edycja_kopiuj_wklej 14.09.12, 09:24 Jako, że jestem z grupy zagrożonej to sie zastanawiam nad zrobieniem. Ktoras robila? Jest sens? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malenkie7 Re: markery nowotworowe 14.09.12, 09:42 robiłam przy endometriozie. nie wiem dokładnie o jakie ryzyko chodzi w Twoim przypadku, ale chyba warto zacząć od obserwowania objawów. ostatnio którys z lekarzy-pediatrów powiedział mi, że nie leczy sie samych wynikow krwi, potrzebne sa objawy. nie ma objawów, czujesz sie dobrze, nic nie wyczuwasz podczas badania (np. piersi) - to chyba nie ma co wyskakiwac przed szereg? tak mi sie wydaje, ale z ciekawosci pośledzę wątek, bo jestem ciekawa. Odpowiedz Link
stillgrey Re: markery nowotworowe 14.09.12, 09:47 co to za lekarz takie herezje prawi?? nowotwor jesli daje objawy to jest juz najczesciej za pozno na leczenie Odpowiedz Link
deelandra Re: markery nowotworowe 14.09.12, 09:56 ma sens, nie wiem, jak bardzo jesteś zagrożona, ale trzeba się pilnować u mnie kolejno raka mieli - dziadek ze strony mamy (zmarł na to) oraz 11 jego rodzeństwa (wszyscy zmarli na raka) i moja mama (dzięki bogu leczona i to skutecznie) a teraz w kolejce jestem ja do paskudy z drugiej strony jestem niesłychanie obciążona nadciśnieniem (już mam) więc suma sumarum nie spodziewam się dożyć 60-65 lat Odpowiedz Link
hedna Re: markery nowotworowe 14.09.12, 10:25 Ja robiłam markery jakoś w czerwcu. Powód był taki,ze na usg wyszła mi duża plama na wątrobie,na tomografii podejrzenie gruczolaka,a na rezonansie ,ze przemawia za zmianą łagodną.Markery wyszły dobrze. Przy tym miałam jeszcze cytologie(tak przy okazji) i próby wątrobowe. Niedlugo (9.10) jadę znów na onkologię,mam powtórzyć rezonans i markery pewnie też. Od kilku tygodniu boli mnie żołądek ,mam nadzieję,ze to tylko z nerwów. Podobno z markerami jest tak,ze wykryłyby najmniejszą zmianę. Odpowiedz Link
ez-aw Re: markery nowotworowe 14.09.12, 11:03 Chciałam ostatnio zrobić sobie badania, bo też jestem z grupy ryzyka. Internista stwierdził ze teraz nie da mi skierowania do specjalisty, dopiero jak będę miała 40 lat. Podobno są takie przepisy, jeśli nic nie boli i nie masz objawów. hedna napisała: Podobno z markerami jest tak,ze wykryłyby najmniejszą zmianę. Jeśli markery są z tej samej grupy raka. U mojego ojca wykryły, u mamy nie. Miała bardzo rzadko spotykaną odmianę raka i te klasyczne markery nie wykrywały tego. Odpowiedz Link
anetchen2306 Re: markery nowotworowe 14.09.12, 20:22 Tez jestem z "zagrozonych" (mama miala raka piersi, wykryty wczesnie, zoperowany, spokoj od 10 lat). Przed rokiem dostalam mozliwosc zrobienia sobie testu genetycznego (moja germanska kasa chorych by pokryla jego koszta). Lekarka mi co prawda taka mozliwosc przedstawila, jednak odradzala. No bo co mi da wiedza, ze mam ten gen? Mam sobie teraz profilaktycznie piersi dac usunac (za to tez by kasa zaplacila, nawet za rekonstrukcje piersi po tym!)? Bo jak mam ten gen to kiedys zachoruje, tylko kiedy: za 5 lat, za 20 czy jako 80-letnia babcia? I tak wiem, ze jestem zagrozona i badam sie regularnie, dwa razy w roku obszerne usg piersi, bo na mammografie jestem za mloda (tkanki sa u mlodszych kobiet bardziej zwarte czy cos i ponoc lepiej widoczne na zwyklym usg). O markerach mi nikt nie wspominal. Nie mam wiec pojecia, czy maja jakis sens. Odpowiedz Link
doral2 Re: markery nowotworowe 14.09.12, 20:44 nie robiłam i nie mam zamiaru. lekarze jak dorwą pacjenta, to go będą na siłę leczyć, więc póki mi nic nie dolega, to omijam ich szerokim łukiem. bo jeden to już mi skierowanie do szpitala wystawił, spać po nocach nie mogłam, aż mię jakiś przytomny lekarz na inne badanie skierował i kazał potem spadać na szczaw i dupy nie zawracać, bo nic mi nie jest. Odpowiedz Link