Dodaj do ulubionych

kilka słow o śmierci

15.03.12, 10:14
wiecie, idę w sobotę na pogrzeb sad
we wtorek popoł umarł na zawał mąż koleżanki, z której córką chodzi maja starsza do przedszkola. lat 35, raczej okaz zdrowia, osierocił 2dzieci rocznik 2005 i 2007.
wiadomo, z etakie rzeczy się zdarzają, ale zawsze "gdzie indziej/komuś innemu"
tysiąc razy bardziej w człowieka to uderza, gdy się osobę znało.
Tak mi smutno sad
No i jeszcze najgorsze to, ze upadł na ziemie przy dzieciach, nie było żony, nie miał mu kto pomóc, bo może jeszcze by był. Biedne dzieciaczki sad takie małe, a już tyle za nimi.
Oj ale zapodałam temat, ale jest mi tak smutno.
Obserwuj wątek
    • ellgie Re: kilka słow o śmierci 15.03.12, 10:19
      35 lat...to mój rocznik...
      I dzieci prawie tak jak moje...
      Współczuje...
      • olinka20 Re: kilka słow o śmierci 15.03.12, 10:26
        Bardzo przykra sytuacja, wspolczuje.
        Biedna ta zona i maluchysad
        • alajna2 Re: kilka słow o śmierci 15.03.12, 10:29
          wiecie dla mnie to będzie jakiś czas żałoby, no i pogrzeb-ja jestem z tych płaczek raczej,
          ale oni zostaną na zawsze bez taty i męża i choć czas leczy rany- same rozumiecie-Jego już nie będzie.
          • asiaiwona_1 Re: kilka słow o śmierci 15.03.12, 10:33
            alajna2 napisała:

            >i choć czas leczy rany- same rozumiec
            > ie-Jego już nie będzie.

            czas nie leczy ran. One zostają na zawsze. Czas pomaga nauczyć się żyć bez tej osoby.
            • doral2 Re: kilka słow o śmierci 15.03.12, 19:41
              czas nie uczy żyć bez tej osoby, czas to wymusza, o ile zmarła osoba nie pozostawiła po sobie sporych oszczędności, majątku do spieniężenia czy innych zabezpieczeń....
    • go-jab Re: kilka słow o śmierci 16.03.12, 03:32
      "nie miał mu kto pomóc, bo może jeszcze by był"

      akurat to niekoniecznie mialo znaczenie - im ktos mlodszy jak ma zawal, tym gorzej... lepiej byc 89-cio letnia staruszka niz 35cio latkiem...

      bardzo mi przykro... dzieci szkoda... zony szkoda...
      • buzka25 Re: kilka słow o śmierci 16.03.12, 11:10
        moj maż zmarł w pazdzierniku, zapił sie w wieku 30lat, i tak nie bylismy razem, ale po tej smierci mi go bardziej brakuje niz w trakcie rozwodu, taka prawda nie wiem w sumie czemu, ale tak toodczuwamsadsad syn od 2 tyg znow ma temat "smierc taty".a ja juz nie mam siły o tym gadac,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka