w ten mój chudy zadek, i do roboty pogonić?
No idzie... jak po grudzie. Bachory wywiezione do placówek tatusiem,
ja z kawą ślęczę nad implantami ślimakowymi... i w supełki mi się one
dosłownie zwijają w oczach... jakie niechciejstwo, ludzie drodzy....
Liczyłam, że mnie Moja Ulubiona Kolega (jak mówią nasi bracia z
czarnego lądu, kalecząc słowiańskie narzecze) zainspiruje, ale Moja
Ulubiona Kolega pisze, że również ma lenia i to z pewnością
wywołanego nadmiarem śniegu. Nie ma bata - musicie mnie kopnąć Wy