Mam mały problem. Będę matką chrzestną bratanka mojego męża. Wymyśliłam sobie, że kupię mu w prezencie złoty łańcuszek z krzyżykiem. Kiedy rozmawiałam o tym z teściową, to ona powiedziała, że nie powinno się dawać krzyżyków, bo i tak każdy dźwiga swój krzyż.
Olałam teorię teściowej, ale matka dziecka jest przesądna, wierzy w różne znaki na niebie i ziemi i na bank wie o tym co teściowa mówiła. Więc pytania są następujące:
1. Co w takim razie kupić? Sam łańcuszek? Łańcuszek z medalikiem? Mimo wszystko łańcuszek z krzyżykiem? Skoro matka jest przesądna, nie chcę, żeby krzywo na mnie patrzyła, zwłaszcza, że między nami bardzo różnie się układało, a teraz jest w miarę ok.
2. Myślałam też o jakiejś pamiątce chrztu stojącej, ale taką dostał od nas z okazji chrztu jego starszy brat, a nie byliśmy chrzestnymi. Coś w tym stylu. Może być Matka Boska, Anioł Stróż, Święta Rodzina.
3. Pieniądze odpadają.
4. Sprzęty do pielęgnacji i opieki odpadają (ma starszego brata, wszystko ma - wózki, foteliki, nosidełka, leżaczki itp.).
5. Jakąś zabawkę i tak kupię, zwłaszcza, że chrzest będzie w Święta.
6. Biblię dla dzieci, ale wtedy coś jeszcze. Co?
7. Pierwszy album czy coś takiego - raczej też odpada.
No i nie miałam problemu, a teraz mam problem. Do 300 zł mogę przeznaczyć.