Dodaj do ulubionych

coś czego google nie widzą

13.12.14, 22:59
Czy jest jakaś publikacja, której google nie widzą?

Ciekawe stwierdzenie pada w tym autoreferacie:
www.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/PiontekKrzysztof/Autoreferat.pdf
indeks H wg. Publish or Perish = 3
indeks H dla prac nieobjętych PoP = 4

czy jest to w ogóle możliwe?

inna sprawa - to ciekawe jak zakończy się to postępowanie
dyscyplina doskonale światowa
a dorobek idealnie lokalny (jedna praca pokonferencyjna w Web of Science z 2010)
za to nagroda - od własnego szefa (zaproszenie do publikacji w AoE, - jedynym czasopiśmie z IF w Polsce, jak twierdzi auroeferat, czasopisma, którego redaktor to własny szef i do tego promotor doktoratu)

Obstawiam, że postępowanie zakończy się doskonałymi laurkami i wnioskami o nagrodę.
Obserwuj wątek
    • flamengista jak najbardziej możliwe 13.12.14, 23:07
      wielu czasopism ekonomicznych z Polski nie ma w guglach. Część jest w bazekon, ale nie wszystkie. Więc jeśli się pracowicie przeglądnie pokonferencyjniaki i zeszyty naukowe z różnych ośrodków - to można odnaleźć sporo cytowań swoich publikacji:)

      Biorąc pod uwagę czas który upłynął od doktoratu dorobek nie powala, ale mieści się w okolicach średniej.
      --
      Live by the code, die by the sword
      • taistadocentka Re: jak najbardziej możliwe 13.12.14, 23:19
        Choć jest to możliwe, to bardzo brakuje zestawienia tych cytatów.
        Są same cyferki - które może są prawdziwe, ale może są jedynie skutkiem omyłki habilitanta - dlatego brak zestawienia (skoro już tabelki dołączono do autoreferatu - to brak takiej informacji mi przeszkadza).

        Tak - średnia. Jednak na stronach CK w dziale ekonomia wiszą o niebo lepsze dorobki z utrąconych postępowań. Tu jednak będźmy dobrej myśli.
        --
        ->
        habilitacja.blox.pl
        habilitacja.blox.pl/2014/05/Wymagania-minimalne-na-habilitacje-cz-2.html
        • flamengista pokaż te dorobki 14.12.14, 10:27
          z ciekawości, podaj link do takich utrąconych postępowań - ja przestałem to obserwować od pewnego czasu, a dotychczas raczej przechodziły słabe, niż były utrącane solidne kandydatury.
          --
          Live by the code, die by the sword
          • sprawdzaczbadaczy brak promotora pomocniczego - prompom ... 14.12.14, 16:21
            Przez Was przyjrzałem się dokumentacji kandydata na habilitanta (do czasu głosowania na RW, to dopiero kandydat).
            I co?
            Albo źle patrzę - albo ewidentwnie brak funkcji promotora pomocniczego
            A brak promotora pomocniczego oznacza, że zdaniem pedagoga profesora NPK profpeda - habilitacja nie może być nadana...
            a nadadzą :-)
      • trzy.14 Re: jak najbardziej możliwe 13.12.14, 23:26
        Fla, habilitant stąpa po bardzo umiędzynarodowionej działce. To jest beznadziejna habilitacja. Nawet nie ma wymówki, że bada jakieś specyficznie polskie aspekty działalności gospodarczej.

        Chyba, że w polskiej ekonomii to standard. Jeśli tak, to jest to świetna habilitacja.
        • pfg Re: jak najbardziej możliwe 14.12.14, 15:00
          trzy.14 napisał:

          > Fla, habilitant stąpa po bardzo umiędzynarodowionej działce.

          Zadałem sobie trud przeczytania autoreferatu. Działka jest, owszem, bardzo umiędzynarodowiona, ale habilitant programowo odwraca się do niej plecami. Nawet dorobił sobie do tego ideologię: Nie ma sensu budowanie nowych modeli, moim dziełem jest stosowanie znanych modeli do polskich danych ekonomicznych. Przy użyciu Matlaba. To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej.
          --
          I read, much of the night, and go south in the winter
          • czlowiek.z.makulatury Re: jak najbardziej możliwe 14.12.14, 15:37
            Ja będę bronił habilitanta, gdyż skoro zna te takie, jak im tam, hmm, cyferki, to się zdecydowanie odróżnia od reszty środowiska naukowego w swojej dziedzinie. A przecież nie oceniamy względem świata, tylko względem średniej, w której musimy brać również pod uwagę interneszynel riserczerów z Zielonej Góry.

            --
            Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
            • chilly Re: jak najbardziej możliwe 14.12.14, 15:42
              czlowiek.z.makulatury napisał(a):
              > A przecież nie oceniamy względem świata, tylko względem średniej, w której musimy brać również pod uwagę interneszynel riserczerów z Zielonej Góry.
              Toż ryserczerzy z Zielonej Góry w sporej części nocują we Wrocku!
          • klamczuchosiedlowy To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej. 14.12.14, 16:06
            > Zadałem sobie trud przeczytania autoreferatu. Działka jest, owszem, bardzo umię
            > dzynarodowiona, ale habilitant programowo odwraca się do niej plecami. Nawet do
            > robił sobie do tego ideologię: Nie ma sensu budowanie nowych modeli, moim dzieł
            > em jest stosowanie znanych modeli do polskich danych ekonomicznych. Przy użyciu
            > Matlaba. To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej.

            @pfg
            Habilitacja z natury rzeczy ma prawo być słabsza od doktoratu.
            Zwłaszcza, gdy się ma wielkiego i powszechnie szanowanego promotora doktoratu.
            Profesora o genialnym dorobku i osiągnięciach.
            To naturalne jest, że niesamodzielny doktorat, który jest tworzony przez promotora, promotora pomocniczego i niedoświadczonego doktoranta, ma na sobie odciśnięte piętno zawyżonego poziomu będącego efektem rangi promotora i promotora pomocniczego.
            Habilitacja z natury rzeczy ma prawo być słabsza od magisterki.
            Zwłaszcza, gdy się ma wielkiego i powszechnie szanowanego promotora magisterki.
            Profesora o genialnym dorobku i osiągnięciach.
            To naturalne jest, że niesamodzielna magisterska praca, która jest tworzona przez promotora, i niedoświadczonego magistranta, ma na sobie odciśnięte piętno zawyżonego poziomu będącego efektem rangi promotora.

            Habilitacja jest pierwszą samodzielną pracą tworzoną bez pomocy promotora i prompona. "To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej" - jest w tym kontekście poważną zaletą i jak rozumiem pochwałą!
            • czlowiek.z.makulatury Re: To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej. 14.12.14, 16:32
              Mimo wszystko oparcie habilitacji wyłącznie na wtórnych publikacjach pokonferencyjnych jest przedsięwzięciem odważnym. A MNiSW przecież tak nas zachęca do odwagi w swoich przedsięwzięciach naukowych w swoim cotygodniowym njustleterze. Zatem jest to zgodne z linią ministerstwa.

              --
              Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
          • pisiarz Matlab? 14.12.14, 20:59
            > Nie ma sensu budowanie nowych modeli, moim dzieł
            > em jest stosowanie znanych modeli do polskich danych ekonomicznych. Przy użyciu
            > Matlaba. To jest, kurde, poziom pracy magisterskiej.

            To i tak jest poziom wyższy od wielu prac, które powstają na zachodzie. Np. tu: LINK panowie stosują model o założeniach wziętych z sufitu, przy użyciu Excela. I im to publikują w czasopiśmie o IF w okolicach jedynki, ale jednak... Gdyby habilitant był Amerykaninem, to pewnie tez by publikował w Master Journal List, aż by furgotało. Co w żaden sposób nie wpłynęło by na poziom jego badań, ale za to na ich postrzeganie - ogromnie.
            • pfg Re: Matlab? 14.12.14, 22:01
              pisiarz napisał:

              > Co w żaden sposób nie wpłynęło by na poziom jego badań,
              > ale za to na ich postrzeganie - ogromnie.

              Zgadzam się, że jest coś na rzeczy. Ale ten nieszczęśnik nawet się nie stara. Nawet nie próbuje. Tak się składa, że po sąsiedzku, we Wrocławiu, w Centrum im. Steinhausa na Politechnice (a on zrobił studia magisterskie na Politechnice!), jest naprawdę silna grupa ludzi zajmujących się matematyką finansową. Wszystkie te FIGARCHe, AFRIMy to dla nich chleb powszedni. I nawet, wystaw sobie, ryzyko tym modelują. Mógłby przynajmniej poczytać...
              --
              inżynier przemysłu pogardy
              • hohenstauf Re: Matlab? 15.12.14, 20:33
                Ale, ale - czy habilitant to nie jest przykład osoby podobnie jak Ten habilitant: www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-ekonomicznych/80-poteraj-jaroslaw
                - nie wiem, pytam, bo sie tak skojarzylo.
            • usunieta doktoranci 14.12.14, 22:26
              No tak - ale ten artykuł napisali w 2007 jako doktoranci - streszczenie wyników z pracy studenckiej w ramach kola naukowego.
              Czy habilitant w Polsce to mniej niż doktorant na zachodzie?
    • trzy.14 Re: coś czego google nie widzą 13.12.14, 23:22
      książki

      Mnie bardziej zainteresowało nazwisko promotora - Jajuga. To to ten z CK? Gospodin, pomyluj!

      Habilitacja beznadziejna. Praprzyczynę beznadziejności właśnie w doktoracie widzę: jaki nauczyciel, taki uczeń.
      Habilitacja oczywiście przejdzie.
      • usunieta Re: coś czego google nie widzą 13.12.14, 23:29
        Jest takie postępowanie:
        www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-ekonomicznych/1381-rutkowska-podolowska-malgorzata
        ocenione w załączniku 5 przez tego właśnie szefa wszystkich szefów
        Z tego załącznika dowiemy się, że ta habilitacja jest - jak piszesz Pi - właśnie taka.
        Ale ta akurat przejdzie - bo będzie testem, czy ktoś chce wojny, czy też nie - sam dorobek kandydata nie ma związku ze sprawą.
      • hohenstauf Re: coś czego google nie widzą 13.12.14, 23:39
        trzy.14 napisał:
        > książki

        Nie @trzy.14
        Książki w ekonomii są w yadda / bazekon i kilku innych bazach - przez co są widoczne dla google scholar.
        Raczej chodzi o cytowania w pracach magisterskich i licencjackich lub niepublikowanych doktoratach albo cytowania w spisach książek kupionych przez biblioteki / spisach literatury w syllabusach oraz w pracach zaliczeniowych studentów / pracach podyplomowych.
        To są pełnoprawne cytowania i jeśli dopuszczamy Publish or Perish zamiast web of science + ew. scopus - to musimy akceptować wszystkie atrakcje.
    • pfg Re: coś czego google nie widzą 14.12.14, 00:03
      sprawdzaczbadaczy napisała:

      > Obstawiam, że postępowanie zakończy się doskonałymi laurkami i wnioskami o nagrodę.

      Promotorem doktoratu tego pana był prof. Jajuga, członek Prezydium CK i GTW? I to on go zapraszał do opublikowania czegoś tam gdzieś tam? No to przecież jest zupełnie jasne, że postępowanie habilitacyjne jest w tej sytuacji czystą formalnością. Nie ma o czym mówić.
      --
      inżynier przemysłu pogardy
      • czlowiek.z.makulatury Re: coś czego google nie widzą 14.12.14, 10:15
        Na dźwięk rzucanej teczki poderwał się ze snu Prof. Marian. Odkaszlnął. Podniósł się ospale i powiedział:

        - Szanowna Komisjo! Na recenzenta proponuję prof. Jajugę, bo zna on już dorobek kandydata, co usprawni proces recenzyjny. - odkaszlnął znowu, bo suche powietrze w Pałacu Kultury wysuszyło mu gardło, gdy spał. - Na drugiego recenzenta proponuję siebie, bo mam do spłacenia telewizor na święta. Na trzeciego proponuję prof. Wiesława, bo zna on osobiście habilitanta, bo już recenzował jego dorobek przy okazji doktoratu, a rada wydziału na pewno zachęcona przez prof. Jajugę, zgłosiła go jako propozycję.

        --
        Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
    • czlowiek.z.makulatury Czego google nie widzą, tego sercu nie żal 14.12.14, 10:46
      Co tutaj dużo powiedzieć, dopiero co żartowałem sobie w sąsiednim wątku, a tutaj mamy empiryczny przykład dorobku opisanego przeze mnie jako typowy model kariery naukowej w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że dorobek habilitanta nie jest lokalny w sensie "Polski", ale jest lokalny w sensie "Wrocław" i w osiągnięciu nie znalazło się nawet żadne z cenionych w Polsce czasopism.

      Dyskusję o WoS pomijam, jako abstrakcyjną z punktu widzenia polskich finansów.
      --
      Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
    • czlowiek.z.makulatury Nauka światowa! 14.12.14, 18:02
      Na koniec z mocnego uderzenia. Co prawda WoS nie ma, ale habilitant kończy referat mocnym uderzeniem: "Komitet Naukowy Konferencji [...] przyznał mi nagrodę w postaci propozycji publikacji w czasopiśmie Argumenta Oeconomica wydawanym przez UE we Wrocławiu, jedynym polskim czasopismem z nauk ekonomicznych posiadającym Impact Factor".
      ..................

      Szczęka do ziemi. Sprawdzam ten Impact. 0.001.



      --
      Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
      • cowell Re: Nauka światowa! 14.12.14, 18:19
        Gwoli ścisłości, dla 2013 IF wynosił 0.2 albo 0.14 bez autocytowań. W 2011-2012 (używane do liczenia IF 2013) 29 opublikowanych artykułów było cytowane w WoK 4 razy - 1 w Economic Modelling, po jednym w nieznanych czasopismach serbskim i włoskim i raz w ... "Drewno" - czymkolwiek to jest.
        Tak wygląda krajowa ekonomia.
        • czlowiek.z.makulatury Re: Nauka światowa! 14.12.14, 19:12
          Oczywiście masz racje..

          Zapewne światowej sławy czasopisma nie znasz, gdyż zmieniło nazwę z "Drewna" na "Wood", a zatem jest bardziej nawet bardziej prestiżowe niż "Ziemniak", który jeszcze nie jest "Potejto".


          Drewno Impact Factor

          Journal Abbreviation: DREWNO
          Journal ISSN: 1644-3985
          Year Impact Factor (IF) Total Articles Total Cites
          2013/2014 0.171 19 26
          2012 0.2 21 15
          2011 0.026 20 7
          2010 0.073 15 6

          --
          Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
          • klamczuchosiedlowy Re: Nauka światowa! 14.12.14, 19:27
            Ale ale.
            Jeśli DREWNO 1644-3985 cytuje artykuł z Argumenta Oeconomica, to twierdzenie habilitanta, że Argumenta Oeconomica jest jedynym czasopismem polskim z IF zajmującym się tematyką ekonomiczną - jest niezgodne z faktami. Przecież DREWNO 1644-3985 jest polskim czasopismem cytującym artykuły ekonomiczne!
            Mamy zatem 3 czasopisma polskie z listy A zajmujące się problematyką z ekonomii (a może i więcej).
            • flamengista śmiejcie się dalej z polskiej ekonomii 14.12.14, 21:18
              najłatwiej kopać leżącego.

              Tylko że poprzednie pokolenie przespało moment na stworzenie solidnego czasopisma które może wejść na trwałe do JCR. Mają je Litwini, Czesi, Słoweńcy, chyba nawet Słowacy - ale my nie.

              A stworzenie nowego teraz jest niezwykle trudne.

              Strategie są zasadniczo 3. Można:
              1. Dogadać się w środowisku polskim i połączyć siły. Np. dwóch gości ze świetnym dorobkiem międzynarodowym tworzy wspólny żurnal. Do pierwszego numeru zapraszają - drogą powiązań towarzyskich 2-3 gwiazdy ze świata. Żurnal ma celowo mało tekstów w każdym numerze, by zwiększyć początkowy IF. Do tego poprzez system wzajemnych cytowań można zapewnić szybki przyrost tej wartości. Ten model ma największe szanse powodzenia i powinien być replikowany. Tyle że naukowców ze światowym dorobkiem w ekonomii, do tego chcących coś zrobić dla swojego środowiska nie ma aż tak wielu.
              2. Czołowy ośrodek w danej działce tworzy własny żurnal. Korzystając ze współpracy międzynarodowej udaje im się zaprosić do publikowania paru autorów zagranicznych, co powinno zwiększyć liczbę cytowań. Ale tu popełniono szereg błędów - artykułów jest za dużo, w dodatku w celu zwiększenia punktacji z MNiSW odwala się często polskich autorów. Mało tego, badacze z tego ośrodka znani są z tego, że cytują tylko siebie nawzajem - co obniża szansę na cytowanie tego żurnala przez innych Polaków publikujących międzynarodowo. Moim zdaniem ten żurnal ma szanse na IF, ale będą do tego dochodzić bardzo powoli i nigdy nie będzie on imponujący, bo konkurencja w tej działce spora. Tu błędem jest z pewnością odcięcie się od reszty środowiska i brak współpracy.
              3. Na jednej z lepszych uczelni zbiera się grupa znajomych, mających ambicje międzynarodowe. Tworzą własny żurnal od podstaw. Ta strategia ma minimalne szanse powodzenia: ograniczeniem jest brak międzynarodowych kontaktów, umożliwiających pozyskanie wartościowych tekstów. Do tego w przyszłości mogą pojawić się naciski zewnętrzne w kwestii dopuszczania do publikowania "swoich". Jedyna szansa to ew. stopniowy awans międzynarodowy grona redakcyjnego i jego konsekwencja w cytowaniu artykułów z tegoż żurnala. Ale i tak ostatecznie max. co można osiągnąć to IF na poziomie Economic Letters.

              Większość uczelni mających jakiekolwiek ambicje w zakresie tworzenia sensownych czasopism ekonomicznych działa w oparciu o strategię nr. 3. Bez systemowego wsparcia i konsekwencji raczej się to nie uda.

              Niemniej przynajmniej temu jednemu czasopismu wróżę obecność na JCR, ale to się stanie za... 5 lat.
              --
              Live by the code, die by the sword
              • chilly Re: śmiejcie się dalej z polskiej ekonomii 14.12.14, 21:23
                flamengista napisał:
                > najłatwiej kopać leżącego.
                Polska ekonomia leży? To dlaczego ekonomistom tak dobrze się wiedzie?
                > Tylko że poprzednie pokolenie przespało moment na stworzenie solidnego czasopisma które może wejść na trwałe do JCR. (...) A stworzenie nowego teraz jest niezwykle trudne.
                > Strategie są zasadniczo 3.
                Dorzuciłbym czwarte "można": stworzyć pismo zasadniczo różne od będących w obiegu światowym. Może Magia i Ekonomia (jeszcze lepiej - po angielsku).
              • charioteer1 Re: śmiejcie się dalej z polskiej ekonomii 14.12.14, 21:30
                Fla, model 2 i 3 zaklada awans zurnala podworkowego do ligi swiatowej. Nie tedy droga. Z modelem nr 1 mozna startowac do komercyjnego wydawcy, ale... Czytam sobie dalej o habilitacji pana Piontka i mam silne wrazenie, ze takiego zurnala w Polsce nie bedzie. A jezeli nawet powstanie, to bedzie to nieszczescie.

                --
                THE WHEEL
                • flamengista nie 14.12.14, 21:45
                  jak się domyślasz, wszystkie 3 przypadki są prawdziwe, ale ze zrozumiałych względów nazw nie ujawnię.

                  Wszystkie 3 przypadki to nowe czasopisma, utworzone w ostatnim czasie i działające w trybie OA. W przypadku modelu 1 i 2 o podwórkowości nie ma nawet mowy, bo osoby je tworzące prowadzą badania na co najmniej solidnym poziomie międzynarodowym. W przypadku 3 to się dopiero okaże.
                  --
                  Live by the code, die by the sword
              • cowell Re: śmiejcie się dalej z polskiej ekonomii 14.12.14, 21:36
                Fla, jaki żurnal masz na myśli pisząc:
                > Niemniej przynajmniej temu jednemu czasopismu wróżę obecność na JCR, ale to się
                > stanie za... 5 lat.
                ?

                Ja ogólnie się nie śmieję z polskiej ekonomii i jej czasopism. Są czasopisma niezłe jak np. Bank i kredyt czy Central European Journal of Economic Modelling and Econometrics i jakoś tam widoczne np w IDEAS:
                ideas.repec.org/top/top.journals.simple.html
                Natomiast one jeszcze nie mają IF i nie wiem czy się będą starać. Standardy składania artykułów i recenzji, jak również poziom tekstów jest tam przyzwoity.

                A Argumenta Oeconomica chyba radzi sobie gorzej.
              • pfg Re: śmiejcie się dalej z polskiej ekonomii 14.12.14, 21:39
                Fla, my się nie śmiejemy. My rozpaczamy. Pokrywamy to śmiechem, ale to jest wisielczy humor.

                "Poprzednie pokolenie" polskiej ekonomii nie stworzyło pisma, nie zachęcało do prowadzenia badań na światowym poziomie, ale świetnie sobie żyło prowadząc masowe studia (tym bardziej, że, jak rozumiem, większość ciężarów spoczęła na młodych adiunktach, większość profitów płynęła do kasty profesorskiej), udzielając się w mediach i, najważniejsze, tworząc GTW. Wiele razy zwracaliśmy uwagę, że recenzentami bodaj *wszystkich* prac habilitacyjnych z ekonomii są członkowie Sekcji Nauk Ekonomicznych CK, z przywoływanym tu profesorem Jajugą na czele. Jakoś nie słychać, aby te wielkie tuzy nauki biadały nad poziomem polskich nauk ekonomicznych, przeciwnie, można odnieść wrażenie, że uważają, iż wszystko jest w porządku. Parafrazując Darona Acemoglu, GTW jest "extractive institution", pilnującą, aby zyski płynęły do niej i *przede wszystkim*, aby nikt nie urósł, nie wychyiił się, nie zagroził w ten sposób pozycji GTW. Acemoglu dowodzi, że taka sytuacja w ekonomii prowadzi do stagnacji i upadku. Jak widać, w naukach ekonomicznych też.
                --
                Ignorant schmuck
      • rudamaruda1949 Re: Nauka światowa! 14.12.14, 19:01
        Habilitant naprawdę uważa, że jest świetny.
        Dostanie habilitację - i jeszcze bardziej będzie o swojej niesamowitości przekonany.
        To przecudowne, że tak niewiele potrzeba aby człowiek miał dobre niezmącone poczucie swojej wielkości.
      • flamengista hehehe propozycja publikacji 14.12.14, 20:44
        pal sześć ten IF, w zeszłym roku posłałem tam jeden ze słabszych tekstów. Czekałem blisko rok na recenzje (było info, że zakwalifikowano do recenzowania, a to już coś). Aż wreszcie zirytowany zadzwoniłem, i co się okazało?

        Od momentu wejścia na listę A czasopismo jest zapchane tekstami - dostałem oficjalne info że w obiegu recenzyjnym jest ponad 100 tekstów. Przy dwóch numerach rocznie, w których mieści się łącznie 15-16 artykułów. Wynika z tego, że mają tekstów na najbliższe 3 lata (przy założeniu, że recenzenci odrzucą 50%) ale nie raczą o tym informować autorów. O desk rejection chyba też nie słyszeli.

        Tym bardziej należy docenić propozycję złożoną kandydatowi, bo oznacza to możliwość publikacji w tym prestiżowym żurnalu poza kolejnością!

        A na poważnie: wróżę podobny los do nieodżałowanego Ekonomisty.
        --
        Live by the code, die by the sword
        • klisiewitz Re: hehehe propozycja publikacji 14.12.14, 21:04
          FLA: > A na poważnie: wróżę podobny los do nieodżałowanego Ekonomisty.

          Krzysztof Jajuga

          był i tu i tu (w ekonomiście i w argumenta oeconomica) czy uważasz, że przynosi pecha?

          A ciekawa jest lektura:
          argumentaoeconomica.pl/index.php/editorial-committee-a-international-scientific-council
          zgadnijcie kto jest Statistical Editor?
          Tak, jest to: Krzysztof Piontek
          Phone: 71 36 80 401

          To jest niesamowite i obiektywne wyróżnienie - dostać propozycję publikacji u siebie samego.

          Acha - Fla, czy wysyłając artykuł do AO, wiedziałeś o opłacie:
          argumentaoeconomica.pl/index.php/contact/item/62-publication-fee
          Jest to ciekawe - pojawił się IF - pojawiła się opłata.
          • czlowiek.z.makulatury Re: hehehe propozycja publikacji 14.12.14, 21:17
            Komitet organizacyjny konferencji w wyniku której habilitant został uhonorowany:

            dr hab. Katarzyna Kuziak, prof. UE

            dr inż. Krzysztof Piontek

            dr Radosław Pietrzyk

            www.inwest.ue.wroc.pl/index.php/pl/kontakt

            Przewodniczącym komitetu naukowego był rzecz jasna promotor habilitanta.


            --
            Full Proffessor multiplex cacy-cacy rehab. dr Man from Maculature, Ph D.
      • flamengista a ja, że 100% pewności nie ma 14.12.14, 21:38
        przeglądnąłem autoreferat i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że z 24 prac wykazanych w dorobku podoktorskim aż 11 wchodzi w skład cyklu. To każe zrewidować pogląd o "solidnym dorobku", jest on jednak dość skromny. Ja jednak spodziewałem się książki jako osiągnięcia.

        Nie mówię, że wniosek nie przejdzie, ale tak zdecydowanie pewny jego powodzenia jak większość Dyskutantów nie jestem. Szczególnie, że jeden z potencjalnych recenzentów wypowiada się w tym wątku i to niezbyt optymistycznie.
        --
        Live by the code, die by the sword
    • hohenstauf Re: coś czego google nie widzą 16.12.14, 22:56
      Autor bloga doktrynalia, opisuje ciekawy przypadek, czegoś, czego obecnie google nie widzą:
      doktrynalia.wordpress.com/2014/12/16/blizniacze-habilitacje/
      Cytuję:
      |Omawiane postępowania są niemal bliźniacze. Pięć lat temu tego samego dnia (19 lutego 2010 r.) oboje habilitanci obronili doktoraty na tym samym wydziale – WPiA UWM w Olsztynie. W 2012 r. oboje opublikowali swoje rozprawy habilitacyjne w tym samym wydawnictwie – TNOiK. Większość ich dorobku jest napisana wspólnie. Najciekawsze jest to, że temat rozprawy habilitacyjnej habilitantki (Pozycja ustrojowa i karnoprocesowa prokuratury w Polsce na tle prawnoporównawczym, TNOiK, Toruń 2012) jest bardzo podobny do tematu rozprawy doktorskiej habilitanta (Rola prokuratora w postępowaniu karnym), a temat rozprawy habilitacyjnej habilitanta (Rola świadka w prawie karnym, TNOiK, Toruń 2012) do tematu doktoratu habilitantki (Fałszywe zeznania w teorii i w praktyce).

      Z tego co wiem, większość recenzentów oceniła obie rozprawy pozytywnie. Czekam na dalszy rozwój wydarzeń, w szczególności na opublikowanie recenzji i na decyzje Rady Wydziału (jeśli ktoś z czytelników szybciej zauważy gdzieś te dokumenty, to proszę o linki w komentarzach).

      Nie czytałem prac, więc nie potrafię ocenić, czy habilitanci „użyczyli” sobie nawzajem swoje rozprawy. Tym bardziej nie mogę ocenić, czy popełnili plagiat i usiłowali popełnić oszustwo.

      Interesuje mnie rola CK w tej sprawie. W szczególności chciałbym się dowiedzieć:

      1) jak wyglądał dobór recenzentów w tych postępowaniach,

      2) z czego wynika obstrukcja ze strony pracowników CK, którzy na stronie CK nie zamieścili informacji o toczących się postępowaniach, pozbawiając większość środowiska naukowego możliwości zainteresowania się sprawą i ewentualnego wykrycia nadużyć.|
      kończę cytowanie.
    • czlowiek.z.makulatury Re: coś czego google nie widzą 29.09.15, 13:07
      Cieszymy się wszyscy i witamy doktora habilitowanego Krzysztofa Piontka wśród samodzielnych pracowników naukowych.

      Udowadniamy tym samym, że nawet lista B to zbyt wysokie progi dla ponadprzeciętnego dorobku polskich finansów. Ważnym aspektem oceny komisji było oparcie habilitacji na publikacjach pokonferencyjnych. To pokazuje, jak ważna jest współpraca w naszym środowisku.


      --
      "Kiedy pewna miara staje się celem regulacyjnym, przestaje być dobrą miarą." Charles Goodhart
    • cretinophil czego google nie widzą na stronach CK 27.10.15, 11:21
      ? 13.12.14, 22:59
      już w zeszłym roku wniosek był na stronach CK
      a do dziś nie ma całej dokumentacji
      na stronie:
      www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-ekonomicznych/3929-piontek-krzysztof
      nie ma recenzji - czy to jest zgodne z prawem?
      zwłaszcza, że twierdzicie w tym wątku, że ta praca habilitacyjna jest na poziomie niskim jak praca magisterska - recenzje mogą być bardzo pasjonujące - ale nie ma...
    • js.c PoP nie widzi niektórych publikacji i cytowań 22.12.16, 20:48
      GoogeScholar i PoP mają luki. Mam ze dwie publikacje "zgubione" (jednak z nich indeksowana w WoS), że o cytowaniach nie wspomnę. I chyba reklamacji nie da rady złożyć [w odróżnieniu od WoS i Scopusa]? Zatem opisana sytuacja wydaje mi się w pełni możliwa. A przy tak mikrym dorobku, jak ma ten habilitant, to dość łatwo "kontrolować" swoje kilka czy nawet kilkanaście cytowań, co do sztuki...

        • pigwa_polska Re: coś czego google nie widzą 23.12.16, 04:21
          ptaki milkną i przykładają skrzydła do dzioba aby nastawić się na słuchanie, mimo iż była sroga zima, na górze zakwitły kwiaty, a ptaki po wysłuchaniu mówiły ludzkim głosem powtarzając słowa, które co dopiero usłyszały ... wiatr przestał wiać a drzewa zaczęły szybko rosnąć
        • trzy.14 Re: coś czego google nie widzą 23.12.16, 11:22
          niecierpekpospolity napisała:

          > To tyle jeśli ktoś miał jakiekolwiek złudzenia za co dostaje się nagronagrody m
          > inistra.

          A za co dostaje się nagrody rektora? Jak często zdarza się, że rektor kiedykolwiek rozmawiał z nagradzanym, przed lub nawet po wręczeniu nagrody?

          Nagrody rektora to przecież nagrody dziekana lub dyrektora. Nagrody ministra są więc de facto nagrodami anonimowego kręgu osób opiniujących ministrowi te nagrody. Można więc przypuszczać, że uzyskanie takiej nagrody świadczy przede wszystkim o obracaniu się nagrodzonego we właściwym towarzystwie. To są "nagrody środowiska".

          Zauważcie, że tak naprawdę z komunikatu nie wynika, za jakie konkretne osiągnięcie zostały wręczone poszczególne nagrody. Z komunikatu nie dowiedziałem się niczego o polskiej nauce, ani mnie, ani moim młodszym kolegom nie został przedstawiony żaden wzorzec naukowca, za to uzyskałem wiedzę o tym, kto ma duże szanse na kolejne medale i ordery, zasiadanie i pastowanie, jeśli tylko teraz jest dostatecznie młody, by doczekać końca dość krótkiej już kolejki przed nim.
          • pigwa_polska Re: coś czego google nie widzą 23.12.16, 14:54
            wzorzec - jak dostać nagrodę - mieć indeks H na poziomie KP
            zdobywać granty? nie KP takich nie ma z NCN
            jesli Gowin piep*zy o wysokiej jakości proowanej przez nagrody - to dane o nagrodzonych cechach tych co otrzymali nagrodę powinny być jawne - bardziej jawne niz recenzje w przewodzie habilitacyjnym

            jest to podobna sytuacja jak z dr hab. Ewą Kulińską z Opola - ona również dostała nagrodę za habilitację - tak aby nie było już żadnych wątpliwości, że to wysokiej jakości habilitacja - po to są właśnie nagrody - wy im zarzucacie, że sobie wymyślili publikacje, których google nie widzą - ale odpowiednie gremia widzą i doceniają nagrodami.
            Google to nie wszystko misiaczki :-).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka