esofik 12.10.09, 22:53 eks mi się wczoraj popłakał.. zdaża się waszym chłopom czasem uronić łezkę, czy to raczej typ macho, twardzi jak skała? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deodyma Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 22:58 zdarzylo sie a ja podla smialam sie wtedy z niego Odpowiedz Link
bernimy Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 22:58 Właśnie, że są sytuacje, kiedy prawdziwy mężczyzna zapłacze. Tylko idiota ma wiecznie uśmiechniętą twarz albo minę, jakby nie wszystko pojmował i rozumiał! Temu kto ma dzieci, nie trzeba dużo tłumaczyć, co to są za sytuacje... Odpowiedz Link
bryanowa-1 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 22:58 moj m nigdy przy mnie nie zapłakał Odpowiedz Link
adkam77 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:00 Jak mój były płacze to się boję, bo tak u niego objawia się jego nazwijmy to rozchwianie psychiczne. Obecnemu zdarzyło się popłakać jak odebrał wyniki bety i wyszło, że jestem w ciąży, jak syn się urodził. Zdarzy mu się też w chwili wielkiej bezsilności. Nie uważam ,ze prawdziwy mężczyzna nie płacze. Odpowiedz Link
annabetka Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:01 Uważam że płakać potrafi facet który ma uczucia..bardzo mnie porusza jak ten "prawdziwy mężczyzna" potrafi wyprodukować z siebie łzy..w chwilach bardzo emocjonalnych-narodzenie dziecka,rozstanie,pożegnanie....itp. Odpowiedz Link
esofik zdarza!!!!!!!!!!!! 12.10.09, 23:02 jessuuuu jaki babolec.. oczywiście zdarza, zdarzyło,zdarzenie... aaaaaaa Odpowiedz Link
arallia Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:02 Zdarzyło się parę razy. I wcale nie uważam, że to coś dziwnego. Odpowiedz Link
lolinka2 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:10 Mężczyźni, na których mi zależało/ zależy różnili się mocno... jedną cechę mieli jednak wspólną: potrafili płakać. Odpowiedz Link
fajka7 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:28 Na wlasne widzialam raz. Ale na pewno bylo wiecej razy, chocby gdy zmarla tesciowa. Odpowiedz Link
agusia79-dwa Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 12.10.09, 23:51 tak, gdy urodziła się Młoda siedział, tulił, pocieszał mnie i ryczał razem ze mną. Odpowiedz Link
mathiola Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 00:26 mężczyzna jest człowiekiem, tak? Więc dlaczego nie miałby okazywać czasem uczuć? Ani szcsególnie ryczącej kobiety nie lubię, ani szcsególnie ryczącego faceta. Ale kiedy trzeba, no proszę cię, ludźmi jesteśmy Odpowiedz Link
esofik Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 07:14 mathiola,ale ja nie napisałam że to coś złego może tytuł wprowadza w błąd, ale tak mi się jakoś skojarzyło z piosenką/powiedzonkiem a że eks się popłakał, to dobrze. Chłopina się wzruszył,a on już taki jest. Odpowiedz Link
zebra51 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 07:51 Na szczęście nie było takich sytuacji, w których by płakał. No, jak syna wziął na ręce, to mu się oczy zaszkliły Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 08:31 przy mnie - w 3 sytuacjach - kiedy zmarł jego ukochany dziadek, tuż po przysiędze miał oczy zeszklone, a trzecia to już nasza tajemnica Odpowiedz Link
princy-mincy Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 08:32 U mojego widzialam raz lzy, byla to bardzo extremalna sytuacja. Wg mnie prawdziwy facet umie plakac, ale nie chcialabym byc z gosciem, ktory beczy przy byle okazji. Odpowiedz Link
koralik12 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 08:59 Czasem się popłacze. Ostatnio jak rodziłam i strasznie mnie bolało to mężowi łzy pociekły. Odpowiedz Link
mallard Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 08:59 Amerykańskie filmy zdaje się lansują coś takiego: W grupie komandosów, wykonującej specjalne zadanie, ginie jeden. Wtedy pozostali - rosłe, muskularne, ostrzyżone na jeża byki, noszące na sobie jak piórko kupę żelastwa i zaglądające śmierci w oczy co chwilę, po prostu płaczą, bo stracili przyjaciela! Po czym "ogarniają się" i dalej walczą. Umiarkowane okazywanie uczuć u facetów jest modne! (chyba dobrze). Odpowiedz Link
iska202 Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 09:08 Mojemu sie kilka razy zdarzyło. Nie uważam tego jako objaw słabości. Dobrze, że facet nie wstydzi się swoich łez. Odpowiedz Link
teqilaa Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 09:25 mój nie z tych płaczliwych, ale zdarzyło mu się ... i nie chce aby sie to powtórzyło, bo sytuacja była ekstremalna Odpowiedz Link
karra-mia Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 09:42 mój mąż płakał 2 razy przy mnie - jak wyjeżdżałam na Au-pair, na rok, siedziałam już w autobusie i widziałam, że lecą mu łzy, ale szybko się odwrócił, poszedł do auta, nawet mi nie pomachał, za ciężkie to dla niego było - jak urodziłam syna, a tak własciwie to głupie jest to, z efaceci niby nie płaczą. No bo czemu nie mogą płakać z prawdziwego szczęścia lub nieszczęścia? Odpowiedz Link
ci_i Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 13.10.09, 11:43 Mój się kiedyś popłakał, jak nam psy zamęczyły dwa malutkie kotki. Tzn. mąż poszedł nad wodę posiedzieć sam, poszłam go poszukać i miał mokre oczy, więc domyślam się, że płakał. Swoją drogą bardzo polubiłte kotki i pewnego dnia jak wróciliśmy to znaleźliśmy te miesięzczne maleństwa mocno poturbowane, ledwo zesztywniałe... widok straszny, nikomu nie życzę. Widać, że wiele wycierpiały przed śmiercią. Mąż już się więcej do żadnych kotów nie przyzwyczaił, a mamy jeszcze cztery nowe. Psa oddaliśmy do schroniska po roku, jak zaczął się na mnie rzucać z agresją gdy byłam w ciąży. No to tyle, mam nadzieję, że Odpowiedz Link
anorektycznazdzira Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 14.10.09, 17:23 Mój ma lekkiego jobla na tym punkcie, bardzo nie chce płakać bo- jak w tytule. Płakał ze 3-4 razy przy mnie, z czego dwa to po pierwszym i drugim porodzie naszych dzieci. To akurat było fajne Odpowiedz Link
guderianka Re: prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze... 14.10.09, 17:31 Eks-twardy macho buchający testosteronem, buczał mi gdy widzieliśmy się po raz ostatni przez kilka godzin. M-uronił raz łezkę- z rozpaczy-gdy chciałam zakończyć związek (miałam dziwne schizy samotnej matki ).Zerwał sie z pracy i przejechał kawał drogi by poukładac mi w głowie. Po tym już nic go nie ruszyło-twardziel. W temacie wątku- to nie kwestia tego czy wydala się z gruczołów łzowych słony płyn świadczy o męskości Odpowiedz Link