za dwa lata (no prawie trzy) czeka mnie komunia mojej córki. Przystąpi do niej, mimo tego co myślę ostatnio o księżach. Próbuję sobie wyobrazić siebie na spowiedzi i kurde już nie mogę. Pójdę do spowiedzi, ale nic nie powiem. No błagam noooo!! Mam obcemu człowiekowi zwierzać się z własnych spraw? Figa mu do tego! Sama sobie wybieram osoby, którym chcę się zwierzać z własnych niedociągnięć

Czy Wy się spowiadacie? Co mówicie? Mówicie prawdę? Czuję wstręt do tych gości..