Za tydzien wracam do pracy - powrot z macierzynskiego. Poprzednia
niania mojej corki byla zajebista, niestety nie moze sie zajac
mlodsza, bo opiekuje sie swoimi wnuczkami. Ale za to mam sasiadke, z
ktora umowilam sie jeszcze w styczniu. Babka przychodzi juz od kilku
dni, jest super sprawna, energiczna, Maryska ja uwielbia, Helenka az
pieje do niej, jak ja widzi. A jak Helenka zasypia, niania prasuje
wszystko rach ciach, bo mowi, ze ja to uspokaja i relaksuje

No bosko po prostu
Cudownie jest i juz - zero stresu po prostu. I dodatkowo chalupa
bedzie posprzatana, dzieci dopilnowane, Helenka wybawiona i
wytulona, Maryska odebrana wczesniej z przedszkola.
I jakbysmy chcieli wieczorem gdzies wyskoczyc, to niania wpadnie do
dzieciakow i popilnuje.
A i jeszcze chudne

)))