moninia2000
22.11.10, 15:53
Witajcie...
Bedzie troche dlugie...wybaczcie.
Nie do smiechu mi, bo malo pisze, a jak juz napisze to niestety problemy..
Od maja wicznie choruje (migdalki) po drodze tez zapalenie sokrzeli calkiem niedawno i ...wlasnie leze w lozku, migdalki znow.
Poniewaz od maja bylam juz na nie chora 7 razy, stwierdzono, ze mi je wytna, nadal czekam na operacje..jestem na liscie.
W miezdyczasie znow zachorowalam i na razie nie mam ropy, ale wykryto mi w wymazie, do ktorego lekarza "zmusilam" po paru mcach...:ESTREPTOCOCO HEMOLITICO GR C, co w tlumaczeniu jest chyba paciorkowcem.
O gr C nie ma prawie nic w necie, lekarz gowno mi powiedzial, dal jak zwykle antybiotyk, a ja juz nie wiem co robic..
Antybiotyk na bazie penicyliny: amoxicilina (nie znam odpowiednika polskiego), ktory juz czasem bralam i konczylo sie zastrzykami z penicyliny, bo nic nie pomagal..
Jestem zalamana, bo od maja jestem duchem siebie, na nic nie mam sil, boli mnie glowa, miesnie, czuje sie grypowo jakby, do tego wieczny katar, kaszel i gardlo..
Gdy mialam rope i straszny bol bralam leki,ale doszlo do tego, ze nie dzialaly, specjalista powiedzial mi, ze mam wytrzymac do operacji, bo antybiotyki nic nie daja, a staram sie leczyc tylko metodami naturalnymi.
A teraz znow mi daje antybiotyk! Choc nie ma rope, sa duze migdaly i czerwone, ale od maja wciaz sa duze...ech..
Czuje sie zagubiona, moze ktoras wie cos o tym paciorkowcu i w ogole mnie pocieszy..?
Juz sie chyba zaczne modlic o ta operace wyciacia migdalkow...