I jak któraś ma czas, żeby pomóc w wyniesieniu zwłok to zapraszam. Whisky w barku mam.
Marudzi, sfochowany, bóle istnienia go męczą od kilku dni. Na czole napisane ma 'cierpię za miliony". Nie wiadomo o co qrwa chodzi. Rozumiem mieć zły dzień, ale złe cztery dni z rzędu, to już za dużo. Chyba się na baby przerzucę, PMS owszem bywa, ale w końcu przechodzi.
Kurde, żeby fajny w sumie chłop był taki marudny