06.12.09, 23:19
przecytałam wątek bzyka o ostatkowym duszeniu bratowej (nalezało sie
suczy!)i tak sobie pomyślałam, że ja tez jestem chyba nieco
patologicznasmile
otóż jakiś czas temu byłam na wódeczce (co ta wóda z człowieka robi)
i był tam taki niziutki pan, który przez caływ wieczór i sporą część
nocy próbował mnie przekonać, że powinnam chodzić na basen bo mam
pampuchy. dwa razy mnie złapał za policzek ze słowami "a puci puci".
powiedziałam mu, żeby zrobił to jeszcze raz. jak zrobił, to
odstawiłam kieliszek, zajebałam mu centralnie z grzywy w łeb,
wzięłam kieliszek i sobie poszłam na druga część tarasu. hmm.
konsterna była na konkrecie. primo moja - nigdy ale to nigdy nie
uderzyłam nikogo, a tym bardziej z czoła....skad mi to łba przyszło?
secundo pozostałych - o co c'mon..

kolesia nie znałam, tym bardziej nie rozumiałam dlaczego sie do
mmnie przyperdolił. a im bardziej byłam na imprezie, tym bardziej
nie rozumiałam. żeby nie było, grzecznie parę razy poprosiłam żeby
sie odjebał.

ta, nigdy nie wiesz co sie po wódzie wydarzy..
Obserwuj wątek
    • mandziola Re: patologia 06.12.09, 23:28
      No patologia.. kiedy Ty byłas na tej imprezie przy trzymiesiecznym dziecku? W
      ciazy?smile))
      • agick Re: patologia 06.12.09, 23:47
        he he hesmile
        dwa miesiące przed zajsciem w ciążę.
    • mathiola Re: patologia 06.12.09, 23:42
      Ja kiedyś (dawno już) wyplaskałam po twarzy kolegę. Bo koniecznie chciał, żebym
      została na imprezie, na której ja nie chciałam już być, byłam strasznie chora i
      wnerwiona i chciałam iść. I on mnie za plecak złapał, a ja na śliskich schodach
      stałam, okropnie ubłoconych. I jak stałam, tak padłam w całe to błoto.
      Podniosłam się, brudna taka, chora i wściekła i go waliłam po ryju.
      Potem miałam okrutnego kaca moralnego.
      W moim przypadku to nie wódka nawet, bo chyba nie piłam wtedy z tej choroby, ale
      emocje... i w ogóle...
      Co to emocje z człowieka robią wink
      A tak w ogóle to z całym swoim temperamentem dopuszczam sytuację, kiedy nerwy
      wymykają się spod kontroli. I niekoniecznie wszystko co inne klasyfikuję od razu
      jako patologię.
      Byleby z umiarem, bo im więcej złego z człowieka wychodzi "in vino veritas", to
      tym więcej w nim złego siedzi. Moim zdaniem.
      • agick Re: patologia 06.12.09, 23:51
        ja nigdy nikogo nie walnęłam, nawet z plaskacza. tym bardziej
        zastanawiałam się skąd mi przyszedł pomysł strzelenia kogoś z barana.

        no, a potem zaszłam w ciążę i jestem grzeczna do dziś.
        nie piję, fajki rzuciłam i nie wróciłam, ludzi tez nie lejesmile ale
        joby czasem ślę.
    • mandziola Re: No dobra.. 06.12.09, 23:51
      Ja po wódce w pracy jeden jedyny raz siedziałam szefowi na kolanach - bo była
      mowa o wadze i niby chciał poczuc cięzarwink. Wstydzilismy sie wszyscy, a
      kolezanka po tej imprezie złamała nogę bo jak przyszła do domu to chłop (jej
      chłop) stwierdził ze zdziwieniem :jesteś pijana, a ona chciała go kopnac w tyłek
      i poslizgneła sie na dywanie.smile)).
      To mój najwiekszy grzech powódczanysmile)
      • agick Re: No dobra.. 07.12.09, 00:00
        kolezanka miszczsmile
        a szefu to chociaz wart był tego grzechu? bo jak wart to, na
        zdrowie, a jak kartofel, to pijana byłaś i tylesmile
    • dlania Re: patologia 07.12.09, 11:06
      Moje grzechy imprezowesa takie, że jak sie upije to ide spać i wydaje mi sie, że
      wszyscy tez i że koniec imprezy. Pal licho jak to czyjaś impreza, ale często
      moja....

      Za czasów mieszkania w akademiku, jako grzeczna studentka I roku,
      współorganizowałam impreze, która zasadniczo odbywala sie w kuchni. Potem
      wszyscy poszli spać - tak mi sie wydawało.... Okazało sie, że imoreza przeniosła
      sie do mojego pokoju, a jeden z kolegów wsunął sie nago do lózka mojej
      przerażonej współlokatorce...


      Ostatnio rozmawiam ze znajomym o czymś, wspominam jakies spotkanie, a on pyta: a
      czy to było wtedy, jak Daniel sikał z balkonu, a Tomek poszedł pod balkon po
      buta, a potem pukaŁ DO wszystkich drzwi po kolei, bo zapomniał gdzie mieszkacie?

      2 lata temu na sylwestra znajomi wpadli "na chwile", a zostali jak zwykle.
      Poszłam im gdzieś o 2 nad ranem szukać karimaty i pościeli i... zasnełam. Kolega
      spał z głowa na psie, a jego dziewczyna oparta o kaloryfer. Staropolska
      gościnnoścwink))
      • grave_digger Re: patologia 07.12.09, 11:28
        big_grin

        ja nigdy w życiu nikogo nie uderzyłam, a nie raz za fraki miałabym ochotę kogoś
        wytarmosić i to nie podczas imprezy a na lekcji smile

        raz w życiu spiłam się tak, że straciłam film. jak pojechałam studiować w
        poniedziałek, a impra była w pon tak do końca tyg. już nie chodziłam na zajęcia
        tylko odchorowywałam smile

        a paru może i się pobiło na imprezach. ile razy mój eks dostał to jego. może za
        mało dostał, bo dalej głupi wink
      • mathiola :D 07.12.09, 16:29
        czy pies był żywy??
        • dlania Re: :D 07.12.09, 16:43
          Pies był zywy i monstrualnej wielkości, no i był osobistymn psem kolegi, w
          związku z czym ponoc tylko lekko sapnął jak sie jego pan na niego walnąłwink
          • mathiola Dobra opowiem wam jeszcze 07.12.09, 16:55
            Chociaż się trochę wstydzę wink
            Nawaliłyśmy się kiedyś z koleżanką okropnie.
            Wracałyśmy do domu nocą, ale chyba jakąś w miarę wczesną, sądząc po natężeniu
            ruchu na ulicy.
            Nie miałyśmy fajek, więc zaczęłyśmy zatrzymywać przejeżdżające samochody, żeby
            nas jakiś dobry kierowca poczęstował papierosem. Kilka się zatrzymało, ale
            wszyscy niepalący byli. W końcu któryś tam z kolei dał nam całą paczkę Goldenów
            big_grin Żaden nas nie opieprzył, czego do dziś nie mogę zrozumieć, zważywszy, że
            stawałyśmy na ulicy i rozkrzyżowywałyśmy kończyny wink
            Ale to jeszcze nie koniec: najgorsze, że ja wtedy już matką byłam. I żoną smile
            Na rurze też tańczyłam. I na stole. Hmmm....
            • jowita771 Re: Dobra opowiem wam jeszcze 07.12.09, 22:34
              Na rurze nie tańczyłam, ale na stole wielokrotnie i na barze, ale nigdy nie
              uważałam tego za patologięsmile
    • moonshana Re: patologia 07.12.09, 11:18
      ja się niczym szczególnym pochwalić nie mogę, ale pamiętam jak podczas któregoś
      sylwestra kolega usiłował latać. usiłował i usiłował i dziwił się że mu się nie
      udaje. tak był zalany że nie zdawał sobie sprawy że z maniakalnym uporem skacze
      z okna z .. parteru. prosto na zaspę śniegu. skoczył, wygrzebał się, wrócił,
      podszedł do okna, skoczył, wygrzebał się, wrócił. itd, itd, z godzinę tak się
      starał. w końcu zasnął w tej zaspie i go trzeźwiejsi do środka wnieśli. ale
      trzeba przyznać że postawę do latania przyjmował prawidłową: ręce na boki, nóżki
      razem i siuuupsmile
      • kama_msz Re: patologia 07.12.09, 11:22
        haha, jakie historie, poplułam się wodą ze śmiechuwink
        a kolega może się cieszyć, że z parteru próbował a nie z 4 piętra...
        dlania - nie chciałabym być twoim gościem - spanie na psie, tego jeszcze nie
        próbowałambig_grin
      • moonshana Re: patologia 07.12.09, 11:41
        a jednak coś pamiętamsmile
        sylwester u mnie, jakieś 12 lat temu. rodzice poszli do sąsiadów na imprezę,
        chata wolna, wszyscy zadowoleni.
        godzina 12, toasty, sztuczne ognie i pomysł aby iść złożyć życzenia noworoczne
        moim rodzicom. więc poszliśmy. wszyscysmile pełna kulturka, odśpiewaliśmy im " sto
        lat", " szła dzieweczka" i nie wiedzieć czemu " hej sokoły"smile
        wracamy. do przejścia ok. 10 metrów. powrót odbywał się oczywiście ze spiewem na
        ustach. nie wiem ile czasu pokonywaliśmy tą obłędnie długą drogę, ale
        wyśpiewaliśmy w tym czasie i sokoły, i dzieweczkę i sto lat i wiele innych hitówsmile
        po czym już na podwórku, moja przyjaciółka oświadczyła że musi mi coś
        powiedzieć, tajemnicę i mam jej nikomu nie zdradzać. ok. nie ma sprawy.oparłyśmy
        się o ścianę bo dziwnie świat wirował i trudno było równowagę utrzymać. w tym
        czasie wrócił z domu (mojego) po nas jej facet, martwił się żeśmy gdzieś
        zabłądziłysmile. zbluchałam go okrutnie i wepchnęłam do domu, no bo jak, ona mi tu
        tajemnicę chce powierzyć a on się pląta!!! wiadomo? może ją tłucze i dziewczyna
        chce się zwierzyć...
        facet zwiał do domu a przyjaciólka mówi: nie mów nikomu, ale ja chyba... jestem
        pijanasmile
        rzeczywiście , a niech ją! wielka tajemnica!
    • mearuless o to i ja i ja!!! 07.12.09, 12:05

      ja po alkoholu mialam mnostwo wpadek...
      jesli chodzi o rekoczyny to kiedys wylalam koledze kieliszek wina na twarz bo
      nie potrafil ostudzic swoich zapedow...

      raz przyszlam do domu kompletnie nawalona[panna bylam] mama wychodzi do
      przedpokoju i pyta"matko boska ty jestes pijana?!"
      ja no to ze, nie i dla podtrzymania chcialam sie przytrzymac klamki w tolalecie,
      nieststy drzwi byly uchylone i wpadlam do lazienki, rozbilam łokiec o kibel i
      wszystko poprzewalalam...

      a takich historii to milam setki, lacznie z tancem na rurze w pewnym
      klubie...ale to juz inna historia...
      • zales239 Re: o to i ja i ja!!! 07.12.09, 12:25
        Ło matko,ale się obśmiałam,fajnie tak przycupnąc na moment przy
        maglu-tak między myciem jednego a drugiego okna.
        Humor mi się poprawiłsmile
      • olinka20 Mea 07.12.09, 14:51
        A nie pamietam zebym z Tobą balowała, a kiedys skonczyło sie na
        rurze oj smile
    • mamolka1 Re: patologia 07.12.09, 15:15
      Ja to opatrzności dziękuję że mi nigdy do łba nie wpadł pomysł pisania pamiętnika - zły przykład dla dzieci by był jakby poczytali o młodości mamusi...
      impry były takie że o matko i córko, niejeden raz na szkolnej ławie bale odsypiałam
      Jak słyszę o tej naszej niedobrej młodzieży to mnie pusty śmiech ogarnia i tylko mam nadzieję że moje nie dadzą mi tak w dupę jak ja rodzinie dałam bo chyba szybko ze świata zejdę...
      Ale fajnie było, przynajmniej mam co wspominać - o ile pamiętam tongue_out
    • bernimy Re: patologia 07.12.09, 15:43
      Dobre big_grin

      Ja swoich wpadek nie opiszę, bo później coś przylezie i wywlecze tongue_out
      Mogę tylko napisać, że na całe szczęście nigdy do ręko czy nogo
      czynów nie doszło big_grin
    • mme_marsupilami Re: patologia 07.12.09, 16:14
      Po procentach nie mam ani "agresorka" ani "wedrowniczka", za to wlacza mi sie tryb "spioch" - grzecznie lulu, a goscie dalej sie bawia. Tez niekulturalnie ...
      • annabetka Re: patologia 07.12.09, 16:23
        Hehe się uśmiałam z Waszych historiibig_grin
        Ja alku nie odmawiam ale kurcze nigdy nikomu nie przywaliłam po pijakubig_grinbig_grin Chyba
        ,że nie pamiętambig_grinbig_grin (jedynie z chłopem jak jeszcze nastoletnią parą byliśmy ,to
        chciałam go lać ale nie dał się..tak mocno mi ręce trzymał, i tak mocno swoje
        nogi zaciskał(wiecie dlaczego?big_grin) aż mi sił zabrakło i emocje opadłybig_grinbig_grin)
        Ja to po alku flirciara się robię...to chyba jeszcze gorsze niż lanie,bo
        moralniak później mało cennysad A jak mnie na agresywnie alkohol podejdzie to
        raczej ,gęba niewyparzona mi się robi i też kilka głupich historii przez to wyszło.
        Ja u siebie jeszcze jedno zauważyłam...stanowczo i zdecydowanie wódki nie mogę
        pić ,po piwie,po winie nigdy jakiejś głupiej akcji nie miałam-wóda mi faktycznie
        rozum odbiera.
        • loganmylove Re: patologia 07.12.09, 23:04
          Z różnych dziwnych imprez najbardziej utkwiło mi w pamięci jak po pijaku z
          koleżanką urządziłyśmy konkurs sikania do pisuarów...smile Oczywiście to my
          startowałyśmy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka