Zaczeło się.
Pusta dotąd działak ożyła - sąsiad postanowił się wybudować.
Panowie robotnicy jak na razie mili - nie przeklinają głośno, muzykę jak słuchają to nie umcyk umcyk tylko w miarę znośną

Problem pojawił sie wczoraj.
Upał jak cholera, okna młodego od strony budowanego domu.
Godzina 20:15 a tam nadal prace wrą. Betoniarka - spoko, działa usypiająco

ale raz na jakiś czas /co 2-3 minuty?/ używają flexy /taki wysoki irytujący dzwięk/
Poszłam więc do Panów i się grzecznie pytam czy to już tak zawsze będą pracować do tak późna i czy można ewentualnie prace tak zorganizowac żeby po 20 jednak nie używać flexy i
Na co jeden z panów:
- A Pani wie od której jest cisza nocna??!!
Ni echciałam się z nimi wdawać w dyskusje bo do tej pory było OK, jeden chciał załagodzić i mówi że to wyjątkowo tak długo i że zaraz kończą.
ale jakby jednak okazało się że to nie wyjątkowo tylko tak teraz będzie to czy jest jakiś przepis o hałasach wyjątkowo uciążliwych?? Coś mi świta że wtedy to chyba o 16 powinni kończyć??