No i kurna świąteczny nastrój szlag trafił !!!
Małżonek miał wypadek,wjechał w tył tira stojącego na poboczu.
Tir miał paliwo zamarzniete i dlatego stał-awaryjne miał
włączone,ale była taka zadyma śniegowa,że mój w ostatniej chwili
zobaczył ścianę przed sobą

Jemu cudem się nic nie stało,ale kabina skasowana,on zdążył się
skulić i wyszedł cało .
Drogi białe nic nie posypane wrrr.
A auto było narzędziem pracy,już mnie trafia złośc,jak pod górkę to
po całości buuuu.
Jeśli jakaś magielka wie to czy autocasco jak mamy to bez względu na
winę kierowcy jest wypłacane-samochód w leasingu jest.