie trening ale rzecz w ocenie cudzych in
                                                    > tencji<
                                                    >
                                                    > 1. Jedna pani powiedziała drugiej pani, że oczko jej w rajstopach puściło. Miał
                                                    > a dobre intencje. Zainteresowana mogła zmienić rajstopy
                                                    > 2. Trzecia pani powiedziała czwartej pani, że mąż ją zdradza. Miała dobre inten
                                                    > cje. Sęk w tym, że czwarta pani wiedziała o tym od dawna.
                                                    > Z dobrymi intencjami należy uważać, bo to, co sami uważamy za dobre, wcale dobr
                                                    > ym być nie musi.

                                                    To prawda jednak kompletnie niezwiązana z tym o czym w tym miejscu była mowa.
      • urko70 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:48
        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

        > Nie bylo to elegancko, noblesse oblige itd, powinnien byl przemilczec gafe ze s
        > trony dziennikarki

        Gdyby przemilczał to tym samym zezwoliłby JK na narzucenie mu jej zasad, ona cały czas tykałaby go.

        > Ale moglby wymyslec jakis przyjemniejszy sposob zwracania uwagi, jak juz koniec
        > znie musi.

        Istotnym jest to, że to on był gościem programu więc z tym muszeniem to raczej w kierunku JK.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 13:28
          urko70 napisał:
          Gdyby przemilczał to tym samym zezwoliłby JK na narzucenie mu jej zasad, ona cały czas tykałaby go.

          Mial wybor- przemilczec lub zwrocic uwage w delikatny acz stanowczy sposob.
          Nie zrobil ani jednego ani drugiego - wybral - CHAMSKI.

          Minnie
          • urko70 Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 13:36
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

            > urko70 napisał:
            > Gdyby przemilczał to tym samym zezwoliłby JK na narzucenie mu jej zasad, ona
            > cały czas tykałaby go.

            >
            > Mial wybor- przemilczec lub zwrocic uwage w delikatny acz stanowczy sposob.
            > Nie zrobil ani jednego ani drugiego - wybral - CHAMSKI.

            Jak to sama całkiem słusznie zasugerowałaś expertem od sv nie jesteś więc nie Tobie oceniać czy coś jest czy nie jest chamskie.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 13:42
              urko70 napisał:

              Jak to sama całkiem słusznie zasugerowałaś expertem od sv nie jesteś więc nie Tobie oceniać czy coś jest czy nie jest chamskie.

              No ale ty niestety tez nie big_grin
              a na dodatek nie dopuszczasz do siebie rzeczy logicznych i oczywistych
              jak np fakt ze moja sygnaturka nie moze miec raz 12 wersow raz 5 skoro w niej nic nie zmienialam,

              wiec ty tym bardziej nie nadajesz sie do oceniania, proste.
              lolololol

              Minnie
              • urko70 Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 14:09
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > Jak to sama całkiem słusznie zasugerowałaś expertem od sv nie jesteś więc ni
                > e Tobie oceniać czy coś jest czy nie jest chamskie.

                >
                > No ale ty niestety tez nie big_grin

                Ale to Ty powtarzasz się z tym "chamski".

                > a na dodatek nie dopuszczasz do siebie rzeczy logicznych i oczywistych
                > jak np fakt ze moja sygnaturka nie moze miec raz 12 wersow raz 5 skoro w niej [
                > u]nic nie zmienialam[/u],

                Oczywiste jest to, że w poście który Ci wskazałem Twoja sygnaturka miała 12 wersów, a ponieważ nie umiesz liczyć to zacytowałem Ci Twoją sygnaturkę wraz z ponumerowaniem poszczególnych wersów.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 23:09
                  urko70 napisał:
                  Ale to Ty powtarzasz się z tym "chamski".

                  ja nazywam rzeczy po imieniu.

                  Dlatego powiedzialam juz w pierwszym poscie Koroniewska zachowala sie zle.
                  Cejrowski mial prawo zaprotestowac, ale poniewaz zrobil to w sposob chamski to tymze samym zachowal sie rowniez nietaktownie.

                  Juz prosciej sie nie da.

                  Minnie
                  • urko70 Re: Pan Cejrowski 09.12.13, 11:35
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > urko70 napisał:
                    > Ale to Ty powtarzasz się z tym "chamski".
                    >
                    > ja nazywam rzeczy po imieniu.

                    Wcześniej stwierdziłaś, ze nie jesteś ekspertem więc nie umiesz tego ocenić więc nie znasz tego "imienia".
    • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 16:45
      matylda1001 napisała:

      > Koroniewska przedstawiła przybył
      > ego - "pan Wojciech Cejrowski" i powracając do tematu programu, zwrocila sie do
      > Cejrowskiego per "ty", na co Cejrowski nastroszył piórka i wypalił - "a my się
      > znamy? jesteśmy na ty?"

      - spytał się, jak sama napisałaś.
      Co złego w pytaniu, czy czegoś nie przeoczył?

      Wypalił i nastroszył piórka, to już Twoja nadinterpretacja.

      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 21:35
        nm.buba011 napisał:

        >- spytał się, jak sama napisałaś.
        Co złego w pytaniu, czy czegoś nie przeoczył?<

        Rzeczywiście, spytał się, i chyba sam sobie odpowiedział, bo Koroniewską to zamurowało. Co złego w pytaniu? wydaje mi się, że to nie był odpowiedni czas i miejsce do zadawania tego rodzaju pytań.

        > Wypalił i nastroszył piórka, to już Twoja nadinterpretacja.<

        Nic podobnego, tak to właśnie wyglądało. Widać to było w jego postawie i słychać było w jego głosie. Sprawiał wrażenie, jakby poczuł się dotknięty "do żywego". Doprawdy, postawa godna sprawy większego kalibru.
        • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 23:22
          matylda1001 napisała:

          > Rzeczywiście, spytał się, i chyba sam sobie odpowiedział,

          - tego nie napisała?


          > bo Koroniewską to zamurowało.

          - a nie powinno. Miała wiele możliwości naprawić swój poważny nietakt, najdelikatniej ujmując. Miał ku temu atuty i wybór opcji.

          > Co złego w pytaniu? wydaje mi się, że to nie był odpowie
          > dni czas i miejsce do zadawania tego rodzaju pytań.

          - jedynie zapytał, a odpowiedzi nie dostał i jak napisałaś, został ponownie 'tykany'.

          > Nic podobnego, tak to właśnie wyglądało. Widać to było w jego postawie i słycha
          > ć było w jego głosie. Sprawiał wrażenie, jakby poczuł się dotknięty "do żywego"
          > . Doprawdy, postawa godna sprawy większego kalibru.

          - tykanie jednostronne to duże uchybienie.
          Jednostronne, bo nie było propozycji i jak się domyślam, także akceptacji.

          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 23:54
            nm.buba011 napisał:

            >tego nie napisała?<

            Kto tego nie napisał?

            > a nie powinno. Miała wiele możliwości naprawić swój poważny nietakt, najdelikatniej ujmując. Miał ku temu atuty i wybór opcji. <

            Toteż naprawiła, ale po chwili, jak już odzyskała głos.

            > jedynie zapytał, a odpowiedzi nie dostał i jak napisałaś, został ponownie 'tykany'.<

            W ogóle nie powinien pytać bo to zabrzmiało bardzo nietaktownie i nieelegancko. Przy tym gafa Koroniewskiej stała sie prawie niezauważalna. Został "tykniety" jeszcze jeden raz i zaraz sie poprawiła. Zrobiła to z lekkim przekąsem (i dobrze mu tak) Zresztą to był chyba jedyny raz kiedy sie do niego odezwała po tym niemiłym incydencie. Nie mogła się nie odezwać, bo gadał takie głupoty jak to tylko on potrafi smile

            > tykanie jednostronne to duże uchybienie. Jednostronne, bo nie było propozycji i jak się domyślam, także akceptacji.<

            Gdyby Cejrowski nie był nadętym bufonem to nie musiałoby być jednostronne. Na użytek programu, potem mógłby powrócić do formy oficjalnej. Jestem jakoś dziwnie przekonana, że gdyby Koroniewska na wstępie zapytała czy mogą mowić sobie po imieniu, to ten buc też by się nie zgodził. To już taki charakterek dziwny.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 10:04
              matylda1001 napisała:

              Jestem jakoś dziwnie przekonana, że gdyby Koroniewska na wstępie zapytała czy mogą mowić sobie po imieniu, to ten buc też by się nie zgodził. To już taki charakterek dziwny.

              Ale z drugiej strony, Matyldo, czemu wszcyscy musza byc mili i tylko dla bycia milym zgadzac sie na tykanie jesli wcale nie maja na to ochoty, z roznych wzgledow?

              Pan Cejrowski s opisu faktycznie na sympatyczna osobe nie wyglaga, ale niechta, niechta, niech mu bedzie. zalozmy. zalozmy ze spotyka z racji swojej pracy i popularnosci mase ludzi
              i co rusz ktos mu proponuje przejscie na ty.
              A skoro popuszczamy wodze fantazji... czesc z tych ludzi chce tykac bo chce moc poszpanowac "jestem z Cejrem na ty", czesc ma gdzies formy i etykiety (on nie),
              czesc wie ze to dla niego wazne i chce mu zwyczajnie dokuczyc. A on, zeby nie byc "sztywnym"
              lub niemilym, uprzejmie zgadza sie. Troche go rozumiem...
              Jak ktos sobie nie zyczy, to nie zyczy. Fakt, jak koniecznie juz musi zwrocic uwage, to jakos uprzejmiej i milej.

              Minnie
              • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:15
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > matylda1001 napisała:
                >
                > Jestem jakoś dziwnie przekonana, że gdyby Koroniewska na wstępie zapytała cz
                > y mogą mowić sobie po imieniu, to ten buc też by się nie zgodził. To już taki c
                > harakterek dziwny.

                >
                > Ale z drugiej strony, Matyldo, czemu wszcyscy musza byc mili i tylko dla bycia
                > milym zgadzac sie na tykanie jesli wcale nie maja na to ochoty, z roznych wzgl
                > edow?

                - popieram. Otóż to.


                > Fakt, jak koniecznie juz musi zwrocic u wage, to jakos uprzejmiej i milej.

                - tak, ale w samym pytaniu, czy jesteśmy na 'Ty' nie ma nic nie uprzejmego.

                Cały problem raczej w odkodowaniu i własnej interpretacji, a także nieświadomej projekcji.
            • urko70 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:39
              matylda1001 napisała:

              > Gdyby Cejrowski nie był nadętym bufonem to nie musiałoby być jednostronne. Na u
              > żytek programu, potem mógłby powrócić do formy oficjalnej. Jestem jakoś dziwnie
              > przekonana, że gdyby Koroniewska na wstępie zapytała czy mogą mowić sobie po i
              > mieniu, to ten buc też by się nie zgodził. To już taki charakterek dziwny.

              Bo każdy zapytany musi się zgodzić, a jak sie nie zgodzi to jest dziwnym bufonem...?

              Otóż tak nie jest, jeśli proponujesz coś komuś, jeśli pytasz o coś, to uszanuj jego odpowiedź i nie przypisuj mu bycia bufonem bo nie spełnił Twojej zachcianki przejścia na Ty.
            • baba67 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 12:28
              Rozumiem ze Cejrowski moze miec uraz do osob ktore sie z nim chca tykac nie majac odpowiednio dlugiej i intensywnej znajomosci za soba. Niemniej przyznaje ze mogl to wyrazic jakos milej, z usmiechem"wole jednak na pan" . prowadzaca powinna ustalic szczegoly zwracania sie dio siebie uczestnikow PRZED.
              Nie rozumiem dlaczego nie wycieto tego.
            • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 16:31
              matylda1001 napisała:

              > nm.buba011 napisał:
              >
              > >tego nie napisała?<
              >
              > Kto tego nie napisał?

              - popełniłem błąd ignoranta i nie dopisałem < ś >, to po uzupełnieniu, będziesz mogła percypować, że chodzi o Ciebie - 'tego nie napisała - ś' (Ty, Matyldo).

              Przepraszam Ciebie oraz każdego, co nie złożył mojego tekstu lub przeżył szok estetyczny.


              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 21:12
                nm.buba011 napisał:

                > popełniłem błąd ignoranta<
                >Przepraszam Ciebie oraz każdego<

                Nie rób z siebie męczennika. Na drugi raz przeczytaj przed wysłaniem to, co napisałeś, a do nieporozumień nie będzie dochodziło.
    • dakotaf Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 18:10
      Bardzo dobrze zrobił. Spouafalającym się chamom trzeba natychmiast wskazywać ich miejsce w szeregu. Znajomy prawnik i wykładowca akademicki mawia, że popularyzujące się tykanie (idiotyczny zwyczaj z Ameryki) jest miarą upadku kultury. D.
      • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 21:10
        Żeby wszystko było jasne... Jestem zdecydowaną przeciwniczką "tykania" wszystkich i wszędzie. Jeśli chodzi o TV/radio/prasę wolałabym, żeby osoby tam występujące zachowywały formę oficjalną. Dotyczy to tak dziennikarzy, artystów, jak i np. polityków. Dla mnie ci wszyscy ludzie są obcy i zupełnie nie muszę wiedzieć, że "ta pani i ten pan" znają się prywatnie i są po imieniu. Zgadzam się tez z opinią, że przejmowanie wzorców z obcej nam kultury jest miarą upadku naszej kultury. Mamy wypracowane dobre wzorce, które sprawdziły się w naszej kulturze i powinny stac się dla nas tradycją. Prawdopodobnie pan Cejrowski podziela mój punk widzenia. Jednak nie podoba mi się, gdy tak bezwzględnie broni swojego prawa do dystansu. Gdzie chociażby (tradycyjna dla Polaka) kurtuazja względem kobiety? nawet jeśli ta kobieta zachowała się niewłaściwie? Człowiek kulturalny, wrażliwy powstrzymałby się przed takim zachowaniem. W końcu po programie mógłby przedstawić zainteresowanej, w cztery oczy, swoje oczekiwania. Asertywności w tym wydaniu mówię kategoryczne nie!
        • wioskowy_glupek Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 21:56
          A propos tykania w TV, jakieś 2 tyg temu oglądałam Top Chefa, jednym z gości był cham i prostak Mateusz Gessler. W programie jest przyjęta zasada iż do jurorów mowi sie per Chef a oni do uczestników po imieniu.Jeden z nich zwrócił się do Gesslera po imieniu a ten zareagował po buracku dokładnie jak Cejrowski. Pomijając już idiotyzm samej przewiny to koleś sam do tego uczestnika walił na Ty. Ponieważ chamstwa nie lubię to w tym przypadku na tekst, że z całym szacunkiem nie jesteśmy na ty, odparłabym że ta zasada obowiązuje obie strony.
          • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 22:25
            wioskowy_glupek napisała:

            > A propos tykania w TV, jakieś 2 tyg temu oglądałam Top Chefa, jednym z gości by
            > ł cham i prostak Mateusz Gessler. W programie jest przyjęta zasada iż do juroró
            > w mowi sie per Chef a oni do uczestników po imieniu.Jeden z nich zwrócił się do
            > Gesslera po imieniu a ten zareagował po buracku dokładnie jak Cejrowski.

            - dwie, jakże inne sytuacje.
            S-v to relacje symetryczne, więc formuła jakiegokolwiek programu, kiedy łamie te zasady, nie może być dyskutowana, bo to niema najmniejszego sensu.

            AG bronił ignoranckiej "konwencji, a WC zapytał o co chodzi.
            • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 24.11.13, 22:40
              nm.buba011 napisał:

              > dwie, jakże inne sytuacje. <

              Co nie zmienia faktu, że obaj zachowali się niestosownie. Zresztą nie takie znowu te sytuacje różne. Zdaje się, że obaj panowie trzęsą się nad swoją wielkością smile która w obu przypadkach jest równie mocno przerysowana.
              • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 16:34
                matylda1001 napisała:

                > nm.buba011 napisał:
                >
                > > dwie, jakże inne sytuacje. <
                >
                > Co nie zmienia faktu, że obaj zachowali się niestosownie. Zresztą nie takie zno
                > wu te sytuacje różne. Zdaje się, że obaj panowie trzęsą się nad swoją wielkości
                > ą smile która w obu przypadkach jest równie mocno przerysowana.

                - mam na myśli aspekt s-v, a nie uprzedzenia, które to nie zauważa dość istotnych różnic.
    • kornel-1 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 10:14
      Na ile znam się na mediach (a znam się bardzo słabo), to przed programem, także wywiadem, ustala się pewne zasady i reguły dyskusji, rozmowy. Do obowiązków prowadzącego należało (moim zdaniem) dopilnowanie i wyjaśnienie przed programem wszystkich kwestii i niejasności, jakie mogłyby zaistnieć w trakcie realizacji programu (zwłaszcza na żywo).
      Do istotnych elementów ustaleń (znów moim zdaniem) należą:
      - sposób przedstawienia gościa
      - sposób prowadzenia rozmowy
      - zakres i czas dyskusji/wywiadu

      Kornel
      • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 10:50
        kornel-1 napisał:

        > Do istotnych elementów ustaleń (znów moim zdaniem) należą:
        > - sposób przedstawienia gościa
        > - sposób prowadzenia rozmowy
        > - zakres i czas dyskusji/wywiadu

        - tak. Dobrze, że naprowadzasz dyskusję w tym kierunku.

        Także jak będzie się prowadzący zwracał do gości i odwrotnie.

        Konwencja może być dowolna, ale obustronnie zaakceptowana.

        Można na czas programu być na 'Ty', będąc poza programem na 'pan'.

        Należałoby w tej dyskusji oddzielić emocje związane z WC


        https://e1.pudelek.pl/p2323/2dc20307001e32dd4c613f81


        i jego, moim zdaniem błazeństwami, od zachowania zgodnego z s-v.

        Padło pytanie, jak napisała Matylda - czy jesteśmy na 'TY'?

        Co jest w tym pytaniu niezgodnego z s-v?

        ___________________________

        dygresja

        Wojewódzki (50) jako prowadzący, zwracał się do Kalisza (56) na 'Pan', a tamten asymetrycznie, po imieniu.
        Program ten jest cięty, moim zdaniem KW osiągnął potwierdzenie swojej młodzieńczości, w konfrontacji z dorosłością RK. Tak też bywa, choć raziło to, o ile patrzymy na całość przez kontekst s-v.
          • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:07
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

            > nm.buba011 napisał:
            > Co jest w tym pytaniu niezgodnego z s-v?
            >
            > w samym pytaniu nic, tylko w sposobie jaki zostalo zadane.

            - oto mi chodziło. Mówię identycznie w takiej sytuacji.

            WC jest bardzo pewny siebie, dominujący, zarozumiały, tak w dużym skrócie, i cokolwiek by nie powiedział, przez osoby z niską samooceną będzie odbierane jako kpiące. Takie są mechanizmy obronne, nasze projekcje na innych, podświadomie uważanych lepszych.
            Zamiast przyznać się do swojego kompleksu, nienawidzimy takiej osoby i szukamy dziury w całym.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 22:32
              nm.buba011 napisał:
              WC jest bardzo pewny siebie, dominujący, zarozumiały, tak w dużym skrócie, i cokolwiek by nie powiedział, przez osoby z niską samooceną będzie odbierane jako kpiące. Takie są mechanizmy obronne, nasze projekcje na innych, podświadomie uważanych lepszych.
              Zamiast przyznać się do swojego kompleksu, nienawidzimy takiej osoby i szukamy dziury w całym.


              "bardzo pewny siebie, zarozumialy, dominujacy" - to nie brzmi nazbyt jak osoba dobrze wychowana, chociaz niekoniecznie, z pewnoscia osoba dobrze wychowana moze byc pewna siebie i dominujaca ale juz nie zarozumiala.
              a zatem, ta krotka charakterystyka juz wyklucza pana WC z kregu ludzi rzetelnie przetrzegajacych zasady s-v,
              on raczej przestrzega je wtedy kiedy jemu pasuja,
              jak w przypadku tykania. tak i teraz, przestrzegl je, ale ale zrobil to w malo kultralny sposob.
              ot, paradox.

              Minnie
              • a.nancy Re: Pan Cejrowski 29.11.13, 17:35
                > "bardzo pewny siebie, zarozumialy, dominujacy" - to nie brzmi nazbyt jak osoba
                > dobrze wychowana, chociaz niekoniecznie, z pewnoscia osoba dobrze wychowana mo
                > ze byc pewna siebie i dominujaca ale juz nie zarozumiala.

                otóż to.
                poza tym uważam, że niechęć do takiej osoby nie musi wynikać z kompleksów. może wynikać z przeciwnego charakteru - na przykład wrażliwości i empatii, która każe solidaryzować się z osobami potraktowanymi obcesowo.
                sprowadzając problem do kompleksów drugiej strony dajemy komunikat: "mam prawo zachowywać się grubiańsko, a jeśli ci się to nie podoba, to TY masz problemy". bardzo nieładna manipulacja. swoją drogą, znana też z tego forum.
    • nchyb Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 10:41
      programu nie widziałam (widziałam odpowiednik amerykański czy brytyjski - pewnie pierwowzór) i mnie specjalnie nie zainteresował.
      Więc polskiego nie mam w planach.

      Pan Cejrowski sam przesadną kultura wobec innych moim zdaniem nie słynie (takie odniosłam wrażenie widząc go i słysząc w jego programach).
      Ale nie o tym - poza SV tylko w temacie programu - tak mnie zaciekawiło - jakie merytoryczne podstawy ma pan WC do bycia ekspertem w takim programie? Doradca w sprawie oszczędzania? Czy Pan WC ma jakieś szczególne uzdolnienia w dziedzinie ekonomii gospodarstwa domowego? Tak z ciekawości pytam, bo mnie to zainteresowało co on doradzał...

      • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 10:56
        nchyb napisała:

        > Czy Pan WC ma jakieś szczególne uzdolnienia w dziedzini
        > e ekonomii gospodarstwa domowego? Tak z ciekawości pytam, bo mnie to zaintereso
        > wało co on doradzał...

        - tak. Poza za swoją działalnością, radzi sobie nieźle segmencie zarabiania biernego.
        To niezwykle inteligentny człowiek, dlatego nielubiany.

        Programu podobnie, nie oglądałem.
      • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 21:39
        nchyb napisała:

        >Tak z ciekawości pytam, bo mnie to zainteresowało co on doradzał...<

        Bohaterka podobno piecze wyśmienite ciasta. Cejrowski doradził jej, żeby upiekła ciasto i zaniosła do spróbowania księdzu w swojej parafii, z propozycją pieczenia za odpłatnością na wszelkie parafialno/księżowskie okazje. Ekspert doradził, więc zainteresowana wygłupiła się i poszła do tego księdza. Ciasto księdzu smakowało. i owszem, ale zainteresowania współpracą nie wykazał. Pan ekspert Cejrowski po prostu nie wziął pod uwagę faktu, że księża nie maja zwyczaju płacić za takie usługi. W każdej parafii znajdzie się co najmniej kilka doskonale piekących pań, które prześcigają się, która w tym tygodniu będzie dogadzała księżemu podniebieniu wink
        • nchyb Re: Pan Cejrowski 26.11.13, 08:42
          > makowało. i owszem, ale zainteresowania współpracą nie wykazał. Pan ekspert Cej
          > rowski po prostu nie wziął pod uwagę faktu, że księża nie maja zwyczaju płacić
          > za takie usługi. W każdej parafii znajdzie się co najmniej kilka doskonale piek
          > ących pań, które prześcigają się, która w tym tygodniu będzie dogadzała księżem
          > u podniebieniu wink

          ano tak myślałam, taki to ekspert oderwany od życia...
          i to nie z powodu jego he he wielkiej inteligencji sporo osób za nim nie przepada...
        • jadwiga1350 Re: Pan Cejrowski 08.12.13, 14:08
          matylda1001 napisała:

          > Cejrowski doradził jej, żeby upiekł
          > a ciasto i zaniosła do spróbowania księdzu w swojej parafii, z propozycją piecz
          > enia za odpłatnością na wszelkie parafialno/księżowskie okazje.


          Wy tak poważnie, Matyldo, z tym księdzem, czy tylko kpinkujecie?


          >Ekspert doradzi
          > ł, więc zainteresowana wygłupiła się i poszła do tego księdza. Ciasto księdzu s
          > makowało. i owszem, ale zainteresowania współpracą nie wykazał


          Ekspert doradzi
          > ł, więc zainteresowana wygłupiła się i poszła do tego księdza. Ciasto księdzu s
          > makowało. i owszem, ale zainteresowania współpracą nie wykazał

          Szkoda, że nie poszła z tym ciastem do księdza Lemańskiego, wtedy sukces byłby murowany.
          • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 08.12.13, 15:14
            jadwiga1350 napisała:

            >> Wy tak poważnie, Matyldo, z tym księdzem, czy tylko kpinkujecie?

            A dyć poważnie, Kumo... poważnie... To już raczej Cejrowski sobie kpinkował z bohaterki programusmile

            > Szkoda, że nie poszła z tym ciastem do księdza Lemańskiego, wtedy sukces byłby murowany.<

            Niezmiernie mnie cieszy, Kumo, że uważacie, iż ksiądz Lemański pozytywnie wybija się na tle polskiego kleru smile
    • urko70 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:09
      matylda1001 napisała:

      > Cejrowski ....

      1. JK złamała zasady: "ty".
      2. WC zadał pytanie: "a my się znamy? jesteśmy na ty?".
      3. Ty w odniesieniu do WC piszesz: "nastroszył piórka i wypalił, księcia, nadęty bufon"
      4. Ty w odniesieniu do JK piszesz: "tak jej sie wyrwało".
      To są fakty z Twojej wypowiedzi.

      Czyli mamy słit Joasię, która nowomodnie przechodzi na Ty ale winny jest starszy od niej o 14lat Cejrowski bo śmiał zadać pytanie, winny wg Ciebie.

      Nie uważasz, że stawiając pytanie o ocenę tej sytuacji wypadałoby zachować choć minimum obiektywizmu i darować sobie tego księcia, wypalił, piórka, nadęty bufon ?

      Jaki jest Cejrowski wiadomo, gdyby JK choć przez chwilkę pomyślała przed programem to uniknęła by SWOJEJ wpadki, no chyba, że zrobiła to celowo licząc na zgrzyt i emocje lub że jednak WC ulegnie jej urokowi. Nie wiem, wiem, że to ona wywołała problem.

      Widziałem kawałek jednego z tych programów, moim zdaniem JK jest w nich sztuczna, przerywa rozmówcom, w ogóle nie pozwala dokończyć zdania. Nie podoba mi się jej zachowanie w tym programie.

      Skoro nie zostało to wycięte z wyemitowanego programu to bardzo możliwe że był to wyreżyserowany zabieg.
      • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 12:14
        urko70 napisał:

        > matylda1001 napisała:
        >
        > > Cejrowski ....
        >
        > 1. JK złamała zasady: "ty".
        > 2. WC zadał pytanie: "a my się znamy? jesteśmy na ty?".
        > 3. Ty w odniesieniu do WC piszesz: "nastroszył piórka i wypalił, księcia, nadęt
        > y bufon"

        > 4. Ty w odniesieniu do JK piszesz: "tak jej sie wyrwało".
        > To są fakty z Twojej wypowiedzi.


        - klasyczne manipulowanie, stosowanie różnych standardów, do poszczególnych osób.
        Cenna uwaga.

        > Czyli mamy słit Joasię, która nowomodnie przechodzi na Ty ale winny jest starsz
        > y od niej o 14lat Cejrowski bo śmiał zadać pytanie, winny wg Ciebie.

        Powiem więcej, nawet jeśliby jej gość był znacznie młodszy, należałby się mu szacunek i stosowanie s-v.

        JK (35) może następnym razem zaprosić...


        https://ruchlgbt.pl/wp-content/uploads/2013/10/z12636981QMaciej-Musial-.jpg


        ... pana MM (18), a on może ją zapytać identycznie jak pan WC (49).



        > Nie uważasz, że stawiając pytanie o ocenę tej sytuacji wypadałoby zachować choć
        > minimum obiektywizmu i darować sobie tego księcia, wypalił, piórka, nadęty buf
        > on ?


        - być obiektywnym, do kogoś nielubianego, to wyższa szkoła jazdy.
        Także owo - 'mieć klasę'.


        > Skoro nie zostało to wycięte z wyemitowanego programu to bardzo możliwe że był
        > to wyreżyserowany zabieg.

        - to jednak jest drugorzędne, bo chodzi o stosowanie s-v przez nas wszystkich.
        Robię podobnie jak WC, a opisywany przykład jest nadzwyczaj częsty. Wystarczy wyjść z domu lub odebrać... telefon.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • urko70 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 12:58
          nm.buba011 napisał:

          > Powiem więcej, nawet jeśliby jej gość był znacznie młodszy, należałby się mu sz
          > acunek i stosowanie s-v.
          >
          > JK (35) może następnym razem zaprosić...
          > ... pana MM (18), a on może ją zapytać identycznie jak pan WC (49).

          Owszem może, jednak wymowa będzie inna bo żyjemy w kulturze, w której większy szacunek przyznaje się osobom starszym.

          > - być obiektywnym, do kogoś nielubianego, to wyższa szkoła jazdy.
          > Także owo - 'mieć klasę'.

          Bez przesady, zwykła przyzwoitość.

          > > Skoro nie zostało to wycięte z wyemitowanego programu to bardzo możliwe ż
          > e był to wyreżyserowany zabieg.
          >
          > - to jednak jest drugorzędne, bo chodzi o stosowanie s-v przez nas wszystkich.

          W kontekście przestrzegania zasad, owszem drugorzędne ale patrząc szerzej to zastanawiam się czy oburzający się na zachowanie JK lub WC nie dali się wmanipulować reżyserowi.
          Przecież WC jest znany z zasadniczości m.in. jeśli chodzi o przechodzenie "na Ty", forma w jakiej JK prowadzi program jest mocno inna więc zgrzyt był oczywisty, ktoś go zaplanował i teraz cieszy się z istniejącego sporu bo mówi się o jego programie.
      • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 26.11.13, 22:35
        urko70 napisał:

        > Czyli mamy słit Joasię, która nowomodnie przechodzi na Ty ale winny jest starszy od niej o 14lat Cejrowski bo śmiał zadać pytanie, winny wg Ciebie.<

        Urko, ja tu już napisałam, i to w kilku miejscach, że wcale mi sie nie podoba zachowanie Joanny Koroniewskiej. To, że ona spowodowała tę sytuację jest oczywiste tak, jak to, że jutro wszyscy będziemy o jeden dzień starsi. Napisałam też o tym, że nie podoba mi sie takie powszechne "tykanie" każdego, przez każdego i w każdej sytuacji. Wspomniałam również o tym, że każdy człowiek ma prawo bronić swojego prawa do zachowania dystansu. Tak więc nie chodzi o to, że Cejrowski upomniał się o swoje prawa, ale o to, w jaki sposób to uczynił. Fakt, ze ktoś poczuł się obrażony, jeszcze go nie upoważnia do tego, żeby też obrażał. Zwrócić komuś uwagę można albo w sposób niegrzeczny, brutalny, prostacki albo w kulturalny, miły, oszczędzający. Wybór sposobu zależy od zwracającego uwagę a w konsekwencji wpływa na jego wizerunek. Inna sprawa, że Cejrowski na każdym kroku pokazuje, że na własnym wizerunku mu nie zależy. Za nic ma innych ludzi, ich opinie, poglądy, oczekiwania i prawa.

        >Nie uważasz, że stawiając pytanie o ocenę tej sytuacji wypadałoby zachować choć minimum obiektywizmu i darować sobie tego księcia, wypalił, piórka, nadęty bufon ?<

        Teraz już wiem na pewno, że w omawianej sprawie zachowałam więcej obiektywizmu niż minimum, bo gdybym wzięła pod uwagę całokształt jego zachowania, to musiałabym użyć znacznie mocniejszych określeń.

        >Jaki jest Cejrowski wiadomo, gdyby JK choć przez chwilkę pomyślała przed programem to uniknęła by SWOJEJ wpadki, <

        No proszę, nawet Ty dostrzegasz, że facet jest nieobliczalny w słowach i czynach wink Rzeczywiście, gdyby J.K. choć przez chwilkę pomyslała, to nie pchałaby ręki do klatki z bulterierem. Jak nic zgubiła ją nieostrożność.

        >Widziałem kawałek jednego z tych programów, moim zdaniem JK jest w nich sztuczna, przerywa rozmówcom, w ogóle nie pozwala dokończyć zdania. Nie podoba mi się
        jej zachowanie w tym programie.<

        Mnie też się nie podoba, i też już o tym wspomniałam.

        > Skoro nie zostało to wycięte z wyemitowanego programu to bardzo możliwe że był
        to wyreżyserowany zabieg.<

        Podyktowany na wzbudzenie zainteresowania u przypadkowego widza i zwiększenie oglądalności? możliwe, ale takie zabiegi przynoszą wręcz odwrotny skutek. Nie sądzę, żeby reżyser o tym nie wiedział.
        • urko70 Re: Pan Cejrowski 28.11.13, 11:01
          matylda1001 napisała:

          > > Czyli mamy słit Joasię, która nowomodnie przechodzi na Ty ale winny jest
          > starszy od niej o 14lat Cejrowski bo śmiał zadać pytanie, winny wg Ciebie.<
          >
          > Urko, ja tu już napisałam, i to w kilku miejscach, że wcale mi sie nie podoba z
          > achowanie Joanny Koroniewskiej.

          Coś Ci pokażę, pokażę Ci Twoje określenia jakich użyłaś wobec obojga:
          Cejrowski: nastroszył piórka i wypalił, księcia, nadęty bufon.
          Koroniewska zgrabnie wybrnęła, niechcący "tyknęła".

          Tłumaczysz, wybielasz, usprawiedliwiasz JK dokopując WC a teraz piszesz, ze nei pdooba Ci się jej zachowanie. Wybacz ale to trochę niepoukładane.

          > To, że ona spowodowała tę sytuację jest oczywis
          > te tak, jak to, że jutro wszyscy będziemy o jeden dzień starsi.

          Więc czemu tak łagodnie traktujesz JK, która spowodowała problem...


          > Tak więc nie chodzi o to, że Cejrowski u
          > pomniał się o swoje prawa, ale o to, w jaki sposób to uczynił. Fakt, ze ktoś po
          > czuł się obrażony, jeszcze go nie upoważnia do tego, żeby też obrażał.

          Matyldo, ja Cię pięknie proszę, O! zobacz z jakim szerokim sympatycznym uśmiechem smile, wytłumacz mi proszę co jest obraźliwego w pytaniu"a my się znamy? jesteśmy na ty?"?


          > Zwrócić
          > komuś uwagę można albo w sposób niegrzeczny, brutalny, prostacki albo w kultura
          > lny, miły, oszczędzający. Wybór sposobu zależy od zwracającego uwagę a w
          > konsekwencji wpływa na jego wizerunek. Inna sprawa, że Cejrowski na każdym kro
          > ku pokazuje, że na własnym wizerunku mu nie zależy. Za nic ma innych ludzi, ich
          > opinie, poglądy, oczekiwania i prawa.

          Pełna zgoda, różnie można zwrócić uwagę, jednak nie należy ani zapominać kto wywołał problem ani nie przypisywać do zadanego pytania "brutalności, prostactwa etc.


          > >Nie uważasz, że stawiając pytanie o ocenę tej sytuacji wypadałoby zachować
          > choć minimum obiektywizmu i darować sobie tego księcia, wypalił, piórka, nadęt
          > y bufon ?<
          >
          > Teraz już wiem na pewno, że w omawianej sprawie zachowałam więcej obiektywizmu
          > niż minimum, bo gdybym wzięła pod uwagę całokształt jego zachowania, to musiała
          > bym użyć znacznie mocniejszych określeń.

          Możesz tak uważać, nie zmieni to faktu, że Twój opis był bardzo nieobiektywny.
          Osbę winną zdarzenia tłumaczysz, usprawiedliwiasz, a na osobie która postawiła pytanie wieszasz psy.
          I dla jasności, bo chyba to istotne: nie lubię sposobu bycia WC ale uważam, że miał święte prawo do sprowadzenia na ziemię kogoś kto narusza jego przestrzeń, szczególnie, że powszechnie wiadomo jaki WC jest na punkcie "panowania sobie".



          > >Jaki jest Cejrowski wiadomo, gdyby JK choć przez chwilkę pomyślała przed p
          > rogramem to uniknęła by SWOJEJ wpadki, <
          >
          > No proszę, nawet Ty dostrzegasz, że facet jest nieobliczalny w słowach i czynac
          > h wink

          Przekłamujesz moje słowa. Nie rób tego proszę.

          > Rzeczywiście, gdyby J.K. choć przez chwilkę pomyslała, to nie pchałaby ręk
          > i do klatki z bulterierem. Jak nic zgubiła ją nieostrożność.

          I znów nierówno oceniasz oboje, do programu trzeba sie przygotować, a to m.in. uzgodnienie lub zapoznanie się jak nalezy się między sobą zwracać. Ona tego nie zrobiła ale Ty to pomijasz.


          > >Widziałem kawałek jednego z tych programów, moim zdaniem JK jest w nich sz
          > tuczna, przerywa rozmówcom, w ogóle nie pozwala dokończyć zdania. Nie podoba mi
          > się
          > jej zachowanie w tym programie.<
          >
          > Mnie też się nie podoba, i też już o tym wspomniałam.

          Żałuję, że nie widziałem jak została usadzona.
          BTW to stary wątek w filmach, pokazać kogoś kto jest napastliwy, kto zachowuje się agresywnie w stosunku do innych, a po jakimś czasie wprowadzić postać, która pacyfikuje agresora.

          > > Skoro nie zostało to wycięte z wyemitowanego programu to bardzo możliwe ż
          > e był
          > to wyreżyserowany zabieg.<
          >
          > Podyktowany na wzbudzenie zainteresowania u przypadkowego widza i zwiększenie o
          > glądalności? możliwe, ale takie zabiegi przynoszą wręcz odwrotny skutek. Nie są
          > dzę, żeby reżyser o tym nie wiedział.

          Nie sądzę aby o tym NIE wiedział. Każdy dochodowy film sensacyjny jest oparty na takiej jw układance.
          • baba67 Re: Pan Cejrowski 28.11.13, 14:48
            Opis jest jaki jest ale tonu jakim sie zwraca Pan Cejrowski do wszystkich o czymkolwiek by nie mowil nie nazwalabym przyjaznym, w najlagodniejszej wersji jest pelen wyzszosci w mniej lagodnej jest pogardliwy.
            Nie widzialam programu ale moge sobe wyobrazic jak to zabrzmialo.
            Moze on sobie nie zdaje sprawy z tego jak brzmi.
            • urko70 Re: Pan Cejrowski 29.11.13, 13:13
              baba67 napisała:

              > Opis jest jaki jest ale tonu jakim sie zwraca Pan Cejrowski do wszystkich o czy
              > mkolwiek by nie mowil nie nazwalabym przyjaznym, w najlagodniejszej wersji jest
              > pelen wyzszosci w mniej lagodnej jest pogardliwy.

              WC ma swoje przywary, ma swój sposób bycia, ma swój sposób prowadzenia rozmowy przez to wszystko jest niepowtarzalny. I głównie dlatego zapraszany.
              Owszem nie jest on zawsze przyjazny ale czy każdy koniecznie musi być miły, ciepły, gładki, pokorny do tego stopnia że nie reaguje na naruszanie swojej powszechnie znanej przestrzeni....

              Bardzo mi sie nie podoba istniejąca w PL zasada w której dokopuje się temu który reaguje na czyjeś zachowanie. To bardzo często winna jest kobieta która zastrzeliła bandytę który wdarł się do niej do domu. I w tym przypadku podobnie: znacznie większej krytyce jest poddany ten który reagował a nie ta która tę reakcję wywołała.

              I stanowczo twierdzę, że nie do wszystkich ma "trudny" dla odbiorcy ton. Widziałem wiele jego programów w których rozmawiał z zaproszonym gościem i nie był napastliwy.


              > Nie widzialam programu ale moge sobe wyobrazic jak to zabrzmialo.
              > Moze on sobie nie zdaje sprawy z tego jak brzmi.

              Wydaje mi się, że to jest próba sił, próba pomiędzy tymi którzy bezpardonowo narzucają swój sposób bycia, robią to z uśmiechem i w białych rękawiczkach z tymi którzy sobie tego nie życzą. Jestem przekonany, ze delikatne zwrócenie uwagi nie odniosłoby skutku, nadal by go tykała być może okraszając to komentarzem w stylu "och zapomniałam, przepraszam miała mówić per Pan". Taki komentarz ma swoją wymowę.
                • urko70 Re: Pan Cejrowski 29.11.13, 13:59
                  baba67 napisała:

                  > Nie krytykuje jego reakcji bo jest w porzadku tylko dociekam przyczyn dlaczego
                  > tak drazni.

                  Bezkompromisowość. Tak to tak, nie to nie.
                  Poza tym to również kwestia tego co co i czemu "drażni"? I tu niestety ale drażni nas nie zachowanie ale reakcja na nie. Ludzie bardzo często oczekują reakcji słabszej a napewno nie mocniejszej, a pytam czemu "napadnięty" ma ważyć co do miligrama kamień którym rzuci w odpowiedzi na kamień którym rzucono w niego?
                  Czemu napadany w domu człowiek ma liczyć, szacować, mierzyć swoją reakcję i to w ułamkach sekundy byleby tylko nie była większa...(?)
          • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 29.11.13, 12:47
            urko70 napisał:

            > Coś Ci pokażę, pokażę Ci Twoje określenia jakich użyłaś wobec obojga:
            > Cejrowski: nastroszył piórka i wypalił, księcia, nadęty bufon.
            > Koroniewska zgrabnie wybrnęła, niechcący "tyknęła".

            Skoro tak się upierasz, to znaczy, że widocznie nie potrafię przekazać słowami tego, co zobaczyłam oczami. Jeszcze raz przypomnę, że tu nie chodzi o zachowanie Koroniewskiej, ale o sposób, w jaki na nie zareagował Cejrowski.

            >Więc czemu tak łagodnie traktujesz JK, która spowodowała problem...<

            Spowodowała problem, to jasne, a Cejrowski mógł zareagować w sposób kulturalny albo w taki, jak widziałam.

            > Matyldo, ja Cię pięknie proszę, O! zobacz z jakim szerokim sympatycznym uśmiech
            > em smile, wytłumacz mi proszę co jest obraźliwego w pytaniu"a my się znamy? jesteś
            > my na ty?"?

            O tym też już napisałam. Nie tyle w treści pytania, co w formie przekazu.

            > Pełna zgoda, różnie można zwrócić uwagę, jednak nie należy ani zapominać kto wywołał problem ani nie przypisywać do zadanego pytania "brutalności, prostactwa <

            Do treści pytania nie, ale do sposobu przekazu już tak. Decyduje tu ton glosu, postawa ciała.
            Piszesz tak, jakbyś uważał, iż jeśli ktoś zawinił, to można go zdeptać. Mam nadzieję, że tak nie myślisz?

            >> I dla jasności, bo chyba to istotne: nie lubię sposobu bycia WC ale uważam, że
            > miał święte prawo do sprowadzenia na ziemię kogoś kto narusza jego przestrzeń,
            > szczególnie, że powszechnie wiadomo jaki WC jest na punkcie "panowania sobie".

            Dochodzenie swoich świętych praw w sposób niewłaściwy, nie jest w dobrym tonie. I pewnie dlatego nie lubisz jego sposobu bycia, a większość Twoje stanowisko podziela.

            > I znów nierówno oceniasz oboje, do programu trzeba sie przygotować, a to m.in.
            > uzgodnienie lub zapoznanie się jak nalezy się między sobą zwracać. Ona tego nie
            > zrobiła ale Ty to pomijasz.

            Nie pomijam, przecież napisałam, że zachowuje sie nieprofesjonalnie. Nie tylko w kwestii "tykania". Moim zdaniem nie nadaje się na prowadzącą jakikolwiek program, niech już lepiej będzie aktorką.

            Żałuję, że nie widziałem jak została usadzona.
            > BTW to stary wątek w filmach, pokazać kogoś kto jest napastliwy, kto zachowuje
            > się agresywnie w stosunku do innych, a po jakimś czasie wprowadzić postać, któr
            > a pacyfikuje agresora.

            Nie tyle Koroniewska została usadzona, co Cejrowski znowu źle wypadł. Tak to wyszło, że to on okazał się agresorem, przy jego wybryku, wina Koroniewskiej stała się prawie niezauwazalna.
            • urko70 Re: Pan Cejrowski 29.11.13, 13:48
              matylda1001 napisała:

              >Jeszcze raz przypomnę, że tu nie chodzi o zachowani
              > e Koroniewskiej, ale o sposób, w jaki na nie zareagował Cejrowski.

              Czy dobrze rozumiem: chcesz oceniać dane zachowanie w oderwaniu od zachowania które je wywołało? Czyli oceniać WC i nie oceniać JK?
              Tak nie można, kontekst potrafi zmienić ocenę danej sytuacji o 180 stopni.


              > >Więc czemu tak łagodnie traktujesz JK, która spowodowała problem...<
              >
              > Spowodowała problem, to jasne, a Cejrowski mógł zareagować w sposób kulturalny
              > albo w taki, jak widziałam.

              Mógł zareagować na tysiąc sposobów ale czy musiał, czy nie miał prawa zapytać ze zdziwieniem?


              > O tym też już napisałam. Nie tyle w treści pytania, co w formie przekazu.
              > [...]
              > Decyduje tu ton glosu, postawa ciała.

              Jaka to była forma?
              Jaki to ton, jaka postawa ciała?
              Czy chodzi o to, że zadał to pytanie ze zdziwieniem/zaskoczeniem?
              Czy pokrzykiwał, czy przyjął postawę typu podparł się pod boki, czy zblizył sie do niej naruszając jej najbliższą przestrzeń?


              > Piszesz tak, jakbyś uważał, iż jeśli ktoś zawinił, to można go zdeptać. Mam nad
              > zieję, że tak nie myślisz?

              Każda sytuacja jest inna i należy ją inaczej ocenić.
              Nie widziałem tej sceny natomiast z opisu cały czas rysuje mi się nieobiektywne jej przedstawienie, nawet w tym pytaniu stawiasz delikatne "zawinił" wobec miażdżącego "zdeptania".
              Generalnie uważam, ze reakcja ma prawo być większa/mocniejsza od akcji. Zawsze będę bronił tego który jest w przeróżny sposób napadany czy to fizyczny czy słowny, bronił prawa napadanego do reakcji niekoniecznie proporcjonalnej. Oczywiście ta reakcja również ma swoją granicę ale postawienie pytania z zużyciem chodnego, jak się tylko domyślam, tonu, nie przekracza tej granicy.

              Jest takie proste, fajne i dużo mówiące powiedzonko: "było się nie zaczynać".


              > >> I dla jasności, bo chyba to istotne: nie lubię sposobu bycia WC ale
              > uważam, że
              > > miał święte prawo do sprowadzenia na ziemię kogoś kto narusza jego przest
              > rzeń,
              > > szczególnie, że powszechnie wiadomo jaki WC jest na punkcie "panowania so
              > bie".
              >
              > Dochodzenie swoich świętych praw w sposób niewłaściwy, nie jest w dobrym tonie.
              > I pewnie dlatego nie lubisz jego sposobu bycia, a większość Twoje stanowisko p
              > odziela.

              Pytanie o granicę "właściwego sposobu". Mam nadzieję, że wyjaśnimy to sobie w ww moich pytaniach o formę tego przekazu.

              Tylko widzisz, mimo iż tego nie lubię uważam, że ma prawo do chłodnego zadania pytania "znamy się?"


              > Nie pomijam, przecież napisałam, że zachowuje sie nieprofesjonalnie. Nie tylko
              > w kwestii "tykania". Moim zdaniem nie nadaje się na prowadzącą jakikolwiek prog
              > ram, niech już lepiej będzie aktorką.

              Przepraszam ale.... smilesmilesmilesmile
              ona: nieprofesjonalnie
              on: bezczelny cham,


              > Żałuję, że nie widziałem jak została usadzona.
              > > BTW to stary wątek w filmach, pokazać kogoś kto jest napastliwy, kto zach
              > owuje
              > > się agresywnie w stosunku do innych, a po jakimś czasie wprowadzić postać
              > , któr
              > > a pacyfikuje agresora.
              >
              > Nie tyle Koroniewska została usadzona, co Cejrowski znowu źle wypadł. Tak to wy
              > szło, że to on okazał się agresorem, przy jego wybryku, wina Koroniewskiej stał
              > a się prawie niezauwazalna.

              Co zostało zauważone to tylko zależy od patrzących. smile
              A patrzący baaardzo często stają po stronie nie tego który był atakowany ale tego który "oberwał".
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 11:59
                urko70 napisał:
                Czyli oceniać WC i nie oceniać JK?

                Mysmy juz ocenili JK i to na samym poczatku, i to kilka razy - ze zachowala sie zle.

                To slowa tylko Matyldy:
                matylda1001 24.11.13, 02:17
                Koroniewska tez nie powinna "tykać" ale uważam, że skoro już tak sie stało, to powinien wykazać więcej taktu.

                matylda1001 26.11.13, 22:35
                Urko, ja tu już napisałam, i to w kilku miejscach, że wcale mi sie nie podoba zachowanie Joanny Koroniewskiej. To, że ona spowodowała tę sytuację jest oczywiste tak, jak to, że jutro wszyscy będziemy o jeden dzień starsi.
                matylda1001 29.11.13, 12:47
                Nie pomijam, przecież napisałam, że zachowuje sie nieprofesjonalnie. Nie tylko w kwestii "tykania". Moim zdaniem nie nadaje się na prowadzącą jakikolwiek program, niech już lepiej będzie aktorką.
                matylda1001 25.11.13, 22:55
                Koroniewska jako prowadząca to wyjątkowy niewypał. Jej gafa w stosunku do Cejrowskiego to drobiazg w stosunku do całokształtu.

                -mysle ze wystarczy...

                - jeszcze tego nie rozumiesz? czy znasz moze angielski, to sprobuje ci to wytlumaczyc po angielsku:
                Ms Koroniewska talked in a very unprofessional way to Mr Cejrowski. She broke the etiquette by not addressing him "Sir".
                Understood?

                Minnie

                • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 12:14
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > urko70 napisał:
                  > Czyli oceniać WC i nie oceniać JK?
                  >
                  > Mysmy juz ocenili JK i to na samym poczatku, i to kilka razy - ze zachowala sie
                  > zle.
                  >
                  > To slowa tylko Matyldy:
                  > matylda1001 24.11.13, 02:17
                  > Koroniewska tez nie powinna "tykać" ale uważam, że skoro już tak sie stało,
                  > to powinien wykazać więcej taktu.

                  >
                  > matylda1001 26.11.13, 22:35
                  > Urko, ja tu już napisałam, i to w kilku miejscach, że wcale mi sie nie podob
                  > a zachowanie Joanny Koroniewskiej. To, że ona spowodowała tę sytuację jest oczy
                  > wiste tak, jak to, że jutro wszyscy będziemy o jeden dzień starsi.

                  > matylda1001 29.11.13, 12:47
                  > Nie pomijam, przecież napisałam, że zachowuje sie nieprofesjonalnie. Nie tyl
                  > ko w kwestii "tykania". Moim zdaniem nie nadaje się na prowadzącą jakikolwiek p
                  > rogram, niech już lepiej będzie aktorką.

                  > matylda1001 25.11.13, 22:55
                  > Koroniewska jako prowadząca to wyjątkowy niewypał. Jej gafa w stosunku do Ce
                  > jrowskiego to drobiazg w stosunku do całokształtu.

                  >
                  > -mysle ze wystarczy...

                  Pan Cejrowski
                  matylda1001 24.11.13, 01:18 Odpowiedz
                  Do kobiety, która może wcale nie miała zamiaru przechodzenia z nim na "ty" ale jedynie tak jej sie wyrwało?


                  - to wszystko co piszesz to niezbyt wyszukana... manipulacja.
                  Skoro to takie oczywiste, to po co było zakładać ten wątek, mierząc JK i WC zupełnie innymi... miarami?

                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 12:27
                    nm.buba011 napisał:

                    Skoro to takie oczywiste, to po co było zakładać ten wątek, mierząc JK i WC zupełnie innymi... miarami?


                    a jakie to ma znaczenie????

                    Zasadnicze pytanie bowiem brzmialo i brzmi czy Cejrowski zachowal sie KULTURALNIE,
                    a nie czy mial racje.

                    Bo co do tego ze mial racje nie bylo watpliwosci od pierwszego postu, tylko czy zrobil to, zachowal sie kulturalnie.
                    Nie wiem po co wywazasz ciagle otwarte drzwi.

                    Minnie
                  • urko70 Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 12:40
                    nm.buba011 napisał:

                    > Skoro to takie oczywiste, to po co było zakładać ten wątek, mierząc JK i WC zup
                    > ełnie innymi... miarami?

                    Myślę że to kwestia szukania poklasku dla nowomodnych zachowań słitaśnych gwiazd szołbiznesu. Chcą być tak jak te gwiazdki fajni uśmiechnięci, bezpośredni i bezpardonowo z uśmiechem na ustach traktować wszystkich innych, którzy mają czelność stawiać jasne granice.
                    Patrzcie ludzie jak ta biedna Joasia została potraktowana przez tego zbója z lasu, ona nie chciała, wyrwało jej się, ona taka uśmiechnięta i serdeczna i w ogóle, a ten Cejrowski zamiast udać że nie usłyszał, nie zauważył miał czelność bezczelnie zapytać "czy my się znamy?".

                    I powiem Ci z wielkim przekonaniem, że takie zachowania wygrywają bo rozpychają się łokciami, wśród tych, którzy są delikatniejsi bo wychowanie i zasady....

                    Stąd tez moim zdaniem WC odrzuca delikatność.
                    • matylda1001 Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 21:28
                      urko70 napisał:

                      > nm.buba011 napisał:
                      >
                      > > Skoro to takie oczywiste, to po co było zakładać ten wątek, mierząc JK i
                      > WC zup
                      > > ełnie innymi... miarami?
                      >
                      > Myślę że to kwestia szukania poklasku dla nowomodnych zachowań słitaśnych gwiaz
                      > d szołbiznesu. Chcą być tak jak te gwiazdki fajni uśmiechnięci, bezpośredni i b
                      > ezpardonowo z uśmiechem na ustach traktować wszystkich innych, którzy mają czel
                      > ność stawiać jasne granice.
                      > Patrzcie ludzie jak ta biedna Joasia została potraktowana przez tego zbója z la
                      > su, ona nie chciała, wyrwało jej się, ona taka uśmiechnięta i serdeczna i w ogó
                      > le, a ten Cejrowski zamiast udać że nie usłyszał, nie zauważył miał czelność be
                      > zczelnie zapytać "czy my się znamy?".

                      PROSZĘ??? Tylko taki wniosek wyciągnąłeś z tego wszystkiego, co tu napisałam??? Dokonałeś tak wnikliwej analizy moich myśli (no bo przecież nie słów napisanych) że jestem pełna podziwu dla Twojej przenikliwości smile Zrobiłbyś karierę jako psychoanalityk.

                      > I powiem Ci z wielkim przekonaniem, że takie zachowania wygrywają bo rozpychają
                      się łokciami, wśród tych, którzy są delikatniejsi bo wychowanie i zasady....<

                      Pochlebiasz sobie.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 07:47
                      urko70 napisał:
                      a ten Cejrowski zamiast udać że nie usłyszał, nie zauważył miał czelność bezczelnie zapytać "czy my się znamy?".

                      On nie mial czelnosc bezczelnie sie zapytac "czy my się znamy?", tylko wykonal to w chamski sposob ,
                      prawa do zwrocenia uwagi `czy my sie znamy`nikt mu NIE ODBIERA,
                      kwestionowana jest jedynie FORMA w jakiej to wykonal- nad tym toczy sie dyskusja - tak trudno ci to pojac?

                      ona nie chciała, wyrwało jej się, ona taka uśmiechnięta i serdeczna i w ogóle,

                      - bo taka JEST PRAWDA - jej sie wyrwalo, byla usmiechnieta i serdeczna i w ogole.
                      A Cejrowski zapytal sie jej `czy my sie znamy? w sposob CHAMSKI -

                      ile razy trzeba ci to tlumaczyc zanim to pojmiesz???

                      Minnie
                      • urko70 Re: Pan Cejrowski 04.12.13, 13:29
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > urko70 napisał:
                        > a ten Cejrowski zamiast udać że nie usłyszał, nie zauważył miał czelność bez
                        > czelnie zapytać "czy my się znamy?".

                        >
                        > On nie mial czelnosc bezczelnie sie zapytac "czy my się znamy?", tylko wykon
                        > al to w chamski sposob
                        ,
                        > prawa do zwrocenia uwagi `czy my sie znamy`nikt mu NIE ODBIERA,
                        > kwestionowana jest jedynie FORMA w jakiej to wykonal- nad tym
                        > toczy sie dyskusja - tak trudno ci to pojac?

                        Kilka dni temu pytałem:
                        Jaka to była forma?
                        Jaki to ton, jaka postawa ciała?
                        Czy chodzi o to, że zadał to pytanie ze zdziwieniem/zaskoczeniem?
                        Czy pokrzykiwał, czy przyjął postawę typu podparł się pod boki, czy zblizył sie do niej naruszając jej najbliższą przestrzeń?


                        Ale mimo iż odpisywałaś na tę moją wypowiedź to nie raczyłaś odnieść się do tych pytań ale teraz nadal trzymasz się tej... formy.


                        > ona nie chciała, wyrwało jej się, ona taka uśmiechnięta i serdeczna i w ogól
                        > e,

                        >
                        > - bo taka JEST PRAWDA - jej sie wyrwalo, byla usmiechnieta i serdeczna i
                        > w ogole.
                        > A Cejrowski zapytal sie jej `czy my sie znamy? w sposob CHAMSKI -
                        >
                        > ile razy trzeba ci to tlumaczyc zanim to pojmiesz???

                        Proponowałbym Ci postrzegania świata mniej powierzchnie.
                        A z tym tłumaczeniem to niezły żart. smile
                • urko70 Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 12:24
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > Czyli oceniać WC i nie oceniać JK?
                  >
                  > Mysmy juz ocenili JK i to na samym poczatku, i to kilka razy - ze zachowala sie
                  > zle.

                  I analogicznie WC został oceniony na początku, a mimo to matylda nadal chciała tylko o REakcji WC z pomijaniem JK.
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pan Cejrowski 03.12.13, 12:30
                    urko70 napisał:
                    I analogicznie WC został oceniony na początku, a mimo to matylda nadal chciała tylko o REakcji WC z pomijaniem JK.

                    No oczywscie, bo JK reakcja nie wymagala nawet komentarza - zrobila zle i nie ma dwoch zdan,
                    natomiast sprawa z cejrowskim juz nie byla taka prosta. Z jednej strony mial prawo domagac sie naleznego mu honoru z drugiej zrobil w prostacki sposob - wiec jak, zachowl kulturalnie czy nie?
                    I o tym dyskutowala Matylda, tylko wy z Buba jak zwykle wywazacie otwarte drzwi.

                    Minnie
    • panda74 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 11:15
      Nie widziałam tego programu, ale w 100% popieram Cejrowskiego. Co to za moda, żeby wszystkich tykać bez pytania?? Szczerze? Moim zdaniem to bezczelność.
      • nm.buba011 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 12:20
        - panda74 napisała:

        > Moim zdaniem to bezczelność.

        - także ignorancja, najdelikatniej mówiąc.

        smile


        Konfrontacja "nowych trendów" z poczciwym s-v.
        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • chris1970 Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 12:36
      W sumie wyszło w stylu charakterystycznym dla pana Wojciecha Cejrowskiego, tu widocznie przykłada mocną uwagę do konwenansów i do przechodzenia na ty.
      Osobiście, gdyby mnie spotkała taka uwaga, odpowiadałbym do drugiej osoby per pan / pani.
      Cenię Cejrowskiego za posiadanie własnych poglądów i cywilną odwagę bronienia swoich poglądów i to, że nie jest konformistą. Lubię jego programy.
      Ale, jak zauważyłaś, ten człowiek bardzo źle traktuje innych ludzi.
      Osobiście nigdy go nie spotkałem, więc mogę tylko podać relacje, które usłyszałem od przewodnika z Meksyku, Polaka tam mieszkającego i prowadzącego biuro podróży.
      Opinia o panu Cejrowskim jest w tym środowisku zła. Jak mi powiedziano, wykorzystuje biednych ludzi podczas kręcenia swoich programów. Podobno oszukuje zatrudnione ekipy, tj. tragarzy, przewodników, tłumaczy itp itd. Jak powiedziano, jest cyniczny i bezwględny. Wykorzystuje to, że jest wyszczekany i ma niesamowity tupet.
      • nchyb Re: Pan Cejrowski 25.11.13, 14:15
        > stuje biednych ludzi podczas kręcenia swoich programów. Podobno oszukuje zatrud
        > nione ekipy, tj. tragarzy, przewodników, tłumaczy itp itd. Jak powiedziano, jes
        > t cyniczny i bezwględny. Wykorzystuje to, że jest wyszczekany i ma niesamowity
        > tupet.

        czyżby właśnie takich rad udzielał ludziom w tym programie? to jego metoda na oszczędności? specyficzny ekspert od finansów big_grin