milva_barring
03.08.10, 07:56
chodzę sobie z dzieckiem na spacery. Ostatnio znowu upały. I jak widzę pary nastolatków spotykające się na randkach, to się cieszę, że ja ten etap mam za sobą. Przykład: upał prawie 30 stopni, dziewczyna w pełnym makijażu, obcisła sztuczna bluzeczka, mini, sandałki na totalnej szpilce (to nic, że makijaż spływa, a
dziewczyna nie potrafi chodzić na wysokich obcasach).
A ja sobie idę w wygodnych rybaczkach, bawełnianej bluzce, japonkach i, o zgrozo mam włosy w koński ogon i tylko tusz na rzęsach. To dopiero szczyt upodlenia i zaniedbania wg niektórych ematek
Ale... Jak w pracy widzę (a pracuję w szkole ponadgimnazjalnej) takie pierwsze miłości, nieśmiałe prowadzanie się za rączki, buziaki dawane w przelocie, czy czekanie kilka godzin aż druga osoba skończy lekcje, to mi żal, że ja ten etap mam już za sobą...
Ech... starzeję się...