annabetka 30.01.10, 00:44 po długiej rozmowie...a właściwie moim monologu,pod moim naciskiem ,argumentami,przytaczanymi sytuacjami W KOŃcu powiedział ,że mam rację.....nie pociągam go Co robić dalej laski? Śmiać i płakać mi się chce....mam chyba już wszystko w doopie.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mona_mayfair Re: Mój mąż.... 30.01.10, 00:47 Ja bym sie cieszyla akurat, z tym, ze ja swojego nie kocham.. Jakbym kochala, tez by mi sie wyc chcialo. Odpowiedz Link
annabetka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 00:49 Śmiać mi się chce z tego ,że kiepskie libido maktóra inna poza naiwną annabetką go zechce? Może św.p Mataka Teresa? A płakać mi się chce bo to chyba była ostatnia rozmowa......nie wiem może facet się ogarnie i opamięta? ale cóż tu się łudzić skoro od 18 lat jesteśmy razem,a od 13 małżeństwem..... Odpowiedz Link
mandziola Re: Mój mąż.... 30.01.10, 00:52 Jaju Anna.. bardzo mi przykro.. libido to on moze i ma.. ale nie dla Ciebie z tego wniosek.. Usiądź..pomysl i nie podejmuj pochopnych decyzji.. moze jednak czas zrzucic skorupe i pomyslec o rozstaniu? Odpowiedz Link
annabetka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:21 Myślę Mandzia myślę.....nic innego od kilku tygodni nie robi tylko myślęDziś miarka się przelała.....kcham tego faceta ale chuj i kurwa ,nikt mi nie b edzie mówił że go nie pociągam....co kolwiek bym gadała Jestem piękna i wspaniała,cudowna,mam zjebiste nogi i mega cycki włosy zawsze lśnią ,inteligencją przebijam tego głąba totalnie! Dam sobie radę sama ,nie? Odpowiedz Link
annabetka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:23 Sorry za literówki....ale przez łzy ciężko pisać Odpowiedz Link
mandziola Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:33 Zobacz Mona dojrzała to Ty nie dasz rady?) Dasz.. tylko musisz sobie tak to poukładac w głowie ze to Ty tego chcesz.. Bo na razie... Odpowiedz Link
annabetka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:40 mandziola napisała: > Zobacz Mona dojrzała to Ty nie dasz rady?) Dasz.. tylko musisz sobie tak to > poukładac w głowie ze to Ty tego chcesz.. Bo na razie... Bo na razie anna płacze,bo kocham....ale już powoli leczę się z tego! Po tej rozmowie już wiem na pewno że on nie kocha ......chuj mu w du///// Jakoś sobie poradzę,najważniejsze że się określił..wiem na czym stoję.Dzięki dziewczyny,gdyby nie Wasze odpowiedzi pewnie bym.....jakieś głupstwo zrobiła Dzisiaj już na niczym i na nikim mi nie zależy Odpowiedz Link
mona_mayfair Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:44 e tam, ty jestes fajna babka, nie twoja wina ze trafilas na fiuta co ma oczy w dupie. Jego strata Odpowiedz Link
mona_mayfair Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:24 Jasne ze dasz w dupie z tymi chlopami znajda sie lepsi Odpowiedz Link
annabetka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:34 deela napisała: > kopnij go w krocze Taką miałam ochotę Deela....ale kurwa żal mi jego jajek dla przyszłej naiwnej Odpowiedz Link
mandziola Re: Mój mąż.... 30.01.10, 01:37 No wiemy wiemy) A ci tu taki parasol zakąłdali, ze cięzko sie z powrotem przez niego pzredostac) Kopnij Asiowa w dupę Odpowiedz Link
grave_digger Re: Mój mąż.... 30.01.10, 08:03 wiesz... ja bym się już nie zastanawiała więcej. odejdź. Odpowiedz Link
wilma1970 Re: Mój mąż.... 30.01.10, 08:38 Może być, że jest tak, jak piszesz, ale może ma problemy ze wzwodem z banalnych przyczyn, krótka wizyta u urologa, kilkutygodniowe leczenie i stanie się innym człowiekiem. Może bał się, że odbierzesz to jako słabość - dla niego to delikatna sprawa. Gdy powiedział, że go nie pociągasz w pokrętny, dziecinny sposób "zwalił" winę na Ciebie - nie pociągasz go tzn. może w jakiś obiektywny sposób jesteś nieatrakcyjna. Spróbujcie dotrzeć do sedna problemu, mam nadzieję, że dacie sobie radę i, jeśli się kochacie, wszystko się ułoży. Odpowiedz Link
madameblanka Re: Mój mąż.... 30.01.10, 10:29 no właśnie, zwłaszcza ze jak napisała "naciskała"....ale anabetka zna go lepiej, może wie że to prawda. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Mój mąż.... 01.02.10, 08:42 widzę to tak jak wilma. Może to przejściowy kryzys? Odpowiedz Link
karra-mia Re: Mój mąż.... 30.01.10, 08:52 ło jezu ana jak płaczecz to się wypłacza, a potem na zimno musisz podjąć jakąś decyzję. Ale poczekaj, aż pierwsze emocje opadną. Dasz sobie rade, bo niby czemu by nie Odpowiedz Link
joanna266 Re: Mój mąż.... 30.01.10, 10:05 a spytałas dlaczego go nie pociagasz,co konkretnie jest nie tak?ja bym drązyła.ale znam ci ja takich eunuchów mco maja zajebiste laski a czas wola przed tv spedzac albo z kolegami na piwsku i faktycznie mało która kobieta ich pociąga.moze twój maz ma o cos zal do ciebie,moze ty sie mało nim interesujesz i chciał sie w taki prymitywny sposob odegrac.jesli faktycznie obiektywnie mówiac jestes atrakcyjna,zadbana to z gosciem musi byc cos nie tak bo faceci zeby bzykac kochac nie muszą.... Odpowiedz Link
dlania Re: Mój mąż.... 30.01.10, 10:35 Zgadzam sie z joanną. Ja bym zadała męzowi jeszcze ostateczne pytanie: czy zdaje sobie sprawe z tego, że ty nie możesz byc z kims, dla kogo nie jesteś najwazniejsza i napiekniejsza na świecie. Jak odpowie że tak - chyba nie ma sensu tego reanimowac. A może go to pytanie otrzeźwi. No wicie co państwo, swiat schodzi na psy, żeby sie faceci rypac nie chcieli to szczyt szczytów! Mój małżonek raz w zyciu sie ośmielił powiedziec, że go głowa boli, potem juz nie ryzykował. Odpowiedz Link
loolipop dlania 31.01.10, 00:29 a co takiego zrobiłas jesli mozna zapytać? to moze i ja zastosuje (-: Odpowiedz Link
deela Re: dlania 31.01.10, 00:38 kopnela go w krocze to stara sredniowieczna metoda odgonic jeden bol drugim Odpowiedz Link
dlania Re: dlania 31.01.10, 20:42 Nie nie, ja uzywam nowoczesnych, XXI-wiecznych metod: po prostu zrobiłam tygodniowy foch jak chuj, na wszystko: seks, jedzenie, rozmowy i juz. Odpowiedz Link
bluemadlen-1 Re: Mój mąż.... 30.01.10, 10:18 no tym chłopom to sie we łbach miesza od dostatku i nic nie robienia, jak go nie pociągasz to niech spier... niech da kasę na życie i szuka takiej co go pociąga. Odpowiedz Link
selavi2 Re: Mój mąż.... 30.01.10, 10:23 Laska. Moja kumpela była w podobnej sytuacji, a 10 lat byli małżeństwem. Tylko, że u niej seks był sporadyczny od samego początku W sumie niby wasi męzowie tak otwarcie powiedzieli prawdę i wiecie na czym stoicie, ale to tak uderza w poczucie własnej wartości, poczucie kobiecości, że szok. Ta moja K.,ze 2 lata dochodziła do siebie, miała depresję, baaardzo źle myślała o sobie. W końcu zaczęła chodzić na terapię. W trakcie tej terapii między innymi, okazało się, że mając dziecko z takim facetem i godząc się na niezauważanie jej jako kobiety - nie szanowała siebie i dawała się poniżać. Sporo pracy nad sobą kosztował ja powrót do dobrego myslenia o sobie, do czucia się atrakcyjną kobietą. Ale pierwsze zmiany są widoczne. Nie wiem, jak było u was, ale... Je...ał go pies.;-P Możesz go kochać, ale kochaj również siebie. Boli to wszystko i masz pewnie poczucie przegranej, ale na moj gust, to faktycznie lepiej tak, niż żyć razem i być oszukiwaną. Smutno też będzie, ale dasz radę. Zadbaj o siebie i o to, byś Ty się dobrze czuła i miała komfort w życiu. I nawet jak jakiś czas nie dasz rady, to i tak się podniesiesz. Jak wiele z nas. Powodzenia. Odpowiedz Link
bryanowa-1 Re: Mój mąż.... 30.01.10, 13:58 ana on na ciebie nie zasługuje a ty sroce spod ogona nie wypadłas i jestes duzo warta i znajdziesz kogos kto cie uszanuje. zanim sie rozstaniesz przemysl czy wracasz do pl czy w uk zostajesz bo w uk zeby byc samotka matka na benefitach i uzyskac od panstwa jakakolwiek pomoc musisz minimum te 16 godzin w tygodniu pracowac .a i koniecznie do citizena idz do prawników i alimenty ustal Odpowiedz Link
pulcino3 Re: Mój mąż.... 31.01.10, 14:35 Gościu ma kompleksy, bo jesteś lepsza od niego. Już to dawno w psychologii udowodniono, ze facet który czuje sie gorszy od kobiety w swoim związku, będzie ją poniżał, dołował żeby odbić się jakoś. Dlatego nie zawsze związki z duża różnicą np. w wykształceniu, w dochodach, statusie społecznym ( na korzyść kobiety)rozpadają się bo nie wytrzymują ciśnienia Odpowiedz Link
pulcino3 Re: Mój mąż.... 31.01.10, 14:49 tam miało być nie zawsze takie związki wytrzymują Odpowiedz Link
ba_warka Re: Mój mąż.... 31.01.10, 15:10 Wiem,że boli,że Ci smutno,przykro i nijako ale nie rób NIC pod wpływem emocji-to zły doradca. Tak jak dziewczyny piszą-musisz zgłębić temat. Dobrze się przygotuj i pilnuj żeby przy kolejnej rozmowie nie mówić za wiele/nie wchodzić w słowo tylko słuchać. Trzymaj się-będzie lepiej. Odpowiedz Link
semida Re: Mój mąż.... 31.01.10, 15:29 Rzuć impotenta w pizdu i nie oglądaj się za siebie.Palant,kiedys pociągalas a teraz juz nie No chyba ze się strasznie zapuscilas ale z Twoich postow to raczej nie o to chodzi. Odpowiedz Link
annabetka Dziewczyny.... 31.01.10, 15:56 Kurcze jak tak czytam wasze posty(i wczoraj i dzisiaj) myślę sobie,że naprawdę mądre baby jesteście...pod praktycznie każdym postem podpisać się mogę ,bo to tak jakbym słyszała własne myśli,przemyślenia ,wnioski..... No ale do rzeczy! Odpiszę tak ogólnie. Ochłonęłam,przemyślałam podjęłam pewne decyzje-do zrealizowania nie teraz natychmias,na wariata...za jakiś czas,muszę się do tego przygotować.To znaczy muszę się przygotować do powrotu do PL(finansowo,pracowo,psychicznie) Mąż....któraś z Was bardzo trafnie oceniła sytuację,a konkretnie on w trakcie rozmowy ,pod wpływem moich zarzutów że nie potrafi się określić co do swojego,naszego życia-odpowiedział"nie lubię dyskutować z ludźmi inteligentniejszymi ode mnie" HA HA HA fajny komplement,nie? Generalnie kładę już laskę na wszystko co nas łączyło...jeżeli zdarzyłby się cud i chłop by oprzytomniał może jeszcze coś z tego będzie,ale ja już nie mam zamiaru się starać,walczyć zbiegać -chuj!wystarczy że to ja mu się oświadczyłam No i jeden plus w tym wszystkimchudnę w oczachDDDD w szoku byłam jak wczoraj portki z przed kilku lat na dupę dałam radę wciągnąć No ale to z kpiną piszę bo akurat chudnięcie pod wpływem stresu,nie jest atrakcyjne..... Dziękuję Wam za odzew i za pozytywną energię,potwierdziłyście że to nie ze mną jest coś nie tak. Odpowiedz Link
marina0706 Re: Dziewczyny.... 31.01.10, 17:30 wiecie co ja se tez myslę ze dla faceta to jedna z najgorszych rzeczy jak mu mały nie bryka, moze on z tego wstydu posunął się (trochę niewłaściwe słowo heheh) do takich tekstów, moze to ze jest impotentem chce na Ciebie zwalic a jemu nawala sprzęt. tak czy siak taki tekst jest niewybaczalny, ja bym go zmusiła do określenia jego stanowiska i Ciao! Odpowiedz Link
annabetka Re: Dziewczyny.... 31.01.10, 17:36 marina0706 napisała: > wiecie co ja se tez myslę ze dla faceta to jedna z najgorszych rzeczy jak mu ma > ły nie bryka, moze on z tego wstydu posunął się (trochę niewłaściwe słowo heheh > ) do takich tekstów, moze to ze jest impotentem chce na Ciebie zwalic a jemu na > wala sprzęt. tak czy siak taki tekst jest niewybaczalny, ja bym go zmusiła do o > kreślenia jego stanowiska i Ciao! Proponowałam mu leczenie,wręcz zaproponowałam-że jeżeli się wstydzi ,to JA pójdę do naszej doktorki opiszę jej problem i zobaczę co nam poradzi......Nie zgodził się bo twierdzi że on nie ma problemu Czyli chyba jasne i oczywiste że prawdę mi powiedział-nie pociągam go i już.Żegnaj Miły mam już dość... Odpowiedz Link
mona_mayfair Re: Dziewczyny.... 31.01.10, 17:42 annabetka napisała: Żegnaj Miły mam już dość... Piekne powiedz mu tak Odpowiedz Link
karra-mia Re: Dziewczyny.... 31.01.10, 20:48 Ana będzie dobrze, trzymam kciuki, lepszy żaden niż taki, który ci podcina skrzydła...phi co znaczy nie pociągasz go trzymam kciuki kobito za ciebie Odpowiedz Link
bernimy Re: Mój mąż.... 01.02.10, 09:03 Ja tam nie bardzo znam Twoją historię, a na podstawie jednego tekstu "że Go nie pociągasz" trudno coś napisać, ale myślę, że Wilma podsunęła dobrą myśl. Też bym to brała pod uwagę. Ponadto, kojarzę Cię jako pyskatą i wygadaną babkę, a jak jeszcze coś tam dodałaś o inteligencji, że On czuje się gorszy od Ciebie, to myślę, że Go stłamsiłaś, celowo czy "niechcący". Bez obrazy, jeśli tak nie było! Piszę tak, bo mam blisko taki przypadek. Babka sama zdeptała dosłownie faceta a potem była w szoku bo On się odsunął, także wywędrował na kanapę! Skończyło się rozwodem. Słów męża o nie pociąganiu absolutnie nie brałabym do siebie na Twoim miejscu, skoro wiesz, że jesteś atrakcyjna Ale sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to facet Twojego życia, czy popełniłąś jakieś błędy (dlaczego On czuje się gorszy od Ciebie????????), czy warto to naprawiać i walczyć o ten związek! A tak ogólnie, bez wzgledu na wszystko, powodzenia!!!! Odpowiedz Link
moninia2000 Re: Mój mąż.... 01.02.10, 09:55 Gniew to chyba naturalna reakcja na slowa "Juz mnie nie pociagasz", ktore sa szczere, wiec powinny byc przyjete... Rozumiem, jesli on to ukrywal, nic nie mowil, musialas wyciagac- wkurzylabym sie za stracony czas u jego boku, za brak szacunku dla mnie i nie mowienie prawdy... Jednak jesli partner mowi mi, ze juz nie kocha albo, ze go juz nie pociagam...coz, zwijam zagle. Co zrobic? Tacy jestesmy na ogol, ze zwiazek sie wypala, niewiele zwiazkow potrafi piac sie w gore, choc jest to mozliwe Moj tez sie wypalil, dowiedzialam sie wlasnie od meza, ze juz Mu sie "wypalilo". Zabolalo, plakalam caly dzien, a potem cos we mnie peklo. I zrozumialam, ze to koniec. Teraz odnajduje siebie, staje sie szczesliwa. Zycze Ci sil oraz pewnosci siebie, nie ponizania go za jego brak pozadania w stosunku do Ciebie, olanie tego, a dazenie do szczescia. Jesli skupiasz sie na negatywnych uczuciach one Toba zawladna. Badz szczesliwa. Spojrz na to inaczej (ja tak patrze przynajmniej), ze cale szczescie juz wiesz na czym stoisz i teraz dopiero to sie zycie otwiera przed Toba, kochana!!!! Odpowiedz Link
iziula1 Re: Mój mąż.... 01.02.10, 12:09 Cholera Annabetka, tak mi przykro. Nie znam całej sytuacji, nie wiem czy jest jakaś szansa na ratunek dla waszego związku. Annabetka, pamiętaj że jutro też jest dzień. Daj sobie czas na żal i rozpacz. Na bycie silna przyjdzie czas. nie podejmuj teraz decyzji pod wpływem emocji. Masz racje jesteś piękna, zgrabna, inteligentna-dasz radę. Trzymam kciuki. Iza Odpowiedz Link