magiczna_marta
10.03.10, 09:23
Wczoraj kupilam Kubie nowe buty na wiosne, ex wyslal mi maly
zastrzyk gotowki (kurwa i tak juz prawie na zero jestem jak te buty
kupilam), ale nie o tym chcialam.
Kuba przyniosl torbe z obuwiem do domu, usiadl na podlodze, zdjal
stare, zalozyl nowe i nie zdjal ich do wieczora. Wszelkie proby
zmiany na kapcie domowe konczyly sie darciem w nieboglosy, wiec
stwierdzilam ze moze to i lepiej to sprawdze czy go nie obcieraja
nigdzie. Wieczorem laskawie zdjal je do kompania, po kompaniu
oczywiscie zalozyl z powrotem, zasnal w butach. Zdjelam, schowalam
do pudelka, wlozylam na polke (wysoko!). Co zrobilo dzis moje
kochane, madre dziecko? Ja robilam mu sniadanie w kuchni a on
przysunal sobie krzeslo do szafy, wlazl na nie i na palcach zdjal
pudelko (staly chyba ze 4- wiedzial ktore brac) i oczywiscie juz
paraduje w wiosennych trzewikach. Nie wiem czy smiac sie czy plakac.