Dodaj do ulubionych

grypa - niby nie dałam sie zwariowac

22.11.09, 12:42
ale zastanawiałam się czy dzieci do kościoła wyprawić, w końcu to tez duze
skupisko ludzi
w zanadrzu mam uczestnictwo dzieci w Świątecznej Zbiórce Żywności w supermarkecie
a co Wy myslicie?
Obserwuj wątek
    • w_miare_normalna Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 13:56
      Ja tam do kościoła z młodą chodzę smile
      Popatrz co by było gdyby tak samo myśleli rodzice dzieci idących do
      komunii w maju. Z tego się wczoraj dowiedziałam to spotkania w kościele
      już są. Bez przesady, nie sfirujmy big_grin
    • ez-aw Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 14:35
      Ja swojego do kościoła nie zabieram (tak samo jak do sklepów, że ja nie boję się
      grypy, tylko zapalenia płuc i kolejnego szpitala.
      • magducha78 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 15:03
        no ja niby też nie świruję, ale wczoraj jak zobaczyłam ogrom ludzi w sklepie, to
        nie poszłam. Ale ja to bardziej niż świńskiej czy też zwykłej grypy boje się
        rota wirusa. rok temu w grudniu przywlokłam właśnie z zakupów w Ikei to
        dziadostwo. chorowaliśmy całą rodziną a Szymon wylądował w szpitalu, bo odwodnił
        się. brrrrrr
        • donerkasia Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 17:56
          ja nie muszę nigdzie chodzić, dzieci ze żłobka/przedszkola same przyniosą tongue_out
          • annabetka Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 18:10
            Wychodzę z założenia "co ma być to będzie" Młoda chodzi do przedszkola,ze mną do
            sklepu,ja mam kontakt z wieloma ludźmi ,chłop z jeszcze większą
            bakteriologią....Jak my coś załapiemy(a jeśli tak ma być to będzie,bo nie ma
            fizycznej możliwości ograniczenia naszych kontaktów z innymi ludźmi) to i Młoda
            momentalnie od nas się zarazi-i odwrotnie-czyli najpierw ona ,my od niej.
            I tak żartobliwie!!Bez przesady,chyba Ojciec w Domu Bożym nie zsyła na swoje
            dziatki zarazysmile
        • doral2 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 18:15
          magducha78 napisała:

          "..Ale ja to bardziej niż świńskiej czy też zwykłej grypy boje się
          > rota wirusa. rok temu w grudniu przywlokłam właśnie z zakupów w Ikei to
          dziadostwo..."

          rotawirus to choroba przenoszona drogą pokarmową, choroba brudnych rąk.
          • l.e.a Doral2 22.11.09, 20:14
            doral2 napisała:

            > magducha78 napisała:
            >
            > "..Ale ja to bardziej niż świńskiej czy też zwykłej grypy boje się
            > > rota wirusa. rok temu w grudniu przywlokłam właśnie z zakupów w Ikei to
            > dziadostwo..."
            >
            > rotawirus to choroba przenoszona drogą pokarmową, choroba brudnych rąk.


            Doral nie pleć głupot tylko się proszę doinformuj:
            babyonline.pl/maluch_zdrowie_artykul,1991.html
            • doral2 Re: Doral2 22.11.09, 20:36
              hmm...artykuł napisany przez kogoś kto lekarzem nie jest, jest raczej mało
              wiarygodny..
              tak samo strony producentów szczepionek.

              zupełnie co innego napisane jest tu:
              pl.wikipedia.org/wiki/Rotawirusy
              www.tik-tak.pl/a.364.Rotawirusy___niebezpieczne_drobnoustroje.html
              kobieta.interia.pl/news/najwazniejsze-pytania-o-rotawirusy,1011533
              mamopedia.pl/0-3-mies/zdrowie/rotawirusy
              ponadto wiem to od specjalisty z PHZ, lekarza zajmującego się zakażeniami, w
              szczególności zakażeniami żywności.
              nazwisko mam gdzieś zapisane, ale nie chce mi się szukać.
              • doral2 Re: Doral2 22.11.09, 20:47
                oczywiście nie PHZ tylko PZH - państwowy zakład higieny, akurat bylam na
                szkoleniu z haccp.

                tu na stronie 20, można sobie doczytać, że rotawirus został "odkryty" w 1973 roku.
                www.ar.krakow.pl/tz/ktfimt/dydaktyka/materialy/MZ2_materialy/Choroby_przenoszone_przez_zywnosc.ppt
        • karra-mia Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 19:58
          a ciekawe, ze jesteś pewna, ze z zakupów z Ikeisuspicious
          rota wykluwa się od 7 do 9 dni
          • karra-mia Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 20:01
            za szybko poszłouncertain

            mogłaś się zarazić w ten dzień, a równie dobrze mogłaś tydzien
            wcześniej,
            • magducha78 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 20:46
              przecież nie napisałam, że godzinę po powrocie zachorowałam. poza tym rota wirus
              może rozwinąć się szybciej niż po 7 dniach.po tych zakupach właśnie po 2-3
              dniach zachorowałam ja, następnego dnia mąż i dziecko. w między czasie nigdzie
              nie chodziliśmy praktycznie. więc tak wnioskuję,że to stamtąd przywlokłam. ale
              to chyba akurat mało ważne skąd, po prostu napisałam.
              www.powstrzymajrotawirusy.pl/strona.aspx?id=1
              roznoszą się drogą kropelkową i przez dotykanie miejsc zanieczyszczonych.
              trzeba byłoby za każdym razem myc ręce jak się dotknie jakiejś rzeczy nie w
              swoim domu. a na zakupach to raczej trudno.
              • karra-mia Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 20:53
                ale i tak uważam, ze gorsza grypa niż rota.
                Ale osobiście wolałabym ustrzec siebie, młodego i męża przed
                wszystkimi zarazami tego swiata - da się? raczej nie, więc nie
                panikuję. Unikam miejsc bardzo ludnych, ale jak muszę to muszę i bez
                ideologii, trza normlanie żyć. przecież nie zamknę się w domu zdrowa
                nie?
                • doral2 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:00
                  pl.wikipedia.org/wiki/Zatrucie_pokarmowe
                  w podrozdziale - wirusy
                  • doral2 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:04
                    www.rotawirusy.pl/rotawirus/
                • magducha78 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:06
                  właśnie to napisałam, że unikam bardzo zaludnionych miejsc. normalnie
                  funkcjonujemy, wychodzimy na spacery, do osiedlowego sklepu na zakupy.
                  • magducha78 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:17
                    doral-czy Ty koniecznie chcesz coś mi udowodnić? bo cały czas przedstawiasz mi
                    informacje, że tylko mozna zarazić się "grzebiąc w tyłku".przecież napisałam, że
                    dotykałam różnych rzeczy.

                    to z tej samej strony,którą Ty podałaś.
                    www.rotawirusy.pl/symptomy/
                    • doral2 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:28
                      nie słoneczko.
                      ja po prostu wiem, że zatrucia pokarmowe nie biorą się z powietrza, tylko z
                      brudnych rąk lub pokarmu.
                      a w co ty chcesz uwierzyć, to twoja sprawa.

                      poza tym polemizowałam z leą, która zarzucała mi gadanie głupot.
                      • l.e.a Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 23.11.09, 08:36
                        Doral, wytłumacz mi więc, dlaczego kiedy w przedszkolu choruje jedno dziecko, to
                        w ciągu kilku dni jest wyludnione przedszkole, to samo ze szkołą ? A już
                        najgorzej w szpitalu, tam dzieci łapią rota masakrycznie szybko uncertain To samo w
                        domu, synek przywlecze ze szkoły i chorujemy wszyscy ... no chyba, że chodzi o
                        kontakt ze skórą ???
                        • doral2 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 23.11.09, 09:55
                          to proste, dotykają tych samych, zarażonych przedmiotów, lub jedzą z tych
                          samych, niedomytych naczyń, lub jedzą niedomyte owoce.
                          a przedszkolanki nie pilnują tak dokładnie mycia rąk. jedynie przed jedzeniem, a
                          zarażone przedmioty to mogą być zabawki, wsadzi palucha do buzi jedno z drugim i
                          gotowe.

                          a żółtaczką jak się zarażasz? tak samo.
                          i każdą inną chorobą, z dopiskiem "choroba brudnych rąk".
                    • magducha78 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 22.11.09, 21:37
                      magducha78 napisała:

                      > doral-czy Ty koniecznie chcesz coś mi udowodnić? bo cały czas przedstawiasz mi
                      > informacje, że tylko mozna zarazić się "grzebiąc w tyłku".przecież napisałam, ż
                      > e
                      > dotykałam różnych rzeczy.
                      >
                      ok.
                      nigdzie nie napisałam, że wierze w "boskie" zakażenie powietrzem.
                      poza tym, odniosłam wrażenie, że te wszystkie linki są odpowiedzią dla mnie.
                      dobra koniec tematu.
    • bernimy Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 23.11.09, 10:05
      Nie zabieram Młodej do kościoła ani do sklepów. Właśnie teraz jest
      najgorszy okres, dokąd nie przyjdą mrozy.

      Co do przenoszenia rota, co z tego, że choroba brudnych rąk? Tzn.,
      że nie można złapać w Ikea czy gdzieś indziej? Przeciez będąc w
      sklepie dotykamy różnych rzeczy a nie myjemy rąk po każdym dotyku!
      Tym bardziej dzieciaki!
    • bluemadlen-1 Re: grypa - niby nie dałam sie zwariowac 23.11.09, 10:49
      powiem tak:ŻAŁUJE ZE OSTATNIO POSZŁAM sami kaszlący smarkający.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka