Dodaj do ulubionych

beztalencia kulinarne

20.01.10, 10:21
jaką najgłupszą rzecz zdarzyło się Wam zrobić w kuchni/ podczas gotowania?
ja pamiętam jak pierwszy raz smażyłam z chłopem wątróbkę. smażyliśmy i
smażyliśmy, godzina, półtorej godziny - a ta sucz ciągle twarda była!
doszliśmy do wniosku że na pewno ze starej świni byłasmile
wiedzę ,że wątróbkę po obsmażeniu należy udusić zyskaliśmy dużo późniejsmile
Obserwuj wątek
    • ceres9 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:24
      zapiekanke z makaronem i mieskiem robilam!
      nie podgotowalam wczesniej ani makaronu,ani mieska...
      • ceres9 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:25
        a najgorsze,ze to kolacja walentynkowa byla;//
        • moonshana Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:27
          miiiłłość Ci wszystko wyyyybaaaaczy (ła)????smile
          • ceres9 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:29
            no ba hyhy
            ale zapiekanke robi sambig_grin
      • attiya Re: beztalencia kulinarne 21.01.10, 08:59
        czyli że co?
        hihi tak na patelnię ten makaron wrzuciłaś? smile
    • 18_lipcowa1 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:25
      moonshana napisała:

      > jaką najgłupszą rzecz zdarzyło się Wam zrobić w kuchni/ podczas
      gotowania?
      > ja pamiętam jak pierwszy raz smażyłam z chłopem wątróbkę.


      Kurde nigdy nic takiego głupiego nie zrobilam ,zawsze wszystko
      zgodnie z wytycznymi a i tak mi nie wychodzi
      • romashka Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:37
        E, jakieś kiepskie te Wasze wpadki…tongue_out
        Ja się za beztalencie nie uważam, ale zrobiłam kiedyś taki obiad:
        miałam ugotować coś dla rodziny, odświętnie, coś super, czego
        wcześniej nie robiłam. Zaglądam do lodówkie, robię rekonesans,
        patrzę: żeberka. O, doskonale! Będą duszone żeberka. Zrobiłam
        zgodnie z przpisem z „Kuchni Polskiej”, żeby było takie tradycyjne,
        po staropolsku. No i były pyszne, tylko… tylko mięsa cos na nich
        mało było. Bo zrobiłam obiad z ….. kości dla psa big_grin A byłam
        przekonana, że to żeberka!!!
        • smallcloud Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 11:16
          big_grin
        • attiya Re: beztalencia kulinarne 21.01.10, 09:02
          romashka - boskie smile
          ale pies był zachwycony?
    • mme_marsupilami Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:26
      Mozecie sie smiac: mam dwie lewe rece do smazenia nalesnikow.
      • bernimy o ja też jestem beztalenciem naleśnikowym 20.01.10, 16:03
        zawsze schrzanię, zawsze przywierają się/rozrywają/za grube/za
        cienkie/ i inne cuda wianki!!!
        Pozostałe dania nawet pyszne robię, ale naleśników nie
        potrafię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za pierogi też sie nie biorę bo
        tam też przepisy w stylu "dodajesz/dolewasz... aż będzie ciasto jak
        na pierogi" Ja nie wiem jakie ma być ciasto jak na naleśniki, ciasto
        jak na pierogi uncertainuncertainuncertainuncertain
        • tabakierka2 Re: o ja też jestem beztalenciem naleśnikowym 21.01.10, 07:56
          bernimy napisała:


          > Pozostałe dania nawet pyszne robię, ale naleśników nie
          > potrafię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Za pierogi też sie nie biorę bo
          > tam też przepisy w stylu "dodajesz/dolewasz... aż będzie ciasto
          jak
          > na pierogi" Ja nie wiem jakie ma być ciasto jak na naleśniki,
          ciasto
          > jak na pierogi uncertainuncertainuncertainuncertain

          Bernwink
          to może ja Cię podszkolę?suspicious akurat pierogi i naleśniki wychodzą mi
          genialne, skromnie powiemtongue_out wczoraj mieliśmy ruskie na obiad i mąż
          wymiękł - zjadł...uwaga!!! 25 sztukbig_grin a później padł i nie wstał aż
          do wieczorasmile
          Ciasto na pierogi jest naprawdę mega łatwewink
          • bernimy Re: o ja też jestem beztalenciem naleśnikowym 21.01.10, 09:04
            W takim razie musimy umówić się na "naukę". Może wiosną/latem
            wpadniecie do nas? smile
            • tabakierka2 Re: o ja też jestem beztalenciem naleśnikowym 21.01.10, 09:07
              bernimy napisała:

              > W takim razie musimy umówić się na "naukę". Może wiosną/latem
              > wpadniecie do nas? smile

              suspicious może, dlaczego niesmile
        • attiya Re: o ja też jestem beztalenciem naleśnikowym 21.01.10, 09:04
          moja pierwsza, ugotowana w życiu zupa - dorzuciłam warzywa w tym por, którego
          nie umylam tylko obrałam z wierzchniej skórki
          efekt końcowy: pływające w zupie małe , białe robaczki
      • panna.migotka777 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 21:30
        Siostro moja zagubiona, ja też !!!
    • truscaveczka Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:34
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,71877906,71877906,Bledy_ktore_popelnic_nalezy.html
      Na. Ja to czytałam wiele razy a i tak sie opluwam za kazdym ;p
      • joanna266 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:37
        ja kiedys opanierowałam piersi kurczaka w przyprawie do kurczaka.ale
        za to ładnie wyglądałysmile
        • a_andzia28 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 10:45
          Upiekłam makowca bez mąki. To było moje pierwsze i ostatnie ciasto.
          • tomelanka Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 22:29
            andzia, ja mam przepis na makowca bez mąki smile
    • olinka20 Słabe zawodniczki jesteście:P 20.01.10, 13:27
      Ostatni mój wyskok- wstawiłam buraki, 3 razy sie chłopa pytaalm ile
      maja sie gotować, wiec jak dowiedzialam sie ze kolo 3 godzin, to
      spokojnie poszlam do sypialni czytając Stiega Larssona.
      Pod koniec 400 lub 500 strony zorientowaalm sie, ze coś jest nie tak.
      I było!
      Nastawilam na najwiekszy ogieńsmile
      Woda sie wygotowala.
      Buraki spalone.
      Garnek w koszu.
      Nie mówił mi ze mam isc sprawdzać czy sie nie wygotują smile
      • olinka20 albo jeszcze 20.01.10, 13:30
        Dawno dawno temu, za zycia mojego pezygarnietego z ulicy teriera
        mama kazała mi zrobić udka z indyka.
        Powinna była napisać co i jak a nie mowicsmile
        Zrobiłam, wstawilam na patelnie i znowu poszlam czytać.
        Nagle dziwny zapach dochodzący z kuchni mnie do niej zwabił. Troszke
        sie zwęgliły, ale oskrobałam i dalam ojcu i psu.
        Efekt?
        Totalna biegunka i u ojca i u psa.
        Bo ja nie jadlam smile
      • moonshana Re: Słabe zawodniczki jesteście:P 20.01.10, 13:40
        olinka, nie łżyjsmile to nie Twój wyskok tylko Twojego chłopa. albowiem
        nieodpowiedzialnie, głupio i bezsensownie nie poinformowal Cię o tym że jednak
        należy sprawdzać jak i czy buraki się gotująsmile
        jego wina jest bezspornasmile
        • grave_digger Re: Słabe zawodniczki jesteście:P 20.01.10, 13:46
          o to wątek o mnie wink

          nie ugotowałam płatów makaronu do lasagne. ahahaha
          • tabakierka2 Re: Słabe zawodniczki jesteście:P 21.01.10, 07:59
            grave_digger napisała:

            > o to wątek o mnie wink
            >
            > nie ugotowałam płatów makaronu do lasagne. ahahaha

            ja też ich nie gotujęwink bo nie wszystkie trzeba gotowaćsmile
        • olinka20 Moon 20.01.10, 13:51
          Dokładnie tak mu powiedzialam- przeciez nie mowiles, ze mam
          sprawdzać i zrobiłam oczy kota ze szrekasmile
          Ale i tak był wsciekły.
          • moonshana Re: Moon 20.01.10, 13:54
            się nie przejmujsmile faceci dziwni są , oni czasem , no ... tego... te... jakieś
            wymagania kulinarne mająsmile naiwne bidulki smile
            • olinka20 Jeszcze mi sie przypomniało 20.01.10, 14:01
              Piekłam pierniczki.
              Pachniały pieknie, ale niestety były twarde jak kamień.
              Stwierdzilam, ze włozę do puszki i może po jakims czasie bedą
              bardziej miękkie.
              Sprawdzałam przez pół rokusmile
              I nicsmile
              Jak skała.
              • attiya Re: Jeszcze mi sie przypomniało 21.01.10, 09:05
                a może weź je w herbatce maczaj? smile
    • zuzia36 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 14:27
      - próbowałam ugotowac ziemniaki w kapuśniaku. Po dwóch godzinach ugotowały sie
      na twardo big_grin
      - całkiem niedawno robiłam pierwszy raz kluchy takie z surowych ziemniaków i
      dałam za mało mąki i wyszła mi zypa/krochmal/kisiel/zupa kluskowa
      • madame_zuzu Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 15:46
        ugotowałam kiedys barszcz bez burakow, raz zrobiłam barszcz bez
        marchewki ( nie dałam, bo nie miałam) ale dałam znalezione na dnie
        szafki grzybki suszone- nie obgotowałam ich wczesniej. Po wierzchu
        zupy pływały potem białe robale. big_grin dobrze ze zauwazyłam w trakcie
        gotowania ze cos wypłyneło big_grin
        "odcedziłam" raz makaron bez uzycia durszlaka. zamach i chlup
        wszystko w zlew a durszlak stał na szafce i patrzył setkami oczek big_grin

        wylewałam kiedys kilkudiowa zuupe do kibla wraz z wielkim kawałem
        mięcha. Kibel sie zatkał, a ja musiałam to wylawiac lapą omotana w
        wielki worek folikowy
        • bernimy Zuzu sorki 20.01.10, 16:08
          ale miały być wpadki kulinarne:
          "wylewałam kiedys kilkudiowa zuupe do kibla wraz z wielkim kawałem
          mięcha. Kibel sie zatkał, a ja musiałam to wylawiac lapą omotana w
          wielki worek folikowy"
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • wilowka Re: Zuzu sorki 20.01.10, 20:05
            Wydarzenie sprzed godziny big_grin



