Dodaj do ulubionych

Fakty vs dane

07.08.09, 14:59
(okropnie sie czyta poprzedni watek z powodow typograficznych, mozemy to przeniesc?)

charioteer1 06.08.09, 22:18
Dane to zbior faktow. Teoria jest potrzebna dopiero do interpretacji tych faktow. Nie widze powodu, by klocic sie z danymi, ktore moga miec mniej lub wiecej sensu, lub nie miec go wcale. Moge miec zastrzezenia do sposobu zbierania lub interpretacji danych, ale to jeszcze nie podwaza mojego zaufania do samych danych. Dla mnie dane to jeszcze nie wynik badania. Same dane moga byc przypadkowym zbiorem faktow lub liczb.

dala.tata 06.08.09, 22:39
nie. fakty to fakty. a dane to dane. potrzebujesz teorii, zeby z faktow zrobic dane. w przeciwnym razie, dane dla ciebie sa rownoznaczne z informacja, a to przeciez nie ma snesu. potrzebujesz zalozen, teroii, zeby odsiac w procesie badawczym informacje, ktore sa dla ciebie nierelewantne. od banalnego skryzpienia urzadzenia po mniej banalna wysypke na skorze ktora okazuje sie alergia a nie zapaleniem opon mozgowych.

[...]

charioteer1 07.08.09, 14:39
dala.tata napisał:

> ty mowisz ze dane to fakty,

Dane to zbior wynikow przeprowadzonego w okreslony sposob pomiaru lub obserwacji. W tym sensie jest to fakt - taki pomiar lub obserwacja daly taki wynik.

> a to nie ma sensu.

Moglbys rozwinac?

> rozne dane dajace rozne wyniki nie maja z tym nic wspolnego.

Te same dane dajace rozne wyniki w zaleznosci od sposobu analizy. Mowimy o danych surowych.

Zrodlo
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 15:09
      He, he, dzieki za przeniesienie :-)

      Chyba musimy zaczac od zdefiniowania faktu :-)
      • megaborsuk2000 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 18:35
        > Chyba musimy zaczac od zdefiniowania faktu :-)

        Fakt, wypadałoby;)
      • zielka Re: Fakty vs dane 07.08.09, 19:35
        No dobra, to ja powiem o tych danych surowych.
        Wiec mamy przeprowadzone badanie w dajmy na to naukach spolecznych.
        Jako rezultat mamy 100 wypelnionych kwestionariuszy. Co jest
        surowymi danymi tutaj? To co mowia kwestionariusze badane przez
        jakas ekipe w 1970? Caly dyspozytyw, lacznie z wiedza o epoce, ktora
        sprawila, ze dane badanie mialo miejsce, badany przez inna ekipe w
        1990?

        Ci, co badaja wylacznie wyniki kwestionariuszy w 1970, i ci, co
        badaja nieco wiecej w 1990, badaja dwie rozne rzeczy, i nie dziela
        zadnych wspolnych "surowych danych". (Wyobrazam sobie, ze w naukach
        przyrodniczych rzeczy sie maja nieco inaczej)
        • charioteer1 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 19:46
          zielka napisała:

          > Wiec mamy przeprowadzone badanie w dajmy na to naukach spolecznych.
          > Jako rezultat mamy 100 wypelnionych kwestionariuszy. Co jest
          > surowymi danymi tutaj?

          Surowe dane to jest wszystko, co jest w tych kwestionariuszach napisane. Surowe
          dane to sa dane, ktore nie zostaly jeszcze poddane analizie, wiec one nam
          jeszcze nic nie "mowia".
          • dala.tata Re: Fakty vs dane 07.08.09, 23:38
            a to ciekawe, kwestionariusz wedle ciebie to takie okulary, tylko jeszcze
            mneijsze i ich nie widac? nie ma kwestionariusza badawczego bez teorii. dane
            surowe sa zawsze danymi wyplywajacymi z setek zalozen o tym, co badamy, jak
            badamy, po co badamy, czym sa dane, czym sa dobre dane.

            nie ma danych bez teroii i tyle.
            • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:02
              E tam, to wszystko zalezy od teorii i od metodologii przyjetej w konkretnym
              badaniu. Jezeli w badaniu jakosciowym nagrywasz wszystko, co powiedzialy
              konkretne osoby zebrane w konkretnym miejscu, dajmy na to podczas zebrania w
              pracy, i nie ingerujesz w to, co one maja do powiedzenia, to takie dane mozna
              pozniej analizowac na dziesiatki sposobow.

              Kwestionariusze tez bywaja najrozniejsze. Jezeli uzywasz skali Likerta, to
              mozliwosci analizy danych sa ograniczone, chociaz to tez zalezy od konstrukcji i
              wielkosci samego badania. Jezeli pytasz badanych, jak autorka, ktora znasz, w
              jakim jezyku wola komus powiedziec "kocham cie" i dlaczego, to masz dane
              jakosciowe, w ktorych mozesz sie doszukiwac najrozniejszych rzeczy.


              dala.tata napisał:

              > a to ciekawe, kwestionariusz wedle ciebie to takie okulary, tylko jeszcze
              > mneijsze i ich nie widac? nie ma kwestionariusza badawczego bez teorii. dane
              > surowe sa zawsze danymi wyplywajacymi z setek zalozen o tym, co badamy, jak
              > badamy, po co badamy, czym sa dane, czym sa dobre dane.
              >
              > nie ma danych bez teroii i tyle.
              • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:17
                chario, nawet jesli nagrywam wszystko, podejmuja cala mase zalozen wobec tego co
                jest nagrywalne, w jakim zakresie czestotliwosci, czy nagrywam tylko audio itd itd.

                nie mam pojecia co ma Likert (ktory jest oczywiscie wynikiem zalozen co do tego,
                jak i co mierzyc) do tego. nie ma kwestionariusza, ktory nie wynika z teorii. a
                jesli jest, pokaz mi go.
                • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:25
                  No ale co z tego? Przyjmujesz zalozenie, ze jedna teoria = jedna metodologia
                  badawcza, a nie zawsze tak jest.
                  • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:29
                    to, ze to, co mowie, dowodzi ci ze nie masz racji.

                    nie przyjmuje niczego takiego. ja po prostu nie zgadzam sie z tym co mowisz.
                    dane to nie 'po prostu' fakty. to bardzo konkretne fakty, wynikajace z
                    ustruktturyzowanego (uteoretyzowanego) ogladu rzeczywistosci. nie sa z tego
                    swiata, by tak rzec.
                    • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:39
                      Jezeli dane nie sa z tego swiata, to ja sie poddaje. Bo to znaczy, ze my tego
                      swiata nie badamy. Zaraz zaczniemy wyodrebniac teorie w ramach teorii.
                      • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:30
                        wiem chario, odrobina metafory to dla ciebie za duzo. dane nie wynikaja z
                        naiwnego ogladu swiata. i tyle. nie pochodza ze swiata faktow czy rzeczy, zawsze
                        sa przetworzonymi faktami.

                        charioteer1 napisał:

                        > Jezeli dane nie sa z tego swiata, to ja sie poddaje. Bo to znaczy, ze my tego
                        > swiata nie badamy. Zaraz zaczniemy wyodrebniac teorie w ramach teorii.
                        >
                        >
                        • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:38
                          Hm, nie pochodza ze swiata faktow, poniewaz sa przetworzonymi faktami?
                          • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 16:39
                            chario, uwielbiam z toba dyskutowac, ale nie jak zaczynasz sie czepiac
                            poszczegolnych zdan, ktore wyrywasz z konktesktu. mysle ze to zdanie, w
                            kontekscie calej wypowiedzi nie jest takie glupie (szcegolnie ze ciagnie
                            wczesniejsza metafore). ty jednak usilujesz je przedstawic jako cos mocno
                            popieprzonego. w ten sposob gadac mi sie nie chce. i juz przyznaje ci racje:
                            dane to po prostu fakty. juz? ulzylo ci?
                            • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 16:47
                              Dalatata, ja sie poddaje 4 posty wyzej, a ty rzucasz we mnie metaforami... No
                              nie masz obowiazku ze mna gadac.
        • thersites Re: Fakty vs dane 07.08.09, 21:03
          > Ci, co badaja wylacznie wyniki kwestionariuszy w 1970, i ci, co
          > badaja nieco wiecej w 1990, badaja dwie rozne rzeczy, i nie dziela
          > zadnych wspolnych "surowych danych".

          Bad łaj? Chyba że mowa o historii nauki czy badaniu recepcji. Jeśli nie, to
          chyba i jedni, i drudzy mają przed sobą ciąg liter, które wykorzystają dla
          różnych celów, wnosząc w badanie odmienną wiedzę. I w jednym, i w drugim
          przypadku warto by było, by wiedzieli, dlaczego i po co pytają. Ci z lat 90. tym
          się tylko różnią, że potrzebują dodatkowej wiedzy o kontekście, w jakim można
          było postawić takie a nie inne pytania i dać takie a nie inne odpowiedzi w
          latach 70. I jeszcze jedno: czym są surowe dane, gdy bada się np. tekst literacki?

          I jeszcze z poprzedniego wątku: wszyscy potrafimy sobie wyobrazić taką teorię, w
          której fakt, iż ziemia obraca się wokół słońca będzie nieistotny albo taką, w
          świetle której przestanie się obracać. Natomiast wiedza o hodowli muła jest
          chyba wiedzą proceduralną czy jak to się tam zwie. Krzyżować rośliny, zwierzęta
          itd. potrafiono w okresie przednaukowym. Co innego zapytać, co sprawia, że
          wyróżniamy takie zwierzęta jak muły, a nie dzielimy ich podług długości uszu.
          Ale to nie pierwszy rok, a zerówka najwyżej ;)
          • zielka Re: Fakty vs dane 07.08.09, 22:40
            Czyli, Thersitesie, nie widzisz tu (1970-1990) jakosciowej zmiany, a
            jedynie ilosciowa? Byc moze to prawda, ze zwykle tylko ta ostatnia
            ma miejsce, w koncu skad mam wiedziec.

            Hm, jesli chodzi natomiast o muła, to nie za bardzo rozumiem w czym
            rzecz ? Moj przyklad mial wylacznie na celu wskazanie, ze pewne
            rzeczy wiemy obiektywnie ; w momencie, gdy podalam ten przyklad, nie
            bylismy jeszcze na grzaskim terenie faktow, teorii, etc. Dodam, co
            gorsza, ze mowilismy o biologii, nie o zadnych naukach spolecznych,
            o ile to cos zmienia.

            (Do Pfg : ktos musial to napisac, i ciesze sie, ze nie bylam to ja
            ;)
            • dala.tata Re: Fakty vs dane 07.08.09, 23:40
              to ja jeszcze raz poprosze: ktore to rzeczy wiemy obiektywnie?
              • megaborsuk2000 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 23:44
                I can prove now, for instance, that two human hands exist. How? By holding up
                my two hands, and saying, as I make a certain gesture with the right hand, "Here
                is one hand," and adding, as I make a certain gesture with the left, "and here
                is another." And if, by doing this, I have proved ipso facto the existence of
                external things, you will all see that I can also do it now in numbers of other
                ways: there is no need to multiply examples.


                * "Proof of an External World," Proceedings of the British Academy 25 (1939)

                Kochamy pana Moore'a, czyż nie?:)
                • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:15
                  a skad wiesz, ze ja widze te same dwie rece?

                  ja zupelnie nie chce dowiesc, ze swiata nie ma. natomiast obiektywizm mnie
                  raczej uderza jako zarozumialosc.
                  • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 07:40
                    dala.tata napisał:
                    [...]
                    > ja zupelnie nie chce dowiesc, ze swiata nie ma. natomiast
                    obiektywizm mnie
                    > raczej uderza jako zarozumialosc.

                    Zarozumialosc wobec jedynego, ktory wie, a ktorego imie w Pismie
                    zaczyna sie na J. ? :-) Nie, no tutaj zgodzic sie nie moge z tym, ze
                    przez skromnosc mamy byc skazani na uzywanie ciagle zdania "wydaje
                    mi sie, ze". Zdanie "wydaje mi sie, ze" ma sens w pewnych
                    kontekstach, i gdy sie uzywa je we wszystkich, no to juz jest
                    trudniej o faktyczne zrozumienie roznic miedzy poziomami pewnosci w
                    poszczegolnych wypowiedziach.
                    • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:33
                      to ze nie mowimy nieustannie 'wydaje mi sie' nie znaczy ze to, co mowimy nie ma
                      takiego statusu. choc zamiast wydaje mi sie powiedzialbym 'wydaje nam sie'.
                      • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:54
                        I gdybys robil wyklad z literatury, mowilbys: wydaje nam sie, ze
                        Mickiewicz napisal poemat "Pan Tadeusz"?
                        • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 16:53
                          nie, nie powiedzialbym tak, ale dlatego, ze TAK SIE NIE MOWI. my sie nauczylismy
                          radzic sobie ze statusem poznawczym naszych tez i nauczylismy sie operowac w tym
                          niepewnym swiecie, bo inaczej byloby nam ciezko zyc. jednak to wszystko wynika z
                          operacyjnych zalozen, na przyklad ze jesli zapytamy kierowce autobusu dokad
                          jedzie, to to, ze odpowie nam prawde.

                          natomiast jesli chcesz mi poweidziec, autorstwo Pana Tadeusza jest calkowicie
                          niepodwazalne, to mysle ze to nieprawda. pomijam juz tu w ogole cala mozliwa
                          debate na temat tego, kim jest autor, bo to bynajmniej nie jest oczywiste.

                          ale wiem, pewnie gdzie jest film nagrany przez Xa, w ktorym Y pisze ksiazke A. i
                          juz wszystko wiemy. ale ja nadal prosze o dowod na obiektywizm tej wiedzy. jej
                          niepodwazalnosc. tak sobie mysle, ze to, co robie zrobila cala masa filozofow (i
                          chcialbym moc nimi teraz poszafowac), z Kartezjuszem na czele (mojego
                          przypominania sobie). jednak to watpienie wydawaloby mi sie podstawa ogladu
                          swiata,a nie pewnosc, ktora nam proponujesz.
                          • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 17:42
                            Niesamowite jest to co mowisz. Jestes Francuzem! (przepraszam za arg.
                            ad personam)

                            Nie, no nie zgadzam sie, nie, to jasne, i coz moge zrobic, uwazam K.
                            za najwiekszego sofiste w historii filozofii, o czym zreszta bede za
                            kilka dni informowala jakas publicznosc gdzies 2h samolotem stad :-)
                            • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 20:58
                              nie jestem francuzem, ale bliska mi ta tradycja. co do kartezjuesza, to mam go w
                              nosie, jednak jednak on sie tym zajmowal. moze wolizsz Kanta i jego przewrot
                              kopernikanski: on tez mowi ze nie ma poznania bez perspektywy, nie?
                              • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 22:44
                                Piszac powyzszy post chcialam rzec: "Kartezjusz, obok Kanta, wydaje
                                mi sie najwiekszym zloczynca w historii filozofii", ale powiedzialam
                                sobie, ze byloby to nieco pretensjonalne. No i coz, nalezalo
                                powiedziec :-) Ale swoja droga, kwestia perspektywy w przewrocie
                                kopernikanskim nie jest kluczowa... niemniej tak, to Kant kazal
                                intuicji ubierac sie w koncepty by nie byla slepa. Wciaz nie jest
                                dla mnie jasne jedak jaka dokladnie jest rola Kanta w naszej tutaj
                                rozmowie. Bo ja nie mowie, ze koncepty mozna wyrugac. Ja mowie, ze
                                dzieki narzedziu, ktore nasi dziadowie stworzyli, jezykowi, mozemy
                                sobie wyodrebnic jakis tam teren wiedzy, ktora uznamy za pewnik.

                                Dobra, ide precz, jutro rano wyjazd.
                              • eeela Re: Fakty vs dane 11.08.09, 02:45
                                Kartezjusz, Kant i przewrót kopernikański? Masz jakąś szczególną sympatię do
                                naukowców na K?

                                Note:
                                Kartezjusz, Kant i Kopernik w jednym zdaniu - surowe dane
                                Podejrzenie o sympatię do naukowców na K - teoria zaaplikowana do faktów

                                Surowe dane nie potrzebują teorii same w sobie. Surowe dane po prostu SĄ :-)
                                Twoja wypowiedź zawiera ich cały szereg. Dopiero dobierając spośród nich pewien
                                zbiór, zaczynam aplikowac teorię.

                                A gwoli rozrywki:
                                Kopaliński
                                Kinsey
                                Kerenyi
                                Kantorowicz
                                Kotarbiński

                                Cholera, nic mi więcej nie przychodzi do głowy.
                                • pfg Re: Fakty vs dane 11.08.09, 10:11
                                  eeela napisała:

                                  > Cholera, nic mi więcej nie przychodzi do głowy.

                                  Kierkegaard
                                  Konfucjusz
                                  Kuhn
                                  • eeela Re: Fakty vs dane 11.08.09, 13:29
                                    Kolberg! :-)
                                    • dala.tata Kolberger tez? n/t 11.08.09, 23:03

                                      • eeela Re: Kolberger tez? n/t 11.08.09, 23:38
                                        Kołakowski!
                • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 07:27
                  Jesli chodzi o Moora, to nie za bardzo go kochamy chyba: nie wydaje mi sie, ze uzywa w tym tekscie slowa "dowod" w sposob, ktory cos wnosi do dyskusji.

                  Bo wlasnie sa rzeczy, ktore wiemy bez "dowodow", chocby te o posiadaniu dwoch gornych konczyn. Wiec na pytanie dala.taty, "co wiemy obiektywnie" nie moge odpowiedziec w sposob ogolny. Ale jest tak, ze wiemy cale mnostwo trywialnych rzeczy, ktore nie potrzebuja dowodu. Sam pomysl tego, ze podrzebujemy jakiegos uzasadnienia innej, bardziej zlozonej wiedzy, ma swoje zrodlo w tym, ze mniej wiecej wiemy, jak wyglada codzienna pewnosc, i ona jest punktem odniesienia. Jesli juz cytujemy zmarlych, to zaczej Uber Gewissheit Wittgensteina, ktore rozprawia sie z w. w. artykulem G. E. Moora.
                  • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:07
                    ja sie chetnie zgodze na wiele trywialnych rzeczy, choc mam trudnosci z
                    obiektywnie (to znaczy niezaleznie od podmiotu wiedzacego, czyz nie?). i skad
                    mielibysmy wiedziec, ze to obiektywnie? w nauce jednak, co takiego wiemy
                    obiektywnie? tzn. niezaleznie od podmiotu, co w nauce da sie przetlumaczyc na
                    niezaleznie od modelu swiata, ktory przyjmujemy).
                    • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 15:52
                      dala.tata napisał:
                      [...] w nauce jednak, co takiego wiemy
                      > obiektywnie? tzn. niezaleznie od podmiotu, co w nauce da sie
                      > przetlumaczyc na
                      > niezaleznie od modelu swiata, ktory przyjmujemy).

                      Pardon, tu nie rozumiem: w naukach empirycznych badamy rzeczy w celu
                      pozyskania wiedzy niezaleznej od modelu swiata, ktory przyjmujemy?
                      Jesli jest tak, to o jakich naukach mowisz? Biologii na przyklad? No
                      jak ona ma byc niezalezna od modelu swiata? Chyba ze "model swiata"
                      jest terminem technicznym, ktorego nie znam...

                      A "skad mielibysmy wiedziec, ze to obiektywnie?" Bo wymyslelismy
                      sobie koncept obiektywnosci w pewnym momencie, i wiemy zwykle jak go
                      uzywac, wiec wiemy co znaczy "obiektywnie". Ze cos obiektywnie
                      istnieje, to znacyz, ze istnieje nawet jak biskup Berkeley zamknie
                      oczy. Ze nie ma komu sprawdzic tego istnienia ? To mozemy dodac
                      zmienna czasu, i okreslic, ze mowimy o t do zamkniecia oczu biskupa
                      :-)
                      • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 16:46
                        pokaz mi prosze zatem jakikowliek fakt naukowy, ktory wynika z jakiegos modelu
                        swiata, a zatem z zesplu zalozen o tym swiecie. kurde nie znam sie na tyle na
                        fizyce czy biologii zeby szermowac przykladami, jednak jesli sobie wezmiesz
                        dyskusje miedzy zwolennikami Intelligent i design i ewolucjonistow, czy tez ID i
                        tradycyjnych fizykow, to zobaczysz dobrze, ze to co dla jednych jest faktem, dla
                        innych przestaje byc. gdzie obiektywnosc?

                        przyklad z Berkeleyem jest fajny, ale bp. Berkeley jest madrzejszy niz by nam
                        sie moglo na pierwszy rzut niezaknietego oka wydawac (o czym wiesz duzo lepiej
                        niz ja). pokaz mi wiedze, ktora mamy bez otwierania oczu, co? prosze potraktuj
                        instrumenty jako przedluzenie naszych zmyslow, jednak (tak na wszelki wypadek to
                        mowie).

                        od razu mowie, ze byc moze status matematyki jest inny i tu moj piekny wywod
                        moze sie walic, jednak mowimy o swiecie, a nie o matematyce.
                        • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 17:34
                          Tzn. moment, ja mam pokazac "fakt naukowy ktry wynika z jakiegos
                          modelu" czy tez "ktory nie wynika"? :-) Bo mi sie wydawalo, ze to Ty
                          mowisz, ze kazda wiedza naukowa [1] wynika z modelu. Ja twierdze
                          natomiast, ze

                          1. jest ogrom wiedzy codziennej, ktora nie wynika z zadnego modelu,
                          i ktora jest obiektywna (w tej chwili mam dwoje rodzicow, mam
                          laptopa na kolanach, mieszkam na okraglej planecie z jakas masa
                          innych ludzi).

                          2. jest ogrom wiedzy naukowej (mowie o naukach przyrodnicych i
                          historycznych), gdzie trudno mowic o "hipotezach": druga wojna
                          swiatowa miala miejsce szescdziesiat pare lat temu, biedronki to
                          zwierzeta a nie latajace czerwone kwiatki, kosmos jest duzy jak
                          smok. To jest po prostu jakas tam podstawowa naukowa wiedza,
                          niezalezna od modelu.

                          3. jest ogrom wiedzy naukowej, gdzie kombinujemy, gdzie trudno o
                          dowody, gdzie w ogole nie ma jak konstruowac dowodow, bo w zasadzie
                          mozliwe sa wylacznie refutacje istniejacych hipotez, i gdzie
                          poruszamy sie na terenie teorii, ktore _jeszcze_ nie zostaly
                          zrefutowane. Tutaj pewnie mozna mowic o modelach, etc. Zreszta, o
                          modelach mozna mowic wszedzie tam, gdzie brakuje danych
                          obserwacyjych. Ale przeciez nie wszedzie.

                          Dawkins twierdzi, ze nasza wiedza o ewolucji nalezy do kategorii 2,
                          ludzie od ID - ze do kategorii 3. Jasne, ze jest sie o co klocic, i
                          ze to jest sporny temat. W niczym jednak nie zmienia to tego, ze
                          istnieja cale polacie wiedzy, co do ktorej wszyscy sie zgadzaja, ze
                          nalezy do kategorii 2.


                          [1] Przypomnialo mi sie, ze jestem nominalista, nie lubie slowa
                          "fakt"; mysle, ze mozemy rozmawiac bez poruszania kwestii rzekomych
                          faktow.
                          • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 17:48
                            Ja tylko do punktu trzeciego i uciekam.

                            Model potrzebny jest wtedy, kiedy mamy dane obserwacyjne. Istota nauki nie jest
                            ustalenie faktow, ale zrozumienie wzajemnych relacji i zaleznosci miedzy nimi.
                            Od tego jest model.
                            • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 18:12
                              Niepotrzebnie dodalam "naukowej" w punkcie drugim, nie? Bo to o czym
                              mowie, to nie jest funkcjonowanie nauki jako takiej, tylko status
                              wiedzy, ktora posiadamy.

                              Mam swoja droga wrazenie, ze charioteer i dala.tata uzywaja slowa
                              "model" w dwoch roznych znaczeniach.
                              Charioteer mowi o tzw. representational models, a dala.tata o
                              czyms, co by bardziej przypominalo aparat konceptualny
                              Ajdukiewicza. Czy nie?
                              • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 18:52
                                zielka napisała:

                                > Niepotrzebnie dodalam "naukowej" w punkcie drugim, nie?

                                Tez mi sie tak wydaje. Samo stwierdzenie, ze jakis fakt mial miejsce 31 VIII 1939 od razu rodzi pytanie: i co z tego, jakie to ma znaczenie?

                                > Mam swoja droga wrazenie, ze charioteer i dala.tata uzywaja slowa
                                > "model" w dwoch roznych znaczeniach.

                                Charioteer i dalatata mowia roznymi jezykami, wiec kloca sie najbardziej spektakularnie, kiedy mowia to samo. Btw, kazdy model rzeczywistosci daje nam swoj wlasny aparat pojeciowy, tu sie calkowicie zgadzam z dalatata.
                                • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 19:10
                                  charioteer1 napisał:
                                  > Btw, kazdy model rzeczywistosci daje nam swoj wl
                                  > asny aparat pojeciowy, tu sie calkowicie zgadzam z dalatata.

                                  No ale czy to zmusza Cie do przyjecia, ze do posiadania wiedzy
                                  jakiejkolwiek potrzebujemy skonstruowac model rzeczywistosci,
                                  cokolwiek by to nie znaczylo?
                                  • charioteer1 Re: Fakty vs dane 08.08.09, 19:23
                                    zielka napisała:

                                    > No ale czy to zmusza Cie do przyjecia, ze do posiadania wiedzy
                                    > jakiejkolwiek potrzebujemy skonstruowac model rzeczywistosci,
                                    > cokolwiek by to nie znaczylo?

                                    Jezeli umowimy sie nazwac zbior niepowiazanych i nieuporzadkowanych faktow
                                    wiedza, to nie.
                          • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 20:56
                            1. ja nie kwestionuje tego, ze masz laptopa na kolanach. kwestionuje to, ze to
                            jest obiektywna wiedza. co wiecej, nawet ta wiedza oparta jest na tym, co
                            intersubiektwynie uwazamy za dowod. a zatem odrzucisz moje dowody z przeczucia
                            (premonition), ale zaakcepujesz z percepcji zmyslowej. model? no jasne.
                            nieformalny, ale model.

                            2. co do II wojny swiatowej prowadzilem kiedys badania w czasie ktorych w
                            wywiadzie powiedzialem czloweikowi: no wie pan w 39tym wojna wybuchla. a on na
                            to: jaka wojna? w 39tym nie bylo zadnej wojny. ja zrobilem oczy jak
                            piecozlotowki. a on na to ze wojna to wybuchla w 46ym. ja jeszcze wieksze oczka.
                            sprawy okazaly sie proste. dla niego II wojna swiatowa to walki z UPA. myslisz
                            ze jego wiedza jest mniej obiektywna?

                            3. a hipotezy to tak z powietrza?

                            mnie nominalizm jest bliski, ale nominalizm (pewnie sie myle) dazy do
                            konstrukcjonizmu....
                            • zielka Re: Fakty vs dane 08.08.09, 23:38
                              1. Jesli mam laptopa na kolanach, i jesli Ci o tym mowie, to
                              przekazuje Ci jakas wiedze na ten temat. Akurat w tym przypadku moge
                              sciemniac, ale zalozmy ze mowie prawde i Ty mi wierzysz. No to nie
                              wiem jak nazwac ten stan inaczej, jesli juz musimy nazywac, niz
                              "obiektywna wiedza".
                              Ale moment, dla Ciebie w ogole jezyk ten ktorym do siebie mowimy
                              (tzn. nie w sensie polski, tylko w sensie ze naturalny) jest
                              modelem? Dla mnie model jest zrozumialy gdy kontrastuje sie go z
                              czyms. Cos jest modelem, bo pewne rzeczy modelem nie sa.

                              I caly czas nie rozumiem gdzie kwestionujesz pewnosc (obiektywnosc)
                              tej wiedzy. Tzn. jaki jest argument na to, ze jest ona niepewna?

                              2. Haha, nie, no to jest oczywiscie chwyt zartobliwy z Twojej
                              strony, fajne, tak (uzylam wyrazenia "druga wojna" jako definite
                              description, Ty zrozumiales "druga" jako zwykly liczebnik, dowcip
                              sie udal:-). No to powiem inaczej: wiemy na 100% ze Jaruzel
                              wprowadzil stan wojenny w Pl. w 1981.

                              3. No hipotezy, to wiadomo, z wielu zrodel, jak uczy nas pelna
                              wpadek historia nauki.

                              Nominalizm zas jest postawa, w ktorej glownym wysilkiem jest nie
                              branie slow za rzeczy. Nie sadze, zeby prowadzil do konstruktywizmu;
                              raczej naiwnie twierdzi, ze w sposob zupelnie objektywny czesto
                              mylimy sie, uwazajac, ze za terminami abstrakcyjnymi kryja sie
                              faktycznie przedmioty abstrakcyjne :-)

                              Jesli chodzi o konstruktywizm, to nie wiem oczywiscie dokladnie o
                              jakich autorach mowisz, ja sie nie znam na naukach spolecznych. Ale
                              jesli wezmiemy takiego Bachelarda, to on nam wiele mowi o procesie
                              dziania sie nauki (jestem tutaj jego fanem), ale czy zakazal nam
                              obiektywnej wiedzy? Czy poprzez metode polemicznej obserwacji nie
                              dochodzimy czasem do rzeczy pewnych? typu okraglosc Ziemii i to, ze
                              sobie krazy podwojnie? Bo co, radykalny konstruktywizm jest ciekawy
                              gdy mowi sie o zjawiskach typu choroby (zob. Ludwik Fleck). Ale czy
                              kazda wiedza jest tego rodzaju? Nie za bardzo wiem dlaczego tak
                              mialoby byc.

                              Ja ciekawa jestem teraz co rozumiesz przez pozytywizm w ogole. Ale o
                              tym przy innej okazji, bo, jak mowilam wyzej... etc. :-)
                              • dala.tata Re: Fakty vs dane 11.08.09, 23:01
                                1. jesli zrodlem wiedzy obiektywnej jest tak po prostu nasze doswiadczenie (ty
                                weisz ze masz laptopa...), to rozumiem, ze czlowiek uwazajacy ze chodza za nim
                                ufoludki (a jest takich troche), rowniez posiadl wiedze obiektywna o ufoludkach.

                                2. to zupelnie nie byl zart. czlowiek z kotrym rozmawialem byl siwecie
                                przekonany ze II wojna swiatowa zaczela sie w 1946 r. co do wprowadzenia stanu
                                wojennego, to pamietam z tamtych czasow calkiem znaczna ilosc ludzi, ktora
                                twierdzila ze stan wojenny byl nielegalny. zostal zatem wprowadzony czy nie?

                                3. prosze rozwin sprawy choroby, bo o tym to ja jeszcze chetniej porozmawiam.
    • pfg Re: Fakty vs dane 07.08.09, 20:52
      > charioteer1 06.08.09, 22:18
      > Dane to zbior faktow.

      > dala.tata 06.08.09, 22:39
      > nie. fakty to fakty. a dane to dane.

      Ludwig Wittgenstein, 1922
      Świat jest zbiorem wszystkiego, co jest faktem. Świat jest zbiorem
      faktów, nie rzeczy.

      (Traktat filozoficzno-logiczny, tłum. polskie Bogusław Wolniewicz,
      1977, cyt. z pamięci)

      MSPAMSNC :-)
      • charioteer1 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 22:28
        pfg napisał:

        > MSPAMSNC :-)

        Omg, 9 wynikow w guglu :p
        • olcha11 Re: Fakty vs dane 07.08.09, 23:44
          Jakiś bałagan się wkradł w istocie w tę dyskusję, a bazuje na
          zupełnych podstawach teorii poznania czy metodologii formalnej.
          Fakty, to zdarzenia "faktycznie" zachodzace w świecie - czy jak
          chce Wittgenstein - elementy świata. Informacja o tych faktach, ich
          opis, jest skutkiem naszych działań poznawczych i zostaje zapisana w
          postaci tzw. zdań spostrzeżeniowych czy bazowych. Mogą one
          przyjmować postać danych (lub zbiorów/ baz danych), gdy zostaną
          jakoś wyodrębnione - ze względu na metodę, obszar obserwacji, etc.
          Same zdania spostrzeżeniowe nie powinny zawierać interpretacji (mają
          być intersubiektywnie sprawdzalne, w tym ich metodologiczna
          poprawność leży). Odpowiadają na pytania Co? gdzie? jakie?, ale nie
          na pytanie "dlaczego?", które jest właściwe dla wiedzy - konstruktu
          ludzkiego umysłu. Dane nie posiadają wyjaśnienia, wiedza je w sobie
          zawiera. Bez odpowiedzi na "dlaczego?" wiedzy nie ma - zaczyna się
          wszak od hipotezy.
          Wracając do przykładu z ankietą. Faktami są tu stany świadomości
          osób, które ankietę wypełniały. Informacjami / danymi są opisy tych
          stanów w postaci treści odpowiedzi na pytania.
          Generalnie - odróżniajcie pzoiom rzeczywistości, od poziomu jej
          opisu w języku obserwacyjnym oraz od poziomu interpretacji w języku
          wyjaśnienia nomologicznego / wiedzy.
          • dala.tata Re: Fakty vs dane 08.08.09, 00:14
            kwestionariusz wprowadza juz jezyk opisu. nie bada stanu swiadomosci (jesli cos
            takiego istnieje - wszak to tez zalozenie teoretyczne), a raczej bada to, ludzie
            zdecyduja jest ich stanem swiadomosci na podstawie tekstu kwestionariusza.

            w momencie kiedy rzezcywistosci narzucamy jakakowliek siatke pojeciowa, a nauce
            nie mozna nie miec owej siatki pojeciowej, zaczynamy zbierac dane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka