Dodaj do ulubionych

budowa u sąsiada

26.08.11, 10:05
Zaczeło się.
Pusta dotąd działak ożyła - sąsiad postanowił się wybudować.
Panowie robotnicy jak na razie mili - nie przeklinają głośno, muzykę jak słuchają to nie umcyk umcyk tylko w miarę znośną smile
Problem pojawił sie wczoraj.
Upał jak cholera, okna młodego od strony budowanego domu.
Godzina 20:15 a tam nadal prace wrą. Betoniarka - spoko, działa usypiająco smile ale raz na jakiś czas /co 2-3 minuty?/ używają flexy /taki wysoki irytujący dzwięk/
Poszłam więc do Panów i się grzecznie pytam czy to już tak zawsze będą pracować do tak późna i czy można ewentualnie prace tak zorganizowac żeby po 20 jednak nie używać flexy i
Na co jeden z panów:
- A Pani wie od której jest cisza nocna??!!

Ni echciałam się z nimi wdawać w dyskusje bo do tej pory było OK, jeden chciał załagodzić i mówi że to wyjątkowo tak długo i że zaraz kończą.

ale jakby jednak okazało się że to nie wyjątkowo tylko tak teraz będzie to czy jest jakiś przepis o hałasach wyjątkowo uciążliwych?? Coś mi świta że wtedy to chyba o 16 powinni kończyć??
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 10:09
      normalna cisza to faktycznie o 22. ale uciążliwe hałasy to krócej mogę trwać. Ale nie wiem do której, bo w przypadku mieszkań to taką graniczną godzinę chyba spółdzielnia czy wspólnota ustala. Może zadzwoń na straż miejską się zapytać i potem panu budowniczemu wyśpiewaj z uśmiechem na ustach, że się mylił co do godziny 22.
      • bei Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 10:21
        Cisza nocna to czasy PRL- teraz nie ma wyznaczonych godzin, teoretycznie to jesli komus przeszkadza hałąs to o kazdej porze moze interweniowac- wowczas jest pomiar decybeli na obrzezu posesji- są normy na dzien i nocne-ale nie pamietam jakie wartości przyjmują.
        TYLKO- to budowa!
        Jak Ty sobie wyobrazasz postawienie domu w ciszy?
        Po prostu trzeba to przezyc. Będzie głośno, bedzie kurz. To Twoi przyszli sąsiedzi, lepiej, by wybudowali ten dom szybko. Lepiej cierpiec krotkosmile
        • asiaiwona_1 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 10:30
          bei - nie chodzi o stawianie domu w ciszy. Ale przecież tak po ludzku można się dogadać, że gdy jest możliwość to najgłośniejsze prace robią w dzień a nie pod wieczór gdy dzieci idą spać. Wiadomo, że czasem nie da się tego przeskoczyć, ale tutaj nie spodobała mi się "roszczeniowa" postawa pana budowlańca.
          • zuzanka79 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 21:59
            asiaiwona_1 napisała:

            > Wiadomo, że czasem nie da się tego przeskoczyć, a
            > le tutaj nie spodobała mi się "roszczeniowa" postawa pana budowlańca.

            Wiesz asiowa tak od drugiej strony, to panu budowlańcowi może się nie podobać "roszczeniowa" postawa pani matki. Szczególnie jeśli ma płacone od wykonanej roboty a nie od czasu w jakim ją wykonał.
    • margotka28 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 10:51
      jak się będzie to powtarza, to porozmawiaj może z właścicielem działki i budowanego domu, a nie z pracownikami. Myślę, że uda się jakoś dogadac.
      Wiem, co przeżywasz, bo ja mam wokół siebie trzy budowy uncertain
      • opium74 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 11:13
        Mni ena prawdę ta budowa nie przeszkadza, ba! Cieszę się nawet bo odgrodzi mnie trochę "od wsi" i juz mi ludziska tak nie będą w okna zaglądac smile
        Ja rozumiem hałasy, pył, kurz itd.
        W ciągu dnia niech robią co chcą. Mnie chodziło o dość późną godzine i flexę która ma baaardzo irytujący dzwięk. Betoniarka może chodzić i całą dobe smile
        Zobaczymy jak będzie dzisaj.
    • deela Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 13:31
      nie no wybacz, mamy prawie wrzesień, bog jeden wie, kiedy zrobi się zimno, albo znowu bedzie lało tydzień - dwa, jak mają postawić chociaż stan surowy przed zimą to musza zapierdalac poki cieplo i jasno, wcale im sie nie dziwie, ze robia ile sie da i nie sadze, zeby przerwali, bo tobie sie dzwieki nie podobają
      cisza nocna niby od 22, wiec maja prawo, ale "uciazliwe dzwieki" ktore maja konczyc sie wczesniej to tylko w bloku obowiazuje
      ktos tu pisal zeby sie po ludzku dogadac, a ty sprobuj ich zrozumiec - tak po ludzku, ze to ostatnie chwile na robotę
      • ma2ma Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 13:36
        Oto i one
        art. 51. kodeksu wykroczeń mówi:
        "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój,
        porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
        podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".
        - A zatem na podstawie powyższego zapisu, za zakłócanie ciszy nocnej
        możemy zapłacić mandat w wysokości 200 zł - przypomina Bąkiewicz. -

        Jest też artykuł 144 kodeksu cywilnego, który mówi, że właściciel nieruchomości
        powinien powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości
        sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia
        nieruchomości i stosunków miejscowych. Nigdzie jednak nie jest określone, jaki poziom hałasu
        jest nadmierny. Policjanci wezwani na interwencję za każdym razem indywidualnie oceniają sytuację,


        Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,9126958,Troche_ciszej__kochanie__Czyli_seks_w_wielkiej_plycie.html#ixzz1ELrdxMBt
        • lady.godivia Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 13:42
          bez pzresady Zdazyło sie raz i już afera.
          • opium74 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 13:56
            Ja afery nie robię smile na razie suspicious
            Poszłam grzecznie spytać. Przywitałam się. Wyraziłam werbalnie swoje zrozumienie że korzystają z pogody i chcą nadgonić ile się da. Powiedziałam że betoniarka to nawet usypiająco działa. Popsioczyłam na komary.

            Też się niedawno budowałam i jak frezarką w niedzielę przycinaliśmy deski na taras to sąsiad zamiast przyjśc i powiedzieć spokojnie że dla niego niedziela dzień świety i w świętym spokoju odpocząć by chciał to zwyzywał nas przez okno używając słów powszechnie uważanych za wulgarne i obelżywe....

            • a-ronka heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 14:01
              Też się niedawno budowałam i jak frezarką w niedzielę przycinaliśmy deski na taras to sąsiad zamiast przyjśc i powiedzieć spokojnie że dla niego niedziela dzień świety i w świętym spokoju odpocząć by chciał to zwyzywał nas przez okno używając słów powszechnie uważanych za wulgarne i obelżywe....


              cholera,niedziela to dzień odpoczynku i frezarkę też bym pogoniłą.Nie widzisz róznicy-budują w środę,frezarka w niedzielę???
              • olinka20 Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 14:16
                Znaczy niedziela dniem odpoczynku i basta?
                Musze sasiadom powiedziec, ze maja nie napierniczac kosiarkami od rana.
                I zeby nie budowali sobie wjazdu, bo to dzien odpoczynku...
                • a-ronka Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 14:19
                  czy ty również na poważnie ?
                  Kosiarka
                  piła motorowa
                  frezarka

                  widzisz róznice-jak nie nie to przeczytaj dwa razy
                  • olinka20 Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 14:37
                    IRONIA- trudne słowo...
                • bei niedziela 26.08.11, 14:36
                  W cywilizowanych krajach niedziela to dzien ciszy. Kosiarka czy prace z hałasujacym sprzetem wykluczone!
                  W niektorych krajach jest tak w cały weekend.

                  Np. w Niemczech w poludnie jest przerwa na sjestę dla staruszków- wówczas od 13stej do 15stej w blokach nie mozna włączyc odkurzacza czy pralki.
                  Ja nie wyobrazam sobie by kosic trawe w sobote wieczorem, przeciez ludzie pracy chcą odpocząćsmile!
                  • opium74 Re: niedziela 26.08.11, 14:55
                    Ok.
                    czyli zwyzywanie kogoś bo sam robi coś w niedzielę /na upartego pod majsterkowanie można by to podciągnąć tongue_out/ jest OK ale kulturalne zapytanie po godzinie 20 w tygodniu to już chamówa??


                    • bei Re: niedziela-Opium 26.08.11, 15:02
                      W tym poscie pisałam pod kosiarki sąsiadów Olinki, bo frezarka- to byłabym wyrozumiala, ile razy sąsiad bedzie uzywal frezarki?- wyremontuje i przestanie, a kosic trawnik bedzie całe latasmile
                      Raz kiedy zmarszcze brew i tyle, ale nie godziłabym sie na cykliczny hałas przez cały sezon wegetacyjny trawysmile

                      Widzisz, facet, ktory Was zwyzywał- wyszło z niego chamstwo, skoro wyszlo, to znaczy, ze zawsze w nim siedzi! Mogl przyjść i zwrocic uwagę.Przeciez zrozumielibyscie, prawda?

                  • dlania Re: niedziela 27.08.11, 10:54
                    Rozumiem bei, że pracujący ludzie maja się zwalaniać z pracy juz w piatek w południe, żeby wykosic trwanik i w sobotę i niedzielę dac odpocząc sąsiadom?
              • opium74 Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 14:17
                No poważnie big_grin
                Ja na prawdę cieszę się że budowa się zaczeła, nawet chcę mu swoje drzwi budowlane podarować smile
                Ja nie poszłam z awanturą, nawet nie zasugerowałam że powinni przestać hałasowac smile
                Ja poszłam zapytać jak długo jeszcze danego dnia /czy zamykać okno i gotować młodego czy kłaść go w naszej sypialni od drugiej strony czy przeczytać jeszcze jedną bajkę/ i czy zawsze będą tak długo pracować - taka wiedza pozwoli mi przygotowac się, przenieśc młodego itd.

                Jeden pan mi odburknął że ciszy nocnej jeszcze nie ma a drugi odpowiedział rozsądnie i pogadaliśmy chwilę.

                Dodam że budujący się pan już ma scysję z 2 pozostałymi sąsiadami /o wycięte drzewo i za blisko granicy działki wylane fundamenty/ i ja NA PRAWDE nie chciałam mu już utrudniac smile


                Wy wszystkie takie wyrozumiałe i jak kładziecie dzieci spać to wiertarka udarowa u sąsiada jest kołysanką dla Waszych uszu?? smile

                Mój młody jak już zaśnie to i czołgi mogą stzrelać ale w trakcie samego zasypiania czasem marudzi smile
                • anna_sla Re: heheheh opium ty na poważnie ? 27.08.11, 10:24
                  > Wy wszystkie takie wyrozumiałe i jak kładziecie dzieci spać to wiertarka udarow
                  > a u sąsiada jest kołysanką dla Waszych uszu?? smile

                  nie nie jest kołysanką, może i nawet czasem się powkurzam (bo np. tv nie słyszę), ale nie robię scen, nie chodzę, nie pytam, nie zwracam uwagę, bo WIEM, że i mi może się zdarzyć, a poza tym to mam większe problemy niż ten hałas sporadycznie. Ja mam sąsiada, który bierze udział w turniejach tenisowych, przed którymi musi dużo ćwiczyć. I napierdalał piłeczką o ścianę w porze usypiania moich dzieci (tj. o 19), a ponieważ mam z tymi sąsiadami nie najlepsze stosunki, to nawet przez chwilę pomyślałam, że robi to specjalnie. Problem rozwiązałam tak, że dzieci przestawiłam na zasypianie o 20 (bo o 18 słyszeć nie chcieli wink). I przestało mnie to wkurzać... dopóki sąsiad nie przeniósł swej pory napierdalania piłeczką po ścianach właśnie na 20-stą. Tu już prawie byłam pewna, że to specjalnie... nie zrobiłam nic. Włączyłam dzieciom kołysanki, z którymi z resztą zasypiają już do dzisiaj big_grin i zasypiały bez problemu..
              • deela Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 15:11
                > cholera,niedziela to dzień odpoczynku i frezarkę też bym pogoniłą.Nie widzisz r
                > óznicy-budują w środę,frezarka w niedzielę???
                mnie to byś mogła próbowac pogonić i chuja by ci to dało, robota to robota, dla jednego dzień odpoczynku dla innego dzień zapierdalania
                • bei Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 15:35
                  deela napisała:

                  > > cholera,niedziela to dzień odpoczynku i frezarkę też bym pogoniłą.Nie wid
                  > zisz r
                  > > óznicy-budują w środę,frezarka w niedzielę???
                  > mnie to byś mogła próbowac pogonić i chuja by ci to dało, robota to robota, dla
                  > jednego dzień odpoczynku dla innego dzień zapierdalania


                  Jakby tak do tego podchodzić, to dla jednych noc do spania, dla innych do balowania czy remontowania mieszkania. W koncu po to są zasady, by jakos było latwiej żyć...
                  • deela Re: heheheh opium ty na poważnie ? 26.08.11, 16:53
                    a kwestię nocy to już prawo reguluje, niedzieli jakoś nie, a może dla mnie dniem odpoczynku jest środa?
                    • bei Deela:) 26.08.11, 17:53
                      Przekomarzasz sie:0
                      Wszak wiadomo, ze zawsze chodzi o ludzką przyzwoitosć, rano w weekendy, a chcoiazby w niedzielę rano i w wekendowe wieczory- trzeba dac ludzium odpocząć, a hałas raczej nie sprzyja odpoczynkowi. Zawsze to milej znosic hałasowanie, jak sympatyczna sąsiadka Deela przyjdzie i powie- :przepraszam, musze pohałasowac, bo nie mam kiedy remontu zrobić"
                      co wtedy taka sąsiadka jak ja odpowie- nie ma sprawy!!!- ROZUMIEM, popilnuje ci dziecka, ugotuję cos do jedzenia, bo macie ręce zajete, a moze pomoc gruz wynosić?

                      • anna_sla Re: Deela:) 27.08.11, 10:45
                        bei niestety, ale w praktyce w życiu wygląda właśnie tak jak przedstawia to deela. Ja mam problem z sąsiadami, bo przeszkadza im hałas dzieci na PLACU ZABAW. A ponieważ to są tylko moje dzieci, bo mój plac zabaw pod blokiem to wszyscy kurwa z pretensjami lecą. Jeszcze zanim chłopcy poszli do przedszkola to wychodziłam z nimi na dwór ok. 9-10. No i sobie jeździli rowerkami, samochodzikami, biegali itp. No to problem wielki, bo ileś tam sąsiadów akurat było po nocce i spać nie mogli.. no to halo, czy ja mam dzień przed wyjściem z dziećmi na dwór chodzić po sąsiadach i pytać, czy któryś przypadkiem nie ma dziś nocki? Czy może w ogóle mam z domu nie wychodzić? Ale to też źle, bo wtedy sąsiad z dołu narzeka, że dzieci zabawkami o podłogę napierdalają.. Potem moje dzieci poszły do przedszkola i z rana ich nie było. Wracają o 15 no to sobie jakiś tam hałas generują na tym placu zabaw o tej porze... ale to też źle, bo sąsiedzi akurat TV oglądają, albo odpoczywają po pracy i chcą spokoju!!!! A kuźde okien zamknąć nie mogą? Wszak mają też z drugiej strony budynku. Próbują nas przegonić z tego placu zabaw na drugi, blok dalej... tylko, że hola, hola, tamten plac zabaw też jest PRYWATNY!! To kiedy kurwa moje dzieci mogą jeździć na rowerach??? Dostałam aż upomnienie na papierze, a wcale moje dzieci aż tak głośne nie są, ba, są grzeczne, o czym zaświadczyć może 3/4 lokatorów, tylko znajdzie się kilka takich mend co to uprzykrzać życie lubią. A w praktyce moim dzieciom nie wolno NICZEGO, bo nawet jak sobie 10 minut potańczyły w mieszkaniu przy muzyce to zaraz dostaliśmy telefon o tupanie.

                        Ostatnio wymieniliśmy krany w naszym drugim mieszkaniu (sąsiednim, właśnie mamy remont i je łączymy). Kupiliśmy takie na jakie nas stać, czyli prawie najtańsze. No rzeczywiście są jakieś dziwne, trochę głośniejsze są gdy spływa ciepła woda. Nie wiem wynikiem czego to jest. Sąsiad sąsiaduje z nami swoją łazienką (a nie pokojem) i zwołał ostatnio mojego męża "puść pan wodę", zaciągnął do swojego mieszkania do łazienki i mówi "słyszę pana" i zaczął sugerować, że on też takie miał i je zmienił, bo były za głośne... No błagam!! Mąż popatrzył na faceta, pouśmiechał się i wyszedł. Kranów za ch...ja nie wymienimy. No przecież ile razy dziennie będziemy ich używać?? To my mamy bardziej przesrane (jeśli chodzi o tego sąsiada), bo on choćby kupił najcichsze krany świata i tak będzie słychać upływ wody w pokoju naszego syna, bo tak są usytuowane te mieszkania
                        __________________________________________________
                        | nasza łazienka | jego łazienka | jego pokój
                        | | |
                        | | |
                        | | |
                        --------------------------------------------------|
                        | |
                        | pokój Bartka |
                        | |
                        | |
                        --------------------------------------------------------------


                      • dlania Re: Deela:) 27.08.11, 10:59
                        bei napisała:

                        > Przekomarzasz sie:0
                        > Wszak wiadomo, ze zawsze chodzi o ludzką przyzwoitosć,

                        A skąd Ci przyszlo do głowy, że deela jest przyzwoita?wink

                        Ja moim sąsiadów z działki (czyli kawałka wypoczynkowej łąki) zapytałam wprost: czy wam będzie przeszkadzało palenie gałęzi i trawy i kiedy, kiedy możemy kosić trawę, żeby was nie urazic religijnie czy inaczej (okazalo sie, że w niedziele jak najbardziej mozna, tylko w świeta matki boskiej nie wypadawink), czy możemy po waszej łące przejechac w razie zalania drogi itd. Na razie wszystko ustalone na tak, ludzie poinformowani i zapytani o zdanie są mniej awanturujący się.
    • mariolka55 Re: budowa u sąsiada 26.08.11, 22:27
      hmmmm
      raz im sie zdarzyło dluzej popracowac i od razu poszłas ich upominać???
      i to po 20???
      no nie dziwie sie w takim razie że Ci tak pan odpaliłsmile
    • anna_sla Re: budowa u sąsiada 27.08.11, 10:06
      > jest jakiś przepis o hałasach wyjątkowo uciążliwych?? Coś mi świta że wtedy to
      > chyba o 16 powinni kończyć??

      bzdura.. ja powiem tylko jedno, jest problem dopóki to mnie nie dotyczy!! I nie mów mi, że kiedy Ty budowałabyś/remontowałabyś to na pewno głośne prace zakończycie przed wieczorem. W praktyce wychodzi zupełnie inaczej, bo np. kładziesz panele i kurwa zostały Ci tylko 3 rżnięcia, ale nie 3 po kolei, tylko po każdym ułożonym pasku co w teorii może się przedłużyć do godziny czasu.

      Osobiście uważam, że jeśli ktoś ostro nie przegina (czyli np. hałas po 21 albo 22) to należy też DAĆ sąsiadowi żyć! O 20 teraz jest jeszcze jasno, bądź pewna, że zimą nie będą o tej porze hałasować. A skoro tam się znajduje pokój Twojego dziecka to chyba można "chwilowo" przenieść delikwenta w inne miejsce, co nie? U nas jak sąsiedzi remontowali pomieszczenie nad pokojem moich dzieci to dzieci zasypiały w moim pokoju, a potem ich przenosiłam, albo sama szłam spać do nich i jakoś korona mi z głowy nie spadła a dzieci się nie rozregulowały.
      • dlania Re: budowa u sąsiada 27.08.11, 11:05
        Racja, anna. Pamietam nasz remont, gdzie zostaly nam dwie dziury do wywiercenia o 12 w nocy (majster wiertarkę zabierał), nikt sie nie odezwał z sąsiadów... A wczesniej całe dnie łupania paneli, kucia pancernie umocowanej w betonowej obudowie wanny, syf na klatce schodowej (mieszkanie na 4 pietrze)... Znosili cierpliwie. To byla dobra wrózba, rzeczywiście, sąsiadów mamy fajnychwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka