cholera_ciemna
05.09.10, 09:54
Przeczytałam pewien artykuł i piorun we mnie strzelił !
"Nie brałem sobie za żonę tłumoka - żali się jej mąż, Jarek. -Ja się lubię
moją żoną pochwalić. A teraz czym mam się chwalić? Że ma tyłek, jak Jennifer
Lopez? Że umyła klozet? Że ugotowała rosół i zrobiła zrazy? Coraz ostrzej na
to wszystko patrzę. Nie ona jedna ma dziecko - miliony kobiet też mają i dbają
o siebie i swój rozwój. A ona po prostu zdziadziała. To nie tak miało być,
proszę pani. Nie tak."
Jak mamy to do cholery pogodzić ? Dziecię u cyca, czerwony gorset i najlepiej
studia doktoranckie ? Ja chcę wiedzieć gdzie te miliony kobiet, które
satysfakcjonująco łączą samorozwój z macierzyństwem ???