halkatia
28.06.10, 18:06
Od piątku do niedzieli jebane zaliczenia i egz,jedna wykladowczyni tak nas męczyla (z zaliczeniem!)ze wiekszosc z nas musiala siedziec po nocach.W ostatni weekend spalam w sumie 4 godziny(licząc od czwartku do niedzieli)bo wciaz zmieniala zdanie i cos jej nie pasowalo.
Do tego od soboty jestem tak chora ze masakra.Przez nos nie da rady oddychac mimo wszelakich aerozoli,gardlo napierdala jak wsciekle a goraczka goni gorączkę.Poza tym Mloda tez zaczyna kaszlec i ma zielony katar a w przyszla srode ma jechac z Dziadkami na 2 tyg do Turcji.
Do tego ja mimo tego ze czuje sie jak skopany pies muszę zrobic do soboty 2 prezentacje a w poniedzialek mam MEGAwazny IMegatrudny egzamin.
Nic tylko kulka w łeb.