05.09.10, 09:54
Przeczytałam pewien artykuł i piorun we mnie strzelił !

"Nie brałem sobie za żonę tłumoka - żali się jej mąż, Jarek. -Ja się lubię
moją żoną pochwalić. A teraz czym mam się chwalić? Że ma tyłek, jak Jennifer
Lopez? Że umyła klozet? Że ugotowała rosół i zrobiła zrazy? Coraz ostrzej na
to wszystko patrzę. Nie ona jedna ma dziecko - miliony kobiet też mają i dbają
o siebie i swój rozwój. A ona po prostu zdziadziała. To nie tak miało być,
proszę pani. Nie tak."

Jak mamy to do cholery pogodzić ? Dziecię u cyca, czerwony gorset i najlepiej
studia doktoranckie ? Ja chcę wiedzieć gdzie te miliony kobiet, które
satysfakcjonująco łączą samorozwój z macierzyństwem ???
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: !!! 05.09.10, 09:59
      Daj linka do całości, zabrzmiało interesująco.
    • cholera_ciemna Re: !!! 05.09.10, 10:04
      Tekst
      linka
    • ez-aw Re: !!! 05.09.10, 10:32
      Podejście faceta mnie wnerwiło. Zamiast narzekać, niech pomoże żonie wrócić do
      hobby, zawodu. Niech wspomoże ją i da czas, by miała zainteresowania, poszła na
      basen czy ćwiczenia.
      Inna sprawa, ze ona musi tego chcieć.
      Pamiętam jaja sama byłam przerażona, gdy popadałam w marazm umysłowy i
      zaczynałam oglądać głupie seriale. Więc postanowiłam coś z tym zrobić. I
      zrobiłam: najpierw kurs, później skończyłam magisterkę. Coś, co kazało mi ruszyć
      się z domu, wyjść do ludzi z którymi można porozmawiać o czymś innym niż tylko
      dziecko. Jednak kobieta musi tego chcieć. I dobrze jeśli ma wsparcie męża, który
      zajmie się w tym czasie dzieckiem.
      • lidia341 Re: !!! 06.09.10, 06:44
        Ezaw masz rację. Ale czasem kobieta chce a mąż nie.....mój taki jest. Jak chce wyjśc do ludzi to
        zaraz awantura bo po co? Zawsze ma czarne myśli, chociaz nigdy nie dałam mu żadnych powodów
        do tego.....Więc siedze w domu. Teraz nawet jak się pomaluje to on zamiast powiedzieć, że ładnie
        a on że zamiast w pracy to chyba na imprezie byłam? cham i tylesad
    • fajnyrobal Re: !!! 05.09.10, 12:32
      Odpowiedź jet prosta - ta pani nie jest głupia, leniwa ani niedorozwinęta ona ma męża idotę!
      • fajnyrobal Re:ups 05.09.10, 12:34
        idiotę miało być oraz dupka żołędnego.
    • jkk74 Re: !!! 05.09.10, 12:54
      ja sama spędziłam w domu ponad 6 lat, najpierw zwolnienie, potem jedno dziecko i
      drugie... lubiłam zajmować się domem i rodziną... ale dla jasności dodam, że
      przez te kilka lat na palcach mogłabym policzyć dni kiedy dane było mi SIEDZIEĆ
      W DOMU wink
      różnica jednak polega na tym, że ja mimo wszystko starłam się dbać o siebie,
      chciałam być atrakcyjna dla otoczenia, ale przede wszystkim dla siebie...
      ufarbowane włosy, zrobione paznokcie, but na obcasie smile
      nigdy nie miałam jakiegoś super wypasionego hobby... lubiłam czytać książki,
      interesowałam się polityką, sportem, ale i do kina lubiłam wyjść... a rozmawiać
      potrafiłam nie tylko o kupce i zupce smile

      jestem jednak pewna, że to co się dzieje z kobietą gdy pojawia się w domu
      dziecko w dużej mierze zależy właśnie od jej męża... od tego na ile chce być
      częścią rodziny, od tego na ile CZUJE się częścią rodziny... jeśli facet umie
      tylko oczekiwać i wymagać a swoją rolę sprowadza do zarobienia kasy, to tak to
      wygląda z jego perspektywy jak w tym artykule...
      aby oczekiwać czegoś od drugiej połówki, trzeba dawać też z siebie...
      tu akurat rozwiązanie jest proste... facet - jak wynika z treści - nieźle
      zarabia, więc załatwienie kogoś, kto popilnuje dziecka aby żona mogła wyjść do
      fryzjera i kosmetyczki a potem na kurs nie powinno być problemem...
      tyle że trzeba o tym pomyśleć, zaproponować, zorganizować... a to wymaga
      zachodu... o jakże prościej jest powiedzieć, że żona zdziadziała...
      • doral2 Re: !!! 05.09.10, 13:01
        podpisuję sie pod słowami robala
      • atowlasnieja Re: !!! 06.09.10, 10:05
        Zawsze byłam nieśmiała i ciężko mi było wyjść do ludzi a po ciąży nie mogłam się doprosić męża o pomoc w wyjściu do świata. No i niestety jestem zdziadziała.

        Mąż to widzi i mnie krytykuje ale z drugiej strony wszelkie próby odzyskania przezemnie odrobiny inicjatywy czy zrobienia czegokolwiek są przez niego wyśmiewane: z jednej strony krytykuje jak sobie zrobię makijaż, paznokcie, włosy a z drugiej się krzywi że jestem zaniedbana.

        Staram się czytać o polityce (chociaż zawsze uważała, że nasza polityka to jeden wielki cyrk) i rozmawiać o tym z mężem to krytykuje cokolwiek bym nie powiedziała (nie to, że mam zmienne poglądy ale chcę podyskutować o pomysłach każdej opcji i cokolwiek bym nie powiedziała mąż mnie osadza w miejscu i wytyka błędy w rozumowaniu; gdy mu mówię, że jedynie przedstawiam poglądy polityków bo chcę usłyszeć co on o tym sądzi tak przekręca kota ogonem, że sam sobie zaprzecza i uważa, że to ja wyszłam na głupią. Z resztą tak się czuję.

        Jak zaczynam jakiś niewygodny temat to od razu struga wariata "to dobrze czy źle?"

        Jestem przez niego gnębiona (uważa że w ten sposób zmusi mnie do działania) cholerny buc
    • kotka.zielonooka Re: !!! 05.09.10, 13:04
      Ale Jenifer Lopez ma akurat fajny tyłek za którym szaleja miliony facetów na
      swiecie! smile
      bo ja odebrałam to tak jakby ona była za tłusta czy co?!
    • hamerykanka Re: !!! 05.09.10, 18:34
      Jesli facet nic nie robi przy dziecku, tylko oglada je przez pare minut zanim zona je polozy do lozeczka,
      to tak wyglada. Moj maz od poczatku zajmowal sie dzieckiem, potem z ulga po obowiazkowych 6 tyg w
      domu zwialam do pracy, mala miala nianie (dla matek polek-nie moglam wziac wiecej wolnego bo tylko
      tyle przyslugiwalo). Teraz po przeprowadzce ja bez pracy, mala w zlobku aby sie socjalizowala z innymi
      dziecmi, ja w tym czasie ogarniam dom i ogrod co oznacza tez remont, dziecie mam po poludniu i
      meza tez. Tyle ze od miesiaca jestem chora i nie moge zajac sie niczym, moge tylko siedziec i lezec.
      Maz zaczyna byc sfrustrowany ze to tyle pracy w domu i tylko na jego glowie.
      Do czego zmierzam;faceci szybko sie przyzwyczajaja do dobrego i im sie wydaje ze kobieta w domu nic
      nie robi, dziecko to bajka bo przeciez sie je nakarmi i spi, w tym czasie ugotowac dwudaniowy obiad i
      upiec cisto to nic trudnego, w glowach sie babom przewraca. Bo przeciez oni raz na jakis czas wymienia
      uszczelke, wbija gwozdz i zabiora samochod do warsztatu.
      Ja tez mialam okres frustracji, nie moge znalezc pracy w zawodzie, czuje sie zamknieta w domu,
      dziecko dwulatek mnie wkurza . Co z tego ze mam doktorat jak jedyna praca moglaby byc w
      macsmieciu bo lokalne uniwerki nie maja pieneidzy na nowe etaty! A nawet przez jakis czas jak
      znalazlam prace to maz robil focha ze trzeba sie z pracy wczesniej urywac by odebrac dziecko z
      przedszkola. Ze zona moze byc tak zmordowana ze nie ma sily ruszyc reka. Nie dogodzisz.
      Na zacmienia mozgu znalazlam sobie kurs Master Gardeners, ogrodnikow, ktorzy utrzymuja miejskie
      ogrody w czystosci, dosadzaj, plewia itp. To mnie odpreza umyslowo, bo moge z kims sie spotkac,
      podyskutowac, juz tak nie dziczeje...
      • hamerykanka Re: !!! 05.09.10, 18:52
        Co mnie ciekawi, a jest zwiazane z tematem, ze mezczyzni uznaja ze kobieta powinna isc do pracy,
        aby dzielic utrzymanie domu i zeby nie dziczec, ale jakos nie kwapia sie w robieniu swojej dzialki w
        domu. Czyli kobieta ma pracowac na dwa etaty, a biedny misio moze zalegnac na kanapie, no bo
        przeciez zmeczony.
        • doral2 Re: !!! 05.09.10, 19:13
          ale musicie przyznać, że ziarno prawdy w tym artykule jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka