trzy.14
08.06.20, 09:29
Pod tym pięknym adresem, Żwirki i Wigury 101, Google umieszcza dwie zacne instytucje:
- Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW
- Firmę OncoArendi, słynną z tego, że akcje za 10 mln zł. ma w niej brat ministra Szumowskiego.
Bardzo blisko z prywatnej firmy do zasobów instytucji publicznej. Ludzkich, bibliotecznych, może i sprzętowych. Na publikacjach to i 4 afiliacje potrafią być, w tym 3 "publiczne".
Firma żyje z grantów publicznych: oncoarendi.com/wspolpraca-naukowa-2/
Mogę sobie wyobrazić, że oni we wnioskach wpisywali współpracę z publicznymi jednostkami naukowymi. A najbardziej sobie wyobrażam, że oni te jednostki wręcz wpisywali jako partnerów tych grantów, ale na zasadzie "masz tu koszty pośrednie i punkty do ewaluacji, się nie wtrącaj". Przy tej pustyni R&D, jaka jest w Polsce, takie wnioski musiały dostawać dofinansowanie, a jednostki przyznające te fundusze z pewnością gotowe byłby znieść jajo, byle tylko finansować "partnerstwo publiczno-prywatne" mające na celu komercjalizację wyników badań naukowych.
Czy w bardziej cywilizowanym wiecie to normalna praktyka?