            Małżonek mój ma dziś urodziny. Wpadłam niedawno do domu i dawaj do kuchni
            warzyć, cedzić, mieszać, postanowiłam zrobić coś na szybko. Ni to sernik, ni to
            "terrina" śmietankowa, od deserek na śmietanie żelatynie z owocami i czekoladą.
            Obmyślałam od dwóch dni co z czym i kiedy. Śliczna foremka przygotowana
            odczyniłam uroki nad żelatyną i podgrzewaną śmietaną - udało się, masa
            gładziutka i pachnąca. Ale gorąca, a taka gorąca zburzy moją misterną
            foremkowoowocową konstrukcję, zatem siup na chwilę na balkon w garnku tak jak
            stała. Jak ostygnie - przeleję delikatnie do foremki wyłożonej szlaczkiem
            owoców, potem tylko na chwilę do ciepłej wody, wyskoczy , przełożę na talerz i
            zrobię WRAŻENIE.


            A teraz finał, który nadszedł zbyt wcześnie. smile

            Po 20 minutach spędzonych w temperaturze -13 stopni moja masa śmietanowa
            stężała w garnku. Owoce osobno, czekolada osobno a w garnku biały glutek.

            Rzuciłam się na składniki, zamaszyście wymieszałam tak na 4/5 stężałą masę,
            owoce i czekoladę w misce...

            Smakuje bosko, ale wygląda jakby ...ktoś to już raz zjadł.

            Gdybym choć miała w domu galaretkę zalałabym dla niepoznaki i udawała, że tak
            ma być. Ale nie mam, a na rzeczona temperaturę wystawiać się nie chcę.


            Obejrzałam dzieło moje (pewna jestem, ze zrobi WRAŻENIE) i pozostało mi
            tylko albo śmiać się, albo płakać.

            Wybrałam pierwsze, pośmiejcie się ze mną big_grin

        • panna.migotka777 Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 21:35
          "a durszlak stał na szafce i patrzył setkami oczek"

          UMARŁAM !!!! big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • tomelanka Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 22:33
            haha, zuzu i pewnie wszystkie oczka sie smiały co big_grin
            na calonocna lekture polecam zajebisty watek
            tragiczne
            pomyłki w kuchni
    • tomelanka Re: beztalencia kulinarne 20.01.10, 22:39
      ja tez mam wpadke a co tongue_out
      postanowilam zrobic bezy, przeciez nie ma nic prostszego big_grin nie chcialo mi sie
      jednak ubijac do sztywnej piany, bo po co? i tak stwardnieja. Nie wiedzialam tez
      ile margaryny użyć do smarowania blachy, to użyłam hojnie big_grin no i chyba za
      krótko piekłam big_grin efekt? obrzydliwe gluty pływające żałośnie w zjełczałym
      tłuszczu big_grin
      ale na swoje usprawiedliwienie dodam ze miałam wtedy 12 lat wink
      • tabakierka2 Re: beztalencia kulinarne 21.01.10, 08:06
        to teraz ja
        1) dzień PIerwszej Komunii siostrzenicy męża, niedziela, godzina
        jakoś koło 10 (komunia na 11, ale potrzeba z 30minut, żeby
        dojechać). Wstałam, wrzuciłam do garnka białą kiełbasę dla męża,
        mały ogień. Poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam z łazienki - 10:15,
        wołam męża, że ma wstawac, bo nie zdążymy. Włączyłam żelazko,
        prasuję mężowi koszulę (późnym wieczorem mu się przypomniało),
        dojadam kromę chleba... Czas płynie szaleńczo. Maż wstaje, wciąga
        kromę chleba, robi się 10:30, trzeba wychodzić. Wychodzimy. Przed
        kościołem przypomina mi się, że chyba zapomniałam wylączyć żelazko.
        Dzwonię do rodziców, żeby do nas podjechali i je sprawdzili. Po mszy
        dzwonię do rodziców -
        tata ' wieeesz, żelazko było wylączone (ja-kamień z serca), ale coś
        się spaliło w garnku w kuchni. Jakaś kaszanka, czy coś'big_grin

        2) jako młode małżeństwo w swoich czterech kątach podgrzewamy zupę
        od mamy, ale w trakcie namiętność nas porwałasmilepo godzinie z zupy
        niewiele zostałotongue_out
        innych wpadek kulinarnych nie miałamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka