kaja2002
06.06.12, 14:16
Jestem w Radzie Rodziców w szkole Starszego. Jest w tej radzie pewna nawiedzona pani, jej profil na FB to w 99% historie o maltretowanych kobietach, manifach, prawach kobiet przeróżnych. Spoko, nie mój profil, nie moja znajoma, kij jej w oko, niech sobie ma.
Ale owa pani na gruncie szkoły i RR bardzo lubi robić wokół siebie szum; organizuje konkursy, rozkleja plakaty, pisze ogłoszenia, rozpisuje ankiety. I za KAŻDYM razem używa określeń "członkinie i członkowie RR", "uczennice i uczniowie", "nauczycielki i nauczyciele". I tu już mnie trafia, bo nie podpisuje tego wszystkiego "pani taka taka" tylko Rada Rodziców. A mi się to wydaje zupełnie nie na miejscu, śmieszne wręcz. Przed chwilą przeczytałam na stronie szkoły "wszystkim uczestniczkom i uczestnikom dziękujemy, a laureatkom i laureatom gratulujemy".
Czy jeśli na najbliższym zebraniu RR poruszę ten temat, poddam to pod głosowanie, to się ośmieszę? Czy mam rację?