Dodaj do ulubionych

Bogaty to złodziej...

12.05.10, 12:20
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7871418,Bogaty__czyli_zlodziej___skontrolowac__Sondaz__Gazety_.html

Sama poznałam kilka miesiecy temu 30latka mieszkającego z mamusią,
wiecznie na L4 bo na kompie sie fajniej gra niż idzie do pracy,
który własnie zabił mnie stwierdzeniem- jak ktoś bogaty to na pewno
ukradł...
Myslałam, ze ludzie w tym wieku juz tak nie myśla...
Obserwuj wątek
    • pulcino3 Re: Bogaty to złodziej... 12.05.10, 12:43
      Nie , ja tak nie myślę . Za to uważam, ze bogaci ludzie są skąpiradłami,
      liczygrosikami, często egoistami. Znam osobę "bogatą" która potrafi zebrać
      jabłka na chodniku,(spod jabłonki)i ugotowac obiad w postaci ryżu z jabłkami.
      Suchą drożdzówkę odgrzewa na tosterze. Na krótki wypad parogodzinny robi kawę,
      herbatę do termosu, bo szkoda z automatu kupić. Ale kasę tłuką nieziemską i
      jeżdzą wozem, co elity polityczne by się nie powstydziły.
      Inna osoba też "bogata" myje najpierw dziecko, później ona, na końcu mąż, a wodę
      w wannie zostawiają, żeby spłukiwać kibel( kibel jest szaro czarny od tego w
      środku). Z oszczędności i lenistwa rzadko gotuje, lepiej pojeść chlebem czy byle
      czym. Zamontowali sobie pompę na swojej działce i tak podłączyli by korzystać z
      tej wody " za darmo", tyle, że przecież to nieuzdatniane?;/ Z drugiej strony
      wypasiona chata, solary na kredyt, żeby zarabiać na nich, bo elektrownia im
      płaci za ten "solarowy prąd".
      • doral2 Re: Bogaty to złodziej... 12.05.10, 14:15
        myślę, że bogaty osiem razy się zastanowi zanim wyda kasę.
        trzy razy zakombinuje, sześć razy odmieni, siedem razy zmieni zdanie, i
        kombinuje nadal.
        bardzo bym chciała mieć taki talent.
        nie widzę nic złego z robienia sobie kawy czy herbaty w termosie, nawet na
        krótki wypad, bo to co w automatach sprzedają, rzadko nadaje się do picia.
        ja również mam wodę nieuzdatnioną (czytaj - nie z wodociągów) i bardzo sobie ją
        chwalę.
        w odgrzewaniu suchej drożdżówki w tosterze również nie widzę nic złego, czerstwy
        chleb można pokropić wodą i odgrzać w piekarniku i wiele osób tak robi.
        ja też rzadko gotuję, ale nie z oszczędności tylko z lenistwa. człowiek nie musi
        codziennie jeść pełnego obiadu.
        a z tymi solarami to niezły pomysł, muszę się nad tym zastanowić.
        po kiego ja mam elektrowni płacić, kiedy to ona może mnie??
        wydawanie pieniędzy jest proste jak pięć metrów sznurka w kieszeni, zarobienie
        ich już takie proste nie jest, w szczególności w dużej ilości. trza się przy tym
        napracować. i to ciężko.
        • pulcino3 Re: Bogaty to złodziej... 12.05.10, 18:06
          owa pompa jest nielegalnym wynalazkiem w kraju gdzie mieszkają
          • lucusia3 Re: Bogaty to złodziej... 13.05.10, 00:01
            Ukraina? Białoruś?
            Tam ponoć nie wolno zakładać pomp, tylko ludzie ciągną wiadra ręcznie.
            Pamiętam jak znajoma Białorusinka, mieszkająca na stałe na zachodzie, przeraziła się, jak jej z dumą opowiadałam, że kupiłam dom za miastem.
      • iwoniaw Co jest egoistycznego w przykładach 12.05.10, 16:06
        które podałaś? Poza kąpielą w tej samej wodzie same racjonalne i
        oszczędne nawyki.
        Do autorki wątku: tak, 30+ tak myślący się zdarzają, ba! - znam i 50+ z
        podobnym podejściem do tematu.
        • olinka20 Iwoniaw 12.05.10, 18:13
          Akurat 50+ mnie nie dziwi takie podejscie, bo to ludzie czesto juz z
          pewnymi nawykami, natomiast 30+... No nie rozumiem.
          • doral2 Re: Iwoniaw 12.05.10, 18:32
            a ja myślę, że wiek tu nie ma znaczenia.
            albo się umie oszczędzać, albo nie.
            mycie się w jednej wodzie przez całą rodzinę uważam za hardkor, ale reszta jest
            bardzo często spotykana.
            osobiście znam dwie bardzo bogate rodziny, a chodzą ubrani tak samo jak inni,
            niczym się na ulicy nie wyróżniają. no, może poza samochodami, które mają super
            wypasione.
            bo czy to że się ma kupę kasy oznacza zaraz, ze trzeba nią na prawo i lewo
            szastać??
            • olinka20 Re: Iwoniaw 12.05.10, 18:44
              No tak, ale to akurat Pulcino sporowadziła dyskusje do oszcżedzania.
              A mi chodziło o podejscie- jak ktos jest bogaty to na pewno ukradł.
              Wiele osób ma takie podejscie, ale starszych, rzadko spotykam sie z
              takim podejsciem u ludzi stosunkowo młodych jak wymieniony przeze
              mnie znajomy.
              Przyznam sie szczerze, ze ten osobnik był pierwszy jakiego poznałam
              z takim podejsciem. Wsrod młodych osób.
              • doral2 Re: Iwoniaw 12.05.10, 19:03
                jest takie powiedzenie, że pierwszy milion trzeba ukraść, a potem to już leci.
                a mówią to chyba ci, którzy nie potrafią tego miliona zarobić..
                • lineczkaa Re: Iwoniaw 12.05.10, 22:55
                  Bo po uzyskaniu tego miliona, rzeczywiście już "leci". Pieniądz rodzi pieniądz smile. Czytałam kiedyś wywiad z Kulczykiem, gdzie dziennikarz się ślinił, jaki to on zaradny, zdolny, gospodarny z wielkim łbem do robienia kasy. Kulczyk ukrócił dziennikarski ślinotok, mówiąc, że w jego przypadku, nie ma co się tak podniecać, bo on na początku swej biznesowej drogi dostał od ojca taką ilość kapitału, który nie miał wyjścia i musiał nie tylko się zwrócić, ale i zarobić. Było coś tam jeszcze o tym, że większość osób, które dostałyby taką pomoc, świetnie by sobie poradziły.

                  Zresztą patrząc na prawdziwie ogromne fortuny to one rzeczywiście są pokoleniowe. Gdzie te "dzisiejsze" wzięły się z pracy ojców lub dziadów.
                  • lucusia3 Re: Iwoniaw 13.05.10, 00:09
                    Ale to prawda, że są ludzie, zazwyczaj sami leniwi i gnuśni, którzy zamożniejszych od siebie nazywają, i to często publicznie, złodziejami, zdziercami. No i dodają, ze tylko biedni ludzie są życzliwi i serdeczni.
                    Choć zapewne jest jakiś odsetek biednych i uczciwych, ale jest cała masa nierobów nastawionych zawodowo na żebranie w urzędach, kradzież, wyłudzanie. Oni są bezrobotnymi z zawodu, nie pójdą do żadnej pracy za żadne pieniądze, ale zazdroszczą posiadanych rzeczy tym harującym od rana do nocy. Mało tego, są w stanie komuś złośliwie poniszczyć - bo tamci mają a oni nie.
                    Słuchałam kiedyś wywodów takich ludzi, którzy nie poszli do oferowanej niejednokrotnie pracy, bo zawsze coś tam można było wymyśleć, dlaczego im się ona nie opłacała..
    • triss_merigold6 Spadek po PRL 13.05.10, 09:09
      Takie postawy są mentalnym spadkiem po PRL, po bitwie o handel,
      zwalczaniu prywatnej inicjatywy, domiarach i pracowicie wytwarzanej
      atmosferze podejrzliwości wobec każdego czyj status materialny był
      choć trochę lepszy. Do tego dołożyć socjalistyczny kult równości i
      są efekty.
    • esposa100 Bogaty to biznesmen ;-) 13.05.10, 10:45
      Hej dziewczęta,
      wiem, wiem zaraz mnie zlinczujecie ...wink.
      Ja zacznę z innej mańki - jak w uczciwy sposób dojść do "sensownych" pieniędzy,
      mieć stałą pracę, nie czuć wyrzutów sumienia przy zakupie szmatki za 50zł, móc
      bez stresu zajść w ciążę i pozwolić sobie na luksus zostania z dzieciną przez 1
      rok na "urlopie wychowawczym", móc utrzymać auto itp. itd.
      Rodzice zazwyczaj mówili: uczyć się - doszłam już do "ekstremum" i g... z tego
      mam. Pewnie nie ten kierunek, nie to miejsce, nie wiem co jeszcze.
      Znaleźć sobie fajną pracę?: wszędzie gdzie są oficjalne oferty pracy w moim
      mieście, wyższe wykształcenie, 100 kursów, 5 języków wink- ok. 1300 brutto
      (najlepiej na zlecenie) - czy za to można "normalnie" i utrzymać się. Wiem
      mnóstwo osób tak żyje, ale...
      Robić coś, nie czekać...
      Złożyłam wniosek o kaskę UE. Może sama zostanę bizneswoman wink. Chyba dostanę
      kasę, cieszę się, ale mam dziwne uczucie teorii spiskowej - większość kasy
      pomocowej UE pójdzie dla osób, które mają świetne kontakty w moim mieście,
      rodzinne biznesy i dostają kolejną kasę (czyt. kolesiostwo).
      Szukam pracy (z czegoś trzeba sobie ZUS opłacić): No cóż, pewnie nie potrafię
      się zaprezentować - ciągle syndrom drugiego miejsca wink. Nawet w urzędach
      kryteria przyjęć to czarna magia smile. I tak większość stanowisk obsadzona przed
      konkursem, a w prywatnych firmach wyłącznie poczta pantoflowa...

      Patrzę:
      -sąsiad - hydraulik, chata 300m, do niedawna nie miał nawet firmy (pracował na
      etacie, drugi etat na czarno), 4 dzieci, które mają lekcje pianina, francuskiego
      itp.
      - kuzynka, zwykła księgowa, kolejna świetna praca, zwolniła się z poprzedniej
      gdzie zarabiała tylko 3000 zł na łapkę, teraz ma bliżej, spokojniej - jedyne
      2500 zł.
      - słyszę o Wawie, gdzie młoda dziewczyna może sobie pozwolić 2 lata po studiach
      na kredyt mieszkaniowy, bo zarabia 7500 zł w banku.

      Powiecie zazdrość. Może tak, choć moim zdaniem to raczej rozżalenie i
      bezsilność. W dzisiejszych czasach mam dziwne wrażenie, że tylko cwaniactwo,
      znajomości i brak skrupułów to jedyny sposób na to, aby "coś" osiągnąć.
      Na pewno nie każdy kto ma grube pieniądze, je ukradł.
      Czasem to po prostu szczęście, ale przecież szczęściu trzeba pomoc (wysłać kupon
      wink ). Nawet fortunę, którą się dziedziczy trzeba przecież utrzymać/pomnażać. W
      dzisiejszych czasach bez "schowania" zasad etycznych na bok - MOIM ZDANIEM jest
      to nie osiągalne.
      Czy ten kto "omija prawo" i wykorzystuje luki to złodziej? Czy ten kto wiedział
      z kim spotkać się przed przetargiem, dzięki czemu wie jak "powinna być" cena to
      złodziej?
      • doral2 Re: Bogaty to biznesmen ;-) 13.05.10, 18:30
        wiesz, nie jest problemem założyć firmę, to proste jak pięć metrów sznurka w
        kieszeni.
        problemem jest wymyślić produkt i klienta, który go kupi.
        te kto to umie zrobić, jest bogaty od pierwszego kopa.
        • esposa100 Re: Bogaty to biznesmen ;-) 13.05.10, 20:13
          doral2 napisała:

          > wiesz, nie jest problemem założyć firmę, to proste jak pięć metrów sznurka w
          > kieszeni.
          > problemem jest wymyślić produkt i klienta, który go kupi.
          > te kto to umie zrobić, jest bogaty od pierwszego kopa.

          Tu doral2 nie do końca się z Tobą zgodzę. Oczywiście to co napisałaś to
          podstawa, ale...
          Nie jeden fajnie prosperujący biznes upadł, bo właściciela wykończyły kontrole
          skarbowe, czy jakaś niesłusznie nałożona kara... Dziś może jest lepiej, ale
          wciąż kontakty z ODPOWIEDNIMI osobami to podstawa dobrze prosperującej firmy
          (wcale nie mam tu na myśli kontaktu biznes2biznes wink ).
          Ja jestem biedna jak mysz kościelna smile, kredytu nikt mi nie da, a głównym moim
          zmartwieniem jest np. ZUS (400zł) + księgowa (200zł) "na rozruch", a żyć z
          czegoś trzeba...
          Kontaktów nie mam, ale wierzę gorąco w to co napisałaś, bo mam jedynie "pomysł"
          i coś w rodzaju rozeznania rynkowego.

          3a być OPTYMISTOM smile i zacząć w końcu wierzyć w siebie a nie oglądać za innymi.
          Złodziej nie złodziej dopóki NAS taki szwindel nie dotknie osobiście jest OK wink
          i nie ma co narzekać na swój (nie taki) nędzny los wink.
          • doral2 Re: Bogaty to biznesmen ;-) 13.05.10, 20:32
            możesz dwie stówki na księgowej zaoszczędzić, bo prowadzenie księgi przychodków
            i wychodków jest proste jak drut.

            a co do kontroli - na to nie ma mocnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka