Dodaj do ulubionych

Niesamodzielne przedszkolaki??

02.05.12, 19:21
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,11650449,Czasy_sie_zmienily_i_przedszkolanka_uczy_tez_sikania.html
Serio tak jest?
Bo wszystkie znajome 3 i starszolatki są odpieluchowane i raczej jedzą same.
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 19:27
      Mnie zdziwiło podejście z bliźniaczego tematycznie wątku na ematce, że psim obowiązkiem przedszkolanek jest przewijać i karmić pełnosprawnego trzylatka.
      • olinka20 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 19:36
        Taak??
        Jak rok temu byłam u Babowej to Basia miała mniej jak 1,5 roku i jadła głownie sama ( co prawda duzo wokol niej potem było jedzenia, ale to szczegółwink )
      • przeciwcialo Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 20:40
        No i potem nie dziwota ze trzeba sześciolatka ratowac przed szkołą.
        Zastanawiam się jak można tak krzywdzic dziecko aby ze zdrowego małego człowieka robic taka "kalekę" która oczekuje skakania koło niego.
        To się póxniej przenosi do szkoły i stad te tłumy niedojrzałych emocjonalnie do podjęcia najnormalniejszych wyzwań szkolnych.
      • 3-mamuska Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 23:22
        amoreska napisała:

        > Mnie zdziwiło podejście z bliźniaczego tematycznie wątku na ematce, że psim obo
        > wiązkiem przedszkolanek jest przewijać i karmić pełnosprawnego trzylatka.
        Ja uwazam ze tak psim obowiazkiem jest to robic bo: jesli dziecko tego wymaga nie jest nauczone ,to pod opieka pani musi zejsc zeby nie chodzic glodnym jak I przebrac zeby nie bylo zasikane.
        Tak samo jak przebiora jak dziecko sie sika bez pileluch w majtki.

        Moj zawsze wraca przebrany nakarmiony( jesli trzeba) malo tego rzeczy ktore byly zasikane czy poplamione są wyprane i wysuszone.

        Oddając dziecko pod opiekę drugiej osoby oczekuje spełnienia potrzeb dziecka.
        Bo jak maja go zostawić niech nie je ,zsika się i tak siedzi kilka godzin, az rodzic po niego przyjdzie.
        • grave_digger Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 11:47
          3latek powinien sam już jeść. moje córy miały po 1,5 roku, gdy zaczęły jeść bez mojej pomocy. dążyłam do tego, bo ileż można karmić dziecko. bez przesady. i potem dochodzi do takich skrajnych przypadków jak syn mojej koleżanki (fajna babka, ale na linii matka-syn szwankuje nadopiekuńczość), który ma 4 lata i w przedszkolu nie zje, bo oczekuje karmienia, bo go koleżanka w domu cały czas karmi. bo jak nie nakarmi to będzie głodny. błędne koło. ja wychodziłam zawsze z założenia, że jak zgłodnieje to się doprosi o jedzenie.

          samodzielnego sikania uczyły panie moje dzieci w żłobku no i oczywiście ja w domu. nikt natomiast nigdy ich nie karmił. nonsens.
          • 3-mamuska Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 23:47
            >
            > samodzielnego sikania uczyły panie moje dzieci w żłobku no i oczywiście ja w do
            > mu. nikt natomiast nigdy ich nie karmił. nonsens.
            Widzisz sikanie ok uczone przez panie, ale karmienie już nie? Bo to twoje dziecko. A jakby umiał sikac a jeść nie i panie musiałyby je uczyć.
            Punkt widzenia...


            Ja myśle tak jak ma sie dziecko pod opieka to sie nim zajmuje tak jak rodzic.
            Ja zajmowalam sie dziećmi, w najwięcej pod opieka miałam 5 dzieci.Rodzeństwo w różnym wieku.
            A to ze dziecko nie nauczone to nie wina dziecka zeby siedzialo zasikane i głodne.Dla mnie to jest trochę znęcanie sie nad dzieckiem. Ja do dziś pamietam jak od śniadania do końca dnia siedzialam przy stoliku bo nie chciałam zjeść kaszanki .

            A i zeby nie było bo moje dzieci same zostawiły pieluchy, syn coś około 3 r.z , córka 18 miesiecy w dzień a przed 2 urodzinami w sierpniu na wakacjach zostawiła w nocy.
            Jeść jadła same córka niejadek ale bardzo bystre i z charakterkiem, syn lubiący jeść to nie trzebabylo karmić.
            Natomiast mojej siostry syn długo karmiony do 5 lat, potem ja przejelam opiekę i powoli sie nauczył, z pampersem tez skończył w dzień w okolicy 4 lat w nocy prawie do 6 urodzin.
            I co i nic teraz ma 16 lat, uczy sie swietnie jest super młodym facetem, mama nie musi pytać czy ma lekcje czy nie , został przedstawicielem swojej szkoły i to w 1 miesiącach w nowym miejscu.
            Znam jeszcze kilka takich dzieci.
            To czy dziecko siła w lampka w wieku 2-5 lat i jak je w tym okresie , nie jest wazne jak ma 20 lat.
            Mój tatuś tez z lyzeczka za mną biegał i co teraz ja i moja rodzina w brudzie i glodzie nie żyje.

            Jak dla mnie to ambicja rodziców i tylko to to samo z wózkiem pieluchami ubieraniem jedzeniem.
            W podstawówce siostra czyta mi książki teraz ja każda wolna chwile spedzam z nosem w książkach.
    • esofik Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 20:10
      mam wrazenie, że część rodziców nie potrafi przeskoczyć z etapu dzidziusia na małe, w miarę samodzielne dziecko

      scenka zaobserwowana w restauracji - chiński bufet, płacisz za osobę, jesz ile chcesz
      tatus z synkiem ok 3lata. Jedli z jednego talerza, tatus podawał synkowi każdą frytkę, miąsko itd dmuchając aby się synek nie poparzył
      Chłopiec wyglądał na zdrowego, w miarę ogarniętego. Nie rozumiem takiego niańczenia
      • annajustyna Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 10:45
        Faktycznie skandal - podawac tak malemu dziecku frytke!
        • esofik Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 11:47
          pewnie sama tak robisz, więc Cię to nie dziwi
          Dla mnie naturalne jest, że każdy ma własny talerz i łyżkę/widelec. I w miarę możliwości dziecko powinno byc samodzielne. W/w sytuacji dziecko nie miało szans na własną inicjatywę i niezależność
          • grave_digger Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 11:48
            my dziś robimy frytki na obiad smile
            • esofik Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 12:16
              nie zapomnij każdej z osobna ochuchać tongue_out
    • przeciwcialo Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 20:36
      Moje najstarsze ma 15 lat. Za jego czasów do przedszkola dziecko musiało być odpieluchowane i nie było opcji nawet po znajomości puścić z pieluchą.
      Parę lat później u młodszych trzylatek z pampersem nie był niczym dziwnym.
    • magiczna_marta Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 20:57
      Powiem Wam tak, miałam problem ze Starszym jak szedł jako niespełna 3 latek do przedszkola. Dowiedzieliśmy się w kwietniu że przyjęty i od tamtego czasu była walka z sikaniem. Nie udało się uncertain Poszedł do przedszkola, chodził bez pieluchy, dziennie po 3 pary spodni zasikanych prałam, nauczył się w jakieś półtora- dwa tygodnie.
      Nie było problemu z przebieraniem zasikańca przez panie, ale od początku było jasno powiedziane- nawet jak sika to chodzi bez pieluchy.
      Inne mamy toczyły boje z przedszkolankami, przyprowadzały w pieluchach, widziałam też że na półki kładły dzieciom na zmianę pampersy. Ich odpieluchowanie trwało dużo dłużej.
      Wierzę że rodzic może mieć problemy z tym żeby nauczyć dziecko korzystania z toalety ale uważam też że przy odrobinie dobrej woli obydwu stron i współpracy, nawet bardzo oporne osobniki da radę nauczyć korzystania z WC.
      U nas panie mówiły że Starszy patrzył jak inne dzieci wołają, że chodzą z paniami do toalety i myślę że dzięki temu załapał.
    • deelandra Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:22
      gdybym oddała w pełni sprawnego trzylatka zapieluchowanego i nie umiejącego jeść do przedszkola spaliłabym się ze wstydu indifferent
      jako matka dwójki dzieci, w tym jednego z pewnymi problemami emocjonalno-rozwojowymi jakoś nauczyłam oboje i sikać gdzie trzeba i jeść samodzielnie, ja w ogóle dużo czasu poświęcam na naukę samodzielności od niemowlęctwa dzieci, bo to procentuje w przyszłości
      ktoś tu napisał, że potem takie nieudaczne dzieci wyrastają na sześciolatków, których trzeba ratować przed szkołą (pierwszą klasą konkretnie), może tak, może nie, u nas mój tegoroczny sześciolatek (skończy sześć lat w październiku) w żadnym wypadku nie pójdzie we wrześniu do pierwszej klasy, bo jest na to nie gotowy i emocjonalnie i rozwojowo i jest to zgodna opinia zarówno wychowawczyni "zerówki" (już dostałam opinię, że dziecko nie ma gotowości szkolnej) i poradni psychologiczno-pedagogicznej (opinia o braku gotowości szkolnej czeka tylko na podpis kierowniczki PPP) i moja (chociaż nie jestem ogłupiałą matką, która uważa, że dziecko należy chronić przed szkołą, bo się mu zabiera dzieciństwo, bo szkoła to TEŻ dzieciństwo), ale należy dziecko posłać do pierwszej klasy z głową i zgodnie z jego gotowością, której mój nie przejawia i tyle
      • bei Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:39

        A moje samodzielnew domu dziecko po przyjściu z przedszkola mowilo:- KARM MNIE!
        ???- a jak jesz w przedszolu?
        PANI MNIE KARMIsmile!
        Zapnij mi buty, zaloz mi czapkę, zapnij kurtkę
        W przedszkolu panie bardzo chętnie wyręczały malego leniucha.

        • olinka20 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:45
          Hehe, to chyba taki typ.
          Ja tez lubie jak ktos mnie wyręcza i jak znajde takiego łosia to wykorzystuję do cnawink
      • amoreska Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:49
        Cytatw żad
        > nym wypadku nie pójdzie we wrześniu do pierwszej klasy, bo jest na to nie gotow
        > y i emocjonalnie i rozwojowo i jest to zgodna opinia zarówno wychowawczyni "zer
        > ówki" (już dostałam opinię, że dziecko nie ma gotowości szkolnej) i poradni psy
        > chologiczno-pedagogicznej

        W zeszłym tygodniu rozmawiałam z matką dziewczynki posłanej jako 6-latka do I klasy - bez badań gotowości szkolnej (tak wynikło z rozmowy) - matka wydaje się bardzo żałować tej decyzji i rozważa powtarzanie I klasy...
        • amoreska Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:50
          Za szybko enter.
          Deela, jeśli nie jesteś pewna dojrzałości szkolnej swojego dziecka, to twoja decyzja jest jak najbardziej słuszna.
          • deelandra Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 02:27
            dokładnie, wolę, żeby powtarzał zerówkę niż pierwszą klasę
      • przeciwcialo Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 21:59
        Nie bierz tak osobiście moich słów. one tyczyły sie wiekszej grupy. Naprawdę wiekszość sześciolatków jest gotowe do podjęcia nauki w szkole. Wiekszość nie znaczy wszystkie. Te z kłopotami się odracza bez tłumaczenia się komukolwiek.
        • deelandra Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 02:30
          nie biorę "tak" osobiście twoich słów, jak już napisałam "może tak, a może nie", na pewno wyręczanie dziecka we wszystkim źle rokuje jego samodzielnością w przyszłości, więc i nic dziwnego, że potem nie przejawiają gotowości szkolnej, po prostu sytuacje są różne, u mnie jest akurat taka, a nie inna, ale tym bardziej twierdzę, że cierpliwością i zwykłą znajomością swojego dziecka można osiągnąć wymagane (moim skromnym zdaniem) pewne umiejętności odpowiednie do wieku i nawet problemy rozwojowe, czy inne (jeśli nie są to jakieś cięższe przypadki) nie są ani wymówką, ani usprawiedliwieniem dla lenistwa rodziców
    • mearuless Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 02.05.12, 23:50
      jam matka 2 babeczek a podobno one bystrzejsze w sprawach jedzeniowo-nocnikowychwink
      obie odpieluchowane przed skonczeniem 18 miesiecy-ale ja kutwa jestem, zal mi bylo kasy na pampersy wink
      jadly same od kiedy pamietam. fakt-90% na podlodze , stoliku i ubraniu ale duma niesamowitasmile
      tej starszej to w zasadzie bylo wszystko jedno czy je reka, lyzka czy prosto z talerza-wazne zeby samodzielnie.
      mam nawet gdzies fotke jak spi z glowa w talerzu, taki szkrab malutkismile-moze znajde to wrzuce.

      uwazam ze dziecko jak jest wyreczane to jest leniwe. a jak jest chwalone i dopingowane to sie jeszcze bardziej stara.
      oczywiscie sa dzieci mniej samodzielne i wtedy trzeba pomagac ale jednoczesnie zachecac do samodzielnosci.
    • prigi Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 08:04
      dla mnie niesamowite jest to, jak zmieniają się standardy.
      nasi rodzice musieli dzieci szybko nauczyć samodzielności w sikaniu, bo mieli tetrę i dość to, podejrzewam, było upierdliwe. za to kasza i zupa w butelce, to norma i dla kilkulatka.
      u nas odpieluchowanie w wieku 2-2,5 roku i jedzenie w miarę samodzielne to, powiedzmy, idealny okres na te czynności
      mnie osobiście razi 3-4latek w pieluszce, pijący mleko z butelki i jeżdżący w wózku na krótkie spacery. owszem, są dzieci mniej samodzielne, ale z moich doświadczeń socjologicznych wink, wynika, że dzieci nawet nie zachęca się do zdobywania nowych umiejętności, jest to dla rodzica szybkie i wygodne.
      a w uk i irl są to podobno dość normalne widoki i nikogo to nie wzrusza

      ps. mam w rodzinie prawie 3 latkę w pieluszce. co ciekawe, młoda w wieku 2 lat wołała, że chce siku, ale matce się nie chciało biegać, bo częściowo był to tzw, fałszywy alarm. tak więc dzieciak nadal śmiga w pieluszce i przestał w jakikolwiek sposób sygnalizować
      • esofik Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 09:09
        > a w uk i irl są to podobno dość normalne widoki i nikogo to nie wzrusza
        dokładnie
        np. 4-5 latka ze smoczkiem w buzi, dziecko przez cały dzień w spacerówce, bez czapki, skarpetek nawet zimą. Równiez palenie w towarzystwie dzieci np w samochodzie to norma.
        • grave_digger Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 11:55
          o właśnie, przypomniałaś mi coś wink
          spaceruję z moimi dziołchami po mieście i młodsza (5 lat) nagle krzyczy, że widzi koleżankę z grupy przedszkolnej. leci do niej zadziwiona i pyta "martynka, a czemu ty jesteś w wózku?!?!?!?!" mama się usprawiedliwiła, bo martynka jest leniwa wink ciekawe kto naprawdę jest leniwy wink
    • mme_marsupilami Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 09:42
      3 lata to faktycznie pozno na odpieluchowanie dzienne, ale dzieci sa rozne (moga miec regres, albo sytuacje stresowa). W grupie przedszkolnej mojego Starszaka jest kilkoro dzieci, ktorych rodzice/dziadkowie odbieraja reklamowke z mokrymi rzeczami (moze nie codziennie, ale sie zdarza). Nikt nie robi afery, zeby dziecko przebrac, nie zostawiaja w obsikanych spodenkach do poludnia, wymagaja jednak samoobslugi w toalecie. Jesli zachodzi taka potrzeba to i karmia w stolowce, ale nie wynika to z "nie umiem sam jeść", tylko bardziej na zachete "spróbuj, to smaczne".
      Naprawde, zadna z Was nie przypomina sobie takich sytuacji z wlasnego przedszkola (obsikane lezaki, obowiazkowo ubranka na zmiane w kazdej szafce, panie karmiace dzieci na sile - lata 80'te) ?
      • annajustyna Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 10:53
        Ja sobie przypominam koszmarne lezakowanie i obrazone miny pan, jak sie siusiu chcialo isc zrobic w toalecie. W koncu kawy spokojnie bidulki nie mogly sobie wypic!
        • klusek0 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 13:11
          A kiedy te dzieci mają się nauczyć samodzielności jak ich jest tak dużo w grupach.
          Też pamiętam czasy PRL kiedy to był przymus lezakowania, nawet pamiętam, że jak nie chciałem to panie mnie zamykały w kantorku na lezaki, jesoo to było 30 lat temu a ja to jeszcze pamiętam!
          • przeciwcialo Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 05.05.12, 22:24
            Samodzielności to dziecko powinno nauczyc się w domu. No i przedszkole 30 lat temu było jednak inne.
      • olinka20 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 03.05.12, 13:52
        Jakis koszmar opsisujesz, chyba miałam jakies nietypowe przedszkolanki.
        Tylko z jedzeniem były upierdliwe, ale znalazłam na nie sposób- grzebałam w nosie, krew mi zaczynała leciec i na czas obiadu ja lezałam z zimnym okładem smile
      • prigi Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 09:29
        e no, z tego co rozumiem, my tutaj nie mówimy o wpadkach w przedszkolu i obsikanych ciuchach, a o rodzicach, którzy nie czują potrzeby uczenia dziecka używania toalety
        • mme_marsupilami Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 14:21
          Dla mnie wpadka (od czasu do czasu), to nie zakonczone odpieluchowanie. Nie wydaje mi sie zeby przytomni rodzice faktycznie nosili te pieluchy dla 3-4 latkow i żądali przewijania. Bardziej prawdopodobne, ze boja sie łaski przedszkolanek, czy w razie czego zmienia mokre spodenki. Wedlug mnie artykul jest przerysowany.
          • klusek0 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 19:43
            Odstawienie od pieluch to jest tylko i jedynie obowiązek rodziców, ale sam widziałem jak rodzice na siłę zostawiają dzieci w przedszkolu bez pieluch za to 30 par spodenek, tylko jak pózniej wygladają te sale i leżaki.
            • mme_marsupilami Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 20:09
              30 par spodenek to nie wpadka od czasu do czasu i normalnemu, zdrowemu 3 -4 latkowi sie nie zdarza bezwiednie sikac w gatki za kazdym razem.
      • przeciwcialo Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 05.05.12, 22:25
        Wpadka może się zdażyć 3-4 latkowi i to żadna tragedia. Trafedią jest zdrowe 3-4 letnie dziecko w pampersie.
    • zuzanka79 Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 20:48
      Iśka we wrześniu idzie do przedszkola i we wrześniu kończy 3 lata, i mam nadzieję, że w końcu zakuma o co chodzi z tym kiblem, Bo za cholerę nie kuma. I choćbym się dwoiła i troiła ... nie dam rady. Wysadzam na nocnik, posiedzi, posiedzi i albo zrobi albo wstanie i za chwilę zleje się w majtki. Nie wysadzam, raz pójdzie majtki ściągnie, a trzy razy się w nie zleje. Nie pomaga prośba, groźba, nic. Jedyna sytuacja kiedy zawsze usiądzie na nocnik to wtedy jak jest goła, ale przecież nie może latać na golasa non stop.
      Najlepsze jest to, że jej na dupie mokre majtki zupełnie nie przeszkadzają. Ba, nawet jak się posika to kłamie w zaparte, że majteczki ma suche.
      Ale za to: sama je już jakieś półtora roku, liczy do 20, zna dni tygodnia i pory roku, zna z 10 kolorów i potrafi je nie tylko nazwać ale również wybrać kredkę o danym kolorze, posegregować klocki kolorami, zna wszystkie swoje książeczki ( wie w jakiej jakie bajki a w jakiej wierszyki ), a ma ich całkiem sporo, potrafi się rozebrać do naga big_grin ( koszulkę przez głowę też) i ubrać, sama myje i płucze zęby,, zakłada buty i kapcie, i nie ma problemu że prawy na lewą nogę i odwrotnie, sąsiadom z daleka woła "dzień dobry", wykłóca się o swoje racje, stanowczo za dużo i za głośno gada i ... już mam przechlapane wink
      • olinka20 Zuza 04.05.12, 21:15
        Fajna ta twoja Miska smile
        • prigi Re: Zuza 04.05.12, 21:44
          też twierdzę, że fajowa Małasmile
          u mnie w sikaniu pomoglo czarowaniebig_grin za każdy raz w nocniku był super wyczarowany prezent-gumka do włosów, guma rozpuszczalna, jakaś pierdola z gazetki itd. szybko załapała i nie upominała się o gratisy. spróbuj-a nóż się uda
          • zuzanka79 Re: Zuza 04.05.12, 22:11
            Próbowałam . Iśka jest bardzo przekupna, bardzo pamiętliwa ale pierdoły jej nie ruszają big_grin Wzgardzi zarówno gumą rozpuszczalną jak i gumką do włosów. Jedynie lód kaktus
            dałby radę, ale przypuszczam, że wtedy szczałaby co 10 minut przez 2 tygodnie albo i dłużej. A na taką rozrzutność nas nie stać big_grin
            • prigi Re: Zuza 04.05.12, 22:52
              do kaktusów to nawet ja mam słabość, niech policzę na szybko......od a!!!!!!! ca 18lat.
              jakam stara
            • fly_away1 Re: Zuza 05.05.12, 09:51
              Z opisu widzę, że Mała bardzo kumata jestwink A jak przekupna, ale pierdoły jej nie ruszają to możesz się z nią umówić na jakiś fajny prezent. Może to być zabawka, zabranie jej w jakieś fajne miejsce, cokolwiek co sprawi jej frajdę (a Ciebie nie zrujnuje finansowowink) i dla czego będzie widziała sens się starać. Ale na ten prezent będzie musiała sobie zapracować. Zrób planszę/ jakiś zeszyt, jak umie do 20 liczyć to umów się, że jak zbierze 20 naklejek to dostanie nagrodę. Ustal dokładnie za co naklejki dostanie (tutaj za zawołanie na czas, że chce do toalety), żeby zasady były dla niej jasne.
    • anna_sla Re: Niesamodzielne przedszkolaki?? 04.05.12, 21:55
      nie przyjmują u nas nieodpieluchowanych dzieci 3 i starszo-letnich, ale z tym jedzeniem to prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka