Dodaj do ulubionych

Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynku

28.09.15, 19:49
CytatMin. Nałęcz mówiła o sytuacji uczelni niepublicznych, które szczególnie dotyka kryzys demograficzny. Około sto z nich rekrutuje tylko po kilkanaście osób rocznie, np. 15 osób na 5 kierunków studiów. (...) Jej zdaniem ok. stu uczelni niepublicznych powinno zniknąć z rynku.

forumakademickie.pl/fa/2015/07-08/kronika-wydarzen/uniwersytety-na-plusie/
O dziwo, większość uczelni państwowych jest obecnie na plusie. Ciekawe, jak długo.
Obserwuj wątek
    • kragon Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 28.09.15, 20:12
      a publicznych tak z 50.... na poczatek
      • flamengista pięknie, ale na podstawie jakich kryteriów? 29.09.15, 08:06
        na pewno w ostatnim 10-leciu liczba uczelni przekroczyła rozsądną granicę. Dotyczy to w szczególności uczelni publicznych, bo prywatne przecież - przynajmniej teoretycznie - odpowiadają na sygnały z rynku.

        Według szacunków Lewiatana w ciągu następnych 10 lat liczba niepublicznych spadnie do ca. 50. To oznacza faktycznie seryjną upadłość, bo do niedawna było ca. 300 niepublicznych.

        A co z publicznymi? Takich analiz chyba nie prowadzono. Likwidacja 50 o których piszesz to jednak chyba przesada. W dodatku jakie uczelnie masz na myśli: zawodowe, uniwersytety, techniczne, ekonomiczne, pedagogiczne, rolnicze i przyrodnicze, czy AWFy? O teologicznych można oczywiście zapomnieć.

        Ja się bardziej obawiam konsolidacji, która jest bardziej prawdopodobna. Przy tej konsolidacji znając życie administracja zostanie na tym samym poziomie, za to zwolni się naukowców.
        • piotrek-256 Re: pięknie, ale na podstawie jakich kryteriów? 30.09.15, 08:41
          Fla idzie zmiana władzy, ja na twoim miejscu szykowałbym donosy na administrację i zbierał kwity, jak się postarasz to i rektora zmienisz ;).
          • flamengista szczerze? 30.09.15, 09:10
            zmienianie rektora to chyba ostatnia rzecz, na którą mamy ochotę.

            Ja bym wreszcie chciał stabilizacji i jakiejś długofalowej (tzn. w perspektywie 10-letniej, nie dłużej) wizji. Zarówno na uczelni, jak i w ministerstwie.

            A polityka uczelniana nic mnie nie interesuje. Oczywiście w tym roku akademickim wybory, ale nie wiem nawet kto kandyduje. I mało mnie to obchodzi:)
            • piotrek-256 Re: szczerze? 30.09.15, 12:17
              No jak cię nie interesuje, to czemu się dziwisz, że administracja rośnie, a etatów naukowych brakuje :)?
              • js.c Re: szczerze? 30.09.15, 17:26
                Bingo :)
              • ford.ka Re: szczerze? 30.09.15, 21:35
                A czym się interesować, skoro oficjalnie kandydat nie może prowadzić żadnej kampanii, aż go przypadkiem wskażą podczas wyborów indykacyjnych?
    • woto2012 Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 30.09.15, 02:09
      Uważam, że w pierwszej kolejności powinna nastąpić reforma systemu rekrutacji na uczelniach publicznych. To jest dla mnie bezsens, że idąc np. na prawo trzeba mieć bardzo dobry wynik z matematyki (ja akurat miałem inni - nie) Po drugie zlikwidowanie wydziałów w których zatrudnionych jest więcej pracowników niż studentów i utworzenie coś na wzór "ośrodków badawczych", które same na siebie zarabiają. Dla mnie totalnym absurdem jest fakt, że profesor wykonuje badania na wydziale i efekty tego publikuje w komercyjnym wydawnictwie, bo uczelniane mu tyle nie zapłaci.
      • kragon Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 30.09.15, 07:14
        na czym polega absurd, ze od przyszlego prawnika wymaga sie umiejetnosci (abstrakcyjnego) myslenia?
      • flamengista po kolei 30.09.15, 09:34
        Cytatpierwszej kolejności powinna nastąpić reforma systemu rekrutacji n
        > a uczelniach publicznych. To jest dla mnie bezsens, że idąc np. na prawo trzeba
        > mieć bardzo dobry wynik z matematyki (ja akurat miałem inni - nie)

        Absurdem nie jest rekrutacja, ale system finansowania w której liczba studentów wpływa na dotację. Rekrutacja jest tylko pochodną tego systemu.

        Co więcej, akurat prawnicy powinni perfekt znać logikę, więc uważam że wynik matury z matematyki powinien być brany pod uwagę. Problemem jest raczej zbyt duża liczb miejsc na prawie i całkowite otwarcie zawodu, co niestety bardzo zaniżyło poziom. Studentów ale i usług oferowanych na rynku po ukończeniu studiów.

        CytatPo drugie z
        > likwidowanie wydziałów w których zatrudnionych jest więcej pracowników niż stud
        > entów i utworzenie coś na wzór "ośrodków badawczych", które same na siebie zara
        > biają.

        To, że taki model gdzieniegdzie funkcjonuje w rozwiniętych gospodarkach zachodnich (ale tylko w wybranych dziedzinach!) nie znaczy, że da się go wprowadzić w semi-peryferyjnej polskiej gospodarce. Nie ma biznesu który chciałby to finansować! Inna sprawa, że konieczne są zmiany w prawie podatkowym - gdyby to się łączyło z przywilejami fiskalnymi, może byłaby szansa na jakieś zmiany.

        Całym dramatem polskiej nauki jest to, że praktycznie NIE MA sensownych ośrodków badawczych. Na Zachodzie spotykam co chwila naukowców, którzy w ogóle nie uczą studentów. U nas etat naukowo-dydaktyczny to podstawa bytu naukowca i bez dydaktyki nie da się go utrzymać.
        • czlowiek.z.makulatury Re: po kolei 30.09.15, 09:45
          No, polemizowałbym. Co do zasady nawet najlepsze ośrodki badawcze bez studentów są gorsze niż podobne ośrodki ze studentami. Nie wiem z czego to wynika, bo efekt większej ilości czasu powinien przekładać się na więcej czasu na badania.

          Niestety większa ilość czasu zmniejsza produktywność każdej kolejnej jednostki czasu a do tego skutkiem ubocznym jest zajmowanie się sprawami, które co prawda były poruszane w 1986 na zebraniu czasopisma "Drewno", ale potem już niekoniecznie. Student wprowadza jednak taki jakiś ferment, nawet jeśli jest olewany. Myślę, że ma to zwłaszcza duże znaczenie w społhumach, gdzie co do zasady do żadnej prawdy się nie dochodzi, tylko się łazi i jej szuka. Tak więc kontakt z aktualnymi kierunkami dochodzenia do prawdy jest ważniejszy niż to, że ma się dużo czasu na chodzenie.
          • flamengista ok, polemizuj:) 30.09.15, 16:46
            tylko ja nigdzie nie piszę, że model bez studentów jest lepszy od tego ze studentami. Natomiast twierdzę, że w polskiej nauce praktycznie nie ma ośrodków naukowych i etatów badawczych, więc podnoszony wcześniej "absurd" w postaci wydziału gdzie więcej naukowców niż studentów wynika z samej konstrukcji naszego systemu.
          • pan.toranaga Re: po kolei 30.09.15, 23:03
            Ooo, przepraszam! Drewno jest na Liście, więc na pewno to o czym redakcja mówiła w roku 1986 nie straciło na aktualności.
            • profesor_marian Re: po kolei 01.10.15, 12:09
              pisywałem w Drewnie nie raz, szacowne czasopismo, wysoka jakość
              • dobrycy Re: po kolei 01.10.15, 19:24
                profesor_marian napisał(a):

                > pisywałem w Drewnie nie raz, szacowne czasopismo, wysoka jakość
                >
                Trzeba też zauważyć że Drewno ma swoją gramaturę. Nie to co współczesne
                internetowe periodyki z filadelfijskiej listy, które czasami nawet swojej
                papierowej wersji nie mają.
                • nullified Re: po kolei 01.10.15, 20:53
                  dobrycy napisał:

                  > profesor_marian napisał(a):
                  >
                  > > pisywałem w Drewnie nie raz, szacowne czasopismo, wysoka jakość
                  > >
                  > Trzeba też zauważyć że Drewno ma swoją gramaturę. Nie to co współczesne
                  > internetowe periodyki z filadelfijskiej listy, które czasami nawet swojej
                  > papierowej wersji nie mają.

                  jak ty chcesz porównywać świerka z buczyną ;p ?
          • bumcykcyk2 Re: po kolei 11.10.15, 16:03
            czlowiek.z.makulatury napisał(a):

            > Student wprowadza jednak taki jakiś ferment, nawet jeśli jest olewany. My
            > ślę, że ma to zwłaszcza duże znaczenie w społhumach, gdzie co do zasady do żadn
            > ej prawdy się nie dochodzi, tylko się łazi i jej szuka.

            Dodajmy, że często jest to łażenie w pijanym widzie, albo i na trzeźwo za to kompletnie bez sensu ;-)
            • kragon Re: po kolei 11.10.15, 23:32
              coz bardziej rozwija niz poszukiwania.... jak sie dobrze szuka to mozna i boga humanistyki znalezc... a potem wmawiac jak on bardzo jest potrzebny...
      • pfg Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 30.09.15, 13:16
        woto2012 napisał:

        > To jest dla mnie bezsens, że idąc np. na prawo trzeba
        > mieć bardzo dobry wynik z matematyki

        Kryteria naboru ustalają sobie uczelnie. Na prawo gdzieniegdzie jest matematyka, zresztą chyba wymiennie z historią, gdzieniegdzie nie ma. Akurat bardzo dobry wynik z matematyki to niezła rekomendacja dla przyszłego prawnika (umie rozumować abstrakcyjnie, umie się uczyć).

        > Dla mnie totalnym absurdem jest fakt, że profesor wykonuje badania na wy
        > dziale i efekty tego publikuje w komercyjnym wydawnictwie, bo uczelniane mu tyle
        > nie zapłaci.

        Jeżeli owo wydawnictwo komercyjne ma większy prestiż, niż wydawnictwo uczelniane, takie postępowanie jest ze wszech miar - także z punktu widzenia uczelni! - uzasadnione.
    • js.c Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 30.09.15, 17:44
      Sytuacja rynkowa jest mocno zafałszowana. Masowe wydziały uczelni publicznych mają duże fory w porównaniu z uczelniami prywatnymi, bo ich kadra żyje przede wszystkim z państwowych studiów stacjonarnych. Z drugiej strony główny strumień finansowania uczelni (dotacja podstawowa) zupełnie ignoruje rolę naukowo-badawczą uczelni, co w sztuczny sposób kreuje deficytowość wielu wydziałów. Przy okazji tracą też i masowe wydziały, bo chcąc mieć uniwersytet muszą "utrzymywać" wydziały "nierentowne",
      • pfg Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 08:00
        js.c napisał(a):

        > tracą też i masowe wydziały, bo chcąc mieć uniwersytet muszą "utrzymywać"
        > wydziały "nierentowne",

        Po raz kolejny muszę przypomnieć, że jeśli mowa o wydziałach ścisłych dużych uniwersytetów, jest to legenda miejska. Wydziały te utrzymują się same.
        • js.c Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 08:40
          Zgadza się. Niewielka liczba najbardziej renomowanych uczelni (z uniwersytetów to chyba tylko 2?) skupiła na tyle dużo studentów i grantów, że nawet wydziały ścisłe i przyrodnicze są rentowne. To jest jeden z głównych hamulców. Skoro "wielkim" jest dobrze, brak motywacji do zmiany systemu. .
          • dobrycy Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 19:26
            js.c napisał(a):
            Skoro "wi
            > elkim" jest dobrze, brak motywacji do zmiany systemu. .
            Dlatego od początku mówie że trzeba zrobić aby wielkim było równie źle jak
            i mniejszym, wtedy być może nabędą trochę empatii...
        • js.c Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 09:06
          @pfg
          A co Pan sądzi o tym artykule ? Realny problem (cena za "utrzymywanie się samemu"), czy takie tam utyskiwania zapracowanego człowieka?
          • czlowiek.z.makulatury Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 10:33
            Z tekstu:

            "Kierownik projektu, jak również wskazani przez niego wykonawcy mogliby mieć zmniejszone pensum dydaktyczne, co pozwoliłoby im przeznaczyć więcej czasu na prowadzenie badań
            naukowych."

            Przecież zostało to zrealizowane.
          • pan.toranaga Re: Ok. 100 niepublicznych powinno zniknąć z rynk 01.10.15, 12:00
            O ile wiem, nie ma żadnych, ale to żadnych przeciwwskazań, żeby wpisać do grantu, że zamiast umowy o dzieło chce się umowę o pracę i np. 40% pensji jest pokrywane z grantu, co oznacza redukcję o tyleż samo godzin dydaktycznych. To znaczy faktycznie jest problem - grantobiorca miałby z tego trochę mniej kasy.
            Ja to nazwałbym jednak narzekaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka