Poszłam spać o 4 a po 8 obudził mnie telefon.
Aaaa!!!
Spaaaaać

Wczoraj była u mnie wigilia w akademiku.
Nie wiedzieliśmy czy do końca wyjdzie, zapomnieliśmy też zgłosić imprezy
kierowniczce akademika.
Zapytano się portierki, ale się nie zgodziła.
Więc zrobiono po cichu.
Koło pierwszej, kiedy siedzieliśmy sobie w klubówce (już po wszystkim, tylko
rozmawialismy) przyszła, wygoniła nas i zagroziła wizytą u kierowniczki

Rozeszliśmy się do pokojów, ale i tak po 10 minutach wróciliśmy do jednego.
Ja wypiłam tylko jedno piwo bo nie lubię się nawalić i nic nie pamiętać.
Ale były takie osoby, które piły wino.
I tu się najlepsze zaczyna

Jedna z dziewczyn zarzygała pokój, była w takim stanie, że nie mogła go
posprzątać

Sprzątała inna, podobnie pijana

.
Do czego zmierzam?
Powiedzcie mi dlaczego w moim akademiiku nie można spokojnie się pobawić.
Czy u Was na stancji, podczas studiów było wieeelkie picie itd?
Może jakieś swoje przygody jakie miałyście napiszecie?
Moja jest tylko taka, że po kilku kieliszkach wódki zamałam nogę