Dodaj do ulubionych

Obrona/kolokwium

13.02.09, 00:27
tak mi przyszlo do glowy....flamegista konczy DZIELO, skrzydelkowiec zdaje sie
ze tez dzielnie stawia ostatnie znaki i sie zastanawiam nad obrona. czy wyscie
sie przygotowywali do obrony doktoratu, czy do kolokwium hab?

bo na przyklad ja sie nie przygotowywalem. nie zebym nie chcial, ale nie
wiedzialem z czego. zreszta dokotrat byl z dziedziny na ktorej rada sie nie
znala (to byla, ze sie tak pochwale, druga w Polsce ksiazka tej dziedzinie,
czy poddziedzinie), a na kolokwium stweirdzilem ze cokolwiek zrobie to i tak
mnie zagna w najgrubszzym miejscu, jesli tylko wyjda znacznie poza moja
specjalizacje (podobnie jak ja ich z mojej, ale to drobnostka), no wiec sie
nnie przygotowywlaem.
Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 00:32
      przy doktoracie coś tam czytałem, próbując powiązać pytających z moim tematem...
      ale przed kolokwium tak samo, doszedłem do wniosku, że statystycznie rzecz
      biorąc, to nie ma sobie co głowy zawracać... ;-)
      • skrzydelkowiec Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 00:40
        chyba nie bede brała z was przykładu tym razem:)
        na szczescie ja na razie jestem na etapie osatatnich poprawek. do obrony jeszcze daleko. obym nie zmieniła w tym czasie zdania ze nie warto sie przygotowac!
        • dala.tata Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 00:54
          ale do egzaminow sie przygotowywalem.
        • eeela Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 01:15
          > na szczescie ja na razie jestem na etapie osatatnich poprawek. do obrony jeszcz
          > e daleko.

          Ja piszę ostatni rozdział :-) Więc jeszcze kupa roboty przede mną (duuużo pracy
          z dycją rozdziałów, które powstały na początku pisania, wstęp, zakończenie,
          cross-references, indeksy, bibliografia, eh...). A do obrony mam zamiar czytać
          do poduszki encyklopedię średniowiecznej Irlandii, żeby sobie utrwalić różne
          pierdoły, które teoretycznie powinnam śpiewać z pamięci, a w praktyce zawsze
          muszę sprawdzać :-)
    • niewyspany77 Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 08:20
      nie przygotowywalem sie, odpowiedzi na recenzje tylko napisalem. co do pytan z
      sali - w koncu to jest obrona doktoratu a nie egzamin z wiedzy wszelakiej. i
      slusznie, pytania byly, wlasnie dotyczace zagadnien z pracy. zadnych problemow i
      publika kontent.
    • flamengista nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 09:48
      To znaczy - chodzę od czasu do czasu na obrony u nas, czasem zanotuję jakąś
      błyskotliwą odpowiedź na pytanie, którym ktoś z sali mógł zagiąć doktoranta.

      Ale prawda jest taka, że jeśli praca będzie ok, recenzje też, będę miał ją
      dokładnie przeczytaną (no bo przecież część rzeczy pisałem jakiś rok temu) - to
      szanse na pomyślne przejście procedury oceniam na 99%.

      A jeśli praca okaże się zła (odpukać) to nawet dobre wystąpienie niewiele
      pomoże. Tzn. może doktorat przejdzie. Ale u nas liczy się styl. Ci, co się
      ledwo-ledwo przecisnęli nie mają szans na szybką habilitację na wydziale.
      Profesorowie są pamiętliwi.
      • eeela Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 12:43
        To w Polsce najpierw się dostaje recenzje do wglądu, a potem jest obrona?
        • dala.tata Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 12:46
          tak. bo piszesz odpowiedz na recenzje.
          w UK proces jest zupelnie inny. obecnie jest debata nad jawnoscia recenzji
          (zazwyczaj to sa preliminary reports ktore nie sa ujawniane), bo uniwersytety
          nie maja prawa do przechowywania niczego dotyczacego X bez prawa X do wgladu do
          tej inofrmacji.

          nawiasem mowiac w UK obrona jest kluczowa, w Polsce raczej nie, co nie znaczy ze
          nie mozna na niej polec.
          • eeela Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 12:52
            No właśnie wiem, stres mnie zjada już teraz. Nie ma się żadnego uprzedniego
            wglądu w to, co recenzenci sobie myślą, a obrona jest po prostu egzaminem przed
            komisją recenzentów. Raporty z czytania i egzaminu dostaje się do ręki dopiero
            po obronie.
            • adept44_ltd Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 13:00
              myślę, że i tak nic nie przebije tego, co za naszą wschodnią granicą, widziałem
              na Ukrainie obronę doktoratu (pracy kandydackiej) i to była jakaś rzeźnia,
              trwająca z 6 godzin i polegająca na odczytywaniu mnóstwa recenzji - dorobku,
              pracy i na gnojeniu delikwenta, większość zachowuje się na zasadzie, a o co by
              się jeszcze p....yć i tonem świętego oburzenia... jak fala w wojsku.
              • eeela Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 13:08
                Nie wiem, czy tak jest nadal, ale tak było na Ukrainie, że i obrony prac
                magisterskich były publiczne - ale żeby to były wyrzynanki, nie słyszałam.
              • flamengista tak, a potem szczęśliwy młody doktor 13.02.09, 14:40
                jeśli jakimś cudem dostaje etat, musi wyrobić 1500 godzin rocznie w ramach pensum.

                [Autentyk ze Lwowa]
            • dala.tata Re: nie za bardzo wiem, jak to robić 13.02.09, 13:11
              bylem na ladnych paru obronach, zawsze jako zewnetrzny recenzent (czyli ten co
              decyduje) i zawsze byly to okazje do tego zeby porozmawiac. raz mi sie zdarzylo,
              ze napisalem recenzje odrzucajaca doktorat i na obrnonie doktorant mnie
              przekonal ze sie czepiam. obrona byla super.
    • prawdziwamm2009 Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 10:32
      Ja się przygotowywałam i do obrony doktoratu i przed habilitacją,
      dla spokoju sumienia, że z mojej strony zrobiłam wszystko, co
      możliwe:)
      • dala.tata Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 10:46
        a na czym polegaly te przygotowania. pytam calkiem powaznie. co czytalas do
        kolokwium? bo ja chcialem, ale stwirdzilem ze nie mam szans sie nauczyc 1/4 tego
        co powinieniem wiedziec.
        • prawdziwamm2009 Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 12:08
          Właściwie były wielotorowe: po pierwsze, ponowne usystematyzowanie
          hipotez, argumentów, kwestii spornych itd.; po drugie, bycie na
          bieżąco zarówno w sprawach dotyczących mojej tematyki jak i
          zagadnieniach pobocznych (w myśl zasady: a jak zapytają o zdanie i
          co wtedy); po trzecie, próba przewidzenia: czym się zajmują
          członkowie komisji i o co ewentualnie ze swojej działki mogą
          zapytać.
          • dala.tata Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 12:49
            no ale to jest potezne zadanie, nie?
            • prawdziwamm2009 Re: Obrona/kolokwium 13.02.09, 13:00
              Pewnie kwestia psychiki, charakteru. Dość często porywam się,
              czasami niepotrzebnie, czasami pewnie lepiej odpuścić i zdać się na
              to, co los przyniesie.
    • elwinga Re: Obrona/kolokwium 14.02.09, 11:07
      Poza napisaniem odpowiedzi na recenzje i autoreferatu to nie bardzo widzę, jak
      można się jeszcze przygotować do obrony doktoratu. Pytania są (przynajmniej w
      moim instytucie) z zakresu pracy. Pracy, siłą rzeczy, nikt nie zna lepiej ode
      mnie, skoro to ja ją pisałam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka