Córka pojechała na wycieczkę, mąż do pracy. A ja? Zostałam w domu

Pierwszy
dzień własnego L4"ciążowego". Póki co chodzę w majtkach, zjadłam już pół
czekolady, ogarnęłam dla spokoju sumienia rozgardiasz u córki. Obiad
ugotowałam wczoraj....Co ja teraz biedna pocznę z taką kupą czasu?
Do porodu zostało mi kilka dni...