Dodaj do ulubionych

Umieram ;)

18.12.09, 10:44
Poszłam spać o 4 a po 8 obudził mnie telefon.
Aaaa!!!
Spaaaaać wink
Wczoraj była u mnie wigilia w akademiku.
Nie wiedzieliśmy czy do końca wyjdzie, zapomnieliśmy też zgłosić imprezy
kierowniczce akademika.
Zapytano się portierki, ale się nie zgodziła.
Więc zrobiono po cichu.
Koło pierwszej, kiedy siedzieliśmy sobie w klubówce (już po wszystkim, tylko
rozmawialismy) przyszła, wygoniła nas i zagroziła wizytą u kierowniczki tongue_out
Rozeszliśmy się do pokojów, ale i tak po 10 minutach wróciliśmy do jednego.
Ja wypiłam tylko jedno piwo bo nie lubię się nawalić i nic nie pamiętać.
Ale były takie osoby, które piły wino.
I tu się najlepsze zaczyna big_grin
Jedna z dziewczyn zarzygała pokój, była w takim stanie, że nie mogła go
posprzątać big_grin
Sprzątała inna, podobnie pijana big_grin.

Do czego zmierzam?
Powiedzcie mi dlaczego w moim akademiiku nie można spokojnie się pobawić.
Czy u Was na stancji, podczas studiów było wieeelkie picie itd?
Może jakieś swoje przygody jakie miałyście napiszecie?

Moja jest tylko taka, że po kilku kieliszkach wódki zamałam nogę big_grin
Obserwuj wątek
    • bswm Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:49
      Pina, nie rób z siebie babci, wiadomo co się dzieje w akademikach.
      I tak, u nas w akademiku była jedna wielka impreza i było to w pewnym sensie
      fajne. Miło wspominam te czasy - totalna beztroska i luz, niczym się człowiek
      nie martwił tylko czasem sesją wink Ehhh... piękne chwile
    • tabakierka2 Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:49
      eh, mieszkałam z rodzicami na studiach, więc niestety nic ciekawego
      się nie wydarzyłouncertain no..poza urodzinami koleżanki, która robiła nam
      drinki samodzielnie, miały w mieszkaniu mega costę, spałam u nich,
      następnego dnia byłam tak skacowana, że na zajęciach prawie
      zeszłam...a później rozchorowałam się na 2 tygodnie. Taka to była
      przygoda, do dziś jak się spotykamy, wspominamy te urodziny, przez
      które prawie zeszłam...eh!
      • mme_marsupilami Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:56
        Ja tez nie mieszkalam na studiach w akademiku, ale bylam czestym gosciem moich kumpelek winkZ imprezek pamietam pozegnalna (wyjazd zagraniczny) jednej z nich, gdzie glosno wyrazilam swoje niezadowolenie :
        1. Po co TAM jedzie ?
        2. Po jaka cholere TAM jedzie ?
        3. Glupim jezykiem TAM ludzie gadaja, wiec dlaczego TAM jedzie ?
        Oraz duzo roznych fantazyjnych opinii na temat kraju wyjazdu plus rzewny placz i rzucanie w ramiona.
        Wszystko to na trzezwo, wiec po kilku latach "klatwa" do mnie wrocila (zyje wlasnie TAM).
    • grave_digger Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:50
      a czy to trzeba od razu pić tak, by nic nie pamiętać?
      piję więcej od ciebie a zawsze wszystko pamiętam. właściwie to tylko raz w życiu
      nawaliłam się tak, że film mi się urwał i było to właśnie w akademiku big_grin

      sądzę, że co akademik to obyczaj.
      a na stancji to chyba spokojniej niż w akademiku. tak mi mówi doświadczenie.

      a o przygodach podczas pijaństwa już gdzieś tu czytałam - że dlania na psie
      spała wink hehe
      z resztą o takich wspomnieniach to można książkę pisać.

      pij więcej to nie będziesz tylko obserwatorką wink żartuję...
    • bswm Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:53
      pina_colada88 napisała:

      > Poszłam spać o 4 a po 8 obudził mnie telefon.
      > Aaaa!!!
      > Spaaaaać wink

      A 4h snu jak dla studenta to całkiem przyzwoicie big_grin
    • moonshana Re: Umieram ;) 18.12.09, 10:55
      a ja pamiętam jak kiedyś po imprezie kierowniczka akademika ze sprzątaczką
      oglądały zarzyganą łazienkę. sprawców przestępstwa wykryto na podstawie śladów:
      rzygów prowadzących z pokoju do łazienkismile koledzy sprzątali jak tylko byli w
      stanie. a kierowniczka debatowała na korytarzu o rozmiarach i technice
      puszczania pawia ( fuj). albowiem przytrafiło się to min koledze który miał
      ponad 2 metry wzrostu, toteż paw był taki... panoramicznysmile
    • ciociacesia zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 10:57
      to bede wszystkie zarzygane pokoje sprzatac.
      u mnie było spokojnie i kulturalnie.
      mieszkałam z dziewczyna z reso i lesniczką
      nie wiem czy masz swiadomosc jakie to sa kierunki jesli chodzi o picie?
      ale spokojnie było. zawsze piłysmy bardzo kulturalnie, tylko kilka razy
      tanczyłysmy na stłach, dwa razy koledzy nas do domu odprowadzali, ja raz
      wróciwszy z imprezy polozyłam sie do lozeczka nastawiłam budzik i po godzinie
      pojechałam do nowego sacza po sliwowice smile
      bardzo zaluje ze taka spokojna byłam. dopiero po studiach wraz z poznaniem
      nowehgo chłopaka odkryłam jak mozna sie bawic. co gorsza odkryłak ze uwielbiam
      tanczyc chociaz nie potrafie i mam dwie lewe nogi do tego.
      • kama_msz Re: zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 11:06
        haha, ja mieszkałam w akademcubig_grin
        gruuuuuubo było.
        pomijając fakt, że jak kumpel miał imieniny i rozrobił spirytus, żeby był na
        imprezę (rozrobił go tydzień wcześniej), to tak go degustowaliśmy, że przez 6
        dni wszystko poszło.
        tygodniowe maratony w piciu były normą, zapijanie kaca piwem po wstaniu rano
        było normą, chodzenie na zajęcia w stanie conajmniej wskazującym było normą.
        kiedyś pamiętam jak przed tymi sławetnymi imieninami poszliśmy na imprezę,
        wróciliśmy nad ranem, wstaliśmy, "posililiśmy" się owym równie sławnym spirytem
        i poszliśmy na miasto na zakupybig_grin
        ale była jazda - pamiętam, że kupiliśmy wtedy w jakimś lumpie w zaułku żółty
        kask - taki wiecie, na budowętongue_out
        hahaha
        to były piękne czasybig_grin
        • tabakierka2 Ty, kama 18.12.09, 11:07
          a Ty na studiach nie byłaś meżatką z dziećmi?suspicious
        • bswm Re: zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 11:09
          kama_msz napisała:

          > to były piękne czasybig_grin

          No nie? wink Kurcze, ja myślę, że jak ktoś nie mieszkał na studiach w akademiku,
          to stracił co najmniej połowę uroku studiowania big_grin
          • tabakierka2 Re: zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 11:11
            bswm napisała:

            >
            > No nie? wink Kurcze, ja myślę, że jak ktoś nie mieszkał na studiach
            w akademiku,
            > to stracił co najmniej połowę uroku studiowania big_grin

            ale trochę bez sensu byłoby mieszkać w akademiku, mieszkając w
            mieście, gdzie się studiujetongue_out niemniej nocowanie u kumpelek też
            fajnie wspominam, poza opisanym wyżej przypadkiem rozchorowania siętongue_out
            • pina_colada88 Re: zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 11:18
              Mój akademik pod względem imprez niestety nie jest zbyt przyjazny.
              Mamy wredną kierowniczkę i portierki, które pilnują nas.
              A co do picia- nie lubię mieć kaca więc piję mało.
              Zresztą z niektórymi nie da sie pić.
              Trzeba pilnować żeby sobie nic nie porozbijali.
              I szwendacz im się włącza
              • ciociacesia Re: zamien sie ze mna wiekiem 18.12.09, 11:29
                tobie tez sie mamusia kwoka włacza? tez tak miałam z niektórymi. na szczescie z
                dziewczynami wiedzialam ze nie zgine. zawsze wiedzialy kiedy wtracic sie do
                rozmowy i wspomniec jakiego to mam fajnego chłopaka. czasami jak słucham rozmów
                małolatów to sie boje czy moja corka bedzie miala takich kumpli godnych zaufania
                czy ta nacja całkowicie w narodzie zaginie.
          • ciociacesia nie znasz sie 18.12.09, 11:18
            bo nie mieszkałas u na w kanciapie. jak sie nalesników zeszło to było lepiej niz
            w akademiku. i do nocnego było blisko.
            • kama_msz ty, tabaka;) 18.12.09, 11:22
              nie nie byłamwink
              byłam prawie rozwódką bez dzieciwink
              a poza tym te piękne imprezy odbywały się u ciebie w Poznaniu - w osławionym
              akademiku "Zbyszko"big_grin
              hahahaha
              • tabakierka2 Re: ty, tabaka;) 18.12.09, 11:24
                kama_msz napisała:

                > nie nie byłamwink
                > byłam prawie rozwódką bez dzieciwink

                toś mnie teraz zaskoczyłatongue_out
                Kama, to Ty jesteś po raz drugi zamężna? w sensie przed maturą
                wyszłaś za mąż, rozwiodłaś się i znów wyszłaś za mąż i z nowym mężem
                masz dzieci?suspicious

                > a poza tym te piękne imprezy odbywały się u ciebie w Poznaniu - w
                osławionym
                > akademiku "Zbyszko"big_grin


                toż to u mnie na osiedlubig_grin
                byłaś na Rolniczej?
                • kama_msz Re: ty, tabaka;) 18.12.09, 11:26
                  nie, mąż ten sam, bo się w końcu nie rozwiodłamwink
                  na rolniczej pewnie byłam - kto wie, gdzie byłam na pijackich wycieczkachtongue_out - ja
                  niebig_grin
                  później mieszkałam już z drugiej strony poznania - na os. polan.
              • asiaiwona_1 ja również po akademinu 18.12.09, 11:26
                w końcu męża tam poznałam big_grin
                Imprezy były super - dużo i głośne. A fizycy to dopiero potrafią
                imprezować big_grinbig_grinbig_grin
                • bswm Re: ja również po akademinu 18.12.09, 11:31
                  asiaiwona_1 napisała:
                  > A fizycy to dopiero potrafią imprezować big_grinbig_grinbig_grin

                  Wiem coś o tym big_grin tongue_out
    • figrut Re: Umieram ;) 18.12.09, 11:33
      Dzień w dzień chodzę spać około 4, wstaję o 7, no ale często jak już wyprawię
      dzieciaki do szkoły, przedszkola i wygnam niemęża do warsztatu (jak jest w
      mieszkaniu, to wciąż tyłek o swojego kompa truje), wtedy jeszcze idę się trochę
      przespać. Jednak tak się już przyzwyczaiłam, że od 7 do 10 mam masę energii i
      nie umieram z niewyspania.
      Nie mam pojęcia jak to jest w akademiku, bo nie studiowałam. Mieszkałam co
      prawda w internacie, ale to nie akademik.
    • jowita771 Re: Umieram ;) 18.12.09, 17:00
      Na studiach to jeszcze ujdzie takie picie, bo człowiek nie do końca zna swój
      organizm, nie wie, na ile może sobie pozwolić, ale i dorośli ludzie pija jak
      idioci. U mnie na tegorocznej wigilii w pracy facet się schlał i zwymiotował w
      takim miłym kąciku dla palaczy, przy sofie. To jest wstyd jak diabli, moim
      zdaniem i chyba to już alkoholizm, jak człowiek tak się nie umie pohamować.
      zwłaszcza, że wigilia to nie jest okazja, gdzie należy pić, ile wlezie.
      Rozumiem, lampkę wina, ale wódka to jednak obciach. czy to chodzi o to, że za darmo?
    • solejrolia Re: Umieram ;) 18.12.09, 18:46
      oj tam, piszecie jakby nie wiadomo jakie libacje w akademikach odchodziłytongue_out

      wiadomo, jedni bardziej, inni tylko w klubie, np na Rockotece, a jeszcze inni
      spędzali czas na korytarzu- tych bez piwa nie widywało się.

      wspaniałe były "bale" sylwestrowe, wtedy w co drugim pokoju gromadziło się po
      kilka osób a tak naprawdę wszyscy tańczyli i bawili się wspólnie na korytarzu.

      po sąsiedzku mojego akademika postawili małą przychodnię-szpital, jak tylko
      rozpoczął się sezon an grillowanie to właściwie przed budynkiem spędzaliśmy
      czas. biedni rekonwalescenci nie mogli nawet okien uchylić, bo cały hałas i dym
      z grillowania szedł do nich.

      albo wyjazdówki na praktykach, a nie przepraszam: tu największe numery
      odstawiali ci, co mieszkali na miejscu i dojeżdżający na uczelnię. ludzi z
      akademików zachowywali się całkiem poprawniebig_grin

      jednak było u nas na roku dwóch kolesi, z nimi kilku jeszcze innych- ci jak
      siadali do wódy, zawsze coś się wydarzyłowink
      na jednej imprezie latały z okien sprzęty, m.in. telewizor.
      innym razem ci sami koledzy wywalili przez okno zawartość poduch. wiatr pierze
      po całym terenie rozwiał- kierowniczka wkurwiła się, i kazała to posprzątać.
      więc rano rezolutnie wypożyczyli kosiarkę do trawy (z koszem) i posprzątali,
      przy okazji wykosili wszystkie trawniki wokół akademikówbig_grin
      generalnie fajnie było, i mogę dluuuugo opowiadaćwink

      ps może któraś tu domyśliła się już- mieszkałam w Danuśce big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka