mona_mayfair
23.09.13, 13:25
Tylko nie wiem-dla mnie czy dla chlopa..
Mamy dzis gości, z których mówiąc delikatnie nie jestem zbyt szczęsliwa.. Otórz przyjechała naurlop z wysp dawna dziewczyna mojego chłopa ze swoim nowym facetem. Laskę trawię mocno średnio, zwłaszcza po tym jak na poczatku naszego związku chciała się z nim bzyknąć bez zobowiązań i prawiła teksty typu "rozstanie z toba to najwiekszy błąd mojego życia". Na szczęście wyjechała i raczej nie zamierza wracać;p Wprosiła sie do nas na piwo "pogadać o starych czasach", no trudno. Wolę żeby u nas niż gdzies sam na sam (zawsze mogla tego swojego gdzieś posiać;p cholera wie do czego taka jest zdolna;p)
Z racji ze po weekendzie był w domu burdel, trzeba było posprzatać. A co robi chłop mój osobisty? Pozmywał gary, wytarł blat i mysli ze już.. Zagoniłam do mopa- wszędzie smugi, podloga niedomyta, a chuj tam.. I on nie bedzie sprzątał moich rzeczy (jeden, JEDEN! tonik do twarzy stojący na stole w kuchni) bo nie wie gdzie ich miejsce, był zdziwiony ze nie ma JUŻ plynu którym szorował fugi w marcu.. Ogólnie miałam ochote mu łeb ukręcic. Jak mu powiedziałam żeby kurze powycierał, to się zapytał jakie... Kurwa, z kim ja zyję;p Moja wina, bo był czas ze ciągle w delegacje jeździł i przyzwyczaiłam sie sama wszystko robić, ale od pół roku siedzi non stop w domu i nie wie co się wokół niego dzieje...
Więc jak? dla mnie dywan, czy dla niego?;p