Dodaj do ulubionych

Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd

23.02.10, 11:28
W marcu jade z corka na miesiac do Polski,maz zostaje w domu.I wczoraj pyta
mnie zona mezowego brata na ile jade i zdziwiona-a jak ty mozesz zostawic go
samego na tak dlugo?Ja bym nie mogla swojego zostawic samego...Tesciowa zas
zawsze pyta mnie jak jestem w Poslce-czy jest mi jakos smutno i dziwnie bez
meza-nie jest.
Ja moge.Potrzebuje od czasu do czasu samotnosci,rozlaki z mezem,nie uwazam,ze
malzenstwo musi spedzac kazda chwile razem.Trudniej by mi bylo zniesc rozlake
z corka, z mezem zas nie.Malzonka kocham,ale takie okresowe rozstania dobrze
wplywaja na nasz zwiazek.
Wspomniana zona mezowego brata nie potrafi sie rozstac z rodzicami,musi ich
widziec conamniej raz na tydzien,do meza w pracy dzwoni po kilkanascie razy w
czasie 10 godzin pracy.Kiedys mi powiedziala,ze zwiazek z mezem nalezy w ten
sposob "pielegnowac",bo jak dzieci dorosna oni zostana sami...Latem,w 2
tygodnie po cieciu cesarskim,przejechali 1400km autem z noworodkiem po to,aby
dojechac na wesele jej brata-w przeciwnym razie brat by sie obrazil/choc to
bylo tylko wesele,slub wlasciwy odbyl sie kilka miesiecy wczesniej/.
Jaki jest wasz stosunek do takich samotnych podrozy,do wyjazdow bez partnera?
Obserwuj wątek
    • mme_marsupilami Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 11:40
      Wypowiem sie, bo moj wyjezdza co miesiac na 4/5 dni. Bywa przyciezkawo w pojedynke z maluchem, ale od czego sa telefony, w koncu to nie wiecznosc. Na urlop w tym roku jedziemy osobno, i nie widze w tym nic niezwyklego. Chlop moj jest sprawny, dwie rece zdrowe ma, ugotuje sobie/upierze, a jak sie steskni to zadzwoni. W koncu to tylko 2 tygodnie.
    • eyes69 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 11:40
      Ja tez bez mojego meza moge zyc bez problemu, kiedy ja wyjezdzam,
      albo on. wink

    • elske Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 11:45
      Do polski jezdze z dziećmi sama.Teraz na 2-3 tyg ale na poczatku na 2-3 mies
      (mąż pozniej dojezdzał na 2-3 tyg i razem wracalismy do domu).
      Zawsze kiedy wyjeżdżam do Polski śmieję sie , ze tym razem to on zostaje
      słomianym wdowcemsmile.Kiedy wyjechał do Norwegii do pracy, to ja przez rok byłam
      słomiana wdowa.
    • deodyma Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 11:55
      bo ludzie zawsze beda sie dziwic kobietom, ktore lubia same bez
      swoich chlopow spedzac czassmile
      ja natomiast mam zamiar wyjechac na tydzien w gory za jakis czas,
      bez meza, ale z dwiema kolezankami i jeszcze moj brat ma z nami
      jechac a maz zostaje w domubig_grin
      mialam wziasc dziecko ze soba, ale maz powiedzial, ze on wezmie
      kilka dni wolnego i ze mam jechac sama, bo z dzieckiem sobie nie
      pouzywam, ani sie nie pobawie.
    • karra-mia Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 12:01
      ewnie bardzo bym tęskniła w czasie takiej rozłaki, gadalibyśmy przez
      telefon, smsy i jak tam jeszcze można. Mój maż co prawda nigdzie nie
      wyjeżdza, ja również, ale gdyby taki był mus to mus i już. Zaś
      wyjazd dla odpoczynku od siebie raczej nie wchodzi w grę.
    • bernimy Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 12:11
      To wszystko zależy od ludzi, od związku! My lubimy być ze sobą,
      lubimy być non-stop na ile to możliwe. Żadne z nas nie lubi/nie chce
      wyjeżdżaźć bez drugiego (nawet jeszcze przed dzieckiem tak było).
      Ale czasem zmuszani jesteśmy się rozstawać, na szczęście nie na
      długo. Dzielnie to znosimy, ale się zmuszamy aby być dzielnymi big_grin
    • karolinek Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 16:21
      My dla zdrowia psychicznego musimy czasem od siebie odpocząć.
      Tak, żeby móc zatęsknić za sobą.
      Ja bym się udusiłą przebywając ciągle z chlopem.
      Dlatego przewaznie na 1tygodniowe wakacje wyjezdzamy osobno.
      Ja musze sobie posiedziec sama, pospacerowac, pozwiedzac, pobyc sama ze sobą.
      TZ za to potrzebuje takiego tygodnia z kumplami.
      Pozostały tydzien urlopu spędzamy razem.

      No i w ciągu roku, ja mniej wiecej raz w miesiącu wybywam na 2-3 dni.
      Po prostu musze.Na szczęscie trafiło mi się takie chłopie, któe rozumie moją
      potrzebę niewidywania go czasem.
      • annabetka Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 16:36
        A ja mam wręcz odwrotnie,nie cierpię rozstań..a takich już wiele nas
        spotkało.Tyle że nasze rozstania liczone były w kilku miesiącach..(wojsko,wyjazd
        m do pracy za granicę,mój powrót z zagranicy na okres ciąży,później mój samotny
        pobyt z niemowlęciem -mąż musiał wracać do pracy,a teraz......mój powrót do
        polski też tylko z córkąsad a mąż za kilka miesięcy dopiero a może nawet za
        roksad)Nie cierpię tego,płakać mi się chce jak myślę o tym ,że będę
        sam.....telefon to dla mnie mało,ja muszę mieć do kogo gębę otworzyć,pogadać po
        całym dniu z kimś dorosłym...o poczuciu "bezpieczeństwa" i braku fizycznej
        bliskości nie wspominamsmile Tak tak ,kocham tego drania niewyobrażalnie i w jakiś
        sposób się od niego uzależniłam....
        Znoszę dzielnie rozstanie na miesiąc...no góra dwa ale mając w perspektywie
        ponowne spotkanie za powiedzmy,pół roku...załamuje mniesad czuję się rozbita,mam
        milon myśli od głupiego" a co on je?" po "czy on na pewno tam nikogo nie ma? a
        może teraz jak mnie nie ma z kimś przez kompa gada,dzwoni..(o babę mi chodzi)"
        No głupia jestem...
        • aguacate Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 16:49
          Dragica - ale to nie jest czesc tamtej kultury, ze kobieta bez meza
          jest niewiele warta? Ty jestes "zachodnia", masz prace i wlasne
          zycie, a twoja bratowa jest uzalezniona (psychicznie) od meza i
          rodziny uncertain

          Zdecydowanie dobrze jest za soba zatesknic. Ale co innego, jesli
          samemu sie podejmuje decyzje o czasowym rozastaniu, a inaczej,
          jesli "zycie zmusza" - wtedy niekoniecznie jest tak fajnie. Ale
          wyjscie do kina, wyjazd na urlop, osobne zainteresowania i osobni
          znajomi - to chyba nic zlego??
          • dragica Aguacate 23.02.10, 16:56
            W srodowiskach wiejskich byc moze tutaj tak jest-moja tesciowa jest
            przykladem,zona brata mojego malzonka od 6 r.z. mieszka w Szwajcarii i raczej
            powinna byc "europejska"...Jednak w miastach coraz wiecej kobiet decyduje sie na
            samotnosc z wyboru,dlatego wykluczam roznice kulturowa.Zreszta,i w Polsce sa
            jeszcze srodowiska,w ktorych kobieta bez mezczyzny jest mniej warta.
            • aguacate Re: Aguacate 23.02.10, 18:53
              Hmmm, no to moze masz racje. Ale miejsce zamieszkania nie nieweluje
              wychowania. Jesli taka postawe wyniosla z domu, to CH nic tu nie da.

              Jesli chodzi o Polske, to oczywiscie, zgadzam sie, nie chcialam zeby
              to zabrzmialo rasistowsko.

              Podsumowujac, raczej chodzi o wychowanie "w tradycjynej roli
              kobiety", albo "nowoczesnie". No ty jestes nowoczesna. Ja tez. A
              bratowa nie.

              I co, zapytalas ja, co by zrobila na twoim miejscu? big_grin
              • doral2 Re: Aguacate 23.02.10, 19:30
                dobrych parę lat temu zostawiłam męża z dwójką dzieci w wieku szkolnym
                (podstawówka) i wyjechałam na 3 miesiące. mój ojciec miał ciężki wypadek,
                rokowania były bardzo złe. rzuciłam wszystko i pojechałam.
                mężu sobie świetnie poradził, powrót i powitania były świetne smile
                w zeszłym roku z córka pojechałam na wywczasy, zostawiając męża samego.
                a teraz mąż często wyjeżdża, na tydzień lub trochę krócej, przynajmniej 3-4 razy
                na miesiąc, zatem jesteśmy przyzwyczajeni do rozstań i powrotów.
                takie rozłąki dobrze robią higienie związku smile
                • dragica Re: Aguacate 23.02.10, 21:10
                  Doral madrze prawi!
                  https://www.vinpol.pl/zasoby/aranz/gorbatschow_aranz_m.jpg
              • dragica Re: Aguacate 23.02.10, 21:08
                Ona by na moim miejscu jajo znioslasmile))Pytala czy moj maz ma zamiar nas
                odwiedzic(?)Przeca ja,olaboga,nie zostawiam go na zawsze,zeby mnie mial
                odwiedzacsmile)))Tu dochodzi tez element zazdrosci-ja zazdrosna nie jestem,
                malzonek tez nie-po prostu chce mu wierzyc.
                Bregovic w jakims wywiadzie opowiedzial,ze wg niego idelane malzenstwo to
                takie,ktore w sumie razem nie mieszka-on to nazwal "forever dating" czy jakos
                tak.Ma chlop troche racjismile))
    • magiczna_marta Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 16:59
      Mnie juz to w zasadzie nie dotyczy, ale jak mieszkalismy razem to
      nie lubilam jak on gdzies jechal sam i mial nie wrocic na noc, albo
      jak ja gdzies musialam jechac, jakos tak dziwnie sie czulam.
    • lolinka2 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 18:29
      połowę 2011 roku spędzę poza domem, w styczniu zaczyna się praktyka
      kliniczna i spędzam po 2 m-ce w każdym z 3 szpitali gdzieś w Polsce...
      miesiąc z dzieckiem w PL to przy tym pikuś smile
      • lapwing123 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 21:57
        jam tu nowa, ale temat jakby mójsmile

        mąż mój wyjeżdża co tydzień na 3-4 dni, czasem 5, wraca, jest jakieś 3-4 i
        jedzie. taką ma pracę.
        parą jesteśmy 8 lat.po ślubie jesteśmy 7 m-cy. ja jestem w 6 m-cu ciąży.
        czy tęsknię? pewnie, że tak. niektórzy mi się dziwią, jak wy tak możecie. ano
        możemy.
        przynajmniej nie marnujemy czasu na kłótniesmile
        poza tym wiem, że gdyby coś się stało, np byłam już 2 razy w szpitalu to on po
        prostu nie jedzie.
        ludzie pracując w normalnych pracach też raczej widzą się kilka godzin dziennie,
        tylko wieczorami no i w nocy. bilans godzin w tygodniu spędzonych razem pewnie
        wychodzi na zero.
        plus potęsknimy sobie to lepiej dla związkusmile

        więc taki wyjazd od męża na miesiąc lub dwa to tylko same korzyści
    • mathiola Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 22:44
      Rozumiem cię doskonale.
      Z małą różnicą - ja nawet rozłąkę z dziećmi świetnie znoszę - chociaż nie -
      właściwie to nie świetnie, bo zawsze wydaje mi się, że było za krótko.
      Ciężko żyłoby mi się w tym okropnym tłumie bez chwilowych odskoczni od nich
      wszystkich.
    • bryanowa-1 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 22:52
      mój maz po 2 tygodniach rozłaki wraca do nas w piatek.kurwa nigdy ae to nigdy
      wiecej nie rozdzieimy sie na tak dugo,nastepnym razem chocbysmy kurwa debet na
      koncie miei zrobic ,lecimy w trójke ,razem!!!

      toz moze łez wylałam,z tesknoty serce mi pekło na milion częsci oj bedzie
      składał to serce oj bedzie.
    • emigrantka34 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 23.02.10, 23:00
      ja cie tam rozumiem. nasz zwiazek rowniez jest przerywany, hehe, gdyz
      dosc czesto jezdze do polski. ostatnio bylismy tutaj razem, ale w
      lecie spedzilam pare miesiecy z dzieckiem w polsce. malz dolatywal
      raz na dwa , trzy tygodnie. niestety taka rzeczywistosc. nam akurat
      dobrze robi taka rozlaka.
    • tabakierka2 Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 24.02.10, 13:32
      Absolutnie nie wyjeżdżam bez męża - umarłabym z tęsknotyuncertain
      Wakacje bez męża - absolutnie nie!
      problemem jest dla mnie wyjazd nawet na 2-3dniowe szkolenie do
      innego miasta, bo strasznie mi go brakuje. Mąż ma takie samo
      podejście.
    • rauxa Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 24.02.10, 14:31
      a gdzie mieszkacie?
      cos mi to na Hiszpanie wygladasmile

      tu wszyscy na kupie 24h siedza..
      • dragica Rauxa 24.02.10, 14:46
        Troche na poludniu,ale nie Hiszpania-na Balkanach mieeszkam,w Bosni i Hercegowinie.
        W Hiszpanii owszem,chcialabym mieszkacsmile
    • ann.k Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 24.02.10, 16:27
      Dragica, ale co Cię tak dziwi? Mieszkasz tam już chyba dość długo,
      żeby zauważyć, że to kultura "wszyscy na kupie". Ja nigdy nie mogłam
      zrozumieć jak można się z tymi samymi ludźmi spotykać dzień w dzień
      i zawsze mieć o czym rozmawiać, albo nawet nie rozmawiać, ale
      przesiadywać razem, a potem jeszcze razem jeździć na wakacje.
      Ja mam tak samo jak Ty, ale to chyba normalne dla Polek. My mimo
      wszystko jesteśmy jednak bardziej niezależne niż bałkańskie kobiety.
      Pamiętam jak kiedyś mieliśmy lecieć do Polski na jakis urlop i ja
      miałam polecieć dwa dni wcześniej niż mój facet. Najpierw jego mama
      wyraziła ogromne zdziwienie, że nie lecimy razem (ja miałam sprawę w
      PL do załatwienia, a on nie mógł wziąć wolnego o te dwa dni
      wcześniej), a potem wzięła sprawy w swoje ręce i się okazało, że mój
      ten urlop wcześniejszy dostał.
      • dragica Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 24.02.10, 22:01
        E tam,dzieki globalizacji roznice mentalne w Europie zacieraja sie...Tu gdzie
        mieszkam jestem od ponad 5 lat,na Balkanach w sumie 7 lat i coraz mniejsze
        roznice widze...A juz szczegolnie jak sie naczytam Niemowla i CIPasmile
    • mama-dzwoni Re: Rozlaka z partnerem-urlop,podroz, itd 24.02.10, 21:50
      Urlop od chłopa to rzecz święta, choć dla teściowych nie pojęta.
      Układ nerwowy się regeneruje, mózg się w końcu nie lasuje.
      Chłop to rzecz dobra od czasu do czasu, jak go za dużo trza spierdalać do lasu...
      smile
      • dragica Mama-dzwoni 24.02.10, 21:58
        Zgadzam sie z Toba calkowicie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka