dziewczyny, ja jestem obojętna politycznie, marna ze mnie patriotka, nie
odróżniam sejmu od senatu - to wszystko dla mnie czarna magia.
to co się stało tydzień temu ma dla mnie wymiar czysto ludzki - żal mi tych
LUDZI - nie polityków, po prostu ludzi i ich rodzin.
nie śledzę całego tego cyrku, bo nie mam TV, ale wchodzę sobie na forum i
chciałam zapytać - zginęło prawie 100 osób, wielkie nieszczęście, oni nie
żyją, życia im już nic nie zwróci, powiedzcie mi, po chuj mnożyć wątki, a
dlaczego na wawelu a ni gdzie indziej, a dlaczego msza katolicka, a dlaczego
rodziny dostaną po 40 tysięcy....
bo tak i biadolenie tego nie zmieni. po diaska to roztrząsać i tak nie zmieni
się podjętych decyzji, po diabła nad tymi trumnami robić cyrki?
pomyślcie sobie nad kruchością życia, że taka chwila może każdego z nas
zaskoczyć, że może warto by coś zmienić w sobie, w swoim życiu, bo jest za
krótkie, żeby tracić je na pierdoły i rozmieniać się na drobne.
uszanujmy śmierć tych ludzi i przestańmy pieprzyć trzy po trzy, bo ja już na
prawdę znieść tego nie mogę, jak wchodzę a tu kolejny wątek z dupy.
wiem, że nie muszę czytać, uczestniczyć i każdy a prawo do własnego zdania,
ale to już chyba lekka przeginka