Dodaj do ulubionych

Ale o co chodzi?

06.09.16, 12:22
Stanowisko członka RPP to najlepsze konfitury - spore pieniądze i prestiż w środowisku. Lepiej można tylko w PE lub w radach nadzorczych państwowych spółek.

Chłopak został powołany do RPP w wieku 35 lat, mając zaledwie doktorat - to chyba rekord, jeśli chodzi o szybkie kariery wśród naukowców-ekonomistów. I teraz po zaledwie 7 miesiącach rezygnuje: wyborcza.biz/biznes/1,147752,20646304,marek-chrzanowski-po-7-miesiacach-zrezygnowal-z-zasiadania-w.html#BoxBizLink

Wie ktoś, skąd taka (zaskakująca) decyzja?
Obserwuj wątek
    • czlowiek.z.makulatury Re: Ale o co chodzi? 06.09.16, 14:54
      No ale zaraz. Pan habiltowany już prawie. Z jednym artykułem.
      • czlowiek.z.makulatury Re: Ale o co chodzi? 06.09.16, 14:56
        W Studiach i Pracach Kolegium Zarządzania, jakby ktoś na przykład pomyślał, że Journal of Economic Literature, albo American Economic Riwju.
        • h_hornblower warto wiedzieć o czym się pisze 07.09.16, 16:39
          Masz tu zatem linkę do autoreferatu:

          old.ck.gov.pl/images/PDF/Awanse/ChrzanowskiMarek/Autoreferat.pdf
          Po pierwsze, na stronie 2 masz wskazane osiągnięcie. Jak wiadomo, a wbrew kolportowanym na tym forum nieprawdziwym informacjom, to osiągnięcie, a nie dorobek (mityczne "artykuły", których i tak nikt nie czyta) jest podstawą postępowania habilitacyjnego.

          Po drugie, nieprawdą jest, że ma jeden artykuł. Pobieżna nawet lektura autoreferatu wykazuje, że habilitant ma również artykuł w "Zeszytach" Uniwersytetu Szczecińskiego oraz w nieznanej mi niestety wczesniej "Polityce Gospodarczej" wydawanej na SGH (Kolegium Zarzadzania i Finansów). Czasopismo to, którego zamierzeniem jest "szybkie wspinanie się na liście rankingowej" szczyci się umieszczeniem na liście B w latach 2013 i 2014 (dwa lata z rzędu!), a habilitant jest w nim redaktorem naczelnym. Ciekaw jestem, czy Ty jesteś redaktorem naczelnym w jakimś czasopismie? Jest to oczywiście pytanie retoryczne.

          Nie pytam też, ile masz nurtów badawczych. Na stronie 8 autoreferatu masz "Mapę nurtów badawczych" habilitanta. Jak widac, są trzy nurty, a "dociekliwość badawcza" w ich ramach "owocowała licznymi publikacjami".

          pzdr
          horny
          • flamengista Re: warto wiedzieć o czym się pisze 07.09.16, 17:36
            Odbiegamy nieco od tematu, ale dorobek naukowy faktycznie porażający. Przypominam, że chodzi o adiunkta z SGH. Z mitycznej stolycy, motyla noga. Brak publikacji w jakimkolwiek dobrym czasopiśmie z listy B, o impaktowanych żurnalach nawet nie ma co mówić. Taki dorobek byłby słaby dla kogoś z dalekiej prowincji, w przypadku SGH czy UW to jest ewenement.

            Tematyka rozprawy natomiast podejmowana jest od jakiś 15 lat, przemielona jest na n-tą stronę bo na każdej uczelni ekonomicznej jest przynajmniej zakład polityki regionalnej. Naprawdę trzeba mieć odwagę, by wpychać się z osiągnięciem w tak mocno eksploatowany obszar badawczy.

            No, albo trzeba mieć dobre samopoczucie i pewność siebie:)
            • piotrek-256 Re: warto wiedzieć o czym się pisze 08.09.16, 09:56
              Oj fla bo w stolicy wszystko jest lepsze, profesor Marian Warszawski też ma dużo dalej rozwinięte umiejętności upychania swoich niż jego kolega żeby nie szukać daleko z Krakowa ;)
            • h_hornblower dorobek wystarczający :) 09.03.17, 11:20
              flamengista napisał:

              > Odbiegamy nieco od tematu, ale dorobek naukowy faktycznie porażający. Przypomin
              > am, że chodzi o adiunkta z SGH.

              Wieść gminna niesie, że postępowanie zakończyło się pełnym sukcesem, a Pan dr Marek jest już panem dr hab. Markiem.

              Jeszcze raz podkreslam zatem. Nieważne, gdzie się publikuje. Wazne co. Artykuły w wyszydzanych na tym pseudonaukowym forum dla flustratów (sic!) lokalnych journalach i aktach pokonferencyjnych i pracach zbiorowych mogą być - i jak widac bywaja - lepsze niż sformalizowane gnioty publikowane w obcych językach.

              pzdr
              horny
              • adept44_ltd Re: dorobek wystarczający :) 10.03.17, 14:32
                no horny, tak mocny głos :), sprawa chyb a warta tego...
    • bumcykcyk2 Re: Ale o co chodzi? 06.09.16, 20:50
      Czas pokaże o co chodziło.

      Albo kop w górę i powołają go do jakiejś pisowskiej synekury za większe pieniądze, albo się pokłócił. Wieść niesie, że był zdecydowanym przeciwnikiem dalszego obniżania stóp procentowych i twierdził, że nie ma ku temu powodów (wywiad z połowy sierpnia). Jeśli w najbliższych miesiącach RPP obniży stopy, będzie to znaczyło, że nie wytrzymał ciśnienia i nacisków ze strony rządowej. Oczywiście, to tylko takie moje spekulacje. Być może chodziło o deal - nie chcesz głosować za obniżką stóp to sam zrezygnuj, a my w zamian damy ci inną ciepłą posadkę. Będziesz bruździł i grał przeciwko nam, to ci coś wyciągniemy, co tam na ciebie mamy (może być wszystko - od spraw obyczajowych, aż po jakieś rzekome przekręty). To już jest typowa polityka.
    • pfg Re: Ale o co chodzi? 07.09.16, 09:25
      Podał "powody osobiste". Może rzeczywiście takie ma? Choroba, takie czy inne powikłania rodzinne, takie rzeczy się zdarzają. To chyba dobrze, że nie chce się trzymać synekury, skoro uważa, że nic sensownego nie wniesie.

      Zyta Gilowska też swego czasu zrezygnowała z RPP, ale wtedy było wiadomo, że ona poważnie chorowała, więc nikt się nie dopytywał.
      • flamengista Re: Ale o co chodzi? 07.09.16, 10:42
        Też mi się tak wydaje. Bo gdyby chodziło tylko o różnicę zdań czy naciski... To świetna fucha, z której ciężko się rezygnuje. Powody musiały być poważne.
    • rudamaruda1949 Re: Ale o co chodzi? 07.09.16, 22:24
      A skąd wiadomo, że cała kasa z konfitur jest dla konfituranta.
      Co jakiś czas są przecieki, że z różnych środowisk, które przejmowały władzę w tym czy innym kraju, są naciski na to, że określona kwota co okres ma być odprowadzana pod stołem i poza ewidencją na fundusz partii, która delegowała do konfitur. Ba, nawet się zdażało, że mówiono iż do niektórych zgłaszało się więcej niż jedna grupa poborców podstolnego - jedna od szefa wszystkich szefów a druga od mniejszego szefa, który chciał w przyszłości wysadzić z siodła szefa wszystkich szefów. Może być tak, że w niektórych przypadkach po uwzględnieniu tego co pozostawać miało po rozliczeniu podstolnego i po porównaniu ze zwykłymi dwoma etatami uczelni lub etatem i konsultingami dla banków - te konfitury to strata czasu i uszczerbek dla budżetu domowego - zatem nie przesadzajmy z komfiturami. Mamy kilku kolegów, którzy wygrali niektóre konkursy, nawet załatwili sobie nie urlop bezpłatny a "poszli w byznesy" i po spaleniu mostów na uczelni - z płaczem chcieli wracać. Jak myślicie dlaczego tacy ludzie jak mają olej w głowie - choć teoretycznie w miesiąc dostają dwukrotność uczelnianych rocznych zarobków i mają zagwarantowaną odprawę - to i tak biorą bezpłatny urlop? Teoretycznie 3 lata takiego kontraktu powinna im starczyć jako równoważnik 40 lat na uczelni. A chcą mieć prawo powrotu na uczelnię. To jest dziwne. Tu nie wiem o co chodzi.
      • zitterbewegung Re: Ale o co chodzi? 07.09.16, 22:44
        A kto chce byc na emeryturze. Nie stachanowcy. A jak wytłumaczysz laureatow Nagrody Naukowej Polityki (przejzalem liste przy poprzednim watku), inny, poza diamentem statystyki medycznej, dr w wieku 26, hab 4 lata pozniej, juz ponad 60 wypromowanych magistrantow i kilka pomocniczo doktorantow. No i o co chodzi. Chyba lubią.
      • flamengista Re: Ale o co chodzi? 08.09.16, 08:48
        Dziękuję za wytłumaczenie. To ma głęboki sens. Przyjąłem jak widać bardzo naiwne wytłumaczenie, że całość pensji dostaje zatrudniony w RPP czy na innym stanowisku. Jeśli odprowadza "dobrowolne składki" na rzecz partii, która go wybrała to faktycznie średnio się to opłaca.

        Jednak w tym przypadku i tak się dziwię. W końcu chłopak młody, dla niego te 20-parę tysięcy to mimo wszystko sporo - mógł się wypiąć na PiS i nie oddać. Odwołać członka RPP nie jest łatwo, mało tego wyrósłby na obrońcę polskiego pieniądza, co zostałoby uznane przez kolejną partię opozycyjną która w końcu dojdzie do władzy:)
        • piotrek-256 Re: Ale o co chodzi? 08.09.16, 10:00
          Fla ale ty naiwny jesteś, nie powołuje się na stanowiska ludzi na których, nie ma się haków.
    • pfg Re: Ale o co chodzi? 21.09.16, 14:31
      No i okazuje się, że pan członek RPP wycofał swoją rezygnację, gdyż "ustały powody natury osobistej". Diagnoza okazała się błędna, nowe pigułki podziałały, pan pogodził się z żoną - zresztą nieważne. Ale i niepoważne.
      • piotrek-256 Re: Ale o co chodzi? 21.09.16, 16:38
        I wszyscy żyli długo i szczęśliwie :)
      • flamengista Re: Ale o co chodzi? 21.09.16, 17:36
        Nie no to już są konkretne jaja. Facet ośmiesza siebie i RPP.

        Swoją drogą, partia rządząca ma krótką ławkę ekspertów. Któraś z kolei sprawa, w której nominat szybko rezygnuje (jak było z PKP)? Ale pierwsza w której rezygnuje z rezygnowania.
        • flamengista Re: Ale o co chodzi? 21.09.16, 17:37
          Najprawdopodobniej miał być nowym ministrem skarbu, ale nie wyszło.
          • h_hornblower Re: Ale o co chodzi? 22.09.16, 15:40
            Hmmm, tak myślisz? Resort skarbu przecież wygaszają. Tymczasem w październiku wygasa kadencja przewodniczącego (i dwóch wice-) pewnej instytucji o nazwę zaczynającej się na K :) Może chodziło o to?

            Przy okazji, o co chodziło z tym PKP, bo nie pamiętam?
            • h_hornblower Re: Ale o co chodzi? 11.10.16, 19:07
              No to już wiesz/wiemy, o co chodziło... :)

              pzdr
              horny
        • bumcykcyk2 Re: Ale o co chodzi? 21.09.16, 22:30
          Standardy pis-u, czyli piaskownica.
    • czlowiek.z.makulatury Re: Ale o co chodzi? 12.11.18, 21:39
      https://pbs.twimg.com/media/Dr0yVi-XQAA93z9.jpg:large
      • czlowiek.z.makulatury Re: Ale o co chodzi? 12.11.18, 21:48
        Odpowiadając na pytanie w tytule wątku. Pewnie potrzebował na badania do opublikowania w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Szczecińskiego.
      • trzy.14 Re: Ale o co chodzi? 12.11.18, 23:31
        Recenzje (jedna negatywna):
        www.ck.gov.pl/promotion/id/6449/type/l.html
        • piotrek786 Re: Ale o co chodzi? 19.11.18, 19:02
          To jest jakaś istotna zaleta internetu. Mianowicie pęd dyzm do kariery ,jest doskonale widoczny. Problem w tym, że w nauce obowiazuje Prawo Kopernika, tzn. gorszy pieniądz wypiera lepszy. Dyzma wyleci drzwiami, wróci oknem. W dodatku jeszcze wykształci następców/współsprawców/naśladowców. Jakos nikt nie zastanawia sie nad szczególnà inflacją miernot z olbrzymimi ambicjami. Tacy ludzie, łączący brak wiedzy z władzą są szczególnie niebezpieczni. Takie kariery obserwuje od szeregu lat. Takie indywidua są konsekwentnie orzepychane. Ich znaczenie rośnie. Mechanizm jest prosty - skoncentrowani na sukcesie "miękkim" omijający wydmy wnikliwości i "asertywni" zawsze gromią w wyścigu naikoca .. Na wielu uczelniach juz doszli do stanu, w którym mogà decydować o "być albo nie być" . Pod nóż idą wnikliwi i pracowici. Wciąż mnie nurtuje, dlaczego tego nikt nie opusuje?. Nikt Dyzmom bez wiedzy i błysku nie daje odporu instutucjonalnego...
          • piotrek786 Re: Ale o co chodzi? 19.11.18, 19:13
            dodam jeszcze, ze pieklę się bo miałem kilku takich indolentów na swoich zajęciach. jeden z nich np mial na kursie w ramach studiów doktoranckich pn.: "czyste technologie węglowe" problem z uzgodnieniem bilansu spalania CH4 w tlenie... 3 podejścia, to samo pytanie, ten sam brak odpowiedzi. Bo ono może nie wieszieć bo on ma znajomości... Potem najpierw negatywne recenzje dr obecnie juz widzę te same osoby i recenzje pozytywne. Osoba jest właścicielem 3 firm, współwłascielem 7 (łatwo sprawdzić) plus łańcuszek powiązań. Razem z rodzinną koligacją profesorską pozyskała w grantach kilkanaście milionów na te swoje spółki widmo. Nadal indolent. Ale ma znajomości. Pieklę się więc, bo tysiące pracowników nauki klepie tutaj biedę. Pieklę się bo wiem, ze taki debil jeden z 2 idzie po trupach. A że czesto łączy władzę z brakiem wiedzy to i śmieszno i straszno... Takie to własnie młode, nieskażone pokolenie nam się wychowało
          • js.c Re: Ale o co chodzi? 19.11.18, 20:41
            No cóż, zbyt duże wpływy polityczne, nieomal z definicji (to potrafią najlepiej, w tym są wręcz kompetentni). Cała nadzieja w tym, że kiedyś przypadkiem do władzy dojdzie ktoś, kto po prostu wprowadzi sensowne reguły gry. Lekkie potrząśnięcie i spadną z żerowiska jak gąsienice. Miałem cień nadziei już teraz (znaczne zmniejszenie znaczenia grantów przy ocenie oraz finansowaniu statutowym, na rzecz dorobku oraz rezygnacja z kryterium 2), ale teraz zapewne się okaże jaki wpływ ma koalicja Dyzmów. Z tego co słychać, chyba trzymają się mocno. Niestety. Parametryzacja i lista czasopism zaczyna przypominać coraz większy bajzel, a oni to lubią.

      • pigwa_polska Re: Ale o co chodzi? 19.11.18, 06:20
        Ups
    • pigwa_polska Re: Ale o co chodzi? 28.11.18, 13:27
      Marek Ch., były szef KNF Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24217744,byly-prezes-knf-marek-ch-uslyszal-zarzuty-grozi-mu-do-10-lat.html

      >>Ale o co chodzi?
      flamengista 06.09.16, 12:22
      Stanowisko członka RPP to najlepsze konfitury - spore pieniądze i prestiż w środowisku. Lepiej można tylko w PE lub w radach nadzorczych państwowych spółek.

      Chłopak został powołany do RPP w wieku 35 lat, mając zaledwie doktorat - to chyba rekord, jeśli chodzi o szybkie kariery wśród naukowców-ekonomistów. I teraz po zaledwie 7 miesiącach rezygnuje: wyborcza.biz/biznes/1,147752,20646304,marek-chrzanowski-po-7-miesiacach-zrezygnowal-z-zasiadania-w.html#BoxBizLink

      Wie ktoś, skąd taka (zaskakująca) decyzja?<<

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka