Już było ok, od niedzieli znowu kaszle. Nic mu nie jest, nie ma gorączki (tfu, tfu). Czuje się świetnie - wariuje, bawi się. Ale kurde kaszle paskudnie. I nie wiem, posyłać drania do pkola, czy go w domu potrzymać do końca tygodnia? Co robić, drogie brawo